NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Konkursowy tor crossowy
Autor Wiadomość
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-01-23, 00:27   Konkursowy tor crossowy

    Tor wysokiej klasy z urozmaiconym podłożem; piasek oraz trawa. Trzy rodzaje ścieżek; easy, medium oraz hard. Liczne rowy wodne, jeziorka, dostosowane do różnego poziomu koni przeszkody. Odbywają się tutaj zawody crossowe.
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-22, 21:04   
   Tytuł: Hodowca


Pojawił się z ogierem, siedząc już w siodle i nieśpiesznym stępem kierując się w stronę całej tej hałastry. Jak on nie lubił tego całego szumu wokół zawodów, powinni ich wszystkich powywalać i niech oglądają na telebimach czy coś. ;_; W każdym bądź razie po drodze już mniej więcej starał się złapać jakąś więź i rozgryźć karusa, gdyż miał z nim styczność po raz pierwszy. Pilnował go w dosiadzie i łydce, jakby wpadł na jakiś głupi pomysł, wodze jednak wypuścił na taką długość, że w każdym momencie mógł je skrócić i doprowadzić go do porządku. Wyglądał jednak chłopak na pojętnego, więc miał nadzieję, że to przeczucie go nie zmyli.
Jako, że zawody obywały się na "naszym terenie", od razu obczaił rozprężalnie, gdzie było już parę koni. Akurat rozgrzewka jest bardzo ważnym elementem w tej dyscyplinie, ze względu na jego trudność i brak jakiejkolwiek monotonni, stąd wszystko musiało być rozruszane. Sporo już stępowali, dlatego wziął go na mniejszy kontakt, dodając półparady do całej ich pracy. Elastyczny dosiad miał zachęcić go do ruchu na przód, a w połączeniu z miękką ręką zaproponować wygodne dla niego ustawienie, a najbardziej liczył na rozluźnienie, które było tu de facto bardzo potrzebne.
Sporo serpentyn i przejść, cofań, by uaktywnić zad i poszczególne partie jego ciała. Następnie kłus, nie za dużo go, ale kontrolującego go pomoce wymagały od niego aktywnego tempa i pełnego zaangażowania, znów sporo wolt i zakrętów. Zagalopowanie po dwa nieduże kółka na stronę, by go jedynie rozruszać.
Na placyku były również dwie stałe przeszkody terenowe, dlatego utrzymując go w galopie naprowadził go na jedną i na drugą. Konkretnie pilnował tempa, a jakiekolwiek zawahanie z jego strony rozpraszał łydką i wypchnięciem z krzyża. Sam chłopak na początku spięty, teraz na przeszkodach rozluźnił się, dając mu możliwość swobody zarówno w skoku jak i łapaniu równowagi po nim. Po tym przeszedł do stępa, zostawiając go na pozamykanych pomocach i skierował się pod linię startu, bo to oni mieli zaraz lecieć.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-22, 21:51   

Strad pewnie szedł przed siebie całkowicie ignorując obecność innych ludzi. Pierwsze zawody. Niby powinien temu towarzyszyć jakiś stres ale przecież w Lucchetti codziennie były tłumy podczas jego treningów. Na dodatek dostał ciasteczko, a to motywowało, nie? Zapowiadało się ciekawie. O tyle dobrze, że Strad wody się nie bał co było kluczowe akurat na tym torze. W końcu dwie przeszkody wodne z drogi się nie usuną. Zastrzygł uszami kiedy wreszcie stanęli przed rozprężalnią. Resztę koni powitał basowym rżeniem. Z uwagi na chęć wypadnięcia jak najlepiej nie miał zamiaru odstawiać komedii. Wraz ze skróceniem wodzy uniósł łeb do góry. Szedł szybkim, rytmicznym krokiem w pracę angażując mięśnie ze szczególnym naciskiem na zad. Ogonem przecinał powietrze, co jakiś czas uderzał nim mężczyznę. Stopniowo się rozluźniał podczas wykonywania wszelkiego rodzaju ćwiczeń. Po kilku kółkach począł mocniej wkraczać nogami pod kłodę, a przede wszystkim mielić wędzidło w pysku. Szyję wygiął w efektowny łuk coby się dobrze prezentować. Nie zrobi wiochy na pierwszych zawodach! :lol2: Otrzymawszy polecenie płynnie przeszedł do kłusa i utrzymując aktywne, energiczne tempo poruszał się do przodu. W tymże chodzie również wykonywali wszelkiego rodzaju wolty czy serpentyny. Znacznie lepiej wyginał się w kłusie niż w stępie, w końcu zdążył się już znacznie rozluźnić. Ściął ze dwa zakręty acz potem przestał. W pewnym momencie nawet miał barana strzelić ale się powstrzymał. Może gdzieś tam były ładne klacze? :lol2: Chętnie zagalopował, oczywiście na dobrą nogę. W tym chodzie już sobie pozwolił na strzał z zadu i poprzez przyspieszanie chciał wyładować energię. Dobrze, że nie na crossie bo by nie wyrobił przed przeszkodą. :lol: W galopie po dwa kółka na obie strony, następnie Chris poprowadził go na jedną z przeszkód terenowych ustawionych na środku czy gdzieś tam. Stradzio, podekscytowany, przyspieszył nieznacznie i w wymierzonym wcześniej miejscu odbił się mocno z zadnich nóg. Przednie kończyny zaraz zgiął i podciągnął, zaokrąglił przy tym grzbiet i wyciągnął pysk przed siebie. Po wylądowaniu jeszcze kilka kroków galopował po czym zwolnił do stępa. Po jakimś tam czasie skierowali się w stronę linii startu, a po drodze hanower stanął sobie niskiego dęba w celu pokazania, że jest w pełni gotowy. A co!
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-23, 16:04   
   Tytuł: Hodowca


Mając na względzie rozgrzewkę, którą przed chwilą odbyli, niezaprzeczalnie kary miał charakterek, ale również głowę, zwracając uwagę na jeźdźca i nie dając się ponieść zbytnio bodźcom idącym z otoczenia. Przygotowany na niespodziewane ruchy ogiera w miarę pozwalał mu na takie ekscesy, lecz kiedy ten próbował podbić przodem, dość szybko starał się go sprowadzić na ziemię. Inne rzeczy będzie preferował jako chęć pokazania swojej ekscytacji, ale nie ma mowy o przesadzie, a tym bardziej jakiejkolwiek próbie dębowania, wiedział jak trudny do zwalczenia jest to nawyk.
Kiedy wreszcie znaleźli się przy starcie chłopak rozejrzał się, by rozeznać się mniej więcej co i jak. Następnie w ramach rozluźnienia odezwał się do karusa, gładząc go swobodnie po szyi, zwykł uznawać starty za coś na czym oni mieli się skupić, a nie nad tym kto jak mocno jest zestresowany i spięty, w końcu mieli pokazać się z jak najlepszej strony. Chris sprawdził ostatecznie zegarek, wzrokiem jeszcze zbadał czy u Strada wszystko jest ok, w sumie przed przejazdem oglądał wszystkie konie konkursowy weterynarz, więc to go uspakajało. Wreszcie usłyszał swoje imię proszone na start. Ruszył z młodym na start, ciekaw jak 4-latek spisze się na crossie, zapewne będzie to wymagało ogromnego trudu, ale postanowił sobie, że ukończą to w miarę dobrym stylu. W końcu on też musi mieć swój pierwszy raz, jeśli chodzi o zawody crossowe, przecież to WKKW'ista.
Stojąc na starcie i zamknąwszy go pomocach usłyszał po chwili dźwięk. Od razu dał sygnał do ruszenia galopem, ale bez przesadnego zrywu, tu liczyła się dokładność i tempo, a nie przesadna prędkość, za którą do tego można było dostać karę. Do przeszkody było z 50-100m, więc miał chwilę by się z chłopakiem zgrać. Dosiad lekko odciążający, trzymał go na kontakcie, ale nie wymagał ustawienia, które mogło go jedynie zbytnio zdekoncentrować, miał skupić się nad tym co przed nimi. Wreszcie znalazł odpowiednie dla nich tempo, upewniając się na zegarku czy nie przesadza z prędkością, było jak na razie akurat, dlatego wzrok od razu skierował w stronę przeszkody przypominającej okrągłą kłodę. Ty był dość prosty teren, więc nie było mowy o przesadnym przeciążeniu. Naprostował go 20 m przed siadając w siodło i biorąc go bardziej na siebie, nadal jednak wymagając wcześniejszego tempa i mocnej aktywności zadu i oczywiście uwagi na pomoce. Zamkniętego w pomocach naprowadził na jedynkę nie dając możliwości dosiadem zbyt wielkiego napalania się na przeszkodę. Sygnał do skoku w jak najbardziej odpowiednim miejscu do odbicia i swobodny półsiad chłopaka, miał pomóc karemu w oddaniu prawidłowego skoku. Dał mu sporą możliwość wyciągnięcia się w skoku, a po nim szybko wrócił w siodło, by młody mógł złapać szybko równowagę po przeszkodzie.
Następna miała być belkowata dwójka, przed nią nadał tempa w dystansie, jakie odnalazł na początku trasy i wzrok wbił przed siebie. Widząc przeszkodę tak jak wcześniej, przed przeszkodą wziął go bardziej na siebie, czując, że się teraz trochę zbyt mocno wyciągnął, ale to dobrze, dystans był ważny i miał czuć się w nim dobrze, zbyt szybko się nie męcząc. Znów wyszukał odpowiedniego odskoku, następnie dając odczuwalny sygnał do wybicia się, ponownie dając mu sporą swobodę ze swej strony. Po skoku znów skupienie się nad powrotem w siodło, świadom tego, że chłopak jeszcze pewnej równowagi nie ma, ze względu na młody wiek. Pozbierał się i jego po skoku po czym znów wprowadzenie go w tempo dystansowe. Teraz był przed nimi spory odcinek do przebycia, dał mu możliwość jazdy w jak najwygodniejszym ustawieniu, a sam tak utrzymywał dosiad, by mu zbytnio nie przeszkadzać.
Przed trójką-domkiem dość wcześnie zaczął mu pokazywać przeszkodę, ze względu na jej specyficzny wygląd, następnie regulując tempo i biorąc go na siebie. Wymagał mocnego zadu, wiedząc, że technicznie przeszkoda sprawia pewną trudność, więc kary musiał mieć z czego ją skoczyć. W wybranym przez niego miejscu sygnał do skoku, nie dając mu możliwości pomocami "przytupnąć", a po prostu zaatakowania przeszkodę. Już w skoku pilnował się, by dobrze młody wylądował, a przy lądowaniu za jego ruchem wracał w siodło. Znów regulacja tempa i skierowanie się z nim w stronę kombinacji przeszkód.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-24, 17:48   

Dopiero głos mężczyzny w miarę go uspokoił. Stojąc na linii startowej parskał bez opamiętania jakby mu mucha do nosa wleciała. Dopiero teraz czuł tą atmosferę zawodów i podekscytowanie. Był ogierem więc można się spodziewać dosłownie wszystkiego. Jedno ucho skierował w stronę Christiana w razie gdyby ten coś od niego chciał. Pierwsze zawody miał przed sobą. Ważna chwila. Tłum stał na poboczu obserwując każdy ruch. Zarżał głośno, potrząsając przy tym łbem. Oł je! Wszyscy patrzą się na niego. Nerwowo przestąpił z nogi na nogę. Kiedy wreszcie ruszą? Ostatecznie ustawił się niemalże idealnie równo i wygiął szyję w efektowny łuk.
Słysząc sygnał do startu, a także czując łydkę ruszył energicznym, pewnym galopem do przodu. Widząc przeszkodę na horyzoncie postawił uszy na sztorc. Utrzymywał równe tempo, dobrze pracował zadem. Czegóż chcieć więcej? Dobrze, że Chris nie wymagał ustawienia. To przyjdzie z czasem, gdzieś po pierwszym skoku. Inaczej zdekoncentrowałby się i poleciał w las <3
Przed przeszkodą trochę przyspieszył. Czując impuls łydką odbił się mocno z zadnich nóg zaraz to zginając i podciągając przednie. Wyciągnął pysk, zaokrąglając przy tym szyję i zad. Przeleciał nad okrągłą przeszkodą baskilując sobie i popisując się przed ludźmi. Nie zostawił wielkiego zapasu bo Liska go uczyła, że nie ładnie to wygląda. :lol2: Wylądował na dobrą nogę.
Przed dwójką nabrał tempa jakiego wymagał od niego Chris coby się nie zmęczył i nie stanął w połowie. Wyciągnął się na tyle, na ile to było możliwe. Z zadowoleniem majtał ogonem na boki. Tu również nastąpiło mocne odbicie gdy tylko otrzymał takie polecenie. Szybko przybrał odpowiednią pozycję. Lądowanie poszło dobrze, póki co trzymał równowagę w czym mu zresztą pomagał Chris.
Czekał ich spory odcinek do przebycia. W lesie znacznie przyspieszył, prawie barana strzelił ale w porę się opamiętał. Przeszkoda domek na tyle go zaintrygowała, że nieco przyspieszył by jak najszybciej znaleźć się obok. Zdążył się jej dokładnie przyjrzeć, dlatego też nie zatrzymał się przed nią, a po prostu wybił mocno z zadka. Wyciągnął szyję, zginając i podciągając kończyny. Po lądowaniu zajął się stabilizowaniem tempa i skierował się w stronę kolejnej przeszkody.
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-25, 12:13   
   Tytuł: Hodowca


Już po pierwszych skokach poczuł drzemiącą w młodym siłę i energię, to dobrze, że chłopak już pokazuje swoje mocne strony, gorzej gdyby było na odwrót. Na jego plus również działało zaufanie do człowieka, nie wyczuwał zbytnio jego wątpliwości, a wręcz podążanie za jego wyznaczoną trasą. Dobrze, naprawdę dobrze.
Przed czwórką wzrokiem wyszukał dobrego najazdu, w końcu była to przeszkoda technicznie trudna, wyglądająca jak płaski, parcurowy wachlarz, trzeba więc było wybrać najlepszą miejsce do skoku, by koniu było łatwiej i chłopakowi też. Przed wjazdem na łuk na przeszkodę znów wziął go bardziej na siebie skracając, ale nadal wymagając mocno idącego od zadu tempa. Najazd zaczął wcześniej, by chłopak zorientował się co to za cudak, kolejny, stoi przed nim. Naprostował go, doprowadzając do przeszkody, ale uniemożliwiając wyrwanie i zbytnie napalanie się - musiał się nauczyć, że na jeźdźca się czeka, a nie robi swoje. Dojazd do przeszkody po czym sygnał do mocnego skoku, w końcu tu musiał się wyciągnąć, mimo, że wziął go bardziej na zewnątrz, gdzie jest krócej, ale nie mógł również sobie pozwolić na za mocne skręcenie, by nie kusić karego do wyłamania. Znów idąca za jego pyskiem ręka i lądowanie, tym razem od razu po skoku ustalił skrócone ustawienie, bo za chwilę miała być kolejna taka przeszkoda.
Dla jego wygody, znów pozwolił sobie na najazd trochę większym łukiem, najwyżej nadrobią straty w dystansie. By mu odciążyć, nadal jechał w lekkim półsiadzie, naprowadzając go na piątkę na prostym kontakcie, by ten przyuważył co znów skacze. Ponownie nie pozwalał mu na atakowanie, by nie zgubił się w skoku - musiał myśleć za niego, domyślając się, że rzadko był brany na cross, jak każdy koń, pod uwagę również brał jego wiek, ale dadzą radę, jakoś. ; ) Póki kary głowy nie straci. Znów wziął go bardziej na krótszą stronę, dając pomoce do skoku i idąc pomału za jego ruchem. Na razie było ok, zaczął mieć obawy jak z równowagą karego będzie w wodzie, ale zaraz się okaże.
Do szóstki skrócił trochę najazd, tak by trochę nadrobić czasu, ale również tak, by ogier za późno przeszkody nie zobaczył. Znów nie dając mu się zbyt wyciągnąć, mając go nadal bardziej na siebie, a jego energię kumulując w zadzie, a nie na mocnym przodzie skierował go na kolejny taki "wachlarz". Co jakiś czas półparady, by chłopak zbyt nie zawisł na pysku i tym samym na przodzie. Podprowadził go do przeszkody i w miarę blisko dał możliwość skoku, starając się podążać jak najbardziej za jego tempem w skoku. Następnie lądowanie i tym razem wypuścił go ze skrócenia, dając możliwość wyciągnięcia się i w tempie dojazdu do siódemki.
Tym razem czekała ich technicznie łatwiejsza przeszkoda, w końcu wygodna dla konia, bo robiona na wzór triplebara. W dystansie utrzymywał równe tempo widząc, że pierwsze mokre ślady na szyi ogiera zaczynają się pojawiać. Trzymając go w pomocach i w półsiadze, jechał już kombinując z najazdem. Nie był trudny, bo w sumie w jeździe na wprost, dlatego dopiero parę fouli przed minimalnie go skrócił, by z przodu wziął siłę bardziej na tył, ale tempo utrzymywał, bo do tej przeszkody było ono potrzebne, a nie skrócenie. Podprowadził go jak najbliżej, następnie kumulującą się w jego zadzie energię wypuszczając, tym samym dając sygnał do szerokiego skoku. Przy lądowaniu chłopak lekko się zachwiał, nie spodziewając się takiej siły karego, ale szybko pozbierał się i przy okazji jego, by tamten przypadkiem się nie potknął. I znów wypuszczenie go bardziej na przodzie, by chłopak się wyciągnął i mocniejsze tempo, gdyż czuł, że jeszcze spokojnie mimo wszystko daję radę.
Mieli teraz trochę do przejechanie, zerknął na zegarek, po chwili odrywając od niego wzrok. Adrenalina mimo wszystko krążyła w żyłach, bo to właśnie cross tak go kręcił, tu nigdy nie jest nudno! Ale jest też cholernie niebezpiecznie. Szybko w myślach sprawdził czy jadą dobrym tempem. Tak, wszystko ok, w sumie nawet nadrobili starty z najazdów. Kiedy po minięciu lasu zaczął widzieć ósemkę nadal utrzymywał tempo, gdyż była to kolejna lżejsza przeszkoda. Może 10m przed nią skrócił trochę go, ale minimalnie, gdyż z tego tempa nie powinno być problemów ze skokiem przez to a'la półkole. Sygnał do skoku i tu nie pojawiły się żadne problemy (chyba). Pozbierał się po skoku i już patrzył na kolejną przeszkodę, która gdzieś pojawiła się przed nami.
Dodał mu trochę, ale regulował tempo tak, by móc w każdej chwili go zwolnić. Sporo przed naprostował go na dziewiątkę - była to przeszkoda teorytycznie łatwa technicznie, ale często płoszyła konie swym dziwnym wyglądem. Dlatego pokazał mu ją na tyle wcześniej, by nie było niespodzianek. Następnie prowadził go na środek, by nie wpadło mu coś do głowy, zbierając go bardziej na tył, a odciążając przód, by stał się bardziej lekki, po czym sygnał do skoku. Ręka poszła maksymalnie w przód, gdyż była to przeszkoda szeroka, więc młody musiał mieć możliwość ze strony Chrisa na wygodne skoczenie jej. Po skoku starał się o miękkie lądowanie swojego zadka, wracając w półsiad i znów możliwość dla niego wyciągnięcia się w dystansie. No cóż, przed nimi kombinacja wodna, więc muszą się skupić. Nie tyle bał się o jego reakcję na wodę, a raczej na to jak będzie z jego równowagą na takim podłożu. Wierzył jednak w niego, a sam począł karcić się za choć najdrobniejszy błąd. W tempie kierowali się coraz bardziej w stronę wody.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-25, 16:59   

Kierując się na czwartą przeszkodę utrzymywał żwawe, energiczne tempo. Przeszkoda znajdowała się zaraz po łuku, przed którym to skrócił wykrok. Nie zaciekawiła go na tyle by się zatrzymywał ale na pewno też nie zachęcała. Cofnął uszy do tyłu, w swoim móżdżku gdzieś planując optymalne miejsce odskoku. Nawet gdyby chciał to Chris uniemożliwiał mu wylecenie w przód niczym rakieta. Dobrze, że piątki nie widział bo by tam pewnie wyrył w ziemię i koniec. Wraz z sygnałem od mężczyzny wybił się mocno z zadnich nóg od razu wyciągając mocno pysk i podciągając nogi. Wylądował na dobrą nogę i galopem skierował się w stronę kolejnej przeszkody. Jeszcze jedna?! Nie lubił tych przeszkód. Na pewno się ucieszy widząc szóstkę. :lol2:
Piątka znajdowała się już na łuku co hanowera tylko zdenerwowało. Zadarł pysk i prychnął. Nie było mowy o wyłamaniu, należał raczej do koni, które przeskoczą przez wszystko byleby jeźdźca nie zawieźć :) Tuż przed przeszkodą zwolnił ostatecznie wybijając się z zadu zdecydowanie za blisko. Szybko zaokrąglił grzbiet i możliwie jak najwyżej podciągnął przednie kończyny. Przynajmniej sile wybicia nie można było nic zarzucić dzięki czemu jakoś się wyratował. Od zawału dzieliły go dwa zakręty. :lol2:
Do kolejnego "wachlarza" skrócili drogę by nadrobić czas, a co za tym idzie doprowadzić do szybszej śmierci obojga. Widząc tą samą przeszkodę zarył kopytem w ziemi i stracił równowagę. Szybko ją jednak odzyskał i rżąc dziko skierował się na przeszkodę. One są jak króliki, mnożą się i mnożą, cholera! Tym razem również dobrze się wybił, od razu ustawiając się w "skokowej pozycji" i przeleciał nad denerwującą go przeszkodą, baskilując. Znajdując się już na ziemi przyspieszył na tyle, na ile mu pozwolił Chris.
Na szczęście "króliki" się skończyły, czekała go za to prostsza technicznie przeszkoda. Coś jak tripplebar. Na stosunkowo krótkim dystansie utrzymywał równe acz aktywne tempo. Ogonem uderzał o swoje boki. Zdążył się rozluźnić po serii trudnych przeszkód. Krople potu pojawiały się na jego szyi, a mięśnie coraz mocniej rysowały. O, jaki sexy jest! <3 Czując impuls łydką wystrzelił w górę nie dbając o zapas, a raczej szerokość skoku. Wylądował trochę za przeszkodą, dzięki mężczyźnie uniknął potknięcia. Do okrągłej, przypominającej kłodę przeszkody, której przydzielono numer 8 mieli spoory kawałek. Wyciągnął krok, przy tym znacznie przyspieszając. Choćby miał tam paść na zawał i doczołgać się do mety miał zamiar skończyć cross w przepisowym lub krótszym czasie. Ot, wielką wolę wałki reprezentował. Był na tyle podekscytowany, i przecież adrenalina działała, że po prostu nie odczuwał zmęczenia. W lasku począł się rozglądać, nawet zarżał głośno. Jakieś dziesięć metrów przed przeszkodą nieznacznie skrócił wykrok by w końcu odbić się i z lekko wyciągniętą szyją przelecieć nad "kłodą". Tymczasem na dziewiątkę kierował się z dobrym nastawieniem. Ba, podobała mu się. Wyglądem przypominała ogrodzenie, które pokonywał już dziesiątki razy. Nie napalał się, czego chciał uniknąć Chris. Odciążył przód, zbierając się bardziej na zad. Po tym sygnał do odskoku i Strad już leciał z podciągniętymi kończynami i rozwianym ogonem. Lądując potrząsnął łbem parskając z zadowoleniem. Zbliżali się do przeszkody wodnej gdzie miało się okazać co dalej z przejazdem. W końcu jako młody koń mógł coś odstawić, nie? Tymczasem Stradzio, w lepszym humorze niż na rzędzie przeszkód-wachlarzów, dostosował się do ustalonego tempa.
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-26, 12:15   
   Tytuł: Hodowca


Czując, jak kary odpuścił, w formie chwilowej pochwały klepnął go subtelnie po szyi, by znów skupić się na drodze przed nimi. Teraz dopiero czuł ekscytację ogiera, przez co i on sam się uśmiechnął, z myślą, że młody traktuje to jak zabawę - prawie i o to chodziło, byleby ta zabawa dobrze z boku wyglądała. :lol:
Wzrokiem już odnalazł dziesiątkę - żywopłot, za którym po dwóch może trzech foulach pojawiała się woda. O tyle dobrze, że pierwsza wodna przeszkoda nie miała lądowania w wodzie, przynajmniej chłopak się przyzwyczai, kiedy będą wracać tu w stronę mety. Ponownie wziął go bardziej na siebie, skracając przed żywopłotem i regulując jak najbardziej stabilne tempo, by nie wybił się z niego za mocno przed wodą. Podszedł z nim w miarę blisko do przeszkody, dając sygnał do skoku i licząc się z tym, że ewentualnie zahaczy o wystające gałązki. Zresztą nic się nie stanie jak lekko to zrobi. Ważniejsza była dla niego woda, którą mógł przyuważyć już podczas skoku. Po lądowaniu chłopak mocno wrócił w siodło, by automatycznie ustawić go na pomoce i dopchać łydką, chcąc uniknąć jakiegokolwiek kombinowania ze strony karego. Starał się pewnie wjechać wodę i odciążyć bardziej grzbiet przez półsiad, by ten nie miał większego problemu w wodzie z równowagą.
W wodzie czekała ich jedenastka, która lądowanie miała już na suchym terenie, trudność dla każdego konia może być taka nagła zmiana terenu, liczył jednak, że nie nie wypierdykną na tym, nie ukrywajmy. Podjechał do "fali" na tyle, na ile chciał młody, byleby nie odbił się za daleko, dając sygnał do skoku i automatycznie przechodząc w luźny półsiad. Już w locie patrzył na miejsce lądowania, wyczekując go ze strony karego, tak by miękko wbił się w podłoże, które przed chwilą było wodą. Szybko się ogarnęli, jedynie pojawiło się lekkie potknięcie po tej przeszkodzie, ale cóż się dziwić, ma ku temu prawo.
Do dwunastki było sporo dystansu, dlatego znów dał możliwość wyciągnięcia się chłopakowi, ale tak, by nie miał problemu z regulacją oddechu, czyli dał mu iść nie za szybko przed siebie. Nadrobią to spokojnie, a on nie ma konia na baranach w czasie powrotu nieść. Po jakimś czasie dojechali do przeszkody, która była ewidentnie przeszkodą pionową. Dlatego znów wziął go na siebie, angażując bardziej zad i dał sygnał do skoku, licząc na w miarę ekonomiczny skok. Po skoku znów trochę dystansu i powrót do tempa, który utrzymywali wcześniej.
Trzynastka znów była technicznie łatwa przeszkodą, dlatego zbytnio go nie zwalniał, jedynie lekko skracając, bo stał się w tym mocnym galopie trochę za długi na tą przeszkodę. Wzrokiem szukał idealnego odskoku, by następnie dać do niego sygnał i wzrokiem patrząc już na kolejną, czternastą przeszkodę, która nie różniła się za bardzo od pierwszej, stąd gdy pozbierali się po skoku, automatycznie naprowadził go na nią, znów dając pomoce do swobodnego skoku, przy którym znów starał się łapać za ogiera jak najwięcej równowagi. Po lądowaniu znów powrót w tempo, które utrzymywali w dystansie.
Znaleźli się wreszcie przed piętnastką o dość dziwnym wyglądzie, ale za to prostej i niskiej w skoku, jedynie szerokość mogła stworzyć minimalny problem. Stąd znów zbyt go nie zwalniał, nie dając możliwości za wczesnego odskoku, by się wyrobił ten ambitny chłopczyna! To musiał karemu przyznać, starał się jak cholera, co Chris czuł. Mocne oparcie w strzemieniu w skoku i wyjście ręką za ruchem młodego, powrót w siodło i we wcześniejsze tempo.
Po chwili galopu zerknął na zegarek, mruknąwszy coś cicho, następnie szukając na trasie kolejnej przeszkody. Przed nimi szesnastka niczym schody wyglądająca. W sumie to też technicznie skakana jak triplebar, więc zbyt się jej nie obawiał, gdyż w większości konie nie mają problemów z tego typu przeszkodami. Tu jednak nie miał możliwości zahaczenia, gdyż po prostu by się wywalili. Wziął go na siebie trochę bardziej, znów starając się uwolnić mu przód, a wziąć go bardziej na tył. Przed przeszkodą sygnał do skoku, z nadzieją, że to wycofanie wystarczyło. Znów idąca z koniem ręka i w miarę dobre lądowanie obydwojga, nie licząc lekkiego zachwiania, dość szybko jednak się pozbierali jadąc dalej. Ponownie mieli trochę dystansu to przejechania.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-29, 14:21   

Przed dziesiątką zadarł łeb do góry i zdążył ustabilizować tempo. Znajdowali się dość blisko przeszkody toteż wybił się mocno z zadnich nóg, złożył i baskilował nad żywopłotem. Przeleciał nad przeszkodą z dość dużym zapasem unikając przejechania po gałązkach. Woda nie robiła na nim większego wrażenia, po prostu była i tyle. Wylądował tuż przed zbiornikiem od razu z zadowoleniem do niego wbiegając. O, jaka fajna zabawa! :lol2: W zasadzie ciężej się w wodzie poruszało ale przynajmniej mógł się ochłodzić trochę.
Co do wypierdykania, miejmy nadzieję. W połowie drogi do jedenastki przyuważył zmianę terenu. W wymierzonym przez siebie punkcie odbicia wyleciał do góry, zaraz podciągając nogi i wyciągając szyję. Lądowanie jakoś poszło ale zaraz po nim Stradzio się potknął i mocno by jebli gdyby nie jego wrodzona równowaga <3 :lol2: W każdym bądź razie pozbierał się zanim zarył pyskiem w ziemi.
W drodze do dwunastki możliwie wyciągnął chód. Pot spływał po umięśnionej szyi ogiera. Ten oczywiście był zmęczony ale nadal miał w sobie spore pokłady energii do wykorzystania. Wróci na plecach Chrisa, o. :lol2: Dobra, widząc przeszkodę wyrównał tempo. Po odbiciu złożył się i baskilował. Przy tej przeszkodzie dbał o wysokość, a nie szerokość skoku.
Przed pechową trzynastką skrócił wykrok. Wyglądała sympatycznie. Zastrzygł uszami i prawie tam barana strzelił ale ostatecznie się powstrzymał. Odbicie mocne, po którym podciągnął nogi i wysunął pysk. Zaraz mieli czternastkę. Tutaj tak samo wybił się z zadu, złożył i baskilował. Po lądowaniu powrócił do dystansowego tempa.
W drodze na piętnastkę nie zwalniał. Odbił się w końcu blisko przeszkody chociaż miał zamiar się wdrapać i przejść. Skok był w miarę daleki, zapas niewielki. Po lądowaniu zarżał zadowolony.
Do kolejnej mieli kawałek drogi, na którym swobodnie rozglądał się po lesie. Szesnastka wyglądała jak schody co hanowera mocno zaintrygowało. Zszedł bardziej na tył i parsknął. Nawet nie miał stuprocentowej pewności czy to się skacze póki Chris nie dał mu sygnału do odskoku. Podciągnął przednie kończyny, wysunął pysk. Wybicie było mocne na tyle by pozostał spory zapas. Nie mogli się przecież wywalić, zwłaszcza, że już zbliżali się do mety. Podczas lądowania zachwiał się nieco ale szybko odzyskał równowagę.
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-29, 14:57   
   Tytuł: Hodowca


Czując jak Star co jakiś czas potyka się, zaczął bardziej skupiać się na swojej równowadze, by wreszcie razem nie wyrżnęli na środku trasy, jeszcze tego by brakowało. Spodobał mu się jego pociąg do przeszkód i pewne zachowanie głowy, pod względem skoku. Choć nie było oczywiście to idealnie, zresztą nie ma czego wymagać od tak młodego i niekoniecznie doświadczonego konia, ale tu działał tak czy siak na plus.
Jechali więc wyregulowanym tempem w stronę siedemnastki, które była podobna do piętnastki, jedynie mając po boksu swego rodzaju gadżet. Widząc na horyzoncie ową przeszkodę poprawił go paroma półparadami, chcąc bardziej podstawić go przed skokiem. Doprowadził go do przeszkody w trochę krótszym ustawieniu, by znów zbyt nie wyciągnął się przed odbiciem i przede wszystkim miał się z czego wybić. Następnie sygnał do skoku, dość obszernego, więc chłopak musiał trochę te ręce wyciągnąć przed siebie za jego ruchem. Miękkie lądowanie i skierowanie się przed siebie na kolejną przeszkodę.
Osiemnastka była de facto podobna do wcześniejszej, ale miała bardziej półokrągły zarys, więc nie mógł sobie pozwolić na za mocne tempo. Stąd parę fouli przed znów lekko przyblokował biodra, dojeżdżając mimo wszystko do ręki, by się przypadkiem na ryju nie zawiesił, podprowadził go w miarę blisko przeszkody, następnie za nim robiąc półsiad i łapiąc równowagę w locie oddał tyle wodzy, ile wyciągnął podczas skoku. Lądowanie i znów powrót do tempa w dystansie, znów czekał ich najtrudniejszy moment, a mianowicie kombinacja w wodzie. Nim dojechali, pochwalił ogiera, znów klepnąwszy go w szyję w ramach pokrzepienia do dalszej trasy. Są już prawie na finiszu, jak mogą nie dać rady!
Dziewiętnastki się teoretycznie nie obawiał, bo coś podobnego skakali wcześniej, jednak tym razem wszystkie trzy przeszkody były jedna po drugiej do tego w wodzie. Wymagało to od nich szybkiej reakcji, niesamowitej równowagi i zgrania się oraz oczywiście brak błędów, bo skończyć się może to kiepsko. Gdy byli już przed pierwszą przeszkodą zwolnił tempo, ale wymagał mocnego zadu, by przypadkiem nie zawisł na przodzie i od razu równowagi nie stracił po pierwszym skoku. Podprowadził go w miarę blisko, podnosząc go dłońmi ku górze, by nie chował łba, a mógł bez problemu zobaczyć co go potem czeka. Pewnie wjechał z nim w przeszkodę, dając sygnał do skoku, a wylądować starał się równie pewnie, pomagając jak najszybciej złapać mu równowagę po skoku, tym bardziej, że lądowali na tak niepewnym dla konia terenie. Od razu wziął go na siebie, dając swobodnie iść po wodzie, ale nie dawał mu się zbyt wyciągnąć, bo parę foul później mieli kolejną przeszkodę do skoczenia.
Dwudziestka mogła trochę wystraszyć, ale Chris nie tracił pewności, a jego pomoce wciąż były zdecydowane i precyzyjne, a sam skupił się jak najbardziej nad poprawnością przeskoczenia całej kombinacji. Podprowadził go blisko, wiedząc, że w wodzie będzie potrzebował dość dużej siły zadu, miał nadzieję, że zaangażuje się wystarczająco. Sygnał do skoku, szybki półsiad i wspomagania ogiera w skoku z jak największym zaangażowaniem. Płynne lądowanie jak na pierwszym członie, i od razu przygotowanie do następnej, wymagającej przeszkody.
Do dwudziestki jedynki podprowadził go również blisko, nie chcąc stracić impetu z jakim wszedł w całą kombinację, przez przeszkodą już pewne sygnały ze strony jeźdźca do skoku, a następnie płynne przejście i zmiana dosiadu w skoku ze strony chłopaka. Miękkie lądowanie i wypuszczanie karego, by dojechać w tempie do ostatnich czterech przeszkód, które przed nimi czekały. A mieli po raz kolejny do przejechania sporo.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-29, 15:00   

Jechali do przeszkody nr 17, która budową przypominała piętnastkę, a jedynie miała obok jeszcze jeden element służący jako ozdoba bądź rozpraszacz. Bardziej ta druga wersja. Nogami mocniej wkraczał pod kłodę, ciężar ciała przeniósł bardziej na zad. Utrzymywał w miarę szybkie ale na pewno aktywne tempo. Odbił się blisko przeszkody, zaraz pięknie składając i wyciągając pysk przed siebie. Lądowanie było miękkie, zaraz się pozbierali po skoku i ruszyli dalej. Nadal był podekscytowany ale już mniej napalony niż na początku. Ogonem intensywnie wachlował powietrze, uszami kręcił na boki wraz z każdym szmerem. Zawody traktował jako dobrą zabawę.
Osiemnasta przeszkoda była podobna do wcześniejszej, oczywiście poza tą "skakalną" częścią, która kształtem przypominała zaokrąglony trójkąt. Strad podniósł pysk, bynajmniej się na nim nie zawieszał. Odbił się stosunkowo blisko przeszkody, świetnie złożył i lądując strzelił jeszcze z ogona.
Od kolejnej dzielił ich duży dystans. Powrócili do tempa ok. 520 m/min. Czekał ich rząd trzech przeszkód ustawionych w wodzie. Dla hanowera nie było to coś wielkiego, w końcu przeszkody wodne lubił. Dziewiętnasta była podobna do skakanej wcześniej trzynastki toteż nie było się czego obawiać. Najgorzej z przeszkodą na kształt świnki bo należała do niezwykle intrygujących. Musieli przede wszystkim mocno się ogarnąć bo jeśli straciliby równowagę najpewniej skończyliby z głowami w wodzie. Zszedł bardziej na zad znajdując się na prostej linii przed dziewiętnastką. Uniósł głowę mierząc pewnie kolejne przeszkody. Odbił się mocno z zadu, zgiął i podciągnął kończyny. Po lądowaniu szybko odzyskał równowagę z pomocą Chrisa. Nie wyciągał tempa bo zaraz mieli skakać kolejną przeszkodę.
Dwudziestka do sympatycznych nie należała ale karus szedł na nią pewnie. Tutaj szczególnie zaangażował zad bo trzeba było silnego wybicia. Poprawnie się złożył, lądowanie tak jak na poprzedniej przeszkodzie płynne.
Widząc ostatnią przeszkodę wodną cofnął ucho w stronę Chrisa. Czując wyraźny sygnał odbił się mocno z zadu, zaraz podciągając kończyny. Po wylądowaniu zarżał donośnie. Szedł na tyle szybko na ile pozwalał mu Chris. Mieli spory odcinek do przejechania ale już kończyli. Mięśnie wyraźnie rysowały się na szyi ogiera, mokrej już od potu.
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2013-04-29, 15:28   
   Tytuł: Hodowca


Naprawdę zaskoczył go taką chęcią i akceptacją pomocy ze strony Strada. Często trafiał na konie, które po prostu mówiły "nie" i koniec. A tu mimo zapewne sporadycznych błędów z jego strony ten chętnie szedł dalej, ba, nawet ufając mu, co było widoczne i wyczuwalne na przeszkodach wodnych. Zapowiadał się na dobrego konia, tym bardziej po systematycznym treningu. Teraz jednak skupił się bardziej na przejeździe, jak wcześniej, widząc jak ten pomału traci siły, ale mieli do końca już nie wiele, więc jedynie starał się go dopingować i utrzymywać tempo, które go nie wykończy.
Zarys podwójnej kombinacji zaczął majaczyć im na horyzoncie, a sam chłopak zauważył i poczuł zmęczenie karego. Cóż się dziwić, to jest P, a on zapewne zawsze chodził konkursy L, ze względu na wiek. Akurat zarówno pierwszy człon dwadzieścia dwa jak i drugi zwykle były chętnie skakane przez konie, to i tak będzie musiał dość dobrze go przypilnować. Parę foli przed zaczął bardziej kontrolować jego krok i tempo, żeby przygotować go do skoku. Następnie ze strony Chrisa pojawił się sygnał do pierwszego skoku, a sam chłopak wręcz idealnie wpasował się w jego sposób skoku, więc nawet i lądowanie było zadowalające. Po lądowaniu skupił się już na następnym skoku, który był właściwie dwie foule po pierwszym członie, podprowadził go tak pewnie jak wcześniej, znów wypchnąwszy z krzyża i dobrą łydkę, aktywizując go do skoku, lekki półsiad i idąca w przód ręka, ale na kontakcie.
Znów regulacja tempa, nie było tak dużo do przejechania, dlatego już po jakimś czasie wiedzą specyficzną przeszkodę numer dwadzieścia cztery. Zamknął go bardziej w pomocach, by ten przypadkiem nie kombinował przed tą krótką na długość przeszkodę. Podprowadził go naprawdę blisko przeszkody, utrzymując na prostych wodach i równym kontakcie. W luźniejszym dosiadzie dojechał z nim do przeszkody, by następnie dać pomoce do skoku, był prawie pewny, że nie będzie miał nawet czego wykombinować. Po skoku płynne lądowanie i od razu wepchnięcie go w tempo w dystansie.
Prowadził on przez wodę, ale na szczęście nie było już w nim przeszkód, więc wgalopował z nim w wodę pewnie, wypuszczając go z pomocy, by ostatni odcinek był jak najwygodniejszy dla niego, w końcu był wykończony. Dwudziestka piątka była podobna jak jedna z wcześniejszych przeszkód. Przed przeszkodą minimalnie wziął go na siebie, by trochę zwolnił tempo, ale nie tracił w sile, w końcu przeszkoda jedynie strasznie wyglądała. Kary mógł następnie poczuć pomoce do skoku i lekką rękę idąca w kontakcie za nim. Po skoku lądowanie i w mocniejszym tempie dojazd do mety.
Kiedy ją przekroczyli wypuścił go z wodzy, pomału regulując tempo, przechodząc do kłusa i chwile z nim kłusując, by chłopak nie doznał szoku. Na luźnej wodzy go przekłusował, dając maksymalną swobodę, gdy poczuł, że oddech wraca pomału do normy przeszedł do stępa i porządnie go występował. Następnie szybko zsiadł, zdejmując wszystko prócz ogłowia, luzak pomógł mu ochłodzić karego, pochodził z nim, na chwilę przykrywając derką polarową, bo troszkę wiało porządnie go nagrodził, by wreszcie skierować się w stronę stajni.

{zt}
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2013-04-29, 15:34   

Niewiele im zostało do końca więc musieli się naprawdę postarać coby zdążyć w wyznaczonym czasie. Strad całe serce włożył w te zawody. Pomimo, że po drodze na pewno popełnił jakieś drobne czy też nieco większe błędy i tak jak na czterolatka szło mu świetnie, nie?
Spory kawałek dzielił ich od przeszkód nr 22 i 23, które były identyczne i nie tak kontrowersyjne jak świnka czy czekająca na nich dwudziestka czwórka. W przeciwieństwie do userki, która pada na pierwszym okrążeniu (202 metry :lol2: ) mimo zmęczenia starał się utrzymywać szybsze niż przewidziane średnie tempo. Szczerze powiedziawszy nawet L nie chodził, to były jego pierwsze w życiu zawody. Po prostu w Lucchetti przygotowano go do tej klasy.
Będąc na prostej linii przed pierwszą przeszkodą dostosował się do tempa jakiego wymagał od niego Chris. Mocno się odbił i pięknie złożył. Dzięki pomocy chłopaka nawet lądowanie wyszło dobrze i bez potykania się. Od kolejnej dzieliły ich zaledwie dwa foule. Ogier pewnie szedł na przeszkodę i bez chwili zawahania ponownie wybił się. Zgiął i podciągnął kończyny, pysk wysunął przed siebie. Tutaj też nie było problemów z lądowaniem.
Do dwudziestki czwórki mieli niewielki kawałek, na którym Strad uregulował tempo i przymierzał się nawet do barana, zresztą po raz kolejny już, ale zrezygnował kiedy tylko ujrzał ul. Rozległo się głośne rżenie. To się w ogóle skacze? O ludzie! Strzelił z ogona i podprowadzony blisko przeszkody odbił od ziemi. Od razu poprawnie się złożył. Po swobodnym lądowaniu przyspieszył nad tempo dystansowe ignorując ewentualne protesty Chrisa. Pot ściekał po umięśnionej szyi ale Stradzio ostatkiem sił jakoś dobrnął do wody. Zależało mu na czasie, pewnie tak samo jak chłopakowi. Tam chcąc nie chcąc musiał zwolnić bo woda stawiała opór.
Dwudziestka piątka była podobna do jednej z wcześniejszych przeszkód toteż nie mieli się czego obawiać. Zszedł ciężarem na zad, zwolnił nieco tempo. Wybił się mocno z zadu, złożył. Po lądowaniu ponownie przyśpieszył kierując się na metę.
Po przekroczeniu mety potknął się ale na szczęście jakoś odzyskał równowagę. Płynnie przeszedł do kłusa i w tym chodzie poruszali się chwilę. Potem przeszli do stępa i w tym chodzie możliwie wyciągnął pysk, bujając głową na boki. Po porządnym rozstępowaniu zatrzymał się by Chris mógł zsiąść, dał sobie założyć derkę i wreszcie ruszyli w stronę stajni.

z/t
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2013-04-29, 15:35   
   Tytuł: Hodowca


Siedząc w siodle, spokojnym stępem skierowała się na grzbiecie Insostenible na konkursowy tor crossowy. Były to ich pierwsze wspólne zawody, zawodniczka jednak czuła się spokojnie pomimo tego, że siwa była nowym "nabytkiem". Okazji do trenowania razem miały już wiele, nawet na crossie – więc wiedziała czego mniej więcej spodziewać się po klaczy. Obserwowała jej rozwój, wiedziała więc, że rozwijała swoje umiejętności skokowe przez cały czas… więc podsumowując to wszystko, nie obawiała się wystartować z hanowerką w crossie.
Obie były porządnie przygotowane pod względem technicznym, mowa tu o odpowiednim „ubiorze” zarówno jeźdźca jak i konia. Dodatkowo zawodniczka postarała się wszystko dobrać kolorystycznie, by zwracać na siebie uwagę. Miała przecież na co, prawda?
Skierowała się z siwą na rozprężalnię, dostrzegła na niej parę znajomych twarzy, nie poświęciła im jednak zbyt wiele uwagi. Skupiła się na rozgrzewce, która była podstawą sukcesu. Cross jest trudny, nie ma co ukrywać, wymaga solidnych podstaw. Dlatego też będąc już na rozprężalni, Jessie rozpoczęła pracę nad ustawieniem Inso, co bardziej będzie im potrzebne teraz, niż na torze. Tam liczy się czas, precyzja i odwaga. Tymczasem zaczęła pracę dosiadem polegającą na dojeżdżaniu do ręki, która pracowała wewnętrzną wodzą, zachęcając siwą do wejścia na kontakt oraz rozluźnienia. Były w tym również obecne łydki. Krótko pisząc, bo o rozgrzewce nie ma co się rozwodzić, wciąż pracując nad ustawieniem i rozluźnieniem klaczy, nie zapominała o licznego rodzaju wygięciach w postaci wolt i serpentyn. Obecne były również zgięcia w samej szyi, jak i przejścia – pomiędzy kłusem i stępem, a także zatrzymaniem. Chodziło o jak najlepsze zaangażowanie zadu i uczulenie klaczy na pomoce, musiała być bowiem bardzo jezdna na samym torze. W kłusie ponowiła ćwiczenia służące rozciągnięciu mięśni, następnie przeszła do galopu, w którym jedynie zrobiły po dwa okrążenia na każdą stronę. Na sam koniec zostawiła rozprężenie na próbnych przeszkodach terenowych, dla odświeżenia informacji i przyzwyczajenia Inso do tego typu konstrukcji. Były to niewielkie, leżące belki, których skoczą dziś wiele; jak zawsze postawiła na aktywny, pewny najazd na sam wprost. Nie pozwalała jej na zawahanie, w razie czego działała dosiadem bądź łydką, zachęcając siwą do oddania skoku. Nie zapominała o specyficznym półsiadzie oraz oddaniu wodzy. Skoczyły to dwa razy, z dwóch stron. Potem przejście do stępa, chwileczka luzu i oczekiwanie na start…
_________________




 
 
     
Insostenible
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 17 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Jessie
Cena: £7700

Doświadczenie w skokach: 368
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 47
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 121
Szybkość: 163
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2013-04-29, 16:08   

rozgrzewka

Spokojnym, równym tempem wkroczyła na konkursowy tor crossowy , oglądając się uważnie w różne strony. Ostatnio była na zawodach więc już widząc obce jej konie jak i inne elementy z którymi mogła sobie je skojarzyć wiedziała co ją czeka, o. Przeżuwała aktywnie wędzidło, tylko domyślając się o czym myśli nowa właścicielka. Sama klacz nie pamiętała jak pierwszy raz (chyba :lol: ) odbyła trening w agromerze z Jess właśnie jadąc tor crossowy. Inso wręcz nadawała się do takich zawodów ,patrząc właśnie na jej umiejętności skokowe jak i jej odwagę i inne cenne cechy ,takie jak nie banie się wody czy też nowych przeszkód .
Wracając jednak do nich, skierowała się już bardziej energicznym tempem w stronę rozprężalni, także „wyłapując” kilka znajomych person więc zwróciła ku nim swój pysk, wydając z gardzieli głośne, melodyjne rżenie dodatkowo unosząc lekko ogon ,o. Jednak wkrótce skupiła się na dziewczynie i tylko na niej. Po dotarciu do celu od razu zaczęła pracować aktywniej zadem, zaokrąglając sylwetkę coby ładnie się prezentować przed wszystkimi. Oczywiście zareagowała na dosiad Jess chętnie wchodząc na kontakt, także nieco się rozluźniając. Potylica była w tym momencie najwyższym punktem , a siwa automatycznie skierowała pyszczek ku swej piersi , starając się być w „kupie” .Jeżeli chodzi o figury uj. czyli wolty itp. Klacz ładnie wpisywała się w okręgi ,nie wypadając zadem ani łopatką , szastając co jakiś czas ogonem. Same zgięcia szły jej równie dobrze ,nie było żadnych problemów tak więc po tym przeszli do przejść. Z czasem stały się one bardziej „gładkie” i lepsze dla oka jak i dla samego jeźdźca .Trwała oczywiście w dobrym ustawieniu ,lekko schodząc z łbem ,kierując na chwile uszy ku tyłowi .I to samo w kłusie , gdzie trochę wydłużyła krok wykonując wszystkie ćwiczenia.
Nadszedł czas na jej ulubioną część czyli galop. Przeszła w wyższy chód, strzelając jednego lekkiego baranka , zaraz to ogarniając się i w bardzo szybkim czasie pokonując dwa pełne okrążenia. Spoglądała na belu, kierując swe uszyska na przód w ich stronę .Najazd na wprost, aktywne tempo i zero oznak zawahania .Ostatnie faule obszerne i mocne by ostatecznie w dobrym momencie mocno odbić się na tyłach , baskilując ładnie i pracując szyją jak i zadem , kończąc to miękkim ,komfortowym dla Jess lądowaniem, amortyzując to mocno nadgarstkami .I jeszcze dwa razy z dwóch stron pokonała ów przeszkodę by stopniowo przejść do stępa, wyciągając pysk na tyle na ile było jej wolno. Ładowanie baterii… :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8