Płeć: samica Wiek: 3 miesiące Rasa: husky syberyjski
Wysłany: 2018-12-14, 17:56
Bardziej rozpogodziła się, kiedy Luke zaczął ją miziać, ale dostrzegając jego rękę blisko siebie wpierw przycisnęła do niej swój nochal, a po chwili ruszyła do ataku. To jest, jak to szczeniak, zaczęła po prostu łapać zębami jego palce - jednak, na szczęście, była już poniekąd nauczona, że ręka to nie taka sama zabawka jak chociażby piłka, dlatego nie robiła tego mocno.
Zaraz jednak w wózku znalazły się jakieś produkty i psiakowi wręcz zaświeciły się oczy. Zabawki! No jakżeby mogła darować sobie taką okazję? Kurde, tylko niech Luke się odwróci, bo cały czas ją pilnował i nie mogła dosięgnąć ani parówek, ani jajek, a już w ogóle oczy jej nie schodziły z opakowanego mięsa. W końcu nadarzyła się okazja i Kaczka, korzystając z odwróconego na chwilę wzroku mężczyzny, capnęła całą paczkę parówek, wciągając je do skrzynki i przyglądając im się z uwagą. Widziała opakowanie. Widziała jedzenie. Tylko jak by się tu do niego dostać... Żucie nic nie dawało, uderzanie łapami tym bardziej i sunia wydała z siebie bardzo niezadowolony odgłos, kiedy to wredne, wstrętne opakowanie wcale nie puszczało! W końcu była głodna, no halo, psiak mało jadł, a tu to pyszne jedzonko leżało tuż przed nią, a nie mogła się do niego w ogóle dostać. Prychnęła wkurzona, potrząsając głową i stanęła równo na czterech łapach, w charakterystyczny sposób unosząc się na dwóch tylnych i uderzając przednimi w opakowanie. Nic. Nada. Zero. Spojrzała obrażona na Luke'a, jakby to jakimś cudem była jego wina i chwyciła opakowanie w zęby, opierając się przednimi łapami o ramę wózka i wyciągając pyszczek z parówkami w stronę mężczyzny. On na pewno umiałby jej pomóc! Napotkała jego bezradne spojrzenie i wypuściła paczkę, pozwalając jej upaść do skrzynki, po czym zaskomlała cicho, próbując wsunąć łeb pod dłoń Luke'a, by w jakiś sposób go pocieszyć. Nie rozumiała, o co mu chodziło, ale wydawał się zmartwiony, a suczce niezbyt się to podobało. Szczeknęła jeszcze i trąciła go pyszczkiem raz jeszcze, oddając się tejże pasjonującej czynności jaką było lizanie palców mężczyzny, po czym jej uwaga przeniosła się z powrotem na potencjalne jedzenie, jakie wciąż było w wózku i wróciła do swojej skrzynki.
Nie wychodząc z niej, wychyliła się w stronę reszty zakupów, uważnie i dokładnie wszystko obwąchując, próbując zdecydować, co takiego mogłaby tu jeszcze spróbować otworzyć, jednocześnie obracając się w stronę półek.
I aż usiadła, nagle znajdując się w swoistym psim raju. Tyle zabawek, tyle puszystych puszystości, kości, piłki, smakołyki, szelki, jeszcze więcej zabawek... Niewiele myśląc i jeszcze nie do końca rozumiejąc ryzyko, jakiego miała zamiar się podjąć, najzwyczajniej w świecie wyskoczyła z wózka. Orajuśku, nie dość, że się poślizgnęła, przez co bardziej z niego wyleciała, to jeszcze od razu się rozjechała, lądując z tyłkiem w górze i z pyskiem na podłodze, Ale nic to! Od razu podniosła się (dobrze, że to nie był jeden z tych wysokich wózków, które chyba były zbudowane dla olbrzymów) na cztery łapy, otrzepując się i biegiem ruszyła do najatrakcyjniejszej zabawki, jaką kiedykolwiek widziała - sznurkowy węzeł, jeden z takich do siłowania się z psem - i prędko ją zdjęła na podłogę, korzystając z tego, że była dość nisko. Zaniosła ją pod nogi Luke'a, a potem dalej ruszyła buszować w psim raju, co chwila rozjeżdżając się na sklepowej podłodze.
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-08, 22:28
Zakupy - jakiekolwiek - nie były nigdy jej mocną stroną. A może to była przesada a nigdy w tym wypadku odnosi się do "od kilku lat". Poza tym wynikało to też z tego, że ostatnio nic jej się nie chciało, zwłaszcza wychodzić z domu. Nie ma to jak bezpieczne cztery ściany, w tym domu jednak też na niewiele rzeczy miała ochotę co oznaczało, że brudne naczynia piętrzyły się w zlewie do oporu, a pod kanapą można było znaleźć brudne skarpetki. Cassi potrafiła być flejtuchem, ale na jej usprawiedliwienie trzeba dodać, że przy jej obecnej kondycji psychicznej pewnie każdy by był. O wodzie i suchym chlebie jednak nikt zbyt długo nie przeżyje, a że zaistniały braki w prowiancie Greczynce udało się minimalnie ogarnąć, odświeżyć, ubrać byle jak, chociaż sił na makijaż jej już nie starczyło, po czym wyruszyła na zakupy do jednego z supermarketów, po drodze zahaczając o piekarnię. W supermarkecie wzięła wózek i sennie zaczęła go prowadzić sklepowymi alejkami, co kilka chwil przystając przy jakiejś półce oglądając produkt, spoglądając na cenę, aby odłożyć go do koszyka, albo z powrotem na półkę, mając przy tym minę, która idealnie oddawała jak bardzo jej się nie chce... absolutnie nic. Kulminacją zakupów był punkt, gdy z wysokiej półki chciała ściągnąć mały słoik dżemu i oczywiście dosięgnęła go, ale mały skubaniec uznał za słuszne wyślizgnięcie się z jej dłoni i roztrzaskanie się o podłogę, co kobieta skwitowała kilkoma przekleństwami i przy tym, a jakże nie chciało jej się ograniczać, więc rzuciła niezłą wiązanką, nie wiadomo czy na tłukący się słoik, na swój brak chęci, czy na to pokopane życie. Gorzej, że kiedy te przekleństwa przeszły jej przez gardło poczuła, że jest bliska łez i nawet taka głupota może ją wyprowadzić z "równowagi". No bo przekleństwa nad rozbitym w sklepie słoikiem się zdarzają, ale chyba nikt jeszcze nad nim nie płakał.
Jesteś do niczego - pomyślała sobie, i chyba nie odbiegało to za bardzo od prawdy.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-09, 12:31
Ostatnimi czasy, Nicole właściwie nie robiła żadnych zakupów. Przez nawał pracy związanej ze stajnią i ostatnimi przygotowaniami do przyjazdu wymarzonego rumaka, zaczęła odżywiać się dużo bardziej niezdrowo. Zazwyczaj posilała się jakimiś zupkami chińskimi, albo innym gotowym daniem jedynie zalanym wodą w pokoju socjalnym. Kisiel, ciacho z mikrofali, albo inne jedzenie gotowe w dwie minuty zaspokajały jej głód, jednak źle działały na jej zdrowie. Nie mówię tutaj o przyroście wagi co zazwyczaj czynią takie fast-foody, ale właśnie o spadku. Waga Hiszpanki i tak pozostawiała wiele do życzenia z powodu szybkiej przemiany materii, a co za tym idzie niedowagi. Nicole wolała nie ryzykować utraty również dobrej kondycji i samopoczucia, a tym bardziej wylądowania w szpitalnym łóżku. Idąc tym tropem dochodzimy do tego, dlaczego znalazła się w jednym z supermarketów. Kobieta doskonale zdawała sobie sprawę ze swojego stanu, a będąc dość rozsądną osobą zdecydowała się na przywiązanie większej uwagi do diety. Była pewna, że samodzielnie ugotowane obiady noszone ze sobą do stajni, jedzenie pożywnego śniadania i przekąsek w postaci owoców/warzyw rozwiążą problem wagi i nie odbiją się tak źle, jak fast-foody na jej kondycji fizycznej.
Pchając wózek na kółkach, zaczęła od wpakowania do niego pieczywa, głównie pełnoziarnistego. Jako, że naprzeciw znajdowało się stoisko z owocami i warzywami, wybrała kilka najlepszych rodzajów, już zastanawiając się czego jeszcze potrzebuje. Ostatecznie wjechała w alejkę, w której znalazła różne makarony, kasze, ryże i inne tego typu produkty. Pakując do koszyka kilogram mąki, na wypadek gdyby przyszła jej ochota upieczenie jakiegoś ciasta. W pewnym momencie do jej uszu doszedł hałas rozbijającego się szkła. Odruchowo poderwała głowę znad składu płatków śniadaniowych, kierując wzrok w stronę z której dobiegł dźwięk. Sprawcą całej sytuacji okazał się słoik dżemu, a przynajmniej tak wyglądało rozrzucona na podłodze substancja. Jakby tego było mało, kobietę chyba poniosło i zarzuciła niezłą wiązanką, choć Nicole wcale się jej nie dziwiła. Zapewne sama zareagowałaby podobnie.
- Gorzej by było gdyby to był ocet. - zagadnęła wesoło, zbliżając się do kobiety - Serio, kiedyś rozbiłam. Masakra, jak śmierdziało.. - pokręciła głową robiąc minę, jakby coś faktycznie zaśmierdziało.
Dopiero w tej chwili przyglądnęła się dokładniej twarzy kobiety, dostrzegając jej minę i zapewne zaszklone łzami oczy. W końcu gdy nachodzi cię ochota na płacz, tak najczęściej się to zaczyna.
- Eeeej.. - odezwała się, wyraźnie zatroskanym głosem - Przecież to tylko dżem... Nie przejmuj się!
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-09, 20:09
Najmniej w tej chwili oczekiwała, że ktoś się zainteresuje jej osobą, a jeśli już miałoby to nastąpić, to bardziej spodziewałaby się uwag o rozbicie słoika z tym przeklętym dżemem, albo o stosowanie niewłaściwego języka. Żartu o occie spodziewała się zdecydowanie najmniej i chociaż pojmowała jego logikę, to jakoś nie było jej do śmiechu. Minimalnie uniosła głowę, żeby spojrzeć na dziewczynę, która do niej zagadnęła, starając się przy tym ukryć, że łzy cisną jej się do oczu, a właściwie cisną się z nich na jej nieco zarumienione policzki. Chyba w tej sytuacji wolałaby brak zainteresowania, żeby jakoś mogła dojść do ładu z samą sobą. Przynajmniej do tego stopnia, żeby powstrzymać się przed histerią na tle słoikowym. Nie było jej to jednak dane, bo od nieznajomej padły słowa pocieszająco-uspokajające, zapewne po tym jak dostrzegła, że Cassi już prawie tu płacze.
- Tak, wiem. Po prostu jestem głupia. - skonstatowała, po czym zdobyła się na to, aby poszukać w kieszeni sportowej kurtki chusteczki, z pomocą której mogła osuszyć oczy. Wtedy dopiero odważyła się bezpośrednio spojrzeć na kobietę, zdając sobie jednak sprawę, że zagrożenie atakiem histerii nie zostało całkowicie zażegnane.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-10, 09:36
Reakcja drugiej kobiety, zdecydowanie zaskoczyła Nicole, która przez moment nie była pewna co ma powiedzieć. W końcu nie codziennie spotyka się kogoś, kto oznajmia, że uważa się za głupiego i to nie w żartach. Cassi zdecydowanie nie wyglądała jakby miała żartować.
Hiszpanka nie była głupia, natychmiast zrozumiała więc, że nie chodzi tutaj tylko o ten durny dżem. W tej chwili poczuła, że dobrze zrobiła interesując się zupełnie obcą sobie osobą. No cholera, taka już jej natura.
- Nie mów tak. - spoważniała, jednak jej głos nadal zachował charakterystyczne ciepło - Nie wolno tak mówić.
Może zabrzmiało to banalnie, ale co miała jej niby powiedzieć? Sama nigdy nie była zakompleksioną osobą, w złej kondycji psychicznej. Nie wiedziała więc co tak naprawdę kłębi się w głowie takiej osoby. Jedyny kryzys psychiczny jaki Nicole przeżyła, to poznanie ojca, a stan ten nie utrzymywał się dłużej niż kilka dni. Dodatkowo raczej spowodowany był ogromnym szokiem i milionem pytań na które nie znała odpowiedzi. Później była już zbyt zajęta na przejmowanie się sobą. Całą uwagę skierowała w stronę zwierząt.
- Coś się stało prawda? - oparła się o wózek - Chyba nie ma takiej sprawy, której nie da się rozwiązać. Wiem, wiem.. Łatwo mi mówić. Ale słuchaj, na doła zawsze najlepsze jest myślenie o czymś innym. Po prostu trzeba się czymś zająć.
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-10, 13:54
- A co mam innego o sobie powiedzieć, skoro rozklejam się nad potłuczonym słoikiem? - zapytała, pociągając lekko nosem, po czym po raz pierwszy dzisiaj pojawił się na jej twarzy uśmiech, który jednak wcale nie był taki szczery, cc\zy autentyczny. Próbowała po prostu przekonać dziewczynę, że już wszystko w porządku i nawet udało jej się dostrzec komizm sytuacji. A to z kolei dało jej chwilę na to by się jakoś ogarnąć, uspokoić i oddalić widmo histerii, albo innych niemile widzianych ekscesów.
Kolejne słowa dość mocno ją zaskoczyły, bo w końcu kto wpadłby na taki pomysł? Można było pomyśleć, że Cassi jest przewrażliwiona, albo po prostu ma nierówno pod sufitką. Uwaga jaką poświęcała jej kobieta, będąc przy tym dla niej całkiem obcą osobą byłą czymś niespotykanym, z czym nie do końca potrafiła sobie poradzić. Jasne w takich sytuacjach mogła się spodziewać, że ktoś podejdzie, nawet pocieszy, ale potem ruszy dalej, a nie zacznie się zastanawiać, czy powodem zachowania Greczynki nie jest głupi dżem, a coś całkiem innego i głębszego.
- Nie, nic się nie stało. Po prostu ostatnio jestem jakaś taka... roztrzepana. - odpowiedziała, zdając sobie sprawę, że wspomniany przymiotnik nie do końca pasuje do jej zachowania, pomijając samo stłuczenie słoika. - Dzięki za radę. - dodała, siląc się na uprzejmość, bo rzeczywiście łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Jeszcze do niedawna trzymała jakoś formę, ale miała kłopoty z motywacją. Bo niby dlaczego miałaby się jakoś trzymać w pionie? No i wtedy zaczął się jeden wielki spadek w czarną rozpacz. A może po prostu przesadza i za bardzo polubiła pastwienie się nad sobą i użalanie? Nawet gdyby chciała komuś opowiedzieć o tym co ją trapi to nie wiedziałaby gdzie zacząć. Musiałaby się cofnąć o kilka lat. Potem zdarzały jej się miesiące gdy była w całkiem dobrej dyspozycji psychicznej, ale ostatnio było tylko gorzej.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-10, 21:16
Na pierwsze zdanie wypowiedziane przez Cassi nie odpowiedziała nic. To nie tak, że je zignorowała. Raczej sama nie wiedziała w jaki sposób powinna się odezwać, a obawiając się pogorszenia sytuacji po prostu zrezygnowała z pomysłu mówienia czegokolwiek. Dostrzegając uśmiech na twarzy towarzyszki, Nicole uwierzyła, że jest on szczery przynajmniej w jakimś tam maleńkim stopniu. Tak czy inaczej, sam fakt tego uśmiechu, choćby miała to być tylko próba spowodowana uprzejmością, podniosła na duchu również Hiszpankę, zachęcając do dalszego działania. I problem Cassi polegał na tym, że dwudziestolatka wcale nie miała zamiaru odpuścić. Wypatrując możliwość nowej znajomości, uczepiała się jej jak rzep psiego ogona, nawet gdyby była to znajomość oparta tylko na jednostronnej chęci. Do póki wyraźnie nie powie się, że jej obecność jest zbędna raczej nie liczyłabym na to, że z własnych chęci odejdzie w siną dal..
Roztrzepanie faktycznie nie do końca pasowało do zaistniałej sytuacji. W końcu owszem, przez roztrzepanie łatwo coś zrzucić, rozbić, zepsuć. Ale czy przez roztrzepanie zaczniemy płakać nad nie znaczącą wiele dla nas rzeczą?
- Co innego mi zostało? - spytała - Wiesz.. Kiedy ma się sporo swoich problemów, ale takich mniejszych, łatwiej jest pomóc komuś innemu. Wtedy nie zamartwiam się tym, co będę robić dalej. - uśmiechnęła się, wcale nie zważając na to, że Cassi może nawet nie chce tego słuchać, a jedyne o czym teraz marzy to odejście od nachalnej kobiety. - Może też powinnaś spróbować? Naprawdę miło jest pocieszać innych. Od razu to i Ciebie podnosi, tak od środka. Na duchu, o.
Wszystko to powiedziała z niebywałą lekkością, choć nie wiedziała nawet jakie problemy mogą trapić Greczynkę.
- A tak w ogóle, to jestem Nicole.
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-11, 18:56
Cassi z kolei nie tyle odrzucała nawiązanie jakiejkolwiek nowej znajomości, bo w końcu w tym mieście miała ich niewiele, co po prostu było jej trudno gdy na samym wstępie ktoś chce odkryć z czym Greczynka ma problem, jeśli jakiś ma. Oczywiście miała, co jednak nie było zawsze tak oczywiste jak przy całej tej sprawie z dżemem. Po kolejnych jej słowach uważniej spojrzała na kobietę, zastanawiając się nad tym co powiedziała. Po pierwsze po raz kolejny przypomniała sobie, że nie jest najbardziej poszkodowaną osobą na świecie. Jest zdrowa, przynajmniej fizycznie, ma dach nad głową i na chleb też jej czasem starcza, więc zamiast się roztkliwiać nad dawnymi sprawami powinna korzystać z tych komfortów, albo lepiej wziąć się w garść, aby było jeszcze lepiej. Drugim jej tokiem rozumowania było zadanie samej sobie pytania, czy wygląda jak osoba, która boryka się z jakimiś trudnościami i której przydałaby się jakaś rada lub pomoc. Przed chwilą była bliska histerii z wydawałoby się błahego powodu, więc odpowiedź była oczywista.
- Chyba wolałabym zająć myśli czymś wyłącznie przyjemnym, niż pomaganie osobom, które mają mniejsze, czy większe problemy, nawet jeśli te problemy mnie nie dotyczą.- stwierdziła. Może brzmiało to egoistycznie, ale nawet mały wkład w rozwiązanie kłopotów innych osób często ją dołował. - Poza tym nie bardzo mam kogo. - dodała. Może dawna Cassi była osobą, która pociesza obce sobie osoby, ale ta która stała teraz przed Nicole zdecydowanie nie miała takich skłonności.
- Cassi. - przedstawiła się bez oporów, przywołując na wargi słaby, ale bardziej autentyczny od poprzedniego uśmiech. Fakt, że ostatnio nawiązywanie znajomości nie przychodziło jej łatwo, to jednak miło jest odezwać się do kogoś poniekąd nadprogramowo, poza na przykład panią z piekarni, albo osobami z którymi zdarzało jej się pracować. Zdobywała się też dość często na rozmowy telefoniczne ze znajomymi, których zostawiła pod ostatnim adresem - czyli za oceanem - ale to jednak było coś całkiem innego. - Przepraszam, że przeszkodziłam ci w zakupach. - dodała, bo przecież Nicole nie przyszła tutaj, żeby pocieszać histeryczki, a zrobić zakupy. Kobieta tak naprawdę zdążyła zapomnieć o własnych.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-12, 13:02
Słowa Cassi sprawiły, że Nicole na chwilę zamilkła, głębiej zastanawiając się nad ich sensem. Jej faktycznie to pomagało, ale polecanie tego sposobu innym ludziom nie gwarantowało takiej samej reakcji. Tak czy inaczej, Hiszpanka wychodziła z założenia, że jeśli społeczeństwo przestanie interesować się sobą nawzajem, odczują to wszyscy. Ci źli, ale również Ci dobrzy, którzy nieraz po prostu zagubili się i potrzebna jest im pomoc, im szybciej tym lepiej.
- Przyjemnym? - przechyliła lekko blond czuprynę w lewo, podnosząc oczy ku górze w zastanowieniu - Dla mnie to przyjemne, ale masz rację. - pokiwała głową, przenosząc wzrok znów na Greczynkę - Coś innego może być dużo przyjemniejsze.
Fakt, że towarzyszka przedstawiła się dość pogodnie (bądź co bądź było to najbardziej "pogodne" co do tej pory powiedziała) sprawił, że Nicole również wyszczerzyła się w przyjaznym uśmiechu, jeszcze bardziej niż do tej pory.
- A daj spokój. - machnęła ręką patrząc na wózek z zakupami - Robienie zakupów to jedna z mniej przyjemnych czynności, przynajmniej dla mnie. Ciuchy, a już zwłaszcza sprzęt dla koni to fajnie, ale spożywka? - pokręciła głową. - Zresztą, już prawie skończyłam, zostało mi wziąć kilka butelek wody. To ja pewnie Tobie przeszkadzam, rozgadałam się.
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-12, 21:22
Obserwując jak Nicole zastanawia się nad jej słowami, a potem gdy stwierdziła, że jej to pomaga Cassi na chwilę pomyślała, że takie myślenie jakie jej zaprezentowała jest naprawdę egoistyczne. Szybko jednak odrzuciła tę myśl.
- To prawda. - zgodziła się, myśląc nad tym co ostatnio sprawiło ją prawdziwą przyjemność. Przy tym coś takiego jak spokojny wieczór przed telewizorem się nie kwalifikował, bo mogła miesiąc nie wyściubiać nosa z mieszkania i żywić się zupkami chińskimi, chyba, że dostawała jakieś zlecenie, tudzież zgłaszała się dobrowolnie, kiedy brakowało jej zwyczajnie kasy. Na drugim biegunie było na przykład wyjście do eleganckiej restauracji, ale na takie rzeczy nie miała ochoty i szkoda jej było pieniędzy. Całkiem jednak pozytywnie przyjęła szeroki uśmiech, jakim obdarzyła ją Nicole.
- No tak. - zgodziła się dość lakonicznie, ale jednak i blady uśmiech powrócił na jej wcale nie blade lico. Ona wypuszczała się na duże zakupy spożywcze rzadko, ale wtedy poświęcała im ciut więcej czasu, studiując składy i ceny, a na jakiekolwiek inne chodziła tylko w wyjątkowych sytuacjach. Zawahała się jedynie na ułamek sekundy:
- Nie, nie przeszkadzasz mi. To znaczy mi też zostało do kupienia tylko jakieś picie. - odpowiedziała, patrząc na swój koszyk. Z napojów znajdowała się już w nim puszka kawy i herbata, więc pozostało jej zakupić jedynie jakiś sok czy wodę.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-14, 12:35
Uśmiechając się w odpowiedzi na słowa Cassi, zastanawiała się tylko przez chwilkę, po czym niewiele przejmując się odmową, która mogła ją spotkać, odezwała się ponownie.
- Wiesz, mam dzisiaj za dużo wolnego czasu. Zupełnie nie mam ochoty na siedzenie w domu. Znaczy, pewnie nie byłoby to takie złe, ale samej jest mi po prostu strasznie nudno. - zaczęła - Nie chciałabyś może wyskoczyć na jakąś kawę, albo ciastko?
W tej propozycji nie było nic złego, choć Cassi mogło się wydawać to dziwne. W końcu nie codziennie prawie obca osoba chce gdzieś z Tobą wyjść. Ale z drugiej strony, skąd później biorą się przyjaźnie? Nie zawsze znamy się z koleżankami od piaskownicy, a ktoś musi zrobić ten pierwszy krok w stronę znajomości.
- Jestem trochę nachalna, prawda? - spytała, przygryzając lekko dolną wargę - Po prostu jestem chyba zbyt towarzyszka.
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-15, 19:46
Nie wydawała się ani odrobinę zdziwiona propozycją Nicole, może po prostu dlatego, że kto wie w innej sytuacji sama by to zaproponowała. Dopóki dziewczyna nie drążyła co tam na psychice Cassi ciążyło jej towarzystwo wcale jej nie przeszkadzało. Skoro opuściła swoje cztery ściany, żeby zrobić zakupy równie dobrze mogła napić się jakiejś kawy, albo zjeść ciastko i kto wie, może obecność drugiej osoby nie będzie aż tak uciążliwa. Nawet przy swoim usposobieniu wiedziała, że czasem dobrze się odezwać do drugiego człowieka. Zastanawiała się nad jej słowami, myśląc, czy siedząc w domu to właśnie czuje - nudę.
- Dobrze, czemu nie? - odpowiedziała z umiarkowanym entuzjazmem, jednak dając jej do zrozumienia, że jest nastawiona do tego pomysłu dość pozytywnie. Na jej kolejne słowa Cassi znowu pozwoliła sobie na lekki uśmiech.
- Tak, trochę jesteś. - Nicole mogła uznać to za bezczelność, Greczynka jednak w tym wypadku nie miała zamiaru niczego udawać. - Ale to nic złego. - dodała szybko. Zauważając po drugiej stronie sklepowej rajki bogatą ofertę soków i napojów ruszyła tam. Poświęciła chwilę na przestudiowanie cen i składników, a następnie dwie butelki soku wylądowały w coraz cięższym koszyku. No, ale z tymi zakupami będzie znowu mogła się zadekować w domu na kolejny miesiąc, przy sprzyjających warunkach. Odwróciła się zamaszyście od sklepowej półki w stronę Nicole, tym razem niczego nie strącając i nie robiąc większych szkód.
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2019-02-17, 12:57
Kiedy tylko Cassi zareagowała pozytywnie na propozycję, Nicole natychmiast zabłysły radością oczy. Oznaczało to bowiem możliwość spędzenia popołudnia w towarzystwie, a nie w samotności jak to zazwyczaj bywało.
- Świetnie! To co? Zanim dotrzemy do kasy, przejedźmy jeszcze przez dział z napojami. - zagadała chcąc jednocześnie dokończyć zakupy. Doskonale znała siebie i wiedziała, że nie będzie się jej chciało przychodzić tutaj po raz drugi tego samego dnia. - Znasz jakieś fajne kawiarnie w pobliżu? Zazwyczaj piję w centrum, nie tutaj no i nie mam pojęcia gdzie tu warto pójść.
Szczerość Greczynki nieco ją zaskoczyła, jednak w żadnym wypadku nie uraziła. Zdawała sobie sprawę ze swojego zachowania, więc inna odpowiedź byłaby zwyczajnym kłamstwem. Słowa te skwitowała więc tylko uprzejmym uśmiechem.
Jeśli wszystko poszło dobrze to po spakowaniu kilku małych butelek soku, Nicole skierowała się w stronę kas. Tam zapłaciła dokładnie tyle, ile kasjerka powiedziała, z chęcią wydając również drobne monety. Poczekała na towarzyszkę, aby następnie udać się w ustaloną wcześniej stronę.
z.t
_________________
I've got memories and travel............... ............................ like gypsies in the night
Tell me something boy, aren’t you tired tryin' to fill that void
Or do you need more? my love
It all seems like a dream, it's not. Brian
I know there's something real out there for me.
I wanna fill your empty spaces, I want to play the part to reach your heart0
Every little lie you tell, can't keep it hid
You're just another nail on my coffin lid enemies
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata {24.11) Wzrost: 173 cm Zawód: pisze ściągi i referaty Pieniądze: £2910
Wysłany: 2019-02-18, 20:23
- Okej. - zgodziła się, bo jej też nie bardzo chciałoby jej się wracać po jakąś pierdołę, która jednak na większej przestrzeni czasu byłaby niezbędna. Ponieważ zaopatrywała się raz a na miesiąc, wolała najpierw dokończyć zakupy i tu akurat Nicole się z nią zgadzała. Po drodze wrzuciła jeszcze do koszyka jeden czy dwa produkty, a potem udały się do kasy.
- Może The Plain Caffe? To chyba dość miłą kawiarnia, a nie jest daleko. - odpowiedziała po chwili zastanowienia, gdy Nicole zapytała ją o miejsce, do którego teraz mieliby się udać. z jednej strony byłą chyba ostatnią osobą, którą można prosić o radę w sprawie miejsc spotkań towarzyskich, ale Cassi zdarzało się wstąpić tam na szybką kawę po zakupach, akurat wtedy gdy nie było ludzi. Bliskość kawiarni byłą plusem, bo jednak jej torby wypchane zakupioną spożywką trochę ważyły. W duchu ucieszyła się, że kobieta nie obraziła się na nią za to co powiedziała, Cassi znała osoby, które były do tego skłonne. Zapłaciła za swoje zakupy, dla odmiany płacąc grubymi, bo w piekarni gdzie była wcześniej nie mieli jej rozmienić. Następnie udźwignęła dzielnie swoje zakupy i ruszyły do ustalonego w końcu miejsca.
zt
_________________
Lay me down, let the only sound …
Time, it took us, to where the water was
That's what the water gave me Cassandra Madeice * 24 * Greece
And time goes quicker, between the two of us
Oh, my love, don't forsake me, take what the water gave me
pms > x
And oh poor Atlas, the world's a beast of a burden
You've been holding on a long time
friends > x
Would you have it any other way?
Oh my love don't forget me, but I let the water take me love > x
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2019-06-17, 21:06
Evil buszowała między półkami ze sklepowy wózkiem niemal większym od niej i w większości zapakowany kocią karmą, żwirkiem i masą mrożonek, bo tylko na takie jedzenie miała ostatnio czas i hajs. Była też poddenerwowana zbliżającym się ślubem jednego z jej braci, jako jedyna z rodzeństwa była bez pary, bo nawet Liam dał radę znaleźć sobie kogoś na weselicho, a ona? Cała rodzina wiedziała, że z niej będzie stara panna z kotami, a hiszpanka na przekór próbowała ich oszukać i udawać, że jej życie uczuciowe ma się świetnie. Tym razem była w stanie wyciągnąć najcięższych kaliber i dlatego prośbą i groźbą próbowała zwerbować Briana tu i teraz, by w tym neutralnym środowisku móc go zaprosić i za wszelką cenę przekonać do wzięcia udziału w tym całym przedstawieniu,co zresztą już teraz kosztowało ją sporo nerwów i stresu.
Stanęła gdzieś pomiędzy żwirkiem, a chemią kuchenną i wysłała Brianowi smsa z lokalizacją, bo inaczej nigdy nie odnajdą się w tym molochu. Blondynka wyglądała zza regałów i próbowała doszukać się w ludziach znajomej twarzy.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum