Około dziesiątej rano zebrała się w stajni nieduża grupka jeźdźców, którzy postanowili wspólnie pojechać w teren na plażę. W grupie znaleźli się: Christian Levrull, Caroline Hathaway, Augustus Stryder, Adele Solve oraz Drew Pascail. Trasa, którą mieli pokonać, liczy około dziesięć kilometrów i nie powinna zająć jeźdźcom więcej niż półtora godziny. Jednak chociaż była to jedna z najprostszych okolicznych tras, to niekoniecznie była pozbawiona szeroko rozumianych atrakcji. Tym bardziej, że była dość ładna pogoda, która jak wiadomo, zachęca ludzi do wychodzenia z domu...
Po tym, jak wszyscy jeźdźcy zebrali się na miejscu, przywitali się ze sobą i przygotowali konie, mogli wreszcie ruszyć w drogę.
W tym poście kolejność jest losowa, jako że przed dotarciem na plażę, trzeba pierw przejechać kawałek miastem, pokonać na światłach jedną z głównych ulic i dotrzeć to parku przy lesie, który styka się z plażą.
Dla koni, które często chodzą tą trasą w tereny, to z pewnością nic wyjątkowego, ale co na to najmłodsi uczestnicy terenu - Dirty Vibe i Vemmekeshoeve?
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-05-03, 20:31
Sezon na wypady w teren na końskim grzbiecie zdecydowanie został już otwarty, jeśli kiedykolwiek został "zamknięty", chociaż Drew do tej pory nie miał okazji się nigdzie wybrać. Dlaczego? Powód był zawsze jeden i ten sam: praca, praca, praca. Jednak kiedy powstał pomysł wyprawy na plażę w końcu się zgodził, aby się wybrać z Caroline i jeszcze kilkoma jeźdźcami z Orchardu. Po pierwsze dlatego, że jakby i tym razem odmówił to pewnie by było patelnią po głowie, a chciał uniknąć takich sytuacji. Po drugie sam, z własnej nieprzymuszonej przez nikogo woli miał na to ochotę. Postanowił pojechać oczywiście z Hanky, nie tylko dlatego, że klacz miała znacznie bardziej znośniejszy charakter, ale żeby być sprawiedliwym. Ostatnio fundował Volano inne rozrywki, tak więc postawił na kasztankę.
Przywitał się z innymi jeźdźcami, którzy postanowili wybrać się w teren,. W grupce poza nim i Caroline była dwójka nastolatków i Christian, którego kojarzył chyba każdy, kto obserwował lub startował w zawodach rozgrywających się w Orchardzie, jak i poza nim. Następnie zgarnął z boksu Hanky, wyczyścił ją i osiodłał, później zaprowadzając do innych. Gdy wszyscy byli gotowi ruszyli. Aby dotrzeć na plażę musieli pokonać kawałek miasta, w tym jedno z głównych skrzyżowań. To też był kolejny powód do wybrania Hanky na ten wypad, liczył na to, że będzie bardziej ogarnięta i sobie z tym kawałkiem trasy na plażę poradzi. Właśnie w okolicach skrzyżowania Francuz był bardziej czujny, uspokajał klacz w razie potrzeby i miał też nadzieję, że rudej się nie udzieli, jeśli któremuś z pozostałych biorących udział koni coś odwali. Uspokajał ją w razie potrzeby, klepiąc też czasem po szyi w ramach pochwały i pociechy.
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Płeć: kobieta Wiek: 18 lat [04.06.2001] Wzrost: 160 cm Zawód: studentka inżynierii, zawodnik Partner: Augustus Ostatni trening: Skokowy z Naughty Boy'em [26.04.2020] Podopieczny: Blue Velvet, National Anthem, Naughty Boy Pieniądze: £3495 Punkty doświadczenia: 139 Skoki: 40 Ujeżdżenie: 33 Cross: 38 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2019-05-03, 21:00
Tytuł: Hodowca
Wiedząc, jak źle jej wierzchowiec znosi wszelkiej maści nudę, usłyszawszy o pomyśle wyjazdu w kilkukonny teren natychmiast zgłosiła zainteresowanie, przy okazji, tak jak do większości rzeczy, przekonując Gusa do wzięcia udziału. Uznała, że wyjazd w teren, dla odmiany nie samotny, dobrze zrobi Naughty Boy'owi - w ostatnim czasie koncentrowali się na treningach w szrankach czworoboku, a to po pewnym czasie mogło stać się dla ich dwójki monotonne. Z drugiej strony, wiedziała też, że oprócz bycia dobrą formą odmiany od treningów, taki wypad najzwyczajniej w świecie sprawi jej kucykowi sporo radości. Wiedziała dobrze, jak bardzo lubił wodę i wszelkie zbiorniki wodne, stąd też zakładała, że plaża, którą jako grupa obrali jako punkt docelowy swojej podróży, przypadnie mu do gustu. Gorzej, że sama ryzykowała zostanie przemoczoną do suchej nitki, ale póki co nie martwiła się tym, wiedząc, że po drodze czeka ich między innymi przejazd przez miasto. Ostatnim razem, gdy była na izabelowatym w terenie, jakoś uporali się z tym zadaniem, ale z drugiej strony, nie była to aż tak mocno uczęszczana część drogi - mimo wszystko, miała nadzieję, że ogier nie postanowi roznieść ani jej, ani któregokolwiek z przechodniów podczas przeprawy przez ulicę. Gdy było to możliwe, dłonią raz po raz głaskała go po umięśnionej szyi, sama pozostając w pełni opanowana i licząc, że także kucykowi udzieli się takie nastawienie. Krzepiąca również była myśl, że być może obecność innych koni pomoże mu uspokoić ewentualne nerwy, choć z drugiej strony zdawała sobie sprawę z tego, że na pokładzie były dwa młode konie, w tym wierzchowiec Gusa, po którym spodziewać się można było wszystkiego.
