Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 171 cm Zawód: weterynarz - hipiatra Ostatni trening: teren - Cassiopeioa Pieniądze: £4275 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 5 Ujeżdżenie: 11 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-03-21, 21:27
Może nie stawiałam przed wałachem wysokich wymagań, ale jakieś jednak miałam, więc nie dopuszczałam możliwości wleczenia się. Ostróg co prawda nie ubrałam, ale jeśli Versace nagminnie ignorował łydkę, co rusz pozwalając sobie na zwalnianie, to po prostu raz użyłam bata - być może odnosząc oczekiwany skutek. Było to zaledwie lekkie pacnięcie, ale prawdopodobnie wystarczające.
Po wykonaniu zatrzymania pochwaliłam konia, po czym dałam mu łydkę do kłusa, starając się zapobiec ewentualnym krokom stępa. Takich przejść wykonaliśmy jeszcze kilka - ale żeby nie było za łatwo ani za nudno, tylko kilka z nich na ścianie, a całą resztę albo na kole, albo na ósemce. Były to podstawy, więc żeby nie zanudzić konia, starałam się tworzyć co rusz nowe kombinacje, tak, żeby nie mógł zgadywać i jednak obudził się po którymś przejściu z rzędu. Jeśli przejścia były wykonywane poprawnie, Versace z pewnością był już gotowy na galop, więc w pewnym momencie wykonałam zagalopowanie w narożniku, narzucając gniademu robocze tempo. Żeby pomóc sobie w uzyskaniu ładnego, okrągłego galopu, w połowie długiej ściany zjechałam na koło, dosiadem starając się "zabierać" zad konia i podpierać go na łuku łydkami. Zamknąwszy koło, wróciłam na ścianę i po wykonaniu pełnego okrążenia, zwolniłam do kłusa celem zmiany kierunku i ponownego zagalopowania. Także w tę stronę wykonaliśmy pełne okrążenie galopem, a potem zwolniłam z powrotem do kłusa i stępa, dając wałachowi dłuższą wodzę. Wstępnie dowiedziałam się jak "działa" i mogłam pomyśleć nad czymś ambitniejszym, ale póki co - przerwa na oddech.
Płeć: wałach Wiek: 6 lat Rasa: Koń westfalski Właściciel: Jessica Wrens Cena: £2400 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 46 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 22 Szybkość: 11 Klasa startów: Ujeżdżenie: L
Wysłany: 2019-03-23, 22:43
Kiedy poczuł pacnięcie to zdecydowanie się ożywił. Nie lubił jak go coś pacało po zadzie, nawet jeśli było to lekkie pacanie. Dziewczyna zaczęła poganiać go ze stój w kłus, w różnych miejscach. Załapał niemal od razu, wykonując przejścia bez żadnych kroków stępa. Próbował się wycwanić i robić to na pamięć, ale jego amazonka chyba to przewidziała. Urozmaicała jazdę jak tylko mogła, a on musiał kombinować dalej. Nie było to łatwe, nie trafił na laika, inaczej próbowałby się rządzić jeszcze bardziej.
Nadszedł czas na galop, z czego był chyba najbardziej zadowolony. Wystarczył mały sygnał, żeby ruszył mocno do przodu. Zwolnienie go do roboczego tempa wymagało trochę mocy, albo sposobu. Po minucie już galopował normalnie, nie spiesząc się nigdzie. Wyjechał na koło, gdzie uzyskał okrągły galop. Po zjechaniu z powrotem na ścianę okrążył maneż dookoła i zmienił stronę. Po skończeniu ćwiczenia zwolnił do stępa, wzdychając głośno.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 171 cm Zawód: weterynarz - hipiatra Ostatni trening: teren - Cassiopeioa Pieniądze: £4275 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 5 Ujeżdżenie: 11 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-03-26, 00:41
Nie uważałam się za dobrego i doświadczonego jeźdźca, ani też takim nie byłam, co dość szybko wyszło na jaw... Gdy wałach tak mocno ruszył galopem i z początku nie reagował na próby zwolnienia go, zupełnie straciłam głowę i prawdę mówiąc, biernie czekałam, aż się uspokoi. Na szczęście nastąpiło to szybko. Zdecydowanie nie powinnam była tego robić, ale mimowolnie się spięłam. Pewnie z powodu wypadku. Trochę bałam się jeździć po nim konno, ale za bardzo to kochałam, by zapomnieć o tym na zawsze...
W każdym razie uspokoiłam się i chcąc przełamać tę barierę, po przerwie i ponownym nabraniu wodzy, a także po zakłusowaniu, ponownie poprosiłam Versace o galop. Chcąc ułatwić sobie zadanie, zagalopowałam na wolcie, dopiero z której zjechałam na ścianę. Jeśli wałach znowu nie przyspieszył, to za chwilę poprosiłam go o powrót do kłusa, a potem o ponowne zagalopowanie, innymi słowy ćwicząc znowu przejścia, w coraz to nowszych kombinacjach - pierw z kłusa do galopu, potem też ze stępa, aż wreszcie nawet ze stój, oczywiście nie zapominając przy tym o zmianie strony. Warto wspomnieć, że na lewo jeździło mi się gorzej, bez względu na dosiadanego konia i mimowolnie usztywniałam się, szczególnie podczas zagalopowań na lewo, więc jeśli coś nam wtedy nie szło, to było to jak najbardziej uzasadnione. W końcu nawet najgrzeczniejszy koń wie, kiedy ma do czynienia z trochę słabszym czy niepewnym siebie jeźdźcem i raczej wykorzystuje to na swoją korzyść, niekoniecznie robiąc tym komukolwiek krzywdę.
Płeć: wałach Wiek: 6 lat Rasa: Koń westfalski Właściciel: Jessica Wrens Cena: £2400 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 46 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 22 Szybkość: 11 Klasa startów: Ujeżdżenie: L
Wysłany: 2019-03-31, 12:32
Zauważył to jak się spięła i zdenerwowała, gdyby był trochę wredniejszy i leniwszy to zrobiłby wszystko, żeby zniechęcić ją jeszcze bardziej. To mogłoby się skończyć tak, że wróciłby do swojego boksu i miałby więcej czasu dla siebie.
Ponownie zagalopował, na wolcie, dzięki czemu nie wyrywał się już tak bardzo do przodu, choć jego tempo nadal pozostawało dość żywe. Nie chciał znowu dostać ostrzegawczo bacikiem. Z bacikami to się nie polubi. Zwolnił zaraz do kłusa, a po tym ponownie zagalopował, ćwicząc grzecznie przejścia. Ze stępa szło mu gorzej, a przy pierwszej próbie ruszenia w galop ze stój, znowu zdarzyło mu się trochę wyrwać do przodu. Nie robił tego złośliwie, chciał, żeby mu to wyszło za pierwszym razem, a dziewczyna mogła to różnie odczuć. Na lewą stronę szło im trochę gorzej, wałach był już trochę zmęczony, więc zaczął się lenić po swojemu. Przechodzenie z kłusa w galop jeszcze im szło, ale ze stój już zdarzało mu się robić kilka kroków stępa i kłusa, zanim się rozbujał.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 171 cm Zawód: weterynarz - hipiatra Ostatni trening: teren - Cassiopeioa Pieniądze: £4275 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 5 Ujeżdżenie: 11 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-04-05, 01:19
Prawdopodobnie tak właśnie by się to skończyło, ale najwyraźniej nie zasłużyłam sobie na przecioranie przez konia, dzięki czemu nasze szanse na przyjaźń nie zostały przekreślone.
Dopóki galop Versace był równy, a koń zdawał się odpowiadać na moje działania, to nie przeszkadzało mi jego energiczne tempo. Wiedziałam, że takie jest właściwe, więc przy kolejnym zagalopowaniu nawet pochwaliłam gniadego, korzystając z tego, że jeszcze mu się chciało. W pewnym momencie jednak poczułam, że próbuje oszukiwać, więc znowu byłam konsekwentna i przypomniałam mu, że musi się starać. Tym razem prawdopodobnie wystarczyło już samo potrząśnięcie końcówką bata w okolicy zadu, by ponownie zmotywować konia. Wówczas pochwaliłam go za ostatnie udane przejście i podjęłam decyzję o powrocie do stępa, w którym oddałam koniowi całą wodzę, pozwalając na odpoczynek w stępie swobodnym. Nie chciałam jednak jeszcze kończyć jazdy, więc gdy koń odsapnął, ponownie nabrałam wodze na kontakt, wykonując przy tym subtelne półparady, by zapobiec usztywnieniu. Następnie ponownie ruszyłam kłusem i ustaliwszy z Versace odpowiednie tempo, jadąc po ścianie spróbowałam wykonać parę kroków łopatką do wewnątrz, przesuwając przód konia do środka maneżu i starając się zachować równowagę między ustawieniem, a użyciem łydki, by wykonać to ćwiczenie poprawnie. Już po pięciu krokach kontynuowałam zwykły kłus, ale do łopatki wróciliśmy już niebawem, tym razem po zjechaniu na linię środkową, gdzie również było to zaledwie parę kroków. Następnie zmieniłam kierunek i spróbowałam tego samego na drugą stronę, w końcu jeżdżąc w pełnym siadzie.
Płeć: wałach Wiek: 6 lat Rasa: Koń westfalski Właściciel: Jessica Wrens Cena: £2400 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 46 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 22 Szybkość: 11 Klasa startów: Ujeżdżenie: L
Wysłany: 2019-04-20, 17:31
Wałach potrafił pokazać na co go stać, przynajmniej do czasu, aż nie zaczynał się za mocno nudzić. Problem był taki, że właśnie nudził się bardzo szybko, albo zniechęcał, gdy coś mu nie wychodziło. Bat był jednak dobrym motywatorem, bo wyjątkowo bardzo nie chciał nim obrywać po tyłku. Zwolnił zaraz do stępa, wyciągając szyję przed siebie, żeby się nieco rozluźnić. Był przecież strasznie zapracowany w tym momencie. Przemielił wędzidło w pysku, parskając cicho i cofając uszy do tyłu. Tylko w stępie nigdzie mu się nie spieszyło.
Po krótkiej przerwie ponownie zebrał się na kontakt, znowu skupiając się na pracy, nieważne jak bardzo mu się nie chciało. Przeszedł do kłusa, swobodnie poruszając się wzdłuż ściany i cicho parsknął, wyczuwając, że zaraz ma być coś nowego. Nie pomylił się, choć z początku nie załapał o co chodziło. Dopiero przy drugim podejściu wykonał zadanie, robiąc kilka kroków łopatką do wewnątrz. Zmiana strony sprawiła, że znowu potrzebował próby lub dwóch, żeby załapać.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 171 cm Zawód: weterynarz - hipiatra Ostatni trening: teren - Cassiopeioa Pieniądze: £4275 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 5 Ujeżdżenie: 11 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-04-25, 19:25
Od razu pochwaliłam go za tych kilka, w miarę udanych kroków łopatką do wewnątrz. Nie zraziło mnie nawet to, że po zmianie strony znowu miał problem z tym ćwiczeniem, gdy tylko je zaproponowałam; po prostu zrobiłam je jeszcze raz, nie zapominając o pochwale. Być może po prostu nie miał jeszcze utrwalonego tego ruchu, w końcu niewiele o nim wiedziałam i to Jess miała odpowiadać za jego wyszkolenie, a nie ja. Dlatego też nie próbowałam więcej tego ruchu, pozostając przy tych kilku, średnio udanych próbach.
Minęło już czterdzieści minut odkąd przyszliśmy na maneż i chociaż w tym czasie można było zdziałać o wiele więcej, to uznałam, że tyle nam wystarczy i wkrótce zwolniłam do stępa. Wiedziałam, że ta jazda niewiele wniosła w nasze życie, bo głównie jednak kręciliśmy się wte i wewte, ale nigdy nie byłam fanką jazdy po placu, więc nie robiłam sobie z tego powodu wyrzutów sumienia. Przekonałam się tylko, że w miarę sobie sobie radzę na Versace, więc chyba mogłam dać Jessie twierdzącą odpowiedź.
Następnym razem zamierzałam już pojechać w teren, a póki co, rozstępowałam konia na długiej wodzy i po 10 minutach zsiadłam by w ręku wyprowadzić go do stajni, głaszcząc przy tym po szyi. /zt
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2019-06-17, 20:13
Przyszła wraz z Unannounced na mały maneż. Obiekt był w miarę pusty, dlatego zdecydowała się na niego i trening na nim. Po wejściu na obiekt oprowadziła ogiera w ręku po obiekcie dookoła, dając mu czas na zapoznanie się z nim i oswojenie się. W końcu zatrzymali się gdzieś w narożniku przy schodkach, gdzie poprawiła sprzęt na nim. Wtedy miejmy nadzieję dość sprawnie go dosiadła, a jak nie poruszył się z miejsca to nie zapomniała o pochwale przy tym już z grzbietu. Wtedy odesłała go do luźnego stępa łydką, rozplanowując po mało ich trening w głowie.
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: old & xx Właściciel: Anna Ross Cena: £2487 Doświadczenie w skokach: 33 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 29 Szybkość: 28
Wysłany: 2019-06-21, 12:38
Gniadosz dzielnie podążał za blondynką, rozglądając się ochoczo na boki. W końcu było to inne miejsce od jakiegoś czasu. Załamanie rutyny, która powoli zaczęła mu się nudzić. Wchodząc na mały maneż ogier napiął swe mięśnie, uniósł lekko głowę do góry, strosząc przy tym ogon i zarżał gardłowo, jakby chcąc zakomunikować światu "Ja, Unannounced Pleasure przybyłem, chwalcie mnie niewierni". Następnie Anna dała mu czas, aby zapoznał się z terenem, prowadząc go wciąż w ręku. W pewnym momencie ujrzał ruch, trochę przysiadł i zacaplował w miejscu, ale nie sprawiło to, że dziewczyna straciła nad nim kontrolę. Wszystko było w granicy przyzwoitości. Jej obecność dodawała mu otuchy, mimo, że mógł zrobić z igły widły. Bo mógł, jak to miewał w zwyczaju, ale stawał się coraz starszy i przy okazji trochę bardziej rozważniejszy, co mogło tylko cieszyć właścicielkę. Nieopodal schodów zatrzymali się, wtedy kobieta poprawiła sprzęt na jego ciele, by wszystko pasowało jak ulał. Jak tylko miała wsiadać, ogier stał zadziwiająco nieruchomo. Gniadosz zapatrzył się na ptaka, który skakał wśród trawy, aż w końcu zniknął mu z pola widzenia, bo odleciał w siną dal. Wtedy blondynka go pochwaliła, więc zastrzygł uchem w jej kierunku. Kiedy była gotowa posłała go do stępa, gdzie szedł rozluźniony. Bujał swobodnie głową w rytm swoich kroków.
_________________
Na kolana śmieciu, chyba widzisz
...............że rozmawiasz z Bogiem Seksu
Mą godność zna każdy mój poddany » Unannounced Pleasure
Ohh, tak mi mów Skarbie. Tak mi szepcz do uszka. Tak wołaj na mnie nocą.
Unn, Ced, Przystojniak
Podły osobnik, pragnął zawładnąć królewską siłą.
Na krzyż z nim » Anna Ross
Koń jak koń? Jak śmiesz Śmieciu!
» Unexpected x Follow Me II «
» old x ang «
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2019-06-22, 21:57
To w sumie cieszyła się nie jako, że Unannounced był względnie zadowolony z jej wyboru. Pozwalała mu na zapoznanie się z obiektem i otoczeniem, o ile nie wlekli się przesadnie długo. Akurat byli tutaj chyba sami, bo nie widzę tutaj nikogo wcześniej to duży plus. Niech się tak nie cieszy, że on to najważniejszy i w ogóle. No może dla niej, bo dla reszty świata to już nie bardzo. Pewnie jakby trafił na bardziej rosłego i doświadczonego konia np. na pastwisku, to szybko ustawiłby go do pionu. Chociaż pewnie nie tak łatwo, no ale nie ta liga. Jednakże Anna cieszyła się z posiadania Unna w swojej stawce i kochała go takiego jaki był, chociaż czasem miała ochotę go udusić. Kiedy przysiadł pociągnęła znacząco za wodzę, wolała nie ganiać go po maneżu jak dzika uwolnionego z nie woli konia. Jeśli szybko się ogarnął to poklepała go po szyi, aż tak chyba geny ojca w niego całkiem nie weszły Albo pfu pfu bo jeszcze powie to w złym momencie. Pierwsze kilkanaście minut poświeciła na sporo stępa na większym luzie, dopiero po tym czasie odchyliła się w siodle i dociążyła jego zad. Jednocześnie pozbierała wodzę stopniowo do siebie, pracując tutaj intensywnie dosiadem i łydkami aby osiągnąć zamierzony cel. Wtedy też zaczęli kręcić pierwsze figury, a raczej ich zalążki. Najpierw popracowała z ogierem na łukach, wyjeżdżając takie niby półkole ale nie do końca. Najpierw jadąc przez środek maneżu na prawo, wyginała go od wewnętrznej łydki pozostawionej na popręgu. Zewnętrzną przesunęła za i pilnowała jego zadu, nadając mu zgięcie wewnętrzną wodzą i prowadząc na zewnętrznej. Mniej więcej zakreślając pełny łuk jak do koła, naprostowała ogiera i przestawiła na drugą stronę i pomoce jak w lustrzanym odbiciu. Tym samym zakreślili łuk na lewo, by zrobić kilka takich powtórzeń. Po powrocie na ścianę kilka chwil zwykłego stępa, by spróbować zakreślić pierwsze pełne koło. Wysyłała mu te same pomoce co do łuków tylko dłużej je utrzymywała, a każde nowe ćwiczenie uprzedzała półparadą. Wykonali kilka kół na obie strony, by w końcówce fazy rozgrzewki w stępie zrobić jeszcze kilka zatrzymań. Tutaj po kilku uprzedzających półparadach wysyłała mu jedną pełną, blokowała ruch miednicą i ściągała wodzę. Po kilku sekundach nieruchomości odsyłała go ponownie do stępa, by po kilku powtórzeniach ostatecznie ze stępa odesłać go do kłusa i pojechać nim na wprost pod ścianą.
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: old & xx Właściciel: Anna Ross Cena: £2487 Doświadczenie w skokach: 33 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 29 Szybkość: 28
Wysłany: 2019-06-24, 15:44
Napewno sporym plusem było to, że na maneżu nie było innej żywej duszy niż oni sami. W obecności innego konia mógłby zacząć świrować uruchamiając póki co uśpione geny ojca. Za długa rozłąka włączyła u niego nieznaną dotąd łagodność, ale pytanie jak długo będzie ona działać? Poniekąd Anna powinna wręcz pielęgnować to, że ogier zachowywał się nawet przyzwoicie. PRZYZWOICIE. Ile razy miała okazję tego uświadczyć? Powinna się wręcz cieszyć, że Unn posiada takie dni w swoim asortymencie. Stępowali aktywnie, ogier widocznie przekraczał ślady przednich kopyt. W pewnym momencie stopniowo został wdrażany w tryby pracy. Wodza widocznie się skróciła, a ciało blondynki nadawało rytm i aktywizowało go do rozpoczęcia pracy poniektórymi obszarami jego gniadego ciała. Kiedy ustalili pewne standardy, dopiero wtedy zaczęli wprowadzać pomniejsze figury do ich repertuaru. Oczywiście na samym początku skupili się mocniej na łukach, gdzie ogier wyginał się należycie, wyjeżdżając je porządnie. Już po tym Anna mogła czuć, że dzisiaj ma dryg do pracy, ale czy wystarczy tej pozytywnej energii do końca treningu? Tego nie wie nikt. Powtarzali sekwencję wygięć w różnych ustawieniach na prawo i na lewo. Oczywiście jedna z tych stron była słabsza i nieco opierał się, ale dziewczyna pilnowała go, by nie rozpadł się aż nadto. Po powrocie na postępowali chwil kilka, a dopiero potem wjechali na pełne koło. Ogier nie utracił jakości ruchu, a rysunek tego koła został zachowany. W międzyczasie przegryzł miękko swoje wędzidło, co można było usłyszeć poprzez brzęk obijanego metalu o zęby. Nikogo nie powinno dziwić, że powtórzyli tworzenie kół na maneżu jeszcze z kilka razy. W końcu poprzez powtarzanie utrwala się to i owo, ale i przygotowuje mięśnie do określonej pracy. Kiedy była już usatysfakcjonowana, wzięła go nagle z zaskoczenia i poprosiła o zatrzymanie. Nie było ono zbyt piękne, ponieważ zanim się zatrzymał to zrobił o trzy kroki więcej i w dodatku stanął jak osioł. Ale.. Poprawił się przy kolejnym i kolejnym zatrzymaniu. Najwidoczniej poprawił się tak bardzo, że dziewczyna wysłała go do kłusa. A on przystał na to ochoczo.
_________________
Na kolana śmieciu, chyba widzisz
...............że rozmawiasz z Bogiem Seksu
Mą godność zna każdy mój poddany » Unannounced Pleasure
Ohh, tak mi mów Skarbie. Tak mi szepcz do uszka. Tak wołaj na mnie nocą.
Unn, Ced, Przystojniak
Podły osobnik, pragnął zawładnąć królewską siłą.
Na krzyż z nim » Anna Ross
Koń jak koń? Jak śmiesz Śmieciu!
» Unexpected x Follow Me II «
» old x ang «
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-07-22, 01:27
Audrey nie odczuwała potrzeby pchania się na czworoboki, kiedy te były zajęte, zdecydowanie bardziej woląc możliwość przeprowadzenia treningu samotnie. Dlatego wybrała też maneż, na którym wsiadła na Lysandra z pomocą schodków, jednocześnie uważając, aby w trakcie nie uciekł jej gdzieś na bok. Znalazłszy się na jego grzbiecie, wsadziła stopy w strzemiona i delikatnie ścisnęła jego boki łydkami do stępu. Jeśli ten sygnał nie był wystarczający, użyła nieco większej siły, w ostateczności pomagając sobie ostrogami. Skierowała go na pierwszy ślad, na razie dając luźną wodzę, o ile był tylko ku temu skory i potrafił zachować spokój. Nie słyszała wiele o jego postaci, więc nie bez powodu poprosiła jednego z pracowników stajni o towarzyszenie jej. Gdyby ogier wykazywał się nerwowością lub konieczną potrzebą pokazania swojej dominacji, nie omieszkała zebrać wodzy. Mimo to nadal nie wymagała od niego wiele, jedynie poruszania się po śladzie w aktywnym tempie, które wyznaczała działaniem dosiadu. Nie zapominała o zmianach kierunku jazdy, a po kilku minutach takiego stępowania zaczęła bardziej zbierać wodze celem wejścia na delikatny kontakt, który miał też zachęcić fryza do intensywniejszego żucia kiełzna.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-07-22, 12:58
Swoje kroki oboje skierowali ku maneżowi, na co Lysander podniósł głowę i czujnie nadstawił uszy. Kojarzył mu się dobrze, dlatego nie miał nic przeciwko. Zatrzymał się, pozwalając, by kobieta podstawiła pod jego bok schodki, jednocześnie tylną nogą chcąc jakby odgonić się od wstrętnej muchy, która tam zechciała podlecieć. Mogło to nie być zbyt wygodne do wsiadania, grzbiet praktycznie cały czas się ruszał, jednak jak kobieta dała radę — dla niej lepiej. Potrzebował do ruszenia mocniejszego sygnału łydkami, podnosząc głowę i cofając uszy w kierunku jeźdźca w lekko zirytowanym wyrazie, by następnie opuścić głowę, gdy weszli na ślad. Gdyby go nie pilnowała łydkami, poruszałby się niezbyt aktywnie, narzucając swoje leniwe tempo, jednak ta go poganiała, a królewicz wolał na samym początku nie podpaść swojemu nowemu jeźdźcowi. Od czasu do czasu podczas energicznego spaceru, podnosił głowę i kierował ją w bok, jakby coś zauważył i przyglądał się, czy aby na pewno go nie zje. A jak się okazało, że nie, opuszczał ponownie głowę. Wejście na kontakt po paru chwilach stępa było dość przyjemne, lekko podniósł przy tym szyję oraz opuścił nos, lekko wyciągając go poza pion na chwilę obecną. Mięśnie nie były wystarczająco rozgrzane na coś więcej, dwunóg na jego grzbiecie powinien się tym zadowolić.
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-07-22, 18:32
Wiedząc, jak zastany Lysander był, Audrey była gotowa znacznie wydłużyć rozgrzewkę, jeśli tego potrzebował. Ponadto na razie ogier sprawował się całkiem nieźle, chociaż z drugiej strony nie miała też wiele do roboty. Chwilę po zebraniu wodzy zaczęła wyjeżdżać pierwsze łuki, na razie bardzo obszerne, gdzie mimo wszystko starała się osiągnąć jak najlepsze wygięcie. Działaniem wewnętrznej łydki delikatnie "łaskotała" jego bok, zachęcając do zgięcia się, podczas gdy lekko cofniętą zewnętrzną pilnowała jego zadu, w razie czego ustawiając go dla zachowania kształtu. Nie zapominała też o pracy wodzą, wewnętrzną nadając ustawienie jego głowie, a zewnętrzną utrzymując napiętą i w ten sposób uważając na łopatkę. Początkowe półkola zaczęły zamieniać się w pełne okręgi, a potem także ósemki i wolty, a także półwolty, z pomocą których zmieniała kierunek jazdy, z minuty na minutę nieco zmniejszając ich średnice, a więc wymagając mocniejszej pracy. Z kolei na prostych dbała o jego wyprostowanie, wyrównując długość wodzy i równomiernie obciążając jego grzbiet.
Nie chciała zanudzić go też tymi samymi ćwiczeniami, więc zaczęła też parokrotnie zatrzymywać go, w myślach odliczając do pięciu, w trakcie czego miał pozostać nieruchomy. W tym celu zamykała łydki i palce z napięciem krzyża, po zatrzymaniu się oddając mu odrobinę wodze. Jeżeli był w stanie wystać w miejscu oczekiwaną ilość czasu, chwaliła go poprzez poklepanie po łopatce, zaraz znowu ściskając boki do stępa.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-07-22, 19:51
Trochę zastany był, owszem, jednak był również ruszany przez stajennych i innych pracowników stajni, którzy od czasu do czasu brali go na lonże czy karuzelę. Czasami nawet na niego wchodzili, żeby ogier nie zapomniał, jak się powinno pracować pod siodłem, ale nie było to nic wymagającego. Ot, jedynie rozruch. Po jednej ze zmian kierunku parsknął cicho, potrząsając lekko głową i przeżuwając wędzidło. Łuki nie sprawiały mu problemu, pokonywał je dość zamaszystym krokiem, wpisując się całym ciałem w linie, wspomagany bardzo przez osobę z góry. Jako że był dość dobrze wyszkolony, z precyzją i dokładnością wykonywał polecenia odnośnie do kół i ósemek, wpisując się w łuki, na które wprowadzała go kobieta. Pomimo lekkiej nudy, jaką wiało początkowe spotkanie, starał się skupić na pracy i na jak najlepszym zaprezentowaniu się w najniższym chodzie. Zad pozostawał jednak nieaktywny, a przynajmniej nie było to maksimum jego możliwości. Jednak być może spowodowane to było w większości brakiem odpowiedniego wyszkolenia ludzi, którzy brali go na jazdy i wymagali tylko tego, żeby był posłuszny i żeby aktywnie chodził. Nikt nie zwracał uwagi na najdrobniejsze szczegóły, przez co Lysander się rozleniwił i zaczął poszukiwać jak największej wygody, w której może chodzić. Niestety, przez to zaczął chodzić mało poprawnie, przenosząc ciężar ciała na przód i wyciągając nos nieco bardziej do przodu, pracując głównie szyją i przednimi kończynami, a zad sobie zostawał z tyłu. Manewrowanie ogierem było dość przyjemne, wyczuwał średnio mocne pomoce, na które stopniowo się wyczulał wraz z postępem czasu. Kto wie, być może kiedyś ruszy nawet od pierwszego użycia łydki? Zatrzymania robił mało chętnie, najpierw zwalniając do niezwykle wolnego stępa, by parę kroków po wyznaczonym miejscu się zatrzymać. Nieruchomość utrzymywał. I to nawet dłuższą niż to konieczne, potrzebując mocniejszej łydki, aby oderwać kończyny od ziemi z powrotem do stępa, przy czym cofał oboje uszu do tyłu, machając ogonem. Starał się nie denerwować na jeźdźca na górze i trzymać swoje emocje na wodzy. Może potem będzie coś ciekawszego, przez co bardziej zaczną współpracować?
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum