NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Parkur piaszczysty
Autor Wiadomość
Angel's Wings
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat {15.05.2005}
Rasa: koń oldenburski
Wzrost: 173 cm

Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi
Właściciel: Naomi
Cena: £3450

Doświadczenie w skokach: 180
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25
Doświadczenie z lonżowania: 48
Kondycja: 101
Szybkość: 101
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2015-07-04, 14:48   

Stanowczość Caroline sprawiła, że Aniołek z drugą częścią szeregu: stacjonatą 105 cm poradził sobie dobrze: przestał tak rwać do przeszkód i odpowiednio reagował na pomoce od kobiety. W efekcie na czysto pokonali drugi człon szeregu a następnie dwudziestopięciolatka nakierowała ogiera po lekkim łuku na piątkę: stacjonatę z rowem. Siwek widząc przeszkodę na chwilę stulił uszy, jednak po chwili uspokoił się i był gotowy pokonać przeszkodę.
Jednak jak pech, to pech - przed stacjonatą nieoczekiwanie poczuł, że zgubił podkowę. Stulił uszy wybity z rytmu i zdekoncentrowany, na szczęście kolorowowłosa zareagowała jak trzeba i zatrzymała oldenburga, który jeszcze przez następne parę minut parskał nerwowo, powoli jednak dał się odprowadzić do punktu, gdzie szkoda miała zostać naprawiona. Czy tak zakończy się ich występ? Dwunastolatek miał nadzieję, że nie, to jednak nie od niego zależało. Caroline udała się do budki sędziowskiej, może więc coś z tego będzie.
_________________
I believe I can fly
ON THE ANGEL'S WINGS

paszport
film
sprzęt


*
gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->

2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia

*
Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2015-07-04, 15:36   

Kolejny koń do kompletu! Po przejeździe na Deadii udała się szybkim krokiem do stajni, odbierając od stajennego wyczyszczonego na błysk, ubranego w równie czysty, dopasowany sprzęt i kierując się z kotlecikiem w stronę rozprężalni, na której to zaserwowała mu rozgrzewkę adekwatną do jego możliwości oraz klasy konkursu.

~


No proszę, ich pierwsza Ptka z prawdziwego zdarzenia. Taylor bez cienia nerwów czy strachu oczekiwała wywołania na parkur, a słysząc jakże charakterystyczne słowa zaczynające się od "przygotowuje się..." i w dalszej kolejności dane zarówno swoje, jak i konia, niespiesznie i delikatnie pozbierała wodze, przywołując kotlecika do porządku i zakłusowywując. Tymże właśnie chodem wjechała na parkur, tylko wstępnie okrążając go dookoła i raczej nie zabierając cennego czasu sędziów na pokazywanie przeszkód, które w wypadku strachu ze strony konia i tak nic by nie dało. Zatrzymała go dopiero przed budką sędziowską, łapiąc delikatnie za daszek toczka i skinęła głową w ich stronę. Otrzymawszy sygnał zagalopowała ze stój, doskonale wiedząc, że to nie sprawi gniademu kłopotu i rozejrzała się raz jeszcze uważnie po parkurze, napotykając wzrokiem pierwszą z przeszkód. Upewniając się, że galopują na dobrą nogę wyjechała delikatnym łukiem na wprost do stacjonaty, która rozpoczynała parkur. Korzystając z tego, że znajdują się na prostej i w przyjaznym dystansie do przeszkody, pobawiła się nieco tempem, prosząc Unexpected o nieco mocniejszy, parkurowy galop już przed pokonaniem przeszkody. Z chwilą przekroczenia linii celowników i dojechania do przeszkody podparła odbicie łydką, składając się z gniadym ogierem do lotu i oddając mu stosowną do rozmiaru przeszkód ilośc wodzy. W locie nie zakłócała jego równowagi, niemniej jednak błyskawicznie pozbierała się na lądowaniu by zaraz po nim ściąc zakręt do drugiej przeszkody. "Wyjątkowo" ryzykowała, tak to już mając w zwyczaju podczas parkurów. Traktowała te zawody bardziej jako parkur szkoleniowy niźli prawdziwą rywalizację, bo wraz z Unem dopiero wdrażali się w konkursy tej klasy. Wykonując ciasny zakręt do drugiej przeszkody poprosiła o dodanie, z zamiarem dalszego odbicia. Wszystko ideanie się składało, na swojej drodze nie spotkali do tej pory komplikacji, za zatem w optymalnym miejscu odbciia posłała ogierowi czytelny, jasny sygnał do skoku, wraz z nastąpieniem tej chwili cofając biodra i przesuwając oba nadgarstki wzdłuż grzebienia smolistej grzywy. W locie minimalnie cofnęła lewą łydkę do tyłu z zamiarem wylądowania na lewą nogę. Szybko odzyskała równowagę po lądowaniu, ponownie decydując się na ryzyko i wykonując zakręt między przeszkodą nr siedem a krzaczkiem :lol: który stał na trasie. To spowodowało, że przeszkoda została skoczona nieco na skos, niemniej jednak pozwoliło im zaoszczędzic nieco czasu. Do szeregu wyjechała gładki zakręt, nie spodziewając się nagłej utraty kontroli i z lekkim opóźnieniem wycofując ramiona, stanowczo przytrzymując konia co jednak nie dało jej szansy na to, by zupełnie odratowac skok. Usłyszała charakterystyczne puknięcie bez problemu, nie traciła jednak czasu na oglądanie się i sprawdzanie, czy drąg spadł na ziemię: oto przed nią stało kolejne wyzwanie, czyli na tyle umiejętne przytrzymanie ogiera, by ten nie puknął kolejnego członu szeregu. Stanowcze półparady, wycofane ramiona i zamknięte pomoce jasno informowały go o tym, że pędzenie w szeregach jest fe, że w to się pobawią innym razem.
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Unexpected
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Vivianne Feron
Cena: £3950

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112
Doświadczenie z lonżowania: 104
Kondycja: 105
Szybkość: 107
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-07-04, 17:42   

Chyba zacznie być zazdrosny o te inne konie :lol2: Tak czy siak przygotowany cierpliwie czekał na swoją właścicielkę aż zjawi się pod jego boksem. Udali się na rozprężalni przygotowując się odpowiednio do nadchodzącego konkursu.

~

Faktycznie jak do tej pory sprawdzali swoje siły w niższych klasach nie wspominając że cross był w ogóle nie udany. W końcu łaskawie zostali wezwanie na parkur, przygotował się do kolejnego wyczynu wkłusowując na halę. Obkrążyli parkur dookoła, ostatecznie zatrzymując się pod budką sędziowską, po ukłonieniu się amazonki ruszyli galopem przed siebie. Na jedynkę był stosunkowo prosty najazd więc ogier utrzymując aktywne tempo dojechał do przeszkody by miękko unieść przody wybijając się jednocześnie z zadu, składając w locie oraz wyciągając szyję by zaraz wylądować na ziemi. Po wylądowaniu zaraz zrobili zakręt do drugiej przeszkody, ogier miał spory bagaż doświadczeń za sobą więc takie przeszkody dla niego nie były jakoś specjalnie trudne. Choć faktycznie tutaj po raz pierwszy jechał P-tkę pod Taylor co nie znaczy że wpadał w histerię, lekko dodali w tempie co by dalej się odbić. Przy najeździe na dwójkę ogier spojrzał na przeszkodę szastając ogonem o swoje gniade boki, bez trudu w odpowiednim miejscu odbił się z zadu unosząc przody, złożył się w locie oraz wyciągnął by wylądować na lewą nogę wedle zalecenia kobiety. Jak większość par jadącym P Tay zdecydowała się ściąć zakręt przed siódemką by krócej najechać na trójkę, faktycznie skok był lekko po skosie dobrze że w ogóle im się udało bo krzak był dziwny dla konia ale co poradzić? Między innymi to chyba też spowodowało krótką utratę kontroli nad gniadoszem kto mógł przewidzieć że krzak tak na niego zadziała? Mimo ładnego wejścia w szereg przez krzak i opóźniony sygnał Tay ogier oddał skok ale dotknął zadnim kopytem drąga i można było usłyszeć puknięcie na szczęście drąg nie spadł. Dobrze że kobieta starała się go pozbierać, jak im pójdzie?
_________________
    Has anything like this ever struck you?
    If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in
Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected

sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files

osiągnięcia:
6 x---I msc
2 x--II msc
[...]
>> spis <<

potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
    You started what would sound
    like a speech on how you moved around
    ----You told them all so well
    ----You had them memorised
    ----You bored us all to tears
    But here's the ground and there's your feet
    And never the two shall meet


Kuty jest na cztery.
 
     
Noa
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Rasa: Człowiek
Podopieczny: Champagne
Pieniądze: £14350

Punkty doświadczenia: 129

Wysłany: 2015-07-04, 18:21   
   Tytuł: Hodowca


Kobieta i tak była wyjątkowo zadowolona z tego przejazdu, wargi zdobił jej lekki uśmieszek, miała pozytywne nastawienie. Jechała dla przyjemności, nie dla wygranej... a jak się trafi podium, to dopiero będzie zdziwienie i szok :lol2: Czuła, że ogierowi brakuje techniki, jednak nie przejmowała się tym. Nie miał doświadczenia, więc dzieliła się swoim, wprawnie licząc foule i wskazując miejsca wybicia się do góry. Od czasu do czasu mocniej musnęła ostrogę, jeśli tempo było zbyt ociężałe albo zmieniała kontakt, by siwy przypadkiem nie przechodził jej tutaj w pełny galop zebrany i nie zaczął robić lotnych co jeden takt. Tak czy owak najazd na piątkę mógł być nieco trudniejszy, nie stawiała więc na nadmiernie szybkie tempo. Spokojnie, dokładnie wyjechała z siwym łuk (a wpisywać w łuki to siwy potrafił pewnie tak, jak żaden z aktualnych skoczków), bez nerwów nakierowując go na piątą przeszkodę, stacjonatę o wysokości siedemdziesięciu pięciu centymetrów. Na prostej do przeszkody od razu przypilnowała, by siłę skumulował w zadzie (to również był element, który podopieczny miał opanowany do perfekcji; podstawą jazdy ujeżdżeniowej był koń, który ciężar ciała nosił zadzie, a nie na przodzie) i w miejscu wybicia ponownie mocniejszy sygnał. Gładkie przejście do półsiadu równo z wierzchowcem, elastyczne oddanie wodzy. Usłyszała jednak, że kopyta siwego uderzyły o drąg, aczkolwiek nie wydawała jej się, żeby wymagana była odbudowane przeszkody. Podejrzewała, że ogier po prostu nie złożył odpowiednio przodu albo tyłu, bądź też zrobił to niedbale. Miała wrażenie, iż puknięcie mogło nieco go zdziwić, w końcu uderzył o nie kopytem podczas lotu, a nie na ziemi, jak to było podczas treningów (bo zawodniczka z drągami pracowała dość często)... ale mogło go to trochę nakłonić do staranności. Po lądowaniu mocniej musnęła go ostrogą, by zrozumiał, że ma włożyć jeszcze trochę pracy do tego. W półsiadzie, ponownie odpuściła nieco na wodzy, wysyłając go w galopie do przodu, zachęcając do poszerzenia wykroku i aktywniejszego tempa. Mieli teraz kawałek do przegalopowania, więc upewniła się, że idzie do przodu, mając prawą nogę jako prowadzącą. Spokojnie po piąte dojechała do ogrodzenia, stamtąd odbijając na prawo i później, przed narożnikiem ponownie w prawo, by znaleźć się naprzeciw szóstej przeszkody, stacjonaty o wysokości osiemdziesięciu centymetrów. Dynamicznie do przodu, w miejscu wybicia bardziej "elektryczna" łydka i standardowa procedura. Po lądowaniu dalej prowadziła go galopem do przodu, do ostatniej, siódmej przeszkody, oksera o wysokości osiemdziesięciu centymetrów. Żywo, by miał się z czego wybić, z siłą skumulowaną w zadzie, by mógł się wybić niczym sprężyna. Ponownie wymierzenie kroków, łydka i... hooop :lol2: Gdy tylko ogier ponownie znalazł się czterema kończynami na ziemi od razu luźniejsza wodza i spokojne utrzymanie go w galopie, potem stopniowo do kłusa, z zachęceniem od ręki (pulsacyjne ruchy), by obniżył szyję w dół. No i oczywiście mnóstwo chwalenia i klepania, jak tylko mogła sobie na to pozwolić.

Zjechanie na rozprężalnie, tam spokojne przejście do stępa, poluźnienie popręgu i rozstępowanie. Potem do stajni i tam do samo co zawsze. Rozsiodłanie, szpryca, przemycie, do boksu i mnóstwo pochwał.
_________________

Noa Revenesky

PODOPIECZNI





SHERIDAN

Zakupiony przez Revenesky jako sześciolatek, Sheridan okazał się koniem o ponadprzeciętnym talencie do ujeżdżenia, inteligentnym, jednak dość oschłym w relacjach z ludźmi. Leniwy, jego największą miłością jest jedzenie i spanie, co znacznie zaokrągliło jego kształty, dlatego przez swą właścicielkę nazywany jest Pączkiem. Oaza spokoju, chociaż niesprzyjające warunki zewnętrzne potrafi wykorzystać jako argument do niesubordynacji. Koń na klasę GP, jednak ostatnio coraz częściej pojawiają się plany, by iść z nim nieco w wyższą hiszpańską szkołę jazdy. Obecnie ma starannie dobraną rozpiskę żywieniową. (c)





CHAMPAGNE

Pięknie ruszająca się i ze świetnym baskilem klacz rasy KWPN. Na tym jej zalety się kończą. Pomimo talentu do WKKW oraz bardzo dobrej wydolności Champ jest jednocześnie koniem z piekła rodem, który najchętniej rozniósłby każdy napotkany parkur w drzazgi. Trudna w prowadzeniu, a także trudna podczas oporządzania, jest koszmarem dla jeźdźców, a własną zawodniczkę najchętniej wdeptałaby w ziemię. Ich współpraca bardzo opornie idzie do przodu, niemniej pomimo nerwowego charakteru nie można odmówić tej klaczy osiągnięć. Jeszcze nie wysłała swojej właścicielki do szpitala, co niewątpliwie również jest plusem. (c)
 
 
     
Szerker
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 19 lat
Rasa: Koń oldenburski
Cena: £1650

Doświadczenie w skokach: 95
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 33
Kondycja: 72
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-07-04, 20:51   

Niewątpliwie gniadosz był co najmniej zaskoczony widokiem nowej osoby pod swoim boksem. Od dobrego półtora roku ruszany był tylko przez stajennych na karuzeli, od czasu do czasu wyjątkowo lonżowany albo zabierany na basen. Nie zdziczał, nie było to w jego stylu, ale stracił trochę chęci do życia. W miarę upływu kolejnych miesięcy wygasał, ponownie zostawiony samemu sobie. Tracił iskrę i błysk w oku, poruszał się mechanicznie i na pastwisku z reguły apatycznie stał w miejscu. Prawie jak chory. Był spokojnym wierzchowcem, doświadczonym, u którego ostatnie lata został zmarnowane. Szerker nie bardzo rozumiał, z jakiego powodu był ignorowany, ale stawało się to powoli tradycją w jego życiu. Smutne, ale prawdziwe. Ponoć wszyscy chcieli jeździć na spokojnych, opanowanych wierzchowcach, które coś już potrafiły, ale w rzeczywistości było nieco inaczej. Dlatego też profesor widząc Christiana stał niczym cielę, mając wrażenie, że nowa osoba zaraz się rozmyje. Odruchowo wpuścił go do boksu tylko po to, by od razu pyskiem szturchnąć go delikatnie w ramię i następnie dosłownie wsadzić łeb pod pachę. Ciepłe brązowe oczy obserwowały uważnie Christiana podczas wędrówki na myjkę. Szczotkowanie było czymś, co ponownie go zdumiało. Natomiast siodłanie... gniadosz odchylił uszy do tyłu przy podciąganiu popręgu, niepewnie przestępując z nogi na nogę. Odzwyczaił się trochę, chociaż od czasu do czasu stajenni siodłali go na lonżowanie, by nie zachowywał się w razie ewentualnego siodłania jak świeżo zajeżdżony koń.
Tak czy owak podczas rozprężenia początkowo ogier poruszał się w wyraźnym usztywnieniu, nie tyle co z powodu stresu (chociaż niewątpliwie go odczuwał, ostatnio startował dwa lata temu), a zastania. Nie panikował, gdy jakiś flesz błysnął mu przed okiem, skoncentrowany, by nie zawieść jeźdźca. A nuż w końcu ktoś zacznie go odwiedzać. Poniekąd wywierało to presję na gniadoszu, który z nerwów raz czy dwa trącił drąga na rozprężalni, wyglądając po tym, jakby miał dostać końskiego zawału serca. Jednak pod koniec rozgrzewki nastąpiła wyraźna zmiana, mięśnie profesora wyraźnie się rozluźniły, podczas stępowania przeżuwał chętnie wędzidło, opuszczając głowę w dół, by uwypuklić mięśnie grzbietu. Był już nieco spocony, w końcu dawno nie pracował i kondycja dawała o sobie znać, jednak do zmęczenia było mu daleko. Poruszał się do przodu aktywnie, ale nie trzeba było go przytrzymywać. Strzygł tylko intensywnie uszami, reagując na zmieniające się natężenie głośności widowni. Gdy tylko wyczuł zebranie wodzy od razu uniósł łeb wyżej, zaokrąglając go delikatnie, chociaż nie rolując się. Ruszył płynnie do przodu kłusem, równo stawiając kroki. Zadnie kończyny raźno wchodziły pod kłodę, co świadczyło o zaangażowaniu zadu. Kłus był wyraźnie dwutaktowy, aktywny, elastyczny i z impulsem. Bystre oczy patrzyły się uważnie przed siebie, jedynie sporadycznie łypiąc na boki. Przeszkody nie straszyły go, chociaż nie miał z nimi styczności od dawna, to jednak stare nawyki robiły swoje. Poza tym był całkowicie skupiony na jeźdźcu, nie chcąc go zawieść, mimo że w ogóle go nie znał. W sumie nie było to do końca zdrowe, ale cóż... wszyscy mieli swoje wady. Przejście do stępa również było poprawne, w pełni opanowane. Ogier na moment uniósł łeb do góry, przyglądając się zainteresowaniem widowni i obił ogonem po bokach, wyrażając w ten sposób lekki stres. Zagalopował od razu, chód był wyraźnie trzytaktowy, aktywny, w pełnej równowadze. Cały czas angażował w swój zad w pracę, szyja była subtelnie zaokrąglona (nie zebrana czy zganaszowana). Widząc na wprost pierwszą przeszkodę zastrzygł uszami, po chwili jedno kierując do przodu, a drugie w stronę jeźdźca. Przemielił wędzidło w pysku, dynamicznie idąc do przodu, pokrywając całkiem dużą foulą spore połacie terenu. Zawsze sam liczył sobie foule do skoku, jednak po tak długiej przerwie potrzebował drobnych pomocy w skupieniu się. W miejscu odbicia gładko obił się tylnymi kończynami od ziemi, od razu przodu podciągając do klatki piersiowej, a tyły maksymalnie rozciągając. Podczas lotu baskilował, szyja obniżała się w dół, kręgosłup zaś zaokrąglił, przez co razem tworzył widoczny łuk. Skakał bardzo ekonomicznie, kopyta mijały drągi o parę milimetrów. Lądowanie było gładkie, w pełnej równowadze i gniadosz dalej szedł aktywnie w galopie. Delikatny łuk nie sprawił mu większego problemu, wpisał się w niego, nie wypadając zadem na zewnątrz, co mogłoby mu zaburzyć równowagę. Nie szarpnął ani razu głową, gdy najeżdżał na przeszkodę, a przed nią ponownie gładko odbił się do góry, poprawnie korzystając z siły zadu. Jego skoki nie były zbyt widowiskowe, ale za to pomagały oszczędzać czas. Po lądowaniu dał się poprowadzić jeźdźcowi, ścięgna napięły się przy większym wysiłku podczas ostrego zakrętu, jednak ogier wpisał się w "łuk", gładko owijając się wokół wewnętrznej, wspierającej go łydki jeźdźca. Dynamicznie ruszył do przodu, skacząc teraz nieco "pod górkę" na trójkę, przez co mógł nieco wybić do przodu Christiana. Jednak ogier po prostu obsesyjnie nie chciał dotknąć drąga, przez co tym razem było widać dość spory zapas podczas skoku. Wylądował pewnie, nie mając żadnego problemu z równowagą. Swobodnie pracował z łopatką, chrapy kurczyły się i rozszerzały, gdy ogier oddychał dość ciężko. Swego czasu miał kondycję lepszą od większości młodych koni, jednak tym razem długi okres bez jakichkolwiek treningów z jeźdźcem wpłynął znacząco na jego wytrzymałość. Dodatkowo stres i presja, dlatego gniady musiał ostrożnie dawkować swoje siły. Szedł jednak dalej żywo do przodu, ciesząc się z powrotu swojej iskry, tego, co czyniło z niego kiedyś doskonałego sportowca. Niemalże było widać, jak z każdym krokiem prawidłowo pracujące mięśnie coraz zgrabniej wysyłały do przodu właściciela. Krok był coraz bardziej sprężysty, a gniadosz pomimo zmęczenia w końcu mógł się wykazać. Galopował na prawidłową nogę, a widząc okser już samoistnie ponownie skupił swój ciężar na zadzie, w pełni wykorzystując go podczas pracy. Jakieś dwie foule przed przeszkodą odruchowo poszerzył nieco wykrok, co było jego bardzo starym odruchem i skoczył gładko do przodu. Niemalże było widać, jak w pełni poprawnie tylne kończyny odbijają się od ziemi, korzystając odpowiednio z siły, którą dawał zad, a następnie przody podciągają się od razu pod klatkę piersiową. Okser był wymagający, jednak ukazywał w pełni dobry baskil gniadosza. Lądowanie i od razu płynne ruszenie do przodu.
_________________
W budowie
 
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-04, 22:41   

NICOL ILIAS & SALIENDO IN IGNIS



    69; Trącenie przeszkody podczas skoku;
    a) bez naruszenia przeszkody.
    Opis:
    Nicol nie udało się przytrzymać odpowiednio klaczy przed szeregiem, co poskutkowało przedwczesnym odbiciem. Mimo to Ignis pokonała przeszkodę, choć ledwo - uderzyła o drągi, które odezwały się charakterystycznym puknięciem, ale nie spadły. Takie wejście w szereg jednak niosło ze sobą konsekwencje - jeśli dziewczyna nie zareagowała odpowiednio, to Ignis także drugą przeszkodę pokonałaby ze złego miejsca, tym razem mogąc nie mieć tyle samo szczęścia.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-04, 22:46   

NOA REVENESKY & CHAMPAGNE WITH BUBBLES



    42; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu;
    Opis:
    To nie był koniec waszych nieszczęść. Oczywiście Noa otrzymała pozwolenie do rozpoczęcia startu na nowo, aczkolwiek z chwilą ponownego wejścia na parkur, najzwyczajniej w świecie się rozpadało. Deszcz był o tyle uciążliwy, że zdecydowanie pogorszył warunki do jazdy, w czego efekcie para nie zdołała prawidłowo wejść w szereg, co poskutkowało rozbudowaniem przeszkody 4a.
    /opis dotyczy przeszkód 1-4a.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-04, 22:58   

CAROLINE HATHAWAY & ON THE ANGEL'S WINGS



    30; Bolesny skurcz; Jeździec odczuwa bolesny skurcz w nogach, rękach lub plecach, który dekoncentruje go lub upośledza mechanikę ruchową.
    Opis:
    Caroline dostała pozwolenie na rozpoczęcie przejazdu od nowa. Z niewiadomych przyczyn, być może stresogennych, złapał ją bolesny skurcz w plecach, który uniemożliwił swobodne poruszanie się. Jazda zdecydowanie była bardziej zachowawcza, ale mimo to para pokonała przeszkody 1-4a czysto.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-04, 23:02   

TAYLOR CRACK & UNEXPECTED



    103; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji. ; do kolejnego postu MG.
    Opis:
    Przeszkody 4b-6 pokonane bez zarzutów i problemów.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-07-04, 23:06   

CHRISTIAN LEVRULL & SZERKER



    117; Dekoncentracja; na terenie na którym odbywają się zawody, panuje okropny hałas, ruch, błyszczą lampy błyskowe, ujadają gdzie nie gdzie psy; to wszystko doprowadza do dekoncentracji pary, zmniejszenia ich uwagi.
    Opis:
    Szereg udało się wam pokonać bezbłędnie, niestety spotkaliście się z problemem przy kolejnej linii przeszkód, a konkretnie przy przeszkodzie 5. Szerkera całkowicie zdekoncentrowało otoczenie; dookoła było głośno i kolorowo, co jak się okazało, miało swój wpływ nawet na doświadczonego wierzchowca. Ten z opóźnieniem zareagował na to, o co prosił go Christian, co poskutkowało zrzuceniem drąga na piątce. Szósta przeszkoda została już pokonana bez problemu.






    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Caroline Hathaway
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 27 Lat
Wzrost: 175 cm
Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew
Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire
Pieniądze: £2595

Punkty doświadczenia: 106
Skoki: 44
Ujeżdżenie: 14
Cross: 22
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2015-07-05, 19:32   

Skoro dostali pozwolenie na kontynuację nie myśląc wiele wróciła po swojego wierzchowca, sprawdziła czy wszystko gotowe i czy z nim wszystko dobrze. W końcu go dosiadła i poprowadziła na start, jakby wszystkiego było mało odczuła skurcz w plecach. Wtf można tam w ogóle je odczuwać? Jednak nie zamierzała się poddawać bo los tak chciał, a niech w dupkę się cmoknie. Aktywnym tempem dojechała ponownie do pierwszej przeszkody czyli oksera, mimo bólu dodała mu łydkę w odpowiednim miejscu, wchodząc w półsiad, kładąc się wzdłuż grzebienia przy okazji się krzywiąc i oddając ogierowi wodze. Po kilku krokach skręcili w prawo na stacjonatę, spokojnym tempem skierowała go wprost na nią kolejno przeskakując ją mimo wszystko na czysto. Tak jak w poprzednim najeździe zdecydowała się na ciasny skręt przed siódemką na trojkę jednak z powodu bólu nie prostowała ogiera zdecydowała się na ryzyko skacząc ją pod skosem. Kilka spokojnych kroków by skręcić w lewo na okser czyli pierwszy człon szeregu z którym mieli wcześniej problem dlatego przytrzymała ogiera prosząc o mocny zad by zaraz dać mu łydkę, wejść w półsiad, skrzywić się przy położeniu się wraz z siwkiem oraz oddała wodzę trzymając nadal krótko przed drugim członem.
_________________
Friends till the end
Never break never bend.

personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway
wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.

partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.

przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.

moje: Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery
osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2015-07-05, 19:42   

A zatem ten kryzys został tymczasowo zażegnany, oczywiście nie chcąc zapeszac dalszej części przejazdu. Taylor widac na tyle skutecznie sprowadziła konia na ziemię, by móc bez kłopotu przejąc kontrolę nad tempem ich przejazdu. Dzięki serii przytrzymań i wycofaniu ramion udało im się na czysto pokonac drugi człon szeregu, ba, bez puknięcia i w dobrym stylu. Ogółem rzecz biorąc - bez komplikacji. Taylor kosztem wszelkich dyskomfortów - zarówno dla niej, jak i dla konia wyegzekwowała od niego właściwe, "szeregowe" tempo. Nie mogła sobie przecież pozwalac, by jej koń ją ignorował? I to z powodu krzaczka? Inna sprawa, że dzięki temu będzie miała ciekawą zabawę na treningi - poskaczą sobie przez te krzaczki. To jednak musiało poczekac, bo teraz najważniejszą rzeczą było właściwe pokonanie zakrętu do piątej przeszkody. Dwudziestolatka nie miała zbyt dużego pola do popisu, bo łuk był na tyle nieciekawy, by zablokowac wszelkie możliwości skracania - pod warunkiem, że stacjonaty nie chciało się jechac zupełnie na skok i prostowac konia dopiero na ogrodzeniu... A zatem zrezygnowała ze ścinania tego konkretnego zakrętu, niemniej jednak wykonując stanowcze i bardzo wyraźne dodanie podczas jego trwania. Wyjechawszy na linię prostą do przeszkody z imitacją rowu usiadła w siodło, wycofując ramiona i serią półparad przemawiając do rozsądku wierzchowca, nie pozwalając mu absolutnie na jakiekolwiek kombinowanie - próbę zatrzymania, spłynięcia, ucieczki czy Bóg wie czego. Te stanowcze sygnały widac korzystnie wpłynęły na Unexa, bo pomimo rowu leżącego pod kilkoma drągami nie miał problemu z oddaniem skoku. Wybicie podparte łydką, cofnięte biodra i nadgarstki to jedne z tych wielu rzeczy, które Taylor robiła standardowo, tym razem także delikatnie sugerując lądowanie na lewą nogę, które miało ułatwic im dojazd do szóstej przeszkody. Według założenia w linii była określona ilośc foulee, niemniej jednak ciemnowłosa postanowiła dodac ich przejazdowi nieco efektowności i dynamiki, poszerzając krok galopu swojego wierzchowca i skracając dystans o całą jedną foulee. Podziwiajcie, fotoreporterzy, bo oto Taylor wyjątkowo wcześniej poprosiła o oddanie skoku, wraz z Unexem z dalekiego wybicia wykonując nieco spłaszczony, pewnie efektowny skok. Złożyła się w locie mocno, nie chcąc zaburzyc równowagi oldenburga, na lądowaniu natomiast nieco wyraźniej wysuwając nogi do przodu i miękko na nich amortyzując, dzięki temu oszczędzając swojemu kotlecikowi nieprzyjemnego uderzenia w grzbiet.
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Nicol Illas
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 24 Lat
Wzrost: 172 cm

Ostatni trening: 16.09.2019 - rozruch z Why Not
Podopieczny: Hemingway Z ll Why Not
Pieniądze: £3820

Punkty doświadczenia: 70
Skoki: 39
Ujeżdżenie: 11
Cross: 9
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-07-05, 19:43   

Udawało im się na razie bez trudu jechać do przodu oraz na czysto, co nie zmiernię cieszyło amazonkę. Podczas lotu nacisnęła na lewe strzemię by klacz spadła na tą właśnie nogę zaraz zakręcając na czwórkę, dość ciasny zakręt ale wyszły przy skoku na czysto. Kobieta oczywiście podparła w przed oraz w czasie skoku odpowiednimi pomocami. Przejechały spokojnie kawałek do przodu dopiero skręcając za szóstką na szereg, klaczy chyba zbyt entuzjastycznie podeszła do całego parkuru gdyż wyślizgnęła się nieznacznie z jej rąk przez co zbyt energicznie weszły w szereg, zakręt wyszedł zbyt ciasny przez co klacz mocno skoczyła pod skosem. Kobiecie co prawda udało się ją unieść do skoku po łydce, weszła automatycznie w półsiad, składając się z kasztanką oraz oddając wodzę ale musiała szybko ratować sytuację bo nie będzie ciekawie. Skok poza tym wyszedł dość płaski i kobieta usłyszała charakterystyczny "puk" ale nie słyszała by drągi spadły - na szczęście. Już przy lądowaniu dosiadem wykreowała klacz na prostą wypychając jej ciało nieznacznie do przodu, jednocześnie wchodząc na mocny kontakt i skracając wykrok co by klacz wyrobiła przed drugim o ile im się udało to przeskoczyły go.
_________________
How long till you play me the song
That will make belong to you?

personalia: One dance with my baby tonight » Nicol Illas
wiek: And we'll dance til the night is through » 22 lata.

partner: I used to be so ready to run » xxx.
pms: My philosophy don't let nobody come too close » 0.

przyjaciele: To handle my love » brak
wrogowie: I want it to be you ooh » brak.

moje: Hyundai Tucson, phone, house, gallery
osiągnięcia: Play me the song, play me the song » link
 
     
Countess
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: sześć
Rasa: selle francais
Właściciel: Alexander
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 52
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 41
Szybkość: 47
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2015-07-05, 19:57   

Countess zaczęła dopiero teraz pokazywac rogi, może nieco nadmiernie ekscytując się możliwością przyspieszenia i skakania przeszkód - niskich i mało interesujących, ale mimo wszystko dla niej pociągających. Mężczyzna przedtem nie musiał specjalnie interesowac się tempem, ale tym razem klacz wymagała nieco wyraźniejszego przytrzymania; na całe szczęście Alexander w porę zareagował, odpowiednio daleko przed piątą z przeszkód nieco studząc zapał Highfields, co zagwarantowało im bezbłędnośc w skoku. Otrzymawszy łydkę Countess mocno odbiła się z zadu, w locie łapiąc równowagę za pomocą wyraźnego wysunięcia umięśnionego szyjska do przodu. Przeszkoda nie wymagała spektakularnego, wydłużonego skoku, a zatem faza lotu nie trwała zbyt długo. Gniada nieco twardo, niemniej jednak w stuprocentowej równowadze wylądowała na miękkim podłożu, zaraz to na sekundy kierując oba radary w stronę wyraźnie egzekwującej od niej czegoś jeźdźca. Wykonała płynny, dynamiczny zakręt, z ogromną chęcią poszerzając foulee i skracając ją dopiero wtedy, gdy dwudziestolatek stanowczo ją o to poprosił. Finalnie znalazła się w linii do szóstej przeszkody, również stacjonaty, którą pokonała technicznie tak samo jak poprzednio - z klasą, w dobrym stylu, z ekonomicznym ale przyjaznym zapasem. W miły dla oka sposób wylądowała na ziemi, natomiast oba ciemnogniade uszyska były skierowane w stronę ostatniej, siódmej przeszkody - osiemdziesięciocentymetrowego oksera. Countess niemal zaatakowała przeszkodę, oddając mocny, nieco spłaszczony skok z zadu i zostawiając dużo większy zapas, niż na poprzednich przeszkodach. Wyciągnęła łabędzią szyję do przodu, korzystając możliwie z jak największej ilości oddawanych wodzy i nieco chwiejnie, ale bezpiecznie lądując na parkurze, jeszcze przez dłuższą chwilę opierając się przejściu do kłusa, ale finalnie wykonując je i opuszczając ze swoim jeźdźcem parkur. Zadowolona z siebie, wyklepana i pochwalona na rozprężalni cieszyła się chwilami relaksu, mając dosyc wrażeń jak na jeden dzień.

/zt.
_________________
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-05, 20:18   
   Tytuł: Hodowca


....Kolejne zawody? Ale jak to skoki, przecież jeszcze niedawno były. Jeszcze trochę i Mia będzie strajkować, bo chce ujeżdżenie :< Niemniej oczywiście nie mogła się nie zapisać, ba, znowu z dwoma końmi! I znowu jeden całkiem jej nowy, jak się bawić tak się bawić! Dlatego tez w przeddzień zawodów więcej czasu poświęciła rudej klaczy niż Windsorowi, tę drugą chcąc chociaż poznać na lonży. Z tego co wiedziała Pleasure była "świeża" w tych stronach, bo nie miała jeszcze okazji do treningu w Orchard, a tu od razu zawody. Ale czemu nie dać jej szansy? Najwyżej się nie uda.
....Rano tradycyjnie obudziła się gdzieś o piątej rano, niechętnie zwlekając z łóżka. Doczłapała do stajni, gdzie od razu wyprowadziła z boksu kasztanowatą piękność. Ją też starannie wyczyściła i osiodłała. Perfekcjonistka się odzywa! Zostawiając siedmiolatkę dosłownie na moment pod opieką stajennego, udała się przebrać w strój, w którym już miała wystartować. Wyprowadziwszy ją ze stajni, skierowała się na przydzieloną rozprężalnię, gdzie solidnie rozgrzała Niemkę. Najniższa klasa startów sprawiła, że dziewczyna ograniczyła się do półmetrowej koperty i stacjonaty 60cm, którą przeskoczyły parę razy zarówno z kłusa jak i galopu.

....Usłyszawszy swoje nazwisko z głośników westchnęła głośno i zebrała wodzę, kłusem wjeżdżając na parkur. W tej krótkiej chwili szybko jeszcze spojrzała na przeszkody, żeby zobaczyć jak to to wygląda z siodła. Zatrzymawszy klacz przy budce sędziowskiej skinęła głową, zaraz ruszając galopem. Wzrokiem odnalazła pierwszą przeszkodę, na którą naprowadziła ich prostopadle. Najniższa klasa nie wymagała od nich dużo, niemniej nie mogła odpuszczać. Zamknęła klacz w pomocach i w równym, dość energicznym tempie poprosiła łydką o odbicie, wcześniej nieznacznie poszerzając krok. Za skok bez strącenia (chociaż gdyby nie strąciła tez pewnie by to zrobiła, ale mniejsza) nagrodziła ją krótko, nie tracąc jednak kontaktu z jej pyskiem. Poprowadziła ją na drugą stacjonatę, lekkim łukiem skręcając w prawo. Nie znała rudej na tyle, żeby pozwolić sobie ściąć zakręt, bo i nie miała zamiaru walczyć o pierwsze miejsce. Czas był nieważny, chciała pokonać to wszystko precyzyjnie. Dlatego też przyłożyła większą wagę do idealnego nakierowania ich na osiemdziesiątkę, gdzie odliczyła ostatnie trzy foulee jak to miała w zwyczaju. Wraz z odbiciem przeszła w półsiad i oddała wodze Pleasure, żeby nie przeszkadzać jej w lataniu.
....Wylądowawszy znalazła okser, przed którym miała w duchu lekkie wątpliwości, których starała się nie okazywać po sobie. Nawet gdyby to było to dla niej czymś w rodzaju motywacji, kiedy patrzyła się prosto na środek kolorowej konstrukcji i na lekkim kontakcie skróciła krok, łydką następnie prosząc o wybicie. Znowu za oddany skok nagrodziła kasztankę, po czym spokojnie nawróciła na trzecią już stacjonatę. Ciągle pilnowała równego, aktywnego tempa, nie pozwalając klaczy zjechać na bok czy coś takiego. Bezustannie trzymała ją w pomocach aż do samego odbicia, które i tym razem wyszło im bezbłędnie. Mia jak zawsze postępowała według tego schematu co poprzednio, czyli odpowiednie wydłużenie kroku podczas najazdu, a wraz z oderwaniem przodów konia głęboki półsiad i oddanie wodzy, zgrywając się z klaczą w ruchu. Pierwsza połowa, żadnych strąceń, a i chyba z czasem nieźle stały. Niemniej dziewiętnastolatka nie traciła czujności, bowiem przez tę drugą połowę mogło stać się dużo rzeczy.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8