NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Lotnisko
Autor Wiadomość
Ginger
will die alone with 72 cats

Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Pieniądze: £1150
Wysłany: 2013-09-19, 20:43   Lotnisko

    Lotnisko znajdujące się w Eastbourne nie należy do największych. Mimo to, stanowi ono miejsce odlotów i przylotów także większych linii lotniczych, oferujących rejsy w dalsze zakątki świata. Znajduje się ono na obrzeżach miasta, pośród łąk i pól, których w tym rejonie nie brak.
    Lotnisko to zawiera w sobie wszystkie punkty niezbędne nam do wylotu; na przykład odprawę bagażowa, czy paszportową. Uważaj jednak na ludzi w pracowniczych mundurkach - na tak niewielkim lotnisku nie mają oni zbyt wiele do roboty i czasem lubią umilić sobie czas docinkami w kierunku pasażerów, czy nieco bardziej rygorystyczne przeszukanie Twojego bagażu.
    Lecz nawet jeśli popsuje Ci to humor, siądź w jednej z kawiarenek i zamów sobie przepyszną, wyjątkową, lotniskową kawę... Tylko żebyś zdążył na samolot! Piloci nie będą czekać na spóźnialskich!
_________________

sitting next to you, doing absolutely n o t h i n g, m e a n s absolutely everything to me - who cares?

■ ■ ■ ■ ■ ■ psst, I have a crush on you! my heart skips a little when I even see y o u r name - 1 ■ ■ ■

w e ' r e bff - always remember, that if you f a l l, I'll pick you up... after I finish l a u g h i n g - x ■ ■

■ e v e r y snack I make, every meal I bake, every bite I take, h e ' l l be watching me! - x ■ ■ ■ ■ ■ ■

i may look calm, but in my mind i've k i l l e d you three t i m e s... and i hope you'll step on a lego - X


□ SINGLE ....□ TAKEN ....✓ DEPENDS ON WHO'S ASKING

.
 
 
     
Yui Kugumiya
[Usunięty]

Wysłany: 2013-11-10, 21:47   

Yui wstała z niebieskiego, plastikowego krzesła i z delikatnym uśmiechem na twarzy zrobiła piruet w miejscu. Nie mogła uwierzyć, że jest już tak blisko spotkania ze swoją przyjaciółką - Sarą, jak i zaczęcia pracy w nowej stadninie, w dodatku tak prestiżowej. Zaprzestała pląsów na korytarzu, a skupiła się na wygładzaniu spódnicy i unikania wzroku przechodniów, którzy popatrzyli na nią niezbyt przychylnie. Cóż, może i jej kroki w tańcu nie były pełne gracji i elegancji, ale nie odstawiła żadnego koszmaru, ot co.
Westchnęła i przyciągnęła do siebie walizkę, rozglądając się po chwili za znajoma twarzą. Jej dwudziestoletnia znajoma powinna na nią czekać, ale pewno jak zwykle się spóźniała, lub, co gorsze, Yui ze względu na swój niski wzrost jej nie zauważyła. Raptem sto sześćdziesiąt dziewięć centymetrów. Jak na Japonkę była to średnia, więc nie powinna się niczym przejmować, ale wśród Kanadyjczyków i Anglistów czuła się... mała. Plusem były jednak buty na dość wysokim koturnie, które przynajmniej sprawiały, że była niższa o sześć, cztery centymetry najwyżej.
- Saaraaaa - mamrotała pod nosem, podskakując do góry i rozglądając się za jasną czupryną. Gdzie to mogło poleźć?
 
     
Sara
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Sempiternal
Pieniądze: £4685

Punkty doświadczenia: 72

Wysłany: 2013-11-10, 22:01   

Pewnie, że się spóźnia, jakże by inaczej? Tak więc zajechała ciemnym, sportowym samochodem na parking. Szybko zebrała się i wysiadła z auta zamykając drzwi kluczykiem. Schowała go do kieszeni kurtki i zaczęła kroczyć do budynku. W międzyczasie zerknęła na zegarek, który wybił już kilka minut po ustalonej godzinie spotkania. Przyśpieszyła więc nieco kroku i po chwili stanęła na korytarzu. Nie trudno było znaleźć Yui. Widząc jej znajomą twarz, kąciki ust same uniosły się nieco ku górze. Już wolniejszym i spokojniejszym krokiem podeszła do dziewczyny -Cześć Yui!- Powitała ją uściskiem oczywiście. Nie była znowu taka niska, Sara wzrostem także nie grzeszyła. -W takim razie zbieramy się.- Oznajmiła Japonce i oparła się na jednej i chyba jedynej walizce. Czemu miałaby jej nie wziąć? Przecież Yui, to chucherko nie dociągnie ciężkiej walizy do samochodu. -Chodź- Złapała za uchwyt walizki i zaczęła ciągnąc ją przez korytarz, obejrzała się tylko czy dziewczyna idzie za nią, a jeśli szła to uśmiechnęła się lekko po czym skupiła na drodze, coby nie wpaść na kogoś. Byłoby co najmniej głupio gdyby tak się stało.

/Gdzie potem wybywamy? Proponowałabym kawiarnie
_________________

• • • • • • •



• • • • • I'M GONNA BE AWAY FOR THE NIGHT • • • • •
YOU'RE WAKING UP SORE INSIDE OF ME
• • • I GOT TO FIND A WAY TO THE BAR • • •
TONIGHT I'M NOT THE ONE I'AM SUPPOSED TO BE

pms • I'M CHASING GODS WITHIN THE STROBE LIGHTS • 1
chłopak • YOU'RE MAKING ME CRAWL, MY ENEMY • none
ex • LET'S PLAY IT HARD UNTIL IT'S SUNRISE • Harley
tonight I let you take the full control of me
    • wrogowie: none
    • przyjaciele: Anne, Matthew, Bastian
    • ulubione konie: Dark Tirith, Krakatau
    • kariera: jeździec zaawansowany >> instruktor >> jeździec zaawansowany
    • dyscyplina: ujeżdżenie
    • osiągnięcia:----{ postać miesiąca • luty, listopad 2014 }
    --------III miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
    ---------II miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
 
     
Yui Kugumiya
[Usunięty]

Wysłany: 2013-11-10, 22:15   

- Saaraaa, tęskniłam - wtuliła się na chwilę w koleżankę, by zaraz potem przez chwilę jej się przyglądać. Nie widziały się z parę miesięcy, ale to i tak odbiło się na wyglądzie. Zauważyła niewielkie zmiany, takie jak dodatkowy kolczyk, czy nowa bransoleta, ale na szczęście nie było żadnych plastycznych operacji odmładzających, które są zupełnie niepotrzebne każdej kobiecie. Przynajmniej tak uważała Yui, ale to młoda Japonka z wyglądem piętnastolatki, więc nie ma co się jej dziwić.
- Naprawdę nie trzeba, przepraszam! - wyparowała szybko Yui, kiedy Sara zaczęła nieść jej walizkę. Było to zupełnie niepotrzebne, przynajmniej w mniemaniu brązowowłosej. Owszem, była dość ciężka, ale przecież jakoś by ją doniosła do auta. Chyba.
- Naprawdę dziękuję, przepraszam za kłopot... - mruczała pod nosem, dotrzymując kroku Sarze. Była bardzo uprzejma i zażenowana tą sytuacją, ale cóż poradzić, tak wymaga kultura jak i tak została wychowana. Jako tako, bo większość czasu spędzała z gangami, ech.
Kiedy wyszły z terenu lotniska i zatrzymały się przy samochodzie, oparła się lewą ręką o maskę czarnego auta.
- Saaraaa, jestem bardzo, ale to bardzo głodna... Chodźmy coś zjeść, proszę~! - Złożyła ręce jak do modlitwy i popatrzyła błagalnie na Sarę. Och, jak jej burczało w brzuchu...
 
     
Sara
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Sempiternal
Pieniądze: £4685

Punkty doświadczenia: 72

Wysłany: 2013-11-11, 11:01   

Parę miesięcy, albo i nawet dłużej! Zmiany w wyglądzie - Nie. Owszem każdy się zmienia ale operacje plastyczne? Jeśli się komuś nie podoba taka, jaką jest to niech się na nią nie patrzy. Jednak miała na sobie coś nowego, coś co zapewne zostanie z nią do końca, a kto o tym wiedział... Praktycznie nikt, zaledwie 2 osoby. Słysząc mruczenie Yui nie odezwała się ani słowem, pokręciła tylko głową. Będąc przy samochodzie wyciągnęła kluczyki z kieszeni i otworzyła bagażnik, schowała walizkę nowo przybyłej. -Jaki znowu kłopot? Chamskie z mojej strony byłoby gdybym nie zabrała tej walizy- Uświadomiła młodą Japonkę po czym zamknęła z impetem bagażnik pozostawiając w nim rzecz, o której cały czas była mowa. -Głodna? No to nie ma na co czekać, siadaj- Uśmiechnęła się i wskazała drzwi auta. Co jak co, ale drzwi już nie będzie otwierać, od tego są mężczyźni, nie przyjaciółki. Zaczekała aż dziewczyna wsiądzie, kiedy to zrobiła ona sama zapakowała się do wozu. Usiadła wygodnie w fotelu i wsunęła kluczyk do stacyjki. Już po chwili silnik samochodu podjął pracę. Sara zapięła swoje pasy i rzuciła przelotne spojrzenie Yui, tak z nią za kierownicą lepiej pasy mieć zapięte. Jeśli Panna Kugumiya zapięła swoje pasy, auto ruszyło wycofując do tyłu, potem zawróciło i tyle po nich...

zt. /Sorry, że wczoraj nie odpisałam ale internet padł... Możesz pisać już w kawiarni ;)
_________________

• • • • • • •



• • • • • I'M GONNA BE AWAY FOR THE NIGHT • • • • •
YOU'RE WAKING UP SORE INSIDE OF ME
• • • I GOT TO FIND A WAY TO THE BAR • • •
TONIGHT I'M NOT THE ONE I'AM SUPPOSED TO BE

pms • I'M CHASING GODS WITHIN THE STROBE LIGHTS • 1
chłopak • YOU'RE MAKING ME CRAWL, MY ENEMY • none
ex • LET'S PLAY IT HARD UNTIL IT'S SUNRISE • Harley
tonight I let you take the full control of me
    • wrogowie: none
    • przyjaciele: Anne, Matthew, Bastian
    • ulubione konie: Dark Tirith, Krakatau
    • kariera: jeździec zaawansowany >> instruktor >> jeździec zaawansowany
    • dyscyplina: ujeżdżenie
    • osiągnięcia:----{ postać miesiąca • luty, listopad 2014 }
    --------III miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
    ---------II miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-06-18, 15:32   

Z piskiem opon jego srebrny, luksusowy mercedes wjechał na teren strzeżonego parkingu. Blondyn mieszkał w centrum i aby zjawić się na lotnisku musiał pokonać kilkanaście kilometrów. Oczywiście nie mógł się spóźnić a jak zawsze wyjechał z 'poślizgiem' czasowym. Te jego studenckie 15 minut kiedyś go zgubi..
Zaparkował sprawnie swą brykę i wyraźnie nerwowo podbiegł w stronę poczekalni.
Było tu masę tablic informacyjnych. Miał problem ze znalezieniem tej, która go akurat interesowała, ale ostatecznie oczekiwany przez niego samolot był lekko opóźniony i przylot zaplanowany był na późniejszą porę.
Mial kilka minut dla siebie. Nie chciał jednak ich mieć. Im więcej o tym wszystkim myślał tym bardziej się stresował i najzwyczajniej w świecie przejmował. Układał czarne scenariusze. Nie był gotowy.
Nie miał czasu przemyśleć wszystkiego. Za szybki wszystko się zwaliło.
Milcząc przechadzał się w kółko nerwowo raz po raz chwytając się za kark w charakterystyczny sposób.
Ostatnio widział Maggie na jej chrzcie. Nie był pewny czy ją rozpozna. Miał jej zdjęcie na którym uśmiechała się do niego podejrzanie za niewinnie. Myśli go przytłaczały. Niczego nie przygotował. Niczego. Był taki niegotowy... Kiepski z niego wuj, lecz co zrobić że jedyny. Wzrokiem odprowadzał i witał tłumy ludzi. Wszyscy się śpieszyli. Wszyscy wyglądali tak samo... Zakręciło mu się w głowie więc usiadł zmarnowany.
Czy on aby na pewno sprawdzał dobry samolot? Nie był już pewny niczego ... Luka w pamięci. Luka w działaniu. Luka w myśleniu.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Maggie
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 6 lat
Pieniądze: £1075

