Trzecie i ostatnie tego dnia pobiegną na torze wyścigowym im. św. Wiktorii, należącym do Orchard Stable, trzyletnie i starsze konie pełnej krwi angielskiej.
Warunki pogodowe nie uległy większym zmianom, pojawiły się jedynie pierwsze przejaśnienia.
Do gonitwy zgłosiło się osiem par, z czego cztery przynależą do OS.
Każdemu został przydzielony odpowiedni boks startowy (losowo).
Najmniejsze numery znajdują się bliżej wewnętrznej krawędzi toru, zaś większe - bliżej zewnętrznej.
Podział wygląda następująco:
1: AIDEN CRAVEN & SOUL EATER
2: NON-PLAYED CHARACTER #4 | first winner | k. 126 s. 145
3: ON-PLAYED CHARACTER #2 | reasonable runner | k. 113 s. 118
4: ON-PLAYED CHARACTER #1 | first winner | k. 89 s. 100
5: ON-PLAYED CHARACTER #3 | reasonable runner | k. 150 s. 150
6: EVILINE RODRIGUEZ & HERO OF WAR
7: ROSALIA ATKIEWICZ & EIGHT BELLES
8: BRIAN DONNEY & ONCE IN A BLUE MOON
Taktyki i statystyki NPC zostały ujawnione by obyło się bez nieporozumień,
ale oczywiście uczestnicy fabularnie NIE SĄ ich świadomi.
k. - kondycja, s. - szybkość
W kolejnym poście MG pojawi się losowanie dotyczące startu z bramek.
Ten post jest wyłącznie informacyjny.
WYJŚCIE Z BRAMEK
Atmosfera towarzysząca wejściu do bramek i nadchodzącemu startowi była zaskakująca spokojna, a większość koni raczej bezproblemowo zajęła swoje miejsce w przypisanych boksach startowych.
Konkurencja była silna, ale cała widownia, która pojawiła się na trybunach, miała swoje typy - była to nieodłączona część wyścigów.
Niebawem bomba poszła w górę, a bramki otworzyły się, umożliwiając koniom start.
Najszybszą reakcją wykazały się dwa ogiery należące do Orchard Stable - SOUL EATER oraz HERO OF WAR.
Chwilę później wyszły z bramek EIGHT BELLES, ONCE IN A BLUE MOON, NON-PLAYED CHARACTER #1, NON PLAYED CHARACTER #2 oraz NON-PLAYED CHARACTER #4. Taka kolejność startu sprawiła, że konie ruszyły stosunkowo zwartą grupą, choć póki co w najlepszej sytuacji byli ci, którzy opuścili boksy jako pierwsi lub znajdowali się bliżej wewnętrznej krawędzi.
Jako ostatni opuścił bramki NON PLAYED CHARACTER #3, zwyczajnie zostając w nich jeszcze chwilę po tym, jak pozostałe konie już biegły. Taką stratę prawdopodobnie ciężko będzie mu nadrobić, choć uczestnicy nie powinni go zlekceważyć, bo mimo wszystko był szybkim i silnym koniem.
To pierwszy moment, w którym można powalczyć o upatrzoną pozycję na torze.
To, że ktoś startował przykładowo z bramki numer osiem,
nie oznacza, że nie może próbować zająć toru przy samej krawędzi!
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Aiden & Soul 2) Eviline & Hero of War 3) Rosalia & Eight Belles 4) Brian & Blue Moon 5) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
Płeć: mężczyzna Wiek: 22 lata [16.04.1998] Wzrost: 177 cm Zawód: dostawca pizzy / student Partner: too shy to say, but I hope you stay Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker Pieniądze: £4875 Punkty doświadczenia: 125 Wyścigi: 104 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2018-11-01, 22:41
Ostatnimi czasy Soulowi dopisywała forma, więc jego i Aidena trener postanowił iść na fali i ponownie wystawić tę dwójkę do wyścigu. Chłopak dobrze dogadywał się z ogierem, ostatnimi zwycięstwami dając temu niezaprzeczalny dowód. Prawdę mówiąc, miał ochotę na więcej, więc nie mógł się doczekać dzisiejszego startu.
