NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Grand Hotel *****
Autor Wiadomość
Victor Snowdon
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 185 cm
Pieniądze: £2600
Wysłany: 2019-07-30, 22:58   

Nie pierwszy już raz miał pomagać przy sprzęcie podczas muzycznej obsługi jakiejś imprezy, ale pierwszy raz miała to być "poważna" zabawa i pierwszy raz musiał się też bardziej elegancko ubrać. Z tym nie miał większego problemu, bo choć na co dzień nie był to totalnie jego styl, to trzeba przyznać, że w czarnej, zapiętej pod szyję koszuli z długim rękawem i w pasujących, czarnych spodniach prezentował się co najmniej apetycznie. :lol: Jako buty wybrał jednolite, czarne najki, bo na to o tak już nikt nie patrzył a z daleka prezentował się naprawdę elegancko. Wraz z jeszcze bardziej reprezentacyjnie wyglądającym kumplem z pracy, który miał bezpośrednio odpowiadać za puszczaną muzykę i ewentualny kontakt z gośćmi na bankiecie, zaczęli rozstawać sprzęt odpowiednio wcześniej przed godziną rozpoczęcia imprezy, tak aby już coś cicho leciało z głośników kiedy pierwsi uczestnicy bankietu zaczęli się zjawiać. Victor odpowiadał już teraz w głównej mierze za to, aby oboje mieli co pić, oczywiście bezalkoholowego, a także stawał przy sprzęcie, kiedy kolega musiał do łazienki. Dlatego na razie jego głównym zajęciem było dokładne przyglądanie się po kolei każdemu, kto pojawiał się na sali bankietowej, bezwstydnie wwiercając się tym swoim oceniającym spojrzeniem w każdą osobę z osobna.
_________________


you got hell to pay but you already sold your soul



body like a whiplash,
salt my .w o u n d s. but I can't heal the way
I feel about you

I watch you like a hawk
I watch you like I'm gonna tear you limb from limb
will the .h u n g e r. ever stop?
can we simply
starve this
sin?

xxxx

 
     
Wanda
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25
Wzrost: 158 cm
Podopieczny: Milky Way
Pieniądze: £1005

Punkty doświadczenia: 10
Obycie z koniem: 10

Wysłany: 2019-07-31, 07:48   

Bankiet był zdecydowanie ostatnią rzeczą na którą Wanda miała ochotę. Niestety, jak jeszcze żyli jej rodzice, byli bliskimi przyjaciółmi senatora Castera, co oznaczało, że pojawiali się na każdej uroczystości. Problem polegał na tym, że jej rodzice byli bardzo cenionymi lekarzami, matka kardiologiem, ojciec chirurgiem, a Wanda nie poszła w ogóle w ślady rodziców i wypominano jej to przy każdej okazji. Minusem był też fakt, że dawno temu rodzice i senator pobawili się w swatkę, próbując związać swoje dzieci na przyszłość, co ponoć dobrze wyglądałoby w mediach. Wraz ze śmiercią jej rodzice pomysł wcale nie umarł, dla senatora byłaby to cudowna możliwość do rozgłosu. "Osierocona córka znanych lekarzy Maximoff spotyka się z synem Castera", "Młody Caster przyjął do siebie młodą dziewczynę, której rodzice zginęli w wypadku samochodowym", Wanda już potrafiła wyobrazić sobie te nagłówki i wcale nie była z nich zadowolona.
Mimo swoich obaw, zgodnie z etykietą, pojawiła się na bankiecie. Ubrana była w długą suknię w kolorze krwi, która charakteryzowała się długim rozcięciem na polecach, ta suknia nie pasowała do nastroju Wandy, jednak w tym świecie wszystko było na pokaz. Już od wejścia napatoczył się na nią Christopher Caster, starszy od niej o trzy lata syn senatora, który zawsze pojawiał się w pobliżu, gdy dziewczyna nie miała ochoty na jego towarzystwo. Po wymianie kilku udawanych uprzejmości dla potencjalnych obserwatorów, Wanda zaczęła słuchać reprymendy na swój temat, przez co aż odsunęła się od mężczyzny jak poparzona. Ten jednak złapał ją pod ramię i wprowadził na wielką salę i mówił do niej, a raczej upominał ją by zachowywała się przy nim należycie, wszystko jednak było oprawione sztucznym uśmiechem i osoby postronne, które nie potrafiły przejrzeć intrygi, nie mogły wiedzieć o kłótni. Kobieta w pewnym momencie zaczęła szukać punktu zaczepienia, sposobu na ucieczkę, jak wystraszona łania studiowała salę, by znaleźć coś, co mogłoby jej pomóc. W końcu nie wytrzymała, wyszarpując dłoń z uścisku Christophera i odchodząc w stronę stołów, wiedząc, że mężczyzna jeszcze do niej podejdzie, a cała ta zabawa w psychiczne znęcanie się nie skończyła. Rozejrzała się po sali, łapiąc się mocno blatu stołu, aż pobielały jej knykcie. Taki właśnie był jej świat.
_________________
    Keep my exes in check in my basement
    'Cause kindness is weakness, or worse, you're complacent

    [Wanda Maximoff]

    Found you when your heart was broke
    I filled your cup until it overflowed

    [boyfriend]

    I got you off your knees. Put you right back on your feet.
    [friends xxx xxx]

    You know I'm the one who put you up there
    [Milky Way]

    I've trusted lies and trusted men
    Broke down and put myself back together again

    [ex boyfriend]

    • 20% zniżki na zakup konia z k. adwentowego '18

    gallery flat @Delfin
 
 
     
Victor Snowdon
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 185 cm
Pieniądze: £2600
Wysłany: 2019-07-31, 08:52   

Lustrował pilnym spojrzeniem brązowych oczu kolejne sylwetki, stojąc przy tym w rogu sali, tam, gdzie mieli rozstawiony stół z całym sprzętem, przez co w ogóle nie rzucał się w oczy, z czego był zadowolony tylko do czasu. Pomiędzy wykwintnie ubranymi paniami i eleganckimi dziewczętami dostrzegł o dziwo znajomą postać. Od tego momentu jego wzrok utkwiony był w Wandzie, której zachowanie uważnie studiował. Nieszczególnie zdziwiła go obecność jakiegoś wypindrzonego chłoptasia obok, na takie imprezy zwykle wszyscy przychodzili parami, ale nie dał się całkiem zwieść pozorami ułożonej znajomości. Żałował tylko, że stoi w takim mało widocznym miejscu, a regulamin pracy wyraźnie zabraniał mu samemu z siebie podchodzić i zaczynać rozmowy z gośćmi. Nie miał jednak zamiaru stać i czekać, aż Szkotka jakimś cudem na niego zerknie, kiedy tak wbijał w nią ciężkie, wyczekujące spojrzenie. Zadbał o zwrócenie na siebie uwagi - jednym haustem opróżnił szklankę wody, ktora przed nim stała, po czym bez mrugnięcia okiem trącił ją wierzchem dłoni, aby spadła na ziemię i rozstrzaskała się z hukiem. Uśmiechnął się zaraz głupkowato jak jakaś sierota, wiedząc, że wiele osób spojrzy na niego z powątpiewaniem, ale jego wzrok utkwiony był bez przezwy w kobiecie w szkarłatnej sukni.
_________________


you got hell to pay but you already sold your soul



body like a whiplash,
salt my .w o u n d s. but I can't heal the way
I feel about you

I watch you like a hawk
I watch you like I'm gonna tear you limb from limb
will the .h u n g e r. ever stop?
can we simply
starve this
sin?

xxxx

 
     
Wanda
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25
Wzrost: 158 cm
Podopieczny: Milky Way
Pieniądze: £1005

Punkty doświadczenia: 10
Obycie z koniem: 10

Wysłany: 2019-07-31, 09:08   

Zdążyła wymienić kilka słów ze współpracownikiem jej ojca, który zaczepił ją przy stole, a następnie, pod pretekstem poprawienia makijażu, zaczęła iść w stronę toalet. To wtedy właśnie usłyszała dźwięk tłuczonego szkła. Na który aż podskoczyła. Od razu jej spojrzenie zawędrowało w stronę dźwięku i już po chwili znalazła winowajcę, który akurat dziwnhm trafem się jej przyglądał. Wiedziała, że ten nieznajomy znajomy patrzy akurat na nią i mało myśląc zmieniła swoją trasę i skierowała kroki w stronę Victora, czując już, że jest obserwowana też przez kogoś innego. Starała się nie okazywać żadnych emocji, jakby naturalnie szła zapytać co u licha się zadziało, że ta nieszczęsna szklanka spadła, przynajmniej liczyła, że Christopher się na to nabierze i zostanie w miejscu.
- Co ty tutaj robisz? - Wycedziła przez zaciśnięte zęby ze sztucznym, aż zbyt uprzejmym uśmiechem, nadal trzymając się swojej roli, by nie wzbudzać żadnych podejrzeń. Była dzisiaj już wystarczająco zdenerwowana, by zwracać się bezpośrednio, choć ta odwaga opuści ją szybciej niż się pojawiła.
_________________
    Keep my exes in check in my basement
    'Cause kindness is weakness, or worse, you're complacent

    [Wanda Maximoff]

    Found you when your heart was broke
    I filled your cup until it overflowed

    [boyfriend]

    I got you off your knees. Put you right back on your feet.
    [friends xxx xxx]

    You know I'm the one who put you up there
    [Milky Way]

    I've trusted lies and trusted men
    Broke down and put myself back together again

    [ex boyfriend]

    • 20% zniżki na zakup konia z k. adwentowego '18

    gallery flat @Delfin
 
 
     
Victor Snowdon
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 185 cm
Pieniądze: £2600
Wysłany: 2019-07-31, 11:44   

Nie spuszczał z niej spojrzenia ani jak już szła w jego stronę, ani kiedy stała przed nim. Słysząc jej pytanie posłał jej zupełnie urzekający, rasowy uśmiech łobuza.
- Pracuję, nie widać? - Poprawił sobie ostentacyjnie kołnierzyk i zajrzał jej głębiej w oczy, swoje rozszerzając. Kompletnie nie interesowała go na razie gra, w którą musiała grać Wanda, póki co czuł się zupełnie swobodnie i widać to było po nim bardzo wyraźnie. Zerknął tylko kontrolnie na kumpla kawałek dalej przy konsoli, ale ten tylko pokiwał z dezaprobatą głową i ukradkiem wyciągnął z kieszeni telefon by dyskretnie się nim zająć,skoro muzyka grała i nikt nic od niego nie chciał.
- Ładnie wyglądasz. - Rzucił luźno, znów gapiąc się wyraźnie na nią, już intensywnie zastanawiając się, o co chodzi z tym typem, z którym weszła na salę, raczej się z nim niezbyt dogadywała i teraz była przezeń taksowana piorunującym spojrzeniem, na które Snowdon się mimowolnie lekko roześmiał. - Twój partner też tak uważa? - Uniósł jedną brew i skrzyżował ręce na piersi, rzucając ciemnowłosej wyzywające, zadziorne spojrzenie. Cały czas jednak na jego ustach tańczył delikatny uśmieszek, w końcu nie mogło się lepiej złożyć z tym całym bankietem
_________________


you got hell to pay but you already sold your soul



body like a whiplash,
salt my .w o u n d s. but I can't heal the way
I feel about you

I watch you like a hawk
I watch you like I'm gonna tear you limb from limb
will the .h u n g e r. ever stop?
can we simply
starve this
sin?

xxxx

 
     
Wanda
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25
Wzrost: 158 cm
Podopieczny: Milky Way
Pieniądze: £1005

Punkty doświadczenia: 10
Obycie z koniem: 10

Wysłany: 2019-07-31, 12:15   

Wanda przez dłuższą chwilę zastanawiała się nad tym co powiedział. Przecież to naprawdę musiało być nieszczęście, że akurat ten gość będzie na tej imprezie. Jakie niby było prawdopodobieństwo, że trafi tu ktoś zupełnie randomowy zamiast Victora?
- Nie za bardzo... Twój kolega wygląda na bardziej zapracowanego. - Kiwnęła głową w stronę faceta od konsoli, po czym powróciła spojrzeniem do Victora, mierząc się z nim, co było spowodowane raczej jej dzisiejszym zdenerwowaniem, można nawet powiedzieć, że było już jej wszystko jedno.
- Nawet mi tak nie... - Rozpędziła się, myśląc, że usłyszy coś zupełnie innego i wyhamowała ze słowami w połowie zdania. - Dziękuję - odpowiedziała krótko, szybko uciekła również spojrzeniem, a na jej policzkach wykwitł mozno różowy rumieniec.
Ożywiła się na wzmiankę o parterze i od razu jakoś tak zesztywniała, rozglądając się z przestraszoną miną po sali,by odnaleźć Christophera. Gdy go w końcu zobaczyła, aż skuliła się w sobie od wrogości w jego spojrzeniu.
- On... On jest synem gościa, który wyprawił tę imprezę i nie, uważa, że nie powinnam się ubierać w ten sposób. - Wanda miała na dzisiaj narzuconą przez Cartera sukienkę w odcieniu błękitu, dokładnie w takim kolorze jak krawat i dodatki Christophera, jednak suknia, którą finalnie założyła, była małym buntem szkotki. Wanda była na tyle zestresowana, że niemal nie zwracała uwagi na zachowanie Victora, a nawet jakby zauważała, to jednak rozliczyłaby je na plus.
Szkotka na chwilę spuściła wzrok, by wrócić spojrzeniem do Victora, a gdy już chciała wrócić do Carter, zauważyła, że ten już ruszył w jej stronę.
- Kurwa. - Wyrwało się dziewczynie, aż przyłożyła dłoń do ust w wyrazie zdziwienia własnym zachowaniem. Wanda przeklinała jedynie w bardzo beznadziejnych sytuacjach i ta właśnie taka była.
_________________
    Keep my exes in check in my basement
    'Cause kindness is weakness, or worse, you're complacent

    [Wanda Maximoff]

    Found you when your heart was broke
    I filled your cup until it overflowed

    [boyfriend]

    I got you off your knees. Put you right back on your feet.
    [friends xxx xxx]

    You know I'm the one who put you up there
    [Milky Way]

    I've trusted lies and trusted men
    Broke down and put myself back together again

    [ex boyfriend]

    • 20% zniżki na zakup konia z k. adwentowego '18

    gallery flat @Delfin
 
 
     
Victor Snowdon
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 185 cm
Pieniądze: £2600
Wysłany: 2019-07-31, 13:44   

On z kolei cieszył się na takie zrządzenie losu jak dzieciak, w końcu czy mogło się trafić lepiej? Zamiast nudnej imprezy mógł mieć nadzieję na ciekawe wrażenia.
- Ja tu jestem od noszenia i rozkładania sprzętu, i od obsługiwana szacownego DJ'a. - Skinął głową na kolegę a ten uśmiechnął się półgębkiem.
- Też tak uważam, wtedy w skateparku miałaś fajniejsze ciuchy. - Ciężko było stwierdzić, czy powiedział to na poważnie czy w żartach. Na pewno brzmiał na rozbawionego, ale ostatecznie sam wyglądał nieco osobliwie z tatuażami wychodzącymi spod eleganckiej koszuli, w końcu jego codzienny styl był "delikatnie" inny. Nic sobie nie zrobił z rangi, jaką facetowi przypisała Wanda, jak zwykle beztrosko traktował wszystkie potencjalne zagrożenia. Wyprostował się za to widząc, jak ten idzie jakiś taki rozjuszony w ich stronę i rzucił do kumpla, czy nie chce przypadkiem zajść sobie do łazienki. Kiedy konsola się zwolniła, Victor uśmiechnął się przebiegle.
- Mam nadzieję, że lubisz sobie potańczyć. - Mruknął zagadkowo i zaczął kiwać głową, jakby słuchał, co Szkotka mu opowiada, przy czym przesunął się nieco by dosięgnąć do centrum zarządzania muzyką.
- Tak właśnie będzie, proszę pani, już się tym zajmuję. - Powiedział nagle głośno, tak, aby usłyszał go pochodzący właśnie Christopher. Nastepnie szybko coś powciskał, złapał za mikrofon i zachowując nagle totalną powagę, przemówił przez głośniki.
- Na życzenie pani w szkarłatnej sukni, zapraszam wszystkie pary do walca. - Wypowiadając te słowa mierzył się ze Szkotką spojrzeniem, a kiedy odłożył mikrofon, z głośników popłynęła nastrojowa muzyka. - Życzę przyjemnego tańca. - Odezwał się uprzejmym tonem, przenosząc w trakcie wypowiedzi wzrok z Wandy na stojącego już obok mężczyznę. Uśmiechnął się jakby nigdy nic i zaraz udał, że zajmuje się sprzętem, ale tak naprawdę miał zamiar obserwować, jak ciemnowłosej idą "pląsy" na parkiecie.
_________________


you got hell to pay but you already sold your soul



body like a whiplash,
salt my .w o u n d s. but I can't heal the way
I feel about you

I watch you like a hawk
I watch you like I'm gonna tear you limb from limb
will the .h u n g e r. ever stop?
can we simply
starve this
sin?

xxxx

 
     
Wanda
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25
Wzrost: 158 cm
Podopieczny: Milky Way
Pieniądze: £1005

Punkty doświadczenia: 10
Obycie z koniem: 10

Wysłany: 2019-07-31, 14:12   

Potaknęła, jakby przyjmując do wiadomości jego wytłumaczenie w sprawie pracy na bankiecie. Cóż, nie było wyjścia, musiała to jakoś przetrwać. Uśmiechnęła się też sztucznie na wzmiankę o ubraniu, cóż, sama nie lubiła sukienek, wolała chodzić w jeansach, jednak tutaj prawie nigdy nie mogła sobie na to pozwolić. Głupota.
- Pota... Co? - Rzuciła z przerażeniem i niejakim gniewem. Nie chciała się konfrontować z Christopherem, jednak słowa, które padły kilka chwil później z mikrofonu, sprawiły, że konfrontacja była nieuchronna. Grała jednak swą rolę i gdy tylko Carter się zjawił, widać było na jego twarzy uśmiech, choć oczy zdradzały złość. Wanda jeszcze nie wiedziała co znowu zrobiła, jednak miała się zaraz dowiedzieć.
Złapała dłoń mężczyzny i ruszyła z nim do tańca, który na szczęście nie wymagał od dziewczyny większego skupienia, znała swoje kroki i wiedziała co ma robić, ruszając się naturalnie i jednocześnie chcąc nie chcąc słuchając Christophera. Nie podobało jej się tutaj nic, ani taniec, ani jego chwyt, spojrzenie, a w szczególności słowa. Wanda próbowała mu coś wyjaśniać i zaprzeczać, jednak powodowało to jedynie kolejne gniewne słowa, aż... Przy podnoszeniu odważyła się na powiedzenie swojego zdania na temat tej całej szopki z udawanym związkiem na który się nigdy nie zgodziła i wtedy Christopher ją upuścił, może specjalnie, może ze względu na zaskoczenie, bo Wanda nigdy nie wyrywała mu się spod kontroli. Cokolwiek by nie było, kobieta upadła na podłogę łamiąc szpilkę w lewym bucie. Jej spojrzenie natychmiast powędrowało do jej partnera, a oczy zaszkliły się do płaczu. Słychać było tylko "nie becz" wypowiedziane przez Christophera, jednak Wanda już zdejmowała buty i "uciekła" szybszym krokiem na zewnątrz, dokładnie w kierunku altany, by jak najmniej narazić się na oceniające spojrzenia. To dopiero tam, na tej altance pozwoliła sobie na płacz. Znowu wszystko poszło nie tak, jak powinno i to była wyłącznie jej wina, przynajmniej taki wydała sobie osąd.
_________________
    Keep my exes in check in my basement
    'Cause kindness is weakness, or worse, you're complacent

    [Wanda Maximoff]

    Found you when your heart was broke
    I filled your cup until it overflowed

    [boyfriend]

    I got you off your knees. Put you right back on your feet.
    [friends xxx xxx]

    You know I'm the one who put you up there
    [Milky Way]

    I've trusted lies and trusted men
    Broke down and put myself back together again

    [ex boyfriend]

    • 20% zniżki na zakup konia z k. adwentowego '18

    gallery flat @Delfin
 
 
     
Victor Snowdon
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 185 cm
Pieniądze: £2600
Wysłany: 2019-07-31, 21:07   

Całą scenę oglądał z nieopisanie osobliwym wyczekiwaniem, jakby dobrze wiedział, że coś się skroi podczas tego tańca. I w końcu stało się, upadek rozbrzmiał po całej sali i nagle wszystko jakby ucichło, mimo że muzyka nadal brzmiała. Wszyscy jakby na moment zamarli przyglądając się scenie i przysłuchując słowom, podobnie jak młody Anglik z tatuażami, tyle że jemu towarzyszyły zupełnie inne emocje. Uczestnikamk bankietu targały głównie szok i plotkarskie podniecenie, za to Victor stał jakby rozbawiony widowiskiem i z fascynacją analizował sytuację oraz jej bezpośrednich uczestników. W końcu odprowadził wzrokiem wychodzącą Wandę, za którą nikt nie odważył się pójść. On też w teorii nie powinien, w każdym razie na pewno nie do momentu, kiedy wrócił jego kumpel.
- Ominęło cię najlepsze przedstawienie wieczoru. - Rzucił do niego rozbawiony po czym przekazał mu pałeczkę z muzyką, tak by samemu po kilku minutach także wyjść na zewnątrz. Ostentacyjnie sięgnął przy tym po paczkę papierosów z kieszeni spodni, tak aby nie było zbyt oczywiste, że idzie do swojej znajomej. Odpalił fajkę dopiero odnalazłszy dziewczynę, a właściwie to wtedy, kiedy zakradł się za nią cicho jak mysz, tak by dać znać o swojej obecności jedynie dźwiękiem odpalanej zapalniczki. Wzrok miał utkwiony gdzieś w eterze przed sobą i nic nie mówił, po prostu zaczął palić, nawet nie zerkając na Szwedkę, no chyba, że się do niego odezwała.
_________________


you got hell to pay but you already sold your soul



body like a whiplash,
salt my .w o u n d s. but I can't heal the way
I feel about you

I watch you like a hawk
I watch you like I'm gonna tear you limb from limb
will the .h u n g e r. ever stop?
can we simply
starve this
sin?

xxxx

 
     
Wanda
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25
Wzrost: 158 cm
Podopieczny: Milky Way
Pieniądze: £1005

Punkty doświadczenia: 10
Obycie z koniem: 10

Wysłany: 2019-08-10, 12:09   

Kobietą targały emocje, tak naprawdę nie płakała, choć makijaż zdążył jej się nieco rozmazać. Zwyczajnie była zła, przeogromnie zła na siebie, że nie potrafi w nieskończoność utrzymywać maski i przez takie prześwity traciła na wizerunku starannie utkanym przez jej rodziców. Nie wiedziała co teraz będzie, po publicznym upokorzeniu z Carterem wiedziała, że jego ojciec nie będzie zadowolony z takiego obrotu sytuacji, a ona? Co ona będzie miała jeśli wszyscy się od niej odwrócą? Nic jej nie zostanie.
Siedząc w altance i rozmyślając, cieszyła się z faktu, że wychodząc udało jej się złapać butelkę whisky i choć nie miała w zwyczaju maczać ust w alkoholu, to teraz po otworzeniu butelki, upiła z niej sumienny łyk palącego alkoholu, który sprawił, że zaczęła kaszleć, ale nie poddawała się i wciąż katowała się alkoholem, jakby miało jej to w jakikolwiek sposób pomóc.
Dopiero po kilku minutach usłyszała zapalniczkę i aż się wzdrygnęła na jej dźwięk, bo doskonale wiedziała do kogo ów zapalniczka należała, a teraz cała jej złość kumulowała się wokół Victora. Mało myśląc wstała i podeszła do mężczyzny szybkim krokiem, po czym go popchnęła, jakby wyładowując swoją frustrację, robiąc coś, czego nie robiła nigdy.
- Zadowolony jesteś?! - Warknęła na niego, zupełnie inaczej niż zwyczajowa Wanda i powtórzyła swój gest, kolejny raz uderzając go w klatkę piersiową, co raczej bardziej go przesunęło niżeli miało zaboleć. Jedynie na chwilę w jej oczach pojawiły się łzy, jednak to były łzy złości, któe zaraz w sobie stłumiła.
_________________
    Keep my exes in check in my basement
    'Cause kindness is weakness, or worse, you're complacent

    [Wanda Maximoff]

    Found you when your heart was broke
    I filled your cup until it overflowed

    [boyfriend]

    I got you off your knees. Put you right back on your feet.
    [friends xxx xxx]

    You know I'm the one who put you up there
    [Milky Way]

    I've trusted lies and trusted men
    Broke down and put myself back together again

    [ex boyfriend]

    • 20% zniżki na zakup konia z k. adwentowego '18

    gallery flat @Delfin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7