NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Most nad rzeką Brandwille
Autor Wiadomość
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-01-23, 18:08   Most nad rzeką Brandwille

    Stary kamienny most nad niewielką rzeką Brandwille. Latem jak i zimą nad rzeką gromadzi się mnóstwo kaczek, które turyści z uśmiechem na ustach dokarmiają. Dawniej most łączył dwie małe wioski po obydwu stronach rzeki, dzisiaj jest raczej atrakcją historyczną.
 
     
Skits
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 10:14   

A więc na mostu pojawiła się małą istotka. Skits przyglądał się chlebowi pływającemu po wodzie. Niektórych kawałków kaczki jeszcze nie zjadły. Zlazł z mostu na drugą stronę i zaczął się powoli zbliżać ku tafli wody zsuwając się po brzegu stromym dla jego maleńkich łapek. Ale dla jedzenia wszystko! Zamoczył przednie łapki w wodzie. Pisnął zaskoczony. Zimne! Jednak przemógł się i wlazł do wody wszystkimi czterema łapkami. Na razie nie próbował się dostać do chleba. Tylko tak stał.
 
     
Blacknesse
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 10:31   

Siły wyższe skłoniły Blacknesse na dłuższy spacer po okolicy, by zapoznać się z nowym miejscem, w którym przyszło jej mieszkać. Pierwszym celem szatynki było dotarcie do centrum, a że nie była obeznana z miastem, toteż najpierw trafiła na park. Wędrowanie między uliczkami dłużyło jej się, gdy dostrzegła dosyć stary most z kamienia, ozdobiony resztkami śniegu, który chwilę temu prószył delikatnie. Ostrożnym krokiem udała się w stronę tej ''atrakcji turystycznej'' by móc stamtąd poobserwować otoczenie. Śliska powierzchnia mostu nie była jej straszna, przynajmniej kiedy nie była zmuszona przez ten most przechodzić. Zatrzymała się na środku, ręce puszczając luźno za kamienną barierką, wzrokiem wodząc za kaczkami. Wyglądała teraz niczym małe dziecko, któremu aż nadto doskwiera sobotnia nuda. Szkoda było jej ptactwa, które teraz musiało liczyć tylko na człowieka, choć niewiele było litościwych dusz, które poświęciłyby swoje śniadanie na rzecz chociażby kaczki. Los chciał, że w torbie Nessie mieściło się parę kanapek oraz standardowo - Parówki, wraz z termosem pełnym jeszcze ciepłej, brązowawej cieczy pod postacią herbaty. Jako, iż sama głodna nie była, postanowiła podrzucić nieco pokarmu czatującym na wodzie 'pióropuszom', jak to zwykła nazywać. Oderwała parę kawałków chleba, które chwilę później dryfowały w rzece, wyławiane przez kacze dzioby. W pierwszej chwili nie zauważyła niewielkiego szczeniaka, który odgrywał tańce przy brzegu rzeki Brandwille. - Pies! - Zakrzyknęła, ocierając obie dłonie o siebie. Nie trudno było stwierdzić, iż jest to wielka miłośniczka tychże zwierząt. Zmobilizowana widokiem kundziaka zbiegła z lodowej powierzchni mostu, by w miarę ostrożnie, lecz też szybko dotrzeć na brzeg. Nie zamierzała go wystraszyć, toteż odetchnęła głęboko, dredy wraz z pojedynczymi, powczepianymi we włosy piórkami odgarniając za plecy. Gwałtownym ruchem chwyciła swą torbę, przewieszoną przez ramię, wyjmując z niej parówkę. Skoro Skits poświęcił się dla chleba, to chyba takiego rarytasa nie odmówi, hm? Otwartą dłoń wystawiła ku niemu, jednocześnie szepcząc coś pod nosem, by zachęcić go do podejścia.

//Wybacz, że tak długo i obszernie, ale chwilowa, choć nikła wena dała o sobie znać.
 
     
Skits
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 10:47   

Widząc dziewczynę rzucającą chleb psiak poszedł trochę głębiej, żeby złapać chociaż trochę jedzenia. Jednak wredne kaczki wszystko mu zabrały. Zawiedziony zaskomlał. Wtedy do jego noska doszedł słodki zapach. Słodki oczywiście dla psiego nosa, innym to pachniało tylko parówką. Odwrócił się i zobaczył tą samą osobę, która wcześniej łaskawie dokarmiała kaczki. Teraz trzymała w ręce parówkę najwyraźniej przeznaczoną dla niego. Szczenię ochoczo wylazło z wody i otrzepało się. Podeszło do parówki i porwało ją. Cofnęło się o kroczek i zaczęło jeść. Już zapomniał jak smakuje porządna parówka. Po chwili już nic z niej nie zostało, a Skits podszedł do wyciągniętej ręki dziewczyny i zaczął ją starannie wylizywać. Może zostało na niej jeszcze coś do jedzenia? Zawsze wypadało sprawdzić.
 
     
Blacknesse
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 11:04   

Widząc zachłanność pieska zaśmiała się w duszy. Najwidoczniej był głodny, albo... Jest też druga możliwość - Należał do psów, które zawsze są głodne, nie zależnie od sytuacji, miejsca i czasu, a wchłonąć potrafią wszystko, co nie ucieka. Zawsze jest jakaś ewentualność. Gdy wylizywał jej dłoń wzrokiem wodziła po jego posturze - Nie wyglądał jej na rasowego zwierza, ale był piękny, to trzeba przyznać. Z resztą, w oczach tej szatynki wszystkie zwierzęta są piękne i warte uwagi, doprawdy. Wierzchem drugiej dłoni pogładziła go po pleckach, ocierając je parę razy, by trochę ogrzać czworonoga. W jej ręce wpadła kolejna parówka wyciągnięta z torby - Tym razem niestety ostatnia, którą posiadała. Na szczęście w jej zasobach znajduje się jeszcze parę kanapek i herbata, nie są na straconej linii ! :lol:
Z kawałkiem parówki w ręce wdrapała się nieco wyżej, by uniknąć stania przy brzegu. Zatrzymała się przy samym moście, który miał pomóc jej odnaleźć drogę do centrum miasta. Skłoniła Skits'a do podejścia ku niej, acz jeśli miał z tym problem - Pomogła mu wspiąć się na górę. Coo rooobić... Coo rooobić? To pytanie bardzo ją nurtowało. Otworzyła szerzej oczka, wzrok zatrzymując na szczenięciu... Przecież go tak nie zostawi! Jeszcze biedak zamarznie - A tego by sobie nie darowała. Przez jej głowę przeleciała myśl zabrania go do własnej chatki, jednak Ness szybko się jej pozbyła. Nie może tak postępować z każdym napotkanym, bezpańskim psem. Ale może ten będzie wyjątkiem. Error, rozdwojenie jaźni, mózg nie pracuje poprawnie... Ouups. :lol2:
 
     
Skits
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 11:19   

Możliwości było oczywiście kilka, Skitsa można było jednak zaliczyć do obydwóch grup. Uwielbiał jeść, ale teraz był na prawdę głodny. On rasowy nie był. Jego ojciec był rasowym pinczerem, a matka mieszańcem tejże rasy więc wyglądał w większości pinczerowato. Czując na grzbiecie dotyk cofnął się o kroczek, jednak druga parówka sprawiła, że znów zaczął iść na przód. Z trudem wdrapał się na górę, ale jakoś poszło. Podlazł bliżej mostu, którym się tu dostał. Chwycił drugą parówkę i szybko ją pochłonął jakby z obawą, że Nessie rozmyśli się i zapragnie mu ją zabrać. Jego ogon stopniowo zaczął coraz szybciej huśtać się na boki. Szczeniak otarł się o rękę dziewczyny co mogło go nieco upodabniać do kota. Spojrzał na twarz jego karmicielki i zrobił maślane ślepka. To jest to co mu wychodziło najlepiej. Dodatkowo oparł się na dłoni przednimi łapkami. I kto się oprze takiemu słodziakowi?
 
     
Blacknesse
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 11:36   

Dalej mając niemały mętlik w głowie i nie wiedząc co począć ze szczeniakiem, usiadła na ziemi w siadzie skrzyżnym, biorąc pieska na ręce. Usadowiła go na swoich nogach, co rusz to miętosząc jego uszka, łapki, drapiąc za oklapłymi radarami i głaszcząc po pleckach. Musiała się nim trochę nacieszyć, zanim zdecyduje co dalej. Parówki już nie miała, acz nawet jeśli by ją posiadała, malec nie dostałby pozwolenia na skonsumowanie tego rarytaska. Zjadł już dużo, jak na swój wiek i wielkość, teraz wypadało jedynie przypilnować by za dużo nie szalał, w końcu nikt nie potrzebuje skrętu żołądka. Straszna wizja. Minęło parę minut tego ambitnego zastanawiania się co dalej czynić, kiedy kolejno począł prószyć biały puch. Już chyba trzeci razy dzisiejszego dnia. No cóż, trzeba się zbierać. Wstała, chwytając pieska w łapki, jeszcze przez moment usiłując odczytać z jego mało widocznej obróżki. A może ma właściciela? Niestety słowo ''niczyj'' utwierdziło ją w przekonaniu, iż Skits jest bezdomny. Czy gdzieś tam znalazła wyryte jego imię - O tym już musi zdecydować userka psiaka, w każdym bądź razie szatynka okryła go nieco kurteczką i pilnując, by jej nie spadł, wyruszyła do domu. Ave maria, najwyżej odda go następnie jakiejś dobrodusznej rodzinie. Why not? Właśnie.
No i wyszli.
zt.
 
     
Skits
[Usunięty]

Wysłany: 2013-02-02, 11:45   

Skits czując, że jest podnoszony znieruchomiał. Pieszczoty w postaci drapania za uchem i głaskania doprowadziły do tego, że psiak zaczął przysypiać. Ziewnął przeciągle i zwinął się w mały, brązowy kłębuszek. Na jego obroży było wypisane imię. Nieco zatarte, ale w miarę widoczne. Kiedy został okryty kurtką otworzył lekko ślepka lecz pomyślał, że jest noc i spał dalej. :lol: Nie poczuł, że jest gdzieś wynoszony.

//zt//
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-09, 14:20   

A no to, ruszamy Jamesa do pisania!
Wtargnął w okolice owego tematu, rozejrzał sie pobieżnie. Fakt faktem, był nieco zgaszony przez obecną sytuację - nowe miejsce, zero znajomych, nikogo kto go zrozumie w jakiejś potrzebie. Ale w sumie to trochę podniecające. To jak prowokacja. O tak! Życie rzuca nam nowe wyzwanie, a my przyjmujemy je na klatę! Trzeba się pokazać światu - niech wiedzą, że są jeszcze tutaj ludzie warci czyjejkolwiek uwagi, prawda?
Z takimi właśnie przemyśleniami Jimmy tanecznym krokiem zmierzał w stronę mostu, podśpiewując jakieś gówno pod nosem. Walnął uroczy piruet, zachwiał się, a potem skoczył do barierki, od tej zewnętrznej strony. Tam balansował na kilkucentymetrowym wystającym podłożu mostu, po swojej prawej stronie mając rzekę. Dzieliło go od niej jakieś parę dobrych metrów. Lepiej więc nie spadać, prawda?
Gdy dotarł tym sposobem na połowie mniej więcej długości mostu, zatrzymał się i zwrócił facjatą ku dziewczynie po przeciwnej jego stronie. Tyle że owa pani nie ryzykowała życia, skacząc sobie jak on. Ona miała trochę mózgu i chodziła po mostach normalnie.
James wyszczerzył swą szczupła twarzyczkę i puścił się jedną ręką, coby nią uroczo pomachać do Niny. - Witaaaaaaj! - zawołał do niej nieco przesłodzonym głosem. Przekrzywił przy tym nieco całą głowę na bok, ot tak.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-09, 15:16   

Wielki wyszczerz przeistoczył się w skromny uśmiech, gdy dziewczyna również się przywitała. Miał właśnie coś jeszcze powiedzieć, ale jakoś stracił równowagę i stopa mu się omsknęła. Runąłby pewnie już w dół, gdyby nie to, że drugą ręką udało mu się uchwycić mostu. - Woooah! - zdążył sapnąć. Potrwał chwile w bezruchu zanim stwierdził, że znów stoi pewnie. Przeklął coś pod nosem i zaczął gramolić sie na barierkę, coby dostać się na drugą jej stronę. - Ach, w cholerę, pierdzielę to - doprawdy, jedyne słowa które da sie publicznie wyróżnić spośród jego wiązanki, którą wręcz wypluł z ust.
Gdy wskoczył do dziewczyny otrzepał się pospiesznie i po chwili zwrócił spojrzenie ku niej. - Wybaczy pani moją niekompetencję - uśmiechnął się uroczo. Zaraz jednak jego wzrok przyciągnęło coś za nią, toteż wskazał tam żwawo ręką. - Pierdzielę, co to? - palnął szybko, mając nadzieję, że dziewczyna odwróci się w kierunku który jej wskazał. Podejrzewam, z pewnie to zrobiła. Jeśli tak, to James zaraz dopadł do niej i prawą rękę oparł swobodnie na jej prawym ramieniu, a sam znalazł się po jej lewej stronie. - Mów mi Jimmy, słońce - szepnął jej do ucha i pozwolił sobie rozczochrać jej włosy. Cóż, któż inny potrafi być tak bezpośredni przy pierwszym spotkaniu, jak nie James?

//gniot, chwilowy brak weny.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-09, 16:19   

Zacisnął zęby widząc jak dziewczyna stoi zmieszana przed nim. Nie wytrzymał jednak i zaczął się śmiać, zginając się lekko w pół. Przetarł zaraz oczy, starając się jakoś przed damą opanować. - Wybacz... - sapnął gdzie pomiędzy jednym a drugim parsknięciem śmiechem. Minęło kilka chwil zanim uspokoił się na tyle coby jego zachowanie wydawało sie w normie. Spojrzał z rozbawieniem na Ninę. - Przepraszam cię za to - powiedział i szturchnął ją lekko z pięści w ramię dla rozluźnienia atmosfery wokół niej. - Oczywiście nie z ciebie tak leję - wytłumaczył. - To znaczy, nie tak definitywnie. Z twojej reakcji, tak - dopowiedział zaraz i uśmiechnął się uroczo. Zaraz kiwnął jej głową w kierunku miasta i zrobił krok w tamta stronę. Podał jej swoje ramię tak jak robi każdy uczciwy dżentelmen gdy ma iść z damą pod rękę. Co jest oczywiste, oczekiwał iż przyjmie jego niemą na razie propozycję. - Ciebie również miło poznać, Nino - zagadnął, charakterystycznie przekrzywiając głowę. Twarz przyozdabiał mu uroczy półuśmiech. - Jako, że jesteś pierwszą osoba którą tu spotkałem, chętnie dostąpiłbym zaszczytu przespacerowania się z tobą - dodał po chwili.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-09, 17:40   

Przyjął oczywiście jej rękę która wsunęła się w jego ramię. Skinął zachęcająco głową i podjął się spaceru. Uśmiechnął się i stłumił kolejny napad śmiechu, słysząc dosyć lakoniczne odpowiedzi dziewczyny. - Dziewczyno, rozluźnij się trochę! - zachęcił ją radośnie. Ciekawe kiedy uda mu się zarazić ją swym entuzjazmem wobec... w sumie wobec wszystkiego. Dosyć promieniejący radochą facet.
Jej pytanie potwierdził skinieniem głowy. - Zgadza się, jestem tu dopiero od... no, właściwie wczoraj - dodał jeszcze, w razie gdyby jego niewerbalnego sygnału wcześniejszego nie zauważyła. - Ale mam nadzieję, że uda ami się tu zapuścić na jakiś czas korzenie. Widzisz, nie jestem jakiś specjalnie przestarzały, ale taki się czuję - stwierdził. - Przyjechałem tu, żeby znaleźć jakiś cichy zakątek - odparł. No tak, cichy zakątek dla głośnego Dżima. Ciekawe, czy coś znajdzie. Ciekawe, czy przyszli sąsiedzi będą z tego powodu szczęśliwi. :lol:
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-09, 19:47   

"Więc postaram się rozluźnić - rzekła sztywno kobieta, niemalże cedząc słowa. Nawet te najmniejsze mięśnie twarzy miała spięte, co powodowało czasem jakieś tiki nerwowe objawiające się w nagłym mrużeniu oczu. Czułem, jak wwierca się we mnie swoim dezaprobującym spojrzeniem".
Tak, tak właśnie to widzę! :lol:
Jimmy opanował kolejny atak śmiechu i szturchnął lekko dziewczynę. - No, to oczekuję poprawy! - odparł na jej zapewnienie. Szli przez chwilę w milczeniu, kierując się gdzieś tam. Na pytanie skąd pochodzi, odparł po prostu: "z Nowego Jorku, nic nazbyt ciekawego". Szczerze, nie kręciło go to miasto. I tak przywykł do życia w trasie, toteż niewiele w zasadzie też bywał w domu. Ciekawe, jak mu będzie wychodziło teraz mieszkanie w jednym miejscu.
- Mówisz, że chcesz tu zostać na stałe - zagadnął nagle. - Słyszałem, że jest tutaj jakaś duża stadnina, w sumie jedna z głównych atrakcji, prawda? Masz tam już swojego konia? - kontynuował dzielnie wspierając Ninę swym ramieniem. Po tym jak zeszli z mostu, skierował ich wzdłuż rzeki.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-10, 02:27   

Uśmiechnął się szerzej słysząc, że dziewczyna ośmieliła się do jakiejś bardziej rozbudowanej odpowiedzi. - A żadnych zwierzaków poza tym nie przewidujesz? Ja żadnych puchatych przyjaciół nie mam, niestety - odparł wolną ręką podrapał się gdzieś po głowie, to tak. coś go brak mózgu zaswędział.
Gdy nastała owa cisza o której wspomniałaś i Nina zaczęła pogwizdywać, Jimmy dołączył do niej, nawet dodając od siebie nieco taneczny krok. Zmienił tory melodii którą wykonywali na jedną ze starych piosenek jego dawnego zespołu. Zrobił to częściowo nieświadomie. Niby chciał o tym zapomnieć, ale właściwie po co? Lepiej mieć wszystko przy sobie, bo takie o, wybieranie, to nie jest prawdziwe życie i bycie sobą!
Gwizdali sobie razem, aż w pewnym momencie Jamesowi się znudziło i zaczął śpiewać:
- Never wanted to dance with nobody, not you! - zaczął najpierw typowym dla siebie wysokim głosem, potem dla żartów przechodząc niemalże w growl, co przy jego głosie brzmiało dość zabawnie i na swój sposób uroczo.
- Aaaach! - zawył znów wysoko, mrużąc oczy i w transie wyciągając wolną rękę do przodu. - Be nice to me! Don't let me gooo! - kontynuował przeskakując wiele linijek naprzód, wyraźnie przedłużając ostatni wyraz.
- Don't let me go... - powtórzył scenicznym szeptem i zarzucił jakoś dziko głową, pewnie omalże nie trafiając nią przy tym w łeb Niny. :lol: Przestał dłużej wyć, ale za to zaczął znów pogwizdywać, prowadząc dalej dziewczynę pod rękę tanecznym krokiem. No i jak tu z takim wytrzymać?
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-03-10, 22:50   

Gdy dziewczyna wyraźnie ożywiła się i zaczęła pogwizdywać razem z nim jego melodię, Jimmy nie wytrzymał i roześmiał się szczerze. Tak, udało mu się ją otworzyć! :lol: W tej dzikiej euforii nawet zgrabnie wykonał piruet puszczając na chwilę Ninę, a potem okręcił pod ręką i dziewczynę, szczerząc się szeroko. Tak, miło czasem spotkać kogoś nowego, zacząć z nim tańczyć i zapomnieć o świecie, prawda? Tak, tak - nazwisko Euringerów zobowiązuje!
Zaśmiał się znów, słysząc komplement Niny. - Ależ dziękuje panience bardzo! - puścił jej perskie oko i chwycił ją za dłoń, po czym radośnie odciągnął ją gdzieś na bok. Tak się składało, że brzegi rzeki były strome, ale był tam jeden duży, plaski wystający kamień na którym spokojnie można było stanąć. Jeśli to ułatwi opis to można nazwać to takim, hm, klifem. :lol:
Popchnął lekko, ale jednak stanowczo Ninę na owy kamień i w razie potrzeby oparł jedną z rąk na jej talii, coby się nie poślizgnęła i nie spadła w dół. Drugą ręką cały czas trzymał delikatnie jej dłoń. W tym energicznym człowieku kryła się duża dawka energii i niesamowitej gracji, wbrew pozorom. Jego ruchy nie były ani nerwowe, ani gwałtowne. Nie chwytał dziewczyny mocno, jedynie jak na dżentelmena przystało wspierał ją swym ciałem. Czy pozwalał sobie na dużo, tak ją dotykając i obejmując? Nie no, jego zdaniem oczywiście nie. Toż to leżało w jego naturze! Ale chyba Ninie to póki co nie przeszkadzało, z tego co udało mi sie zauważyć.
- Pierdzielę! - jęknął nagle, wpatrując się przed siebie. - Ładny jest stąd widok na tą rzekę, nie? - odparł szczerze z własnymi myślami, jak to zwykle on z resztą. Zaraz jednak znów go napadło i zaczął sobie pogwizdywać, przytupując przy tym nogą i kiwając ciałem. Przy tym pewnie bujał i Ninę, skoro ją tak częściowo obejmował. I znów zaczął wyć:
- Ya kna-kna-know what I want? - zaśpiewał swoim typowym wysokim wokalem. Kurde, całkiem dobrze mu szło bez rozgrzewania. Chociaż w sumie on cały czas ma t gardło rozgrzane pewnie, skoro tak co chwilę to wrzeszczy i wyje. - Give me moreeee! Pretty pleaseee! - tutaj przestał sie ruszać, wyczekał z trzy sekundy i wtedy nachylił się do Niny.
- A prescription... - zakończył szepcząc jej to melodyjnie do ucha. Po tym natychmiastowo odskoczył, delikatnie pociągnął dziewczynę za sobą i znów wziął ja pod rękę z wyraźnym pragnieniem wznowienia spaceru.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 7