NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Szlak św. Huberta
Autor Wiadomość
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-01-01, 17:28   Szlak św. Huberta
   Tytuł: Hodowca


Szlak zawdzięcza swoją nazwę oczywiście patronowi myślistwa - św. Hubertowi, w którego dniu niegdyś urządzano polowania, a dziś znane wszystkim koniarzom gonitwy. Niedaleko Orchardu wydzielono szlak przeznaczony pod coroczną gonitwę, ale również pod jazdę w terenie dla tych, którzy lubią adrenalinę. Nie ma tu bowiem mowy o spokojnym spacerku, czy chociażby o galopach po prostych - cały szlak jest usiany specjalnie stworzonymi przeszkodami terenowymi, których stan jest regularnie sprawdzany, by do minimum ograniczyć wypadki, do których i tak czasami dochodzi. Przeszkody mimo swego często niepozornego wyglądu są wymagające i większość z nich jest przeznaczona dla raczej doświadczonych koni i jeźdźców, choć oczywiście zawsze istnieje sposób by je obejść lub przeprowadzić konia w ręku...
Na trasie można spotkać: drewniane płoty, żywopłoty, mury, suche rowy, żerdzie, kłody, zbiorniki wodne oraz liczne, strome spadki terenu oraz wzniesienia.
_________________




 
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-05-18, 19:05   
   Tytuł: Hodowca


Droga na rozległe, odludne pola prowadziła niestety przez miasto. Nie był to co prawda duży kawałek, ale prawdopodobnie wymagający od Jessie wzmożonej uwagi, biorąc pod uwagę fakt, że Bloo nie należał do szczególnie odważnych koni. A miasto było pełne niefajnych rzeczy. Stąd też przestrzegając wszystkich zasad poruszania się w ruchu drogowym i wybierając najspokojniejsze drogi, Jessie jechała stępem w znanym sobie kierunku, dokładając wszelkich starań by nie doszło do niechcianych incydentów. Trzymając wodze na kontakcie, prowadziła Bloo dosiadem i obejmowała jego boki łydkami, gotowa użyć ich w każdej chwili, np. w sytuacji, gdyby srokaty odmówił ruchu naprzód.
Szybko udało się jej przejść przez ten odcinek, miejmy nadzieję, że bez większych incydentów. Wkrótce dotarli na gruntową drogę, gdzie Jess wciąż jechała poboczem, jako że było ono miększe - porośnięte trawą. Chcąc jak najszybciej znaleźć się na otwartych łąkach i szlaku, dała Bloo łydkę do kłusa. W dalszym ciągu trzymała kontakt z pyskiem, w razie potrzeby używając półparad. Anglezowaniem wyznaczała ogierowi tempo, wyraźnie siadając w siodle by przypadkiem srokaty nie zaczął się rozpędzać. Miała na uwadze to, że w terenie będzie iść żywiej niż na placu, dlatego interweniowała dopiero, gdy czuła, że chód konia staje się chaotyczny, na pograniczy galopu. Podobnie było gdy przykładowo zwalniał, będąc bliskim przejścia w niższy chód, bo np. coś zwróciło jego uwagę - wtedy podpierała go łydką i krótkim cmoknięciem motywowała do ruchu naprzód. Generalnie jednak nie przejmowała się, była rozluźniona - lubiła jeździć w tereny, choć jak większość zawodników, nie zawsze miała na to czas.
_________________




