NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Duża hala
Autor Wiadomość
Black Pearl
Ujeżdżeniowiec


Płeć: klacz
Wiek: 10 lat
Rasa: koń fryzyjski
Właściciel: Orchard Stable
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 51
Doświadczenie z lonżowania: 25
Kondycja: 18
Szybkość: 19
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2015-02-19, 10:31   

Nadya napisał/a:
.....


.....Klacz strzygnęła uchem po otrzymaniu pochwały, która rzeczywiście jej się należała. Po zjechaniu na ścianę Perła i bez pomocy Nadyi sama z siebie trzymała średnie tempo, tak jak to miała w zwyczaju. Trzy koła nie były dla Black jakimś szczególnym wysiłkiem, ale z jej osłabioną kondycją i już przebytą częścią treningu, pod koniec ostatniego okrążenia nieco się zdyszała.
.....Czarna Cholera spojrzała na cavaletti, które oczywiście znała, i obiła ogonem o boki. Posłusznie zwolniła do kłusa, kierując się na miniaturowe przeszkody. Najeżdżając po raz pierwszy na pierwszą z nich nieco się zawahała. Uciekła zadem i obróciła się pod nieco bardziej ostrym kątem do drąga, z cichym rżeniem podrywając głowę do góry i zwalniając kłus Szybko jednak z pomocą jeźdźca wróciła do poprzedniego ustawienia, wyprostowała się i pokonała cavaletti już bez większego problemu. Zawahała się, bo nie była pewna, czy uda jej się je pokonać prawidłowo. Ostatecznie jednak podnosiła nogi wysoko i nie zahaczyła o żaden drążek.
.....Pokonując cavaletti po raz drugi, już się nie wahała i tym razem nie uciekała przed przeszkodami, wszystko poszło bezproblemowo. Wróciła na ścianę, utrzymując z przyzwyczajenia tempo pośrednie. Jeśli jednak jeździec spróbował ją nieco przyhamować, stopniowo zwolniła do żądanej szybkości. Na woltach wygięła się prawidłowo, nie ścinając żadnego zakrętu. Czując pomoce do zmiany typu chodu jakim się poruszała, parsknęła i przeszła do chodu pośredniego, tak jak życzył sobie tego jeździec.
.....Przy zebraniu natychmiast podstawiła zad, zwolniła i wygięła szyję, na dwa okrążenia, żeby później znowu odprężyć się w dwóch kołach luźnych. Na pochwałę zareagowała tak samo jak już kilkakrotnie - parsknięciem. Zaczęła wydłużać krok po otrzymaniu ku temu pomocy. Black spodziewała się, że pojadą tą odmianą galopu przez dwa okrążenia. Nie minęła się z prawdą, bo po dwóch okrążeniach znów otrzymała luz na wodzach.
.....Fryzyjka zaczynała się już powoli męczyć, mimo to jednak posłusznie przyspieszyła do tempa jakiego życzyła sobie Nadya, a do kłusa przeszła natychmiast po otrzymaniu ku temu pomocy. Zwiesiła nieco głowę, na tylne na ile pozwalały jej wodze, i zaczeła poruszać się wolnym tempem, aby szybciej odzyskać siły. Na kolejną pochwałę znowu parsknęła, niby w odpowiedzi.
.....Nic dziwnego, że Black Pearl na hali sprawowała się nadzwyczaj dobrze. W końcu to miejsce święte.
_________________
Moja historia każdego dnia.....................
......zamienia się w histerię. Ludzie wciąż nie rozumieją, że
BLACK PEARL
świat jest jak dno oceanu, że można w nim znaleźć zatopione okręty,.................
..................nie wybuchłe miny i pochowane w głębinach
.................................Perły.


▪ LUBIANI LUDZIE ▪
Jestem Kartaginą, Ty jesteś Cezarem.
...

▪ ZNANI LUDZIE ▪
Nie pozwoliłeś mi odejść, ja nie pozwolę Ci przyjść.
...

▪ ZNAJOMI ▪
Niekiedy nawet jeżenie się nie wystarcza do odstraszenia potencjalnych przyjaciół.
...

▪ WROGOWIE ▪
Jak myślisz, jak daleko będę w stanie się posunąć, żeby Cię dopaść?
...

▪ OSIĄGNIĘCIA ▪
Musiałam upaść tak nisko, aby dowiedzieć się, że do absolutnego dna pozostał mi jeszcze spory kawałek.
...
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2015-02-19, 20:15   

Kiedy przed pierwszym cavaletti Black Pearl uciekła zadem i zawahała się, Nadya poklepała ją uspokajająco po łopatce, zrobiły mały łuk i ponownie najechały na cavaletti, tym razem Perła się nie zawahała i pokonała kozły, za co naturalnie czekała ją pochwała, o której dwudziestodwulatka nigdy nie zapominała. Podobnie, gdy Czarna pokonała cavaletti po raz drugi, z drugiej strony. Nadya widziała, że Pearl przykłada się do treningu i jest zaangażowana, nie umknęło jej też jednak, że po kilku okrążeniach w galopie, fryzyjka jest już trochę zdyszana.
Gdy smolista zareagowała poprawnie na jej pomoce do zwolnienia do kłusa, od razu dostała luźną wodzę i mogła poruszać się dowolnym tempem. Zrobili kilka okrążeń w kłusie, dla urozmaicenia wyjeżdżając na środek i kręcąc koła, półwolty, wężyki, serpentyny, przy których kobieta pilnowała wygięcia klaczy, chociaż Black zapewne nadal była zaangażowana i przykładała się. Kilka razy też zrobili przejścia do różnych chodów i i zatrzymania,po czym ostatecznie przeszły do stępu, w którym panna Bravo poprosiła Księżniczkę o wykonanie analogicznych figur, co nieco wcześniej w kłusie. Stępowały dłuższy czas, Nadya nadal zostawiała smolistej ludne wodze i pozwalała jej poruszać się swobodnie w dowolnym tempie w ramach stępa.
Stwierdziła, że na dziś tyle wystarczy, zwłaszcza, że przed zwolnieniem do kłusa zauważyła, że fryzyjka była porządnie zmęczona. Po porządnym rozstępowaniu klaczy, zatrzymała Perłę i zsunęła się zgrabnie z jej grzbietu. Poklepała klacz po karku i poczęstowała ją kawałkiem marchwi.
- Świetnie się spisałaś, Pearl. - pochwaliła ją raz jeszcze i wyprowadziła z hali.

zt
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Black Pearl
Ujeżdżeniowiec


Płeć: klacz
Wiek: 10 lat
Rasa: koń fryzyjski
Właściciel: Orchard Stable
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 51
Doświadczenie z lonżowania: 25
Kondycja: 18
Szybkość: 19
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2015-02-20, 09:27   

.....Na luźnej wodzy, tak jak wcześniej wspomniałam, Perła poruszała się z zaangażowaniem i dokładnością, ale tempem raczej wolnym. Wyginała się na łukach i zakrętach właściwie, bo była już odpowiednio rozciągnięta, cały czas właściwie się angażując.
.....To samo zrobiła po przejściu do stępa, a po odzyskaniu sił przyspieszyła do swjgo naturalnego, pośredniego tempa. Na pomoce reagowała natychmiast, tak jak przez poprzednią część treningu. Starała się nawet na sam koniec, bo wiedziała, że jeśli trening ma mieć sens, zarówno koń jak i jeździec muszą przykładać się do wykonywanego ćwiczenia oraz rozbić wszystko najlepiej jak potrafią.
.....Perła posłusznie stępowała, korzystając z luźniej wodzy, nie tracąc jednak ani grama zaangażowania, wciąż przykładała się maksymalnie do ćwiczenia, nawet tak banalnego. Zatrzymała v się i zjadła marchewkę, parskając pojednawczo w kierunku Nadyi.
.....I co tu dużo mówić, po prostu poszła za dziewczyną, ciągnąc się nieco za nią.

/zt
_________________
Moja historia każdego dnia.....................
......zamienia się w histerię. Ludzie wciąż nie rozumieją, że
BLACK PEARL
świat jest jak dno oceanu, że można w nim znaleźć zatopione okręty,.................
..................nie wybuchłe miny i pochowane w głębinach
.................................Perły.


▪ LUBIANI LUDZIE ▪
Jestem Kartaginą, Ty jesteś Cezarem.
...

▪ ZNANI LUDZIE ▪
Nie pozwoliłeś mi odejść, ja nie pozwolę Ci przyjść.
...

▪ ZNAJOMI ▪
Niekiedy nawet jeżenie się nie wystarcza do odstraszenia potencjalnych przyjaciół.
...

▪ WROGOWIE ▪
Jak myślisz, jak daleko będę w stanie się posunąć, żeby Cię dopaść?
...

▪ OSIĄGNIĘCIA ▪
Musiałam upaść tak nisko, aby dowiedzieć się, że do absolutnego dna pozostał mi jeszcze spory kawałek.
...
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2015-02-23, 22:44   

