Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 178 cm Pieniądze: £1550
Wysłany: 2020-06-28, 23:07
Zdane egzaminy równały się z tym, że Gabriel miał więcej czasu na próby zespołu i najwidoczniej zamierzał czerpać z tego całymi garściami, bo coraz częściej zdarzało mu się kończyć je o późnej porze. Lato w końcu było idealną okazją do grania w miejscowych klubach, do czego wraz z resztą zespołu potrzebował odpowiedniego przygotowania. Szczęśliwie nie mieszkał daleko, więc mógł sobie na coś takiego pozwalać i nie przejmował się późnymi powrotami do domu. Tym razem znowu zasiedział się u znajomego i teraz musiał wracać pieszo do siebie, ale nie wydawał się tym specjalnie przejęty. Chociaż pora była niesprzyjająca, wyglądał na nieprzejętego, a przynajmniej kiedy nie dostrzegł zataczającej się sylwetki zmierzającej w jego kierunku. Nie stronił od alkoholu, niemniej wolał unikać pijanych ludzi, bo najczęściej wiązali się z kłopotami. Najchętniej wykonałby stosowny unik, żeby wyminąć Jolene, ale akurat kiedy się do tego przymierzał, to ta umiejętnie na niego wpadła.
- Wszystko w porządku? - zmusił się do zapytania, mimo że w pierwszym odruchu przeklął pod nosem. Wolał uniknąć takiej konfrontacji, ale dostrzegł, że dziewczyna nie była w najlepszym stanie, a nie była to ani pora, ani miejsce na samotne spacery pod wpływem.
Posłała mu długie, nieprzyjemne spojrzenie kiedy powtórzył to samo już trzeci raz tylko w odrobinę innych słowach. Nie wyobrażała sobie powrotu do zamkniętych czterech ścian klaustrofobicznego pokoju, w którym wszystko zmuszało do przemyśleń i konfrontacji ze słowami Tonego. Miała poczucie, że została z tym całkiem sama i chyba nie myliła się tak bardzo. Wayford skupiał się przede wszystkim na Holly, gdzieś po drodze wciągając w tą chorą zabawę Jolene, która wciąż zdecydowanie nie była gotowa na jutrzejsze spotkanie z czerwonowłosą.
- Nie chcę wracać do domu, jasne? - Mruknęła starając się opanować coraz wyraźniej łamiący się głos. Pewnie brzmiała teraz jak ofiara przemocy domowej, ale nawet nie wzięła tego pod uwagę
Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 178 cm Pieniądze: £1550
Wysłany: 2020-07-03, 18:11
Gabriel nie znając aktualnej sytuacji życiowej Jolene, wychodził z założenia, że w domu teraz było dla niej najlepiej i w zasadzie nie brał pod uwagę innych możliwości. Nie miał prawa wpływać jakkolwiek na jej decyzję czy próbować ją zmienić, bo ostatnie zdanie zawsze należało do niej, dlatego westchnął tylko ciężko, kiedy kolejny raz odmówiła.
- Okej - odparł bez przekonania. W kolejnej chwili wpadł na inny pomysł "uratowania" Jolene czy może bardziej zapewnienia jej większego bezpieczeństwa, skoro za wszelką cenę nie chciała wracać do siebie. Zawsze dbał o dobro innych, więc teraz ciężko było mu tak po prostu odpuścić. Za dużo naczytał się o napaściach nawet w biały dzień. - W takim razie będę Ci towarzyszył - dodał za moment, pod wpływem impulsu będąc w stanie poświęcić nieznajomej pół, jeśli nie całą noc. W mieszkaniu i tak nie miał wiele do roboty poza spaniem, ale chłód nocy tymczasowo odebrał mu chęć do tego, więc równie dobrze mógł się przejść z nią.
Słysząc słowa nieznajomego wykręciła oczami, natychmiast odwracając się na pięcie. Nie spodziewała się, że faktycznie za nią podąży, zwłaszcza kiedy tak bardzo potrzebowała samotności. Od zawsze uciekała do niej kiedy tylko coś szło nie tak jak powinno niezbyt dobrze radząc sobie z nadmiarami emocji, których nie chciała pokazać absolutnie nikomu. Nawet dzisiaj przy Tonym próbowała hamować się tak długo jak tylko mogła, co nie da się ukryć, poszło źle.
- Daj mi spokój, chcę być sama - mruknęła w końcu łamiącym się głosem. Od szlochu dzieliła ją cienka granica, do której niebezpiecznie zbliżała się ilekroć myślała o Holly, egzaminie i własnym zmęczeniu. Znów straciła nad tym kontrolę, przez co usiadła na ławce kryjąc twarz w dłoniach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum