Płeć: klacz Wiek: 7 lat Rasa: Pure Friesian Właściciel: Matthew Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 39 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55 Doświadczenie z lonżowania: 43 Kondycja: 92 Szybkość: 65
Wysłany: 2013-05-25, 22:35
Wparowała pod Matt'em.
Ogólnie spokojna była,
choć czasem podbiła troszkę zadem.
Równo z Libby kroczyła.
Ale numeru żadnego nie dopierniczyła. Gdy druga klacz przyspieszyła, fryzię aż świerzbiły kopytka. Jednak zaraz pozwolenie dostała i znów zrównała się z Libby. Łeb w łeb.
_________________
-------i---ChoirsigniteA swansong for Leda -----ii-----Deathknells for TroyTragedy blooms from one act I am Nemesis
Nemesis, jaka poetka
Dziewczyna, kiedy Libby próbowała zagalopować, dosiadem i wodzami po prostu jej to uniemożliwiała czy też po prostu utrudniała. Spojrzała na Matta, puściła mu oczko.
-Pościgajmy się!-zaśmiała się, dała klaczy sygnał do galopu i oddała maksywamlnie wodze, by uzyskać jak najdłuższe kroki
_________________
ANTOINETTE DACK QUACK-QUACK---
PRZYJACIELE {what is the price, am I supposed to pay}
Ethan Keane
{for all the things I try to hide}RODZINA Matthew(kuzyn) LOVE-LOVE {what is my fate, am I supposed to pray}
Tu powinno być imię tego jedynego przydupasa
{that trouble's gone with the sunlight}PMS 1 PODOPIECZNY {try to forget the fireflies}
chwilowo brak
Libby [Usunięty]
Wysłany: 2013-05-26, 13:34
Hahaha dokładnie ;D.
Wciągnęła ze świstem powietrze, po chwili jednak wypuściła je wydymając chrapy. Poszarpała się z nią chwilę, kiedy nie chciała jej dać przejść do galopu. Kątem oka spojrzała na Nemesis.
Czując sygnał do galopu wyrwała przed siebie oddając z radości niskiego baranka <3. Też Cie kocham Ant <3. :3. Szukała wzrokiem Karej, a gdy widziała, że się zbliża , po prostu przyśpieszała jak mogła.
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: Mieszaniec różnych kuców Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 63 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 27 Doświadczenie z lonżowania: 24 Kondycja: 26 Szybkość: 28 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2013-05-26, 15:12
Cytat:
Póki kuc nie dojeżdżał zbyt blisko zadu Stradivariusa, było w miarę dobrze. Gdy zaś zaczął wyglądać za zad prowadzącego konia, dziewczynka odezwała się.
- Talent. - powiedziała spokojnym głosem nieco przeciągając samogłoski. Miała na celu zwrócić uwagę kuca na siebie. Z resztą po chwili usłyszała głos Jacksona. Polecenie nakazywało przejście do kłusa. Gdy Strad przyspieszył już, Sophie wypchnęła kuca z biodra do kłusa uważając, aby nie wyrwał się galopem, o co trudno nie było. Zarz potem znów usłyszała głos Jacksona wyraźnie skierowany do dziesięciolatki. Wtem uniosła głowę i spojrzała na prowadzącego. Po wysłuchaniu jego słów odpowiedziała na zadane pytanie.
- Chyba tak. Na razie jest dobrze. - uśmiechnęła się i spojrzała na grzywę Talenta. Zaraz jednak uniosła wzrok patrząc przed siebie i w pełni skupiając się na jeździe.
Na słowo Talent jedynie skierował na nią uszy. Chwilę były ustawione w jej stronę i przez chwilę także się uspokoił. Zaraz jednak powrócił do swojego zajęcia i zaczął zastanawiać się już ja tu najlepiej wyprzedzić Strada. Dalej rozglądał się na boki jakby chciał sprawdzić czy nic nie jedzie z naprzeciwka. Kiedy tylko usłyszał słowo "kłus" Sophie nie musiała już nic robić. Bryknął porządnie ze dwa razy natychmiast przechodząc do galopu i wyrywając w bok z próbą wyminięcia i wyprzedzenia konia przed nim. Niestety przeszkadzała mu trochę dziewczynka na grzbiecie bo pilnowała żeby nie galopował. Zwracał na nią niewielką uwagę jednak przez nią musiał biec za prowadzącym. Mimo to nie zwalniał do kłusa. Zdrabniał fule jak tylko mógł najbardziej i choć było mu cholernie niewygodnie galopować za kłusującym koniem dalej nie przestawał galopować. Bryknął jeszcze raz delikatnie, próbując się pozbyć zbędnego balastu w postaci jeźdźca. Słyszał, że dziewczynka rozmawia z prowadzącym. Spróbował więc wykorzystać także chwilę jej nieuwagi i szarpnął mocno głową próbując wyrwać jej wodze z rąk i przyspieszyć jeszcze odrobinę. Jednocześnie odskoczył w bok znów próbując wyprzedzić konia przed nim.
_________________
"Gdzieśdalekoi bardzo wysoko, gdzie zwykły śmiertelniknie stąpatam nogą gdzie spokój,harmoniai natury zew, gdzie słychać szum drzew iptakówśpiew,"
Imię:To, które odbija się w duszyTalent Wiek:"Tu czas przeważnie liczysz w latach nie w godzinach"6 lat Płeć:Z turbo doładowaniemto ogier Rasa:Trzeba być rasowym żeby być pięknym?Mieszanka różnych kuców. Właściciel:Nikt go nie kocha :(Brak.
"wschód słońca pada natwarz,
wypełnia twąduszę, którą ciągle masz,
Wydaje się tobie, że teuczuciejuż znasz ale,
ono wcale nie jest ci znane."
Płeć: klacz Wiek: 9lat Rasa: Palomino Właściciel: Dominiś Cena: £1200 Doświadczenie w skokach: 67 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 37 Doświadczenie z lonżowania: 52 Kondycja: 46 Szybkość: 45
Wysłany: 2013-05-27, 12:28
Nie żeby coś, ale czy... Dlaczego wy tu piszecie o.o Mam na myśli tą czwórkę D< Jest tu przecież teren, czyli taki jakby evencik. Mylicie posty, nuuuu... Tak nie wolno :c Wiem, że to trochę zamuliło, ale jednak, no... Teraz jestem tą złą :c
No i żeby nie robić offtopciu czy czegoś tam... :)
Temi starała się trzymać chrapki przy podłożu. Nie ma tak łatwo. Trzeba się trochę namęczyć. Nie może być samych przyjemności. Klacz jednak po czasie zrezygnowała i odpuściła, czyli uniosła łeb do góry, rozglądając się trochę na boki. Uszyska cały czas jej chodziły. Raz kierowała je do przodu raz do tyłu, aby zrewidować cwaniaczka Taki spokojny teren źle na nią działał. Ona musiała coś robić. Nuda czasem źle na nią działa. Przekonasz się, jeśli nic z tym nie zrobisz kochany!
_________________
NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ŻEBY NIE DAĆ SIĘ UGRYŹĆ! IMIĘ: To spragniony krwi morderca z apetytem szakala| ARTEMIDA | KSYWY:Bycie skromnym i pokornym- te cechy mnie nie kręcą| TEMI, ART, SMIGOL, MAŁPA, KOPARKA | WIEK: Pamiętasz dojrzewanie? Niezapomniany klimat| 6 LAT | RASA: Wytykani palcami jako ci niebezpieczni| PALOMINO | MAŚĆ: rany cięte, sypane solą i przemyte octem | IZABELOWATA | PRZYJACIELE: Nasze serca pompują krew a łzy są słone | R.I.P. PERREULT, VIS, HELL NO, WACUŚ | WROGOWIE: Jesteśmy przeciwieństwem, twój ból to moja chwała | BRAK | PARTNER: Szukasz księcia z bajki? Przybył bezgłowy jeździec | BRAK | POTOMSTWO: To szarża husarii, z grobów powstają umarli | BRAK | ZNAJOMI LUDZIE: Ludzie są straszni, nie mów nie, przecież znasz ich | BRAK | TOLERUJĘ: Lubię cię tak bardzo, że zginiesz jako ostatni
| DANIEL, HARLEY DAVIDSON, JOHNNY, VILLEMO, MARCUS, DOMINIK, DAVE, PAN X | WŁAŚCICIEL: Mokra plama krwi, podpisany cyrograf | DOMINIK | DYSCYPLINA: Masz ze mną takie szanse jak Małysz z Pudzianowskim | NIEOKREŚLONA | DOKUMENTY: Dzwoń po pomoc, bo ponoć powrócił piekielny pomiot |PASZPORT| OSIĄGNIĘCIA: Nie pozwól żeby ktokolwiek mówił, że jesteś nikim | BRAK | ++]++++++++++++++++++++++++++ REZERW. REZERW 2 Prezent od Danielka <333 Uwagi: | Na myjce przywiązywać na dwa uwiązy | | Nie używać kantara. Dopuszczalne jedynie obroże, halter czy coś innego | | Jej słaby punkt to przysmaczki. Ma na ich punkcie hopla. Dosłownie | | Bat to zło! Za nim go użyjesz zastanów się. Boi się go a w konsekwencji Cię stratuje | klik <333
Multi: Lukas, Nocturne, Jade, Illya Malkov
Matthew Jeździec zaawansowany I see your corruption
Płeć: mężczyzna Podopieczny: Nemesis, Sensation. Pieniądze: £3875 Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2013-05-27, 19:22
W sumie racja, Temi.