Punkty doświadczenia: 4
Wysłany: 2014-06-18, 15:36   

Mała blondyneczka wysiadła właśnie z ogromnego samolotu. Rozejrzała się dookoła swoimi niebieskimi tęczówkami w których kryła się niepewność i strach. Bała się nowego miejsca i tego co może jej się tu wydarzyć. A jeśli jej wujek, okaże się dużo starszym Panem, łysy i z siwą brodą? Będzie musiała całymi dniami siedzieć w domu i się nudzić.
Poprawiła mały, żółty plecak zawieszony na plecach. W swoich małych dłoniach zaciskała przytulankę w kształcie konia. Rozejrzała się nerwowo. Była przerażona i nie wiedziała co ma teraz zrobić. Powoli szła przed siebie popychana przez tłum, gdzieś spieszący. Od przyciskania do siebie zabawki, zbielały jej knykcie, ale się nie poddawała.
_________________

MAGGIE SCOTT
sześcioletnia blondyneczka z Ameryki!



znajomi: ktoś Ci rzuca linę, a Ty
chcesz się na niej wieszać zamiast
wspiąć [Mirabell❤ Sara❤ Diego❤]
rodzina: jakie jabłko, taka skórka, jaka
matka, taka córka [wujek Alexis❤]
ukochane koniki: największe bogactwo to
robienie tego, co kochasz [Ravallo's Queen❤ Omega❤ Bolero de Ravel❤]
ukochane zwierzątka: zwierzęta są moimi
przyjaciółmi [Rouv❤Arnor❤]



co już umie?:
❤ Wchodzenie do boksu
❤ Zakładanie kantara
❤ Wyprowadzenie z boksu
❤ Wiązanie uwiązu (trochę się musi pomęczyć)
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-06-18, 15:45   

Wlepił ponownie wzrok w tablice informacyjne. Rozległ się jakiś sygnał zwiastujący przylot samolotu.
Wytarł spokojnym ruchem krople potu, które zagościły na jego czole i swym sprężystym krokiem ruszył w stronę wychodzących z samolotu ludzi. Obrywał od niektórych 'z bara', ale skoro szedł pod prąd nie mogło być inaczej.
Zauważył dziecięcy plecak. Zgubiony fałszywym tropem podbiegł do jakiejś dziewczynki, lecz gdy tylko obejrzała się przez ramię był pewny, że to nie jego Maggie.
Rozglądał się bardzo dokładnie. Zwracał uwagę na każdy nawet najmniejszy szczegół.
Tłum ludzi jednak utrudniał mu zadanie. Nie chciał nikogo o nic pytać, wszyscy zajęci byli sobą.
Nikt nic nie wiedział. Szum się nasilił bo kolejny samolot zapraszał na pokład pasażerów.
-Maaaaagie, Maagie!- zawołał po imieniu próbując jakoś zwabić do siebie małolate.
-Magiee!- miał wrażenie, że chodzi w kółko a jego staranie jest niewystarczające. Nie widział żadnego dziecka.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Maggie
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 6 lat
Pieniądze: £1075

Punkty doświadczenia: 4
Wysłany: 2014-06-18, 15:53   

A może wujek był już tak stary, że miał sklerozę i nie przyjechał po blondynkę? Zadrżała z obawy, że nie będzie miała się gdzie podziać w tak dużym mieście. Sama. Jej oczy automatycznie napełniły się łzami. Miała tylko 5 lat. Czego od niej wymagać?
Po chwili usłyszała, że ktoś woła jej imię. Rozejrzała się szybko i dostrzegła mężczyznę, który ją nawoływał. Czyżby był to wujek Alexis o którym wspominała mama? Jak na damę przystało, powoli podeszła na niego, a kurtyna blond włosów zasłoniła jej twarz.
- Wujek?
Zapytała cicho i nieśmiało, stojąc za nim.
_________________

MAGGIE SCOTT
sześcioletnia blondyneczka z Ameryki!



znajomi: ktoś Ci rzuca linę, a Ty
chcesz się na niej wieszać zamiast
wspiąć [Mirabell❤ Sara❤ Diego❤]
rodzina: jakie jabłko, taka skórka, jaka
matka, taka córka [wujek Alexis❤]
ukochane koniki: największe bogactwo to
robienie tego, co kochasz [Ravallo's Queen❤ Omega❤ Bolero de Ravel❤]
ukochane zwierzątka: zwierzęta są moimi
przyjaciółmi [Rouv❤Arnor❤]



co już umie?:
❤ Wchodzenie do boksu
❤ Zakładanie kantara
❤ Wyprowadzenie z boksu
❤ Wiązanie uwiązu (trochę się musi pomęczyć)
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-06-18, 16:00   

Aż podskoczył kiedy ktoś śmiał wgl tak na niego powiedzieć, nawet pomyłkowo. :lol2:
Odwrócił się szybko acz nie gwałtownie i zmierzył wzrokiem stojącą teraz już przed nim dziewczynkę.
-Nie strasz wujka bo zawału dostanie.- powiedzial do niej i przykucnął zwinnie uśmiechając się do niej szeroko.
-I co Maggie? Nie bałaś się lecieć samolotem? - nie miał pojęcia jak z nią rozmawiać, nie miał doświadczenia więc musiała go zrozumieć. Wysunął rękę i poprawił jej włosy by mógł spojrzeć na jej dziecięcą twarz.
Zauważył że ma szkliste oczy, płakała. Spojrzał na nią nieco bardziej przychylnie.
-Nie płacz... Czemu płaczesz? - zwrócił się do niej ściszając głos.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Maggie
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 6 lat
Pieniądze: £1075

Punkty doświadczenia: 4
Wysłany: 2014-06-18, 16:07   

Maggie była mała, więc Alexis musiał naprawdę niziutko patrzeć, aby ją zlustrować wzrokiem. Wujek był niczym słup telegraficzny, dlatego sama blondyneczka, wysoko musiała podnieść głowę.
- Przepraszam...
Wyszeptała cicho, a kiedy Alexis przykucnął przy niej, na jej ustach wykwitł wymuszony uśmiech. Pokręciła gwałtownie głową, kiedy zapytał czy się bała. Bardziej bała się tego, co zastanie w tym mieście, a nie samego lotu. Zacisnęła mocno paluszki na maskotce.
- Bałam się, że o mnie zapomniałeś.
Przyznała cichutko, słodkim głosikiem.
_________________

MAGGIE SCOTT
sześcioletnia blondyneczka z Ameryki!



znajomi: ktoś Ci rzuca linę, a Ty
chcesz się na niej wieszać zamiast
wspiąć [Mirabell❤ Sara❤ Diego❤]
rodzina: jakie jabłko, taka skórka, jaka
matka, taka córka [wujek Alexis❤]
ukochane koniki: największe bogactwo to
robienie tego, co kochasz [Ravallo's Queen❤ Omega❤ Bolero de Ravel❤]
ukochane zwierzątka: zwierzęta są moimi
przyjaciółmi [Rouv❤Arnor❤]



co już umie?:
❤ Wchodzenie do boksu
❤ Zakładanie kantara
❤ Wyprowadzenie z boksu
❤ Wiązanie uwiązu (trochę się musi pomęczyć)
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-06-18, 16:16   

-Maggie,zapomnieć? - zaśmiał się do niej, no tak, prawie że zapomniał, ale się nie przyznał bo by go jej matka a jego siostra zrównała z ziemią a nawet sprawiłaby że byłby jeszcze głębiej żywcem zakopany.
-Wujek nie zapomniał. Czekałem tu na Ciebie.- powiedział do niej tym swoim przekonującym głosem, zapomniał dodać, że prawie cały dzień.
Zerknął na jej maskotkę.- A to kto?- zapytał udając zainteresowanego. Dzieci go czasem przerażały i modlił się tylko by i ona nie miała 'zmyślonych' przyjaciół czy nie spędzała czasu na rozmowach z ulubioną maskotką.
Była jednak dzieckiem. Miała prawo źle znosić wszelkie zmiany, zwłaszcza otoczenia i towarzystwa.
-W mieście jest stajnia i tam są takie nieco większe koniki niż ten.- poinformował ją i zabawnie pogłaskał palcem jej zabawkę. Wyprostował się i rozejrzał. Muszą powoli się zbierać.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Maggie
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 6 lat
Pieniądze: £1075

Punkty doświadczenia: 4
Wysłany: 2014-06-18, 16:20   

Spuściła wzrok na swojego konika, kiedy wujek zapytał o niego. Wzruszyła lekko ramionami.
- Nikt ważny.
Szepnęła cicho, jednak w dalszym ciągu uporczywie ściskała maskotkę w dłoniach. Chyba w pewnym sensie nie chciała się przyznać do swojej ukochanej zabawki. W końcu była już duża... Na słowa o stadninie ożywiła się nieznacznie, wlepiając swoje niebieskie tęczówki w Alexisa.
- Zabierzesz mnie tam kiedyś?
Zagadnęła nieśmiało, kopiąc malutki kamyczek leżący przed nią. Gdy wujek się wyprostował, Maggie zerknęła na niego niewinnie.
- Idziemy?
_________________

MAGGIE SCOTT
sześcioletnia blondyneczka z Ameryki!



znajomi: ktoś Ci rzuca linę, a Ty
chcesz się na niej wieszać zamiast
wspiąć [Mirabell❤ Sara❤ Diego❤]
rodzina: jakie jabłko, taka skórka, jaka
matka, taka córka [wujek Alexis❤]
ukochane koniki: największe bogactwo to
robienie tego, co kochasz [Ravallo's Queen❤ Omega❤ Bolero de Ravel❤]
ukochane zwierzątka: zwierzęta są moimi
przyjaciółmi [Rouv❤Arnor❤]



co już umie?:
❤ Wchodzenie do boksu
❤ Zakładanie kantara
❤ Wyprowadzenie z boksu
❤ Wiązanie uwiązu (trochę się musi pomęczyć)
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-06-18, 16:32   

Słysząc jej odpowiedź uśmiechnął się pod nosem. Skoro nie traktowała zabawki na poważnie stwierdził, że nie ma problemów z nawiązywaniem nowych znajomości a teraz po prostu jest zanipokojona i wszystko podwójnie przeżywa. On też zresztą miał obawę i podchodził do wszystkiego zbyt emocjonalnie, ale to dobrze, bo chociaż był wszystkiego świadomy.
-Peeewnie.-obiecał.- Pojedziemy jak tylko trochę odpoczniesz.-dodał.
Musiała porzecież się tu zaklimatyzować. Nie chciał jej fundować zbyt wielu wrażeń w jeden dzień.
Przykucnął ponownie wbijając w nią śmiałe spojrzenie.
-Pojedziemy do domu, pokażę ci twój pokój i zrobie coś do jedzenia a potem zobaczymy co będziemy robić, zgoda?- rzekł do niej zdradzając jej tylko cząstkowy plan. Nie chciał jej zniechęcać, ale też nie chciał by denerwowała o to co ją czeka. Też był kiedyś dzieckiem i lubił jak ktoś się z nim liczył choćby przez to, że mówił mu co będzie w danym czasie robić i dlaczego.
Poderwał się i podał jej rękę w razie czego. Zaprowadził ją do samochodu. Otworzył jej tylne drzwi i zaprosił do środka.
-Jeszcze trochę urośniesz i będziesz siedzieć z przodu.- pocieszył blondynkę i sam zajął swe miejsce.
Ruszył wrzucając bieg i zerkając w lusterko podpatrywał dyskretnie co robio.
Oby tylko nie zasneła. Pojadą przeca jakieś 40minut. :lol2:
/zt
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Maggie
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 6 lat
Pieniądze: £1075

Punkty doświadczenia: 4
Wysłany: 2014-06-18, 16:41   

Ucieszyła się, słysząc, że zabierze ją do stadniny. Już nie mogła się doczekać, kiedy to zrobi. Gdy podał jej dłoń od razu wcinęła mu w rękę swoją małą rączkę. Dość niezdarnie, wsiadła do samochodu i poczekała, aż wujaszek pomoże jej z zapięciem pasów. Wyciągnęła swoją szyjkę, aby podziwiać widoki. Wkrótce jednak kark zaczął ją boleć i spokojnie usiadła na swoim miejscu. Oparła głowę o pas i po krótkiej chwili już smacznie spała. Była wykończona podróżą, ale i rozbiciem psychicznym. Chciała do mamy.
Mówisz i masz. :lol2:

z.t
_________________

MAGGIE SCOTT
sześcioletnia blondyneczka z Ameryki!



znajomi: ktoś Ci rzuca linę, a Ty
chcesz się na niej wieszać zamiast
wspiąć [Mirabell❤ Sara❤ Diego❤]
rodzina: jakie jabłko, taka skórka, jaka
matka, taka córka [wujek Alexis❤]
ukochane koniki: największe bogactwo to
robienie tego, co kochasz [Ravallo's Queen❤ Omega❤ Bolero de Ravel❤]
ukochane zwierzątka: zwierzęta są moimi
przyjaciółmi [Rouv❤Arnor❤]



co już umie?:
❤ Wchodzenie do boksu
❤ Zakładanie kantara
❤ Wyprowadzenie z boksu
❤ Wiązanie uwiązu (trochę się musi pomęczyć)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7