Do dyspozycji miał pomoc luzaków, ale sam również był obecny przy przygotowaniach, by wraz z ich końcem odebrać konia i udać się z nim na tor.
Po przebytej rozgrzewce ponownie skorzystał z pomocy z ziemi, która pomogła mu we wprowadzeniu Soula do przydzielonego im boksu. Tak jak ostatnim razem, był to boks przy samej krawędzi, ponownie na torze im. św. Wiktorii. Kto wie, może tym razem również przyniesie im szczęście?
W oczekiwaniu na otwarcie bramek, założył gogle, równomiernie obciążył strzemiona, mocno chwycił za wodze i przyjął pozycję do startu. Z chwilą, w której bomba poszła w górę i bramki otwarły się, zdecydowanie wypchnął ogiera w przód. Był tak skoncentrowany na tej chwili, że wraz z Soulem wykazał się błyskawiczną reakcją i jako jeden z pierwszych opuścił boksy startowe. Pozwolił ogierowi wykorzystać tę przewagę, ale nie silił się na uzyskanie pierwszej pozycji, tylko pozwolił na to innym koniom - prawdopodobnie tym, które były first winnerami i także miały dobry start.
_________________
I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N.C R A V E N <
I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●
My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●
In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to findingNeverland
● ... ? ♥ ●
Płeć: ogier Wiek: 3 lata Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej Właściciel: Aiden Craven Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 11 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 11 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 201 Szybkość: 228
Wysłany: 2018-11-02, 10:21
Ogier ekscytował się każdą gonitwą, furkając i chodząc w miejscu wyczekiwał swojego dżokeja. Luzacy mniej go interesowali, nie próbował ich jednak przeganiać, ani deptać. Byli po prostu mniej ważni w jego oczach. Od rana mieli z nim trochę roboty bo ogier po zjedzeniu śniadania był mocno pobudzony. Już nic nie wspominając o tym, że jego sierść wyglądała jak jedna wielka sklejka. Dobrze, że był cierpliwy w kwestiach czyszczenia, więc na torze będzie się dobrze prezentował. Lśnił, błyszczał się i generalnie cud miód i orzeszki. Oby tylko udało mu się znowu wygrać. Wierzył w siebie, ale konie z którymi startował też rosły w siłę. Musiał mieć to na uwadze.
Wszedł do bramki startowej bez zbędnych szarpanin i w środku starał się uspokoić swoje nerwy. Nie mógł się niepotrzebnie nakręcać, źle to wpływało na starty. Zarżał cicho i nadął chrapy, oglądając się po bokach. Jeden wielki szum. Dreptał w miejscu, a gdy bramki się otworzyły to wyleciał do przodu jako jeden z pierwszych. Od razu starał się załapać swoje tempo.
_________________
There's no point now, broken anyway
I try to stop my breath
Even knowing the truth won't unravel
Me until my death
Paszport i osiągnięcia: klik Moje: x Potomstwo:
og. Keenashaw (m. Blue Moon)
kl. Awake My Soul (m.Shenanigans)
kl. Stellar Vestige (m. Genesis Chain)
Rezerwuję wizerunek konia Triple Threat.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2018-11-03, 00:57
Ostatnia gonitwa przypadała jej ulubionej kategorii, mianowicie trzylatkom. To tutaj zaczynała się zabawa doświadczonych koni, lub wtłaczane były starsze, ale mocno aspirujące konie. Dzięki tym gonitwom było w czym przebierać, a i pojawiały się większe szanse na jakieś światowe wyścigi, które niestety obecnie były poza ich zasięgiem.
Przygotowania przebiegły spokojnie, kobieta wykonywała swoje powinności w odpowiedniej kolejności, mając grafik opanowany do perfekcji. Pamiętała również, że Hero jest tym koniem, którego koniecznie musi przygotowywać sama, ograniczając pomoc luzaków do "przynieś, podaj, nie rób tego". Ogierowi zaś poświęcała całą swoją wolną uwagę, próbując jak najbardziej wyciszyć go przed gonitwą. Oddała go luzakowi z lekkim niepokojem na czas oprowadzania i przy okazji rozstępowania na dziedzińcu. W międzyczasie stała w barwnym stroju, próbując rozgryźć konie, których całkowicie nie znała, bo tyle, co mogła powiedzieć o swoich standardowych rywalach, było dla niej niewystarczającą informacją, a brak informacji na temat technik obcych gonitw mógł być zupełnie zwodniczy w trakcie wyścigu. Szukała potencjalnego lidera, choć kto wie, czy uda jej się go rozpoznać?
Wsiadła na Hero, gdy tylko przyszedł czas i próbowała go uspokoić, podczas kolejnych okrążeń. Dopiero, gdy zostali puszczeni na torze, wypchnęła go, siląc się na kenter, który koniecznie chciała utrzymać. Przebyli tak pokazową część toru, a następnie Eviline spróbowała zwolnić ogiera do kłusa, ustawiając się za przodującymi końmi, bądź zrównując się z najbliższą parą. Po dojechaniu do bramek, pozwoliła na wprowadzenie ich, czuwając nad ogierem i próbując wyczuć jego nastrój. Będąc już w środku ogarnęła gogle, przyjeła pozycję i czekała.
Gdy tylko bramki zostały otwarte, dała ogierowi sygnał do zrywu w celu jak najszybszego zagalopowania. Wyszli niemal na równi z Soulem, przodując w stawce. Mieli dość daleki startboks, więc Ev spróbowała zepchnąć ich do wewnętrznej w jak najkrótszym czasie, aby nikt nie zajechał im drogi, ale też, żeby nie pozostać w polu na dłużej przy tym etapie gonitwy, w końcu byłoby to zwykłym marnowaniem energii na zakręcie. Jak na początek nie miała zamiaru robić nic więcej, stabilizowała tempo w dalszym dystansie, próbując przyjąć około 70% możliwości ogiera, co dawałoby im dużą rezerwę na później. Widziała też, że Aiden odpuścił pościg na łeb na szyję, co było mądrym posunięciem, więc ona z Hero również czekali na odpowiedniego lidera, który niemal niezależnie od narzuconego przez nich tempa powinien wyjść przed nich.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Hero Of War World's Champion Wyścigowiec creepy beast
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej Wzrost: 172 cm Ostatni trening: 14.05.20 - wyścigowy - Eviline Cena: £3900 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 156 Szybkość: 157 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2018-11-03, 01:22
Będąc przygotowywany przez samą właścicielkę zachowywał niezbędny spokój nie rozpraszając się niepotrzebnie przed gonitwą. Pozostawał podminowany, ale wobec Ev zachowywał się kulturalnie nie próbując ani zdominować jej w boksie, ani nie utrudniając jej przygotowań.
Oddany w ręce luzaka zaczął się powoli denerwować nadchodzącym startem, obecnością innych koni oraz zamieszaniem panującym zarówno w stajniach jak i na dziedzińcu. Nie obeszło się bez popisówki oraz paru dębów, podczas których Hero pokazywał swój temperament i zniecierpliwienie.
Oddychając głośno furkotał rozdętymi nozdrzami jednocześnie nie mogąc się doczekać wejścia na tor. Tam został odpowiednio rozprężony, co pozwoliło mu pozbyć się części napięcia, które mimo to pozostało obecne aż do momentu, w którym znalazł się w boksie startowym.
Wbrew wszystkiemu pozostał spokojny i skupiony na tym, aby w porę wyjść z bramek. Gdy bomba poszła w górę, a bramki uwolniły gniadego, zerwał się gwałtownie do galopu bardzo szybko nabierając odpowiedniego tempa. Powoli, ale skutecznie zaczęli przesuwać się do wewnętrznej krawędzi toru, aby zając pozycję, którą mieli utrzymać aż do ostatniej prostej, na której należało dać z siebie wszystko i zawalczyć o wygraną.
Utrzymując tempo dobrane przez Ev zaczął oddychać spokojniej i głębiej nie męcząc się aż w takim stopniu. To pozwalało zaoszczędzić energię na później, o czym dżokejka zdawała się doskonale wiedzieć prowadząc ogiera, tak aby zoptymalizować jego wysiłek.
_________________
WAR ADMIRAL x HEGEMONY OF LIFE
It's the moment of truth and the moment tolie
The moment to L I V E and the moment to die
I M I Ę: Hero Of War
W I E K: 4 lata
The moment to fight, the moment to FIGHT,
To fight, to fight, to fight
D Y S C Y P L I N A: Wyścigi długodystansowe (dead last)
O S I Ą G N I Ę C I A:tutaj P A S Z P O R T:tutaj
To the right, to the left
We w i l l fight to the death
WŁAŚCICIEL: Eviline
L U B I A N I: Eviline
TRENINGI: 3
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 159 cm Zawód: Studentka informatyki, zawodowy dżokej Partner: I'm living life do or die, what can I say Podopieczny: Bite The Dust Pieniądze: £1410 Punkty doświadczenia: 41 Wyścigi: 40 Obycie z koniem: 1
Wysłany: 2018-11-03, 16:03
Kolejne wyścigi stanowiły dla Rosalie możliwość dalszego rozwoju, a przede wszystkim dorobienia. Startowała na koniach Orchardowskich, znanych jej z codziennej opieki a do tego zaznajomionych ze startami a to duży plus dla Ros, która nie miała zbyt dużej możliwości treningów. Takie małe światełko w tunelu, jak konieczność opłaty tylko za start, pozwalały na pokazanie się w nowym kraju, poszukanie sponsora i być może rozwój kariery.
Drugiego dnia trafiła do boksu Eight z samego rana, aby przygotować ją na bieg, zaznajomić się i rozgrzać na spokojnie. Długi stęp, kłus miały się przyczynić do rozgrzania, lecz nie przemęczenia Belles, które było tak ważne.
Przed samym startem uzyskała pomoc innego stajennego, który podsadził ją na grzbiet i wprowadził klacz do bramki, aby następnie przygotować się. Przyjęła odpowiedni dosiad, naciągnęła gogle na oczy i złapała strzępek grzywy klaczy, aby przetrwać moment wyskoczenia z bramki i starać się zająć klaczą jak najbardziej zewnętrzną pozycję, tym samym poganiając ją lekko i skręcając silnie na wewnątrz. (Kupa, rozwinę się w next postach)
_________________
i n t e l l i g e n c ei saw o m a n informatics student ≡ jockey ≡ gallery ≡ voice
каханне
There is no sweeter innocence than our gentle sin
In the madness and soil of that sad earthly scene » xxx ♥
юрлівасць
Your hands were on my hips, your name was on my lips
Over over again like my only prayer » 0 ♥
давер
I heard you on the phone last night
We live and die by pretty lies, Trix, Lucas, Augustus
партнёрства
My mama always told me that I'd make it
I put my back into and my heart in it. » Bite The Dust & Kobayashi
горыч
Put you right back on your feet
Just so you can take advantage of me » ex.xxxx
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: Pełna krew angielska Wzrost: 183 cm Właściciel: Orchard Stable Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 26 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 26 Doświadczenie z lonżowania: 19 Kondycja: 165 Szybkość: 181 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2018-11-04, 12:59
Atmosfera wyścigów udzieliła jej się w bardzo zdrowy sposób. Przeganiała i dręczyła każdego człowieka, który próbował podejść, czy próbował nawiązać z klaczą jakiś kontakt. Belles nie robiła zbyt wiele, nawet nie musiała się za bardzo kręcić, po prostu wszystko załatwiała za pomocą zębów, ostatecznie próbując człowieka przycisnąć do ściany, czy potraktować kopniakiem. Nie ułatwiała też Rosalie, w końcu dla niej była tylko kolejnym randomowym jeźdźcem na jej grzbiecie, więc czemu by nie uprzykrzyć jej tych przygotowań?
Późniejsza rozgrzewka przebiegła już w dużo gorętszej atmosferze, bowiem klacz nijak nie chciała spacerować, cały czas zakłusowywała, czy też raczej caplowała i zawieszała się na wędzidle. Koniec końców musiały jakoś przez to przebrnąć.
Wprowadzanie do bramki startowej w końcu dało klaczy jakiegoś bakcyla, nastawiła się dzięki temu na zbliżającym się zadaniu, przez co niemal zastygła, ignorując dziewczynę na swoim grzbiecie.
Przy otwarciu bramek silnie wystartowała, wyrzucają przody i silnie podstawiając odbicie pierwszego wykroku zadem, uparcie napędzając swoje tempo wyjściowe. Znalazła się zaraz za Soulem i Hero. Zważając na to, że zawsze byli jej niemal głównymi rywalami na torze, to od razu wpadła w chęć rywalizacji z ową dwójką. Z racji, że jej bramka była daleko, zeszła za sygnałem jeźdźca bardziej do wewnętrznej, rozumując, że nie miała dobija do bandy, by się nie zablokować. Jej pozycja jak na start i tak była dobra, jednak charakter próbował walczyć
Mimo to stopniowo starała się stabilizować swoje tempo.
_________________
EightBelles Jedyne, co nas łączy, to walka o to, kto lepszy. » Pełna krew angielska «
Jeszcze uczyni ze mnie zwycięzcę » ... «
Tolerancyjne przyjęcie do wiadomościnie oznacza akceptacji » Anne, Aiden, James «
Urządzamy galopady na tych samychpastwiskach » Hekate, Nemesis «
» Osiągnięcia «
I msc. w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 1400m z Aidenem
I msc. w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 2050m z Rozalią
III msc. w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 1400m z Aidenem
V msc w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 2400m z Rosalie
VIII msc w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 2400m z Jamesem
IX msc w wyścigu koni pełnej krwi angielskiej na 2400m z Jamesem
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2018-11-04, 15:34
Tytuł: Hodowca
Blue Moon była zdecydowanie najświeższym nabytkiem w mojej stawce, chociaż tak naprawdę znaliśmy się od lat, od dawna wspólnie trenowaliśmy i startowaliśmy, więc chyba wszyscy wiedzieli, że w końcu kiedyś Blue Moon oficjalnie dołączy do moich podopiecznych. Dlatego też nie odpuściłbym sobie startu z klaczą w gonitwie koni trzyletnich i starszych pełnej krwi angielskiej. Pojawiłem się pod boksem Blue odpowiednio wcześnie, żeby móc ją przygotować. Na myjce powinien już czekać jej sprzęt, dlatego przywitałem się z pięciolatką nie zapominając o mizianiu i smakołyku na dzień dobry, po czym zaprowadziłem ją na myjkę, gdzie skupiłem się na razie na pieczołowitym wyczyszczeniu jej, a potem na siodłaniu. Zostawiłem ją dosłownie na chwilę pod okiem luzaka, żeby skontrolować swój strój, po czym wróciłem do folblutki i skierowaliśmy się w stronę toru wyścigowego, a konkretnie na rozprężalnię z nim sąsiadującą. Tam rozgrzaliśmy się w stępie i kłusie oraz krótko w galopie. W ten sposób Blue Moon byłą porządnie rozgrzana, ale celem tej rozgrzewki nie było jej zmęczyć. Zbliżał się moment startu tak więc ruszyliśmy ostatecznie na tor, gdzie z pomocą luzaka znaleźliśmy się w naszym startowym boksie. Chociaż wyścigom towarzyszą zazwyczaj duże emocje, to tym razem było raczej spokojnie i udało się nam zając nasze miejsce, podobnie było z innymi parami. Poprawiłem dosiad i złapałem wodze, gotując klacz do startu. W końcu usłyszałem dzwonek i bramki się otwarły. Wypchnąłem Blue z naszej, liczyłem też oczywiście na jej bogate doświadczenie. Nasz start nie należał do najgorszych, pozwolił nam na znalezienie się mniej więcej w środku stawki. Po starcie zachęciłem angielkę do aktywnego galopu, jednak nie rozpędzałem jej, pozwalając jej na naturalne tempo galopu, które powinno nam pozwolić na razie na zachowanie swojej pozycji. Natomiast chciałem zmienić tor, bo startowaliśmy z tego najbardziej zewnętrznego. Mając na uwadze bezpieczeństwo starałem się zając piąty tor i o ile udało nam się to chociaż pośrednio i zajęliśmy bardziej środkowy tor, byłem zadowolony.
Płeć: klacz Wiek: 5 Lata Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 170 cm Właściciel: Brian Donney Cena: £3250 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 156 Szybkość: 205 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2018-11-04, 22:10
Blue była w szczytowej formie. Po odchowaniu źrebaka szybko do niej wróciła i była gotowa do ponownych biegów. Faktycznie znali się masę czasu, a od nie dawna gościła jako jego prywatny i osobisty koń. Dla niej to była końcówka kariery, bo jeszcze trochę i będzie w końcu na emeryturę musiała przejść. Może wtedy przejdzie na jakąś inną dyscyplinę? Kto wie. Wiedziała w dniu zawodów że się coś święci, bo jakoś tak nerwowo było. Radośnie powitała wkrótce właściciela pod swoim boksem, dając się spokojnie wyczyścić i osiodłać na myjce. Nie uprzykrzała życia luzakowi, no może trochę domagając się pieszczot. Lubiła się przytulać, co poradzić? Może właściciel się zrobi zazdrosny i sam będzie chciał? W końcu wylądowała z Brianem na rozprężalni, która była w okolicy toru wyścigowego. Rozgrzali się w stępie i kłusie, a także co nieco w galopie. Kara nie mogła się doczekać biegu po prawdziwym torze, a on miał być za lada moment. W końcu trafili w ręce luzaka, który wprowadził ich do ich boksu startowego. Klacz nieco się opierała, ale ostatecznie szybko do niego trafiła. W boksie przebierała nogami o podłoże, nie mogąc się doczekać startu. Wraz z dźwiękiem dzwonka osiadła na zadzie i zaraz po otwarciu się bramek wystrzeliła do przodu. Nie wyskoczyła jako jedna z pierwszych, bo widziała zadki Soula i Hero przed sobą. Jednak wyskoczyła na równi z Bells i innymi końmi, dzięki czemu zasadniczo biegli dość zwartą grupą. Blue była zmotywowana dobrym startem, który umożliwiał jej rozwinięcie dobrej nadal prędkości na ostatniej i przypuszczenie odpowiedniego ataku. Klacz należała do koni, których lekceważyć zdecydowanie nie należało. Galopowała aktywnie z zadu przed siebie, nie rozkręcając się jeszcze naturalnie do maksimum. W miarę jednak możliwości jak się dało, to zeszła bardziej do wewnątrz.
_________________
In yours eyes There's a heavy blue.
imię: One to love and one to lose » Blue Moon właściciel: Sweet divine a heavy truth » Brian Donney.
rodzice: Prince Royal II x Soneria
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Water or wine don't make me close »
o. Keenashaw (o. Soul Eater),
kl. Bite the Dust (o. Scho Can Do)
osiągnięcia: I wanna feel the way that we did that summer night » link
Udany start zapewnił Soul Eaterowi oraz Hero Of War bardzo dobrą pozycję na torze, dzięki czemu dosiadający ich dżokeje mogli bez najmniejszego problemu dyktować tempo, w jakim biegła cała stawka koni.
Pozycji Eight Belles oraz Once In A Blue Moon, a także biegnących tuż obok NPC1 oraz NPC2 zaczął zagrażać NPC4, który w bardzo krótkim czasie zaczął rozwijać dużą prędkość podejmując walkę już teraz. To pozwoliło mu na dogonienie biegnących przed nim koni i wybicie się na czoło zwartej grupy.
Uplasowany na końcu NPC3 powoli aczkolwiek skutecznie odrabiał stratę do biegnących przed nim koni coraz bardziej zbliżając się do przedostatniego NPC1.
Przed końmi pierwszy zakręt i wyjście na przeciwległą prostą.
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Aiden & Soul 2) Eviline & Hero of War 3) Rosalia & Eight Belles 4) Brian & Blue Moon 5) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
Płeć: mężczyzna Wiek: 22 lata [16.04.1998] Wzrost: 177 cm Zawód: dostawca pizzy / student Partner: too shy to say, but I hope you stay Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker Pieniądze: £4875 Punkty doświadczenia: 125 Wyścigi: 104 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2018-11-05, 09:34
Wchodząc w zakręt, przypilnował by Soul Eater nie zmienił przypadkiem nogi. Żeby tego uniknąć, nie prowokował go kładzeniem się do środka zakrętu, tylko zachował w nim równowagę, po części równoważąc też galopującego ogiera. Po wyjściu na prostą pozwolił mu odrobić nieznacznie wytracone tempo, ale też zaczął go od tego odcinka pilnować, nie pozwalając, by instynkt wziął górę już teraz. Wszystko przez NPC4, który zaczął się sukcesywnie wysuwać na prowadzenie, prowokując inne konie do przyspieszenia. W końcu każdy chciał być pierwszy, prawda? Stąd też Aiden trzymał Soula, ale pozwalał mu galopować, zwyczajnie balansując na tej cienkiej granicy jaka dzieliła ich przed ostatecznym atakiem na ostatniej prostej, do której mieli jeszcze "trochę" metrów do pokonania. Ręką pracował z pyskiem konia, nie trzymał go sztywno za łeb, bo nie chciał go zniechęcić. Musiał wykorzystać to, że mieli dobry start. Znał inne konie z Orchardu i dobrze wiedział, jaką techniką biegają, więc tym bardziej nie przejmował się tym, że jest z Soulem raczej w środku, niż na samym końcu stawki, jak teoretycznie powinno to wyglądać. Znał siłę i szybkość karego i tylko nieznanych zawodników musiał się wystrzegać, na tym etapie wyścigu po prostu starając się nie pozwolić im na to, by zajęli ich miejsce na torze. NPC4 dyktował tempo całej gonitwy, więc chwilowo wszystko układało się zgodnie z planem.
_________________
I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N.C R A V E N <
I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●
My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●
In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to findingNeverland
● ... ? ♥ ●
Płeć: ogier Wiek: 3 lata Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej Właściciel: Aiden Craven Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 11 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 11 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 201 Szybkość: 228
Wysłany: 2018-11-05, 17:24
Wchodząc w zakręt nie zmieniał nogi, był zgrany z jeźdźcem, wiedział jak odbierać jego zachowanie i sugestie. Nie mógł się sam rządzić, mógłby na tym źle wyjść. Co dwie głowy to nie jedna, współpraca układała im się wręcz idealnie, więc ogier mu ufał. Nie wybiegał mocno do przodu, trzymał się bardziej pośrodku stawki, nie dając się niepotrzebnie prowokować. Najlepsze trzymał na koniec, jak zawsze. Od ostatniej gonitwy dopracował swoje ciało jeszcze lepiej, był maszyną stworzoną do biegania.
Był trzymany za pysk, ale nie mocno, więc nie spowalniał swojego tempa. Musiał dobrać tempo odpowiednio do reszty, żeby nie zacząć mocno odstawać od reszty. Choć na razie się nie zapowiadało. Mimo, że czuł za sobą jeszcze większą presję. Jeden z koni próbował wysunąć się na prowadzenie. Kary parskał głośno, trzymając równe tempo biegu, żeby nie wytracić siebie, ani chłopaka z rytmu. Był skupiony, nie dał się porwać chwili. Cierpliwa była z niego bestia. Wyjątkowo. Na sam koniec się rozkręci.
_________________
There's no point now, broken anyway
I try to stop my breath
Even knowing the truth won't unravel
Me until my death
Paszport i osiągnięcia: klik Moje: x Potomstwo:
og. Keenashaw (m. Blue Moon)
kl. Awake My Soul (m.Shenanigans)
kl. Stellar Vestige (m. Genesis Chain)
Rezerwuję wizerunek konia Triple Threat.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2018-11-06, 15:36
Na obecną chwilę szło im bardzo dobrze i naprawdę nie mieli większych problemów z utrzymaniem pozycji. Eviline utrzymywała tempo Hero, próbując cały czas trzymać się blisko Aidena i Soula. Poczyniła również przygotowania do zakrętu, przybierając odpowiednią pozycję i stosunkowo dociążając ogiera, żeby nie wypadł z toru. Wyścigowce z natury treningowej nie mają nawyku zmieniania nogi od ciężaru podczas wyścigów, więc choć miała takową możliwość z tyłu głowy, to była z lekka spokojna. Na samym końcu zwolnili przed zakrętem i rozpoczęli wejście po łuku, a cały zakręt powinien im wyjść równie standardowo co zwykle.
Na prostej Ev "zarządziła" powrót do aktywniejszego tempa i już po chwili zaczęła bardziej pilnować ogierzastego, by nie dać mu się sprowokować NPC4, który szaleńczo wyrwał się do przodu. Niby dla wszystkich tak było lepiej, znalazł się lider, tylko miała przeczucie, że szybko się im wypali, a przy okazji mógł ich znacznie przemęczyć. Często trenerzy robili takie zagrania, gdy wystawiali dwa konie w jednej gonitwie, poświęcali słabszego, by wygrał ten silniejszy, trzeba było się mieć na baczności.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Hero Of War World's Champion Wyścigowiec creepy beast
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej Wzrost: 172 cm Ostatni trening: 14.05.20 - wyścigowy - Eviline Cena: £3900 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 156 Szybkość: 157 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2018-11-06, 16:22
Biegnąc tuż za Soulem nie odstępował go na krok, od samego początku ci dwaj mocno rywalizowali i to sprawiało, że dwa konie nakręcały się coraz mocniej. Mimo to doświadczenie Eviline jak zwykle dawało o sobie znać i skutecznie studziło zapędu ogiera nie pozwalając mu przedwcześnie wyjść do ataku. Cierpliwość była na wagę złota w tym momencie i zachowanie zimnej krwi pozwoliło parze na sprawne pokonanie zakrętu, który wyjechali precyzyjnie doskonale wiedząc, na co ich stać.
Długa współpraca powoli przynosiła profity, a to odpowiadało za doskonałe zgranie pary i sporą nić porozumienia. Wychodząc z zakrętu Hero wyraźni przyśpieszył zaczynając aktywniej iść cwałem jednocześnie mając na uwadze NPC4, który prowokował do rozpoczęcia pościgu.
Przeżuwając wędzidło w pysku wtulił uszy w ciemną grzywę i niechętnie zachowywał powściągliwość, na którą nalegała blondynka. Nie podobało mu się to, wola walki była naprawdę silna, ale zaufanie do właścicielki mimo wszystko silniejsze.
_________________
WAR ADMIRAL x HEGEMONY OF LIFE
It's the moment of truth and the moment tolie
The moment to L I V E and the moment to die
I M I Ę: Hero Of War
W I E K: 4 lata
The moment to fight, the moment to FIGHT,
To fight, to fight, to fight
D Y S C Y P L I N A: Wyścigi długodystansowe (dead last)
O S I Ą G N I Ę C I A:tutaj P A S Z P O R T:tutaj
To the right, to the left
We w i l l fight to the death
WŁAŚCICIEL: Eviline
L U B I A N I: Eviline
TRENINGI: 3
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum