NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Duża hala
Autor Wiadomość
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-01-23, 00:11   Duża hala

    Hala o podłożu – piasek szklarski, wzbogacony jest fryzeliną co daje mu elastyczność, spójność i lepiej trzyma wilgotność. Podłoże dla utrzymania w niezmiennej formie (bez dziur i muld) oddzielone jest od ziemi matami z geowłókniny. Matowe okna jak i świetlik umożliwiają wpadanie dużej ilości, a co najważniejsze nieoślepiającego światła. Cała hala wykonana jest z drewna, a pokrycie dachu umożliwia doskonałą izolację przed warunkami atmosferycznymi. Znajdują się tu także trybuny na blisko 400 osób, oraz ,,balkon" zabudowany na pierwszym piętrze hali dla sędziów i komentatorów z szybą z hartowanego szła i doskonałym nagłośnieniem na całą halę.

    Miejsce treningów jeźdźców zaawansowanych oraz miejsce rozgrywania zawodów w Orchard Stable. Bez problemu mieści nawet 20 trenujących par, w tym na treningu skokowym. Zakaz prowadzenia lonż.
 
     
Jackson
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Rasa: ---
Podopieczny: LUXIO
Pieniądze: £3540

Punkty doświadczenia: 174
Wysłany: 2013-01-23, 22:19   

Rozdziewiczamy w takim razie halę!!!//

Wszedł do tego jakże nowego budyneczku, prowadząc przy swym ramieniu Totilas'a. Co jakiś czas klepał go i gładził po szyi, aby ten zachował spokój, bądź po prostu, ot tak, nadal co jakiś czas mówił coś do niego, bez celu. Przystanęli po zamknięciu drzwi, gdzieś na poboczu, gdzie Jackson zabrał się za podciąganie popręgu. Po tej czynności opuścił strzemiona i po prostu wdrapał się sprawnie na grzbiet koniucha. Od razu mocno zaakcentował dosiad i nie pozwolił na samoczynny start ze strony karusa. Kiedy zebrał delikatnie wodzę, usadowił się jak należy, dał sygnał do stępa, wypychając go delikatnie z biodra. Wjechał na ślad i po prostu, dał mu rozprostować kości, rozchodzić je i przywyknąć do dosiadu jeźdźca. Dobre 4 okrążenia w prawo, a następnie zmiana kierunku przez przekątną i kolejne okrążenie w lewo. Następnie zebrał wodzę i zaczął powoli wchodzić na głębszy kontakt, nie wymagając jeszcze zbyt wiele od murzyna.
_________________

> 3 miejsce na koniu Lux, skoki klasa P
> 4 miejsce na koniu Desperado, cross
> 2 miejsce na koniu Sleepwalker, ujeżdżenie klasa P
> 5 miejsce na koniu Monte Casino, skoki klasa P
> 7 miejsce na koniu Monte Casino, skoki klasa L
> 2 miejsce na koniu Desperado, skoki klasa N
 
     
Moorlands Totilas
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-23, 22:31   

// Ale czaaad!//

Dźwięk otwierania drzwi w hali mu się nie podobał, jednak przywykł już do tego. Młodym koniem to on nie jest. Skulił tylko uszy i wszedł z chłopakiem na halę, gdzie postawił uszy i otworzył szeroko oczy. Był spięty, bo był w nowym miejscu i skupił się na wielu strasznych rzeczach jak np. jakieś nowe drążki, czy coś. Jednak nie ruszał się aż do momentu podciągania popręgu, bo wtedy zrobił dwa kroki wbok uciekając przed łaskotaniem. Zawsze tak miał przez łaskotki. Zero złej woli. Stał spokojnie, a gdy jeździec znalazł się już w siodle przestąpił tylko w miejscu poprawiając swój "stój". Stał teraz równo na czterech nogach niezbyt cierpliwie czekając na sygnał do ruszenia stępem. No i doczekał się. Po delikatnym sygnale wypruł do przodu jakby był jakąś torpedą. Głowę miał uniesioną do góry i rozglądał się po nowym miejscu. Nie był jeszcze pewny siebie, ale właściwie to nic super strasznego nie było. Żadnych reklamówek, czy skrzypiących desek. Przecież wszystko było nowiutkie i nie zepsute. Po kilku okrążeniach zaczął nieść głowę niżej, aż w końcu zwyczajowo ją opuścił wyciągając sobie przy tym szyję, ale gdy już doszedł do tego etapu poczuł, wędzidło w swoim pysku i zaczął szukać kontaktu z rękom, chcąc wykonywac polecenia jeźdźca. Był jak zwykle chętny do pracy. Niestety jeśli liczę się na jakieś rodeo to trzeba pod inny adres się zgłaszać.
 
     
Jackson
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Rasa: ---
Podopieczny: LUXIO
Pieniądze: £3540

Punkty doświadczenia: 174
Wysłany: 2013-01-23, 22:45   

Chłopaczyna był cierpliwy dla koniska, pozwolił mu się zapoznać z nowym otoczeniem. Raz po raz podjeżdżał do przeszkód, które rzekomo były straszne. Kiedy kary obeznał się już z tymi przedmiotami, wracał na ślad.
W końcu zaczął bawić się wędzidłem konika, przytrzymywał wewnętrzną wodzę i po chwili odpuszczał, tym samym masując język ogiera. Cały czas podpierał go także łydką, coby nie tracił na tempie a szedł aktywnie. Gdy zaczął podstawiać zad i zaokrąglał szyje- Jackson także odpuszczał i przestawał masować go, ale nie tracił kontaktu, a także nie zaprzestawał podpierać go łydką. W grę zaczęły wchodzić także niewielkie wolty, na których mężczyzna zaczął wymagać od Totka choć lekkiego wygięcia, pracując wodzą wewnętrzną, zewnętrzną pozostawiając jednak napiętą. Łydka także nie pozostawała bierna. Raz kółeczko w prawo, raz w lewo. Kiedy poczuł, że kara bestia była już jako tako rozluźniona, zad podstawiony, szyja wygięta w łuk, można było przejść do jakiejś ambitniejszej pracy, jak kłus. Poprosił Pana Moorlands o przejście w ten wyższy chód, używając do tego odpowiednich pomocy, jak wypchnięcie z biodra a także niewielka łydka, angażująca do truchtu. Zawodnik nie od razu zaczął anglezować. Najpierw starał się wyczuć krok zwierzęcia i dopiero po chwili uniósł swe cztery litery, akcentując swój ruch na prawidłową nogę konia. Brnął w tym chodzie, prowadząc 13-latka po śladzie. Nie zmieniał na razie kierunku, chciał dojść do prawidłowego porozumienia z pyskiem swego tymczasowego podopiecznego. Co jakiś czas zaczynał masować na nowo wnętrze paszczy konia, dążąc do całkowitego rozluźnienia ogiera.
_________________

> 3 miejsce na koniu Lux, skoki klasa P
> 4 miejsce na koniu Desperado, cross
> 2 miejsce na koniu Sleepwalker, ujeżdżenie klasa P
> 5 miejsce na koniu Monte Casino, skoki klasa P
> 7 miejsce na koniu Monte Casino, skoki klasa L
> 2 miejsce na koniu Desperado, skoki klasa N
 
     
Moorlands Totilas
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-23, 23:15   

/"13-natolatka" zabrzmiało jak z "Trudnych spraw" xD/

Ogier szybko się przystosował do nowego miejsca i przekonał się, że nie ma nigdzie w pobliżu dzikich bestii, którymi mogło okazać się wszystko dlatego nie ma się co dziwić, że bał się. Jeszcze takie drążki przyjdą i zjedzą konia i co będzie? To wcale nie takie pewne, że wszystko jest tutaj bezpieczne. Hala był bardzo duża i w każdym zakamarku mógł czyhać potwór, więc obawy, według jego logiki, były uzasadnione. Gdy poczuł, że w jego pysku zaczyna się coś dziać otworzył pyszczek przeżuł wędzidło i jedno ucho cofnął do tyłu. Obniżył głowę i chciał nieco zwolnić, ale nie pozwalała mu na to łydka chłopaka. Szybko skapnął się o co chodzi i zaangażował bardziej zad i rozluźnił się trochę w potylicy. Tym samym zaczął wyglądać trochę bardziej jak koń, a mniej jak lama. Chociaż... czarnych lam chyba nie ma. Pierwsza wolta wyszła trochę kwadratowa, ale później coraz bardziej się rozluźniał i przestawał myśleć o tych wszystkich strasznych rzeczach dookoła, bo skupiał się na pracy. Gdy tylko dostał sygnał ruszył dość szybkim kłusem. Jego głowa i szyja przy zakłusowaniu pozostały w takim samym ustawieniu, a on roboczym kłusem. Szukał kontaktu z jego ręką. W końcu jak na razie po zębach nie obrywał i dobrze się czuł podczas tej rozgrzewki, więc wydziwiać nie miał zamiaru. W końcu nie wyczuwał jakiejś niepewności ze strony jeźdźca, którą mógłby wykorzystać. Czując ruch wędzidła w swoim pyszczku rozluźniał się w potylicy jeszcze bardziej. Jego krok był elastyczny i koń chętnie szedł do przodu.
 
     
Jackson
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Rasa: ---
Podopieczny: LUXIO
Pieniądze: £3540

Punkty doświadczenia: 174
Wysłany: 2013-01-23, 23:44   

Poklepał konisko, za coraz to mocniejsze rozluźnienie i za, jak na razie, znakomitą współpracę. Co jakiś czas nadal mamrotał coś pod nosem, typu : "dobry koń, tak własnie , teraz zrobimy woltę, a teraz pokłusujemy"... no tak po prostu miał.
Po kilku okrążeniach w kłusie w jednym kierunku, przysiadł w siodło i wjechał na przekątną, wypychając nieco mocniej konia z biodra, pilnując jednak, aby ten nie zagalopował. Oddał mu delikatnie wodze, chcąc poprosić go o wyciągnięcie kroku. Nie specjalizował się w ujeżdżeniu- dlatego nie wymagał wiele, ale podstawy znał- jak każdy porządny jeździec, bo bez podstaw ani rusz do skoków. Poklepał czarnucha gdy ten wykonał ćwiczenie poprawnie, w co nie wątpił i zmienił tym samym kierunek, ponownie zaczynając anglezować- na prawidłową nogę oczywiście. Wodzę wróciły na swoje miejsce a do tego chodu doszły ćwiczenia w postaci wolt o średnicy ok. 10/15 m. Tu także siadał w siodło i starał się choć trochę wygiąć Totka- to raz do wewnątrz, raz do zewnątrz. Po kilkunastu minutach takowego zadania, chłopak pozostał wraz z koniem na tym niewielkim kółku, aczkolwiek rozszerzył je do jakiś 30 m. i w wygięciu do wewnątrz zagalopował, wysuwając delikatnie wewnętrzną nogę do przodu, a zewnętrzną do tyłu i dociskając, a tym samym wypychając z biodra. Gdy ogier zagalopował, Jack poklepał go i dostosował swój dosiad do jego ruchów. Starał się utrzymać średnie tempo. Nie chciał ani pędzić, ani "zamulać" dlatego starał się brnąć cały czas jednostajnie. Co jakiś czas przechodził z powrotem do kłusa, kilka kółeczek w kłusie i ponowny galop. Nadal pozostawał na wolcie.
 
     
Moorlands Totilas
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 00:18   

Parsknął w odpowiedzi na pochwałę. Może i był pewny, że dobrze robi, ale teraz to już w ogóle był zadowolony i chciał się spisać jak najlepiej. Nadsłuchiwał słów, które wypowiadał Jack. Uspakajało go to. W końcu w jego głosie nie było nerwowości, czy strachu, a wręcz przeciwnie. A skoro on się nie boi to czemu Tociak ma się bać? Gdy tylko poczuł, że facet przestaje anglezować był w siódmym niebie. Przyspieszył nieznacznie, bo myślał, że zaraz sobie zagalopują, ale nic bardziej mylnego. Przy wjeździe na przekątną po prostu zaczął zgadywać i nie zmieniając rytmu wydłużył krok wyciągając nogi do przodu, że gdyby ktoś zrobił mu teraz zdjęcie to nadawałoby się na te wszystkie ujeżdżeniowe loga. Przy wjeździe na ścianę nie czekając na sygnał zwolnił. Jeśli ten koń miał jakiś spory minus to właśnie taki, że zgadywał, co będzie dalej. Na ścianie był ustawiony prosto, na woltach wręcz owijał się w okół jego łydki wyginając w charakterystyczny rogalik, nie wpadają, nie wypadając do środka, zachowując odpowiednie tempo. Pilnować go nie było trzeba, wystarczyło pokazać, co ma zrobić. Zainteresował się, gdy miał iść po coraz większym kole. Teraz to nie ma zgadywania, bo czegoś takiego nie robił praktycznie na każdym treningu, więc nie nudziło mu się. Minimalnie zarzucił głową przy zagalopowaniu i wypruł do przodu,a właściwie w bok, bo pozostali na wolcie, co było mądrym rozwiązaniem, bo na tak dużej hali na początku mogło mu coś odwalić jeśli chodzi o tempo. Miał ochotę przyspieszyć, ale galopował bardzie do góry niż do przodu. Powoli przyspieszał jakby czekał na pozwolenie, bo chciał się wybiegać. Pierwszego przejścia do kłusa lepiej nie komentować, bo Toto był zawiedziony i poprawnie to go nie wykonał, bo dalej chciał pędzić i było zrobione bardziej na siłę niż chętnie. Nie było mu wygodnie galopować to w końcu przeszedł. Dopiero za drugim razem dał się poprowadzić i przeszedł do normalnego roboczego tempa. Po kilku kółkach było już o tyle lepiej, że przestał tak ciągnąć do przodu, bo się trochę zmęczył, ale bieganie w kółko zaczęło mu się nudzić przez co lekko skulił uszy w ramach protestu.
 
     
Jackson
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Rasa: ---
Podopieczny: LUXIO
Pieniądze: £3540

Punkty doświadczenia: 174
Wysłany: 2013-01-24, 00:38   

Poprawił to niezbyt pięknie wyglądające przejście, tak aby koń wykonał je prawidłowo, po czym poklepał go i po prostu przeszedł do stępa, wjeżdżając na ślad. Popuścił wodzę nieznacznie, coby mógł odsapnąć i się chwilowo rozprostować, o ile miał taką potrzebę. Wykonał w tym najniższym tempie jakieś dwa, trzy kółka i pozbierał wodzę, wracając do prawidłowego ustawienia, używając podobnych pomocy co ostatnio. Masował początkowo język konia, jednak tym razem powinno ustawienie przyjść gładko, gdyą kary był rozgrzany i rozluźniony.
No nic, zagalopowali od razu ze stępa, w pierwszym narożniku i chłopak przeszedł w półsiad, do czego zapewne Totek nie był przyzwyczajony, ale musiał przywyknąć, Jackson nie był mistrzem ujeżdżenia, a chciał koniuchowi zapewnić jedynie spalenie energii i trening kondycyjny a nie profesjonalnie ukierunkowany pod względem ujeżdżenia. O to mu nie chodziło. Trzymał więc nadal ustawienie adekwatne do sytuacji i pozwolił murzynowi rozwinąć skrzydła- nie przesadzając oczywiście, bo na wyścigach też nie byli. Po prostu, mógł biec wyciągniętym galopem, ale z głową i myśląc. Pięć dużych okrążeń w jedną stronę i pięć w drugą. Następnie przeszedł do stępa poluźniając wodzę i zaczynając klepać Pana Czarnucha.
-Dobre konisko!- chwalił go, aż w końcu przeszli do stępa, a jeździec poluźnił całkowicie wodzę a także popręg o kilka dziurek. Na dzisiaj wystarczyło, nie ma co przesadzać w pierwszy dzień w nowym miejscu, zresztą koń też dość sporo nie chodził.
Rozstępował zwierzaka i wyjechali w kierunku stajni. zt
 
     
Moorlands Totilas
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 01:00   

On był po prostu podekscytowany i chciał biegać. Nowe miejsce, nowa hala, długo nie chodził, a tu było dużo miejsca i chciał się wybiegać. Może i na zewnątrz byłoby mu trudniej się pohamować niż w zamkniętej hali, ale teraz też łatwo nie było. Parsknął w odpowiedzi na pochwałę i dłuższe wodze. Obniżył sobie łepek, żeby wyciągnąć szyję i szedł energicznym stępem do przodu. Czując, że to już koniec odpoczynku grzecznie, ładnie się ustawił i czekał na dalsze polecenia. Wiedział, że to już nie jest rozgrzewka, więc po delikatnych pomocach zagalopował od zadu i ruszył okrągłym, spokojnym galopem. Gdy nagle poczuł się zdezorientowany, bo poczuł, że nagle mu zdecydowanie lżej. Niezbyt wiedział, co robić ale automatycznie przyspieszył, a co dostał pozwolenie, więc zaczął zasuwać jak wyścigowy Totek. Jasne, że do wyścigów mu daleko dlatego to był wyścigowy Toto. Mimo tempa utrzymywał dobre ustawienie i po prostu wydłużał coraz bardziej krok. Raz strzelił małego baranka tak z radości, bo mu się takie bieganie podobało. Po jakimś czasie przestał się tak ekscytować, bo się zmęczył. Wypuścił głośno powietrze, gdy przeszli do stępa. Był zgrzany i miał przyspieszony oddech. Zmęczył się, ale był zadowolony przez co parsknął wesoło. Po rozstępowaniu trochę ostygł i oddech mu się unormował i zwierzątko chętnie poszło w kierunku stajni nie zwracając uwagi na wszelkiego rodzaju straszne rzeczy, które można było spotkać po drodze.
zt
 
     
Alissa
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 18:47   

Gdy weszła na halę oprowadziła klacz po niej i zatrzymała się na środku niej podpinając popręg i dopasowując strzemiona. Wsadziła jedną nogę do strzemienia, a drugą parokrotnie odbiła się po chwili siedząc miękko w siodle i momentalnie łapiąc wodze na kontakt. Dała jej delikatną łydkę naprowadzając na ścianę w lewą stronę.
 
     
Coco Chanel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 18:54   

Niemalże większość trasy kasztanowata klacz caplowała, głównie szarpiąc pyskiem.
Uważnie wchodząc na halę, nadęła się unosząc ogon u nasady, rozwierając szeroko chrapy. Popisówa.
Szastając ogonem o boki, podrzucała co jakiś czas zadem, galopując nim, natomiast przodem wciąż krocząc stępem.
Zatrzymując się po kilku okrążeniach, krnąbrnie przegryzła wędzidło, uderzając w nie kilkakrotnie z impetem.
Wiercąc się w miejscu, oczekując usadzenia się w skromnych progach ;> Gdy tak też się stało, gwałtownie ruszyła z miejsca, co rusz przechodząc w wyższy chód. Księżniczka jest gorąca ;3
 
     
Alissa
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 19:10   

Gdy przyspieszała do kłusa Aliss działała dosiadem i delikatnie wodzami. Co jakiś czas dawała jej delikatną łydeczkę by szła aktywnym stępem, a nie kłusem. Prawą wodzę miała napiętą, a lewą działała pólparadami by wejść na lepszy kontakt. Co jakiś czas dawała delikatną łydkę na tył by klacz choć trochę podstawiała swój zad. W końcu po dwóch kółkach stępa najechała na woltę pilnując poprzez łydki by klacz nie uciekała zadem i łopatką. Próbowała ją delikatnie wygiąć do wewnątrz. W ten czas mówiła do niej by uspokajać klacz, ponieważ była delikatnie nerwowa.
 
     
Coco Chanel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 19:17   

Czując blokady dosiadem a także i wodzą, działającą na wędzidło, uderzała mocno w rękę, krnąbrnie przeżuwając metal. Nieustannie obijała ogonem o boki, wyrzucając jedną z zadnich nóg w tył. Uszy miała położone wzdłuż potylicy, natomiast ślepia łypały po bokach.
Podczas przepuszczalności, obniżyła pysk w dół, zginając się w potylicy, wchodząc na średnie ustawienie. Okolice kącików warg zostały pokryte pianą, a ona sama właśnie odpuściła część potyliczną. Podeszła zadem pod siebie, nerwowo nim podrzucając, aczkolwiek nie brykając.
Stosunkowo mocno biła w wędzidło, przeżuwając je na tyle mocno, coby wydawało nieprzyjemne zgrzyty. Szyję pozostawiła luźną, choć grzbiet miała cały napięty, sprawiając wrażenie mało ruchomej. Obszernie wykraczała kilka kopyt o ślad.
Na wolcie mocniej podchodziła zadem pod kłodę, nie wypadając żadną z części ciała, wciąż 'złoszcząc się'.
 
     
Alissa
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 19:30   

Ciągle mówiła do klaczy spokojnym głosem chcąc ją uspokoić. Zrobiła z nią jeszcze ósemkę gdzie dokładnie pilnowała aktywnego stępa i dobrego ustawienia. Gdy skończyła zmieniła stronę przez pół woltę i powtórzyła wszystkie ćwiczenia co chwile dając małą łydkę i działając pół paradą. W momentach kiedy Coco przyśpieszała Aliss siadała mocniej w siodle chcąc ją zwolnić. Jak w poprzednią stronę zrobiła z nią woltę gdzie pilnowała wygięcia do wewnątrz, a także by nie uciekała zadem czy łopatką. Po paru powtórzeniach tych ćwiczeń najechała na ścianę dając jej mocniejszą łydkę do kłusa. Od razu spowalniała ją by ten kłus był spokojny, a nie narwany. Co chwilę działała od wewnątrz pół paradą, zaś zewnętrzna wodza była w pełni napięta.
 
     
Coco Chanel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-24, 19:39   

Podczas wykonywania jednej z wolt, Coco złapała lewą stronę, początkowo nie chcąc odpuścić. Spowodowało to wypadnięcie, a także poniekąd brak odpowiedzi na reakcje. Dopiero po kilku zrzuceniach, dopchnięciach i przepuszczeniach wróciła do elastycznego kontaktu pomiędzy swym pyskiem, a ręką jeźdźca.
Kolejne wykonania wolt, oraz ósemka na dwie strony równie gorącą kasztanką, wykonane zostały nader dobrze w kontekście zgięć, nie wypadań, wpadań. Uważnie stawiała każdy krok, nasłuchując słów kobiety. Uderzała w wędzidło, gwałtownie przechodząc do kłusa. Elastycznie stawiała, długie, suche kończyny, rozpoczynając ruch od luźnej, nieskrępowanej łopatki, która musiała być uprzedzona równie nie spiętym kłębem. Wyrzut widniał z nadgarstka ciągnąc za sobą aktywnie zginającą się pęcinę.
Pysk był zgięty w potylicy, a sama Chanel poza nieustannym, złym obijaniem ogona krnąbrnie, skrzypiąc przegryzała metal w paszczy. Rozwarła maksymalnie chrapy, równie złowrogo parskając z nich, tz. świstem. Łypała kontem ślipi na boki.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12