NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Główny szlak
Autor Wiadomość
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-07-12, 12:32   

Ciężko było oczekiwać by w obecnych warunkach skupiał się na pracy, toteż bez złości podchodziła do swojego działania. Na szczęście nie był szczególnie trudnym koniem w terenie nawet jeśli szedł do przodu jak mały parowóz i faktycznie męczył swoim zachowaniem. Już na początku zaczęła odczuwać konsekwencje dzisiejszej jazdy, delikatnym bólem w mięśniach rąk, pleców i pośladków, ale nie poddawała się woli ogiera. Cały czas pilnując ustawienia, dodała łydkę i...posypało się. Belvedere dosłownie przez kilka kroków poniósł ją kłusem, co na szczęście nie przestraszyło Monroe. Pamiętając o jego ograniczeniach zaczęła anglezować trochę wolniej, celowo opóźniając moment odbicia się do góry, co utrudniało mu aż nader mocne tempo. Opuściła ręce na wysokość swoich kolan i tym razem znacznie mocniej zaczęła używać raz jednej, raz drugiej wodzy dosłownie nakazując wejść na kontakt. Łydek używała przy tym bardzo lekko, by nie pobudzać go do gnania, a jedynie spróbować zaangażować zad, cały czas starając się rozluźnić grzbiet. Takie działania dosłownie zmusiły go do zwolnienia, choć wykrok zapewne wciąż bardziej podchodził pod kłus wyciągnięty niżeli roboczy. Tak długo jak miała kontrolę, nie starała się jednak niczego z tym zrobić. Jesli opanował się na tyle, żeby nie próbować ponosić, postanowiła dorównać mu anglezowaniem, ciężej siadając tylko wtedy, kiedy znowu zaczynał ekscytować się za bardzo. Starała się doprowadzić go do stanu, w którym nawet idąc szybko, zrobi z zadu siłę nośną, zaangażuje grzbiet i po prostu zacznie iść nisko, co pokazywała mu zawsze wtedy kiedy opuszczał łeb.
Nie zrażając się jego oporem, wciąż wykonywała zgięcia, czasami działaniem dosiadu, łydek i rąk dosłownie odbierając mu inną możliwość. Na szczęście po kilku takich zgięciach na obie strony odpuściła, pozwalając mu już tylko iść całkowicie prosto, za chwilę skręcając na długą drogę pod lasem. Przejechała ją najpierw kłusem, sprawdzając podłoże, a potem zawróciła i usiadła, przykładając łydki na galop. Od razu oddała lekko rękę, usiadła w półsiad i przez chwilę nie robiła dosłownie nic poza ewentualną próbą przywrócenia kontroli w razie potrzeby :lol2: Ich zadaniem było teraz jechać bardzo długą, pozbawioną zakrętów drogą, dzięki czemu Belek mógł po prostu się wyżyć, nie walcząc z nią przez całą jazdę. Może to miało pomóc mu w końcu znaleźć rozum w tym terenie, albo, o zgrozo, nakręcić go jeszcze bardziej... Z jego kondycją na szczęście zatrzymają się trochę prędzej niż później :lol:
_________________
oczy Monroe
 
     
Belvedere
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat [28.04.2012]
Rasa: KWPN
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: teren - Monroe
Właściciel: Ruth Kravchenko
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 54
Kondycja: 33
Szybkość: 15
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2019-07-18, 00:30   

Po tym, jak przejechali wzdłuż szerokiej, leśnej drogi i nagle na niej zawrócili, Belvedere był wyraźnie zbity z tropu. Autentycznie zwolnił, podniósł łeb i przez chwilę szedł mocno niepewnie, rozważając nawet ponowne zawrócenie, w - jego mniemaniu - jedynym słusznym kierunku. Monroe jednak nie dała mu za wiele czasu do namysłu nieoczekiwanie posyłając go do galopu. Wbrew wszelkich obawom i domysłom, w odpowiedzi na łydkę nie wystartował spod Monroe jak rakieta. Wręcz przeciwnie, zagalopował z lekkością i chociaż był to od początku energiczny galop (zdecydowanie żywszy niż na czworoboku) to Monroe z pewnością nie miała wrażenia, że prędkość ściska jej wnętrzności, bo ogier obrał sobie całkiem optymalne tempo. Co prawda galopował z uniesioną głową, nastawionymi do przodu uszami, szeroko rozwartymi nozdrzami i szeregiem innych cech świadczących o pobudzeniu i niepokoju, ale wciąż pozostawał pod kontrolą kobiety i najwyraźniej nie zamierzał jej sprawić przejażdżki życia po lesie. W stępie i kłusie miał dużo czasu by wszystkiemu się przyjrzeć, ale w galopie okolica wydawała się jakby straszniejsza, więc przestał być taki hop do przodu... Nagle się okazało, że zaczął reagować na otoczenie i widzieć w nich strachy, co objawiało się tym, że podczas galopu po prostej potrafił nagle zrobić parę kroków bokiem (bo przecież leżące gałęzie brzozy czy duży kamień to podwyższone ryzyko niebezpieczeństwa) czy też się skrócić, skąd było już blisko do tego, by przyhamował. Reagował jednak na łydki i generalnie Monroe nie miała większych problemów z przejechaniem jego strachów, ale jeśli myślała, że uda jej się zachęcić go do bardzo aktywnego, szybkiego galopu, to mogła się rozczarować. Otóż był skłonny przyspieszyć, ale wraz z rosnącą prędkością, spadała kontrola, a jego reakcje na otoczenie były jeszcze gwałtowniejsze. Wszystko wskazywało na to, że pasował mu taki galop w tempie niewiele większym niż przez nóżkę i chociaż w takim ustawieniu i napięciu nie miało to dla niego najmniejszej wartości treningowej, to być może po prostu potrzebował zwykłego wyjścia poza stajnię. Z pewnością miało mu to dobrze zrobić na głowę. Być może kolejnym razem będzie mu prościej się skupić i zrelaksować, bo dziś walka o jego koncentrację była syzyfową pracą.
_________________

☆・゜・。・゜。・。・゜★
i am a rising star and i am very hot at the moment
you have to rely on the experience that you have
which is bigger than mine and don't give up

- ̗̀ ☆ I CAN AND I WILL. WATCH ME ☆ ̖́-

∞ ∞ ∞
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-07-18, 08:34   

Poczuła jakiegoś rodzaju ulgę, kiedy w miarę spokojnie przeszedł do galopu, nie zmuszając jej tym samym do nieplanowanych działań. Zamiast tego podniosła biodra, mocno oparła się na strzemionach, starając się przy tym nie zmieniać pozycji nogi. W ten sposób osadziła swój środek ciężkości w najstabilniejszym możliwym miejscu, po czym dodała pierwszą łydkę już na początku galopu, kiedy prosta rozciągała się przed nimi długa i szeroka, co dało jej czas na wybadanie gruntu z odpowiednią rezerwą czasu czy miejsca na ewentualne interwencje. Szybko okazało się jednak, że Belvedere wcale nie był tak bardzo do przodu, jak wydawało się na początku. Od razu obrał w miarę spokojne, przyjemne tempo, którego nie starała się ani zbyt mocno podkręcać ani zwalniać, nie pozwalając jedynie na nagłe hamowania czy gwałtowne zmiany. Poza tym podjęła tylko jedną, bardzo delikatną próbę wprowadzenia go na kontakt, w palcach poruszając wodzami i dożeżdżając przy tym łydką. Jeśli zdradził jakąkolwiek chęć do współpracy, powtórzyła sygnał z wyczuciem, tak dobierając jego natężenie, by nie zaczął się w tym momencie złościć albo wręcz buntować. Jeśli jednak nie przyszedł do ręki rozpraszany zbyt wieloma bodźcami, odpuściła mu, bo istotnie teren miał dać ulgę jego głowie. Tak naprawdę nie było chyba konia, który nie lubiłby takiego galopu po długiej prostej, a Monroe odciążając jego grzbiet sama relaksowała się w ten sposób. Po kilku minutach znów znaleźli się przy wyjściu, toteż usiadła w siodło, zmieniła kąt ułożenia miednicy znów blokując możliwość ruchu i starając się dopracować przejście, poprosiła o kłus. Podejrzewam, że w tym tempie nie było to szczególnie trudne, ale w razie czego była gotowa uciec się do brutalniejszych, acz skutecznych metod. Wówczas znów dojechali do punktu wyjścia, tym razem kłusem przecinając drogę i wjechali na kolejną galopadę. Nie pozwoliła mu jednak ruszyć do przodu, cały czas sprawdzając czy zaczął mieć trochę więcej chęci do współpracy. Ponowiła więc prośbę o wejście na kontakt, tym razem dodając do tego również dosiad podczas anglezowania. Najprawdopodobniej kiedy ogier dojdzie do wniosku, że tak jest wygodniej, sam zacznie dążyć do wejścia w ustawienie. Pytanie tylko kiedy miało to nastąpić.
_________________
oczy Monroe
 
     
Belvedere
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat [28.04.2012]
Rasa: KWPN
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: teren - Monroe
Właściciel: Ruth Kravchenko
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 54
Kondycja: 33
Szybkość: 15
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2019-07-28, 21:02   

Nie był zainteresowany przyjściem do ręki, więc zignorował tę subtelną sugestię, w dalszym ciągu woląc iść z podniesionym łbem. Nawet jeśli nie była to najwygodniejsza pozycja przy niesieniu jeźdźca na grzbiecie, to w niej widział więcej i automatycznie czuł się pewniej. Jeśli galop trwał dłużej niż dwie minuty, Belvedere wyraźnie zaczął szukać sobie okazji do powrotu do kłusa. W tym czasie i w takim tempie powinien pokonać około kilometra, co w pełni zaspokajało jego potrzeby na ten moment. Po złapaniu oddechu zapewne byłby skłonny pogalopować jeszcze trochę, ale póki co miał dość. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jego mocno przeciętną kondycję, przez którą spocił się mocno na szyi i piersi, a także odrobinę zasapał. Do kłusa przeszedł więc bez walki, dopiero w nim lekko obniżając szyję. Starał się przede wszystkim uspokoić oddech. Tym razem, gdy Monroe zaczęła zabiegać o wejście na kontakt, wykazał jakąś inicjatywę, ale nie powiedziałabym by wynikała z zainteresowania pracą. Uległ raczej dlatego, że był lekko zmęczony i spokojniejszy po galopie. Wciąż jednak przynajmniej jedno ucho miał nastawione do przodu i uważnie łypał ślepiami na boki, co było właśnie tym czynnikiem, który uniemożliwiał mu pełne skupienie się na pracy. Jednocześnie zeszło z niego to największe napięcie, a także opór, więc - chcąc nie chcąc, bo jednak trochę mechanicznie - zaczął odpowiadać Monroe na jej działania i z czasem wszedł w proponowane ustawienie. Idealnie byłoby jednak żeby z niego nie wychodził, a tymczasem wystarczyło, by czegoś się "przestraszył" i momentalnie tracił to, co udało im się wypracować. Nie był dostatecznie zajęty przez jeźdźca, ale właściwie nie była to niczyja wina, bo Monroe w tych warunkach miała ograniczone pole manewru i zdecydowanie nie pomagał też fakt, że Belvedere nie widział w niej jeszcze przewodnika ani nawet kogoś, dla kogo chciałby pracować. Musiała się uzbroić w cierpliwość i znaleźć dużo czasu.
_________________

☆・゜・。・゜。・。・゜★
i am a rising star and i am very hot at the moment
you have to rely on the experience that you have
which is bigger than mine and don't give up

- ̗̀ ☆ I CAN AND I WILL. WATCH ME ☆ ̖́-

∞ ∞ ∞
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-07-29, 10:24   

Podparła go łydką kiedy tylko zwolnił i cały czas jadąc galopem, stabilnie utrzymywała się lekko nad siodłem w prawidłowym półsiadzie. Unikała łapania się kolanami, cały ciężar ciała trzymając przede wszystkim na strzemionach, dzięki czemu ogier nie musiał zmagać się ze skutkami dyskomfortu jaki mogłyby wywołać bujające się, niestabilne łydki, a co za tym szło zaburzenia środka ciężkości jeźdźca. Starała się pokazać mu, że praca z człowiekiem może być przyjemna, jednocześnie nie wymagając przesadnego skupienia czy stricte pracy ujeżdżeniowej. Zamiast tego pracowali nad kondycją, nadmiarami energii, które kończyły się tak szybko jak się zaczynały i radości z samego terenu. Właśnie dlatego, kiedy przecięli szlak, a koń zdradzał wyraźne oznaki zmęczenia, usiadła w siodle, lekko podparła łydką i bardzo powoli, dosiadem przeszła do kłusa, a później do stępa. Poklepała go po szyi i rozluźniając odrobinę wodze, pozwoliła na złapanie oddechu jednocześnie nie wymagając nic ponad siły. Dopiero po chwili znowu skróciła lekko wodze, prosząc o kontakt, a kiedy zdecydował się ulec jej prośbom, pochwaliła głosem z szerokim uśmiechem. Nie łudziła się wprawdzie, że miało to związek z jego wielkimi chęciami, a po prostu niechęcią i brakiem sił do walki, ale na tym etapie ciężko było wymagać od niego samoniesienia czy "chodzenia na myśli". Póki co nawet mechanicznie osiągnięte, prawidłowe ustawienie miało szansę coś mu pokazać, nabudować mięśnie i przy stabilnej, delikatnej łydce i ręce dać szansę na dalszy rozwój. Czas był tu najlepszym lekarzem, toteż nawet kiedy wychodził z ustawienia delikatnie, z pełnym wyczuciem prosiła go o powrót. Zaraz znów dodała łydkę, poprosiła o kłus i przez krótką chwilę starała się na tyle mocno dojeżdżać łydką, z wyczuciem przytrzymywać wodzami, by osiągnąć chociaż minimalne podstawienie zadu. Konsekwentnie nie pozwalała mu przyspieszać, próbując w kłusie utrzymać chociaż trochę ustawienia na długiej prostej drodze. Jego emocje związane z wyjściem w teren mogły zadziałać tutaj dwojako; pomóc mu trochę mocniej zaangażować się w pracę albo wręcz przeciwnie. Jeśli jednak zamiast angażować się uciekał i wychodził z ustawienia, starała się nie irytować, a jedynie spokojnie, ponawiać prośby aż do osiągnięcia zamierzonego efektu.... albo i nie. :lol2:
_________________
oczy Monroe
 
     
Belvedere
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat [28.04.2012]
Rasa: KWPN
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: teren - Monroe
Właściciel: Ruth Kravchenko
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 54
Kondycja: 33
Szybkość: 15
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2019-07-30, 20:54   

Dla odmiany zaskoczył ją bardzo dobrą reakcją, choć do ideału brakowało jeszcze spokojnej głowy, bo jego umysł i zmysły wciąż pracowały na najwyższych obrotach. Pocił się bardziej niż zwykle, nie tylko ze zmęczenia, ale też z powodu temperatury i nerwów. Przyciągnęło to owady, które odrobinę irytowały ogiera; ograniczał się jednak do obijania boków ogonem i okazjonalnego potrząsania łbem. Nie było niestety repelentu, który utrzymałby się na końskiej sierści pomimo potu, więc musieli się trochę pomęczyć. Tym bardziej, że Belvedere był naprawdę solidnie spocony, praktycznie na całej szyi, piersi, udach... i pod czaprakiem, pod którym dosłownie pojawiła się biała piana, ale o tym Monroe miała się przekonać dopiero po powrocie do stajni.
Nie był to jednak objaw zmęczenia, bo jak się okazało, ogier miał w sobie jeszcze na tyle dużo energii by po dojechaniu do wędzidła pchnąć się wreszcie zadem. W rezultacie otworzył się odrobinę w kłusie i zaczął iść nie tyle co żywiej, co bardziej wydajnie i sprężyście. Co więcej, udało mu się utrzymać taki stan rzeczy przez dłuższą chwilę, więc jego mięśnie w końcu mogły prawidłowo pracować. Nawet jeśli coś odciągało jego uwagę, to zwykle w stopniu, który nie wytrącał go z ustawienia, a co najwyżej prowokował do ustąpienia na chwilę w bok i wygięciu się w przeciwną stronę od dźwięku/obiektu, który wzbudził w nim niepewność. Czasem też zwalniał z tego powodu, ale przez większy odcinek wspomnianej prostej udało mu się iść w równym tempie.
_________________

☆・゜・。・゜。・。・゜★
i am a rising star and i am very hot at the moment
you have to rely on the experience that you have
which is bigger than mine and don't give up

- ̗̀ ☆ I CAN AND I WILL. WATCH ME ☆ ̖́-

∞ ∞ ∞
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-01, 08:53   

Pochwaliła cicho, głosem pokazując, że podoba jej się zachowanie zwierzęcia i tak długo jak szedł w ustawieniu, pracując zadem, starała się pokazać mu jak bardzo przyjemna jest współpraca. Prowadziła go na delikatnej ręce, cały czas utrzymując stabilny kontakt, a kiedy tylko próbował uciec z ustawienia albo zawiesić się na wędzidle, przerabiała z wyczuciem palcami. Oczywiście łydki nie pozostawały tu bez znaczenia. Na ogół starała się stabilnie położyć je na bokach konia, ale kiedy tylko zaczynał się wahać bądź wymagał użycia ręki, podpierała go z wyczuciem.
Podjęła decyzję o przejechaniu tej długiej prostej kłusem kiedy wreszcie mogła liczyć na współpracę. Dopiero kilka metrów przed końcem skręciła w kolejną, trochę węższą dróżkę w której zamierzała popracować nad jakością przejść. Właśnie wtedy, starając się pamiętać o jego kręgosłupie, dodała łydkę, lekko przytrzymała za wodze i skumulowała energię, w samym przejściu siadając w siodło. Takie ćwiczenia w terenie zapewne wymagały od niej dużo więcej samodyscypliny i kontroli nad koniem, ale konsekwentnie i spokojnie, starała się wdrożyć Belvedere do pracy.
_________________
oczy Monroe
 
     
Belvedere
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat [28.04.2012]
Rasa: KWPN
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: teren - Monroe
Właściciel: Ruth Kravchenko
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 54
Kondycja: 33
Szybkość: 15
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2019-08-01, 22:50   

Chociaż zdawał się myśleć o wszystkim poza Monroe, z pewnością zauważył, że nie była dla niego uciążliwa ani nieprzyjemna. Swoją jazdą nie robiła mu krzywdy, i chociaż rozpoczęcie prawdziwej pracy po miesiącach lenistwa niewątpliwie wiązało się z wyjściem ze strefy komfortu, nie było to dla Belvedere szczególnie nieprzyjemne.
Niemal przez całą tą drogę udało mu się utrzymać koncentrację i współpracować z Monroe. Następnie skręcili w inną drogę, idąc po której ogier znowu wszedł w stan wzmożonej czujności, chcąc mieć wszystko pod kontrolą. Gdy Monroe przygotowała go do przejścia, w tej samej chwili cofnął uszy w jej stronę by następnie, choć z pewnym oporem, zwolnić do stępa. Ten opór nie był bez znaczenia, bo oczywiście przełożył się na jakość samego przejścia, w którym ogier wypadł z rytmu i lekko się usztywnił. Była to jednak rzecz, która podlegała szybkiej korekcie, zwłaszcza że nie miał już energii by się sprzeciwiać dla zasady. Właściwie po przejściu zaczął szukać możliwości obniżenia i wydłużenia szyi, choć na pełen relaks nie pozwalały mu dręczące go owady. Jeśli za długo poruszali się w stępie, poziom jego irytacji zaczął gwałtownie wzrastać do stopnia, w którym od insektów odganiał się nie tylko ogonem, ale też wysokim podnoszeniem nóg pod sam brzuch, od którego już niedaleko było do kopania czy innych akrobacji.
_________________

☆・゜・。・゜。・。・゜★
i am a rising star and i am very hot at the moment
you have to rely on the experience that you have
which is bigger than mine and don't give up

- ̗̀ ☆ I CAN AND I WILL. WATCH ME ☆ ̖́-

∞ ∞ ∞
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-26, 07:58   

Korzystając z chwili stępa, postawiła na kilka krótkich przejść, z których każde starała się doprowadzić do jak najlepszej reakcji konia. Ciągle dojeżdżając łydkami, zmieniała stopniowo działanie dosiadu i delikatnie przytrzymując ręką, wymagała mocniejszego zaangażowania zadu. Niestety nie miała możliwości walczyć z owadami, dlatego kiedy tylko ogier zaczął się ogarniać, bez chwili zwłoki zdecydowała się wydłużyć poruszanie się w kłusie i skrócić stęp do zaledwie kilku prawidłowych kroków. Pilnowała również by zwierzę reagowało na łydki, a w połączeniu z posłuszeństwem było odpowiednio chwalone i przygotowywane do pracy. Następnym elementem były kolejne przejścia, z tą różnicą, że tym razem kłus-galop. Tak jak poprzednio próbowała kumulować energię, stopniowo zwalniając do wolnego galopu, aż w końcu przechodząc do spokojnego, niewgonionego kłusa. Dopiero po kilku dobrych przejściach odpuściła ogierowi, poklepała po szyi i nieco rozluźniła wodze, by mógł wyciągać głowę w kłusie. Takie tempo zapewne pomagało mu chociaż trochę uniknąć owadów, toteż utrzymała je aż do końca ścieżki i dopiero kiedy skierowała zwierzę na szlak wiodący do stajni, przeszła do stępa i na tyle ile było to możliwe, pozostała w tym chodzie aż do powrotu do stajni.
/zt

(kończę, bo ciągnie się ta fabuła od kiedy nie mam siły myśleć :lol2: Jak tylko się trochę ogarnę, będę ciągnąć na kolejną)
_________________
oczy Monroe
 
     
Belvedere
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat [28.04.2012]
Rasa: KWPN
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: teren - Monroe
Właściciel: Ruth Kravchenko
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 54
Kondycja: 33
Szybkość: 15
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2019-08-27, 09:09   

Ze względu na irytację, która go ogarnęła wraz z pojawieniem się dokuczliwych owadów, nie był szczególnie dokładny podczas przejść. Zaczął reagować przesadnie, zbyt elektrycznie, ale po dłuższej chwili kłusa, gdy już zgubił dokuczliwe owady, ogarnął się na tyle, by te przejścia zaczęły mieć ręce i nogi. Teren zakończyli jeszcze paroma przejściami między kłusem, a galopem, po których nadeszła już pora na stęp do samej stajni, prawdopodobnie na nieco dłuższej wodzy, którą Belvedere sam wyprosił od kobiety. zt
_________________

☆・゜・。・゜。・。・゜★
i am a rising star and i am very hot at the moment
you have to rely on the experience that you have
which is bigger than mine and don't give up

- ̗̀ ☆ I CAN AND I WILL. WATCH ME ☆ ̖́-

∞ ∞ ∞
 
     
Laylah
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Wzrost: 167 cm

Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party
Podopieczny: Aristo
Pieniądze: £1400

Punkty doświadczenia: 16
Western: 8
Obycie z koniem: 8

Wysłany: 2019-10-11, 11:22   

Gdy znalazła się z Lopin przed stajnią, dociągnęła popręg/i, by ze schodków wejść na grzbiet klaczy i skierować ją w kierunku lasu. Obie ruszyły na główny szlak, z którego Laylah nie zamierzała jak na razie schodzić. Nie chciała ryzykować zgubieniem się już pierwszego dnia. Gorzej, jak ewentualnie spadnie, nie będzie mogła za bardzo trafić do stajni, gdy kobyłka jej ucieknie. Jej sylwetka w siodle była rozluźniona, chociaż wyprostowana, wodze trzymała w jednej ręce na wysokości rożka, pozwalając jej na utrzymywanie własnego tempa. To miała być dla obu przyjemność, a nie tylko dla kobiety siedzącej na grzbiecie. Pozwalała się gniadej rozglądać, sama pozostając skupiona głównie na tym, co widzi przed sobą. Nogi miała luźno opuszczone, kolana odstawione, a jedynie biodra poruszały się wraz ze spokojnym ruchem konia. Nic tak nie zbliża do siebie, jak wspólny, pierwszy teren! Szczególnie w nieznanym miejscu. Nie wiedziała, jak dawno Lopin nie była w terenie, nie zamierzała się martwić na zapas, gdyby wypytała o to innych ludzi. Wolała sama przekonać się o jej odwadze, szybkości reagowania oraz przetestować siebie, czy rzeczywiście da radę podołać postawionemu wyzwaniu.
_________________


Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
 
     
Lopin To The Party
Westernowiec


Płeć: klacz
Wiek: 3 lata
Rasa: AQH
Wzrost: 148 cm

Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah
Właściciel: Raynard Vance
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61
Doświadczenie z lonżowania: 84
Kondycja: 44
Szybkość: 114
Wysłany: 2019-10-13, 17:46   

Od dawna nie była poza terenem stajni, ale dopóki Raynard jeździł na niej regularnie, właśnie na tym opierała się większość ich treningów. Jej właściciel raczej nie był fanem dłubania szczegółów, w przeciwieństwie do długich wycieczek wierzchem, podczas których Lopin dzielnie mu towarzyszyła.
Stąd też opuszczenie stajni bez towarzystwa innych koni nie zaniepokoiło klaczy. Spokojnie ruszyła we wskazaną stronę, stawiając niezbyt obszerne, ale energiczne kroki, w rytm których Laylah mogła się łagodnie kołysać w siodle. Swoją drogą, było ono bardzo wygodne i sprzyjało takim wycieczkom, zwłaszcza, że Lopin również była dobrym kompanem. Była sprawna fizycznie, wytrzymała i odważna, więc teren na niej należał do prawdziwych przyjemności. Szczególnie w lesie, w którym czuła się bardzo dobrze. Spokojnie szła na długiej wodzy, rozglądając się, ale bez obracania łba na boki. Do tego wystarczał jej słuch, choć trzeba przyznać, że też nie reagowała na byle szmer. Wiele koni właściwie mogłoby jej pozazdrościć ogłady.
 
     
Laylah
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Wzrost: 167 cm

Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party
Podopieczny: Aristo
Pieniądze: £1400

Punkty doświadczenia: 16
Western: 8
Obycie z koniem: 8

Wysłany: 2019-10-27, 15:16   

Laylah uznała, że idealnym pomysłem będzie się wybrać z nieznajomym koniem w teren. Przeżyła dużo ciekawych momentów, ten może również taki być. I nic nie zbliża bardziej, niż wspólne przemierzanie nieznajomego lasu, który klacz znała dużo lepiej, niż sama kobieta na niej siedząca. Nie zamierzała więc jakoś szczególnie prowadzić gniadej, pozwalając jej na wybranie swojej trasy, jednak na samym początku wolała się trzymać głównego szlaku. Wewnątrz była nieco nerwowa, co się przekładało na usztywnienie w biodrach, pomimo prób podążania za ruchem klaczy w rozluźnieniu. Może las to nie był najlepszy pomysł? Nie było jeszcze za późno, żeby zawrócić. Kobieta przygryzła wargę, bijąc się z myślami przez dłuższy moment i nawet nie próbując się skupić na ruchu swojej tymczasowej podopiecznej, ale po dłuższej chwili rozmyślania nad tym, co powinna zrobić, a co zrobiła, uderzyła ją myśl przypominająca, po co się tu znalazła. Znalazła się tutaj, aby sprawić przyjemność jednocześnie sobie, jak i klaczy, a spiętym ciałem niczego takiego nie zrobi. Wzięła głębszy oddech, przez parę sekund wstrzymując go w płucach, by potem powoli wypuścić, a wraz z uciekającym z płuc powietrzem, rozluźniła się część mięśni szatynki. Zamknęła oczy, skupiając się na ruchu klaczy i podążaniu za nim. Musiała przyznać, że był to krok bardzo wygodny i uspokajający, od Lopin biła pozytywnie wypływająca na jej jeźdźca energia, dzięki której odchyliła się do tyłu, rozluźniając miednicę. Dopiero po tym, jak zdołała się wczuć w jej rytm, lekko przesunęła wodze do przodu, równie delikatnie dając sygnał łydkami, aby przyspieszyła kroku, by mogła się dobrze rozgrzać przed tym, co ich czeka. A raczej... Co może czekać. Laylah nie miała planu na ich teren, wszystkie będą przychodzić do niej spontaniczne i będą zależeć od tego, jak będzie się kształtować teren. Dawno takich wypadów nie robiła, jednak na samą myśl, że czeka ich wspaniała przygoda, na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech. Częściowo swoją uwagę skupiła na lesie, poznawaniu jego tajemnic i pięknych widokach, jakie miała z końskiego grzbietu, czując, że właśnie tutaj jest jej miejsce. Dobrze wybrała stajnię, nie dość, że konie są zadbane i piękne, to dodatkowo dookoła ośrodka były równie piękne tereny. Straciła trochę przy tym rachubę czasu, dlatego ich teren nie będzie się trzymał w sztywnych, restrykcyjnych ramach, które obowiązują na maneżach czy halach, dlatego, gdy poczuła, że Lopin jest wystarczająco rozgrzana, przyłożyła łydki do jej boków, wyciągając wodze przed siebie i pochylając ramiona do przodu, dając jej znać, że czas przyspieszyć. Lekko przy tym pochyliła się do przodu i ewentualnie pomogła sobie głosem, gdyby wcześniejsze sygnały nie były wystarczająco jasne dla kobyłki. Po przyspieszeniu do spokojnego jogu, wróciła na standardową pozycję, rękę ustawiając blisko rożka i odchylając się do tyłu. Siedziała głęboko w siodle, próbując wyczuć rytm klaczy, by mocniej obciążyć swoje siedzenie i wpasować się w niego poprzez swobodne ruchy bioder zgodnie z ruchem konia. Przymknęła przy tym oczy, kontrolując jedynie, by nie wjechać w jakieś drzewo, które nagle by im wyrosło na drodze. Wyciągnęła przy tym nogi do dołu, obciążając nieco mocniej strzemiona, by łatwiej móc podążać za klaczą i jej nie przeszkadzać.
_________________


Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
 
     
Lopin To The Party
Westernowiec


Płeć: klacz
Wiek: 3 lata
Rasa: AQH
Wzrost: 148 cm

Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah
Właściciel: Raynard Vance
Cena: £2550

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61
Doświadczenie z lonżowania: 84
Kondycja: 44
Szybkość: 114
Wysłany: 2019-10-30, 22:01   

Chociaż las nie był jej zupełnie obcy, to absolutnie nie czuła się w nim na tyle pewnie, by kierować Laylę we właściwą stronę. Była to co prawda raczej kwestia tego, że była koniem wręcz pozbawionym umiejętności samodzielnego podejmowania decyzji (co miało swoje plusy i minusy, jak wszystko), niż nieznajomości lasu, ale tak czy inaczej, nie czyniło to z niej dobrego przewodnika. Każdy jednak jest dobry w czym innym. Lopin była akurat dobrym koniem wierzchowym, nawet dla dzieci i początkujących, choć oczywiście nie urodziła się taka. Ktoś musiał włożyć w to dużo pracy i serca, ale biorąc pod uwagę fakt, że gniada już w wieku trzech lat była taka, był naprawdę imponujący. Mogłoby się wydawać, że taki spokój wiąże się z niezadowoleniem i zniewoleniem, ale nic bardziej mylnego. Trudno było o bardziej zrelaksowanego i pozytywnego konia.
Czuła delikatne napięcie w ciele Layli, które trochę mąciło w głowie koniowi. Lopin nie była pewna, co jest tego powodem, dlatego z nieco większą uwagą zaczęła patrzeć wokół. Zresztą wożenie na grzbiecie kogoś, kto się spina, też nie należało do najprzyjemniejszych, ale Layla raczej nie zakleszczała się na jej grzbiecie, więc czynnik dyskomfortu nie miał teraz najmniejszego znaczenia.
W końcu jednak kobieta odpuściła, co Lopin zarejestrowała od razu. Na moment skierowała jedno ucho w kierunku jeźdźca, po czym znowu nastawiła je do przodu, idąc przed siebie jakby nigdy nic. Też się cieszyła z przebywania w lesie na swój sposób. Na pewno było to ciekawsze niż hala czy plac, nawet jeśli miałaby tylko stępować i nic nie robić. Te wszystkie widoki, odgłosy, zapachy.... Do pełni szczęścia brakowało jej tylko galopu. Bardzo szybkiego galopu, na który, prawdę mówiąc, rzadko mogła sobie pozwolić na hali. Zwykle było na niej za dużo koni, a westowcy w tej stajni, krótko mówiąc, nie mieli przebicia. I tak jak skoczkowie i ujeżdżeniowcy mieli swoje dni na hali, tak westowcy musieli się upychać między nimi.
Wkrótce została poproszona o przyspieszenie. W odpowiedzi na łydkę ruszyła bardzo wolnym jogiem, niewiele szybszym od stępa. Miękko niosła przy tym Laylę na swoim grzbiecie, prawie wcale jej nie wybijając, do tego stopnia, że z powodzeniem można by wypić na jej grzbiecie herbatkę. Prawdopodobnie nie tylko w tym chodzie, ale również w każdym innym. Aż dziwne, ze takie konie nie cieszyły się większą popularnością.
 
     
Laylah
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Wzrost: 167 cm

Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party
Podopieczny: Aristo
Pieniądze: £1400

Punkty doświadczenia: 16
Western: 8
Obycie z koniem: 8

Wysłany: 2019-11-17, 10:43   

Lopin To The Party napisał/a:
...



Lopin była koniem według Layli idealnym. Przynajmniej taka była na pierwszy rzut oka, kobieta nie zdołała poznać jej wad. Była czuła na pomoce, a przy tym niepłochliwa, nie buntowała się przed pracą i była oddana człowiekowi, który na niej siedział. Pomimo że się nie bardzo znały i dopiero rozpoczynały wspólną podróż, Amerykanka czuła, że trafiła na odpowiedniego konia. Szkoda, że klacz miała już właściciela, jednak być może uda się coś w przyszłości zaplanować. Na razie się tym nie przejmowała i cieszyła się chwilą na końskim grzbiecie. Nie do wiary, że gniada miała dopiero trzy lata, a już była idealnym koniem wierzchowym. Szkoda, że prawdopodobnie nie była zbyt często ruszana ze względu na kierunek, w którym idzie stajnia, nastawiona na standardowy sport, typu skoki czy ujeżdżenie, a nawet wyścigi, a westernowcy gdzieś byli spychani mocno na bok. Być może ze względu na małą popularność tych dyscyplin? Szatynka chciała, by jej dyscypliny były bardziej promowane wśród adeptów jeździectwa, ale nie spodziewała się, aby samej udało się zdziałać wiele.
Widząc, że klacz się niepokoi jej spięciem, wzięła głębszy oddech szybciej, starając się rozluźnić biodra i sprawić, żeby kobyłka się uspokoiła. Pewna jej część mówiła, że nie może w taki sposób się zachowywać, ale ciało czasami robiło swoje i działało na swój własny sposób. Szczególnie w takich sytuacjach, w jakich się znalazły. Nie zakleszczała się, jednak też nie była najprzyjemniejszym człowiekiem, jakiego można mieć na swoim grzbiecie, starała się podążać za ruchem konia, co było nieco utrudnione, jednak nie powinno w bardzo wybitny sposób przeszkadzać gniadej w poruszaniu się. Laylah, świadoma swoich słabości, które ukazuje obecnie na końskim grzbiecie, nie chciała od razu przechodzić do galopu, chociaż również bardzo chciała poczuć, w jaki sposób będzie się czuć w wyższym chodzie. Rozluźniła się na tyle, by podnieść wzrok ze ścieżki przed sobą i się nieco porozglądać po pięknej okolicy, która była niezwykle urokliwa. Być może nawet tu będzie przyjeżdżać częściej.
Praktycznie ledwo co poczuła przyspieszenie do jogu, o który poprosiła Lopin. Miała ona niezwykle wygodny chód, przez co miała ochotę jedynie rozsiąść się w siodle i się zdrzemnąć. Zastanawiała się, dlaczego inni jeźdźcy podchodzą do koni westernowych jak do zgniłego jaja, które zaraz ma na nich wybuchnąć, przecież to były naprawdę oddane wierzchowce, w większości bardzo dobrze ułożone i o wysokim komforcie jazdy. Wróciła do standardowej pozycji, odchylając lekko ramiona i ręką wracając do horna, by gniada mogła mieć sygnał do kontynuowania człapania w danym chodzie. Trochę pilnowała klaczy na różnych zakrętach, przesuwając wodze do wewnętrznej części zakrętu tak, by zewnętrzna opierała się na szyi, a wewnętrzna wodza była lekko napięta. Jednocześnie noga od zewnątrz lekko naciskała w miejscu między popręgiem a łopatką konia, kontrolując, by jej zgięcie nie było zbyt mocne. Stopień użycia pomocy starała się dobrać do ciasności zakrętu, chociaż kusiło ją, by wypróbować, co już Lopin umie, a czego jeszcze nie. Bardzo ją kusiło, by spróbować gwałtownych zatrzymań i równie energicznych przejść do galopu, ciasnych zakrętów i wystartowania po nich z pełnej pary, jednak musiała nieco rozgrzać swoją podopieczną.
W pewnym momencie, gdy ścieżka biegła prosto, jedynie z niewielkimi wzniesieniami, które nie powinny im przeszkadzać, przycisnęła mocniej łydki do boku klaczy, wysuwając rękę do przodu razem z ramionami, pochylając się do przodu, dając jej sygnał do przyspieszenia do lope'u. Ciekawa była, w jaki sposób teraz klacz ją miło zaskoczy.
_________________


Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8