NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Brian Donney
Autor Wiadomość
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2020-02-05, 21:58   Brian Donney
   Tytuł: Hodowca


Brian James Donney
30.01.1990
Szkocja
hetero
piękny jest kawalerski stan
średnie
ateista
zawodnik w Orchardzie, szlachcic na co dzień:)
Aaron Taylor - Johnson
charakter
I'm a man of three fears: integrity, faith and crocodile tears Czasami można jego charakter opisać jednym słowem: dupek. Albo inaczej: upierdliwy, zuchwały i irytujący. Wszystko to prawda. Brian jest inteligentny, cwany i sprytny. Jest w nim coś irytującego i lekceważącego. Jedną z jego charakterystycznych cech jest pewność siebie. Ma silny charakter, jest uparty i lubi stawiać na swoim. Bywa po prostu arogancki. Nie lubi chodzić na łatwiznę, woli jak jest pod górkę. Nie znosi nudy. Człowiek z pasją - a tą pasją są nie tylko konie. Ma silną osobowość i momentami trudny charakter, lecz nie można mu odmówić uroku osobistego. Skromność i zdrowy rozsądek praktycznie u niego nie występują. Ma rękę do koni i innych zwierząt, lubi pracować z "trudnymi przypadkami". Czasem trudno jest mu nawiązać bliskie znajomości, jednak ktoś kto przetrwa ciężką próbę i zostanie jego przyjacielem, nie pożałuje. Podobno ma syndrom Piotrusia Pana. Jakiś syndrom ma na pewno, bo kto jest normalny w dzisiejszych czasach?
wzrost
178 cm
waga
75 kg
kolor oczu
niebieskie
kolor włosów
brązowe
znaki szczególne
tatuaże: opis
piercing: brak
blizny: kilka podłużnych na żebrach, prawej ręce i plecach, zawsze też „nosi” kilka siniaków
styl ubioru
na co dzień: Chociaż dobrze wygląda w koszulach i garniturach (jak we wszystkim), woli luźniejszy, bardziej sportowy styl. Często można go zobaczyć w skórzanej kurtce motocyklowej, lubi ciemne kolory, a latem nie rozstaje się z okularami przeciwsłonecznymi
w stajni: To całkiem inna sprawa, zaopatrując się w oficerki, bryczesy, jeździeckie kurtki, czy bluzy stawia na jakość i metkę
zdrowie
choroby: opis

alergie: na kocią sierść
nałogi: papierosy (jest wierny Marlboro Red), kofeina, adrenalina, alkohol (chociaż stara się z nim nie przesadzać, ale ma po prostu mocną głowę)
lęki: wszak on się nie boi niczego poza nudą, lekka klaustrofobia
cele/marzenia
1. Chce jak najwięcej osiągnąć w jeździectwie
historia
Don't you tell me what you think that I can be, I'm the one at the sail, I'm the master of my sea.
A wszystko się zaczęło w pewnym starym, pięknym domu w pobliżu Edynburga, w Szkocji. Eleganckie zdjęcie ślubne, zrobione przez sławnego fotografa. Na nim świeżo upieczeni małżonkowie: James i Judith Donney, de domo Hutchison. On Anglik z koneksjami szlacheckimi, poważny biznesmen, myślący o polityce. Ona: Szkotka, nie tyle z koneksjami, co po prostu z rodu. Oboje młodzi, bogaci, musiała ich czekać świetlana przyszłość. Zamieszkali w odziedziczonym przez nią domu (bardziej dworku) w Szkocji. Trzy lata po ich ślubie, w najlepszej placówce medycznej w Edynburgu na świat przyszedł Brian James Donney Jednak jego pierwsze zdjęcie było właśnie na podjeździe dworku, szczęśliwi rodzice stoją blisko siebie, matka trzyma go na rękach, ojciec obejmuje matkę. I życie naprawdę było piękne, szczęśliwe. Wymarzone dzieciństwo. Co prawda ojciec częściej przebywał w Londynie i Grayson widział go w zasadzie rzadko. Świat jego dzieciństwa był wypełniony osobą jego matki, domem i licznymi zwierzętami, jakie Donney'owie posiadali, od kanarków, po konie. Był to też świat muzyki. Kochająca matka otaczała go staranną opieką. Były długie spacery po malowniczej okolicy: on, matka i jego osobisty szczeniak - kundelek o imieniu Scrappy Doo. Jego matka była bardzo muzykalna i mimo młodego wieku uczyła synka gry na pianinie. On też się okazał dosyć muzykalny.
I was broken from a young age, seeing the beauty through the pain
Kontynuowała zajmowanie się nim, nawet gdy zaczęła się czuć coraz gorzej i gorzej... Nie ma żadnych zdjęć z tego rodzinnego wydarzenia, bo Brian wszystkie zniszczył. Wolał pamiętać matkę taką, jaką była. Judith zapadła na zdrowiu, powoli nikła w oczach, a najgorsze było to, że jego ojciec długo bagatelizował sprawę i nawet nie chciało mu się przyjechać z Londynu, dopóki nie padła diagnoza poważnej choroby. Wtedy dopiero jego matka dostała najlepszą opiekę, ale w domu, bo tak właśnie chciała. Mimo to było już za późno, Po najlepszym okresie w jego życiu - jak dotąd uważa - nadszedł najgorszy. Brian był dzieckiem przez 7 lat, a potem jego matki już nie było, został ojciec, którego chłopiec powoli zaczął darzyć niechęcią. Bo go nigdy nie było, bo nie zareagował na stan zdrowia jego matki w porę. Zrozpaczonego Briana zostawiono samego sobie pod wieloma względami. Po pierwsze pozostał w dworku pod opieką nianiek, co się wydawało dobrą decyzją. Po drugie zostawiono go bez żadnej pomocy ze strony specjalistów (Donney'owie nie korzystają z usług terapeutów!), której chyba potrzebował. Świat stracił kolory. Opuścił się w nauce w szkole podstawowej, na lekcjach albo spał, albo kompletnie nie uważał. Dlatego ojciec postanowił zabrać go do Londynu, zapisać do prestiżowej szkoły i mieć na oku. To miało być dla jego dobra, ale nie było, trudno było pożegnać się z domem, Londyn był pięknym, wielkim, ale obcym miastem, a ta prestiżowa szkoła go nudziła. Wcale nie poprawiał się w nauce, do tego stopnia, że wybuchła między nimi pierwsza kłótnia, ojciec mówił mu, żeby się otrząsnął. To mu wcale nie pomogło, ani w nauce, ani w polubieniu ojca. Nadchodził też powoli wiek nastoletni i okres buntu. Brian nadal był wewnętrznie rozgoryczony, a co więcej postanowił robić ojcu na przekór. W szkole dalej nie uważał. Nie brakowało mu inteligencji, ale po prostu mu się nie chciało, bo tego właśnie oczekiwał ojciec: dobrych ocen. Mógłby mieć najlepsze oceny, gdyby tylko chciał. Nie interesowały go żadne ambitne zajęcia dodatkowe, wyniki szkolne, jedynie muzyka. Ustępstwo ojca na tle nauki gry na pianinie, którą zapoczątkowała u niego jego matka, chwilowo poprawiło ich relacje, ale trwało to krótko. Brian chciał się też uczyć gry na gitarze i w ogóle marzył, że kiedyś będzie słynnym rockowym gitarzystą, zamiatającym scenę swoim długim włosem, zrobi jakąś karierę w muzyce. Wiedząc o tym ojciec nie pozwolił mu na dodatkowe lekcje z gitary. Chciał, żeby jego syn został prawnikiem. Chłopak się tym nie przejął, kupił gitarę z kieszonkowego i został samoukiem. Jego relacja z ojcem pogarszała się, chłopak odczuwał do ojca coraz większą niechęć i właściwie do wszystkiego, czym sobą reprezentował, postawił sobie za cel, aby wykreować się na kogoś całkowicie innego: był bezczelny, nie dbał o maniery i "poprawność polityczną", mówił prosto z mostu. A ponieważ obracał się w ramach szkoły w podobnym towarzystwie co ojciec, tylko wśród rówieśników, Donney zaczął mu szkodzić. Z tej prywatnej szkoły "dla nadętych" go w końcu wyrzucono, do innej, również prywatnej go nie przyjęto i ojciec postanowił niejako pozbyć się problemu i wysłać Briana do szkoły z internatem w Devonshire. To też była szkoła prywatna, ale nie przypominała w tak wielkim stopniu poprzednich, no i były tam przyzwoite zajęcia muzyczne, a w pobliżu stadnina koni. Brian przykładał się tyle, żeby zdawać z semestru na semestr. A jego ojciec stał u progu politycznej kariery. Z resztą im mniej Brian miał do czynienia z ojcem, tym lepiej, chociaż nawet w Devonshire, śledził jego poczynania. Brianowi udało się skończyć szkołę średnią, nie było tak żle, głównie dlatego, że udało mu się podszkolić w grze na gitarze i odnowił swoje zainteresowanie końmi - podczas nauki w tej szkole regularnie jeździł, a nawet startował w zawodach juniorów. College znajdował się w tym samym mieście, więc nawet nieskory do nauki Brian zaczął ten college, nadal niezbyt przykładając się do nauki, ale na tyle, aby przejść kolejne semestry. Nadal szlifował swoją grę na gitarze i jazdę konną. W jego życiu pojawiły się też pierwsze poważne związki i szybko się okazało, że poważne i związki do niego nie pasują. Związki jeszcze tak, ale poważne nie. Brian był za wielkim lekkoduchem i egoistą, i było mu z tym całkiem dobrze. Skończył college i tu nastąpił pewien rozdział. Swoje wakacje zaczął od odwiedzin w Szkocji, w dworku swojej matki. Spotkał się tam z ojcem, który oczywiście miał swoje wymagania w rodzaju "idź na studia", ale Brian słyszał tylko "bla, bla, bla, nudy". Miał całkiem inne plany na lato, i na życie. Chciał pojechać na Ibizę, żeby imprezować jak szalony, zwiedzić kawałek świata. A na pewno nie chciał iść na studia i marnować kolejnych lat swojej młodości na wkuwanie kodeksów karnych i innych. O to głównie się ścierali, ale nie tylko: ojciec powiedział mu, że ma zamiar się oświadczyć swojej dziewczynie, która dokładnie tak jak matka młodego Donney'a, pochodziła z odpowiedniej sfery. To rozzłościło Briana. Powiedział ojcu, że tego nie zaakceptuje, że tak naprawdę to uważa go za winnego śmierci matki, bo nie potraktował na poważnie jej choroby, dopóki nie było za późno. Odbyła się straszna kłótnia między dwójką od pewnego czasu wściekłych na siebie ludzi. W złości ojciec kazał mu się wynosić z domu i oświadczył, że go wydziedzicza. Brian był wściekły na ojca, nie za deklarację wydziedziczenia, ale za wszystko. Ale wiedział jak się zemścić. Jakimś cudem, pomimo swojego młodego wieku przekonał jedną z lepszych, młodych dziennikarek z poważnej gazety, aby się zgodziła przeprowadzić z nim wywiad. Brian opowiedział jej o wszystkim - o zaniedbaniu stanu zdrowia jego matki, o sytuacji rodzinnej, a nawet o tych rzeczach, które tylko podejrzewał: o nie do końca legalnych interesach ojca. Nawet ta pogłoska nie była potrzebna, żeby Jamesa Donney'a pogrążyć, bo jak można komuś powierzyć jakąkolwiek namiastkę władzy, skoro nad własnym synem nie potrafi zapanować? Dziennikarka nie musiała mu uwierzyć, ale opublikowała artykuł. W nim uczciwie rozważała, czy można zaufać słowom zbuntowanego nastolatka. Jednak fama na miasto poszła, a kariera polityczna ojca zaliczyła poważne zachwianie, natomiast ku satysfakcji Briana, jego plany małżeństwa upadły całkowicie. No więc zemścił się i co dalej? Jego ojciec nie żartował, naprawdę wydziedziczył syna, pozbawiając go praw do swojej pokaźnej fortuny. Ale nie do fortuny Judith Donney, którą zapisała na utrzymanie dworku, a całą resztę - dla Briana. Kiedy w końcu zyskał dostęp do tych niemałych pieniędzy szyderczo się uśmiechnął do ojca, spakował manatki i wyjechał z Wielkiej Brytanii. Nie czuł potrzeby, aby jeszcze kiedykolwiek nawiązywać z ojcem kontakt. Przez kilka lat podróżował po świecie, zwiedził większość Europy, trochę Azji i obu Ameryk, a także Australię. Z czasem jednak zaczął trochę tęsknić za bardziej swojskimi klimatami. Finalnie na kilka miesięcy zatrzymał się we Francji i tam też poznał Annę. Jego stosunek do stałych związków się nie zmienił, a trzeba dodać, że dziewczyna byłą jeszcze nastolatką, gdy się poznali, więc teoretycznie nie jego typ. A jednak, chociaż Brian nie chciałby używać wielkich słów, to przez pewien czas rzeczywiście byli razem. Co zdecydowało o rozpadzie tego "związku"?. Brian zdecydował. Może mu się znudziło, może do niego dotarło, że do siebie całkiem nie pasują i mają różne priorytety, a może chciał w końcu wrócić do Anglii. W końcu ją rzucił w niezbyt elegancki sposób, spakował manatki i wrócił do domu. Jakiś czas spędził w Szkocji, ale w końcu postanowił znaleźć dla siebie inne miejsce na nowy start, żeby uniknąć spotkania z ojcem. Padło na Eastbourne, też ze względu na stajnię. Zamieszkał w mieście, zaczął się udzielać w stajni, zbierając swoją "kolekcję" podopiecznych.
likes
adrenalina łamanie przepisów drogowych szkocka whisky motoryzacja i motocross chińszczyzna i pizza - mógłby się tylko nimi żywić sporty ekstremalne zwierzęta muzyka, gra na instrumentach
dislikes
nuda jak ludzie mu mówią kim ma być i co robić stałe związki i zobowiązania wstawanie przed południem
ciekawostki & umiejętności
• W szkole średniej przefarbował się na platynowy blond, w ramach wyzwania. Konkretnie założył się z kolegami, którzy twierdzili, że tego nie zrobi, a odpowiedź Briana była łatwa do przewidzenia "jak to ja nie zrobię?". Chodził w takiej blond czuprynie przez miesiąc, bo tyle wymagał zakład, aby z radością powrócić do naturalnego koloru, gdyż nie podobał się sobie w blond wersji. Co więcej zniszczył wszelkie dostępne dowody, że kiedykolwiek był blondynem, choćby przez ten miesiąc.
• Potrafi grać na pianinie i na praktycznie każdym rodzaju gitary. Gry na pianinie uczyła go jeszcze matka, ale jeśli chodzi o gitarę, to jest samoukiem. Ma też niezły wokal, ale się nim nie chwali.
• Startuje w amatorskich zawodach motocrossowych.
• Nie utrzymuje kontaktu z ojcem, wcale nie dąży do naprawy ich relacji, nie widzieli się właściwie od kilku lat.
• Kilka razy w roku przyjeżdża do dworku w Szkocji, w którym się wychował, a który nadal jest w posiadaniu jego ojca.
• Ma nieskazitelny brytyjski akcent
• Naukę zakończył na college'u, a jedyne jego zarobki pochodzą z jeździectwa i w większości są pochłaniane na te cele. Brian utrzymuje się dzięki pokaźnemu spadkowi, który zapisała mu matka, a który odziedziczył po niej po osiągnięciu pełnoletniości. Brian zawsze uważał, że gdyby poszedł dodatkowo na jakieś studia, albo do ambitnej pracy, zrobiłby przysługę ojcu. A nieambitna praca go nie kręci.
• Szczyt jego zdolności kulinarnych to przyrządzenie sobie kanapki, albo jakiegoś naprawdę prostego dania lub sałatki. Zwykle po prostu robi sobie mieszankę z składników, które ma aktualnie w lodówce.
• Lubi szybką, brawurową jazdę, na granicy przepisów (cud, że nie zgarnęła go policja, albo nie zabrali mu prawka. A może to nie cud, tylko łapówka?)i w ogóle adrenalinę. Uprawia różne sporty wyczynowo - ekstremalne i pracuje nad dobrą kondycją, biega, pływa.
• Kiedy ojciec go wydziedziczył, Brian odpłacił się pięknym za nadobne - udzielił wywiadu, opisując swoje zarzuty wobec ojca, ich relacje domowe, a nawet rzucając plotką, że jego niektóre biznesy są nie do końca legalne. Zrobił się szum w mediach, a jego ojciec prawie nie zrobił kariery politycznej. Później po śledztwie dziennikarskim okazało się, że owszem ojciec Briana był marnym mężem i ojcem, ale nie robił nielegalnych interesów. Plany o politycznej karierze jego ojca przetrwały, ale plany małżeńskie już nie.
podopieczni
Sensationet Love Me
Ośmioletnia klacz rasy zangersheide, ukierunkowana na skoki. Z Sensationet od dawna tworzą zaskakująco zgrany duet, zwłaszcza, gdy się zna charakter klaczy. Jest jego podstawowym koniem i (co nie jest żadną tajemnicą) ulubienicą.
Jackpatches
Dwuletnia klacz pełnej krwi angielskiej, ze specjalizacją w wyścigach. Jackpatches była pierwszym wyścigowym koniem Briana zakupionym na własność, z którym zaczął się rozwijać w tej dyscyplinie - chociaż oczywiście nie jedynym. Ma całkiem przyjemny charakter, co w jego stawce koni jest rzadkością.
Once In A Blue Moon
Pięcioletnia klacz pełnej krwi angielskiej i kolejna wyścigówka w stawce Briana. Startują i trenują razem od dawna, zanim jeszcze Brian oficjalnie ją kupił, wcześniej pomagając jej wyjść ze strachu przed startboksem, który prawie uniemożliwiał jej starty.
CHAOS AMIR
Trzynastoletni koń achał tekiński spełniający się w dyscyplinie skoków przez przeszkody, o dość burzliwym charakterze. Ścieżki Briana i Chaosa zeszły się ponownie po pewnym czasie i ogier przeszedł po raz drugi pod jego skrzydła.
Bolero de Ravel
Pięcioletni ogier rasy oldenburskiej, ukierunkowany na skoki. Bolero jest jeszcze młodym koniem i nie wiadomo co mu strzeli do łba, ale jest raczej koniem przyjemnym w obejściu. Wspólnie śmielej sobie poczynają w skokach, póki co w tych niższych klasach, ale na wyższe przyjdzie jeszcze czas.
relacje
Diego Montana - Najlepszy przyjaciel
Poznali się jeszcze w Wielkiej Brytanii, gdy Diego był tu na wycieczce. Potem jednak stracili kontakt na dłuższy okres czasu i odzyskali go tak na dobre dopiero w Eastbourne, gdzie jak się okazało oboje zamieszkali i jeżdżą w Orchardzie. Brian wie, że może na nim polegać - czy chodzi o wspólne picie, czy o rozmowy na poważne tematy.
Nicole Velien - Najlepsza przyjaciółka
Towarzystwo Nicole to najlepszy przepis na dobrą zabawę. Chyba to, co Brian ceni w niej najbardziej to jej zrozumienie jego ciętego humoru i wymiana niezłośliwych złośliwości.
Anna Ross - Eks-dziewczyna
Spotkali się we Francji, podczas gdy Brian robił sobie wycieczkę po Europie. We Francji postanowił się zatrzymać na dłużej i wtedy właśnie pojawiła się Anna, dla której ten związek znaczył zdecydowanie o wiele więcej, niż dla niego. Brian fanem stałych związków nigdy nie był, więc dostrzegając te różnice nie do pogodzenia rzucił Annę niezbyt elegancko i wrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie w Eastbourne znów przyszło im się spotkać. I tym razem się nie popisał, przez dłuższy czas traktując ją jak powietrze.
Eviline Rodriguez - Przyjaciółka, a trochę prywatny błazen
Eviline jest chyba jedną z najbardziej oryginalnych osób, jakie poznał. Podczas ich pierwszego spotkania zaproponowała mu wyprawę na ratunek jednorożców, którym odpadły rogi, a potem podejrzliwie oskarżyła o bycie psychopatą/gwałcicielem. Jedno jest pewne: z Eviline jest zawsze ciekawie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8