 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-05-19, 19:27   

Wyprawy z Blooregardem poza tereny stajni zawsze wiązały się z pewnym ryzykiem. Srokacz bowiem potrafił przestraszyć się dosłownie wszystkiego, tym bardziej jeśli szedł sam. Nie mniej jednak, była to dla niego ciekawa odskocznia od tradycyjnych treningu, więc był wszystkim zaciekawiony i mocno pobudzony.
Jak na złość ogier nie bał się rzeczy nowoczesnych pokroju samochodów, a elementów kompletnie naturalnych, których nie widział na co dzień w stajni. Oznaczało to, że chociaż był cały czas mocno patrzący, to zachowywał się dość grzecznie podczas przechadzki przez miasto. Jessie mogła być jednakże pewna, że równie przyjemnie nie będzie, gdy zjadą na polną ścieżkę i odjadą od cywilizacji. I tak też się stało, bo już na samym wstępie zrobił niewielkiego susa w bok, widząc na swojej trasie starą, foliową torebkę. Po tym incydencie pozostał lekko podenerwowany, aczkolwiek w dalszym ciągu maszerował aktywnym stępem i sprawiał wrażenie konia dość sterownego.
Zakłusował bez większych obiekcji, od razu obierając aktywne tempo. Srokacz najchętniej od razu poszedłby galopem, dlatego Jessie musiała skutecznie hamować jego zapędy. Ten jednak mimo tego dość energicznie przebierał nogami, korzystając z okazji wybiegania się. Fakt, że jego właścicielka nie wykazywała żadnych oznak stresu nieco go motywował, chociaż Bloo był gotowy w każdej chwili podjąć się ucieczki, gdyby coś zechciało go nagle zaatakować. Z tego powodu czujnie rozglądał się na boki, lawirując uszyskami na wszystkie możliwe strony. Póki co na szczęście nie spotkał na swojej drodze żadnego zbłąkanego zająca czy sarny, która mogła wywołać u niego niemały szok.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-05-20, 11:37   
   Tytuł: Hodowca


Nie czekała w napięciu na to, że ogier odstawi jakiś numer, choć wyraźnie czuła jego napięcie i gotowość do chociażby odskoku. Dzięki temu i prawidłowej pozycji, którą zajęła w siodle, nie straciła równowagi w momencie, w którym rzeczywiście doszło do takiej sytuacji. Oczywiście lekko nią zachwiało, ale w gruncie rzeczy niemal nie odkleiła się od siedziska, co też pomogło jej zareagować i przytrzymać konia, by skończyło się tylko na uskoku w bok.
Nie chcąc stracić kontroli nad Bloo i utrzymać go w oczekiwanym przez siebie tempie, anglezowała aż do przesady wyraziście, głęboko i "długo" siadając w siodle, by nie ułatwić ogierowi rozpędzania się poprzez odciążanie jego grzbietu. Prowadziła też ciągły dialog z jego pyskiem, prowokując konia do przeżuwania kiełzna i rozluźnienia się w mordce.
Jechała kłusem przez dłuższy odcinek, gdzie raczej nie groziło im napotkanie innych zwierząt - gorzej mogło być z chwilą zjechania w pola, czego Jessie dokonała po pokonaniu zamierzonego odcinka. Zanim jednak to uczyniła, przeszła do stępa, po czym odbiła na jedną z rozległych łąk. Niedaleko stąd rozpoczynał się szlak, ale przed nim chciała jeszcze trochę rozgrzać Bloo mając na uwadze, że na szlaku stało wiele przeszkód. Stąd też po chwili przerwy zakłusowała na łące i wjechała na duże koło, na którym zaczęła nieco wyginać konia, wymagając ciut więcej niż podczas jazdy na wprost. Niebawem też przeszła do galopu, pozostając na kole w celu ograniczenia ryzyka zostania wywiezioną do przodu. Generalnie jej celem było pokręcenie się po polu przez parę minut, uwzględniając w tym liczne zmiany kierunku, wolty, ósemki i przejścia, co by choć trochę przygotować srokacza do większego wysiłku.
_________________




 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-05-23, 23:05   

Fakt faktem, mocne akcentowanie anglezowania pomagało w utrzymaniu odpowiedniego tempa kłusa. Bloo przestał się rozpędzać, bo po prostu było mu nie wygodnie i chcąc nie chcąc musiał obrać narzucony przez właścicielkę rytm. Nie oznaczało to jednak, że uspokoił również swój umysł, który nieumyślnie wynajdował mu wszystkie ‘’strachy’’, które czekały na nich po drodze. Po pewnym czasie odpowiedział również na masaż wędzidłem, zaczynając je przeżuwać i lekko zaokrąglać srokatą szyje.
Do stępa przeszedł dość opornie, przez co Jessie musiała zastosować odrobinę mocniejsze pomoce. Była to jednakże dobra decyzja, bo po wejściu na łąkę Bloo widocznie się ożywił. Omiótł nowy teren spojrzeniem, będąc zarówno podekscytowanym jak i lekko wycofanym. Widać było, że porusza się dość niepewnie, nadto intensywnie badając teren dookoła siebie. Czasami miał również moment zawieszenia, podczas którego na chwilę zapominał o amazonce siedzącej na jego grzbiecie i skupiał się na czymś kompletnie innym. Wystarczyła jednak półparada by wrócił myślami na ziemie i przestał wydziwiać. No, przynajmniej na chwilę.
Ponowne zakłusowanie wykonał ochoczo, na nowo obierając dość aktywne tempo chodu. W tym przypadku również pomogło mocniejsze anglezowanie, chociaż wystarczył jeden sygnał, by kopytny ruszył przed siebie galopem. Po wejściu na koło zaangażował się jednak w nowe ćwiczenie, nie skupiając się dla odmiany na pędzeniu, a na odpowiednim wygięciu i zachowaniu równowagi. Podobnie było na wszystkich innych figurach, do których kopytny naprawdę się przykładał. Często wprowadzane zmiany kierunków i ćwiczeń sprawiały, że ten nie popadał w monotonie i cały czas był ‘’świeży’’.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-05-24, 11:45   
   Tytuł: Hodowca


Nie wahała się użyć mocniejszych sygnałów, gdy było to konieczne. W chwilach, gdy Bloo był całkowicie rozkojarzony, cicho cmokając elastycznym ruchem naprężała wewnętrzną wodzę, niejako "przyciągając" ją do siebie (ale nie szarpiąc!). W ten sposób jakby zapraszała Bloo do środka, nakłaniała do zgięcia w szyi i przeżucia wędzidła, jednocześnie oddziałując na jego bok wewnętrzną łydką.
W ostatecznym rozrachunku nie mogła jednak źle ocenić zachowania ogiera, w momencie, w którym zaczęła stawiać przed nim zadania stał się naprawdę przyjemny, więc nie mogła narzekać. Nie bardzo mam ochotę rozpisywać się nad wspomnianymi ćwiczeniami, w końcu jesteśmy w terenie, a nie na czworoboku :P, toteż napiszę krótko - upewniwszy się, że Bloo jest przygotowany do wejścia na szlak, Jessie przeszła na chwilę do stępa, dając mu odpocząć przed przejściem do sedna dzisiejszego wyjazdu. Przeszkody stojące na trasie nie były trudne, ale podobnie jak na torze crossowym angażowały konia do większego wysiłku.
Uznawszy, że mogą rozpocząć, dała Bloo łydkę do kłusa i pokierowała go ścieżką, na której niebawem zagalopowała przechodząc do lekkiego półsiadu. Prowadząc niejaki dialog z pyskiem konia, kierowała go w kierunku niedużego żywopłotu, w którym kryła się stacjonata zbudowana z drewnianego drąga - coś jak tutaj. W pobliżu przeszkody usiadła w siodle by zamknąć konia dołem, a z wodzy stworzyć korytarz tak, by przypadkiem nie odmówił skoku. Doprowadziła go do niej, po czym dała łydkę, wysyłając do skoku, w którym miała się z nim zgrać.

edit 25.05
zamrażam fabułę przez nieokreśloną nieobecność Bloo
 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-06-08, 00:55   

Bloo po wykonaniu wszystkich ćwiczeń, które narzuciła mu Jess, był faktycznie porządnie rozgrzany i gotowy do dalszej pracy. Co prawda ani trochę nie spodziewał się co go czeka, ale był pobudzony i skoncentrowany na swojej właścicielce.
Z chwili odpoczynku w stępie skorzystał z dużą ochotą, obniżając głowę i uspakajając swój oddech, który zdążył przyspieszyć podczas rozgrzewki. Nie mniej jednak do kłusa przeszedł dość płynnie, samoistnie obierając aktywne tempo. Był to jednak ''zdrowy kłus'', a nie na łeb na szyję, jak to ogier czasami miał w zwyczaju. Z tego powodu z przejściem do galopu również nie było problemu, a sama foula była dość okrągła i przyjemna dla oka. Trwało to aż do momentu, kiedy na horyzoncie pojawiła się pierwsza przeszkoda. Nie da się ukryć, że ów fakt nieco zaskoczył srokacza, który momentalnie się podekscytował i próbował zaatakować konstrukcję. Z pewnością Jessie unicestwiła jego plany, ale ogier nawet przez chwile nie ułatwiał jej zadania, usiłując wyciągnąć dziewczynę do przeszkody. Przez jego zachowanie sam skok wyszedł dość nieporadnie, bo kopytny odbił się trochę jak zając, z pewnością zaburzając przy tym równowagę zawodniczki siedzącej na jego grzbiecie. Nie zrobił tego celowo, ze złośliwości. Po prostu nie do końca przemyślał sobie jak to wszystko może wyglądać i cóż - wyszło jak wyszło. Opadł na trawę za przeszkodą z cichym stęknięciem, aczkolwiek nie wyglądał na zrażonego tą sytuacją. A wręcz przeciwnie - nastawił uszy na sztorc i zaczął szukać kolejnego elementu trasy.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-06-08, 16:33   
   Tytuł: Hodowca


Do samego końca siedziała głęboko w siodle z mocno wycofanymi ramionami, wyraźnymi półparadami studząc zapędy Bloo przed władowaniem się w przeszkodę. Mimo to skok był ciężki do wysiedzenia, to trzeba przyznać; trudno było się przygotować na tego rodzaju sus, tym bardziej, że Jessie spodziewała się zgoła czego innego. Niemniej solidne oparcie w strzemieniu i doskonały dosiad pozwoliły jej na pozostanie na grzbiecie ogiera, choć nie przyjęła eleganckiego, książkowego półsiadu podczas skoku. Właściwie pozostała w pełnym siadzie, przez co skok skok wyglądał nieco karkołomnie, ale nawet najlepszym zdarzały się takie momenty. Szczególnie podczas skakania przeszkód terenowych... Podczas lądowania zdążyła się odchylić i mocniej zaprzeć w strzemionach, dzięki czemu nie pogorszyła sytuacji i mogła ponownie objąć panowanie nad ogierem. Wchodząc z powrotem w lekki półsiad, wyrazistymi półparadami zaczęła zabiegać o uwagę konia, próbując go nieco poskładać przed oddaniem kolejnego skoku. Jeżeli się nie udało, zabrała go na pojedynczą woltę, podczas której raz-dwa złapała nić porozumienia z Bloo i mogła kontynuować trasę, tym razem wskazującą im najzwyklejszy w świecie, aczkolwiek stosunkowo wysoki żywopłot. Jessie jadąc na ową przeszkodę ponownie usiadła w siodle by przytrzymać Bloo przed oddaniem skoku i tym razem postarać się ze wszystkich sił o kontrolowane odbicie. Jedno jest pewne - narzucone przez ogiera tempo i ogólna dynamika jazdy szybko podniosła jej poziom adrenaliny i wywołała charakterystyczną gęsią skórkę, ale też sporo radości. W miejscu optymalnym do oddania skoku, Jessie dała srokatemu łydkę, do półsiadu wychodząc dopiero za ruchem konia, czemu towarzyszyło elastyczne oddanie ręki.
_________________




 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-06-09, 14:59   

Niezgranie Jessie, wynikające z zachowania srokacza nie ułatwiło mu pokonania przeszkody. Nie mniej jednak, ten nie widział żadnego problemu. W końcu nie wyłamał, skoczył, a że trochę po swojemu... Cóż, nawet najlepszym się zdarza! I zapewne próbowałby zaatakować kolejną przeszkodę, gdyby nie działanie amazonki, które mu to uniemożliwiło. Oczywiście zignorował próby zamknięcia dosiadem, zbyt mocno skupiając się na poruszaniu w przód, ale z woltą nie poszło mu tak łatwo. Co prawda amazonka musiała użyć trochę siły, by wepchnąć go na ów figurę, ale ostatecznie jej się to udało. Bloo za to momentalnie zwolnił, nie chcąc wypierniczyć się na łuku, aczkolwiek zrobił to bardzo niechętnie. Zirytowany tym faktem kilkukrotnie potrząsną łbem, dając znać dziewczynie o swoim niezadowoleniu. Na figurze musieli zostać dłuższą chwilę, bo podekscytowany ogier był gotowy po wyjściu na prostą na nowo wszcząć wyścig. Po czasie jednak widocznie odpuścił, obniżając głowę i co kilka kroków krótko parskając. Na żywopłot naszedł już dużo spokojniej, dzięki czemu Jessie z pewnością czuła się bezpieczniej. Uniósł jednakże głowę i nastawił uszy na sztorc, z uwagą przyglądając się żywopłotowi, który był dość wysoki i budził w srokaczu respekt. Nie usiłował jednak uciec z najazdu, bardzo miękko wybijając się nad przeszkodę. Mocno podkurczył przody do klatki piersiowej, z gracją lądując po drugiej stronie. Tym razem sam skok wypadł wręcz książkowo, a srokacz cofnął prawe ucho do tyłu, wyczekując od swojej właścicielki dalszych wskazówek dotyczących trasy.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-06-09, 21:44   
   Tytuł: Hodowca


Nie omieszkała pochwalić Bloo po oddaniu skoku, tym razem jak najbardziej udanego pod każdym względem. Nie tracąc oparcia w strzemieniu miękko wróciła w siodło po wylądowaniu, bo chwilę później z powrotem wejść w lekki półsiad, którym poprowadziła srokatego w kierunku następnej przeszkody. Teren chwilowo prowadził ich przez łagodnie nachylone, trawiaste zbocze, którym Jessie pogalopowała w dół, od czasu do czasu wciąż stosując półparady by zatrzymać uwagę konia przy sobie. Niebawem ujrzała w oddali leżące sosnowe gałęzie, których stos tworzył swego rodzaju przeszkodę. Skierowała Bloo w tamtym kierunku, lekko skręcając w lewo i wraz ze znalezieniem się w pobliżu gałęzi, odchyliła ramiona do tyłu i usiadła w siodle, podnosząc Bloo przed oddaniem skoku. Doprowadziła go do nich zamkniętego w pomocach i ponownie podyktowała mu miejsce odbicia, w razie potrzeby wspomagając się klepnięciem bata, gdyby podczas najazdu wyczuła zawahanie ze strony Bloo. Niewiele dalej był widoczny spadek terenu, dość znaczący, dlatego Jessie wzięła konia na siebie i zwolniła go od dosiadu, zachęcając do jak najwolniejszego, okrągłego galopu. Takim właśnie tempem dojechała do granicy, gdzie zadaniem ogiera było oddanie skoku w dół. Oczywiście nie była to wysokość, która groziła mu połamaniem nóg - nic z tych rzeczy! Podobne przeszkody znajdowały się na crossie, a owa różnica wysokości terenu wynosiła około półtora metra. Jessie jednak podejrzewała, że dla Bloo może to nie być zanadto zachęcająca perspektywa, toteż mocniej dopchnęła go dosiadem i dała mocniejszą łydkę z ostrogą, w trakcie samego zeskoku odchylając się do tyłu i nieco wyciągając nogi do przodu by się mocniej zaprzeć w strzemionach. O ile Bloo rzeczywiście skoczył, bo mógł też zacząć pląsać na krawędzi... :lol:
_________________




 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-06-11, 18:44   

W reakcji na pochwałę cofnął do tyłu ucho i cicho parsknął. Pozostawał jednakże skupiony na trasie przed sobą i siedzącej na jego grzbiecie amazonce. Był pobudzony i chętny do dalszej pracy, bo chociaż był straszliwą pierdołą, to uwielbiał gdy coś się działo.
Galopując po zboczu próbował się nieco rozpędzić, aczkolwiek działania Jessie skutecznie odwodziły go od tego pomysłu. Tak więc z dalszym ciągu utrzymywał równe, przyjemne tempo, samoistnie prąc naprzód. Gdy na horyzoncie pojawiła się kolejna konstrukcja, uniósł wyżej głowę i aż zatrząsł się z podekscytowania, chociaż typowo ''dzikie'' przeszkody budziły w nim nieco większy niepokój, niżeli te normalne. Nie odczuł jednak ze strony brunetki żadnego zawahania, co dodawało mu otuchy i utwierdzało w przekonaniu, że powinien to przeskoczyć. I tak też się stało, bo srokacz nawet bez pomocy bata zgrabnie złożył się do skoku, miękko przenosząc swoją właścicielkę na drugą stronę. Po lądowaniu westchnął ciężko i nieznacznie podrzucił łbem, aczkolwiek nie miał czasu na głupoty, bo przed nimi zaczął się malować kolejny element trasy. Srokacz był młody i do wielu rzeczy podchodził z dystansem, niepewnością i swoistym strachem. Tak było również w przypadku zeskoku, który choć nie był gigantyczny, to w dalszym ciągu nie przekonywał do siebie ogiera. Ten z kolei zbliżając się do krawędzi przeszkody, widocznie się wycofał i zwolnił, zaczynając kombinować jak uniknąć tego morderczego i śmiertelnie niebezpiecznego susa! Sam nakręcał się w przekonaniu, że nie da rady tego zrobić i ostatecznie wykonał łagodną stopkę. Wtedy próbował spylić bokiem, ale Reese zdecydowanie mu to uniemożliwiała, więc niespokojnie przestępował z nogi na nogę, wyraźnie denerwując się zaistniałą sytuacją. Dopiero ostroga była wystarczającym argumentem do oddania skoku, który był wymuszony i na pewno niewygodny dla jeźdźca. A gdy się okazało, że nie taki diabeł straszny jak go malują, srokacz podrzucił z radości dupką i wszczął na nowo galop. Nie trwało to jednak długo, bo na ich trasie nieoczekiwanie pojawiła się niewidzialna przeszkoda. A mianowicie w trawie siedziała ukryta kurka bażanta, która siedziała w bezruchu do czasu, aż kopytny prawie na nią nadepnął. Wtedy z wielkim wrzaskiem poderwała się do lotu prosto spod kopyt Blooregarda, przyprawiając go niemalże o zawał serca. Nie myśląc wiele, wykonał olbrzymiego susa w bok i w szybkim tempie oddalił się o kolejne parę kroków, nie wiedząc co i z jakiego powodu go zaatakowało.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-06-11, 22:56   
   Tytuł: Hodowca


Powstrzymała ogiera przed spyleniem na bok, zamykając go w łydkach i kontrolując dosiadem. Nie bez znaczenia pozostała też ręka, która dowolnie otwierała i zamykała, w zależności od tego, w którą stronę Bloo próbował się okręcić. Przygryzając wargę, w pełni zdeterminowana by postawić na swoim przez dłuższą chwilę "tańczyła" ze srokatym na skraju, ostatecznie dając mu łydkę z ostrogą, która wreszcie nakłoniła go do pójścia we wskazanym kierunku - czyli w dół. Skok rzeczywiście nie był wygodny, ale jednak wciąż łatwiejszy do wysiedzenia niż wcześniejszy; wystarczyło bowiem mocno odchylić się do tyłu i zaprzeć w strzemionach, by tuż po wylądowaniu z powrotem wejść w lekki półsiad, dzięki któremu nie odczuła skutków bryknięcia. Chwilę galopu wykorzystała na to, by odetchnąć i odnaleźć wzrokiem kolejną przeszkodę, do której jednak nie było jej dane dotrzeć. Sama nie zauważyła bażanta, który ni stąd, ni zowąd wyfrunął spod kopyt ogiera z głośnym wrzaskiem. Nawet Jess się przestraszyła, a co dopiero Bloo? Była to na tyle nagła sytuacja, że brunetka nie miała najmniejszych szans by się na to przygotować. Mimo iż miała bardzo stabilny dosiad, to nagły skok w bok sprawił, że straciła równowagę. Do tego stopnia, że zgubiła strzemię, a siła odśrodkowa ściągnęła ją do środka. Szczęście w nieszczęściu, że zdążyła puścić także drugie strzemię i nie wypuścić przy tym wodzy z rąk - w rezultacie zeskoczyła na ziemię na nogi, tuż przy boku ogiera. Powinien się od razu zatrzymać bądź okręcić wokół Jess, bo mocno pociągnęła przy tym wodze w swoją stronę, robiąc wszystko by nie wypuścić Bloo.
_________________




 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-06-12, 17:44   

Wszystko się działo strasznie szybko, a skok który wykonał Blooregard był nie do wysiedzenia nawet dla najlepszego jeźdźca. Było to spowodowane głównie tym, że nikt nie spodziewał się ptaka, który prawie dał się rozdeptać a potem zerwał się jak oszalały, krzycząc w niebo głosy. Srokacz nie zauważył nawet kiedy jego właścicielka katapultowała się z siodła, bo w danym momencie odczuwał tylko jedną potrzebę - biec przed siebie i to jak najszybciej. Niestety nie było mu to dane, bo zatrzymał go nacisk wędzidła, który wręcz doprowadził ogiera do bólu. To tylko pogorszyło sytuację, bo chociaż nie mógł dalej uciekać, to jeszcze bardziej się zestresował i nie poradnie stanął dęba (niskiego, ale jednak), szarpiąc stojącą tuż obok Jessie. Dziewczyna nie dawała za wygraną i kurczowo trzymała w dłoni wodze, więc dystans między nimi był naprawdę niewielki. Pech chciał, że opadając na podłoże Bloo nadepnął jej na stopę, co z pewnością nie było przyjemne i poboli przez kilka dni. W końcu zrobił to z dość sporym impetem, aczkolwiek kompletnie nieświadomie i nieumyślnie.

Jeżeli po tym incydencie nadal dzielnie go trzymała, powoli zaczął się uspokajać. Przede wszystkim nie usiłował za wszelką cenę uciec i nie brykał, aczkolwiek był nerwowy i pobudzony (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Popatrzył na stojącą na ziemi Jessie i wyciągnął w jej kierunku mordkę jakby pytając ,,A jak ty się tu znalazłaś? Przecież przed chwilą byłaś na górze!''. Nie wiedział, że zrobił swojej właścicielce krzywdę, ale był życiową pierdołą i niestety Amazonka mogła się spodziewać takich rewelacji zabierając go w teren.
_________________
❋❋❋
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2017-06-12, 22:41   
   Tytuł: Hodowca


Z całych sił zacisnęła palce na wodzach, dzięki rękawiczkom nie odczuwając nieprzyjemnych skutków w związku z szarpiącym się koniem. Na szczęście nie próbował dalej iść naprzód, przed czym zapewne nie zdołałaby go utrzymać. Bloo zatrzymał się prawie od razu, dla odmiany wychodząc w górę. Jessie odruchowo usunęła się sprzed jego kopyt, by przypadkiem nie oberwać w głowę i ustawiła się przy łopatce konia, pociągnięciem za wodzę próbując sprowadzić go na ziemię. Niestety skończyło się to innego rodzaju wypadkiem - Bloo, opadając na ziemię, z impetem stanął na stopie Jessie. Ból rzeczywiście był silny, właściwie wycisnął brunetce łzy z oczu, czemu towarzyszyło siarczyste przekleństwo. Miała jednak szczęście, że doszło do tego tutaj, na łące, gdzie stopa zwyczajnie "zatopiła" się w podłożu, nieco amortyzując ciężar konia. Gdyby wydarzyło się to na betonie, skutki tego mogłyby być dużo gorsze. Mimo wszystko nie puściła konia, jedynie natychmiast kazała mu ustąpić, o ile sam nie zrobił tego odruchowo. Sycząc z bólu podniosła lekko nogę, której stopa dosłownie promieniowała bólem. W tym momencie trudno było powiedzieć, czy była złamana. Jedno jest pewne - cholernie bolała.
Nie zaczęła się jednak przez to wyżywać na koniu, milcząc i zaciskając z bólu zęby próbowała się uspokoić i ocenić swoje szanse na powrót w siodło. Pierw spróbowała przejść z koniem parę kroków w ręku, przy czym utykała, nie mogąc z bólu postawić stopy na ziemi. Nie widziało się jej jednak wracanie z buta, wdrapanie się na grzbiet Bloo było jedynym logicznym rozwiązaniem. Załóżmy, że była to prawa stopa, toteż wejście na grzbiet nie było trudne i niemożliwe. Z powrotem dosiadła Bloo i spróbowała wsadzić także prawą stopę w strzemię, ale ból był za silny, więc zaryzykowała jazdą bez tego, przynajmniej przez kolejne kilka minut. Poklepała konia po szyi i dała mu łydkę do stępa, którym zaczęła zawracać do stajni, darując już sobie jakiekolwiek skoki czy galopy. /zt
 
 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-06-16, 14:37   

W związku z tym, że stopa Jessie ''zatopiła się w podłożu'', Bloo nie ustąpił od razu, bo nie czuł takiej potrzeby. Nie odczuwał dyskomfortu, toteż stał w bezruchu aż do czasu, gdy kobieta mechanicznie przepchnęła go w tył, uwalniając się spod jego niemałego ciężaru. Nie rozumiał również przekleństwa, które padło z ust amazonki, czując się kompletnie bezkarnie. W końcu nie zrobił nic umyślnie, czy złośliwie, więc Reese nie miała prawa go ukarać. Sam przeżył równie duży stres co ona, aczkolwiek w przeciwieństwie do dziewczyny nie doznał żadnego uszczerbku na swoim zdrowiu.
Gdy Jessie podjęła próbę spaceru w ręku, srokacz nie utrudniał jej zadania, spokojnie stępując u jej boku. Co prawda brunetka trochę go spowalniała, więc musiał robić przystanek co kilka kroków, aczkolwiek nie usiłował jej wyprzedzać lub świrować w jakikolwiek inny sposób. Nie był to najwygodniejszy sposób transportu i ogier zdecydowanie bardziej wolałby, żeby kobieta siedziała na jego grzbiecie. W duchu liczył, że jeszcze coś poskaczą - bo przecież był z tego mega fun! A bażant-samobójca poszedł już w zapomnienie i kopytny był zwarty i gotowy do dalszych wojaży. Niestety - z oczywistych powodów - musieli wrócić do stajni, która była oddalona spory kawałek stąd. Nie mniej jednak, cierpliwie poczekał aż Jess właduję się z powrotem w siodło, co nie było takie łatwe, jakoby mogło się wydawać. Dalej już bez większych rewelacji, w pełnym rozluźnieniu ruszył stępem w kierunku domu. Zdążył się już nieco zmęczyć, toteż taka forma odpoczynku i relaksu jak najbardziej mu odpowiadała.

z/t
_________________
❋❋❋
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8