NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Hala rekreacyjna
Autor Wiadomość
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-11-28, 13:20   
   Tytuł: Hodowca


Widząc, że Chaos spuszcza z tonu, po wróceniu pod ścianę i zrobieniu około pół okrążenia, Brian posłał gniademu pomoce do zwolnienia do stępa. Brunet chciał, żeby ogier trochę sobie odpoczął, ale też chciał przygotować go do kolejnych ćwiczeń. Znowu dwa okrążenia z figurami, przy których Brytyjczyk pomagał achałowi tak jak wcześniej, pilnując tempa i ustawienia, oraz zachowania kształtu figur. Jak dotąd Amir nie miał z tym problemu, więc i w tym wypadku pewnie nie było inaczej.
Po zjechaniu z środka hali nastąpiła mała zmiana: Donney dał siedmiolatkowi sygnały do wydłużania kroku na długich ścianach i skracania go, oraz podstawiania zadu na krótkich ścianach, oczywiście wspierając Chaosa przez niezbędne pomoce. W ten sposób pokonali kolejne dwa okrążenia. Wracając z powrotem do stępu swobodnego przejechali w nim dwa okrążenia, trzymając się najwyżej pośredniego tempa, dwudziestosześciolatek miał nadzieję, że gniadosz się póki co wyszalał. W końcu Brian poprosił ogiera o przejście do kłusa, a w tym czasie stajenny zajął się ustawianiem drągów.
 
 
     
Chaos Amir
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Brian
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 179
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 37
Doświadczenie z lonżowania: 18
Kondycja: 71
Szybkość: 69
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2015-11-28, 16:14   
   Tytuł: Puller


Zgodnie z wolą Briana, Amir przeszedł do kłusa a następnie do stępa. Brak kondycji dał mu się we znaki. Jego oddech stał się nieco cięższy, jednak mężczyzna nie musiał się przejmować - miał jeszcze trochę energii na dalszą część treningu.
Teraz, gdy gniady był już wstępnie wybiegany, włączył mu się leń. Nie stępował już tak aktywnie, co poprzednio. Brunet mocno musiał pilnować tempa, bo Chaos wykorzystywał niemalże każdą okazję by zwolnić. Podobnie jak wcześniej, figury nie sprawiły mu problemu. W stępie było o tyle dobrze, że nie miał najmniejszych problemów z równowagą i nawet bez pomocy mężczyzny ładnie wpisywał się w narzucone mu łuki. Oczywiście o ile jeździec chciał, by achał faktycznie przykładał się do pracy musiał go odpowiednio prowadzić, jednakże kopytny nie sprawiał mu aktualnie żadnych problemów. Co więcej, udało mu się nawet trochę spuścić do dołu mordkę i jednocześnie uwypuklić grzbiet.
Na pierwszym okrążeniu wyciąganie i skracanie szło mu dość opornie, jednakże już na drugim załapał o co chodzi w ćwiczeniu i wykonywał je bez większych problemów. Ogier zdążył nieco odpocząć, toteż kłusem ruszył ochoczo. Tym razem nie gnał na łeb na szyję, a od razu obrał w miarę optymalne tempo. Nie świadczyło to jednak o jakości kłusa, który swoją drogą był trochę rozwleczony, a akcja nóg przeciętna.
_________________
zarezerwowane

dokumenty
 
     
Petit Coeur
World's Champion
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 11 lat [15.08.2008]
Rasa: Selle français
Wzrost: 159 cm

Ostatni trening: 27.02.2020 - skokowy - Elizabeth
Właściciel: Elizabeth White
Cena: £7500

Doświadczenie w skokach: 271
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 58
Kondycja: 125
Szybkość: 142
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2015-11-28, 17:23   

Pilnowana automatycznie zaczęła wykonywać ćwiczenie poprawnie, nie chcąc się sprzeczać. Oparłszy się na zewnętrznej wodzy, nos ustawiła nieco bardziej w pionie i w dalszym ciągu kroczyła przed siebie raźnym krokiem, nieznacznie strzygąc uszami. Podobnie jak ostatni razem, wchodziła w narożniku równie głęboko, tym razem także zginając się w żebrach od wewnętrznej łydki, a także w szyi od delikatnego działania wodzą. Wychwyciwszy słowną nagrodę, krótko parsknęła i wkroczyła na długą ścianę, tam nieco bardziej zaokrąglając się w szyi w reakcji na zebranie wodzy. Aktywnie prowadzona w łydkach wciąż szła żwawo, przychodząc dziewczynie do ręki, co zaowocowało rozluźnioną, przepuszczalną potylicą i stopniowo coraz bardziej pracującym grzbietem. W odpowiedzi na półparadę, skierowała uszy w stronę Anais i przemieliwszy wędzidło, wyszła nieco nosem przed pion, jednocześnie też wkraczając tylnymi nogami głębiej pod kłodę. Przechodząc do kłusa zachowała wspomnianą dążność do przodu oraz elastyczność, jak zawsze stawiając dość krótkie, przez co szybkie, kroki. Anais jednak zapewne zdążyła się przyzwyczaić do jej drobnego wykroku, który wynikał z niczego innego niż jej budowy. Mimo wszystko niosła w miarę miękko, jeśli jeździec raczył się wczuć w jej rytm; dopóki było to anglezowanie, nie powinno być żadnego problemu.
W miarę postępującego rozgrzania i rozciągnięcia mięśni szła coraz przyjemniej, wręcz z lekkością. Bawiąc się od czasu do czasu wędzidłem stawiała równe, elastyczne kroki, cały czas idąc z lekko podniesionym i zaokrąglonym grzbietem. Podciągnięcie coraz cięższego z każdym tygodniem brzucha było dla niej nie lada wyzwaniem, ale wciąż miała w sobie sporo wigoru ♥ . Poruszając się po kole odpowiadała przede wszystkim na wewnętrzną łydkę, która pilnowała ją przed wchodzeniem do środka koła i zachęcała do utrzymywania zgięcia w żebrach. Nie wpadając do koła łopatką ani też nie wypadając z niego zadem, wsparła się na obu wodzach i przeżuwała wędzidło, pieniąc się w kącikach pyska. Reagując na ruchy nadgarstka jeszcze bardziej zaokrągliła się w szyi, unikając jednak usztywnienia w potylicy. Dopiero na drugą stronę zaczęła mieć z tym problem, zaczynając się nieco chować za wędzidłem i tym samym stając się nieco pustą w pysku. Wystarczyło ją jednak porządnie rozjechać do przodu i w dół, aby po chwili się naprawiła, wciąż wymagając jednak ostrożnego działania ręką. Widocznie miała tendencję do tego. Po powrocie na długą ścianę utrzymała tempo kłusa, nie uciekając spod Anais, gdy ta usiadła w siodle. Na krótkiej ścianie hali zwolniła wyraźnie kłus, wówczas niosąc bardzo miękko, po czym na długiej wyciągnęła go, nieco gubiąc wtedy równowagę. Lekko poleciała na przód i opuściła grzbiet, wymagając zatem drobnej korekty. Prawdopodobnie było to na ten moment nieco za duże wymaganie, bo przy kolejnych próbach także miała problem z dostatecznym wydłużeniem kroku, mimo wszelkich starań.
Dalej przeszła do stępa i rozprostowała nieco szyję, spoglądając po hali z zaciekawieniem.
_________________
PETIT COEUR
this little heart of mine
I'm gonna let it shine

selle français / France / 11 y.o
fast and fearless while jumping
charming and cute in everyday life
only 160cm... with the shoes!
[ but small is beautiful, isn't it? ]

WHEN THEY SAY JUMP
I SAY: HOW HIGH? THERE IS NO LIMIT


would you dare to jump higher?
[ puissance record: ? cm
showjumping world's champion
other achievements ]

Elizabeth White - this woman is the best human
being on the world, my one and only owner
I'd literally do anything for you!

ohh boy... I love being yours
> Shockwave = best stallion ever (and he's mine!) <
I have a crush on 1

meet my foals!
▴ Petit Felicite og. Krugerrand
▴ Licorne og. Lockhard
▴ Despacito og. Desperado
▴ Soldat og. Shockwave
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-11-29, 10:05   
   Tytuł: Hodowca


Przed przejściem do galopu Chaosa roznosiła energia, a teraz najchętniej by się obijał? Nie ma tak! Brian starał się utrzymać gniadego w stałym pośrednim stępie i zaangażować go w ćwiczenie, co po dłuższej chwili odniosło skutek, gdy ogier spuścił niebo łeb i uwypuklił grzbiet, z co nie zapomniał go pochwalić. Podobnie w kłusie zachęcał do lepszej jakości kłusa przez odpowiednie pomoce.
Tak jak w stępie zrobili dwa okrążenia na luźnych wodzach, brunet anglezując, co było o wiele łatwiejsze, gdy achał trzymał pośrednie tempo. Znowu wyjazd na środek do figur, przy których Brytyjczyk pracując łydkami, dosiadem i wodzą starał się o stałe tempo i zostanie w ustawieniu, co i tym razem pewnie wyszło im bez problemu. Po powrocie na ślad znowu kłus wyciągnięty na długich ścianach i skracanie kroku na krótkich. Przejechali tak dwa okrążenia i powrót do kłusa roboczego, Brytyjczyk nie dał jednak Amirowi za dużo luzu tym razem, kierując go w stronę czterech drągów ustawionych na prosto w takiej odległości od siebie, że nawet rozleniwionemu siedmiolatkowi nie powinny sprawić trudności, jednak nawet przed tak prostym zadaniem Donney starał się go umotywować. Nakierował go w końcu na te drągi z zachowaniem odpowiedniego tempa, przeprowadził go przez drągi, chwaląc go, jeśli pokonał je na czysto.
 
 
     
Chaos Amir
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Brian
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 179
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 37
Doświadczenie z lonżowania: 18
Kondycja: 71
Szybkość: 69
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2015-11-29, 15:47   
   Tytuł: Puller


Jako, że ogier był już odpowiednio rozgrzany, wykonywanie poleceń Briana przychodziło mu łatwiej niżeli na początku treningu. Odpowiednio zmobilizowany przez mężczyznę poprawił tempo jak i samo ustawienie. Głowę (jak na niego) niósł w miarę nisko, ale nie ganaszował jej. Jego stosunek do figur nie zmienił się - wszystkie wykonywał prawidłowo. Z wyciąganiem i skracaniem kroku również nie miał problemu. Początkowo Brian musiał pilnować, by gniadosz nie zagalopowywał, ale już po chwili zadanie nie sprawiało mu trudności.
Ćwiczenia powoli zaczynały mu się nudzić, jako że nie był fanatykiem dresażu i pracy z nim związanej. W dalszym ciągu jeśli tylko mógł, to obniżał swoją wydajność i próbował się obijać. Jego nastawienie zmieniło się jednak, z momentem kiedy na horyzoncie zauważył drążki. Brytyjczyk mógł poczuć, jak Chaos ożywia się, bystre spojrzenie wlepiając w przeszkodę. Uniósł wyżej łeb i przyśpieszył, niepotrzebnie się napalając. Mężczyzna musiał ograniczać jego poruszanie się w przód, bo jeżeli ogier miałby odpowiednią okazję to zapewne przeszedłby w galop. Nie zmieniało to jednak faktu, że dalej pokazał klasę. Płynnie pokonał wszystkie cztery drągi, nie zaczepiając kopytem o żaden z nich.
_________________
zarezerwowane

dokumenty
 
     
Naomi Eaton
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat (07.07.1993)
Wzrost: 174 cm

Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings
Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki.
Pieniądze: £3514

Punkty doświadczenia: 264
Skoki: 94
Ujeżdżenie: 50
Cross: 84
Obycie z koniem: 36


Wysłany: 2015-11-30, 23:24   

Hayley napisał/a:
Wejście na konia nie sprawiało mi problemów, jednak posłusznie wspięłam się na schodki, włożyłam nogę w strzemię i podciągnęłam się do góry. Za drugim razem na grzbiecie konia czułam się znacznie pewniej dlatego teraz każdy jego ruch nie wprawiał mnie w dziwne wrażenie, że zaraz spadnę. Skupiłam się na Naomi i kiedy tylko zaczęła mówić odwróciłam głowę w jej stronę i przytaknęłam krótko. W miarę rozluźniona spojrzałam na dół obserwując reakcje konia i nie bardzo wiedząc co zrobić z rękami oparłam je o przedni łęk siodła. Naturalnie przy tym ruchu lekko się przygarbiłam, ale nie na tyle, by instruktorka mogła pomyśleć, że się boję. Szybko jednak zorientowałam się, że przeszkadza mi takie ułożenie własnego ciała. Dłonie opierające się twardo o skórzane wybrzuszenie blokowały ruchy bioder, które samoistnie wędrowały to w przód, to w tył. Na początku, przy wolnym stępie nie było to tak dobrze odczuwalne, ale później, kiedy koń zareagował na bacik puściłam siodło. Usadziłam się znacznie wygodniej, kompletnie nie wiedząc co zrobić z rękami, a później opuściłam je luźno po bokach. Usiadłam, nie tak, jak powinien to zrobić jeździec. Najbardziej rzucającym się w oczy błędem był sposób siedzenia. Pomijając oczywiście kwestie pięt, palców, rąk i innych części ciała, które powinny być w określonej pozycji (której jeszcze nie znałam), siedziałam nieco za bardzo z tyłu na siodle. Nie garbiłam się jednak, pozwalając by moja sylwetka się prostowała.


- Połóż ręce na biodra - zasugerowała, dostrzegając towarzyszący Hayley dylemat związany z ułożeniem rąk. Umiejscawiając je w tym miejscu miała większą szansę by poczuć kołyszący ruch konia - z czasem też wynoszący w górę, ale jeszcze nie teraz. - Spróbuj usiąść bardziej z przodu, bardziej kroczem niż na pośladkach. W ten sposób nie blokujesz miednicy - każdą radę czy polecenie argumentowała, tym samym przekazując dziewczynie cenną wiedzę z nadzieją, ze dzięki temu więcej zapamięta. Wychodziła bowiem z założenia, że wygodniej jest uczyć się czegoś, co jest zrozumiałe i logiczne. - Puść nogi luźno, z czasem same znajdą właściwe ustawienie - zapewniła ją, dość pobieżnie traktując ten temat na tym etapie nauki. W miarę rozciągających ćwiczeń rzeczywiście miało się tak stać, bo jak wiadomo - nic nie brało się z niczego.
- Zrób teraz parę wymachów ramion i skrętów tułowia. Pomogą Ci się naturalnie wyprostować i jednocześnie rozluźnić - mówiąc, przez cały czas miała podzielną uwagę między uczennicą, a koniem, którego stale pilnowała by aktywnie kroczył po kole, czasami zachęcając go do zabawy wędzidłem. Po dłuższej chwili wykonywania tychże ćwiczeń, poprosiła Hayley by dotknęła nasady ogona pierw lewą, a później prawą ręką, z możliwością przytrzymania się przedniego łęku wolną dłonią. Pilnowała przy tym, by dziewczyna nie wypychała zbytnio nóg do przodu - miały pozostać w tym samym miejscu.
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-12-01, 00:24   

Obecność innych koni wzbudziła czujność siwka, który co chwilę zerkał w ich stronę. Mając na uwadze to, że siedzi na nim początkująca osoba, trzymał swoje jajca w mosznie. :lol2: Nie pora na dzikie pląsy i zaloty, siedziała na nim przecież Hayley !
Z uwagą śledził ruchy dziewczyny nasłuchując słów instruktorki, zmieniające się położenie bioder czy nóg, traktując jako oznakę tego, że blondynka jest na dobrej drodze do złapania równowagi i rozluźnienia. Czuł lekkie spięcie w mięśniach, niepewność wykonywanych ruchów. Na niego także miało to wpływ, starał się swoim zrelaksowaniem wpływać również na dziewczynę, nic jednak nie działa dobrze bez współpracy.
Stępując przed siebie ochoczo, podjął zabawę wędzidłem, mieląc je w pysku tak, że w kącikach warg pojawiła się biała piana. Z lubością przyjmował dotyk, strzygąc uszami w przód i w tył, jednocześnie nie pozwalając na to, aby ogon drgnął o milimetr, gdy go dotykała.
Chodząc po obwodzie miał dużo czasu na to, aby przyjrzeć się seksownym piersiom pani instruktor ;>.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2015-12-01, 12:21   

Posłusznie umiejscowiłam dłonie na biodrach w skupieniu przygryzając lekko dolną wargę. W ten sposób rzeczywiście było łatwiej wyczuć własne ruchy, przez co zdecydowanie poczułam się lepiej. Chód konia przyjmowałam swoim ciałem bardzo dobrze. W zgodzie z jego ruchami podążałam do przodu i do tyłu, jednak dopiero uwaga instruktorki na temat sposobu siedzenia poprawiła pozycję mojego ciała. Przeniosłam się bardziej na środek siodła, podciągnęłam pod siebie tyłek, niwelując wrażenie tzw. kaczego kupra, a później przesunęłam się bardziej w przód rzeczywiście zaczynając znacznie bardziej otwierać się w biodrach. Gdyby przeanalizować to odrobinę głębiej siedziałam na trzech kościach: kości łonowej oraz dwóch kulszowych. Doszłam do tego w ciągu kilku następnych minut, kiedy najpierw zaczynając siedzieć wyłącznie na kroczu czułam najzwyklejszy w świecie dyskomfort, a na samym tyłku było źle, co zauważyła instruktorka. W obecnej pozycji czułam się znacznie bardziej stabilnie dopiero teraz uzmysławiając sobie, że naprawdę siedzę w siodle, a nie tylko na siodle. Ten ruch także pomógł moim nogom. Łydki mechanicznie przesunęły się do tyłu, całkiem luźno opadając na boki konia, a ja poczułam na swojej skórze jego ciepło. Dzięki mojemu doświadczeniu w tańcu miałam też duże wyczucie partnera. Właśnie dlatego szybko zorientowałam się, że moje biodra zmieniły sposób poruszania się. Niemal z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że biodrami zaczęłam poruszać naprzemiennie, zgodnie z rytmem kroków konia. Zupełnie jakbym szła razem z nim, wysuwając do przodu raz prawe, raz lewe biodro. To nie były ruchy dostrzegalne dla osoby stojącej tylko po jednej stronie konia, ale ja czułam znaczną różnicę w tym co właśnie się działo z moim ciałem. Dodało mi to pewności siebie.
Oderwałam ręce od ciała naprzemiennie zaczynając zataczać nimi koła w powietrzu. Później przypominając sobie ćwiczenia ze szkolnych wf-ów wykonałam krążenie obiema rękami w przód, tył, później skupiłam się tylko na lewej w ten sam sposób i analogicznie prawej, a na końcu wykonałam kilka skrętów. Wyczulona na polecenia Naomi odchyliłam się w tył dotykając nasady ogona prawą i lewą ręką. Nogi dzięki moim poprzednim wnioskom nie powędrowały za bardzo do przodu, właściwie ich pozycja zmieniła się zaledwie kilka milimetrów.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-12-05, 12:15   
   Tytuł: Hodowca


Brian uśmiechnął się lekko, zauważając ożywienie Chaosa na widok drągów, co wcale nie było dla niego zaskoczeniem. Po tym jak gniady pokonał drągi bezbłędnie brunet nie omieszkał go pochwalić i pokierował znowu na ścianę, prosząc go o przejście do stępa, podczas gdy stajenny zmienił ustawienie drągów, które teraz leżały w mniejszej odległości od siebie, w tym w środku zostały ustawione dwa cavaletti. Za drągami stajenny ustawił 50 cm kopertę, która nie powinna stanowić najmniejszego problemu dla ogiera.
Brytyjczyk stępował z achałem dopóki drągi i koperta nie były gotowe, nie pozwalając mu na przejście do wyższego chodu, jednak na żwawy stęp. W końcu posłał mu łydkę do kłusa na kontakcie. Zrobili okrążenie w kłusie, przed nakierowaniem siedmiolatka na drągi. Przed drągami Donney wsparł Aira potrzebnymi pomocami, prosząc go o odpowiednie tempo i korygując go, jeśli miał ochotę zanadto przyśpieszyć, zachęcał go też do wysokiego podnoszenia nóg, zwłaszcza, gdy pokonali pierwsze dwa drągi i dojechali do cavaletti. Po pokonaniu drągów, dwudziestosześciolatek nakierował Chaosa po lekkim łuku na kopertę. Prawdopodobnie pokonaliby ją bez większego wysiłku, ale mężczyzna do każdej przeszkody starał się przygotowywać konia jak najlepiej, bez względu czy była niska, czy bardziej wymagająca.
Poprosił wierzchowca o wybicie, oddając mu wodze na kontakcie, unosząc się w siodle i podążając za ruchem konia, przy lądowaniu amortyzując się. Znów wrócili na ścianę, a stajenny zapewne zajął się wprowadzaniem zmian w ich mini parkurze. Tym razem Brytyjczyk zostawił achałą w kłusie, zakładając, że miał jeszcze zapas energii.
 
 
     
Misza
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 34 lata (29.12.1982)
Rasa: Ponoć człowiek.
Wzrost: 172 cm
Pieniądze: £1570

Punkty doświadczenia: 14
Wysłany: 2015-12-08, 19:20   

Misza wszedł wraz ze swoją rudą podopieczną na halę, uprzednio głośno mówiąc „uwaga”, by nie spłoszyć komuś wierzchowca niespodziewanym wtargnięciem. Mruknął coś uspokajająco do klaczy, po chwili witając się krótko z innymi jeźdźcami, jednocześnie gładząc ją po łopatce, by trochę dodać jej „otuchy” w razie jakiś wątpliwości. Bądź co bądź była w zupełnie obcym dla siebie, zamkniętym miejscu, które raczej różniło się wyglądem od korytarza skokowego, a dodatkowo znajdowało się tu trochę koni. Trzymając wodze w jednej ręce Michael oprowadził klacz po wnętrzu budynku, uważając,by nikomu nie przeszkodzić w jeździe, a po chwili zatrzymał ją na środku hali. Dociągnął jej popręg (równo z obydwu stron), opuścił strzemiona i jeszcze raz poklepał po łopatce. Z racji niezgorszej kondycji mężczyzna sprawnie wsiadł na Charmeur, od razu mając lekko napięte wodze, by nigdzie nie próbowała mu uciec. Odczekał chwilę, upewniając się, że ruszy dopiero na jego komendę, po czym wypchnął ją subtelnie z bioder, jednocześnie muskając jej boki łydkami. Był w pełni opanowany, nawet jeśli Ruda była nadmiernie żywotna, rękę miał miękką, ale stabilną, by dawać jej pewne poczucie „bezpieczeństwa”.
_________________
Rezerwuję wygląd Matt'a Bomera.
 
     
Chaos Amir
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Brian
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 179
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 37
Doświadczenie z lonżowania: 18
Kondycja: 71
Szybkość: 69
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2015-12-08, 22:11   
   Tytuł: Puller


Posłusznie wrócił do kłusa i błyszczącymi ślepiami obserwował zmiany dokonywane przez jednego z pracowników Orchardu. Jego ekscytacja powoli rosła, chociaż jak na razie nie dawał jej po sobie poznać. Sam z siebie nie zakłusowywał, aczkolwiek dla odmiany utrzymywał dość aktywne tempo stępa.
Poproszony o kłus, ruszył jak z procy. Początkowo Brian musiał go nieco uspokoić, ale po chwili gniady odpuścił i dał się łatwiej prowadzić. Głowę niósł wysoko, uszy cały czas były nastawione na sztorc. Stawiał raczej krótkie, ale szybkie kroczki, bardziej skupiając się na konfiguracji ustawionej nieopodal niżeli na jakości chodu. Jego emocje sięgnęły zenitu dopiero wtedy, kiedy mężczyzna zaczął wykonywać najazd, a Amir był ustawiony równolegle do przeszkód. W tym właśnie momencie dość nagle zerwał się do przodu, znacznie wyciągając, aczkolwiek jeszcze nie przechodząc do galopu. Teraz, gdy włączył mu się demon prędkości, brunet mógł go jedynie próbować wyhamować, bo ściągnięcie ze szlaku było wybitnie trudnym zadaniem. Przez jego ekscytacje, całość nie wyglądała najlepiej. Na drążkach nieco się pogubił (zważając na dużo dłuższy i dynamiczniejszy wykrok). Miał ochotę je przeskoczyć, ale ostatecznie odszedł od tego pomysłu, pokonując je bardzo niezgrabnie. Nie dość, że je poprzesuwał to jeszcze się potknął i gwałtownie szarpnął głową w dół. To jednak go nie zatrzymało, brnął dalej z uporem maniaka. Cavaletti poszły mu nieco lepiej. Przeszedł przez nie bardzo sprężyście, jednakże w dalszym ciągu za szybko. Koperta nie stanowiła dla ogiera problemu jako, że ten miał możliwości na więcej. Pomimo zbyt szaleńczego najazdu, pokonał ją na czysto, nie wysilając się przy tym zbytnio.
_________________
zarezerwowane

dokumenty
 
     
Charmeur
WKKW'ista
I am your own Rollecoaster


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat [22.05.2010]
Rasa: Koń Westfalski
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £1650

Doświadczenie w skokach: 69
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 68
Doświadczenie z lonżowania: 69
Kondycja: 68
Szybkość: 69
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2015-12-08, 23:33   

Z gracją i ogromną ostrożnością podążała u boku Miszy, nie chcąc w żadnym wypadku nastąpić na jedną z drogich i zapewne luksusowych oficerek. Zaciekawiona bez jakichkolwiek oznak strachu wkroczyła na halę rozglądając się bystrym spojrzeniem. Zdobywając się na krótkie powitanie w postaci melodyjnego rżenia, poinformowała obecne tu konie o swojej obecności.
Pomimo dość sporej frekwencji na hali innych przedstawicieli swojego gatunku, nie reagowała na otoczenie, skupiając się na Miszy. Hala nie wywarła na niej większego wrażenia, była przyzwyczajona do takich luksusów. Płacąc dość sporą sumkę za tą delikwentkę, Misza mógł mieć pewność, że dostał konia gotowego do pracy, bez narowów i udziwnień w zachowaniu.
Przy dociąganiu popręgu podrzucając niezadowolona łbem stanęła pewniej na czterech nogach, dopiero, gdy brunet zasiadł na jej grzbiecie, stawiając uszy ponownie do pionu.
Zamiatając gęstym ogonem o stawy skokowe ruszyła dziarsko przed siebie, od razu lekko opuszczając głowę, prezentując rozluźnienie w poszczególnych partiach części ciała, a szczególnie w potylicy. Przez co kontakt z ręką jeźdźca był jednocześnie stabilny i miękki.
Uszy mając skierowane na boki, z uwagą obserwowała inne konie, zaciekawiona działaniami poszczególnych par obecnych na hali.
_________________
 
     
Misza
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 34 lata (29.12.1982)
Rasa: Ponoć człowiek.
Wzrost: 172 cm
Pieniądze: £1570

Punkty doświadczenia: 14
Wysłany: 2015-12-10, 20:10   

Poklepał rudą po łopatce, chwaląc ją za odpowiednie zachowania. Michael swobodnie podążał ciałem za jej ruchem, biodra miał luźne, pięty trzymał mocno w dole. Był wyprostowany, niemniej w pełni rozluźniony, nie widział powodu do spinania się. Subtelnie podpierał ją łydkami, by utrzymywała aktywne tempo, pomocami pilnował odpowiednich wygięć w narożnikach. Po paru minutach wszedł na głębszy kontakt, zaczynając pracę na woltach. Zewnętrzną łydką i wodzą ograniczał, natomiast wewnętrznymi pomocami nadawał kierunek i ustawienie. Chciał rozluźnić rudą, popracować nad przepuszczalnością w potylicy. W narożnikach robił wolty, a na środku hali ósemki, starannie dobierając pomoce. Musiał się jeszcze "dotrzeć" z kobyłą, więc początkowo sprawdzał, jak bardzo czuła jest na łydkę, czy też jak miękka jest w pysku. W zależności od reakcji starał się znaleźć "złoty środek", tak, by im obojgu pracowało się przyjemnie. Wszelkie prawidłowo wykonane polecenia od razu chwalił; głosowo, bądź też klepiąc ją subtelnie po łopatce. Po pewnym czasie dołączył drobne ćwiczenie; na długich ścianach stęp roboczy, a na krótkich zamykał obydwie łydki, bardzo delikatnie przesuwał rękę do przodu, dając sygnał do stępa pośredniego.
Rzecz jasna, Misza co jakiś czas zmieniał kierunek, to przez półwoltę, to po przekątnej, cały czas uważając na drugą parę, która przebywała na hali.
_________________
Rezerwuję wygląd Matt'a Bomera.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-12-11, 16:47   
   Tytuł: Hodowca


Kiedy podczas najazdu na drągi Chaos nagle wyciągnął kłus Brian mocniej usadowił się w siodle jednocześnie starał się go zahamować, a raczej zwolnić do właściwego tempa. W efekcie pokonanie drągów na które miał wyliczoną prędkość i odległość wyglądało niezgrabnie, zmieniając ich ustawienie i potykając się. Cavaletti wyglądało już lepiej chociaż gniady nadal poruszał się tym wyciągniętym, szybkim krokiem. Podobnie koperta pomimo szaleńczego najazdu.
Brian nie skomentował tego w żaden sposób, jedynie nakierował ogiera na ścianę, chociaż był świadomy, że mogło to być zrobione lepiej, jednak zdawało mu się, że dobrze znał powód: siedmiolatek miał w końcu okazję się wyskakać, nawet jeśli obecnie przeszkody nie były wymagające. Po chwili wahania w końcu się zdecydował i poinstruował stajennego o zmianach jakie ma wprowadzić na ich mini parkurze. Tymczasem brunet kłusował z Amirem pod ścianą, korygując go jeżeli ten poruszał się za szybko Wykręcali też analogiczne, jednak nieco trudniejsze figury w oczekiwaniu na parkur. Chociaż skrycie Brytyjczyk czekał aż może ujdzie z Chaosa chociaż część jego energii.
Stajenny ułożył ich mini parkur, który zaczynał się od trzech drągów, koperty 60 cm, stacjonaty 80 cm położonej na lekkim łuku i oksera 70 cm. Po kolejnych kilku okrążeniach w końcu Donney nakierował Chaos Amira na przeszkody zaczynając od drągów. Starał się go utrzymać w kłusie i w obranym tempie. Jeżeli jednak gniadosz znów zaczął kombinować z przyśpieszeniem i wyciąganiem kroków dwudziestosześciolatek bez skrupułów skręcił go, nakierowując z powrotem na ścianę. Nie ma :-P . W takim wypadku kolejne dwa okrążenia i ponowny najazd na drągi. Zakładam, że w końcu doszli do porozumienia i ogier stosując się do odpowiedniego tempa kierowany przez jeźdźca najechał na drągi. Mężczyzna dawał mu niezbędne pomoce, zachęcając do wyższego podnoszenia nóg i dbając o to by znowu się nie pogubił. Znowu jeżeli achał nadal trzymał tempo nastąpiło z kolei nakierowanie na kopertę. Przed kopertą Brian pozwolił mu na lekkie przyśpieszenie, starał się jednak uniknąć sytuacji z poprzedniego ćwiczenia. Zasugerował siedmiolatkowi właściwe miejsce do wybicia dodając łydkę, oddał mu odpowiednią ilość wodzy na kontakcie, uniósł się z siodła przybierając właściwą pozycję. A teraz czekało ich prawdziwe wyzwanie. Brytyjczyk celowo kazał ustawić stacjonatę w nieco większej odległości, bo po lądowaniu dał sygnał Amirowi do przejścia do galopu, przygotowując się na hamowanie jego tempa. Jeżeli Chaosowi przyszło do głowy za bardzo się rozpędzić Brian hamował go, albo zbaczał z obranego kursu z powrotem pod ścianę. Nie lubił bez potrzeby powtarzać jakiegoś ćwiczenia, ale chciał uniknąć sytuacji z drągami, gdy wiedział, że coś można było zrobić lepiej niż to zostało zrobione. Ostatecznie ukończyli ich mini parkur i znowu zjazd pod ścianę i zwolnienie do kłusa. Tymczasem stajenny pozbył się drągów i pozmieniał trochę ustawienie i wysokości przeszkód. Parkur zaczynał się od koperty 60 cm, następnie okser 80 cm i szereg dwóch stacjonat 70 cm.
Po kilku okrążeniach w kłusie brunet nakierował gniadego na parkur, prosząc go o galop i od razu korygując go do pośredniego tempa. Bo w końcu ogier chciałby pewnie poskakać i nie ma powodu, żeby marnował energię na szaleńcze tempo. Do każdej przeszkody Brytyjczyk doprowadzał achała precyzyjnie, nawet pomimo niewielkich wysokości. Starał się dostosowywać tempo, zaznaczał wybicie łydką, oddawał wodze na delikatnym kontakcie przybierając właściwą pozycję podczas lotu, podążał za ruchem siedmiolatka i miękko wracał w siodło. Nawet jeżeli Amirowi zdarzyło się potrącić, czy zrzucić drąg, Brytyjczyk nie robił tego tragedii a za pokonany na czysto parkur nie omieszkał pochwalić gniadosza. Po chwili odpoczynku pod ścianą pokonali ten sam parkur od drugiej strony, zaczynając od szeregu. Później dwudziestosześciolatek zrobił nieco dłuższą przerwę, jednak starał się o utrzymanie ustawienia i skupienia u achała. Stajenny wprowadził ostatnie zmiany, pozbył się koperty a za szeregiem ustawił doublebarre 50 - 70 cm. Kilka minut później Donney pokierował siedmiolatka na parkur ponownie dając mu dokładne pomoce, prosząc go o dalszy skok przy okserze i doublebarr'ze.
Następnie rozstępował Amira, kręcąc z nim też figury. Kiedy już porządnie go rozstępował zszedł z jego grzbietu, pochwalił Chaos'a i poklepał po umięśnionej szyi, po czym zaprowadził do stajni.

zt

zt
 
 
     
Charmeur
WKKW'ista
I am your own Rollecoaster


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat [22.05.2010]
Rasa: Koń Westfalski
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £1650

Doświadczenie w skokach: 69
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 68
Doświadczenie z lonżowania: 69
Kondycja: 68
Szybkość: 69
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2015-12-14, 21:16   

Rozluźnienie bruneta wpływało nie tylko na zachowanie Charmeur, ale też i rozluźnienie jej mięśni. Bezbłędnie potrafiąc odczytać każdy najmniejszy sygnał ze strony jeźdźca i będąc koniem wyczulonym zarówno na dosiad jak inne pomoce, reagowała nawet na zmianę napięcia mięśni o ile takowe się pojawiło.
Wyginając się od wewnętrznej łydki aż do zewnętrznej prezentowała elastyczną sylwetkę ułożoną teraz w tzw. banan, który pojawiał się na woltach oraz przy każdym kolejnym zakręcie. Idąc stabilnie na kontakcie, przeżuwała wędzidło w pysku pieniąc się przy tym obficie. Jako młody koń, w którego wyszkoleniu nie było miejsca na błędy, miała solidne podstawy nie tylko ujeżdżenia ale i skoków.
Grzecznie wykonując to o co prosił, nie miała jeszcze okazji pokazać swoich rogów, skrytych w bujnej rudej grzywie ;> . Lekko podekscytowana nowym miejscem, niechętnie przechodziła do stępa roboczego z pośredniego.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7