NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok mały piaszczysty
Autor Wiadomość
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-01-23, 00:21   Czworobok mały piaszczysty

obrazek
opis.
 
     
Ethan
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-06, 22:13   

Pojawił się ze Sleepwalkerem, prowadząc go w ręce. Podłoże tutaj było odpowiednie do jazdy, mimo panującej pogody dookoła. Zatrzymał karusa i dopiął popręg o jedną dziurkę. Wsunął lewą stopę w strzemię, zaś prawą odbił się od ziemi i wsiadł miękko w siodło, od razu zamykając go w pomocach do stój. Wyregulował strzemiona na odpowiednią długość i pociągnął całą nogę do dołu, zwieńczając to opuszczoną piętą. Przyłożył łydki do jego boków, dając mu impuls i dodatkowo wypchnął dosiadem do energicznego stępa.
Póki co dał mu luz na pysku, pozwalając mu powoli się rozgrzewać. Z czasem zaczął pulsować wodzami, aby zainteresować Sleepa wędzidłem i zachęcić do chociażby minimalnego kontaktu z jego ręką.
 
     
Sleepwalker
Champion
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat [ur. 24.03.2007r]
Rasa: koń fryzyjski
Wzrost: 164 cm
Właściciel: Aaren & Anthony Wayford.
Cena: £6350

Doświadczenie w skokach: 15
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 363
Doświadczenie z lonżowania: 112
Kondycja: 100
Szybkość: 63
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-02-06, 23:19   

/ przepraszam, matka nade mną siedziała, a teraz muszę lecieć.. :c ale jutro będę cały dzień do 23, więc na pewno to skończymy.

Już z daleka widząc czworobok wyraźnie się ożywił; nie żeby uwielbiał pracę, ale kiedy ta nie była przykrą codziennością, a odskocznią od niemiłosiernie nudnego stania w boksie, ogier był skłonny do współpracy i włożenia w to czegoś od siebie. Zatrzymał się we wskazanym miejscu i obejrzał na Ethana; parsknął cicho gdy ten obciążył jego lewy bok, ale ustał nieruchomo do momentu, aż został wyraźnie poproszony o ruszenie. Z początku szedł dosyć leniwie, dopiero z czasem wyciągnął krok, bardziej się angażując. Szedł z łbem ustawionym nieco ponad linią kłębu, na prostej, rozluźnionej szyi i ciekawsko strzygł uszami na wszystkie strony, jako że orchardowy czworobok był dla niego nowym miejscem. Doskonale wiedział, że na razie może pozwolić sobie na takie rozkojarzenie; dopiero gdy jeździec zaczął mu wysyłać subtelne sygnały wędzidłem, ogier zaczął wracać "na ziemię", od niechcenia mieląc wędzidło w pysku, jakby szukał idealnego ułożenia. Zwieńczył to głębokim parsknięciem i nieznacznym zaokrągleniem szyi, przygryzł parę razy metal z towarzyszącym temu nieprzyjemnym dźwiękiem. I to na tyle, bo do kombinowania jak na razie za wiele nie miał.
 
     
Ethan
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-07, 16:02   

Ethan poruszał biodrami w rytm kroków Sleepwalkera, zachęcając go do energicznego stępa. Pulsował delikatnie wodzą, zaraz to rozkładając ręce na wysokości kolan by ułożyć wędzidło w pysku ogiera. Co jakiś czas nieznacznie dodawał mu łydki, coby nie zasnął. W jednym z narożników zaczął kręcić z nim woltę, pilnując wygięcia. Dodatkowo zaczął go ustawiać na pomoce. Powrócił ręką do odpowiedniego ustawienia, zmieniając kontakt z teoretycznie żadnego, na wyraźny i elastyczny.
Po wolcie wyprowadził go na przekątną, wymagając od Sleepwalkera aktywnego stępa. Zmieniając kierunek, wjechał na krótką ścianę i dał ogierowi wyraźne pomoce do zakłusowania. Od pierwszych chwil kłusa, kontrolował krok karusa. Wymagał rytmicznego i energicznego chodu ze zgięciem w potylicy, podstawionym zadem oraz lekkim przodem. W międzyczasie znów w jednym z narożników, wykręcił z nim woltę, acz nieco ciaśniejszą niż poprzednio. Jednak tak samo oczekiwał poprawnego wygięcia i niewypadania z ustawienia.
 
     
Sleepwalker
Champion
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat [ur. 24.03.2007r]
Rasa: koń fryzyjski
Wzrost: 164 cm
Właściciel: Aaren & Anthony Wayford.
Cena: £6350

Doświadczenie w skokach: 15
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 363
Doświadczenie z lonżowania: 112
Kondycja: 100
Szybkość: 63
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-02-07, 16:50   

Stosunkowo szybko odnalazł wspólny język z Ethanem. Regularnie powtarzające się sygnały wkrótce wpędziły ogiera w stały rytm, w którym żywo stępował, coraz mocniej koncentrując się na kolejnych poleceniach. Lubił się przypodobać, pewnie czuł się dosiadany przez konkretnych jeźdźców, którzy dobrze wiedzieli, czego chcą - istnieje więc szansa, że ten trening okaże się całkiem owocny.
W narożniku elegancko wszedł w woltę, od samego wygięcia można by więcej wymagać, ale na chwilę obecną karus był dość sztywny, z całą pewnością zastany, a to nie sprzyjało giętkości jaką cechował się w stałym treningu. Wrócił na ścianę i już po chwili zszedł na przekątną, poruszał się po niej harmonijnie i energicznie, kręcąc przy tym ogonem swego rodzaju młynki. Zgodnie z oczekiwaniami jeźdźca wszedł na stabilny kontakt z ręką; po wyjściu na ścianę, płynnie przeszedł do kłusa, który swoją drogą w jego wykonaniu był wyjątkowo przyjemny. Krótką chwilę 'kłócił' się z Ethanem odnośnie tego w jaki sposób powinien nieść szyję, co poskutkowało chwilowym zakłóceniem rytmu; ot, zapragnął więcej luzu, ale gdy tylko spostrzegł, że do niczego to nie prowadzi, zaprzestał kombinowania i dostosował się do oczekiwań. Zaokrągliwszy szyję w łuk, podstawił zad pod kłodę co zaowocowało optycznym skróceniem sylwetki, tyły spokojnie przekraczały ślady przednich kopyt, a przy tym wszystkim niósł się lekko i jednostajnym, energicznym krokiem. Wchodząc na woltę, wyraźniej niż wcześniej 'owinął' się wokół wewnętrznej łydki Ethana, jedno z uszu kierując na niego w oczekiwaniu na jakiekolwiek słowa. Nie miał problemów z dobrym wygięciem się na kole, wszystko dzięki solidnemu wytrenowaniu, chyba jako jedyny koń w Orchardzie mógł się szczycić takim doświadczeniem.
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-05-20, 21:44   

Przyprowadziła na czworobok Quince, uważając, gdyby tam jakieś humorki jej doskwierały. Zdążyła zauważyć, że wędzidła ie przyjęła z największą chęcią, a raczej z koniecznością. Ciekawe, jak będzie z siodła reagowała już.
Jak widzę, klacz nie lubi wolnego tempa, toteż pewnie kroki stawiała dość długie i energiczne. Sonja nie chciała sie niepotrzebnie kłócić i irytować skarogniadej, więc zamiast ją przytrzymywać i zwalniać, po prostu sama dawała dłuższe kroki.
W końcu dotarły na czworobok. Saara wprowadziła na niego Quince. Dotarły na środek, tam zatrzymała klaczkę i poklepała po szyi. Pogłaskała ją chwilkę, po czym cmoknęła i poprosiła znów o ruszenie. Zrobiły z ręki po jednym kole w każdą stronę by się przyzwyczaić do prawdopodobnie nowego miejsca (?).
W końcu finka zatrzymała dziewczynkę i sprawdziła popręg. Spokojnie ze dwie dziurki pewnie poszły. Potem regulacja strzemion z ziemi poprzez przyłożenie do ręki. Ogólne ogarnięcie wszystkiego, czy siodło dobrze leży, czy czaprak nie zjechał, czy się nie podwinął, wygładzenie także brzuszka pod popręgiem coby się nie obtarł.
W końcu dziewczyna przerzuciła wodze przez szyję klaczy, złapała je dość krótko, ale tak, by jej nie szarpnąć przy wsiadaniu. Stanęła nieco bokiem, wycelował ładnie lewą nóżkę w strzemię, przytrzymała się siodła i żwawo odbiła z ziemi najpierw raz nisko, a potem dużo mocniej i wylądowała lekko na pleckach klaczy. Zanim jednak w nie klapnęła udało jej się na sekundkę zawisnąć, coby z takim impetem Quince po grzbiecie tyłkiem nie uderzyć.
Od razu Sonja zamknęła twardo nadgarstki na wodzach, pilnując, by ta stała grzecznie. Usztywniła ja też krzyżem w razie gdyby się zbyt niecierpliwiła. Okazało się, że lewe strzemię za krótkie nieco było, więc finka przełożyła zabrany wcześniej ze stajni bacik ujeżdżeniowy do prawej ręki i schyliła się nieco jedną ręką, by tam wydłużyć strzemię.
Jak wszystko było równo i pięknie, poluzowała jej wodze i bardzo subtelną łydeczką poprosiła o ruch do przodu. Pilnowała, by ta nie uciekła z czworoboku, w narożnikach pomagając jej dosiadem pokonywać zakręty. jednak starała się nie używa za dużo łydek, bo jeśłi wcześniej klacz pokazała, że jest energiczna, to Saara się domyśliła, iż teraz też taka łydeczka do skrętu może zostać odebrana jako prośba o dodanie.
Sonja zmrużyła oczy, starając się jak najbardziej rozluźnić. Odpuściła całe to spięcie z ramion, dłoni, nóg, pleców, karku. Zewsząd. Jak zawsze na jeździe z nowym koniem troszeczkę się stresowała i była niepewna co też Quince może jej pokazać. Ale zaczęła sie wczuwać w rytm jej chodu, miednicą podążając za jej ruchem łopatek. Powoli rozluźniała się coraz bardziej, przelewając się delikatnie w siodle. Wyobraziła sobie jak jej nogi wydłużają się i delikatnie stąpa nimi po ziemi po bokach klaczy. Dość dziwne, ale pomaga. Wczuwasz się w koniach, odczuwasz konia. Jedziesz z koniem, nie na koniu!
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Quince
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-21, 18:07   

Klacz może nie była mistrzynią cierpliwości, ale nadrabiała szaybkim tempem. Kiedy wsiadała, pokręciła się trochę, sprawdzając, na ile może sobie pozwolić. Przy regulowaniu lewego strzemienia szarpneła lbem i zrobila krok do przodu. Kiedy już mogła ruszyć, szła szybkim tempem, wzbijając piasek w górę przy każdym ruchu. Kroki miała długie, od początku była rozluźniona w potylicy i uwypukliła grzbiet, nadając swojej sylwetce dość estetyczny wygląd. Słuchała komend dziewczyny, czasem tylko podnosiła tylnią nogę pod brzuch i opuścić ją mocno na piach, żeby odgonić sie od natrętnych much.
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-05-21, 22:21   

ignorowała oczywiście jej wymachy tylnymi nogam gdy tak dzielnie się broniła od natrętnych owadów. Cóż miała zrobić, ją też gryzły. Nie może jej za to karać, nie? Poza tym, dogrzeje tylne nogi. :lol:
Ucieszyła się widząc, jak ta idzie całkiem rozluźniona. Pochyliła się nieco i delikatnie zaczęła ją głaskać wzdłuż szyi. Tak ja miziała jakiś czas, ale w końcu znów usiadła prosto, ciągle pozostając w pełnym rozluźnieniu. W pewnym narożniku dała klaczy symboliczną półparadę i poprosiła dosiadem o wyjazd na przekątną. Na środku czworoboku, o ile tam ładnie dojechały, to wstrzymanie krzyżem i ewentualna pomoc wodzy, do zatrzymania. Potem przestanie paru sekund i zwrot w lewo z miejsca, w miarę możliwości na zadzie, jednakże niekoniecznie. Potem kolejna łydeczka by ładni wykręcić na ścianie na prostą i ustawić sie znów na aktywne tempo. Potem seria wolt, serpentyn i ósemek. Coraz ciaśniejszych za każdym razem, coby się elegancko porozciągać. Wszystko polegając w największej mierze na ruchu bioder i miednicy i delikatnej grze łydek. Dopiero gdy wodze były naprawdę potrzebne, Saara delikatnie naprowadzała nimi Quince w stronę, w którą chciała, by klacz skręciła
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Quince
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-23, 21:21   

O nie, miziać jej nikt nie będzie! Nie cierpiała głaskania w czasie treningu, od razu zadarła łeb i szła spięta, stawiała krótkie, nie równe kroki. Dokazywało babsko, oj dokazywało.
Przy wypchnieciu z krzyża i półparadzie, zakłusowała powoli, chowając się za wędzidło. Chyba nie do konca odebrała sygnały, ale nie ma się czemu dziwić, koń nie chodził pod siodłem dluższy czas. Przy wyjechaniu na środek, klacz nie zatrzymała się, zacisnęła pysk na wędzidle i parła do przodu, jeżeli dziewczyna próbowała ją zatrzymać, Q cofała się i stawała mini-dęba. Oj, nie dobrze. Na woltach i innych rozciągających ćwiczeniach albo wypadała zadem, albo nie wyginała się odpowiednio.
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-05-24, 17:06   

No dokazywało. Ale skoro tak, Sonja też podokazuje, a co! Na wrednego konia ona umie być wredna! :lol:
Gdy tylko Saara zauważyła, że Quince cofanie bynajmniej do gustu nie przypadło i zaczęła się kręcić, to ta po prostu przekręciła jej łeb na prawo. Jednakowoż nie szarpała jej. Ot, coby zablokować ją i nie dać jej tak możliwości do dębowania, bo z łbem na bok koń zbyt wstawać nie może. Poza tym cały czas dawała jej łydki w prawo. Niemocne, acz stanowcze. Cała była rozluźniona. Ale skoro hanowerce dobre chęci jeźdźca i delikatna (w sensie bez szarpania) współpraca nie wystarczą, to będziemy zapierdalać kółka w miejscu aż jej sie znudzi albo tak zakręci w głowie, że padnie! :lol2: Nie no, bez przesady. :lol:
Jeśli jednak skarogniada zaparła się teraz nie chciała ruszyć to dostała z bacika lekko po łopatce. O ile to nie pomogło, to dostała mocniej, tam gdzie łydka.
Kobieta blokowała klacz przed dębowaniem ustawieniem głowy, przed ospałością batem, a przed nadmiernym przyśpieszeniem, cóż - tez ustawieniem łba. Nie odpuściła jej w tej kwestii. W końcu na takich skrętach za szybko nie przyśpieszy. Poza tym nie pozwalała jej ruszać na przód, wtedy blokując ją krzyżem i lekko prostując łeb i wydając lekki nacisk na wędzidło (co nie znaczy, że go w ogóle nie było! po prostu teraz mocniejszy).
Jeśli jednak odpowiedziała na pomoce Sonji i zaczęła się kręcić tak jak dziewczyna chciała, po jakichś dwóch/trzech kółkach finka rozluźniła wodze i pozwoliła jej się zatrzymać, jednak nie otwierając ciasno zamkniętych an wodzy nadgarstków. Jeśli przestały tak chwilę, to Sonja znów poprosiła o cofnięcie. Uprzedziła subtelna półparadą, lekko naparła na wędzidło i dała łydkę adekwatną z prośbą o cofnięcie. Przy okazji pulsowała dłońmi tak, by skłonić Quince do ustawienia się na wędzidle chociaż trochę bardziej. A jeśli babsko znów zachciało dębować, to powtórka z rozrywki - tylko teraz na lewo. Blokada ręką (ustawieniem łba) przed wspinaniem się, ciasne kółka i tak dalej.
A wyżej wspomnianych wolt i ćwiczeń jednakowoż nie było, gdyż miały być po zatrzymaniu się na środku, ale wyszło, jak widać, nie wyszło. :lol:
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Quince
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-24, 20:52   

Kiedy ją blokowała przed ebowaniem, zaczęła się bulwersować i szarpała łbem. Kiedy dostała palcatem w łopatkę, podbiła się tyłem i zrobiła tzw. katapultę, że albo dziewczyna się utrzymała, ale ryla twarzą po piasku :lol:
No cóż, dzisiaj stanowczo nie miała humoru, więc dziewczyna była skazana na jej łaskę albo i nie łaskę. Przy nacisku na wędzidło, chowała się za nim i znów wyrzucała zadem z dzikim kwikiem, tuląc uszy. Odpuściła jednak na chwilę, żeby dziewczyna mogła sobie odpocząć. Kiedy dostała luźną wodzę uruchomił się w jej łbie tryb 'WYGINAM SMIAŁO CIAŁO' i wyrwała do przodu. Odbiła się tyłami w górę, podczas lotu wygięła grzbiet w tzw. kocie plecy i jak już opadła przodami, zacżeła strzelać baranki, dębować też próbowała, parę razy jej się udało.
Niestety, klacz zacisnęła zęby na wędzidle i na nią nie działało nic, a na palcaty reagowała brykaniem, waleniem z krzyża czy też dębowaniem.
Ojj, trudne życie...
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-05-25, 17:40   

Gdy dziewczyna szarpała ryjem, Sonja po prostu razem z jej mordką poruszała trochę rękami, coby wędzidłem po zębach nie dostawała. Nie ukrywam, że ja już miałam ochotę walnąć ją tym wędzidłem, ale Sonja ma więcej cierpliwości, w pewnym sensie. :lol:
Przy tej katapulcie po prostu przeniosła ciężar ciała w tyły, coby nie polecieć do przodu. Przy okazji zadziornie klapnęła tyłkiem po siodle, coby może Quince poczuła, że coś tutaj jest nie halo.
Saara skazana na jej łaskę albo niełaskę...? Ooj, ona uważa, że na odwrót! :lol2: Uważaj Afera, lepiej, byś ty jej tak nie podpadła!
Zadem często wyrzucać nie musiała z tym kwikiem, gdyż jak pisałam, finka pilnowała tego nieszczęsnego wędzidła, by jej tam nie poirytować bardziej. Coby jednak może nieco jeszcze ostudzić klaczce umysł, zdecydowała się na użycie głosu:
- Q U I N C E E E ! - ryknęła z góry przy kolejnym bryku, również oddając jej ze swego zadu, klepnąwszy mocniej tyłkiem w siodło. Bacika nie używała bo zauważyła, że to nie najlepsza metoda.
Gdy ta odpuściła na chwilę, dziewczyna wykorzystała okazję i wypchnęła ją mocno z bioder naprzód. Galopuj, bękarcie! ;-;
O ile tam ruszyły, to Sonja mocno skróciła wodze, jednak nie szarpiąc klaczy za ryjka. Zamknęła jeszcze ciaśniej nadgarstki i zaraz przypilnowała, by nie wyjechały poza czworobok, tylko wyrobiły przed jego końcem. Łydka wewnętrzna dociśniętą na popręgu, zewnętrzna lekko się cofnęła. Także działanie wodzy, by Quince skręciła lekko szyję i łeb przy zakręcie.
O ile to przebiegło bez dalszych zakłóceń, to zaraz Sonja dała jej przebłysk luzu w wodzach, jednak nie odpuszczała z silnego, acz elastycznego kontaktu.
A jak brykała czy coś, to bez żadnych luźnych przebłysków wodzy, że tka powiem. :lol:
Co tam się wydarzy, to nie wiem, więc czekam.
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Quince
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-25, 20:27   

Oj tam, galopować ona mogła. No ale to nie wyścigówka, nawet masło miało lepszą kondycję od niej. Pogalopowała, podstawiając zad i rozluźniając się, mieląc wędzidło, przy okazji pieniąc się jak mydło w wodzie. Po chwili była cała spocona i przeszła w kłus, machając nogami jak głupia, idąc szybko i rytmicznie.
Poddała się, biedna klaczka... :lol:
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-05-26, 11:34   

OJAJAJAJA. Upartość Sonji i jej może czasem racjonale metody działania jednak mają jakieś plusy? :lol2:
Gdzie tam biedna, że sie poddała. <3 To znaczy, że teraz grzecznie pojeżdżą!
Gdy ta zagalopowała i ba, nawet się podstawiła i weszła w ładny kontakt i przemieliła parokrotnie wędzidło w pysku, Sonja dała jej ten przebłysk luzu poprzez wodze, nawet dłuższy niż planowała. Pilnowała jednak, by to nie wytrąciła dziewczyny z równowagi i znów nie zaczęła wariować dzięki tej pochwale.
Przytrzymała ją czujnie w galopie przez jakieś kółko, po czym pozwoliła jej zwolnić i ustawiła tempo na jakiś wolny kłus, gdzie usiadła sobie ćwiczebnie i skierowała ją na obszerną woltę kręcąc delikatnie bioderkami i działają w skupieniu łydką. Rączka cały czas na mocnym kontakcie, acz elastycznie. Plus lekkie wygięcie głowy na wolcie.
Po paru kółkach takiego kłusa, w międzyczasie zmiana na delikatne anglezowanie, przejście od sępa. Jeszcze wcześniej czasami parę wolt i zakrętów, żeby się rozluźnić bardziej. W stepie bez szczególnego luzowania wodzy, chyba, że klacz się teraz naprawdę zauważalnie uspokoiła i wyluzowała. Wtedy na chwilę troszkę większy luz, ale tylko po dogłębnej ocenie zachowania. :lol: Wszakże Sonja niegłupia, myśleć umie i oceniać zachowanie rumaka, prawda?
Po chwili takiego odpoczynku, dziewczyna znów poprosiła o wejście w kłus, tym razem aktywny. Ciągle jednak pilnowała, czy aby nastawienie Quince się nie pogarsza, bo z siodła dziewczyna wylecieć nie chciała i była nadzwyczaj czujna.
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Sonja
Jeździec zaawansowany
jedna taka szansa na sto


Płeć: kobieta
Wiek: 22
Podopieczny: Afera, Armagedon
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 16

Wysłany: 2013-06-07, 16:31   

Dobra, kończę to. ;x
Cokolwiek tam robiły to dokończyły. Gdyby Quince się jeszcze buntowała, to Sonja groziła jej batami i dalszymi radykalnymi metodami działania. Jednak jeśli klacz była dalej ogarnięta, to została obficie pochwalona.
potem jeszcze mocno ją przejechała - najpierw masa wolt i mocne pilnowanie coby nic nie wypadało z okręgu, potem przejście do roboczego galopu na parę kółek i kilka lotnych zmian nogi z bardzo wyraźnymi instrukcjami i dosyć mocnymi łydkami. Potem przekrzywienie bioderek po przejściu do żwawego kłusa, poprawienie wodzy, prośba o jakiś pasaż czy inne takie.
Ogółem, Sara wymęczyła Quince potem doszczętnie. Niech ma za tamte bryki, teraz padnięta będzie!
Potem występowała ją na długiej wodzy ze dwadzieścia minut, zeszła, rozluźniła popręg i podciągnęła strzemiona, zdjęła wodze z szyi. Wyprowadziła dziewuchę do stajni.
    zt.
_________________

    ---[ Co dzień wspinałeś się na stryczek
    ---stałeś przy elektrycznych krzesłach ]

    agrafobia :: lęk przed wykorzystaniem seksualnym ::

    ---[ Ty w tym wszystkim zapomniałeś jak wygląda słońce ]


Pękają kałamarze i wcale nam nie wstyd
[ przyjaciele :: oby was przybyło ]

Niesie nas śpiew
[ podopieczni :: Afera, Armagedon ]

Nie potrzebujemy nut
[ ukochany :: nieprędko do tego]

    [ paceman :: telefon :: karta ]

    ---:: osiągnięcia ::
    13.05.13r. - zakup Afery<3
    25.05.13r. - 1 msc. zawody crossowe kl. P [ Afera ]

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7