_________________
you're talking to me likea child
hey i gotnews, i'm nota little girl and no, i won't give you a littletwirl
________i do a lot of stupid stuff, but don't act like you're so tough [ ... ] fight fire with fire and you'll get burned[1]
galeria + wizerunek lydii night + karta postaci
podwójne funty za kolejny trening [28.05 loteria]
___well at least i'm not six feet in the dirt and i ___can still kick yourass, i even in my skirt[4x Im || 1x IIm || 3xIIIm] __i_that you're alowell i'mnot a baby __i_that yowaiting for you to save me. i'mlikenobody else
Płeć: mężczyzna Wiek: 19 lat Wzrost: 180 cm Zawód: florysta, student farmacji Partner: will wonders ever cease? - Adele Ostatni trening: teren z Dirty Vibe Podopieczny: Dirty Vibe Pieniądze: £1447 Punkty doświadczenia: 51 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 4 Cross: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2019-05-03, 22:09
Adele nie musiała namawiać go długo na takie przedsięwzięcie. Jednym problemem, jaki mógł wystąpić u Augustusa, to koń - Dirty był jeszcze młody, a przez to niewątpliwie głupi i pomysł wyjazdu w teren z nim w grupie obcych ludzi nie musiał być zbyt mądry. Jednak zachęcony ich ostatnim wyjazdem nie zrezygnował z tego, a jedynie przygotował się na to odpowiednio, dzień wcześniej biorąc za zadanie porządnie wymęczyć go na lonży, aby w dzień wyjazdu nie miał już takich nakładów energii. Odpowiednio przygotował też sprzęt i przed snem zmówił z trzy zdrowaśki, żeby jutro żywo z tego wyszli, a przynajmniej on i Adele.
W dzień sądu ostatecznego zjawił się w stajni dość wcześnie, aby dojrzeć swojego podopiecznego i przekonać się, w jakim był nastroju i ile destrukcji miał dzisiaj siać. Korzystając z nadmiaru czasu, niespiesznie go wyczyścił i założył cały potrzebny sprzęt - od ochraniaczy na cztery z kaloszkami, idąc przez napierśnik pięciopunktowy, a kończąc na ogłowiu z wędzidłem z wąsami i nachrapnikiem hanowerskim, aby mieć szansę zapanować nad tą kupą mięsa. Dla siebie zadbał o dobry kask i kamizelkę, choć nie mógł się obejść bez ostróg i bacika.
Czekając na resztę, stępował na karusie i kręcił się dookoła, próbując już od początku narzucić mu to, że nie byli teraz sami i powinien się zachować, żeby dobrze wypaść przed końskimi znajomymi. Adele powitał promiennym uśmiechem, by w końcu, kiedy wszyscy zgłosili gotowość, ruszyć w obranym kierunku plaży. Z Vibe postanowił trzymać się bardziej na uboczu, żeby najpierw sprawdzić jego reakcję na obecność innych koni.
- Ja pierdolę, przecież ja zginę - jęknął do wybranki swojego serca, kiedy zaczęli dojeżdżać na teren miasta, który stał pod największym znakiem zapytania. Tutaj zaczęła się też bardziej intensywna praca ze strony chłopaka. Od początku zachęcał ogiera do aktywnego żucia kiełzna, półparadami walcząc o jego uwagę i chcąc jednocześnie odwrócić uwagę od otoczenia, a przynajmniej do tego stopnia, aby nic nie odwalił. Ponadto, przemawiał do niego co chwilę spokojnym tonem, czując, że siedzi na tykającej bombie. Był jednak uparty i nie okazywał po sobie żadnych obaw, uświadamiając czterolatkowi, że to nie czas na zabawy. Plusem było to, że ich poprzedni teren był zaledwie dwa dni temu i może dzięki temu ogier nie był taki rozkojarzony nowym otoczeniem.
_________________
___i_ • • • • • • • • • • • • • • • • • __
so have you got the guts? been wondering if your heart'sstillopen g if your heart's still openand if so i wanna know what time it shuts.
g if your heart's still openand if so i wan:: rozalia :: ____simmer down and pucker u p, i'm sorry to interrupt
it's just i'm constantly on the cusp of trying to kiss you:: adele ::
i don't know if you feel the same as i do but we could be together...
___________________________________ifyouwantedto
do i wanna know if thisfeeling flows bothways?____________________ sad to see you go, was sortahoping that you'd stay::karta postaci::______
Płeć: ogier Wiek: 14 lat Rasa: Niemiecki kuc wierzchowy Wzrost: 148 cm Partner: for you i'd go step to a dude much bigger than me - La Isla Bonita Ostatni trening: Skokowy z Adele. Właściciel: Adele Solve. Cena: £2950 Doświadczenie w skokach: 92 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 82 Doświadczenie z lonżowania: 81 Kondycja: 86 Szybkość: 84 Klasa startów: WKKW: PONY
Wysłany: 2019-05-05, 13:31
Wspólny wyjazd w teren z Naughty Boy'em nie był zbyt rozsądną decyzją, biorąc pod uwagę jego ostatnie zachowania i skłonność do siania destrukcji. Choć niewątpliwie wybranie się na plażę z czternastoletnim, nieco hiperaktywnym kucykiem było nadal mądrzejsze od jechaniu na tych młodych koniach, które potrafiły wszystko roznieść za krzywe spojrzenie. Niewątpliwą zaletą Gortata było to, że bardzo łatwo dało się do ustawić do pionu, a sam ogierek raczej się nie buntował przed tym.
Już w sam dzień przejażdżki czuł, że coś się dzieje, widząc nieco bardziej wzmożony ruch na korytarzu. Jaka była jego uciecha na widok Adele! W trakcie zabiegów pielęgnacyjnych był dziwnie spokojny, nie próbował żadnych zagrywek i spokojnie dał jej zrobić swoje. W pierwszym spotkaniu z innymi końmi zachowywał się równie grzecznie, nie rzucając się od razu na wszystkich z zębami. Przy przeprawie przez miasto ten spokój powoli zaczynał z niego uchodzić, chociaż wszystko wyglądało podobnie jak przy ich ostatnim terenie - co najwyżej kulił uszy przy przejeżdżających samochodach albo spoglądał nienawistnie na walające się śmieci, by ostatecznie jednak mieć zimną krew, głównie dzięki kojącym zabiegom właścicielki, której głaskanie pozwalało mu się nieco rozluźnić i odciągnąć uwagę od zgiełku i hałasu.
_________________
naughty boy » nautilus & desert lady «
› you can call me: Naughty, NB, Gortat
› i'm the best: WKKW z naciskiem na skoki
› my juliet: La Isla Bonita
› you like my hair?:sprzęt ujeżdżeniowy, skokowy, stajenny
› no pain no gain: 24 ( 6 skokowe, 6 ujeżdżeniowe, 2 crossowe)
____ __-__3 lonże, 3 tereny, 2 baseny, 2 karuzele, 0 korytarze, 5 zawody
→ I msc w zawodach skokowych kl. LL z Adele
→ I msc w zawodach crossowych kl. pony z Adele
→I msc w zawodach skokowych kl. LL z Adele
→ I msc w zawodach WKKW kl. pony z Adele
→ I msc w zawodach WKKW kl. pony z Adele
the light's on above, but never would form
like a cry at the f i n a l breath that is drawn
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2019-05-06, 14:48
Dla Caroline taki wypad w teren nie był czymś nadzwyczajnym. Bardzo często jeździła w tereny, a wypad w co roczny rajd Orchardowski już w pewnym sensie był rytuałem. Brała udział we wszystkich poprzednich edycjach, więc bez wahania postanowiła wziąć udział i w tym. Trochę się różniła ta edycja od tych wszystkich poprzednich, ale zupełnie jej to nie przeszkadzało. Ona też ostatnio miała niewiele czasu na rozrywki, ponieważ mocno rozwijała się na płaszczyźnie jeździectwa. Od jednych zawodów do kolejnych i tak cały czas. Starała się też równomiernie rozwijać obecnie wszystkie konie ze stawki, co ostatecznie wcale nie było takie łatwe. Do tego zadania udało się też zaciągnąć Drew, co w ogóle było nie lada wyczynem z jego trybem życia. Oj tam od razu patelnią po głowie, może nie byłoby tak źle? Zapisali się na ten rajd, dołączając tym samy do ekipy kilku osób które miały się wybrać na plaże. Ona postawiła na Perfect tym razem, bo miała z nią najlepszy kontakt z całej jej paczki. Wolała ją w wersji płochliwej, niż Fire która jest jeszcze taka z jednej strony kochana w mniemaniu Caroline, ale nie znały się jeszcze najlepiej. Wolała postawić jednak na kogoś sprawdzonego. Podejrzewam że gdyby Drew postawił na Volano, to jedna biedna Perfect w stadzie ogierów to chyba nic tylko sobie odgryźć łeb. Ruda była zdecydowanie jej podstawowym koniem, którego brała dosłownie wszędzie gdzie mogła i chciała. Caroline poza Drew i Chrisem z którymi znała się ze stajni i z zawodów, nie znała dwóch nastolatków którzy z nimi jechali. Jednak dla niej wiek nie miał większego znaczenia, bo sama była kiedyś młoda i będzie kiedyś starsza. Tuż przed zbiórką pojawiła się w stajni przyjeżdżając pewnie pod stajnią z Drew, gdzie dokładnie wyczyściła klacz i osiodłała by pojawić się przed stajnią. Tam przywitała się ze swoją grupą, by dosiąść rudą i zachęcić ją zaraz do ruszenia aktywnym stępem przed siebie. Utrzymywała ją na lekkim, elastycznym kontakcie i prowadziła raczej blisko Drew i Hanky. Wolała nie zbliżać się zbytnio z klaczą pomiędzy trzy ogiery, bo mogłoby się to nie najlepiej skończyć. Wysyłała jej półparady po drodze starając ją skupić na sobie, a nie na otoczeniu i hałasie, samochodach i innych cudach. Jechali przez miasto w kierunku plaży przez jedną z głównych ulic miasta, przejeżdżając przy tym przez światła na zielonym. Czuła się nieco jak w samochodzie tylko takim żywym i ładniejszym Wkrótce mieli dotrzeć do parku przy lesie, by lada moment dojechać kolejno do plaży. Starając się pewnie przeprowadzić klacz przez całą trasę i nie zapominając co jakiś czas o znaczących pochwałach.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: Hanowerska Wzrost: 175 cm Właściciel: Drew Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 44 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 45 Doświadczenie z lonżowania: 65 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2019-05-06, 16:20
A było takie coś w ogóle jak sezon na wypad w teren? Ona mogła jechać w teren o każdej porze dnia i nocy, a także porze roku. Może jednak powinien częściej jeździć w teren na końskim grzbiecie? W końcu to dobra rozrywka i przyjemność. Klacz cierpiała na jego braku czasu, ale jaki miała na to wpływ? Ona też nie mogła ostatnio narzekać, bo zawody WKKW miała z nim na koncie w niedawnym czasie. Aczkolwiek Volano faktycznie nieco więcej skorzystał ostatnio na czasie Drew, ale przecież ona o tym nie miała pojęcia. Ona jednak w bonusie zamiast kolejnych zawodów, dostała wypad z właścicielem i kilkoma innymi jeźdźcami z Orchardu w teren na plażę. Chciałabym widzieć jak Caroline przywala mu tą patelnią, proszę w stajni to zrobić albo nagrać film ! Jej się pozostało cieszyć z faktu, że Drew miał czasu i chęci pojechać w teren i zabrać ją w niego. Ją ! A nie nikogo innego. Faktycznie może była lepszym wyborem do jazdy w teren, bo Perfect nie czułaby się samotna w stadzie samych ogierów. Poza tym przypuszczalnie ktoś by z tego nie wyszedł z jednym kawałku, tylko bóg jeden wie czy Drew czy inne konie i ich jeźdźcy znając piekielny charakterek Volano. Klacz zdecydowanie była spokojniejsza i bardziej towarzyska, a dodatkowo nie robiła żadnych burd dookoła siebie. Powitała swoje właściciela pod boksem dość spokojnie, ale i w sumie z zadowoleniem. Miała cichą nadzieję że coś ciekawego dziś porobią. Dała się szybko i sprawnie wyczyścić oraz osiodłać, by kolejno wyjść za Drew przed stajnię. Zmierzyła bacznym spojrzeniem resztę członków jej grupy, głównie oczywiście wzrok zawieszając na koniach. Znała tylko z widzenia Perfect z która przywitała się krótkim parsknięciem, ale wobec reszty była przyjazna ale nastawiona raczej nie na bliski kontakt. Kroczyła aktywnie przed siebie po sygnale od Drew do ruszenia, jadąc bez cienia wahania po ulicy miasta. Strzygła uszami na boki i bacznie się rozglądała, bujając nerwowo nieco na boki ogonem. Zachowywała nawet stoicki spokój, ale wielkie samochody nawet na niej robiły wrażenie. Nie szalała jednak pod swoim właścicielem, dając się stosunkowo gładko prowadzić naprzód.
_________________
In my mind in my head This is where we all came from.
imię: This is what we're waiting for - Hanky Panky właściciel: The dreams we have the love we share - Drew Pascail.
rodzice: Plot Blue x Happy Appy
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: That is where We all from - brak
osiągnięcia: Because dreams are to meet them - link
Światła na przejściu na dłużej zatrzymały grupę. Zdecydowanie nie była to wymarzona sytuacja dla jeźdźców - koniom w końcu ciężko przetłumaczyć, że muszą poczekać, aż przejadą wszystkie auta, prawda?
Stąd też jeźdźcy byli zmuszeni przez dobre trzy minuty czekać tuż przy ruchliwej drodze, aż zapali się zielone światło. Dotąd spokojna Nearly Perfect, która wysunęła się na czoło grupy wraz z Hanky Panky, zaczęła się niepokoić i wiercić, czym uruchomiła prawdziwe domino. Także Naughty Boy zaczął się kręcić w miejscu i podjudzać inne konie. Na chodniku niestety było niewiele miejsca, więc nietrudno było o kopaninę, nie mówiąc już o przerażonych przechodniach, którzy od razu odsunęli się na bezpieczny dystans.
Wreszcie światła się zapaliły, ale grupa miała dosłownie kilkanaście sekund na to, by przejść sprawnie na drugą stronę - zdenerwowanie Vemmekeshoeve przerodziło się jednak w opór, który przynajmniej z początku nie chciał podążyć za resztą i przejść przez pasy.
Płeć: ogier Wiek: cztery lata Rasa: han x xx Wzrost: 179 cm Ostatni trening: zawody skokowe z Gusem Właściciel: Augustus Cena: £2613 Doświadczenie w skokach: 79 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 21 Kondycja: 63 Szybkość: 80 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-05-06, 20:26
Chociaż miał zapewnione sporo ruchu w przeddzień terenu, Dirty zdawał się wcale nie tracić na energii – od rana czujnie obserwował ruch w stajni, pozwalając aby chaotyczna atmosfera poniekąd mu się udzieliła. Tradycyjnie obijał się po swoim boksie do czasu, w którym ktoś w końcu uwzględnił go w terenowych planach; swojego właściciela powitał radośnie, choć już od pierwszych chwil w żadnej kwestii nie ułatwiał mu życia. Kręcił się w ekscytacji podczas wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych czy siodłania, wszystko po to, by już z nim na grzbiecie nie zachowywać się dużo lepiej niż na początku ich ostatniego terenu. Obecność innych koni z początku generalnie była mu dosyć obojętna, jako że nie był przesadnie stadny, niemniej nowe środowisko wprawiło go w nerwy, które bez trudu mogły udzielić się końskim towarzyszom tego terenu. Stępował aktywnie, z wysoko zadartym łbem, rozglądając się i co rusz podejmując próby przyspieszania albo wyprzedzania koni, które szły przed nim. Z drugiej strony, na czołowego też niespecjalnie się nadawał, co chwila widząc w krzakach coś strasznego i odskakując, podskakując czy zatrzymując się. Tym gorzej bawił się więc na światłach, zdecydowanie podjudzony zachowaniem innych koni – zdążył zrobić zaledwie dwa kroki po pasach za innymi, zanim zaczął przeżywać nieobecność Vemmego, podobnie jak i on, nieprzekonany do pomysłu przejścia przez ulicę i cofając się w jego stronę w poczuciu zagrożenia. Z drugiej strony instynkt silnie pchał go w stronę tych, którzy przez ulicę już zaczęli się przeprawiać – skończyło się więc na tym, że nerwowo tańczył pod Augustusem na krawężniku, nie wiedząc kompletnie, co ze sobą zrobić i powoli panikując.
_________________
jump on that DIRTY__VIBE DesperadoxFleau de Baian thoroughbred x hannoverianstallion |four years old wizerunek koni Iron Man van de Padenborre & Special D | rezerwacje + dokumenty
Płeć: klacz Wiek: 9 lat {11.05.2009} Rasa: Selle francais Wzrost: 170 cm Właściciel: Caroline Hathaway Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 111 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42 Doświadczenie z lonżowania: 55 Kondycja: 75 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2019-05-06, 20:26
Pojawienie się Caroline pod swoim boksem Nearly tradycyjnie przyjęła z entuzjazmem, nie wiedząc jeszcze, że dzisiaj czeka ją coś trochę innego, czyli wyjazd w teren. Pomimo tego, ze często na takich wyjazdach znajdowała mnóstwo bodźców lękowych, klacz lubiła taką odskocznię od codzienności i cieszyła się, że mimo wszystko w takich sytuacjach Caroline stawiała na nią. Spokojnie przywitała się z właścicielką i dała zaprowadzić na myjkę, a tam dała się wyczyścić i osiodłać, aby żwawo ruszyć za Caroline, chociaż nie wiedziała jeszcze gdzie. Obecność innych koni przyjęła trochę niepewnie, strzygąc uszami i parskając nerwowo. Obecność Hanky Panky nieco ją uspokoiła, bo skoro ich właściciele czasem jeździli na wspólne rajdy czy tereny, klacze miały okazję się spotkać, czy nawet nieco poznać. Odpowiedziała kasztance również parsknięciem, po czym głównie poświęcając więcej uwagi właścicielce, bo kobieta właśnie zasiadła na jej grzbiecie. Perfect ochoczo ruszyła stępem, nie próbowała przy tym forsować jakiegoś mocniejszego tempa, zamiast tego próbowała się odnaleźć w grupie, ciesząc się, że w sumie w najbliższym towarzystwie ma Panky. Musieli przejechać przez kawałek miasta, zmierzając do jednego z głównych skrzyżowań. Podczas przejazdu przez miasto Nearly zachowywała się dość spokojnie jak na siebie, jedynie czasem łypiąc wzrokiem do okoła, tuląc uszy, albo czasem próbując zwalniać.
Światła i skrzyżowanie to było jednak całkiem coś innego, pomijając już nawet, że musiała stać w miejscu, nie pojmując dlaczego, ale było to jedno z głównych skrzyżowań, co oznaczało dość sporo samochodów i hałasu. Tak więc nic dziwnego, że stuliła uszy do potylicy, zaczęła się wiercić, parskając nerwowo, czym wywołała podobną reakcję innych koni. W końcu zapaliło się zielone i musieli ruszyć, mając na to niewiele czasu. Kasztanka chwilę się opierała, ale ruszyła. Najchętniej przegalopowałaby przez przejście, przed czym Caroline musiała zapewne ją trochę hamować, w końcu jednak pokonały przejście.
_________________ darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-05-07, 12:26
Przeprawa przez miasto dla niektórych nie była szczególnie miła, ale prawdziwe cyrki zaczęły się przy przejściu na jednym z głównych skrzyżowań miasta. Całą drogę stsrał się miec kontrolę nad Hanky Panky, uspokajając ją, że nic się nie dzieje. Kiedy jednak dotarli do skrzyżowania i przejścia dla pieszych dopiero zaczęły się cyrki i trudno się dziwić koniom. Spory hałas, samochody i długie oczekiwanie na zielone światło zadziałało zdecydowanie negatywnie. W tym czasie w towarzystwie Caroline i jej kasztanki wysunęli się naprzód grupy. Nearly zaczęła się niespokojnie wiercić, uruchamiając efekt domina. Przyglądał się problemom innych jeżdżców, jednak w znacznej mierze skupiając się na Hanky, aby jej się to w takim stopniu nie udzieliło. Głęboki, pełny dosiad teoretycznie powinien mu dawać większą kontrolę, pilnował jej też łydkami. Jeśli dotrwali do zapalenia się świateł zdecydowanie wypchnął klacz do ruszenia, bo nie mieli za dużo czasu. O ile udało im się pokonać przejście zwolnił Hanky i obejrzał się czy wszystkim się udało, poklepał też rudą po szyi uspokajająco, ale też w ramach pochwały. Pogratulował sobie, że zdecydował się jednak na Hanky, bo Volano prędzej zrobiłby w tył zwrot i zabrał go z powrotem do stajni niż dałby się przeprowadzić przez pasy.
- Żyjecie? - zapytał pozostałych uczestników.
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2019-05-07, 14:41
Tytuł: Hodowca
Postanowił wyruszyć na końcu stawki dając możliwość bardziej odważnym koniom zdobyć szlaki przed nimi jako pierwsze. Po odpowiednim przygotowaniu ogiera wsiadł w siodło witając się ze wszystkimi i na lekkim kontakcie ruszył na końcu stawki. Wiedział, że mogą być niespodzianki, mimo częstych wypadów w teren jednak dalej był młodym, patrzącym koniem i miał prawo się wystraszyć, choć liczył na to, że coraz bardziej przyzwyczai się do roli konia do wkkw. Liczył jednak na to, że kwestia wieku dwóch uczestników jego ekipy terenowej na dziś nie będzie przeszkodą i jednak zaprezentują doświadczenie i jakieś tam racjonalne myślenie.
Wreszcie ruszyli, Christian lekko bawiąc się na wodzy zachęcał go do zejścia w dół od samego początku, robią to jednak na tyle niezobowiązująco, by się z nim nie siłować. Chciał, by niósł swobodnie szyję od pierwszych minut jazdy zawsze i miał to rozluźnienie w nawyku. Pomału poruszali się do przodu na co Zawodnik przystanął z ulgą, czasami zagadał to do Drew czy Caroline. Wreszcie dojechali do ulicy, gdzie Zawodnik nie podjął próby stania na chodniku, a na trawniku obok. Uspokajająco gładził go po szyi w razie czego wprowadzając w miarę możliwości na małe koło starając się nie przybliżać do podjudzanych koni... Niestety czerwone światło jak na złość paliło się w nieskończoność. Wreszcie zmieniło się na zielone, jednak nie zmieniło to ich fatalnej sytuacji, gdyż Vemme nie ruszył za resztą koni na przejście, a stał jak wryty. Nie widząc sensu w kopaniu go i proszeniu i nie mając na to czasu sprawnie zsiadł łapiąc za wodze i gładząc go po szyi ruszył z nim z buta na przejście w miarę sprawnie je pokonując. Podziękował reszcie za poczekanie zatrzymując ogiera i sprawnie wsiadł starając się go przytrzymać, by nie ruszył.
- Zwijajmy się stąd czym prędzej...
Mruknął dalej cicho przemawiając do ogiera, w razie czego wprowadzając go ponownie na koła, gdyby nie potrafił ustać w miejscu.
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2019-05-09, 16:41
Serce się jej radowało, kiedy zostawała bardzo ciepło witana przez swoje konie. Perfect zajmowała szczególne miejsce w jej sercu i nic ani nikt tego nie zmieni, miejmy nadzieję że będą jeszcze długie lata ze sobą współpracować. Może coś innego niż zwykły trening, ale przecież klacz jeździła w tereny więc chyba też nie przesadna nowość dla rudej. W końcu kiedyś może się przestanie bać otaczającego jej świata? W końcu od dawna nie miała żadnych przykrych wydarzeń, a dalej żyła w sporej niepewności. Znała się najdłużej z rudą i miała do niej ogromne pokłady zaufania, więc nic dziwnego że wybrała ją właśnie do tego zadania w sensie na wypad w teren. Na szczęście ruda nie należała do agresorów, więc aż tak kobieta nie bała się o jej stosunki z resztą koni w grupie. Wiedziała że obecność przynajmniej jednego spokojnego konia, może całkiem nieźle wpłynąć na Perfect. Niech się oswaja z nowymi końmi w ekipie, bo przecież nie zawsze pojadą z jednymi i tymi samymi. Poza tym to również dobra socjalizacja i nawiązywanie nowych więzi czy znajomości. Osobiście się jakoś nie pchała się naprzód z klaczą, ale jakoś tak samo wyszło że ona z Perfect i Drew z Hanky wyszli naprzód grupy. Kiedy klacz przesadnie zwalniała, to delikatnie popędzała ją łydką wstrzymując jednak na pysku przed leceniem na łeb na szyję. Wolałaby nie staranować przechodniów, którzy byli w ich bliskiej odległości. Zatrzymała ją przed przejściem, trzymając ją w pomocach hamujących przed ruszeniem niekontrolowanym naprzód. Wysyłała jej przy tym półparady skupiające, by jednak się trzymała jakoś w ryzach. Kasztanka w pewnym momencie zaczęła pod nią "tańczyć", co nie było dobrym rozwiązaniem skoro wszyscy stali obok niej lub za nią. Przez rudą poszła cała lawina kolejnych niepokojących zachowań wśród koni, co mogło się dla wszystkich skończyć nie najlepiej. Widząc zielone które w idealnym momencie się zmieniło, wypchnęła ją z powrotem do stępa z mocniejszą łydką wspartą nawet muśnięciem ostrogi. Wolała nie ryzykować że reszta wpadnie im na zad, albo coś gorszego jeszcze się wydarzy. Dlatego też zdecydowała się na mocniejszy sygnał, by klacz ruszyła od razu bez wahania albo przynajmniej bez cofania się albo zaparcia się przed ruchem do przodu.
-Żyjemy żyjemy. - odparła do Drew, uśmiechając się do niego lekko.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: Hanowerska Wzrost: 175 cm Właściciel: Drew Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 44 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 45 Doświadczenie z lonżowania: 65 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2019-05-09, 17:23
Hanky nie miała problemu z akceptacją innych koni. Łatwo i szybko odnajdywała się w grupie obecnych dookoła niej koni. Na obecność Perfect która kroczyła tuż obok niej reagowała spokojnie, wręcz nawet czuła się z nią lepiej przy sobie niż bez niej. Znały się trochę, ale mimo wszystko jednak przebywanie w jej pobliżu było lepsze, niż jakby kroczyła obok całkowicie obcego konia lub takiego co ledwo zna. Faktycznie przejażdżka przez miasto nie dla wszystkich była miła i przyjemna, jednak na rudej nie robiło większego wrażenia. Oczywiście nie mówimy że była ze stali, bo większe samochody czyli tiry czy busy patrzyła nieco podejrzliwie i niepewnie. Jednak nie panikowała i nie odwalała większej maniany. Odchylała czujnie uszy od czasu do czasu na Drew, skupiając się jednak na kroczeniu aktywnie naprzód i otaczającym ją otoczeniu. Bujała przy tym na boki rdzawym ogonem, który jako jedyny zdradzał jej lekkie podenerwowanie. Tak się niechybnie złożyło że wraz z swoją właścicielką, Drew oraz Hanky wyszli naprzód swojej grupy. W końcu dotarli wraz z grupą do głównego skrzyżowania przed którym klacz się zatrzymała, rozglądając się bacznie dookoła. Stała przed przejściem dla pieszych, czekając na dalsze polecenia właściciela. Światło jednak nie zmieniło się i nie zmieniało, a konie w grupie zaczęły się denerwować. Szczególnie Perfect która była obok niej oraz konie za nią, ona stuliła na to swoje uszy i parsknęła nerwowo. Jednak bardziej była zirytowana na szalejące dookoła niej konie, niż na otoczenie dookoła niej. W końcu światło zmieniło się na zielone, a ona otrzymała pomoce do ruszenia. Pewnie i bez wahania ruszyła z miejsca wychodząc przy tym na ulicę, by przekroczyć przez pasy na drugą stronę ulicy. Miała nadzieję że większość koni weźmie z niej przykład, co pozwoli całej grupie bezpiecznie (powiedzmy) przejść przez ulicę. Tylko zwolnili do czego? Bo klacz nie do końca zrozumiała jego przekaz, skoro szła w stępie to mogła zatrzymać się co najwyżej już tylko. Podejrzewam ze Volano jednak poszedł by gwałtownie naprzód, niż zawrócił na zadzie do stajni.
_________________
In my mind in my head This is where we all came from.
imię: This is what we're waiting for - Hanky Panky właściciel: The dreams we have the love we share - Drew Pascail.
rodzice: Plot Blue x Happy Appy
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: That is where We all from - brak
osiągnięcia: Because dreams are to meet them - link
Płeć: klacz Wiek: 9 lat {11.05.2009} Rasa: Selle francais Wzrost: 170 cm Właściciel: Caroline Hathaway Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 111 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42 Doświadczenie z lonżowania: 55 Kondycja: 75 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2019-05-10, 15:48
To fakt, że tereny nie były dla niej jakąś wielką nowością, a przecież wcześniej startowała także w crossach, czy miała też takie treningi. Hej to nie tak, ona wcale się nie boi.. No dobrze, może trochę, ale świat bywa przerażający, na przykład na jednym z głównym skrzyżowań Eastbourne, ale do tego jeszcze dojdziemy...
Rudej też w żaden szczególny sposób nie zależało na prowadzeniu grupy, ale skoro tak już się złożyło, że razem z Hanky Panky i jej jeźdźcem znaleźli się na czole grupy to też nic przesadnie nie kombinowała, oczywiście do momentu feralnego skrzyżowania, ale chyba jest chociaż troszkę usprawiedliwiona.
Nearly nie miała problemu z zatrzymaniem się przed przejściem, bo nie miała najmniejszej ochoty wdzierać się na jezdnię, po której poruszały się samochody, ale stanie w miejscu też nie było dobrym rozwiązaniem, również w związku z tymi samochodami, dźwiękiem kilku klaksonów.. Ogólnie dla klaczy było tu mnóstwo bodźców, które w większości jej się nie spodobały, co Caroline mogła łatwo wyczuć. I niestety półparady nie pomagały. To doprowadziło do tego, że w pewnym momencie, oczekując jeszcze na zielone światło kasztanka zaczęła się nerwowo wiercić i tańczyć pod kobietą, poparskując i ogólnie najchętniej dałaby nogę. To miało swój wpływ na inne konie. Tymczasem mieli zielone światło, więc mimo swojej niechęci selle zwlekała przez ułamek sekundy, aby w końcu ruszyć na pasy, gdzie z kolei Caroline musiała ją pilnować, aby nie popadła ze skrajności w skrajność i nie zaczęła pędzić, aby tylko mieć już to z głowy. Ulżyło jej trochę, gdy byli już po drugiej stronie.
_________________ darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum