NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jessie
2020-01-06, 22:06
Zawody krajowe
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 08:40   Caroline Hathaway & Nearly Perfect

CAROLINE HATHAWAY & NEARLY PERFECT - N



99; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.
93; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.
99; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.
78; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.

Opis
Bezbłędny przejazd.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 08:57   Brian Donney & Sensationet Love Me

BRIAN DONNEY & SENSATIONET LOVE ME - N



39; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu. Wyłamanie: 4 punkty
47; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura).
129; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
87; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie

Opis
Sensationet wyłamała na 9 przeszkodzie (rów), co dało parze cztery punkty karne na koniec przejazdu i lekko wydłużyło jego czas.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:01   Naomi Eaton & On the Angel's Wings

NAOMI EATON & ON THE ANGEL'S WINGS - N



67; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody.
100; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.
112; Dekoncentracja; na terenie na którym odbywają się zawody, panuje okropny hałas, ruch, błyszczą lampy błyskowe, ujadają gdzie nie gdzie psy; to wszystko doprowadza do dekoncentracji pary, zmniejszenia ich uwagi. Zrzutka: 4 punkty
99; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

Opis
Zrzutka na 5c.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:03   Adele Solve & Kaept'n Nemo

ADELE SOLVE & KAEPT'N NEMO - N



100; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.
68; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody.
56; Trącenie przeszkody podczas skoku;
b) powodujące konieczność odbudowy przeszkody. 4 punkty
57; Trącenie przeszkody podczas skoku;
b) powodujące konieczność odbudowy przeszkody. 4 punkty


Opis
Zrzutka na 6 przeszkodzie.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:06   Nicole Velien & Legally Devocatis

NICOLE VELIEN & LEGALLY DEVOCATIS - N



130; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
53; Trącenie przeszkody podczas skoku;
c) naruszenie lustra wody podczas skoku. 4 punkty
109; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.
118; Zgubienie podkowy; Koń gubi jedną ze swoich podków; wiąże się to z rezygnacją lub rozpoczęciem przejazdu na nowo, po „zreperowaniu usterki”


Opis
Podczas lądowania na dziewiątej przeszkodzie Devocatis zahaczyła kopytem o lustro wody, co równa się czterem punktom karnym dla pary.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:08   Mia Alight & Contendro Boy

MIA ALIGHT & CONTENDRO BOY - N



62; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody
105; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.
130; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
26; Pomylenie trasy; zawodnik nie jedzie zgodnie z trasą wyznaczoną na planie parkuru


Opis
Bezbłędnie ukończony przejazd.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:15   Diego Montana & Machiavellian Z

DIEGO MONTANA & MACHIAVELLAIN Z - P



127; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
41; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu.
*
21; Opór; za opór uważa się każdy przypadek w którym koń – bez względu na powód – odmawia poruszania się naprzód, zatrzymuje się, wykonuje regularne lub nieregularne półwolty, wspina się lub cofa. Przekroczenie normy czasu
19; Opór; za opór uważa się każdy przypadek w którym koń – bez względu na powód – odmawia poruszania się naprzód, zatrzymuje się, wykonuje regularne lub nieregularne półwolty, wspina się lub cofa. Przekroczenie normy czasu


Opis
Obie fazy ukończone bezbłędnie. Ze względu na wylosowanie wydłużenia normy czasu, przejazd zostanie policzony jako wolniejszy od innych z tym samym wynikiem.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-5, w drugim 6-11. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:17   Drew Pascail & Volano de la Barre

DREW PASCAIL & VOLANO DE LA BARRE - P



16; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
43; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu.

Opis
Koń odmówił skoku na trzeciej przeszkodzie, co dla tej pary oznaczało koniec sportowych zmagań na dzisiaj. Eliminacja


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-5, w drugim 6-11. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.

 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-06, 09:21   Amelie Halley & First Night

AMELIE HALLEY & FIRST NIGHT - P1



87; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
58; Trącenie przeszkody podczas skoku;
b) powodujące konieczność odbudowy przeszkody. 4 punkty
41; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu.
70; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.


Opis
Zrzutka na 6a.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs zwykły, co oznacza, że wygrywa ten, kto ma najkrótszy czas przejazdu (statystyki konia) spośród tych, którzy najlepiej pokonali parkur.


 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-08, 10:37   Tate Vardas & Lamborghini Aventador

TATE VARDAS & LAMBORGHINI AVENTADOR - P



47; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura).
15; Odmowa skoku; zatrzymanie się konia przed przeszkodą, którą powinien skoczyć. Eliminacja

Opis
Para została wyeliminowana z konkursu po tym, jak Aventador odmówił skoku na przeszkodzie 4b.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-5, w drugim 6-11. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-06-09, 15:24   
   Tytuł: Hodowca


MIA ALIGHT & CONTENDRO BOY - N


Z Contendro Boy'em Mia startowała już w zawodach z całkiem zaskakującym efektem, więc i tym razem mieli przed sobą dobrą perspektywę, tym bardziej, że nie był to już cross, a skoki, w których siwy się specjalizował. Zdążyła się też z nim jakoś zapoznać, co zredukowało stres przed zawodami do minimum. W dzień startu zjawiła się odpowiednio wcześnie, zyskując w ten sposób czas na przygotowanie ich dwójki do startu. Po jej długiej i ciężkiej pracy Contendro zdawał się być śnieżnobiały jak nigdy, podobnie jak jej koszula konkursowa, a koreczki wyglądały jakby były wymierzone od linijki. Jak zawsze wszystko dla niej musiało być dopięte na ostatni guzik, również rozgrzewka, na której stawiała na niezbyt męczące rozruszanie i rozskakanie ogiera, choć nie stawiała go przed zbyt wysokimi przeszkodami, aby nie tracił sił przed samym przejazdem.

Stępowała go na długiej wodzy po rozprężalni, kiedy w końcu usłyszała swoje nazwisko z głośników. Niespiesznie, bardzo ostrożnie nabrała wodzy i weszła na kontakt, po czym zainicjowała zakłusowanie. Uzyskawszy aktywny, przyjemny dla oka kłus wjechała na parkur, lekko uśmiechając się na widok publiczności i aplauzu, za którym się mimo wszystko stęskniła. Korzystając z tego, że poprzednia para jeszcze kończyła swój przejazd, pokręciła się trochę między przeszkodami, aby pokazać wierzchowcowi większość z nich, w szczególności tę z wodą, przy której mogły wystąpić największe wątpliwości. Wkrótce jednak skierowała się pod budkę sędziowską, w drodze do niej działając półparadami, które zamieniła w pełną paradę celem zatrzymania go. Napięła znacząco krzyż i zablokowała miednicę, aby po chwili nieruchomości przełożyć wodze do lewej dłoni, prawą ukłonić się przed sędziami z uśmiechem numer 3. Oddawszy honory, zagalopowała z miejsca na lewo, samej przechodząc w półsiad i od razu narzucając mu mocne tempo galopu z mocno zaangażowanym zadem, od którego miała zależeć jakość ich całego przejazdu. Zwróciwszy twarz w stronę pierwszej przeszkody, wykręciła łuk o sporym promieniu, wymijając czwarty okser i przekraczając celowniki. Przysiadła w siodło, doskonale wiedząc, że ogier mógł się nieco zafiksować na punkcie pierwszej przeszkody. Niemniej nie przytrzymywała go zanadto, wkrótce umożliwiając mu upragnione oddanie skoku, które podkreśliła sygnałem łydki. Wraz z rozpoczęciem lotu przesunęła nadgarstki do przodu i podniosła się z siodła, stając w obu strzemionach, aby pod koniec mocniej nadepnąć na lewe i tym samym jednoznacznie zasugerować lądowanie na tej nodze. Bardzo łagodnym łukiem skierowała ich na przeszkodę numer dwa, w dystansie do której pozwoliła sobie na lekkie przyspieszenie, będąc doskonale świadomą tego, że z Contendro mogła pozwalać sobie na takie manewry i tego, że koń bardzo dobrze się w nich czuł. Wsparła go wewnętrzną łydką w zakręcie, szybko prostując i celując na sam środek stacjonaty, przed którą przytrzymała go nieco, w odpowiednim według niej dystansie sugerując odbicie się. Znowu podążyła za jego ruchem, przechodząc w półsiad i oddając mu rękę, swoim spojrzeniem w tym samym czasie namierzyła trzecią przeszkodę. Po wylądowaniu na lewo utrzymała go w mocnym tempie, chociaż miała na uwadze fakt, że musieli teraz wyjechać nieco ostrzejszy zakręt, więc nie powinni osiągać zabójczych prędkości. Zamiast tego mocno wyjechała zakręt, aby nawrócić na kolejną stacjonatę, decydując się też na głęboki najazd, aby mieć czas na wyprostowanie konia, co miało zagwarantować bezbłędny skok. Prowadziła go na równych wodzach z równo rozłożonym ciężarem ciała, paroma półparadami zabiegając się o jego uwagę. Tutaj znowu postawiła bardziej na siebie, choć nie wynikało to z tego, że nie wierzyła w umiejętności konia, ale wolała mu pomóc w ocenie sytuacji i tego, gdzie najwygodniej będzie mu się odbić. Mieli już za sobą wspólne crossy, więc zwykły parkur wydawał się być bułką z masłem, co też zauważyła przy prawidłowym pokonaniu trójki. Czwartą przeszkodą był okser ułożony na lekkim łuku, co stanowiło już większe wyzwanie. Płynnie wjechała w łagodny zakręt, znowu rozpoczynając serię półparad, tym razem zachęcając siwego do poszerzenia wykroku celem oddania mocniejszego skoku, jakiego wymagała szeroka przeszkoda. Zasugerowawszy odbicie w najlepszym według siebie miejscu, zabrała się z nim do lotu, podnosząc się z siodła i oddając mu elastycznie rękę. Tym razem także zasugerowała lądowanie na prawo i mimo nieco dłuższego dystansu nie pozwoliła siwemu na stracenie głowy, bowiem czekał ich najtrudniejszy moment, czyli trójczłonowa kombinacja z jednego oksera i dwóch stacjonat, które wymagały pełnej precyzji. Dużą uwagę przyłożyła do tego, aby dokładnie wyjechać zakręt i zyskać jak najwięcej czasu na linii prostej do przeszkód. Zamknęła Contendro w pomocach i wróciła w siodło dla pełnej kontroli, także półparadami chcąc zebrać w nim całe jego zaangażowanie. Prowadziła go na prostych wodzach i równo rozłożonym ciężarze, celując na sam środek pierwszego członu i utrzymując w stałym tempie galopu. Wkrótce najechali na okser, do którego prowadziła go w nieco mocniejszym chodzie, chcąc osiągnąć silny, daleki skok, w którym odruchowo już zsynchronizowała się z nim. Po wylądowaniu pozostała w lekkim siadzie, aby zaraz oddać kolejny skok, w którym zachowała się w identyczny sposób, płynnie przechodząc w półsiad. Przed ostatnim członem znowu zadbała o to, aby zmieścić całą, pełną foule, bez niepotrzebnego skracania konia czy urywania kroku. To też zagwarantowało im bezbłędny przejazd przez całą kombinację, po której wyraźnie poprosiła o galop na prawo przez mocniejsze obciążenie tego strzemiona przy lądowaniu. Kolejna przeszkoda nie wydawała się być już tak trudna po szeregu, chociaż nie uśpiło to jej czujności, biorąc pod uwagę dość ciężki zwrot na nią. Nieco ponaglając siwego, ostro skręciła na prawo, tą nogą motywując go do wygięcia się przez łaskotanie jego boku, wodzą z kolei dbała o precyzję najazdu. Dzięki nieco ostrzejszemu najazdu szybciej go wyprostowała, chociaż myślami nie była przy okserze, ale kolejnej przeszkodzie. Niemniej nie pozwoliła sobie na jego zlekceważenie, dokładnie wyliczając dystans do niego i zachęcając sześciolatka do oddania skoku przez mocniejszy impuls łydkami. Po udanym skoku pochwaliła go krótko, jednak półparadami uświadomiła o tym, że to jeszcze nie koniec na ten moment - przed nimi malowała się stacjonata z imitacją wody, co mogło wprawić siwego w niepewność czy strach. Dlatego nie pozwoliła sobie na chwilę zastanowienia, prowadząc go w korytarzu pomocy, a jeśli pojawił się z jego strony jakiś opór, szybko z nim walczyła, aby bez większych problemów dojechać do siódemki, która była nijakim przygotowaniem przed dużo ciekawszą dziewiątką. Wyznaczyła odbicie nieco wcześniej, wierząc w umiejętności Boy'a i to, że będzie w stanie oddać odpowiednio mocny skok. Samej z kolei znowu znalazła się w półsiadzie adekwatnym do wysokości przeszkody, elastycznie oddając mu rękę na kontakcie na tyle uważnie, aby nie pociągnąć go za pysk. Tym razem domagała się wylądowania na lewo, co zaznaczyła przed dociśnięcie tej strony siodła, aby tuż po wylądowaniu znaleźć się znowu w lekkim siadzie i, korzystając z dłuższej odległości, ponaglić go do szybszego galopu i tego, aby poszerzył znacząco swoje ramy celem nadrobienia czasu. Łuk był dość łagodny, więc nie miała obaw przed takim manewrem, chociaż wkrótce musiała nieco go przytrzymać poprzez półparadę i minimalne zamknięcie ręki tak, aby w ten sposób być w stanie przeskoczyć ósemkę. Z racji dość łatwej sytuacji pozwoliła siwemu na lekką samowolkę i to, aby sam dobrał pod siebie idealne miejsce do wybicia. Nie miała przed tym obaw, znała go na tyle, aby móc polegać na jego umiejętnościach i tym, że nawet mimo złego odbicia umiał się wyratować mocnym skokiem. Jej samej pozostało tylko poczekać na jego ruch, aby wraz z nim oderwać się od siodła, wypychając tyłek lekko do tyłu i przesuwając nadgarstki wzdłuż śnieżnobiałej grzywy. Po ósemce czekała ich największa obawa kobiety, czyli stacjonata otoczona imitacją wody i zielonymi krzakami, które znacznie się wyróżniały i przez to mogły spłoszyć konia. Na szczęście jeszcze przed przejazdem zdążyła zapoznać Contendro z daną przeszkodą i była dzięki temu odrobinę spokojniejsza, bowiem miał okazję sprawdzić, że wymaga więcej niż zwykłego przeskoczenia stacjonaty. Po wylądowaniu na lewo wprowadziła ich w kolejny, obszerny łuk, w którym podgoniła ogiera, jednocześnie mocno wspierając w zakręcie, aby szybko wyprostować i ustawić się prostopadle do przeszkody. Siedziała mocno w siodle, nadając ogierowi odpowiednie tempo i nie pozwalając na jakiekolwiek zawahanie. Wkrótce jednak zasygnalizowała oddanie skoku, w porównaniu ze zwykłą stacjonatą szybciej, aby przypadkiem nie zahaczyć o wodę i naruszyć jego lustro. W trakcie skoku przeszła w półsiad i elastycznie oddała mu rękę, pozwalając na mocniejsze zapracowanie szyją i wydłużenie sylwetki. Przez cały czas zaciskała lekko wargi w obawie, czy nie spowodowała zrzutki dalszym odbiciem i mogła przysięgnąć, że serce jej się na moment zatrzymało, kiedy usłyszała puknięcie w drąg. Odetchnęła z ulgą, kiedy ostatecznie ten nie spadł, gwarantując im czysty przejazd, a przynajmniej do ostatniej przeszkody. W trakcie ostatnich faz lotu nadepnęła na prawe strzemię, aby po wylądowaniu płynnie skręcić w tamtą stronę i przez to też nieco spłaszczyć najazd na dziesiątkę, kiedy przejechali bliżej szóstki niż to było w programie. Ostatnią przeszkodą była również stacjonata, z którymi Contendro Boy zawsze świetnie sobie radził, a Mii mimo wszystko zależało też na zachowaniu dobrych ram czasowych, więc musiała oszczędzać czas wszędzie, gdzie to było możliwe. Wkrótce zasygnalizowała skok, zabierając się do lotu razem z koniem, aby po wylądowaniu i przekroczeniu mety zwolnić go do kłusa. W kłusie podjechała jeszcze do sędziów, przed którymi ukłoniła się, następnie zjeżdżając z parkuru w stępie swobodnym, w którym to pochyliła się nad szyją siwego, chwaląc i klepiąc go za świetny przejazd, wielce dumna ze swojego nowego dziecka.
/zt
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-06-10, 13:38   

NICOLE VELIEN & LEGALLY DEVOCATIS - N


W ostatnim czasie ścieżki Nicole i Devocatis jakoś dziwnie się łączyły. Amazonka nie narzekała na to, bo w ten sposób mogła pojeździć wyższe klasy, na koniu którego już trochę zna. Była szalona, ale nie na tyle aby wsiadać na obcego sobie konia i jechać klasę N, a dzięki uprzejmości aktualnej właścicielki Devo, mogła wystartować w tym konkursie na znanej już klaczy. Był to pierwszy występ Nicole na takich wysokościach, ale nie odczuwała stresu większego niż zwykle. Na treningach pokonywała takie przeszkody, dzięki czemu była już z tym trochę obyta. Devocatis chodziła już wyższe klasy, więc czemu nie miałoby im się udać w dobrym stylu pokonać dzisiejszego parkuru? W końcu tworzyły całkiem niezłą parę.

Na parkur wjechały energicznym kłusem, w którym kobieta dbała przede wszystkim o prawidłowe ustawienie. Jedynymi przeszkodami, które pokazała gniadej była siódemka - ze względu na wodę i dziewiątka, czyli rów z wodą na której w zawodach drużynowych zaliczyły "wpadkę." Przed owymi przeszkodami na chwilę zatrzymała klacz, zaraz jednak ruszając na nowo, co by nie znalazła sobie w nich żadnego strasznego elementu - tak z nudów. Kiedy były już gotowe, zatrzymała klacz w dogodnym miejscu i ukłoniła się sędziom. Następnie poprosiła ją o parę energicznym kroków w tył, zachęcając w ten sposób do mocnego angażowania zadu, ale i osadzenia się na nim. Niezwłocznie zagalopowała na lewą nogę, prowadząc Holenderkę po dużym, wygodnym łuku. Przed okserem wyprostowała ją i nieco podniosła do góry, pokazując przeszkodę. Dbała o aktywne tempo, jednak pozwoliła jej wydłużyć krok dopiero na trzy foule przed przeszkodą i tym samym zachowując nad nią kontrolę do samego końca. We wcześniej obliczonym miejscu dodała łydki, zapraszając do wyskoku i przechodząc w półsiad kiedy tylko to nastąpiło. Mocno oparta na strzemionach, mogła oddać jej dużo wodzy, bez ryzyka utraty równowagi, więc podążyła nadgarstkami wzdłuż grzywy, ani na chwilę nie tracąc kontaktu z pyskiem. Dzięki temu nie uderzyła jej podczas lądowania i zachowała kontrolę, którą potrzebowała od razu po skoku, aby dokładnie wyjechać lekki łuk na dwójkę. Pomogła jej odejść z pod przeszkody i precyzyjnie naprowadziła na stacjonatę i tym razem nie myląc się, jeśli chodzi o miejsce wybicia. Klacz wyszła do skoku niczym piłeczka, a Nicole przede wszystkim nie przeszkadzała jej w tym, pomagając swoją równowagą i całą sylwetką, ustawioną już delikatnie w stronę trójki. Wylądowała w półsiadzie, wracając w siodło dopiero kiedy tylne nogi klaczy zetknęły się z ziemią i w ten sposób do końca odciążając jej zad. Wysłała jej krótką półparadę, uprzedzając o ostrym zakręcie i w ten sposób zyskując skupionego konia. Mocno owinęła ją wokół wewnętrznej łydki, zewnętrzną pilnując aby nie wypadła poza ślad i ładnie weszła w ten łuk również zadem, co zaowocowało brakiem utraty tempa w tym zakręcie. W rezultacie odpowiednio wyprostowały na trójkę, a zawodniczka podniosła Devo, uprzedzając ją o skoku również półparadą. Zamknęła ją w korytarzu z pomocy, dzięki czemu najechała idealnie na środek przeszkody i bezbłędnie odesłała klacz do skoku. Nad przeszkodą zgrała się z nią i zaprezentowała odpowiednią sylwetkę jednocześnie prosząc o lądowanie na prawą nogę, co zaakcentowała mocniejszym obciążeniem tego strzemienia. Po lądowaniu sprawnie pomogła jej się pozbierać i podniosła ją w najeździe na czwórkę, do której doprowadziła ją w równym tempie, po lekkim łuku. Przed okserem wzięła ją na siebie, głęboko siedząc w siodle i posłała jej półparadę, a następnie podparła łydką do skoku i wyszła w półsiad, zgodnie z jej ruchem. Chętnie oddała jej wodze, podążając ręką wzdłuż grzywy i nie załamując przy tym nadgarstków. Lądowanie znów wyszło na prawo i znów Nicole miała w tym swój udział, proponując klaczy właśnie takie wyjście. Czekał je szereg obejmujący, aż trzy człony, a więc Hiszpanka postarała się o idealny najazd i zachowanie tempa zarówno w zakręcie, jak i po wyjściu na prostą. Wyginając ją dokładnie już myślała nad następnym ruchem, jakim był dojazd do pierwszego członu. Na trzy foule przed przeszkodą, pozwoliła jej wyciągnąć wykrok, jednak nie pozostawiła jej samej i do końca równo prowadziła, zamykając w pomocach. Skok nad okserem znów był jak najbardziej udany, głównie dzięki dogodnemu miejscu wybicia i zgraniu w locie. Nie utraciła kontaktu z pyskiem, więc po lądowaniu nadal miała nad nią pełną kontrolę. Szybko podniosła ją i pomogła jej odejść z pod przeszkody, tak aby dobrze wpasować się w odległość do kolejnego członu. Dzięki zachowaniu aktywnego tempa i z tym wyskokiem było dobrze, podobnie jak na członie C. Na tym ostatnim, zawodniczka poprosiła o kontynuowanie galopu z prawej nogi i skierowała ją na obszerny zakręt. Wierzyła w Devocatis i nie wątpiła w jej umiejętności, jednak brak własnego doświadczenia w takiej klasie, podpowiadał jej zachowanie ostrożności i nie ścinanie zakrętów. Szeroki najazd kosztował jednak więcej czasu, a amazonka nie miała ochoty na punkty karne przez przekroczenie normy. To skłoniło ją do lekkiego zwiększenia tempa, w którym nie straciła jednak kontroli nad klaczą i które w dalszym ciągu pozostawało bezpieczne. Przed szóstką posłała jej półparadę i pomogła jej zebrać się do skoku, co powtórzyła na znajdującej się na tej samej linii siódemce. Obie przeszkody pokonały na czysto, choć przy siódemce Nicole popełniła mały błąd, wysyłając klacz nieco za wcześnie. Wszystko było jednak do naprawienia, bo wystarczyło że klacz mocniej wyciągnie się nad przeszkodą, co kobieta umożliwiła jej oddając dużo wodzy. Jednocześnie do samego końca pozostała w półsiadzie, nie chcąc przez przypadek dosiąść ją za wcześnie. Nad przeszkodą zachowała względną równowagę, choć przez mocny wyskok było to trudniejsze niż zwykle i mocniej nacisła na lewe strzemię, prosząc ją o zmianę nogi. Po lądowaniu pomogła jej wrócić do wcześniejszego ustawienia i pozwoliła jeszcze przyśpieszyć, jako że w najeździe do ósemki mogła sobie na to pozwolić. Dokładnie wygięła ją w zakręcie, a potem wyprostowała i podniosła, pokazując okser z dużej odległości. Prostopadle dojechała i zamknęła Devo w pomocach, aktywnie jadąc dołem. Tym razem cierpliwie wyczekała odpowiedniego miejsca, co poskutkowało prawidłowym wyskokiem i zgraniem w locie. Kobieta znów pozwoliła jej się dobrze zaprezentować nad przeszkodą, oddając wodze, a jednocześnie nie kładąc się na szyi. Po lądowaniu pogalopowały bez zmiany nogi, wykręcając na dziewiątkę. Czując, że klacz nieco spłynęła z prostej linii, próbowała ją jeszcze skierować na środek, ale przez to nie zdążyła dokładnie pokazać przeszkody. Podczas lądowania Devo dotknęła lustra wody, jednak zawodniczka dowiedziała się o tym dopiero po przejeździe. W locie znów poprosiła o zmianę nogi i pomogła jej odejść z pod rowu, po czym doprowadziła do ostatniej przeszkody. Tą również skoczyły na czysto, dobrze się zgrywając. Zadowolona z przejazdu, skierowała klacz w stronę rozprężalnii, obficie po drodze chwaląc i stopniowo przechodząc do stępa.

z.t
_________________

I've got memories and travel...............
............................ like gypsies in the night

Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love

It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.

I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach
your heart 0

Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies

@edit by Delfin
 
     
Adele
Zawodnik
WKKW


Płeć: kobieta
Wiek: 18 lat [04.06.2001]
Wzrost: 160 cm
Zawód: studentka inżynierii, zawodnik
Partner: Augustus

Ostatni trening: Skokowy z Naughty Boy'em [26.04.2020]
Podopieczny: Blue Velvet, National Anthem, Naughty Boy
Pieniądze: £3495

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 40
Ujeżdżenie: 33
Cross: 38
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-06-13, 20:37   
   Tytuł: Hodowca


ADELE SOLVE & KAEPT'N NEMO - N

Decyzję o wyjeździe na najbliższe zawody wyjazdowe Adele podjęła już jakiś czas temu, od momentu, w którym rzeczony termin sobie upatrzyła rozglądając się za wierzchowcem, którego mogłaby zabrać; niestety, jej kucykowi nie do końca pisane były podboje wymagających parkurów, a młodej Solve zależało, aby skorzystać z okazji na nabranie nowych jeździeckich doświadczeń. Z tego też względu na zawody zdecydowała się zgarnąć konia, z którym wcześniej nie miała zbyt wiele do czynienia - oczywiście, swoją decyzję uprzednio skonsultowała nie tylko z właścicielką ogiera, ale również jednym z Orchardowskich trenerów, chcąc mieć pewność, że zabierając Nemo na te zawody nie porywa się z motyką na słońce. Miała nadzieję, że mimo tego, że nie miała okazji zbyt dobrze zapoznać się z sześciolatkiem, podczas samego konkursu wypadną nienajgorzej; z drugiej strony, nie miała żadnego parcia na szkło, co pozwoliło jej pozostać skoncentrowaną, ale w pełni zrelaksowaną w dniu zawodów. Pod boksem ogiera zjawiła się dość wcześnie, chcąc dać sobie odpowiednio dużo czasu na przygotowanie. Po pieczołowitym wyczyszczeniu i osiodłaniu konia, udała się wraz z nim na rozprężalnię, gdzie najpierw krótko go przelonżowała, a następnie przeprowadziła sumienną, staranną rozgrzewkę, chcąc mieć pewność że oboje będą w pełni gotowi do zmierzenia się z parkurem.

Wywołana, skróciła wodze i ruszyła kłusem w stronę parkuru, kierując sześciolatka bezpośrednio w stronę budki sędziowskiej, gdzie zatrzymała go, kłaniając się w stronę komisji. Zaraz ruszyła kłusem, korzystając z faktu, że miała jeszcze kilkadziesiąt do startu i prowadząc Nemo obok siódemki i dziewiątki, dwóch przeszkód, które chciała mu pokazać jeszcze przed rozpoczęciem przejazdu; nawet jeżeli Kaept'n nie zdawał się w żadnym stopniu zaniepokojony ich wyglądem, każdej z nich poświęciła te symboliczne kilka sekund, zdecydowanie woląc dmuchać na zimne. Nie miała jednak nieograniczonej ilości czasu, a więc wkrótce zadziałała półparadą i wyraźnie cofnęła prawą łydkę, biodrami wypychając siwka do galopu. Przeszła w lekki siad, wyraźnym sygnałem łydek chcąc wypracować odpowiednio aktywne tempo, w razie potrzeby nie omieszkając działać też wstrzymująco, nie mając w planach się ścigać. Takim spokojnym, miarowym tempem poprowadziła go po delikatnym łuku do jedynki, odpowiednio wcześniej wyprostowując i zamykając w korytarzu pomocy, siadając w siodło. Od początku dbała o kontrolę i to, aby mieć sześciolatka w rękach, zdecydowanie nie będąc gotowa zaufać mu w kwestii dystansu i samej starając się wybrać optymalne miejsce odbicia, przed samą przeszkodą dodając bardzo delikatnie, tylko na tyle, aby Nemo sukcesywnie mógł oddać mocny skok i tym samym przelecieć nad okserem. Jasno zaakcentowała sugerowane miejsce odbicia, czekając z ciałem na jego ruch i wówczas płynnie zabierając się z nim do skoku, oddając na tyle wodzy, aby mógł komfortowo wyciągnąć szyję. Po lądowaniu raptem kilka kroków prowadziła go jeszcze na wprost, zaraz znów wchodząc w delikatny łuk, gdzie ograniczyła go wyraźnie zewnętrzną wodzą i prostując ponownie, już w zakręcie półparadą uprzedzając go o stacjonacie, która lada moment miała przed nimi wyrosnąć. Na tej przeszkodzie postąpiła bliźniaczo do jedynki, zamkniętymi pomocami do końca pilnując, aby belgijczyk nie spróbował spłynąć czy uskoczyć, działaniem łydek zachęcając do aktywnego, obszernego galopu. Tak jak i poprzednio, płynnie weszła w półsiad, bez trudu balansując nad siodłem w strzemionach i w nich także lądując, oszczędzając Nemo nieprzyjemności związanych z przełożeniem się siły lądowania na jego grzbiet. Po wylądowaniu znów weszła w lekki siad, choć tym razem nie pozwoliła sześciolatkowi nadmiernie się rozpędzać, dbając jedynie o to, aby utrzymać ten sam aktywny galop. Mieli jednak do pokonania łuk, w którym, w razie potrzeby, półparadami powstrzymywała belgijczyka przed gnaniem lub łydkami pilnowała, aby w dystansie pozostawał czujny i śmiało szedł naprzód. Już w połowie łuku w kierunku trójki wróciła w siodło, odpowiednio wcześniej starając się wypracować galop adekwatny do odległości, którą widziała, ten skok decydując się rozwiązać do przodu, a więc po oderwaniu się Nemo od ziemi przywiązując szczególną uwagę do tego, aby oddać mu wystarczającą ilość wodzy. Po wylądowaniu, które, tak jak i poprzednio, zamortyzowała odopowiednio wczesnym wysunięciem łydek lekko do przodu, utrzymała go jeszcze chwilę w wyprostowaniu, wyraźnie ograniczając obiema wodzami, zwłaszcza prawą, jeżeli ciągnął do przeszkód. Zależało jej na tym, aby jak najprecyzyjniej wyjechać kolejny łuk do oksera - przyłożona prawa łydka miała zapobiec zbyt ostremu i gwałtownemu zakrętowi, a zewnętrzna pilnować, aby z tego łuku nie wypadli; ustawienie ciała, w szczególnosci barków i delikatne działanie wodzy w połączeniu z takim działaniem łydek pozwoliło im więc bezbłędnie wpisać się w zakręt. W porę wyprostowała Nemo poprzez wyrównanie pomocy, wycofując delikatnie ramiona i delikatnymi półparadami lub sygnałami łydką starając się wypracować odpowiedni dystans, w zależności od tego, czy belgijczyk ciągnął do przeszkody czy pozostawał wobec niej raczej bierny. W optymalnym miejscu przyłożyła łydkę, składając się do lotu i nadgarstki płynnie przemieszczając wzdłuż grzebienia grzywy do przodu, pozwalając sześciolatkowi swobodnie wyciągnąć szyję w skoku. Po zakończeniu lotu tak jak i poprzednio weszła w półsiad, nieomal natychmiast podnosząc wzrok na czekający ich szereg i aktywnym galopem prowadząc ogiera w jego stronę. Szeroko i płynnie wyjechała łuk, pilnując, aby utrzymał parkurowe tempo, tuż po wyprostowaniu siadając w siodło i działając delikatnymi wstrzymującymi półparadami, chcąc wypracować wykrok który miał pozwolić im uniknąć niezmieszczenia się w szeregu albo konieczności "dotupywania". Postawiła na galop aktywny, ale nie nadto rozciągnięty, z raczej neutralnej odległości odbijając Nemo na pierwszy człon wagonu, płynnie wchodząc w półsiad, ale jeszcze przed lądowaniem myśląc o kolejnej przeszkodzie, działaniem łydki akcentując trochę wyraźniejszy krok galopu i podobnie czyniąc przed trzecim członem, na każdej z przeszkód dbając aby nie zostać za ruchem i sprawnie wejść w półsiad i oddać rękę, dając Nemo szansę na oddawanie płynnych, lekkich skoków. Zaraz po zakończeniu szeregu dodała lekko, pozwalając sześciolatkowi na odrobinę mocniejszy galop w zakręcie, sama podróżując w lekkim siadzie aby pozwolić mu na większą swobodę ruchu. Trochę za późno zauważyła, jak wymagający jest zakręt do szóstki, mając więc niewiele czasu najpierw na odpowiednio płynne wykręcenie, a potem skrócenie - mimo niewygodnej sytuacji spróbowała powrócić w siodło i znaleźć optymalne miejsce wybicia, ale przez własne gapiostwo w ostateczności o odbicie musiała prosić z bliskiej odległości. Oczywiście, tym większe były jej staranie aby nie zostać za ruchem: wykonawszy głęboki półsiad, oddała wodze, licząc na najlepsze i nie zwracając większej uwagi na dźwięk spadającego drąga, wiedząc, że przed nimi znajdowało się kolejne wyzwanie pod postacią siódemki z prowizorycznym "rowem". Skupiła się więc na tym, aby utrzymać Nemo w pełni wyprostowanego względem przeszkody, zamykając go w korytarzu z pomocy i aktywnym działaniem łydek dbając o ruch naprzód, chcąc w ten sposób wyeliminować potencjalną odmowę; oczywiście, pozostawała bardzo czujna i do samego końca została w siodle, nie zamierzając ryzykować upadku - dopiero z chwilą, w której ogier oderwał się od ziemi i rozpoczął pierwszą fazę lotu, uniosła się lekko w strzemionach przyjmując należytą pozycję. Analogicznie postąpiła z ósemką, tutaj już nie czując presji, bo nie leżało pod nią nic, co mogłoby bardziej niż zwykły kolorowy drąg czy stojak zaniepokoić belgijczyka, ale mimo wszystko pozostawała czujna, pewnie i stanowczo prowadząc go w stronę przeszkody, potrzymując aktywny galop. Po lądowaniu jeszcze kilka foulee utrzymała go w linii prostej, dodając nieznacznie, aby za chwilę płynnie wyjechać zakręt, zewnętrzną wodzą działając ograniczająco, aby znaleźć się idealnie na wprost dziewiątki. Wiedząc, że ona także mogła budzić wątpliwości, dopilnowała, aby utrzymali poprzednie tempo, narzucając dość mocne, parkurowe tempo i tak jak poprzednio, do końca utrzymując wierzchowca w zamkniętych pomocach. W końcu w optymalnym miejscu wyraźnie zadziała łydkami, dając sygnał do lotu i zabierając się z nim płynnie, balansując na strzemionach i oddając dużą ilość wodzy, chcąc aby Nemo mógł jak najswobodniej wyciągnąć się i tym samym bez kłopotów pokonać rów. Wylądowała w strzemiona i wróciła w lekki siad, znów prosząc o aktywne tempo, którym wyjechała zakręt aby odpowiednio wcześniej usiąść w siodło i z wycofanymi ramionami zacząć działać półparadami, szukając dystansu do dziesiątej, ostatniej już przeszkody. Znów wyraźnie zaakcentowała skok łydką, wchodząc w półsiad i oddając rękę, aby po skoku poprowadzić Nemo jeszcze te kilka kroków na wprost i tym samym przejechać linię mety.
Poklepała go entuzjastycznie, wchodząc na koło, na którym zaczęła go zwalniać, w razie konieczności zmniejszając stopniowo jego średnicę. Kłusem opuściła parkur, gdzie rozstępowała belgijczyka, by ostatecznie zabrać go z powrotem do boksu na zasłużony odpoczynek.
/zt
_________________
you're talking to me like a child
hey i got news, i'm not a little girl
and no, i won't give you a little twirl
    ________i do a lot of stupid stuff, but don't act like you're so tough [ ... ]
    fight fire with fire and you'll get burned [ 1 ]

galeria + wizerunek lydii night + karta postaci
podwójne funty za kolejny trening [28.05 loteria]
    ___well at least i'm not six feet in the dirt and i
    ___can still kick your ass, i even in my skirt [ 4x Im || 1x IIm || 3xIIIm ]
    __i_that you're alowell i'm not a baby
    __i_that yowaiting for you to save me. i'm like nobody else

 
     
Amelie
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata {28.03}
Wzrost: 164 cm
Zawód: jeżdziec, tłumaczka
Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know

Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian
Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior
Pieniądze: £734

Punkty doświadczenia: 109
Skoki: 56
Ujeżdżenie: 15
Cross: 14
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 23


Wysłany: 2019-06-14, 10:19   
   Tytuł: Hodowca


AMELIE HALLEY & FIRST NIGHT - P1


Kiedy postanowiłam wziąć udział w skokowych zawodach krajowych jasnym dla mnie było, że wezmę ze sobą First Night. Nie był to nasz pierwszy start i już zdążyłyśmy się poznać, więc taki wybór był naturalny. Dzień przed zawodami przywiozłam First bez szwanku do stajni, w której zawody miały się odbywać. Następnego dnia odpowiednio wcześniej zjawiłam się w stajni, wyczyściłam i naszykowałam na myjce jej sprzęt, po czym ruszyłam pod tymczasowo zajmowany przez nią boks. First na szczęście już nie spała więc przywitałam się z nią, poczęstowałam jabłkiem i po chwili wyprowadziłam z jej boksu, prowadząc na myjkę. Tam ją przywiązałam na dwa i zaczęłam oczywiście od skrupulatnego czyszczenia. Pozbyłam się kurzu i zaklejek z jej sierści, rozczesałam i spsiakałam grzywę i ogon i porządnie wyczyściłam kopyta. Na koniec zaplotłam jej grzywę i osiodłałam równie precyzyjnie, po czym zostawiłam na chwilę na myjce, aby samej się przygotować. Nie kazałam jej jednak długo czekać, po czym odwiązałam ją i zabrałam na rozprężalnię. Tam ją zatrzymałam, poprawiłam sprzęt i znalazłam się na jej grzbiecie. Poprosiłam klacz o stęp, dając jej lużną wodzę i zachęcając ją do zejścia w przód i w dół. Początkowo po prostu kręciliśmy się w ten sposób po obiekcie, ale po dwóch okrążeniach stopniowo nabrałam wodzę, dając jej sygnał do większego zaangażowania. Zaczęłyśmy wykręcać figury i zmieniać kierunek przez przekątną, wszystko na obie strony, na koniec z krótkim ćwiczeniem na przejściach, aby dodać jej finalnie łydkę do kłusa, w którym rozgrzałyśmy się podobnie. W każdym chodzie starałam się dogadać się z nią co do tempa, aby mieć z tym jak najmniej problemów już na parkurze. W galopie po wstępnej rozgrzewce skoczyliśmy po kilka razu ustawione tam dwie stacjonaty i oksera, po czym stopniowo zwolniłyśmy do aktywnego stępa, na chwilę odpoczynku w oczekiwaniu na wywołanie.

Kiedy nas wywołano nabrałam stopniowo wodze na kontakt, pozostając w kłusie. Zanim wjechałyśmy na parkur chciałam wrócić do poprzedniego ustawienia, ze skupioną i możliwie zaangażowaną First Night. Parkur kończyła poprzednia para więc poprowadziłam klacz spokojnie, pokazując jej przeszkody tak, aby poprzedniej parze nie przeszkadzać. Zwracałam jej szczególną uwagę na trudniejsze, czy bardziej skomplikowane przeszkody, lub takie, które mogły budzić jej niepokój. Kiedy parkur był już tylko dla nas podprowadziłam ją pod budkę sędziowską, tam ją zatrzymałam, utrzymując w tym stanie. Ukłoniłam się w stronę sędziów, po czym poprosiłam ją o ruszenie kłusem, kierując się na pierwszą przeszkodę. Po kilku krokach w kłusie cofnęłam zewnętrzną łydkę i dodałam jej obie, razem z lekkim wypchnięciem, prosząc o galop roboczy. Poruszałyśmy się pod ścianami, gdzie wysyłałam jej półparady, starając się niezmiennie o jej skupienie, a przy tym o osiągnięcie optymalnego, aktywnego, a przy tym okrągłego galopu. W końcu odbiłyśmy spod ściany na okser, prostując na niego. Po drodze minęłyśmy celowniki, a przeszkoda była tuż tuż. Siedząc na razie cały czas głębiej w siodle wzięłam ją bardziej na siebie, zamknęłam ją w pomocach i wyrównałam do przeszkody dojeżdżając na jej środek zasugerowałam jej dobre miejsce do wybicia dodając łydkę. Udało nam się w ten sposób w niezłym momencie wybić, po czym oddałam jej wodze na kontakcie, przeszłam w półsiad i wyszłam za jej ruchem. Delikatnie zasugerowałam jej lądowanie na prawo, gdyż po odejściu spod jedynki miałyśmy lekko odbić w tym kierunku, na drugą przeszkodę. Gdy zostawiliśmy za sobą jedynkę wróciłam w siodło, pilnując też tempa First, nie dając jej się za bardzo rozpędzać, o ile pozostawała w aktywnym galopie. I tym razem posłałam jej kilka półparad po drodze, po czym naprostowałam dokładniej na środek stacjonaty, aby w odpowiednim miejscu zamknąć ją w pomocach, a po doprowadzeniu pod przeszkodę, wspomóc w znalezieniu miejsca do wybicia. To nam się udało i zaraz wzniosłyśmy się nad stacjonatę, pokonując ją również na czysto. Lądowanie pozostało na prawo, po czym zasugerowałam First lekkie dodanie w tempie, domyślając się, że nie będzie mieć nic przeciwko. Pogalopowałyśmy najpierw po prostej, aby zakręcić po obszernym łuku właśnie w prawo. Postanowiłam go nieco ścieśnić, przyklejając się do dziesiątej przeszkody. Pilnując równego tempa i posyłając jej czasem półparadę zaczęłam ją wyginać na łuku od wewnętrznej łydki, starając się o właściwe wygięcie i zachowanie równowagi. W miarę możliwości podniosłam ją do stacjonaty, aby mogła ją sobie obejrzeć, po czym naprostowałyśmy do trójki. Zaraz zamknęłam ją w pomocach i wysłałam kolejną półparadę, pewnie doprowadzając ją na środek stacjonaty, gdzie w odpowiednim miejscu podparłam ją łydką do wybicia. Ładnie udało nam się zebrać i wybić spod przeszkody do skoku. Zaraz oddałam jej wodze przy szyi, przeszłam w półsiad i zgrałam się z nią w ruchu. I tym razem lądowanie pozostało na prawo i z tej nogi podjęłyśmy galop na czwartą przeszkodę. Na tym odcinku raczej nie rozpędzałam achałki, a jedynie starałam się o zachowanie równego tempa. Przez kawałek galopowałyśmy po prostej, aby zakręcić po łuku na prawo, zmierzając na okser. Pilnując jej skupienia poprzez stosowanie półparad i tym razem starałam się ją odpowiednio wygiąć na zakręcie, w jego końcówce podnosząc ją do oksera i biorąc bardziej na siebie. Następnie naprostowały do czwórki i siedząc głęboko w siodle zamknęłam ją w pomocach, po czym wyrównałam do przeszkody i tak dotarłyśmy pod przeszkodę, gdzie współpracując wybiłyśmy się w najlepszym miejscu do wybicia. Zaraz oddałam jej wodze na kontakcie, prezentując ładną sylwetkę na jej grzbiecie i półsiad, zdążając za jej ruchem i zgrywając się z nią w skoku. Przy lądowaniu przestawiłam pomoce do lądowania na lewo i tak oto na czysto pokonałyśmy także czwórkę. Krótko pochwaliłam First i ruszyłyśmy na piątkę. Po drodze znowu nieco ją popuściłam w tempie. Początkowo ruszyłyśmy po prostej, po odejściu spod przeszkody wróciłam w siodło i tak w pewnym momencie zakręciłyśmy na piątkę w lewo. Tymczasem z chmur, które od pewnego czasu wisiały i straszyły opadami zaczął padać deszcz. Na razie była to mżawka, może niezbyt przyjemna, ale nie utrudniająca życia, natomiast z czasem zaczęło padać mocniej. Na zakręcie czuwałam nad tempem, aby mi się tu achałka nie rozszalała, wyginając ją od wewnętrznej łydki prawidłowo. Wybrałam też ciaśniejszy zakręt, przyklejając się do ósemki i wyjeżdżając tuż za nią, posłałam jej też kilka półparad. Pilnowałam cały czas aktywnego i równego galopu. W końcu naprostowałyśmy do piątki, po czym siedząc głębiej w siodle posłałam jej jeszcze półparadę i zamknęłam w pomocach, wyjeżdżając dokładnie foule do przeszkody i najeżdżając na jej środek, gdzie znowu dogadałam się z nią w kwestii wybicia, by na koniec pokonać stacjonatę na czysto, a lądowanie pozostało na lewo. I właśnie w tej chwili dotychczasowa mżawka przerodziła się w kapuśniaczek, skupiłam się jednak na dokładnym najeździe, co było o tyle ważne, że teraz czekał nas szereg. Od razu po lądowaniu i odejściu spod przeszkody skierowaliśmy się na lewo, w stronę szeregu 6ab. Nie znajdował się on bardzo daleko, dlatego nie rozgalopowywałam dodatkowo First Night, trzymając się jednak dotychczasowego, całkiem dobrego tempa w galopie. Na lekkim łuku wyginałam ją od wewnętrznej łydki, dając jej oparcie w pomocach, aby odpowiednio i w równowadze ten łuk do 6a wyjechać. W końcówce podniosłam ją do przeszkody, aby mogła sobie obejrzeć cały szereg, biorąc ją bardziej na siebie. Naprostowaliśmy, zadziałałam półparadą siedząc głębiej w siodle i miałam już zamiar zamknąć ją w pomocach, niestety.. Padający jeszcze deszcz sprawił, że podłoże zrobiło się śliskie, a pomimo, że wcale nie pędziły przy naprostowaniu achałce zdarzyło się niewielkie poślizgnięcie, które jednak wybiło nas z rytmu, ustawienia i koncentracji. Na początek pomogłam klaczy odzyskać równowagę, ale przeszkoda byłą już bardzo blisko. Udało mi się zamknąć w pomocach i dodać łydkę do wybicia. Wybiłyśmy się owszem, ale ze względu na potknięcie i konieczność wrócenia do ustawienia wyszło ono za późno i pomimo, że obie z First usiłowałyśmy coś z tego skoku jeszcze wyciągnąć First trąciła drąg na tyle mocno, że zleciał. Słysząc ten charakterystyczny dźwięk cicho syknęłam, ale teraz czekał na nas drugi człon i to dość blisko. Zaraz po lądowaniu zamknęłam ją w pomocach, stopniowo wróciłam w siodło, starając się o to, żebyśmy się zmieściły do 6b, prosząc First o osadzenie się na zadzie i wybicie nad przeszkodę, do czego dodałam jej łydkę. Cały ten manewr nam się udał i podczas skoku nad 6b uniknęłyśmy podobnej wpadki jak na wcześniejszym członie. Lądowanie nadal pozostało na lewo. Czekał nad tym razem obszerniejszy najazd na kolejną, siódmą przeszkodę. Pomimo tego, że jeszcze trochę siąpiło, a podłoże nie wyschło do końca, zdecydowałam się poprosić First o lekkie dodanie tempa, jednocześnie po odejściu spod przeszkody wróciłam w siodło, aby lepiej ją kontrolować. Z wyżej wymienionych względów nie zdecydowałam się na ścieśnianie zakrętu. Pogalopowałyśmy kawałek po prostej, aby zaraz za trójką wykręcić w lewo. Wyginałam ją od wewnętrznej łydki i podpierałam w pomocach, aby prawidłowo się wygiąć na łuku, pilnując tego ciut aktywniejszego tempa, pozostawałam czujna na ewentualne poślizgnięcia na podłożu, ale nic takiego nam się nie przydarzyło. W końcówce zakrętu podniosłam ją do przeszkody i naprostowałyśmy, mając jeszcze spory dystans do przeszkody. Nadal siedząc głębiej w siodle zamknęłam ją w pomocach, wysyłając jej czasem półparady. Wjechałyśmy między szereg 9ab, który jeszcze miałyśmy do pokonania i dojechałyśmy pod okser, gdzie wspomogłam ją w znalezieniu dobrego miejsca do wybicia, dodając jej następnie łydkę. Klacz wybiła się z siłą z zadu, po czym oddałam jej stosowną ilość wodzy na kontakcie, przeszłam zgrabnie w półsiad i zgrałam się z nią w ruchu, przestawiając pomoce do lądowania na prawo. Po odejściu spod przeszkody zadbałam o powrót do tempa sprzed przeszkody. Ruszyliśmy po prostej w stronę ściany, zakręcając jednak w prawo za piątką, nieznacznie ścieśniając najazd, przez przyklejenie się bardziej do piątki. Na tym obszernym zakręcie posyłałam achałce półparady, w końcu naprostowałyśmy do stacjonaty z numerem ósmym. Starając się o utrzymanie skupienia zamknęłam ją w pomocach, wyrównałam do przeszkody i znów udało nam się w dobrym miejscu wybić, a co za tym idzie pokonałyśmy ósemkę na czysto. Wylądowałyśmy znowu na prawo. Tym razem nie zachęcałam jej do dalszego przyspieszenia, stawiając na dokładne wyjechanie najazdu, bo teraz czekał nas szereg 9ab. Pogalopowałyśmy kawałek po prostej, aby zakręcić w prawo. Skupiłam się na bardzo dokładnym wyjechaniu tego zakrętu, wyginając ją od łydki i posyłając półparady. W końcówce podniosłam ją do przeszkody, aby Night mogła wcześniej zobaczyć również drugi człon. Naprostowałyśmy na stacjonatę, zamknęłam ją w pomocach, aby doprowadzić na środek przeszkody, gdzie wskazałam jej optymalne miejsce do wybicia, myśląc też o drugim członie. Wybiłyśmy się po czym oddałam jej wodze i przeszłam w półsiad, podążając za jej ruchem. Lądowanie wyszło nam tak jak planowałam, a co za tym idzie zmieściłyśmy się do członu b. Wcześniej znów siadłam głębiej w siodle i zamknęłam ją w pomocach, biorąc ją też bardziej na siebie. Także skok nad 9b okazał się udany i zaprezentowałyśmy całkiem niezły styl. Przy lądowaniu przestawiłam pomoce ponownie na lewo, a po lądowaniu znów pozwoliłam tekince na lekkie przyspieszenie w tempie, chcąc zyskać jak najlepszy czas.
Przez chwilę pogalopowałyśmy po prostej w stronę ogrodzenia, aby w jego pobliżu zakręcić na lewo, zaraz za trójką. I tym razem posyłałam jej półparady, pilnowałam równego tempa, prowadząc ją na łuku odpowiednio w pomocach, aby dokładnie wyjechać ten najazd. W końcu naprostowałyśmy do dziesiątki, na sam jej środek. Tu zamknęłam ją w pomocach, a po dojeździe do stacjonaty wyrównałam ją do niej. Osiągnęłyśmy porozumienie jeśli chodzi o miejsce do wybicia i już chwilę później na czysto przeleciałyśmy nad dziesiątką. Lądowanie pozostało na lewo, a my ruszyłyśmy na jedenastkę. Starałam się po drodze jeszcze nieco podgonić w tempie, chociaż nasz czas teoretycznie nie był najgorszy. Najpierw kawałek pokonałyśmy po prostej, aby zakręcić do jedenastki. Posyłałam jej półparady i wygięłam od wewnętrznej łydki na zakręcie, podnosząc First Night do przeszkody w jego końcówce. Naprostowałyśmy, siadłąm z powrotem w siodło i zamknęłam ją w pomocach, doprowadzając w nich klacz pod jedenastkę. Tam znowu zasugerowałam jej najlepszą opcję, jeśli chodzi o moment odskoku, dodając jej następnie łydkę. First wybiła się z siłą z zadu we wskazanym miejscu. Oddałam jej stosowną ilość wodzy, prezentując ładny półsiad i wyciągając nadgarstki za jej ruchem. Pozostawiłyśmy za sobą okser w stanie nienaruszonym i dość aktywnie dogalopowałyśmy do celowników, następnie stopniowo zwalniając, aż do stępa, którym zjechałyśmy z parkuru. Nie zapominałam o sowitych pochwałach First, bo pomimo tej jednej zrzutki byłam z niej, oraz z naszego przejazdu naprawdę zadowolona.

zt
 
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-06-16, 18:55   Tate Vardas & King Dice

TATE VARDAS & KING DICE - P



38; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury
48; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura).
*
63; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody;
71; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca. Wyłamanie

Opis
Bezbłędny przejazd.


INSTRUKCJE

• Na początku swojego posta (dotyczy to zarówno jeźdźca, jak i konia) należy napisać w jakiej klasie się startuje i z jakim koniem/jeźdźcem.
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-5, w drugim 6-11. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9