Płeć: kobieta Wiek: 24 Wzrost: 152 cm Zawód: Behawiorysta/fizjoterapeuta zwierząt Pieniądze: £1150
Wysłany: 2019-12-28, 17:44
Elizabeth nie musiała długo czekać na nadejście klientki, od razu kątek oka zerknęła na psiaka. Uwielbiała wyżły, zresztą jak każde inne czworonogi. Sama ma ochotę jakiegoś przygarnąć, nie potrafi żyć bez tych kudłaczy, lecz najpierw musiałaby znaleźć jakieś schronisko lub poszukać jakiś ogłoszeń. Może ktoś ma szczeniaka do oddania.
- Dzień dobry. Tak to ja, miło poznać. - Przywitała się z serdecznym uśmiechem, który ukazał jej dołeczki w policzkach. Gdy został przedstawiony psiak, spojrzała na niego, jednak nie prosto w oczy, by następnie pomału wyciągnąć w jego stronę rękę, nic więcej. Nie chciała pobudzać jego ekscytacji, czy też jakiś negatywnych emocji. Dziewczyna była ostoją spokoju, tak jak powinno być. Xavior miał chwile na powąchanie, mógł to uczynić lub nie, jego decyzja, co jest bardzo ważne, pies musi mieć świadomość ze w każdej chwili może odejść, lub po prostu nie wąchać.
- W takim razie w czym leży problem? Jak zachowuje się Xavior? - Zapytała, skupiając już całą swoją uwagę na Amelii. Teraz ważny był wywiad, w którym okaże się jakie problemy występują, by następnie zobaczyć je na własne oczy i dowiedzieć się czemu tak się dzieje. Następnie ustalenie planu działania i realizacja. Eli uczyła się tej reguły na wielu kursach i szkoleniach, później mogła sprawdzić to w teorii i był to najlepszy i najlogiczniejszy plan.
No medal trzeba jej wręczyć w sprawie tego, że postanowiła wyjść bardziej do ludzi. Faktycznie odkąd trafił do Amelii bardzo się zmienił, jednak daleko mu jeszcze do w pełni normalnego psa. Doprowadzono go do ruiny i do wraku psa, a teraz po pewnym czasie fizycznie wrócił do normy. Natomiast psychicznie, bywało z nim różnie. Zaufał Amelii i pozwalał jej na niemal wszystko, ale kwestia obcych osób i psów? To temat bardzo drażliwy. Nie wiedziała gdzie dziś zabierze go właścicielka, ale był ciekawy i z zainteresowaniem obserwował jej przygotowania. W końcu wyszli z domu, by spacerkiem dojść o psiego parku. Tam trochę skorzystał z wolności, dlatego nie zauważył od razu nadchodzącej kobiety. Swoją droga patyk nie dobra zabawka dla psa Zjadł smakołyk i dał sobie zapiąć smycz, by podreptać za właścicielką w kierunku Elizabeth. Spojrzał badawczo na kobietę z którą rozmawiała właścicielka, a potem znowu na właścicielkę słysząc swoje imię. Nie był zainteresowany kontaktem z nią, więc cofnął się. Miał nadzieję że to da jej do zrozumienia, że lepiej cofnąć tą rękę.
Wolałabym na przyszłość, aby poczekać na mnie z kolejką :D
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata {28.03} Wzrost: 164 cm Zawód: jeżdziec, tłumaczka Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior Pieniądze: £734 Punkty doświadczenia: 109 Skoki: 56 Ujeżdżenie: 15 Cross: 14 Wyścigi: 2 Obycie z koniem: 23
Wysłany: 2019-12-28, 19:48
Tytuł: Hodowca
No patrz, a wychodziła po to, żeby pomóc Xaviorowi, wniosek z tego był taki, że poza swoim psem i końmi świata nie widziała.
Serdeczny uśmiech kobiety sam nieco ośmielił Amelie, po czym jednak skupiła się na obserwowaniu interakcji między kobietą a psem, a raczej ich brakiem, bo Xavior się wycofał, nie okazując chęci do takiego kontaktu.
- No właśnie. - mruknęła, po czym zamilkła na chwilę, aby zebrać myśli. - Kiedy Xavior do mnie trafił, cóż byłam właściwie jego ostatnią deską ratunku. Albo ja, albo by go uśpili. Kiedy się poznaliśmy pies był w złym stanie zarówno psychicznym, jak i fizycznym. O ile fizycznie szybko dało się go "naprawić, o tyle psychicznie wciąż w pewnym stopniu zmaga się z dawnymi problemami. Czuję, że mi ufa, przynajmniej w większości przypadków. Jednak kiedy przychodzi do innych psów i ludzi, sprawa ma się całkiem inaczej, co sprawia, że obawiam się przed zwykłym zabraniem go ze sobą w gości. - wyjaśniła, miejmy nadzieję, że dość jasno. Jednocześnie pomyślała o tym, że akurat nie zabieranie go ze sobą w odwiedziny do kogoś nie było takim problemem, biorąc pod uwagę niską aktywność towarzyską Amelie, a dodatkowo Xavior znał i mniej lub bardziej akceptował Annę, najlepszą przyjaciółkę Melki, a to już coś.
- Zanim do mnie trafił, ludzie go maltretowali. W końcu ugryzł człowieka. - podjęła dalsze wyjaśnianie. Inaczej nie dało się tego nazwać, niż znęcaniem się nad psem. - Więc, gdy go przygarnęłam Xavior był nieufny, a czasem nastawiony wrogo, cały czas bardzo ostrożny, nerwowy. Długo nam zabrało, żebym mogła go zwyczajnie dotknąć, pogłaskać, na niektóre miejsce do tej pory jest szczególnie wyczulony.- dopowiedziała, o czym nachyliła się w stronę psa, aby delikatnie go pogłaskać, pokazując, że to nie jest już problemem.
_________________
Walls I've built up became my home. ? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?
I found a man I can trust, and boy I believe in us my love » xxxx I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time? pms » 1 Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song. friends » Anna Friedrich Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion. horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice
Płeć: samiec Wiek: 2 lata Rasa: owczarek niemiecki (wilczur) Wzrost: 65 cm Właściciel: Severin Bamont
Wysłany: 2020-01-06, 16:04
Biegający luzem owczarek przystanął nieopodal wyżła, stojącego przy dwóch rozmawiających ze sobą kobietach i podszedł do niego na sztywnych łapach z wysoko uniesionym ogonem, okazującym pewność siebie, jaka go cechowała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum