NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jessie
2020-01-06, 22:06
Wyścigi konne xx
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-02-10, 19:56   Wyścigi konne xx

    Gonitwa dwuletnich koni pełnej krwi angielskiej odbywa się o godzinie 17:10, na dystansie 1225 metrów. Trasa prezentujące się w następujący sposób:



    Jest to plan toru Wolverhampton. Czerwona linia przedstawia odcinek, po którym będą biec konie.
    Pogoda jest sucha, słoneczna, co daje idealne warunki do ścigania się.



    Do gonitwy zgłosiło się dziesięć par, z czego sześć przyjechało z Orchard Stable.
    Każdemu został przydzielony odpowiedni boks startowy (losowo).
    Najmniejsze numery znajdują się bliżej wewnętrznej krawędzi toru, zaś większe - bliżej zewnętrznej.
    Podział wygląda następująco:

    1: AIDEN CRAVEN & SHENANIGANS
    2: ROSALIA ATKIEWICZ & SCHO CAN DO
    3: EVILINE RODRIGUEZ & DAIQUIRI
    4: BRIAN DONNEY & JACKPATCHES
    5: DELPHINE LOEVITONE & KOBAYASHI
    6: JAMES STOCKE & PRINCESSOF THE NILE
    7: NON-PLAYED CHARACTER #4 | reasonable runner | k. 50 s. 52
    8: NON-PLAYED CHARACTER #5 | reasonable runner | k. 78 s. 92
    9: NON-PLAYED CHARACTER #1 | reasonable runner | k. 69 s. 69
    10: NON-PLAYED CHARACTER #3 | first winner | k. 112 s. 78

    Taktyki i statystyki NPC zostały ujawnione by obyło się bez nieporozumień,
    ale oczywiście uczestnicy fabularnie NIE SĄ ich świadomi.
    k. - kondycja, s. - szybkość

    W kolejnym poście MG pojawi się losowanie dotyczące startu z bramek.
    Ten post jest wyłącznie informacyjny.


 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-02-10, 20:27   

    WYJŚCIE Z BRAMEK
    Dzięki późnej godzinie startu na zobaczenie gonitwy pozwoliło sobie więcej osób, tym samym tworząc niezły zgiełk, który był zarówno ekscytujący, co uprzykrzający. Najgorsze problemy miały konie, dla których to pierwsza gonitwa na tym torze, nie wspominając już o debiutach, które mimo nikłych szans u specjalistów, cieszyły się gromkim powitaniem wśród widowni.
    Najlepszą reakcją wykazała się SHENANIGANS oraz KOBAYASHI, którego chyba nikt nie spodziewał się na przodzie stawki. Zaraz po tej parze super reakcją wykazał się NON-PLAYED CHARACTER #3, który był kolejnym debiutantem po Kobayashim. Sekundę później z bramki wyskoczył DAIQUIRI, SCHO CAN DO oraz JACKPATCHES. Problem pojawił się u PRINCESSOF THE NILE, która mimo nie bycia najgorszą, wykazał się o wiele wolniejszą reakcją od pozostałych Orchardowskich wyścigowców, zaś zaraz za nią ujawnił się NON-PLAYED CHARACTER #5. Najgorzej wypadł NON-PLAYED CHARACTER #1, który przestraszony huczną widownią nie zareagował na pomoce dżokeja przez dość długi czas, dopiero po jakimś czasie wybiegając, choć szanse na dognanie pozostałych były znikome.

    To pierwszy moment, w którym można powalczyć o upatrzoną pozycję na torze.
    To, że ktoś startował przykładowo z bramki numer osiem,
    nie oznacza, że nie może próbować zająć toru przy samej krawędzi!

    Kolejka prezentuje się następująco:
    1) Aiden & Shehanigans 2) Delphine & Kobayashi 3) Eviline & Daiquiri 4) Rosalie & Scho Can Do 5) Brian & Jackpatches 6) James & Princessof The Nile
    7) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
    Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-02-10, 22:58   

To była ich pierwsza gonitwa po tym, jak Shenanigans dała źrebaka. Przerwa w startach mogła się odbić na wyniku, ale Aiden - jak zawsze - był pełen dobrych przeczuć. W końcu solidnie pracował nad tym, by klacz wróciła do formy, choć nie zawsze był obecny podczas jej budowania. Startowali z pierwszej bramki, co już go cieszyło, biorąc pod uwagę technikę klaczy. Dobrze wiedział, jak biega i jakie są jej możliwości, więc taki start był mu bardzo na rękę. Oczywiście pod warunkiem, że uda mu się wyprowadzić Shen z bramki przed innymi... Z pomocą z ziemi udało mu się wprowadzić klacz do środka niemal bezproblemowo. Oczekując rozpoczęcia gonitwy, przybrał pozycję do startu, czyli mocno trzymając wodze, skulił się na grzbiecie gniadej, kładąc równy, zdecydowany nacisk na strzemiona. Była to jego pierwsza gonitwa tego dnia, więc nie miał większych problemów z utrzymaniem koncentracji - w skupieniu patrzył między uszy Shen, oczekując otwarcia się bramek. Gdy owa chwila nadeszła, zareagował wręcz natychmiastowo, wysyłając gniadą w przód. Korzystając z tego, że obejmowali tor przy samej krawędzi, nie patrzył na innych, tylko od razu zaczął rozpędzać Shenanigans, by już na pierwszej prostej - która była pierwszym odcinkiem trasy - osiągnęła słuszną prędkość. Taką, która nie pozwoliłaby rywalom na wejście przed nią i przyblokowanie jej, a także taką, która umożliwiłaby im stworzenie bezpiecznej odległości, w której mogliby prowadzić gonitwę. Spodziewał się, że na tym pierwszym odcinku może być to ciężkie, więc autentycznie dopingował Shenanigans, jadąc w odciążającym grzbiet i zad półsiadzie, a ręką pracując wraz z ruchem jej głowy i szyi, które mocno pracowały podczas nabierania tempa.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Shenanigans
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata
Rasa: Pełna krew angielska
Właściciel: Aiden Craven
Cena: £2850

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 101
Szybkość: 82
Wysłany: 2019-02-11, 17:42   

Mimo dłuższej przerwy w treningach klacz przez ostatni czas nie kurzyła się w boksie, a sumiennie odbudowywała swoją wcześniejszą kondycję. Zadziwiająco dobrze poradziła sobie z wszechobecnym zamieszaniem panującym na tym obiekcie, zważając na pierwszy start po tak długim czasie.
Zbliżając się do boksów, klacz nie miała żadnych obiekcji co do wejścia do środka, więc samo zapakowanie jej nie trwało długo i obyło się większych problemów. Już w środku zniecierpliwiona przestąpiła z nogi na nogę, lekko buzując od środka. Skupienie klaczy na jeźdźcu oraz użycie przez niego pomocy w idealnym czasie zaowocowało bardzo dobrym wyjściem. Odbiła się wręcz siłowo, by zacząć galopować wzdłuż bandy, oczywiście stopniowo rozwijając prędkość. Kroki stawały się dłuższe, a zad pracował na najwyższym biegu, pełniąc funkcję głównego silnika, który ją napędzał. Dodatkowo do szybszego biegu motywowała go bliskość innych koni, więc automatycznie dawała z siebie więcej, jeśli poczuła, że któryś z rywali niebezpiecznie się zbliża.
_________________
S H E N A N I G A N S



{ N A T I V E .. D A N C E R x B O L D ..I R I S H }
white face white legs ........
c o u l
d n ' t
miss her


 
     
Delfinek
Masztalerz
Metr pięćdziesiąt w kapeluszu


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 154 cm
Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie
Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing.
Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse
Pieniądze: £330

Punkty doświadczenia: 96
Skoki: 13
Ujeżdżenie: 7
Cross: 1
Wyścigi: 56
Obycie z koniem: 19


Wysłany: 2019-02-11, 22:36   
   Tytuł: Hodowca


Wraz z Rosalie zabrała 4 koni, w tym 2 należących do nich. Czuła potrzebę pomocy dla Białorusinki, w końcu sama była na jej miejscu, a do tego dobroć i wiedza młodej wydawała jej się przydatna i konieczna w tym, by jej konie osiągnęły sukces.
Tym samym w gonitwie dwulatków Delphine ścigała się ze swoim synkiem, startując zaś na innym synku, który wymagał bardziej doświadczonego dżokeja. Koba od jakiegoś czasu był przygotowywany na wyścigi, tym samym Delfin ani trochę nie obawiał się startu.
W dzień startu po gonitwie arabów wróciła do znajomych, gdzie Scho oraz Koba byli stępowani, by zmienić numerki, siadając na dalszy stęp, aż do czasu, gdy zostali poproszeni do bramek. Wtedy z pomocą luzaków wprowadziła Kobę do bramki, przybierając odpowiedni dosiad, nasuwając gogle i biorąc wodzę wraz z grzywą w dłoń. W odpowiedni momencie Koba wyskoczył i właściwie była drobna myśl Delfina, że wyskoczył jako jeden z pierwszych. Teraz jednak liczyło się to, by doskoczył bliżej Shenanigas, będąc tym samym na przodzie stawki i z wewnątrz. Miała ku temu najlepszą okazję na początku, więc od razu pogoniła ogiera, skłaniając do skręcenia w kierunku wewnątrz.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress
[Delphine Loevitone • Frenchwoman]

    We are heavy metal lions. They will never understand.
    The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
    .........[Drew Jasper Eviline]

    You can be the boss, daddy, you can be the boss
    Taste like a keg party, back on the sauce.
    .........[I'll never love again]

Light wanders through endless shadows
AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW
[graduated from veterinary and computer science studies]

    Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
    Won't you tell me if you found that deeper meaning
    So go ahead and break my heart again. [1]

    If there’s blood on my hands, you should let me know
    If you’re done with the dance, you should let me go
    .........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]

    ♣ ♣ ♣

 
 
     
Kobayashi
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 2 lata
Rasa: Pełna krew anieglska
Właściciel: Delphine
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 55
Szybkość: 56
Wysłany: 2019-02-12, 21:58   

Denerwował się przez hałaśliwe otoczenie, od początku będąc spiętym i wrażliwym na wszelkie bodźce. Między innymi temu miał problem z wejściem do przydzielonego boksu, mocno uprzykrzając pomocnikom, który prowadzili go z ziemi. Nie był doświadczony tak jak inne konie, nawet nigdy nie miał okazji ścigać się w tym kraju.
Spocony czekał w boksie, oczywiście nie mogąc ustać w miejscu. Jakimś cudem udało mu się szybko zareagować i w porę wyskoczyć, od razu raźnie przebierając nogami. Zabierał pod sobą coraz więcej powierzchni, rozwijając prędkość. Korzystając z dobrego startu przesuwał się stopniowo do wewnątrz, wedle woli właścicielki. Osobiście wolałby biec w towarzystwie koni znajdujących się w tyle, ale na tamtą chwilę obecność prowadzącej klaczy musiała mu starczyć.
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-02-13, 16:12   

Eviline wydawała się być spokojna, a gonitwa niespecjalnie wywierała na niej wrażenie, jako że jedna na dzień byłaby w porządku, a trzy są dość męczące. Cóż, dawno już nie miała takiego dnia wyścigowego, jednak wiedziała, że mając ze sobą Daiquiriego, może być spokojna. Czuła się z ogierem bezpiecznie i to było najważniejsze. Tym bardziej cieszył ją fakt, że żaden z jej koni nie był typowym debiutantem, który będzie się płoszyć, znała swoje konie i wiedziała czego może się spodziewać, ot co.
Będąc w bramce, uważnie zapięła kask, obciążyła strzemiona i poprawiła wodze w dłoniach, żeby przypadkiem ich nie stracić. Uważnie skupiła się na torze i dźwięku tak charakterystycznym dla otwierania bramek, że już nawet nie musiała się wsłuchiwać. Wypchnęła ogiera do galopu, rozpoczynając starcie. Mieli dobrą bramkę i startowali na prosto, więc nawet nie musieli się przejmować swoim dość średnim wyjściem, bo mogli zdążyć dobić do wewnętrznej przed większością koni usytuowanych w dalszych bramkach, co zresztą Ev próbowała uczynić. Mieli mały dystans i trzeba było zacząć się starać bardziej o pozycję, utrzymując dobre tempo.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Daiquiri
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 3 lata
Rasa: Pełna krew angielska
Wzrost: 162 cm

Ostatni trening: karuzela - 05.2020
Właściciel: Eviline Rodriguez
Cena: £4650

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 178
Szybkość: 177
Klasa startów: reasonable runner

Wysłany: 2019-02-13, 16:30   

Daiquiri wprost nie mógł się doczekać, dobrze wiedząc, z czym wiąże się całe to zamieszanie. Wiedział, że gdy wejdzie do bramki, to po chwili ta otworzy się i wszystkie konie wypadną z nich, zaczynając biec tak szybko, jakby nic innego się nie liczyło. Trudno powiedzieć, czy stał za tym dobrze wyuczony odruch, czy może rzeczywista miłość do prędkości i biegu, ale co by to nie było, sprawiło, że Daiquiri wyszedł z bramek tylko o niewiele znaczący ułamek sekundy później, niż niektórzy jego rywale. Po tym, jak wyskoczył do przodu, od razu przysunął się w pobliże wewnętrznego toru, pragnąc dołączyć do innych koni i jeszcze bardziej odczuć smak rywalizacji, który był jego motorem. Jak każdy chciał wyjść na czoło stawki, ale czekał na moment, w którym zachęci go do tego Eviline. Póki co był skoncentrowany na tym, żeby dorównać innym koniom kroku, nie dać się przegonić i, co najważniejsze, nie zostać za daleko w tyle za NPC3 i Shenanigans, którzy próbowali się przebić na początek. Można więc mówić o niejakiej wielofunkcyjności, która jednak w przypadku Dai'a sprawdzała się idealnie, dając mu optymalne warunki do ścigania się, w którym był całkiem niezły. Na torze nie tracił energii na demonstrowanie innym swojego charakteru, który choć na co dzień bardzo uprzejmy, podczas gonitwy okazywał się nieugięty i hardy - i tym samym nie bał się walczyć o swoje, ani też nie zrażał się energią bijących od innych koni, które być może charakterem próbowały zniechęcić rywali do walki.
_________________

MINĘ CIĘ NA OSTATNIEJ PROSTEJ


 
     
Rozalia
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 159 cm
Zawód: Studentka informatyki, zawodowy dżokej
Partner: I'm living life do or die, what can I say
Podopieczny: Bite The Dust
Pieniądze: £1410

Punkty doświadczenia: 41
Wyścigi: 40
Obycie z koniem: 1

Wysłany: 2019-02-14, 15:04   

Choć lepiej poznała Kobę, miała dziś startować z Scho. Taktyka jaką wybrała Delphine właściwie była dość dobra, choć nie do końca. Rosalie bowiem trochę uraziło stwierdzenie ''Ty nauczysz się czegoś do Scho, a Koba ode mnie'' bo sama się ścigała i to już wielokrotnie. A może i Francuzka miała trochę racji?
Już na miejscu odebrała rozgrzanego Scho Can Do, prosząc o pomoc w wejściu na jego grzbiet, co przeszło z drobnymi problemami, gdyż ogier nie chciał stać grzecznie, ale kiedy już udało się wprowadzić go do boksu pozostało Rosalie nic innego, jak zadowolenie z tego. Po prostu miał chęć biec, a ona musi mu w tym pomóc. Uniosła tyłek z siodła i schowała się za szyję, nasuwając gogle na oczy i zapinając mocniej kask, by pochwycić wodze w dłonie wraz z grzywą.
Ruszyli. Scho wyskoczył zaraz koło Daiquiri a przed Jackpatches. Wokół niego była najsilniejsza konkurencja, dlatego skłoniła ogiera do jeszcze szybszego tempa aby nie stracić toru jazdy i być na przedzie, a przynajmniej w czołówce.
_________________


i n t e l l i g e n c e i s a w o m a n
informatics student ≡ jockey ≡ gallery ≡ voice


    каханне
    There is no sweeter innocence than our gentle sin
    In the madness and soil of that sad earthly scene » xxx ♥

    юрлівасць
    Your hands were on my hips, your name was on my lips
    Over over again like my only prayer » 0 ♥

    давер
    I heard you on the phone last night
    We live and die by pretty lies, Trix, Lucas, Augustus

    партнёрства
    My mama always told me that I'd make it
    I put my back into and my heart in it. » Bite The Dust & Kobayashi

    горыч
    Put you right back on your feet
    Just so you can take advantage of me » ex.xxxx




 
     
Scho Can Do
World's Champion
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 4 lata
Rasa: Pełna Krew Angielska
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Delphine
Cena: £4050

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 132
Szybkość: 175
Klasa startów: dead last

Wysłany: 2019-02-15, 00:10   

Scho miał już jakieś doświadczenie, pewnie równać się z innymi końmi biegnącymi w trzy latkach np nie mógł ale mimo wszystko nie był świeżakiem. Ogier przyzwyczajony był do swojej w zasadzie tylko właścicielki i to ona poświęcała mu najwięcej czasu, gdyż na jego zaufanie i otwarcie się przed kimś trzeba sobie zapracować. Dotarcie do celu zniósł nie najgorzej, aczkolwiek pobyt w nowej stajni i atmosfera zawodów jak zwykle dała o sobie znać. Na szczęście dla kobiety większość swoich frustracji wyładował na biednym luzaku, który ogarnął go w stajni i zabrał na rozprężąlni gdzie oczekiwał na kobietę. Przynajmniej nie sprawiał ogromnych problemów, bo na start już wiercił się przy wsiadaniu kobiety na jego grzbiet. Jednak to wszystko adrenalina i nerwy. Po wejściu do boksu, przebierał nerwowo nogami i ze skulonymi uszami błyskał białkami na boki. Wraz z otwarciem się bramek osiadł na zadzie i wyskoczył do przodu, wpadając od razu w galop. Wyskoczył nie jako jeden z pierwszych, ale też nie na szarym końcu. Obrzucił znajome konie z Orchardu krótkim spojrzeniem, by wraz z prośbą Rosalie dodał w tempie nadganiając pierwszą grupę.
_________________
[img]xxx[/img]
It's a new day, in a new land.............
.............And it's waiting for me

S C H O × C A N × D O
Secret'N Classy x Dakota Dreamer
•••••••••••

Here I am - it's just me and you
Today we make our dreams come true
D E L P H I N E

Ya here we are - still goin' strong
Right here in the place where we belong
B E S T F R I E N D S

Here I am - where I'm gonna stay
Now there's nothin standin' in our way
R E S U L T S P A S S P O R T
G A L L E R Y

Dear Daughter, I was just like you
And just like me you're gonna make it through,
B I T E T H E D U S T


@edit by Delfin
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-02-15, 22:30   
   Tytuł: Hodowca


Gonitwa dwuletnich anglików była dla niego pierwszą tego dnia, więc po przywiezieniu wcześniej na miejsce Jackpatches, raz Blue Moon, o odpowiednim czasie się zjawił, aby przygotować Jadżkę. Nie wydawał się w jakikolwiek sposób bardziej poddenerwowany, czy podekscytowany wyścigiem, chociaż zawsze wiązała się z nim miła adrenalinka. Jak na razie się skupiał. Po odpowiednim ogarnięciu klaczy, oporządzeniu i osiodłaniu zgarnął swój kask, gogle i ruszyli w pobliże toru na rozgrzewkę. Tam poprawił ostatecznie sprzęt, włożył na głowę kask i znalazł się na jej grzbiecie. Krótko, wstępnie rozgrzali się w stępie, nieco obszerniej w kłusie, na galop poświęcając najmniej czasu. Ta rozgrzewka pozwoliła mu jednak zorientować się w samopoczuciu folblutki na chwilę przed startem. Założył gogle i skierował ją w stronę bramek. Pomimo zgiełku z widowni i jak zwykle gęstej atmosfery bez wielkich kłopotów i nieporozumień między sobą trafili do swojego boksu startowego. Tam skupił dwulatkę nie na wszelkich dekoncentrujących lub deprymujących bodźcach, ale na sobie i na torze, oraz na tym, że zaraz trzeba będzie z tej bramki wyskoczyć. Przybrał odpowiednią pozycję na jej grzbiecie oraz odciążający dosiad, kładąc równe obciążenie na strzemiona, gotował ją do szybkiej reakcji i wyskoczenia z boksu. Zaraz bomba poszła w górę i wystartowali, Brian starał się ją posłać do przodu z jak najlepszą reakcją i może nie wyskoczyli jako pierwsi, ale nie tracili chyba też za dużo, do tych, którzy ruszyli przed nimi. Wypchnął ją do aktywnego, energicznego tempa, które jak na razie powinno im wystarczyć na dobry start, ale i kumulowanie energii. Następnie dokonał rozeznania co do toru i jeżeli mieli możliwość zająć nieco bardziej wewnętrzny ściął z nią tor zjeżdżając na nieco lepszy. Jeżeli jednak najbardziej wewnętrzne tory były już pozajmowane przez tych, którzy okazali się szybsi, skupił się na zajęciu pierwotnego toru i obronieniu tej pozycji, bo ostatecznie to nie była tragedia.
 
 
     
Jackpatches
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata
Rasa: Pełna Krew Angielska
Właściciel: Brian
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 124
Szybkość: 126
Klasa startów: dead last

Wysłany: 2019-02-16, 00:35   

Jadźka podobnie zresztą jak Blue zniosła bardzo dobrze transport, dogadywała się z karą klaczą i można powiedzieć że znosiły przez to wspólną podróż nieco lepiej. W dzień zawodów tryskała entuzjazmem i energią, a właściciela powitała dość radośnie pod swoim boksem. Znała go nie od dziś i wiedziała ze coś się święci on + wyjazd, to znaczy większe coś. Dała się szybko i sprawnie oporządzić w stajni, by ruszyć wraz z właścicielem na rozgrzewkę. Krótko i wstępnie rozgrzali się w stępie, nieco obszerniej w kłusie. Natomiast na galop poświęcając najmniej czasu, żeby się nie przemęczać przed wyścigiem. Ruszyli wkrótce do bramek startowych, gdzie udało im się nawet dość szybko trafić do środka swojej. W środku klacz już oczywiście nie mogła się doczekać startu, kręciła się nerwowo po boksie i dreptała w miejscu. Prychała przy tym i rozglądała się przy okazji po rywalach, których czasem kojarzyła lub nie. W końcu wystartowali, bramki się otwarły i poszli. Klacz wyskoczyła ze swojej nawet dość szybko, aczkolwiek uplasowała w drugiej grupie za prowadzącymi końmi, a ona biegła wśród dwóch Orchardowskich koni które wyskoczyły wraz z nią na równi. Galopowała aktywnie przed siebie, kumulując jednak siły i energię na finisz. Jeśli nadarzyła się okazja zmienili tor na lepszy, jak nie to utrzymali swój i skupiali się na galopie do zakrętu.
_________________
It's like you still lay with me
Whisper all the things that make me go mad.

imię: Hand me a drink, I need it now - Jackpatches
właściciel: I want a place with on time - Brian Donney.

rodzice: Big Brown x Jantama
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

potomstwo: Know it's my fault we don't speak - brak
osiągnięcia: I'm in the room we used to sleep - link
 
     
James Stocke
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat
Wzrost: 180 cm
Podopieczny: Princessof the Nile
Pieniądze: £2580

Punkty doświadczenia: 53
Skoki: 8
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 33
Obycie z koniem: 8


Wysłany: 2019-02-16, 13:04   

Dla Jamesa i Princessof nie był to ich pierwszy wspólny wyścig i wyjazd na niego, no i pewnie nie ostatni. Tym razem jechali do Wolverhampton, gdzie wyścig miał się odbyć. Dzień wcześniej pojechał tam z klaczą, by zaaklimatyzować ją w stajni i dać jej ochłonąć przed jutrzejszym ważnym dniem. W dniu zawodów pojawił się pod jej boksem dość wcześnie, by wpierw się z nią przywitać i poświęcić sporo czasu na masaże oraz inne przyjemne czynności. Wtedy zabrał ją na myjkę, gdzie dokładnie wyczyścił oraz osiodłał. Natomiast kiedy oboje byli gotowi, zabrał ją na rozgrzewkę w pobliżu toru wyścigowego. Masę czasu poświęcił na stęp, nieco mniej ale nie mniej ważny kłus i tylko trochę galopu. W końcu nadszedł ten długo upragniony i wyczekiwany moment, więc poprosił o pomoc w wejściu ich do boksu co okazało się wcale nie łatwe. Klacz dość niechętnie dała się wsadzić do boksu, opierała się i dłuższą chwilę im to zajęło. W końcu jednak znaleźli się w środku, gdzie James poprawił swoje gogle, złapał pewniej wodze w dłonie i przybrał odpowiedni dosiad. W końcu nadszedł czas X, bramki się otwarły i konie ruszyły. James mimo że odesłał gniadą od razu do galopu, ta niechętnie wyskoczyła z boksu i dopiero ponowienie szybkich sygnałów do ruszenia skłoniło ją do wyskoczenia w końcu z bramki. Kiedy w końcu znaleźli się na torze, szybko ocenił sytuację i poprosił gniadą o minimalne dodanie w tempie. Chciała aby się nieco podciągnęła do tej środkowej stawki, tak by mieć szansę do niej dobić wraz z zakrętem. Obecnie nie silił się na zmianę toru, bo wszystkie wewnętrzne i tak były dość mocno zapełnione.
_________________
This world can hur you
It cuts you deep and leaves a car.

personalia: Nothing breaks like a heart » James Stocke
wiek: I heard you on the phone last night » 25 lat.

partnerka: We live and die by pretty lies » xxx.
pms: You know it, oh, we both know it » 0.

przyjaciele: These silver bullet cigarettes » xxx.
wrogowie: This burning house there's nothing left » xxx

moje: Lamborghini Veneno, Audi Q7, phone, house, gallery
osiągnięcia: Mmm well nothing, nothing nothing gon save us now » link
 
     
Princessof the Nile
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata
Rasa: pełna krew angielska
Wzrost: 168 cm
Właściciel: James Stocke
Cena: £2150

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 13
Kondycja: 97
Szybkość: 111
Wysłany: 2019-02-17, 12:39   

Rzeczywiście wyjazdy na gonitwy nie były dla nich żadną nowością i pomimo czasami gorącej atmosfery panującej gdy zawody były coraz bliżej sam transport do Wolverhampton przeżyła spokojnie. Następnego dnia, gdy miały odbyć się gonitwy było już nieco inaczej, jednak nawet jeśli była bardziej podekscytowana, to ze zwykłą sobie radością przyjęła obecność Jamesa, oddając się głaskaniu i masażom, a później, kiedy zabrał ją na myjkę czyszczeniu i siodłaniu. Kiedy oboje byli gotowi ruszyli w okolice toru, aby się przygotować i rozgrzać do gonitwy. Na rozgrzewce Princess usiłowała się skupić tylko i wyłącznie na właścicielu, co jej się nawet udawało i bez prób przejścia do wyższega chodu rozgrzali się porządnie w stępie, trochę mniej czasu poświęcając na kłus, ale to też dało jej dobre podstawy. Później krótka praca w galopie i ruszyli na tor. Tam dopiero Princess ujawniła, że atmosfera na chwilę przed rozpoczęciem gonitwy, konkretnie wrzawa a widowni trochę daje jej się we znaki, a to przełożyło się na opór przed wejściem do ich bramki startowej. Koniec końców znalazła się w ich boksie, który mniej skłaniał do dekoncentracji, dlatego też udało jej się znowu bardziej skoncentrować i Jamesowi udało się ją przygotować do startu. Kiedy jednak boksy startowe się otwarły Princess była niechętna do wyskoczenia ze swojej. W końcu dżokejowi udało się ją do tego nakłonić, ale i tak zanotowała jedną z najwolniejszych reakcji. Jednak kiedy zostawili boksy startowe za sobą James nawet nie musiał się dopraszać, aby klacz dodała nieco w tempie w stosunku do galopu zazwyczaj osiąganego na tym etapie. Po niezbyt udanym wyjściu z boksu sama czuła niedosyt i potrzebę, że musi to nadrobić, jeśli to tylko możliwe.
_________________

paszport

I can be as meek as sheep and in the same time as stubborn as a donkey,
but don't be mistaken - I'm a racehorse.
I was born for it and with my mother's milk I drank
love for the horse racing, and love for my owner
- James Stocke
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2019-02-17, 22:32   

    Shenanigans dalej prowadziła i mimo ciąży, braku treningów zdawała się być w całkiem dobrej formie. Problem niestety pojawił się u NPC#3, który to spłoszył się na widok ptaków na polance pośrodku toru, na które inne konie nie zareagowały. Cóż, widać było, że to debiut. Tym samym zaczął szamotać się i na nic zdały się próby zajęcia wewnętrznego toru. Kobayashi zaś zdołał wykonać manewr swojej Pani dżokej, tym samym znalazł się bliżej wewnętrznej, na sąsiednim torze co Daiquiri, któremu zaś nie udało się wyprzedzić Scho Can Do i zająć jego toru. Jackpatches została na ogonie Kobayashiego, będąc przyblokowaną przez pozostałe konie w stawce. Tuż za nimi galopował NPC#4, który zdawał się utrzymywać stałe tempo i stały tor. Czyżby to była jego technika?
    Princessof niestety dalej biegła trochę dalej od grupy wraz z NPC#5 i NPC#1, któremu udało się ją dogonić, ale czy jej uda się dogonić pozostałych?

    Konie biegną po przeciwległej prostej, zbliżając się do zakrętu.

    Kolejka prezentuje się następująco:
    1) Aiden & Shehanigans 2) Delphine & Kobayashi 3) Eviline & Daiquiri 4) Rosalie & Scho Can Do 5) Brian & Jackpatches 6) James & Princessof The Nile
    7) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
    Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry 2019-02-27, 22:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9