Wiecie co? Ja naszą czwóreczkę przenoszę magicznie na plażę, bez gadania! Magiczna moc Belli i nas tu nie ma, bo fakt, ciasno. ;x
A tak coby to fabularnie ubrać to Mefju po prostu zaproponował inną trasę i gdy Antka zaczęła wyścigi, tez po prostu uciekł im na plaże z Nemesis.
zt.
_________________
-----.------I'm trapped and my back's upagainstthe wall -..--I see no solution or exit out
--------.----..-------------..-I'm grinding it out ------------------------------no one can see -------------------The pressure's growing exponentially
Let me get off the ground To you I'm no longer bound
I need you out of my head You got me close to the edge
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata Podopieczny: Eight Belles :3 Pieniądze: £965 Punkty doświadczenia: 9
Wysłany: 2013-06-26, 17:33
Elegancko wprowadziła go na główny szlak. Wsiadła na niego i dociągnęła popręg, by później nie było żadnych numerów. Porządnie rozstępowała Miśka i ścisnęła jego boki, przechodząc do kłusa. Wciągnęła w usta zapach drzew i zaczęła rozkoszować się przejażdżką.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: hanowerska Wzrost: 171 cm Cena: £2100 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 41 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 50 Szybkość: 47 Klasa startów: WKKW: ENTRY
Wysłany: 2013-06-26, 17:42
Posłusznie dał się wprowadzić na szlak, strzygąc energicznie radarami i rozglądając się na boki. Stępował przez jakiś czas, ale czując sygnały do szybszego chodu zareagował bezpośrednio. Żywo przeszedł w kłus, wyciągając go by ułatwić sobie poruszanie się po nierównym terenie. Szedł mocno do przodu, ostro wyrywając się do galopu i szarpiąc łbem. Dawno nie był na jeździe, a przejażdżka po nieznajomym terenie 'wyrzucała go' na wysoki poziom ekscytacji. Zdążył zauważyć, że w krzakach szeleści coś, co nazywane jest ptakiem, oczywiście on tego nie wiedział, więc spłoszony wyrwał galopem odskakując silnie na lewo. Gdy obiekt odleciał, zwolnił i udawał grzecznego konia, w końcu to nie on, nie jego wina.
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata Podopieczny: Eight Belles :3 Pieniądze: £965 Punkty doświadczenia: 9
Wysłany: 2013-06-26, 17:50
Jeszcze mocniej przytrzymała wodze, gdy ten ogier spłoszony odlatującym ptakiem wyrwał samoistnym galopem w lewo. Jednakże gdy się uspokoił, Ann poklepała go po szyi. Z daleka zauważyła jakąś powaloną kłodę, ale była ona strasznie nisko przy ziemi, więc nie nadawała się do przeskoczenia. Minąwszy ją, zacisnęła ręce na wodzach i ścisnęła mu boki, dając sygnał do galopu. Nadal trzymała go mocno, więc nie miał takowej możliwości odskoczenia na bok lub zrobienia czegoś głupiego.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: hanowerska Wzrost: 171 cm Cena: £2100 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 41 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 50 Szybkość: 47 Klasa startów: WKKW: ENTRY
Wysłany: 2013-06-26, 19:19
Ominąwszy kłodę przyspieszył kroku, jakby czując, iż zaczną galopować. Gdy tylko dostał sygnał - cofnął łeb ostro w tył i poderwał się do szybkiego, a zarazem rytmicznego kroku. Wyciągnął krok, coby wygodniej było galopować i przyspieszył do dość porywczego, mocnego galopu. Oddał się przyjemności pędzenia po terenie. A że na ziemi często napotykał takie niespodzianki jak kamienie, starał się manewrować, by na takowego przypadkiem nie nadepnąć i nie zrobić sobie czegoś w jedną z jego pięknych nóżek. Od czasu zagalopowania żuł wędzidło o wiele mocniej, a piana zaczęła pojawiać się w kącikach jego ust. Mimo to dalej pędził przed siebie, o.
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata Podopieczny: Eight Belles :3 Pieniądze: £965 Punkty doświadczenia: 9
Wysłany: 2013-06-26, 19:28
-Widzę, że z ciebie niezły wyścigowiec, Miśku...- wyszeptała mu do ucha i pochyliła się niżej, by zmniejszyć opór powietrza. Jednakże nie pochyliła się aż tak, żeby niczego nie widzieć. Ciekawa jestem, ile tak wytrzyma.- pomyślała, gdyż poczuła, jak ogier wyciąga krok. Nadal trzymała go mocną ręką i powoli jej umysł zatruwał pomysł, że może kiedyś go weźmie na tor.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: hanowerska Wzrost: 171 cm Cena: £2100 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 41 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 50 Szybkość: 47 Klasa startów: WKKW: ENTRY
Wysłany: 2013-06-26, 19:33
Pędził tak do czasu, w którym poczuł, że coś do z lekka przydusza. Fuknął raz, fuknął drugi. Zwolnił tempo galopu do standardowego, a potem ze standardowego do jeszcze wolniejszego. Galopował teraz leciutko, po ujeżdżeniowemu, cały czas próbując wyrywać wodze Anne poprzez wyciąganie szyi w przód. Gdy już się zregenerował (a trwało to niecałe 5 minut) ponownie popędził wyciągniętym, porywczym galopem, tym razem tylko po to, żeby zrobić w nim zakręt. Co prawda na drodze stanęło im błoto, więc ogier mocno poślizgnął się w swoim morderczym pędzie, na szczęście ratując się od gleby i odzyskując z powrotem równowagę. Po chwili zwolnił do eleganckiego kłusa i obrócił oba radary w kierunku dziewczyny, ot by sprawdzić czy jeszcze się trzyma po tym zakręcie, czy co bardziej prawdopodobne - spadła.
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata Podopieczny: Eight Belles :3 Pieniądze: £965 Punkty doświadczenia: 9
Wysłany: 2013-06-27, 11:18
Ale z ciebie petarda...- pomyślała Ann, patrząc na swoje ręce. Ale gdy znów wyciągnął się porywczym galopem w kierunku kałuży błota, dla większych zasad bezpieczeństwa chwyciła się obiema rękami grzywy Miśka. Tak jak zresztą wcześniej przypuszczała, Misiek prawie zaliczył błotną kąpiel, a Ann miałaby takie same szanse jak on. Jednakże, z trudem utrzymała się w siodle, ale i tak była nieźle obryzgana błotem po rękach i spodniach. Ściągnęła wodze i przeszła do wolnego kłusa, po czym zawróciła go w stronę stajni i wybyła z głównego szlaku.
To może zobaczymy, jak sobie Hachi w terenie radzi. Wyprowadziwszy izabelowatego ze stajni, nasz Srebrny Lisek dopiął popręg. Następnie zgrabnie odbijając się od ziemi (i uprzednio wkładając lewą nogę w strzemię), przerzucił prawą nogę nad siodłem. W ułamku sekundy był na grzbiecie Quarter'a. Złapał wodze w jedną rękę, cmoknął i delikatnie wypchnął konia dosiadem, by ten ruszył stępem. Zapakowali się na główny szlak.
_________________ #3: Don't believe what you're told. Double check.
#7: Always be specific when you lie.
I, I live among the creatures of the night
I haven't got the will to try and fight
Against a new tomorrow, so I guess I'll just believe it
That tomorrownevercomes
#9: Never go anywhere without a knife.
#11: When the job is done, walk away.
#15: Always work as a team.
A safe night, I'm living in the forest of my dream
I know the night is not as it would seem
I must believe in something, so I'll make myself believe it
That this night will never go
#35: Always watch the watchers.
#51: Sometimes - you're wrong.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum