Płeć: kobieta Wiek: 25 lat {18.01} Wzrost: 171 cm Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec Partner: bottle of whisky will do the trick Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy Pieniądze: £2495 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 22 Ujeżdżenie: 29 Cross: 8 Obycie z koniem: 9
Wysłany: 2019-07-25, 22:53
Nadya tym czasem pojawiła się w stajni tego dnia tylko na chwilę. Spędziła nieco czasu zarówno z Jimem jak i Boy'em, ale poza dużą ilością miziania, smakołykami i czyszczeniem, na tym się tego dnia jej wizyta u nich kończyła. Czując z tego lekkie wyrzuty sumienia skierowała się do pokoju socjalnego, żeby zgarnąć swoje rzeczy, ale najpierw potrzebowała kawy. Miała za sobą kolejną nieprzespaną noc, a raczej może udało jej się zdrzemnąć przez kilka godzin, ale zdecydowanie jej to nie wystarczało. Nie piła kawy przed wyjściem, co jak widać nie było mądrym posunięciem i potrzebowała jej teraz, natychmiast! Nie mogła czekać ani chwili dłużej.
- Kawa, kawa, kawa, kawa... - wpadła do pokoju socjalnego recytując modlitwę kawoholika, nawet się porządnie nie rozejrzała, tylko dopadła do czajnika/ekspresu, czy co tam było na podorędziu, dopiero po chwili rzeczywiście robiąc jakiś rekonesans pomieszczenia. I wtedy dostrzegła CJ'a i jego kiepskie śniadanie.
- Hej. - mruknęła ni to na powitanie, ni to nie wiadomo w jakim celu, po prostu puszczając to słowo w eter. Aczkolwiek i tak był to szczyt jej uprzejmości, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Następnie zajęła się przyrządzaniem czarnego jak noc napoju bogów, chyba na chwilę zapominając o CJ'u, albo tracąc nim zainteresowanie.
_________________
In the mornings I'm like… Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…
There's a mean bone in my body, it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you, because I would hurt a fly N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A
Płeć: mężczyzna Wiek: 28 lat (19.03.1992) Wzrost: 188 cm Zawód: stajenny, ogrodnik Pieniądze: £5435
Wysłany: 2019-07-26, 12:25
Gdy Nadya wparowała do pokoju socjalnego i najwyraźniej nie zauważyła go siedzącego przy stole - bądź zignorowała, co również było możliwe - spojrzał na nią bez większego zdziwienia i przez chwilę tylko obserwował jak ta czegoś szuka. Wtedy też ich spojrzenia skrzyżowały się ze sobą, zrywając zasłonę niewidzialności CJ'a.
- Cześć - odpowiedział, nie przejmując się odrobinę chłodnym i obojętnym tonem głosu Nadyi. Przywykł do tego, że nie wszyscy ludzie wokół byli duszami towarzystwa i tryskali entuzjazmem. Zajmując się końmi Nadyi wiedział, jaka jest, przynajmniej w stopniu, w jakim dała się poznać na relacji pracownik-klient, bo taka ich chyba łączyła w tym układzie. Niemniej na samym powitaniu nie zamierzał poprzestać, głównie dlatego, że lubił rozmawiać z ludźmi, a Nadyę najwyraźniej coś gryzło. Lub tylko miał takie mylne wrażenie... - Ciężki dzień? - Zagadnął niezobowiązująco, gdy była zajęta robieniem sobie kawy.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat {18.01} Wzrost: 171 cm Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec Partner: bottle of whisky will do the trick Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy Pieniądze: £2495 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 22 Ujeżdżenie: 29 Cross: 8 Obycie z koniem: 9
Wysłany: 2019-07-29, 12:21
Ona potrafiła być duszą towarzystwa, tylko pytanie, czy ktoś naprawdę takiego towarzystwa chciałby. Poza tym jednak potrafiła być chłodna i traktować ludzi instrumentalnie, ceniła też takich, którzy nie brali sobie tego za bardzo do serca, do tego by się jednak nie przyznała.
W końcu w jej kubku pojawił się parujący, czarny napój, który posłodziła i zamieszała, odwracając się z nim do CJ'a, znów zwracając na niego większą uwagę, aby finalnie zasiąść po drugiej stronie stołu, wyspy, czy co to tam było.
- Raczej tydzień.. a może miesiąc? Z resztą mniejsza z tym, po prostu się nie wyspałam. - odpowiedziała i machnęła na to ręką, jednak jakoś się wypogadzając. "Nie wyspałam się" było jej tradycyjną wymówką na kiepski humor, albo kiedy strzelała fochami i morderczym spojrzeniem za byle co.
- A co u ciebie? Jak tam praca? - odbiła piłeczkę, gratulując sobie w duszy najbardziej banalnego pytania pod słońcem, następnie upijając łyk kawy, nie przejmując się tym, że wciąż była za gorąca.
_________________
In the mornings I'm like… Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…
There's a mean bone in my body, it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you, because I would hurt a fly N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A
Płeć: kobieta Wiek: 26 lata Zawód: Pracuje jako wsparcie graficzne w Riot Games UK Partner: Nikolaj Właściciel: Diabeł Podopieczny: Falling Away, Aventador Pieniądze: £85 Punkty doświadczenia: 32 Skoki: 21 Ujeżdżenie: 6 Cross: 1 Wyścigi: 3
Wysłany: 2019-08-06, 13:13
ZLECENIE
Pewne pięknego dnia, kiedy Tate już totalnie nie miała co robić, postanowiła zająć się siodłami i resztą osprzętu. Dla Amerykanki to było zawsze bardzo przyjemne zajęcie, lubiła zarówno zapach pasty do siodeł, jak i samą czynność, taką relaksacyjną i dającą szybkie efekty. Dlatego przyniosła pierwszą partię siodeł , rozłożyła na kocu gdzieś niedaleko siodlarni a socjalu, zajmując się tym samym pierwszym przecieraniem suchą ścierką. Dokładnie dotarła bawełnianą ścierką do każdego zakamarka. Następnie zamoczyła czystą ścierkę do przygotowanej wody z ogromną ilością mydła do siodeł, silnie wyciskając. Pilnowała, by zbyt dużo wody nie dostało się na skórę, kiedy dość szybkimi ruchami, zaczęła przecierać każdy element siodła. Była przy tym bardzo skupiona, dbając o każdy mały szczegół, nie zdziwiłabym się, gdyby przegapiła czyjeś przywitanie, patrząc uważnie na każdy mikroskopijny element.
Następnie ponownie wzięła suchą ścierkę, przecierając siodło do całkowitej suchości, dopiero wtedy nabierając na miękką gąbkę odrobinę środka do konserwacji. Przetarła nim głównie siedzisko, poduszki kolanowe i tybinki. Tylny łęk również lekko przetarła, dochodząc niemal do poduszek podbicia.
Następnie zabrała się za kolejne kilka siodeł pierwszej partii, wszystkie dokładnie przecierając szmatką, potem myjąc i wcierając odpowiedni konserwant. Prócz tego, zostały jej także puśliska i skórzane elementy popręgów, za które także się wzięła. Wpierw ponownie przetarła je suchą ścierką, następnie przemyła wodą, wysuszyła i napastowała, pilnując, by nigdzie nie została większa ilość pasty, która mogłaby ubrudzić komuś spodnie.
Wszystkie te siodła odniosła do siodlarni, pilnując, by były odpowiednio oznaczone, jako niedawno pastowane. Wzięła wtedy kolejną partię sprzętu, zaniosła na swój kocyk i całą procedurę powtórzyła.
Wpierw dokładnie podocierała do wszystkich zakamarków w siodle, ani gram kurzu nie mógł zostać, chociaż i tak był on potem atakowany przez ciepłą wodę z mydłem. Każdy element był myty i dokładnie przecierany do sucha, bowiem najgorsze co można zrobić w takim momencie, to wystawić skórę na długotrwałe działanie wody. Następnie nakładana była ponownie pasta konserwująca, zapobiegająca wnikaniu wody i nadmiernych promieni słonecznych. Rozcierana na tyle, by nie zostawiała koloru ani nie brudziła spodni. Cały zabieg powtarzany był na każdym kolejnym siodle, zaś inne elementy były dopieszczane albo samym myciem, albo myciem i pastowaniem.
Te siodła także wylądowały w siodlarni odpowiednio oznakowane, zaś Tate posprzątała dokładnie swoje stanowisko pracy, odnosząc całe specyfiki dla pracowników, zwijając koc i idąc się przebrać, bo jak łatwo się po niej spodziewać - po operowaniu czarną i brązową pastą, zrobiła się łaciata. zt
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat Wzrost: 190 cm Zawód: Bankowiec i przykładny ojciec kochanej córeczki Podopieczny: Cruor Vena Pieniądze: £840 Punkty doświadczenia: 14
Wysłany: 2019-08-08, 00:19
- Ja ten tytuł zdobędę w każdym konkursie. Nie po to pracowałem tyle lat nad tą klatą. - Musiał sobie zapunktować, przy okazji popisać siłką, pięknym ciałem... zabrakło tylko zaproszenia, czy by przypadkiem nie chciała podziwiać. Ale nie, aż taki nie był, odkąd z jednego zaproszenia urodziła mu się córka.
- Widzisz, nawet z suchą bluzką wygrywam ten konkurs. - Zaśmiał się krótko, następnie słuchając jej słów i lekko się skrzywił. To wydawało się być takie... zbyt emocjonalne jak na taką rozmowę? Przytaknął na to, szybko podłapując jej pytanie, by nie ciągnąć osobistego, przykrego chyba tematu.
- Ja czekam na córkę, wyjątkowo dzisiaj nie jeżdżę w trakcie jej lekcji. - Wzruszył ramionami, następnie zerknął na zegarek i lekko się skrzywił. Musiał się powoli zbierać, dlatego wyjął telefon z kieszeni, chcąc go podać Rudej ale... coś go jednak powstrzymało. Udał, że sprawdza wiadomości, po czym ponownie go schował, posyłając jej spokojny uśmiech.
- To... powodzeniu w szukaniu. I myślę, że do zobaczenia. - A powiedziawszy to udał się do wyjścia, oglądając raz za kobietą, ale na bardzo krótki moment. Po tym zaś zniknął za drzwiami. zt
_________________
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-08, 00:49
Nie mogła się za bardzo kłócić, bo nawet ona, taka niewzruszona na czyjekolwiek wdzięki, była pod wrażeniem sylwetki mężczyzny, bez wątpienia okupioną długimi godzinami pracy i litrami potu wylanymi przy podnoszeniu ciężarów. Ale przecież ją nie ruszają takie błahe rzeczy jak napakowane bary i bajerancki uśmieszek, o nie, ona jest ponad to. Oby. No przecież jesteś, Scar, pierdoło.
- Z suchą bluzką nie ma się prawa startu, już sobie tak nie schlebiaj. - Co jak co, ale nie lubiła przesadnego chełpienia się swoimi atutami, nawet jeśli sama musiała przyznać, że było czym.
Ucieszyła się wewnętrznie na chwilę, że nie pytał o nic związanego z jej "urzekającą historią" o poszukiwaniach, za to w następnym momencie zatkało ją na odpowiedź nieznajomego. Nie wyglądał na ojca, zdawał się być niewiele od niej starszy... No proszę, więc nawet jak ci się zdaje, że poznałaś kogoś w miarę normalnego, to tylko złudne wrażenie.
- Ta, do zobaczenia. - Mruknęła bez przekonania, przelotnie zerkając na niego zanim znowu wróciła wzrokiem do trenujących par. Zmarszczyła brwi i ściągnęła usta w wąską kreskę, myśląc o tym spotkaniu. Czy chciałaby jeszcze kiedyś zobaczyć tego przerośniętego, lekko dziwnego tatuśka? Zagryzła dolną wargę, łapiąc się na odpowiedzi, która wcale jej się nie podobała. Odczekała jeszcze trochę, tak, aby na korytarzu na pewno go nie spotkać z córką, po czym opuściła stajnię, dodatkowo rozczarowana bezowocnymi poszukiwaniami Visyonera.
[ zt ]
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 159 cm Pieniądze: £1250 Punkty doświadczenia: 6 Wyścigi: 6 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2020-05-28, 17:46
ZLECENIE
Kobiecie nie było w smak, że musiała wziąć się do roboty, bo rodzice mieli kaprys i zmniejszyli ilość przesyłanych dla niej pieniędzy, bo niby „za dużo wydaje”. Nie była małym dzieckiem, życie w nowym mieście w końcu kosztuje, a sama musiała mieć na, chociażby jakiekolwiek jedzenie. Dlatego też wzięła jedno ze zleceń wystawionych przez Orchard Stable, stajni, która leżała nieopodal jej nowego miejsca zamieszkania. Spodziewała się małej ilości koni należących do stajni, bo spodziewała się jednego wielkiego pensjonatu dla koni sportowych, ewentualnie paru koni. Gdy przybyła do stajni i zobaczyła ogrom roboty, która ją czekała, nieco jej ręce opadły, no ale teraz nie mogła się wycofać. Wzięła pierwszy zestaw sprzętu należący do jednego konia, po czym skierowała się na miejsce pracy. Był to niewielki stolik ze wszystkimi przydatnymi przy myciu i pastowaniu skór rzeczami. Nie robiła tego pierwszy raz, w stajni rodziców od czasu do czasu brała udział w czyszczeniu sprzętu, dlatego też wiedziała co robić. Westchnęła ciężko i zabrała się do roboty. Wypięła z siodła wszystkie metalowe elementy, jak również strzemiona, puśliska i popręg, rozkładając się na większej części stolika, po czym przystąpiła do usunięcia kurzu, brudu i innych ciekawych rzeczy, które mogły się znaleźć na siodle lub na popręgu. Zamoczyła ścierkę w misce z ciepłą wodą, wyżymając ją, by była jedynie wilgotna, a nie mokra, po czym przystąpiła do oczyszczania. Najpierw usunęła brud z siedziska i łęków, by przejść na tybiny i głębiej położone części, czyszcząc siodło najpierw z jednej strony, potem z drugiej, a potem przecierając również wewnętrzną część. Często płukała ścierkę, by nie drapać siodła ewentualnymi ziarenkami piasku i by nie wcierać w nie brudu, który usilnie starała się usunąć. Po wstępnym oczyszczaniu wzięła gąbeczkę oraz preparat do mycia skórzanego sprzętu, który był w drugiej misce, przeznaczonej na rozcieńczenie. Wszystko sobie przygotowała już wcześniej, dlatego teraz tylko wystarczyło dodać odpowiednią ilość preparatu tak, jak to zażyczył sobie producent i przemieszać, by wszystko dobrze się ze sobą wymieszało i by nie było żadnych dysproporcji w tej misce. Zanurzyła w niej gąbkę, usuwając z niej zbędny nadmiar z powrotem do miski, po czym zaczęła rozsmarowywać delikatnymi, okrężnymi ruchami. Często płukała swój przyrząd do czyszczenia, by i na tym etapie nie wcierać brudu, który mógł pozostać po wstępnym czyszczeniu. Było to mocno czasochłonne zajęcie, bo Ursula chciała dojść do wszelkich zakamarków, jakie skrywało w sobie to siodło, zaś pozostałości mydła starła suchą ścierką. Odłożyła siodło do wyschnięcia, zajmując się dodatkowo popręgiem i puśliskami, wieszając je również na wieszaku, by wszystkie elementy mogły wyschnąć. W tym czasie zabrała się za pielęgnację ogłowia. Najpierw rozbroiła je na części pierwsze, odczepiając skośnik i nachrapnik, a także wędzidło, odkładając je na bok. Rozpoczęła wstępne czyszczenie tak, jak to było z siodłem – przecierała wilgotną ścierką wszystkie skórzane elementy ogłowia, tym razem mając trochę ułatwione zadanie, bo ścierkę brała pomiędzy palce i pasek między nimi, przesuwając parę razy ruchem posuwistym do końca skórzanego elementu. Zadbała dodatkowo o te elementy, które były bardzo blisko sprzączek czy ukrywały się przy łączeniu wielu elementów. Tam to był dopiero brud! Zadbała o wszelkie paski na zagłówku oraz manewrowała naczółkiem tak, żeby wyczyścić wszelkie miejsca, które mają być wyczyszczone. Następnie preparatem naniosła jego cienką warstwę kolistymi ruchami, usuwając na koniec resztki mydła suchą ścierką, po czym odwiesiła je obok siodła, ponownie chcąc się za nie zabrać. Zostawiła jeszcze sobie wędzidło oraz strzemiona, bo chciała je wyczyścić jeszcze chwilę później. Minęło jakieś pół godziny, odkąd odwiesiła siodło do wyschnięcia, a przed pracą upewniła się, że wszystkie czyszczone elementy wyschły. Na siodło nałożyła kolejną ścierką cienką warstwę specjalnie konserwującej pasty, wcierając ją okrężnymi ruchami i balsamując skórę, dodając jej elastyczności. Starała się dotrzeć do wszelkich zakamarków, tak samo jak było z czyszczeniem, starając się nie nałożyć ani zbyt grubej warstwy, ani zbyt cienkiej. Zanim wszystko się wchłonęło, wzięła kolejną suchą ścierkę, przecierając nimi wędzidło oraz wszelkie metalowe elementy, by po tym wypolerować je za pomocą pasty do metali, dzięki czemu odzyskają dawny blask. Również zrobiła to ze strzemionami, jakby były metalowe. W tym czasie balsam zdołał się wchłonąć, dlatego kobieta ponownie przetarła siodło suchym kawałkiem materiału aż do połysku. Podobnie zrobiła z ogłowiem, najpierw je pastując, a w przerwie pomiędzy tą czynnością a schnięciem, złożyła siodło ponownie w jedną całość. Po przetarciu wszystkich pasków przy ogłowiu suchą szmatką również i je połączyła ze sobą, na szczęście pamiętając moment rozmontowywania go, po czym odwiesiła do siodlarni, biorąc następny zestaw. Tym razem trafiło jej się siodło dla jakiegoś kuca, dlatego też będzie mieć trochę mniej roboty z tym wszystkim, dlatego też dodatkowo wzięła ze sobą jeszcze dwa zestawy, nie chcąc tracić czasu. Każde siodło miało wydzielone swoje miejsce, podobnie z ogłowiami, dlatego nic nie powinno się Ursuli pomylić podczas ponownego składania wszystkich elementów. Postępowała podobnie tak, jak było to w przypadku pierwszego siodła – najpierw umycie wszystkich siodeł ciepłą wodą, następnie umycie preparatem do czyszczenia siodeł, by w czasie wysychania wszystkich zająć się ogłowiami, przy których powtórzyła procedurę. Po wyschnięciu wtarła balsam i środek konserwujący do skór, w czasie schnięcia zajęła się metalowymi elementami, by na koniec wyszorować na błysk suchą, czystą ścierką siodła i zająć się ogłowiami, by wszystko było czyste. Porządek i odpowiednie zorganizowanie pracy pomogło jej na wypełnienie swojego przydziału siodeł koni szkółkowych, a że zostało jej trochę czasu, to zajęła się myciem ochraniaczy. Gdyby były one skórzane, postępowałaby podobnie jak w przypadku czyszczenia siodeł – najpierw umycie, następnie umycie odpowiednim środkiem, wypolerowanie klamer i zapięć, po wyschnięciu zakonserwowanie, zaś te stworzone z innych materiałów wyczyściła za pomocą ciepłej wody oraz szczotki, co może być mile widziane. Liczyła na jakiś drobny bonusik pieniężny, ale realnie patrząca na świat część jej umysłu podpowiadała jej, że to raczej nie będzie możliwe. Często również wymieniała zarówno ciepłą wodę, jak i wodę ze środkiem do mycia skór, by pozbyć się wszelkiego brudu, który mógłby wsiąknąć w skórę oraz piasku, który mógłby ją uszkodzić, a także, by utrzymać odpowiednią temperaturę cieczy. Trochę jej się zeszło, jak przyszła rano, tak skończyła późnym popołudniem, ale udało jej się. Zdecydowała się więc odebrać należne sobie pieniądze i wrócić do domu, nawet nie mając siły zwiedzić całości stajni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum