NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Siłownia
Autor Wiadomość
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-23, 19:06   Siłownia

---
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-23, 19:08   

Sesja dobiegła końca, a wraz z nim mogłam pozwolić sobie na wznowienie treningów. Na ogół nie robiłam przerw, ale w tym semestrze okazało się to niezbędne. Nie dosypiałam, odrobinę chorowałam i ledwo nadążałam z egzaminami, których miałam aż 5. W dodatku z nie najłatwiejszym materiałem i nie najmilszymi wykładowcami. Suma summarum dałam jednak radę i kolejne dwa tygodnie miałam na błogi odpoczynek od uczelni.
Pierwsze o czym pomyślałam to intensywne treningi do marcowego Pole Dance Night, gdzie miałam wystąpić z jednym ze starych układów w nieco odnowionej, ulepszonej odsłonie. Nie był to wprawdzie konkurs, a coś na rodzaj reklamującego studio pokazu, ale nawet nieświadomy specyfiki tego sportu człowiek, dostrzegał nieobciągnięte palce, błędy, przez które ciało nie układało się w najkorzystniejszy możliwy sposób i - o zgrozo – upadki, które zdarzały się każdemu. Woląc uniknąć takich przykrości, wieczór planowałam poświęcić w całości akrobatyce i należycie przygotować się do pokazów.
Postanowiłam przebrać się jeszcze na dole, gdzie w damskiej szatni mogłam zostawić torbę, kurtkę i buty. Zamykając wszystko na kluczyk, wsunęłam go do kieszeni leginsów i ruszyłam w stronę schodów prowadzących na górę.
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-23, 19:49   
   Tytuł: Hodowca


Pomimo bardzo napiętego grafiku, znajdowała w nim czas na siłownię. Odkąd wciągnęła się w regularne ćwiczenia, wizyty w tym miejscu stały się obowiązkowe i nieraz przekładała je ponad inne, mniej ważne rzeczy. Uczęszczanie na siłownię w wydaniu Jess było jednym, wielkim paradoksem - zdawała się niemiłosiernie cierpieć w tym miejscu, a zarazem doskonale wpływało na jej (i tak dobre...) samopoczucie. Może dlatego, że wychodząc stąd ledwo żywa, czuła się jak człowiek zwolniony z pracy w kamieniołomach?
Dzisiaj był jeden z tych dni, w których ćwiczyła. Pod okiem trenera, bo bardzo możliwe, że trenując sama a) zrobiłaby sobie krzywdę b) obijałaby się. Tymczasem nie zaznawała litości i z każdym kolejnym spotkaniem uświadamiała sobie, jak bardzo nienawidzi tego typa. Poważnie. Zawsze zmuszał ją do przesuwania granic i pokonywania barier, a jak wiadomo wściekłość jest najlepszym motywatorem. Dlatego też pomimo palącego ognia w mięśniach dała radę zrobić kolejną serię na maszynie, dzisiaj ćwicząc nogi i barki . Oczywiście jako osoba, której z natury wszędzie jest pełno i która zawsze jest głośno, także tutaj dawała upust swoim emocjom, choć nie do końca kontrolowanie. Zaciskając zęby i wyciskając z siebie siódme poty, niekiedy wydobywała z siebie dźwięki rodem z sali porodowej, tym samym płosząc mniej odpornych psychicznie . W pewnym momencie tortury dobiegły końca. Wympompowana z sił stanęła obok maszyny i otarła pot z czoła, po czym poświęciła parę minut na uspokojenie oddechu. Miała już udać się do szatni, ale w drodze na niej natknęła się na Hayley, którą dostrzegła dosłownie w ostatniej chwili - jak już wchodziła po schodach.
- Hej! - Zawołała, posyłając jej szeroki uśmiech, jak tylko obróciła się. O dziwo znalazła w sobie jeszcze siłę by tryskać entuzjazmem na prawo i lewo, mimo tego iż miała wrażenie, że jej nogi należą do kogoś zupełnie innego.
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-23, 20:49   

Usłyszałam hasło, które u większości ludzi wywoływało odruch obejrzenia się za siebie, w czym nie pozostałam wyjątkiem. Krótkim ruchem wykręciłam głowę, dostrzegając znajomą, radosną twarz brunetki. Uśmiechnęłam się miło, machając jej lekko prawą dłonią na powitanie i podeszłam bliżej.
- Ciężki trening, co? – zagadałam radośnie, odchylając głowę do tyłu, by związać włosy w wysoki kucyk. Przygotowana do rozgrzewki, poruszyłam barkami, jakbym chciała ściągnąć je z tyłu i nie spuszczając wzroku z rozmówczyni wysłuchałam co miała mi do powiedzenia.
Kiedy już skończyła uśmiechnęłam się wyzywająco, półżartem postanawiając zaproponować próbę sił w nowej dyscyplinie. W gruncie rzeczy miałam nadzieję, że Jess po prostu pójdzie ze mną i pozwoli sobie na rozmowę kiedy ja będę się chociażby rozciągać. Owszem, podczas rozmów mięśnie męczyły się dużo szybciej przez zaburzenie regularności oddechów, ale taniec na rurze wymagał siły i samozaparcia, a przeciwności tylko hartowały mój charakter. Więc, co stało na przeszkodzie?
- To może teraz trochę pole dance? – zaproponowałam, chwilowo nie myśląc o tym, że Jess przy każdym spotkaniu budziła we mnie życiową pierdołę.
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-23, 22:31   
   Tytuł: Hodowca


- Nic nie mów - odpowiedziała, zaraz zniżając głos do konspiracyjnego szeptu. - Ten facet chce mnie wykończyć - mówiąc to zerknęła w bok, jakby chciała się upewnić, że wspomniana osoba przypadkiem nie stoi obok i nie podsłuchuje. Zanim zdążyła zapytać o powód, dla którego Hayley przyszła na siłownię, dwudziestolatka sama wyszła z propozycją.
- Pole dance? Tańczysz? - Zagadnęła, tego jeszcze nie wiedząc o dziewczynie. Mogła dostrzec, jak brunetce dosłownie zaświeciły się oczy, co mogło wydawać się nieprawdopodobne zważywszy na jej poczerwieniałą z wysiłku twarz... Ale jednak. Może nie od razu zaświtał jej w głowie pomysł spróbowania swoich sił w tym zadaniu, ale z pewnością mogła - i też chętnie by to uczyniła - potowarzyszyć Hayley w treningu. Dlatego też zapewne po chwili razem udały się na górę do sali, gdzie takowe treningi się odbywały. - Dlaczego się wcześniej nie chwaliłaś? - Przecież okazja była, i to niejedna. Co prawda może przy ich pierwszym spotkaniu wywijanie na rurze byłoby niewskazane, ale okoliczności kolejnego spotkania były już bardziej sprzyjające!
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-23, 23:14   

Z mojej krtani wyrwała się krótka wiązka serdecznego śmiechu, kiedy niedyskretnie rozejrzałam się po siłowni. Nietrudno domyślić się, że szukałam wśród kadry kogoś odpowiadającego rysopisowi, który nasunął mi się w wyobrażeniu, acz (nie)stety żaden z instruktorów nie pasował do obrazka małego Hitlera.
Dając za wygraną powróciłam spojrzeniem do jej roziskrzonych oczu i jakby nigdy nic wzruszyłam ramionami na kolejne słowa.
- Tak, już jakiś czas... – uśmiechnęłam się, pod pojęciem „jakiś czas” mając na myśli około pięciu, może sześciu lat. Na pewno byłam jeszcze młoda, a dyscyplina Pole Dance kojarzona była przede wszystkim z domami publicznymi i tańcem PRZY rurze a nie NA niej. W tamtym czasie mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że była różnica, przez co oduczyłam się mówić o swojej pasji.
- Nie pomyślałam, że mogłoby cię to interesować – wytłumaczyłam się, idąc do odpowiedniej sali na drugim piętrze. Analizowałam to pytanie i krok za krokiem dochodziłam do wniosku, że właściwie to dobrze, że prawda nie wyszła na jaw. Jeszcze Jess kazałaby mi tańczyć na oskórowanej choince i co ja bym zrobiła?
- Rozgość się - posłałam jej krótki uśmiech kiedy tylko przekroczyłyśmy próg. Nie było tłumów.Dwie kobiety wiły się z gracją dookoła swoich rur, a ja bez zainteresowania prześledziłam je wzrokiem i przywitałam skinieniem głowy. Później zdjęłam pod ścianą leginsy i buty, pozostając w krótkim topie i bokserkach.
- Jak widzę, twardy instruktor nie dał rady zabić twojego entuzjazmu – zaczęłam rozgrzewkę.
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-24, 15:15   
   Tytuł: Hodowca


Ten "mały Hitler" był w rzeczywistości wysokim i szerokim facetem, na którego widok nie wiesz czy wzdychać, czy raczej uciekać (przed ćwiczeniami, jakie dla ciebie zaplanował). To chyba zależy od tego, na co się z nim umówisz. Jess zostały do wyboru tylko treningi, więc też jej reakcje były oczywiste .
- Jakiś czas to znaczy od niedawna? - Drążyła temat. Ostatnio dość modne było zapisywanie się na tego rodzaju zajęcia - zumbę, pole dance... czy nawet siłownię, jak w przypadku Jess. Bycie fit jest super, czy coś takiego. Mimo wszystko chyba wolała bycie fit z pizzą z w łóżku.
- Ukrywasz przede mną wszystko, co jest interesujące - pożaliła jej się, mając teraz na myśli nie tylko jej zainteresowania, ale też na przykład Tonego, o którym pewnie nawet nie wspomniałaby słowem gdyby nie to, że znalazła ich razem na bożonarodzeniowej imprezie. Tak, wciąż uważała, że są doskonała partia dla Hayley, chociaż wszystkie znaki na niebie temu zaprzeczały.
Na czas jej rozgrzewki pozwoliła sobie usiąść nieopodal i chwilę odpocząć.
- Egzekucja została odroczona, dopiero jutro nie będę mogła wstać z łóżka. Wiesz jak to boli? - Poskarżyła się, spoglądając krótko na swój brzuch. Cóż... Taki tryb życia przynajmniej sprawił, że mimo tego, że siedziała zgarbiona, jej brzuch nie ułożył się w fale Dunaju, tylko pozostał twardy i płaski :lol2:
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-24, 16:05   

Na początku skupiłam się na w miarę krótkim, ale jakże potrzebnym rozgrzaniu stawów. Połączyłam ze sobą palce dłoni, nadgarstkami poruszając kilkakrotnie w górę i w dół, przy okazji zaczynając krążenia biodrami. Ćwiczenia tego typu pozwalały mi wciąż pełną uwagę skupiać na Jessie, dlatego śledząc wzrokiem jej sylwetkę, kiwnęłam przecząco głową.
- Pięć lat – zawahałam się, szybko próbując powiązać treningi z jakimiś konkretnymi wydarzeniami ze szkoły. Podejrzewałam, że pierwsze podrygi na rurze zaczęłam wcześniej, ale w tej chwili nie byłam w stanie podać konkretnej daty.
Założyłam ręce na biodra, tym razem unieruchamiając dolną część ciała i zaczęłam krążenia całą górną częścią. Po chwili przeszłam do innego rodzaju ćwiczeń najpierw wypinając pierś w przód, później tył i na boki. Dopiero po kilku minutach pozwoliłam sobie na bieg w miejscu z wymachami rękoma, w górę i dół. Słuchając muzyki lecącej gdzieś w tle całkiem naturalnie przyjmowałam narzucane przez nią, żywe tempo. Mimo wszystko dobrze rozumiałam rozmówczynię wciąż nie spuszczając jej z oczu.
- Jeśli masz na myśli Tonego, to nie ma o czym mówić. Zupełnie – Rzuciłam z trudem, taksując ją przy tym wzrokiem. Zaczęłam czuć jak mięśnie rozgrzewają się coraz bardziej, dlatego przeszłam do kolejnego ćwiczenia, rodem ze szkolnych wf-ów. Wyciągnęłam przed siebie ręce dotykając butami palców dłoni.
- Zresztą... to chyba nie jest ten typ człowieka, który chciałby się zaangażować w cokolwiek – zauważyłam, dzieląc się z nią swoimi ostatnimi wnioskami ze spotkania z brunetem.
Słysząc uwagę Jess, znów zaśmiałam się serdecznie, żywo przechodząc do pajacyków. Mówienie i wysiłek fizyczny nie szły ze sobą w parze, dlatego zaczęłam nieco ograniczać ilość wypowiadanych słów, nastawiając się bardziej na słuchanie.
- Coś o tym wiem – posłałam jej porozumiewawcze spojrzenie, na samą myśl o siniakach po treningach, zakwasach i ogólną niechęcią do wstania z łóżka nazajutrz. Na szczęście już nieco przywykłam i standardowe ćwiczenia nie robiły na mnie aż takiego wrażenia.
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-24, 17:46   
   Tytuł: Hodowca


Wodziła wzrokiem za ruchami Hayley, nie przeszkadzając jej w wykonywaniu rozciągających ćwiczeń.
- Pięć lat? Przecież to kawał czasu - stwierdziła, po chwili uświadamiając sobie, że Hayley zaczęła trenować będąc jeszcze nastolatką. To podobnie jak Jess jeździectwo, chociaż dopiero mając 19 lat znacząco poprawiła swoje umiejętności. Kiedy myślała o tym w ten sposób, czuła się... przyjemnie. Dobrze jest coś osiągnąć własnymi siłami.
Słysząc o Tonym, zmarszczyła lekko czoło, oczekując rozwinięcia tematu.
- Dlaczego tak uważasz? Ludzie się zmieniają. Kiedy poznałam Jo, łączył nas tylko niezobowiązujący seks. Nawet przez myśl by mi nie przeszło, że to się kiedykolwiek zmieni. A on mimo to pewnego dnia powiedział mi, że mnie kocha. - Nie byłaby sobą, gdyby przy okazji nie zdradziła kawałka swojej historii, ale też nie znała lepszego przykładu. Dlaczego z Tonym i Hayley nie miałoby być podobnie?
- Ile razy w tygodniu tak ćwiczysz?
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-24, 19:31   

- Wszystko jest kwestią perspektywy – odparłam ze spokojem, nie rozwodząc się dłużej nad tematem. W międzyczasie wykonałam jeszcze kilka ćwiczeń typowo rozgrzewających, później zrobiłam rozciąganie najpierw w pozycji stojącej, później siedzącej, przy rurze i w szpagatach. Dla Jess ten widok już sam w sobie musiał być czymś niecodziennym, ale ja niemal popadłam w rutynę wykonując rozgrzewki. Z całego pole dance, tej właśnie czynności nie lubiłam najbardziej.
- Tylko, że mnie jest dobrze tak jak jest – Odparłam patrząc na dziewczynę poważnie. Tony był moim kolegą, którego poznałam kiedyś przez internet. Nigdy nie wiązałam z nim poważniejszych planów, bo właściwie jeszcze parę lat temu nawet nie podejrzewałam, że uda nam się w ogóle spotkać. Po prostu dobrze mi się z nim rozmawiało i to tyle.
- Tak poza tym, dlaczego uważasz, że w ogóle do siebie pasujemy? – wzruszyłam ramionami, na chwilę przerywając ćwiczenia. Mój oddech pogłębił się już z wysiłku, ale jeszcze miałam przed sobą kilkanaście pompek i brzuszków przed rozpoczęciem tańca.
- Mniej więcej co dwa, trzy dni. Teraz miałam przerwę, bo studia
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-24, 22:31   
   Tytuł: Hodowca


Przyglądała się jej ze swego rodzaju fascynacją, w rzeczywistości myśląc o czymś zupełnie innym. Lubiła rozmawiać o relacjach i innych, mniej istotnych - takie typowo babskie rozmowy. Brakowało jej takiej przyjaciółki, z którą można było o wszystkim porozmawiać. Znała wiele osób, przede wszystkim ze stajni, ale było to dość specyficzne środowisko. Potrzebowała się z niego wychylić od czasu do czasu.
- Tak mi podpowiada moja intuicja - odparła jakże rezolutnie, czym zapewne nie przekonała Hayley. - No weź. Naprawdę tego nie widzisz? Wtedy jak złapała Cię migrena, wyglądał jakby miało mu serce pęknąć z żalu. Aż zrobiło mi się go szkoda - przypomniała jej sytuację z tawerny, której pewnie nie pamiętała dobrze przez wzgląd na okropny ból głowy.
Jess była jednak naocznym świadkiem tego wydarzenia i mogła je teraz dokładnie, bez przekłamania zrelacjonować. Pewnie nawet Tony nie zdawał sobie wtedy sprawy z tego, ile mówił swoją mową ciała - co było całkiem zrozumiałe, zważywszy na silne emocje.
Nieszczęście brunetki polegało jednak na tym, że zwykle nikt nie brał jej na serio. Wszyscy wychodzili z przekonania, że żyje w swoim wyidealizowanym świecie, ale to jej wcale nie zniechęcało. Może ktoś kiedyś posłucha. Wbrew pozorom jej spostrzeżenia były trafne... nawet teraz. Może i nie znała Tonego i nie wiedziała o nim tyle, co Hayley, ale jednego była pewna.
- Tak się nie zachowuje człowiek, któremu nie zależy. Zobaczysz, kiedyś się przekonasz, ze miałam rację - dodała wręcz z zaciętością, która da Hayley do myślenia, bądź nie...
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-24, 23:42   

Posłałam jej rozbawione spojrzenie, istotnie nie dowierzając intuicji brunetki. Z drugiej jednak strony, byłam skłonna się przed nią otworzyć, nie tylko dlatego, że budziła we mnie ciepłe uczucia. Rozmawiałyśmy na bezpieczne tematy, które na tym etapie nie mogły mi jeszcze w żaden sposób zaszkodzić. Pozwalały natomiast poznać dziewczynę, jej sposób patrzenia na życie i w pewym sesie zweryfikować charakter.
- Tak myślisz? – zastanowiłam się, kończąc rozgrzewkę i na chwilę łapiąc oddech. Musiałam poćwiczyć przejścia i chociaż kilka razy zatańczyć układ, by zobaczyć czy wszystko idzie mi w miarę lekko, ewentualnie korygując błędy. Nie byłam pewna wszystkich swoich ruchów, ale temat który wywiązał się między nami, krótko mówiąc, mnie wciągnął. Właśnie dlatego odciągałam moment wspięcia się na drążek i podeszłam do swoich rzeczy. Poszukałam magnezji pod ubraniami i spryskałam nią ręce by uniknąć ześlizgiwania się podczas tańca.
Już miałam wykonać pierwsze kroki układu, kiedy coś mnie zatrzymało. Ostatecznie westchnęłam, siadając po turecku obok niej. Nie przyznałam się do tego na głos, ale kiedy Tony był w szpitalu też się martwiłam. Do tej pory żołądek ściskał mi się nieprzyjemnie na samą myśl jak bardzo wtedy cierpiał. Ale przecież to naturalny odruch człowieka. Mam rację?
- Relacja między nami jest dość dziwa – odezwałam się w końcu, realnie podejmując dyskusję. – Z jednej strony rozmawiamy na różne tematy, o których nie mówi się pierwszej lepszej osobie. Ale to nadal nie jest przyjaźń – wytłumaczyłam, poniekąd rozjaśniając zachowanie Tonego w tawernie. Byliśmy dziwnym tworem, który z jednaj strony zachowuje wzajemną akceptację, szacunek i troskę, a z drugiej nawet nie potrafi określić typu znajomości między przyjaźnią, koleżeństwem, a pewnego rodzaju obojętnością. Bo przecież lekceważyliśmy oboje niemal wszystko co nas łączyło i nawet nie czuliśmy się z tym źle.
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2016-01-25, 00:09   
   Tytuł: Hodowca


Kiwnęła twierdząco głową, chwilowo milknąc. Pozwoliła Hayley w spokoju przetrawić uzyskane informacje i w między czasie napiła się wody, której butelkę przyniosła ze sobą. Już miała zapytać o działanie magnezji (dafuq is this shit? :lol2: ), gdy Hayley - całkiem nieoczekiwanie - odłożyła ćwiczenia na bok. Oho, czyżby kroiła się poważna rozmowa? Wysłuchała jej uważnie, równolegle głęboko zastanawiając się nad relacją Hayley i Tonego.
- Może to taki typ, który boi się zaangażowania? Nie: nie chce, tylko się boi. Cokolwiek miałoby to nie być? - Nie chciała odejść od swojej teorii. Obraz Tonego, jaki przedstawiała jej Hayley, zupełnie kłócił się z tym, co sama widziała. - Albo nie... Przez Ciebie zaczynam się doszukiwać dziwnych rzeczy. A faceci tacy po prostu są. Szczególnie gdy nie radzą sobie z uczuciami - rzuciła, zanim blondynka zdążyła skomentować jej poprzednią wypowiedź. Wzruszyła też ramionami, tym samym dobitnie dając Hayley do zrozumienia, że nie ma się czym przejmować.
_________________




 
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-01-25, 14:42   

Niemal otworzyłam usta, kiedy podzieliła się ze mną całkiem trafnym wnioskiem, choć nie mogłam z czystym sumieniem przyznać jej racji. Do tej pory wszak wiedziałam o Tonym tylko tyle, ile się domyśliłam i mniej lub bardziej prostolinijnie spytałam. Niestety chłopak zamykał się zawsze, kiedy próbowałam dotrzeć głębiej i po prostu go zrozumieć. Odgradzał mnie od sfer, które (jak mi się wydawało) mogły go zranić. Ale mimo tego, próbowałam. Nie wiem dlaczego.
- w ogóle zbaczamy na tematy, które nie mają zbyt wielkiej racji bytu – uśmiechnęłam się, wzruszając ramionami. Choć dyskusja mnie zaciekawiła, trzeba przyznać, że nie miałam zamiaru robić z tym niczego więcej. Nie chciałam nastawiać się na coś, co być może nigdy nie zaistnieje.
- Czas wziąć się do roboty. Jak znajdziesz coś, co ci nie pasuje, mów – zauważyłam, że kobiety na sali nie tańczyły układu, jedynie pracując nad figurami. Postanowiłam więc poćwiczyć wszystko do muzyki i po upewnieniu się, że żadna z nich, nie ma nic przeciwko, puściłam swoją płytę. Zwinnie podbiegłam do rury i ułożyłam się na plecach, wyginając ciało w seksowny łuk. Byłam świadoma niemal erotycznego wstępu, jaki miałam przedstawić, ale w tym też był pewien rodzaj sztuki. Wrażenie miałam zrobić za parę chwil, kiedy muzyka i ja na dobre się rozkręcimy.
Pierwsze, elektroniczne brzmienia zadźwięczały mi w uszach. Poruszyłam nogami kilkakrotnie, wkrótce dodając też ręce. Wysunięty ku górze podbródek, nie pozwalał mi spojrzeć w lustro, ale pozycję wyjściową miałam już dopracowaną. Zresztą, szukając błędów skupiałam się również na własnym doświadczeniu.
Zginając kolana podciągnęłam się do siadu i wstałam z gracją niemal natychmiast obracając się tyłem do rury. W szerokim rozkroku oparłam się o drążek, sunąc po nim plecami. Pośladki muskały metal z każdym ruchem bioder, a ja wyginałam szyję, wręcz oplatając się na rurze. Stabilny uścisk prawej dłoni cały ten czas wspomagał moją równowagę tuż nad głową. Nie bez przyczyny. Powoli pochyliłam się do przodu, by w jednej chwili, wraz z gwałtownym ożywieniem muzyki, odchylić się do tyłu, lewą ręką muskając swoje wcięcie w talii. Przymknęłam oczy, wiodąc nią wzdłuż rozpalonej ciepłem skóry aż nad samą głowę. Wówczas chwyciłam rurę obiema rękami podciągając zwinnie ugięte nogi do góry, by rozprostować je zaraz w rozkroku. Moja figura przez nanosekundę była idealna, a potem znów szybko opuściłam nogi, wracając do poprzedniej pozycji. Kolejny raz ustawiłam się w rozkroku, wypychając biodra w przód wyzywająco. Lewą ręką dotknęłam naprężonego, twardego uda. Ugięłam się bowiem na nogach, prostując w następnej sekundzie, by gwałtownie pochylić się w przód i opaść do szpagatu. Mój brzuch i piersi dotknęły podłogi, a ja uniosłam wzrok wprost na Jess, skupiona na kolejnym ruchu. Całe moje ciało pokryła gęsia skórka, przygryzłam lekko dolną wargę i wzięłam głęboki wdech, zanim lewą dłoń zostawiłam na ziemi. Podniosłam się na tyle, by mieć możliwość stabilnego uchwytu prawą i podciągnięcia się do świecy, prężąc idealnie wyrobione mięśnie brzucha. Na chwilę każde zagłębienie odcinało się idealnie na porcelanowej skórze, a ja nie musiałam spoglądać w lustro, by o tym wiedzieć. W mięśniach płonął ogień.
Zaraz zgięłam się do pozycji embrionalnej, przekręcając tak, by wrócić bezpiecznie w pobliże podłogi i przenosząc ciężar ciała bardziej w przód, rozprostowałam nogi w kolejnym rozkroku tuż przed rękoma. W tej chwili mój taniec opierał się głównie na akrobatyce, ale elementy, które wykonywałam były najłatwiejsze w całym układzie, o czym świadczyć miały następne figury. Wstałam, prawą ręką znów chwytając rurę wysoko nad głową. Niemal natychmiast poderwałam nogi i nadając choreografii dynamiki, przeniosłam się w locie na drugą stronę rury. W tym czasie, znów rozprostowałam nogi, jakbym walcząc próbowała kogoś kopnąć. Dla stabilności, pomogłam sobie drugą ręką, obejmując palcami zimny metal. Po połowie obrotu podparłam się jedną z nóg, by wzmocnić siłę wyskoku ku górze, gdzie wyprostowałam kolana. Muzyka nie pozwoliła mi na odpoczynek. Zeskoczyłam więc i stanąwszy przodem do rury wybiłam się robiąc gwiazdę, z tą różnicą, że rękoma przytrzymałam się drążka. Tuż po zakończeniu szybko zmieniłam uchwyt robiąc potężny krok w przód i podnosząc ciało przeskoczyłam zwinnie na prawo. Niemal od razu uklękłam na obu kolanach i przekręciłam się przodem do drąga. Skupiona zapomniałam o obecności Jessie, dlatego nic mnie nie krępowało. Biorąc wdech szybkim ruchem odchyliłam się do tyłu, by stworzyć zjawiskową sprężynę z własnego ciała. Znów wylądowałam na kolanach, osuwając się do przodu. Czułam, że poprzedni manewr nie wyszedł mi tak jak powinien, a przejście straciło odrobinę na dynamice. Ale teraz nie miałam czasu się nad tym zastanawiać. Unosząc nogi zamachnęłam się nimi wyskoku, powracając do naprawdę energicznego tańca.
Wstałam, tylko po to, by chwycić się prawą ręką tuż nad głową, lewą na wysokości piersi i przeskoczyć na drugą stronę rury z energicznym kopnięciem. Siła rozpędu przerzuciła mnie niemal w to samo miejsce z którego startowałam. Puszczając zimne narzędzie zewnętrzną dłonią zrobiłam kilka kroków biegiem i podskoczyłam wysoko. Złożyłam się i podciągając nogi ku górze znów wyprostowałam je szeroko. Układ był naprawdę szybki. Żadna figura nie trwała dłużej niż jeden obrót, a ja zaczynałam czuć tego skutki po dwutygodniowej przerwie. Niemniej, nawet nie myślałam by przerwać. Wróciłam na dół, zwinnie po raz kolejny oplatając się wokół drąga i podciągnęłam nogi. Ruch ten powtórzyłam trzykrotnie, już ostatnim razem lądując na ziemi i przytrzymując się tylko prawą ręką, zmieniłam pozycję do półszpagatu.
---
Układ z filmiku do 0.54 c.d.n (chyba :lol: )
https://www.youtube.com/watch?v=u_TT3qw4kqs
 
     
Naomi Eaton
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat (07.07.1993)
Wzrost: 174 cm

Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings
Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki.
Pieniądze: £3514

Punkty doświadczenia: 264
Skoki: 94
Ujeżdżenie: 50
Cross: 84
Obycie z koniem: 36


Wysłany: 2016-03-31, 21:22   

Na siłownię przychodziła regularnie, ale nie sposób było nazwać ją częstą bywalczynią. Ograniczała się do jednej, w porywach do dwóch wizyt tygodniowo. Czyniło ją to rekreacyjnym sportowcem, ale nigdy nie miała ambicji na więcej - ćwiczyła dla własnego, dobrego samopoczucia oraz dla utrzymania linii.
Właśnie ćwiczyła na bieżni; trening rozpoczęła dobry kwadrans temu, naturalnie po porządnej rozgrzewce. Trzymała równe, umiarkowanie mocne tempo, korzystając z niewielkiego nachylenia, które zwiększało poziom trudności. Mając słuchawki w uszach nie reagowała na to, co działo się dookoła, chociaż słyszała pojedyncze słowa. Jak wiadomo, siłownia była miejscem, w którym można było zaobserwować spory przekrój osobowości. Nie brakowało tutaj prawdziwych pasjonatów, ani plotkujących babeczek, które obcinały wzrokiem każdą inną kobietę. Sama nieraz padała ich "ofiarą", ale zdążyła do tego przywyknąć i z powodzeniem kontynuowała swoje ćwiczenia.
Dzisiaj nie była w najlepszej formie; wyraźnie męczyła się szybciej, niż zwykle, zrzucając to na przerwę wywołaną świąteczną przerwą. Mimo to wytrwale kontynuowała trucht, w którego rytm związane w kucyk włosy obijały się o jej plecy. Ubrana była na czarno, w jednolitą, dość luźną koszulkę oraz opinające się na ciele sportowe legginsy z kolorowymi wstawkami kończące się w 3/4 łydki. Najpewniej nie wyróżniałaby się niczym, gdyby nie tatuaże, których przeoczyć się nie dało; przykuwała nimi uwagę, nawet jeśli nie wszyscy byli ich pasjonatami jak Naomi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8