Rampampam, dwóch przystojnych samców pojawiło się na hali wieczorową porą. Droga do budynku była oświetlona, a włącznik światła na hali był tuż przy wejściu, dlatego chłopak bez problemu go odnalazł i wcisnął, rozjaśniając tym samym odmęty przerażającej przestrzeni.
Luke podprowadził Friskey'a pod ustawione gdzieś z boku schodeczki, tam też, po uprzednim rozbawionym spojrzeniu na łeb ogiera, podpiął mu popręg. Konie robią czasem śmieszne miny w takich momentach, zwłaszcza te szczerzące zęby do jeźdźca. Takie urocze. :lol:
Okej, skoro tą nieprzyjemność mieli już za sobą, chłopak opuścił strzemiona, zapiął kask, po czym, przytrzymując lewą ręką lekko napięte wodze na łęku przednim, wlazł zwinnie na drugi stopień schodków, włożył nogę w strzemię i wsiadł z nieopisaną gracją i lekkością, jak to miał też w zwyczaju. Nie, żeby był leniwy, ale do najlżejszych nie należał i w związku z tym chciał ulżyć siwemu dodatkowego obciążenia grzbietu podczas wsiadania.
Jeśli ogier ruszył od razu po wylądowaniu Luczysława w siodle, albo nawet jeszcze przed, bystry młodzieniec od razu rozłożywszy wodze między dwie ręce zamknął go w pomocach, wypowiadając dosyć specyficznym tonem głosu zabawne słówko "halo", które ostatnio jakoś często padało z jego ust. Jeśli obyło się bez ruszenia, od razu go poklepał, ale po ewentualnym zatrzymaniu też go poklepał. Nie szczędzi chłopak czułości, a co. :lol2: Następnie rozluźnił mięśnie i krzyżem wypchnął Whiskacza do przodu na ścianę, przy tym minimalnie odstawiając i przystawiając obie łydki. No to zaczną się teraz wzajemnie badać, jakkolwiek głupio to nie brzmi. XD
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-02-23, 23:03   

No ba ! Najprzystojniejszych w tej stajni, podszedł posłusznie pod te dziwne schodeczki. Nie robiło to na nim wrażenia, prędzej by je obwąchał niż uciekał przed nimi po całej hali. W obejściu i rutynowych czynnościach Friskas był bardzo posłusznym koniskiem, o wiele ciekawiej robiło się podczas pracy, gdy nie zawsze koncepcja jeźdźca zgadzała się z koncepcją siwego. Bo w końcu na jeździe nie może być za nudno.
Nie ruszył się nawet na chwilę w momencie, gdy tłusty zad Luke'a zasiadł w siodle. Kolego pora zrzucić parę kilo, jabłek to silny łogier w kwiecie wieku ale co jak trafi się jakaś delikatna i filigranowa kobyłka ? :lol2:
Otrzymując pomoce do ruszenia stępem siwek ruszył nieco ociężale przed siebie nie przykładając się do roboty znacząco. Jedynie aktywizujące działanie łydek nie pozwalało mu zaprzestać się ruszać, najchętniej by stał i pachniał :lol2: .
Wyciągając do przodu długą i rozluźnioną szyję bacznie obserwował otoczenie w jakim się znajdował, dwa siwe radary rejestrowały każdy szczegół, a czarne jak węgiel oczyska bystro penetrowały przestrzeń.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2015-02-23, 23:33   

W obyciu baranki, na jeździe rogate byczyska. Dobrali się panowie. :lol2:
Pan Sugarman nie lubił się patyczkować i od razu wolał stawiać sprawę jasno, nawet za cenę późniejszych zgrzytów. Co to za trening, podczas którego nikt się specjalnie nie wysila, albo gorzej, wysila tylko jeden. Jak klepać dupę, to w parze, nigdy samemu, a on dziś nie miał zamiaru. Właściwie to nigdy nie miał zamiaru, nie lubił zbyt pobłażliwego podejścia w sytuacjach, które tego nie wymagały. Nie robił też wyjątków na początku jazdy, choć niektórzy twierdzili, że koń może się wybudzić i później lepiej reagować na pomoce. On z kolei na ociężałe ruszenie zareagował zatrzymaniem pod kilku pierwszych krokach, obciążając siedzenie i zamykając kolana z łydką, dopełniając do tego ręką. Po zatrzymaniu odpuścił w dłoni, choć dalej trzymał kontakt, a następnie raz jeszcze odstawił minimalnie łydki, wypchnął go z krzyża, a przyłożenie łydki zaakcentował impulsem od bacika za swoją wewnętrzną nogą. Nie, żeby lubił przemoc i inne takie, bata miał lekkiego acz nie nazbyt elastycznego, z ładną dyndającą końcóweczką.
- Budzimy się, Whiskas. - Nie były to słowa ani karcące, ani szczególnie motywujące. Raczej ostrzegawcze. :lol: Jeśli reakcja była podobna jak poprzednio, powtórzył czynności raz jeszcze, wzmacniając jednak nieznacznie stymulację od krzyża i bata, jeśli natomiast siwus wykazał więcej zaangażowania, został pochwalony zwykłym "dobrze", wypowiedzianym głosem z kolei w przyjemny dla ucha sposób.
Siedział wyprostowany, z obniżonymi ramionami, luźnymi biodrami podążającymi za ruchem i w ten sposób jednocześnie go napędzającymi, podbródek uniesiony, pięta w dole i odciągnięta na zewnątrz, przez co kolano nie blokowało ruchu. Ręka spokojna, wodzy nie puszczał luźno, co prawda były 'trochę dłuższe', ale nie przesadzajmy. Od czasu do czasu, gdy miał wrażenie, że tempo nie jest zbyt aktywne, impuls od wewnętrznej łydki, przy braku większej reakcji również w pomocy bacika, chociaż też nie miał zamiaru i nie chciał go nadużywać. Na razie jechali dookoła, Luczek pilnował w miarę możliwości konia żywego chodu, od dłoni oferował mu miękki i póki co mało zobowiązujący kontakt, jedynie na zakrętach nieznacznie ustawiał głowę i cofał zewnętrzną łydkę, ale tak to raczej wszystko wyglądało swobodnie. W stępie zaczął go też naprowadzać na większe koła, zrobili parę zmian kierunku po przekątnej (tak na to mówicie po Polszy? :lol2: ), a w końcu zatrzymał siwka Luczek raz jeszcze w celu sprawnego, szybkiego i bezbolesnego (ta, jasne xD) podpięcia popręgu.
- To jak będzie, dogadamy się? - Poklepał go ponownie po szyi, zanim znowu ruszyli.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-02-24, 21:45   

W końcu podstawą jazdy konnej jest współpraca, koń odpowiada prawidłowo na pomoce tylko wtedy, gdy widzi zaangażowanie ze strony jeźdźca. Mało który sam z siebie leci z entuzjazmem i chęcią do działania, cała sztuka polega na tym aby zarówno jeździec jak i koń oboje chcieli tego samego.
Zatrzymał się jednak nie tak jak powinno to prawidłowo wyglądać, po prostu stanął w miejscu. Był koniem wymagającym jeśli chodzi o jazdę, oczekiwał bardzo jasnych i czytelnych sygnałów od jeźdźca. A szczególnie, gdy trening dopiero miał swój początek gdzie najważniejsze na tym etapie było rozgrzanie konia.
Ze stój ruszył już nieco żywej, stawiając pewnie kroki i aktywnie krocząc przed siebie. Bat był odpowiednią motywacją jednak sam fakt, że koń stal tyle czasu obijając się prawie codziennie, bo karuzeli nie można zaliczyć do szczególnie intensywnej pracy, wpływał na początkowy brak zaangażowania siwusa.
Pomimo lekko wkraczającego zadu pod kłodę i sprawnego marszu łeb pozostawał opuszczony i ciężki, tak jak i kontakt z ręką jeźdźca. Na samym początku sprawdzając z kim właściwie ma do czynienia uwieszał się na wędzidle próbując jednocześnie wyciągać wodze Luke'owi. Robił to z premedytacją chcąc zobaczyć na ile brunet mu pozwoli, pomimo takich a nie innych dziwactw, od łydki na zakrętach i kołach wyginał się ładnie i elastycznie nie wypadając ani nie wpadając łopatkami do środka czy na zewnątrz.
Oddychając wciąż swobodnie i miarowym tempem, poparskiwał co jakiś czas. Dopiero, gdy nadszedł moment podpinania popręgu siwus złowrogo położył po sobie uszyska i nerwowo szastał gęstym ogonem w powietrzu.
"Jak jeszcze raz podciągniesz popręg to Ci takie rodeo urządzę, że rodzona matka Cię nie pozna :lol2: ".
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2015-02-24, 23:46   

Okej, kilogramy w dłoni zawsze go wkurzały, dlatego po ponownym ruszeniu do stępa wodze minimalnie skrócił i najeżdżając ogiera od wewnętrznej łydki na zewnętrzną wodzę, przez dłuższą chwilę bawił się wewnętrzną wodzą, w ten sposób nakłaniając go do wygięcia do wewnątrz, po czym odpuszczał i zewnętrzną prostował, licząc przy tym na zaokrąglenie w szyi i choć lekkie odpuszczenie. Zabawę tą stosował od czasu do czasu, to na prostej do wewnątrz i na zewnątrz, to na różnych łukach większych i mniejszych w obie strony. Przy tym nie pozostawał workiem ziemniaków w siodle, jego biodra pracowały bezustannie, acz nie nadgorliwie, przenosząc ruch w kierunku tył → przód, natomiast sam ciężar ciała równomiernie rozłożony na prostych wraz z łydkami przyłożonymi symetrycznie nie pozwalały siwusowi iść krzywo, z kolei na łukach wewnętrzne biodro wysuwał minimalnie do przodu, jednocześnie wydłużając tułów w górę od zewnątrz, zewnętrzną łydkę przesuwał nieco za popręg i od zewnątrz przymykał kolano, co w połączeniu z kontrolującą i prowadzącą zewnętrzną wodzą nie pozwalało na wypadanie łopatki czy zadu, z czym Whiskey i tak sam sobie dobrze radził. Ale oto nadchodzi pytanie - skoro koń robi coś sam z siebie dobrze, czy należy go jeszcze stymulować? Zdaniem Luczysława i owszem, gdyż może przecież nadejść dzień, że rumakowi odechce się robienia wszystkiego poprawnie ot tak, natomiast zapomni przy tym, że to pomoce jeźdźca mają mu wskazywać, co i jak powinien robić.
Wracając do jazdy: zastaną masę mięśniowa trzeba szczególnie solidnie rozruszać, zanim zacznie się robić cokolwiek, dlatego zostali w stępie na jeszcze kilka minut, Luczek pilnował żywego tempa i tego, by zarówno ogier, jak i sam jeździec, mieli co chwila coś do roboty. Z ustawianiem raczej nie przesadzał pod względem częstotliwości, natomiast jeśli delikatna praca ręki nic nie wniosła do postawy ogiera, nie zawahał się raz czy dwa zrobić tego bardziej wyraźnie, za cholerę nie wiem, jak to po polsku powiedzieć. :lol2: A, warto na pewno podkreślić, że przy ustawianiu łba do wewnątrz nie puszczał luźno kontaktu od zewnątrz, inaczej mogłoby to prowadzić do złamania prostej postawy, wygięcia szyi i zblokowania łopatki, dlatego bardzo pilnował tej funkcji prostującej od zewnątrz. Nie, żeby jego ręka zrobiła się twarda, po prostu zaczęła coś działać, ale też bez przesady, żeby ciągle, bo to się idzie usrać, zarówno z perspektywy wierzchowca, jak i dosiadającego.
Po miejmy nadzieję udanych próbach skłonienia Friskey'a do odpuszczenia, a także licznych szlaczkach wyjeżdżonych na hali, raz w prawidłowym, raz zewnętrznym wygięciu, aby to ogiera zaskoczyć i przy tym angażować równomiernie obie strony, w końcu wyjechali na ścianę, gdzie po lekkiej półparadzie pan Sugarman nabrał nieznacznie krócej wodze. Następnie skierował siwka na koło na środku hali, na doby początek o nieco mniejszej średnicy niż szerokość krótszej ściany, a na zamkniętej stronie koła, także po półparadzie, tym razem nieco bardziej wyraźnej, wypchnąć go z krzyża i łydki do zakłusowania. Przez pierwszych kilka kroków miał zamiar wysiadywać, coby w razie konieczności powtórzenia przejścia ze stępa do tegoż właśnie chodu od razu móc go wyhamować z powrotem do podstawowego tempa i powtórzyć sygnały ze wzmocnieniem od bata za wewnętrzną łydką. Jeśli Whiskey zakłusował płynnie jak na swoje możliwości, wówczas jego jeździec zerknął na zewnętrzną łopatkę, coby zacząć anglezować od razu na dobrą nogę. W kłusie starał się nie pilnować go co krok, to znaczy dać mu się samemu nieść, pod warunkiem, że to 'samemu' oznaczało zaangażowany acz nie pędzący kłus. Ewentualne zapędy starał się wyciszać serią kilku półparad połączonych z mocniejszym działaniem zamykającym zewnętrznego kolana, natomiast lenistwu przeciwdziałał sygnałem od wewnętrznej łydki, tak tak, w razie czego ze wspomaganiem. Ich koło zmieniało ciągle swoje położenie i kształt, raz się powiększało, raz zmniejszało, co chłopak powodował rozkładem ciężaru ciała i wyjeżdżaniem do zewnątrz bądź ograniczeniem od zewnątrz i zabieraniem do wewnątrz. Oczywiście rozgrzewane są obie strony, dlatego po kilku pierwszych kołach zmienili kierunek, Luczek nogę, to samo na drugą stronę. Z upływem minut okręgi coraz częściej i gęściej zacieśniał, a zmiany kierunku następowały szybciej i do tego w dziwnych miejscach i na dziwne sposoby. Oczywiście pod warunkiem, że wszystko szło dosyć gładko. Problematyczny łeb ewentualnie znów gimnastykował momentami mocniej, następnie zaraz odpuszczając w ręce, chcąc w ten sposób nakłonić Whiskasa do przyjemniejszej współpracy. :lol:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-02-25, 20:14   

Wbrew pozorom uzyskanie równego i lekkiego kontaktu ze strony Wiskacza nie było niczym trudnym widząc zaangażowanie jeźdźca koń od razu chętniej przyjął wędzidło angażując jednocześnie zad z pomocą Luke’a pchał się ku przodowi. Pomoce mające na celu zachęcenie konia do przeżuwania wędzidła i wręcz piórkowej pracy na nim nie poszły na marne. Z każdym wygięciem i pracą wkładaną przez jeźdźca, siwek odwdzięczał się swoim zaangażowaniem i chęcią do współpracy.
Stymulująca praca ręki pomogła znacznie, a w dodatku głównie przypomniała jabłkowitemu jak prawidłowo powinien wyglądać kontakt z ręką jeźdźca. Praca na kołach, gdzie siwy gładko i elastycznie wyginał się od wewnętrznej łydki układając swoje rosłe cielsko w lekkiego „banana”. Tak jak wspomniałaś koń sam starał się pilnować, aby nie wpadać i nie wypadać łopatkami, mimo to pomoce kontrolujące ewentualne błędy nie były zbędne, ponieważ pozwalały ogierowi zachować zarówno harmoniczny rytm i swobodę ruchów. Co w konsekwencji spowodowało, że siwuch nareszcie popuścił w potylicy rozluźniając ją i swobodnie niosąc lekko zgiętą szyję z głową przed pionem. Imponujący grzebień grzywy oraz napakowane testosteronem szyjko robiły nie lada wrażenie :lol2: .
Półparada dała ogierowi wyraźny sygnał komunikujący, że zaraz Luczysław postawi przed nim nowe zadanie, skupiając się na sygnałach płynących od jeźdźca bezbłędnie zareagował na pomoce przechodząc do wyższego chodu. Kłus był płynny, lecz dynamiczny, z początku lekko pędzący, co po korekcie ze strony Luke’a przyniosło oczekiwany efekt. Teraz krok był zrównoważony i elastyczny, a ogier wyraźnie angażował zad wkraczając nim pod kłodę. Z siodła odczucie z pewnością było bardzo przyjemne, bowiem wielkie konisko „niosło” się samo do przodu angażując wszystkie dawno nieruszane mięśnie.
Wraz z upływem czasu i pracy na kołach cała długa i ogromna sylwetka konia wyraźnie uległa skondensowaniu prezentując się, jako zwarta i gotowa do działania maszyna. Koń, co raz lepiej odpowiadał na pomoce stając się czulszy i wrażliwszy za równo na działanie łydek i jak i wspomagające działanie wodzy.
Na kołach siwek starannie i aktywnie pracował zadem jak i całą sylwetką starając się zachować równowagę i rytmikę w kłusie, pomoce ze strony jeźdźca ograniczające zarówno swobodne wypadanie i wpadanie łopatkami. Przypominały także o zadku, którego praca w tej chwili należała do najważniejszych. Zmiany kierunku, nawet te nagłe nie powodowały u siwego zaskoczenia, skupiony na pracy z ogromną chęcią wykonywał każdą wymyślną czynność. Aktywnie mieląc wędzidło w pysku zdążył już się zapienić, kontakt wciąż pozostawał lekki i elastyczny umożliwiając Luke’owi pełną kontrolę nad ogierem i brak 500 kg na ręce.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2015-02-25, 20:55   

Teraz do zakresu jeżdżonych figur doszły również wolty, przed którymi chłopak wykonywał delikatną półparadę aby najpierw usiąść miękko w głębokie siodło i już dalej w kłusie ćwiczebnym jeździć koła o średnicy na oko 12 - 10 metrów. Wysiadując obciążał równomiernie kości kulszowe, a w ruchu jego ciała brzuch miał pierwszeństwo, co pomagało w lepszym wczuciu się w rytm wierzchowca. Z tymi woltami to było tak, że wolał, zwłaszcza na rozgrzewce, jeździć je trochę spokojniej, zwyczajnie po to, aby jego rumakowi było łatwiej w delikatniejszym tempie się mocniej powyginać. Z tego powodu jeszcze na prostej miała miejsce seria dwóch - trzech półparad z minimalnie wzmocnionym działaniem spowalniającym, które pochodziło od krzyża i zewnętrznego kolana głównie, działanie ręki ograniczało się przy tym do bardziej zaznaczonego przytrzymania zewnętrznej wodzy na krótki moment. Później tylko pilnował tempa i jednoczesnego zaangażowania wzmożoną pracą dosiadu, ale wiadomo, też bez przesady, ogólnie to miało to być delikatne zwolnienie kłusa. No ale okej, na woltach podobna praca z wygięciami, jedynie były one nieco mocniejsze, raz na jakiś czas również z przestawieniem całego ciała zarówno jeźdźca jak i konia na wygięcie do zewnątrz, coby nie być zbyt konwencjonalnym. :lol: Wtedy wolty były minimalnie większe.
Następnym punktem na jego układanej w głowie jedynie z krótkim wyprzedzeniem liście były przejścia, a skoro byli też przy woltach, których nigdy nie dość, byle nie były jedna po drugiej w jednym miejscu i bez ustanku, połączyli sobie te ćwiczenia, jako że na porządnie jeżdżonych woltach właśnie koń był najlepiej ustawiony na pomoce, dlatego wykorzystał ten fakt i na końcu każdej z kilku ostatnich pojechanych przez nich wolt najpierw dawał sygnał przed, to znaczy dosyć wyraźnych parę półparad, a następnie pełna parada. Oczywiście najpierw dojeżdżał tyły pod kłodę, później blokował ruch krzyżem i kolanami z łydkami, a całość zamykała spokojna ręka. Następnie ruszenie do stępa, kilka kroków i zakłusowanie, jakaś zmiana kierunku, wolta i ponownie zatrzymanie, stęp, kłus, ósemka z dwóch wolt i zatrzymanie, ruszenie kłusem, koło, stęp, zatrzymanie na ścianie, dookoła kłusem i tak przez kilka dobrych minut. Jego celem było w tym momencie wyczulenie Friskey'a na w miarę upływu czasu coraz subtelniejsze pomoce oraz większą częstotliwość zmiany ćwiczeń bez odczucia oporu ze strony siwka przy przestawieniu czy też czymkolwiek. :lol2:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-02-25, 21:38   

Półparady zaowocowały jeszcze mocniejszym podstawieniem zadu, wejściem na pełniejszy i kontakt oraz skupieniem siwego. Cały ten zabieg spowodował, że ogierzysko z ogromną starannością wykręcało się na woltach pozostając zamknięte pomiędzy dwoma aktywizującymi łydkami reagując na każdy nawet minimalny nacisk mięśni jeźdźca. Oddech Friskas miał lekko przyspieszony, lecz równomierny i jak na ten etap treningu widoczna była lekko zmierzwiona sierść w okolicy masywnej szyi akurat tam, gdzie przylegały wodze konik zdążył się ciut spocić.
Wyginał się tak jak mu Luczek zagrał, od wewnętrznej łydki do zewnętrznej wodzy i nad odwrót w przypadku zgięć do zewnątrz. Siwek był dobrze ujeżdżonym koniem, a za sobą miał już parę lat startów, więc to, co robili teraz obaj panowie było dla niego chlebem powszednim. Pomimo pozornego spokoju i prawidłowej postawy ogiera ten wcale nie zamierzał długo być potulnym miśkiem. Trochę tego testosteronu nazbierało się tak samo jak i energii, którą należało intensywnie spożytkować.
Przejścia z początku były nieudane, konisko rozruszane i chętne do parcia na przód niechętnie dawało się zatrzymać i płynnie przejść w dół. Powoli jednak czując wyraźniejsze półparady i obciążanie zadu siwulec doszedł do momentu, w którym udało mu się zrównoważyć na tyle by bez problemu i płynnie wykonać zarówno przejścia w dół jak i w górę, choć te drugie wymagały korekt rozentuzjazmowanego kucyka :lol2: . Ósemki czy kolejne wolty nie stanowiły wielkiego wyzwania i dopóki Luke pilnował Whiskey’a by ten nie cudaczył wszystko szło płynnie i gładko.
Kłus nie był najlepszym z chodów Friska, pomimo elastyczności i giętkości, jaką cechowało się to wielkie bydle, przede wszystkim był koniem lubiącym galopować, dużo galopować, co podczas skoków jak i crossu miało ogromne znaczenie. Galop miał „pod górkę”, czyli o pełnych foule’ach oraz dużym zaangażowaniem zadu wynikającym nie tylko z anatomii konia, ale również z jego chęci.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2015-02-25, 23:29   

Kiedy tak zrobili sobie małą przerwę na stępa, Luke ponownie zaczął bawić się wędzidłem poprzez delikatne stukanie o nie wewnętrzną wodzą i prostująco-obniżający sygnał od wewnętrznej. Chciał, aby ogier powrócił do niższego ustawienia głowy, co jednak nie przeszkadzało mu w dalszym jechaniu go do przodu, w końcu ruch miał być do ręki, nie od ręki, ona tylko wskazywała, nie trzymała czy coś w tym stylu.
Dopiero gdy ogier obniżył potylicę ruszyli dalej (jeśli miał opory, jeszcze trochę gimnastyki w stępie z powtarzającym się działaniem ręki - żeby nie było, trwało to chwilę, odpuszczało, po chwili dopiero znowu, a wszystko delikatnie i bez przesady, raczej miał to być drobny impulsik), mianowicie ponownie zakłusowali i wykonali po dwa wężyki na każdą ze stron po czym wjechali na koło, za zamkniętą jego stroną czyli już praktycznie na ścianie półparada i wolta, około 10 metrów. Pod koniec także sygnał przygotowawczy, ale tym razem nie przed zwolnieniem, ale przejściem tempo wyżej - zewnętrzną łydkę przesunął człopaczyna za popręg, podczas gdy wewnętrzna została na popręgu, niezaciskająca. Ułamek sekundy później, wyczuwając ten właściwy moment (soreczki, nie umiem tego dokładnie opisać, sama też to zwyczajnie czuję XD) wypchnął go z krzyża, wysuwając przy tym nieznacznie wewnętrzne biodro do przodu, czemu towarzyszył oczywiście impuls od wewnętrznej łydki. Jeździec pozostawał w równowadze i nie spinał się, wręcz spodziewał się jakiegoś głębokiego skoku bądź też wyskoku, ale miał nadzieję, że jak zawsze solidny dosiad go wybawi w razie konieczności.
Jak na ruszenie siwka po dłuższej przerwie nie oczekiwał ani zebrania i zaangażowanego ale wolniejszego tempa, ani też jakiegoś dziadkowego trzytaktowego czegoś. Liczył się z mocnym i chętnym galopem i godził się na taki, pod warunkiem że bez rodea czy wyścigów z wiatrem. Pomoce utrzymywał do niskiego ustawienia, chciał, aby ogier rozluźnił i zaokrąglił porządnie grzbiet i jednocześnie nie miał zbyt sporych zakwasów po treningu. Wiadomo, że wymagając w ogóle jakiegoś ustawienia angażował mięśnie Friskasa, ale lepsze takie zaangażowanie niż siłowe próby trzymania w zbyt ciasnych ryzach i do tego wymaganie idealnego ustawienia, skrócenia, harmonii.
Jedyne co, to gotów był ostro hamować w razie niepohamowanego wybuchu energii, bądź też barany karcić pojedynczym bacikiem na zad, w granicach rozsądku do skutku. :lol:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-02-26, 22:44   

Pobudzające sygnały od strony ręki jeźdźca płynące aż do wędzidła spowodowały, że siwek jeszcze chętniej przeżuwał metal z pysku. Nie z powodu nerwowego zachowania, wręcz przeciwnie rozluźniając się jeszcze bardziej i wchodząc bez problemu na równomierny kontakt. Zapienił się biedaczek cały pozostawiając na muskularnej klatce piersiowej pianę z pyska.
Ogier pozostawał skupiony na pracy gotów reagować nawet na każdy najmniejszy sygnał i właśnie taki sygnał oraz pomoce do galopu zaowocowały dziką chęcią spożytkowania nadmiaru zgromadzonej energii. Pod wpływem jednoczesnego impulsu od łydek oraz dosiadu Friskas ruszył energicznie do przodu najpierw robiąc trzy ogromne i dynamiczne foul’e, a następnie wykonał naskok i wyrzut z zadu ku górze. Niewiele przejął się siedzącym na grzbiecie jeźdźcem, taka kupa mięśni teraz pokazała na co ją stać. Miękki i przepuszczalny kontakt uciekł gdzieś do lasu, a na jego miejsce pojawiło się zaparcie w pysku i dzikie harce. Po wykonanym skoku radości, faktycznie Luczek dzięki swojemu dosiadowi zdołał się utrzymać na grzbiecie i na jego szczęście Whiskey nie zdecydował się na poprawienie swojego brykania. Zamiast tego zaczął dziki galop po orbicie, głośne parskanie i rżenie. Pan i władca biczys ! :lol2:
Każdy baran i bat tylko rozłościły rozhukanego dzikusa, który nadal udaremniał próby sprowadzenia go na ziemię. Uszy miał płasko przyłożone do potylicy i pomimo tego, że w końcu cały spocony przeszedł do energicznego kłusa przypominającego bardziej pasaż niż sam kłus. I dopiero w tym chodzie dał się powoli sprowadzić na ziemię powoli ustępując i stając się lżejszy w kontakcie.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Leon
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 lata
Rasa: Człowiek
Wzrost: 195 cm
Podopieczny: Bijou Caramel ll Dragon Age ll Shadowfax
Pieniądze: £1045

Punkty doświadczenia: 55
Skoki: 27
Ujeżdżenie: 10
Cross: 3
Wyścigi: 3
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2015-03-05, 20:57   

Przyszedł z klaczą na dużą halę, wprowadził ją do środka oprowadzając ją raz czy dwa razy dookoła nie pozwalając na wybryki w środku czy przeszkadzanie drugiej parze. Ostatecznie ustawił ją gdzieś w rogu gdzie poprawił jej oraz swój sprzęt i dosiadł ją miękko dając wyraźną lecz subtelną łydkę do stępa pilnując by nie wyrwała do przodu innym chodem czy nie obijała się.
_________________
« L e o n • V a r d a s »

.......................What the fuck is love with no pain and no suffering? « love »
.......................Silk on her body, pull it down and watch it slip off. « pms »
.......................She’s out her head, I’m out my mind. « Nadya B. »
.......................They don’t want to see us make it, they just want to divide. « Tate V. »
.......................My ’65 speeding up the PCH, a hell of a ride. « Bijou Caramel, Dragon Age, Shadowfax »
.......................Intense, this shit it gets dense. « Anna H. »

 
     
Chelsea
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-06, 16:01   

Wkroczyła na halę będąc u boku mężczyzny. Rozejrzała się po nowym miejscu, po czym korzystając z możliwości poznania tego terenu obwąchała praktycznie każde miejsce. Nie dało się nie zauważyć drugiej pary, a siwa jakby zapominając się, że tamci też trenują zarżała krótko, aby przywitać się z tamtym kopytnym. Mężczyzna na ogierze niezbyt ją interesował, każdy woli swój gatunek.
Przy owym przyglądaniu się tamtemu, mężczyzna miał okazję wsiąść na grzbiet, a ta lekko zdezorientowana "on na mnie siedzi?" zasrzygła uszami, jakby ustawiając odbiorniki i ogarniając się. Nie tak dawno jeszcze była pod siodłem, więc szybko się przyzwyczaiła do nienaturalnego ciężaru na grzbiecie, aby po otrzymaniu łydki od Leona ruszyć kłusem. Była wrażliwa na nawet najlżejsze pomoce, co jednak nie znaczyło, że wymagała kontaktu wręcz tak delikatnego, jakby zajmował się jajkiem. Zwyczajnie przystosowywała się do sytuacji, co mogło oznaczać, że mogła ruszyć z miejsca za samo muśnięcie jej boków, ale jeżeli dostałaby mocniejszy znak zareagowałaby podobnie. Wręcz czytała w myślach jeźdźca, nawet jeżeli był to świeżo poznany i niedoświadczony jeździec.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,79 sekundy. Zapytań do SQL: 7