NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jessie
2017-03-19, 10:36
Parkur
Autor Wiadomość
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-04, 10:19   Parkur

Parkur przeznaczony pod egzaminy z odznak jeździeckich.

http://www.oj.uph.edu.pl/index.php?p=abc&a=33
 
     
Oliver Pelerieux
Zawodnik
Skoki


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat
Wzrost: 186 cm
Partner: I thought I'm healing but the truth is, I just stopped feeling.

Ostatni trening: kondycyjny - 09.03.20 - Shockwave
Podopieczny: Cruzeiro, Shockwave, Soldat, Ophelia, Fleau de Baian, Odalco, Gloria Victis || Niespodzianka
Pieniądze: £4670

Punkty doświadczenia: 292
Skoki: 186
Ujeżdżenie: 22
Cross: 42
Wyścigi: 3
Obycie z koniem: 37


Wysłany: 2017-01-19, 15:07   

srebrna odznaka


Friskey był już dobrze rozgrzany po próbie ujeżdżeniowej, więc przed przystąpieniem do egzaminu skokowo oddałem zaledwie parę skoków na rozprężalni, by przypomnieć sobie jak prowadziło się po parkurze tego konkretnego konia.
Niebawem zostałem poproszony o stawienie się na parkurze egzaminacyjnym, na który wjechałem anglezowanym kłusem, z którego zatrzymałem się naprzeciw komisji. Po tym jak ukłoniłem się egzaminatorom, ponownie ruszyłem kłusem i jak tylko wyjechałem w nim woltę, podczas której uregulowałem tempo, skierowałem siwego na trzy drągi i krzyżaka rozpoczynające parkur. Prowadziłem go pewnie do przodu, zamkniętego w korytarzu z pomocy, co ograniczyło ryzyko wyłamania czy spłynięcia do minimum. Pokonanie wspomnianych drągów i krzyżaka było błahostką, w zasadzie ledwo poczułem jak koń się odbija przed krzyżakiem, w czym oczywiście go wspierałem poprzez podążenie ręką za ruchem jego pyska i przejściem w niewielki półsiad. Po skoku podtrzymałem galop, ale pozostałem w odciążającym, skokowym dosiadzie, w którym poprowadziłem konia obszernym łukiem na drugą przeszkodę. Nie spieszyłem się, jechałem zatem równo, w dobrym tempie, starannie wyjeżdżając każdy jeden zakręt. Nie czułem potrzeby popisywania się przed kimkolwiek, toteż moja jazda była bardzo techniczna, ale przy tym swobodna co wynikało z pewności siebie i swoich umiejętności. Niemniej, naprzeciw stacjonaty oznaczonej numerem drugim, usiadłem w siodle by pod kontrolą doprowadzić oldenburga do przeszkody i podnieść go w najeździe, a co za tym idzie, mocniej dociążyć jego zad. Bez walki doprowadziłem siwka do przeszkody i wskazałem mu miejsce odbicia, po czym wyczekałem momentu oderwania się przednich kopyt od ziemi i podążyłem za ruchem konia, nie chcąc mu przeszkodzić w skoku. Ilość oddanej wodzy i półsiad naturalnie były dostosowane do wysokości przeszkód, nie miałem w nawyku rzucania wodzy niezależnie od sytuacji czy kładzenia się na końskiej szyi. W locie zmieniłem ustawienie łydek tak, by koń wylądował na lewą nogę, na którą miałem zamiar kontynuować galop do trójki. Po skoku pomogłem się podnieść koniowi i znowuż jadąc skokowym dosiadem, spokojnie nakręciłem na trójkę, w najeździe do niej zachowując się identycznie jak przed chwilą. W skoku ponownie zmieniłem nogę, by na okser oznaczony czwórką pogalopować na prawą nogę. Najazd na ową przeszkodę w gruncie rzeczy nie różnił się wiele, może tylko pozwoliłem Friskowi pójść trochę żywiej, by prościej było mu pokonać przeszkodę. Tym razem nogi nie zmieniałem, po skoku kontynuowałem galop na prawo by ponownie najechać na stacjonatę, którą pokonaliśmy przed chwilą - tę oznaczoną numerem drugim i piątym naraz. Na niej zmieniłem nogę na lewą, by bez problemu móc naprowadzić konia na jedyny szereg tego parkuru, złożony ze stacjonaty i oksera na jedną foulę. Znowuż zadbałem o kontrolę tempa w najeździe, co nie było trudne ze względu na stosunkowo ugodowy, choć radosny charakter konia. Wskazałem mu miejsce, z którego powinien wejść w szereg i płynnie nadążyłem za jego ruchu po odbiciu, by po skoku prędko, ale z wyczuciem wrócić w siodło i wziąć konia na siebie. Nie tylko pomogłem mu się podnieść, ale też uchroniłem się przed wyciągnięciem do oksera, który w rezultacie pokonaliśmy równie harmonijnie co wszystkie poprzednie przeszkody. Po skoku minąłem celowniki i dopiero wtedy przeszedłem stopniowo do stępa, aż wreszcie do stój, w którym ukłoniłem się komisji i zjechałem na rozprężalnię. /zt
_________________
Oliver Pelerieux
» about me «
find three hobbies you love:
one to make you money - horse riding,
one to keep you in shape - rock climbing
and one to be creative – travelling.

maybe I'm too busy being yours
to fall for somebody new » «
your soul is haunting me and telling me
that everything is fine, but no one compares to you, Noémi
I find I'm hoping that
you're m o r e than a friend [1]

keep making me laugh, let’s get high
the road is long we carry on
try to have fun in the meantime
» Aileen Elizabeth Jillian «

my horses give me the wings I lack
» Cruzeiro Soldat Shockwave Ophelia «
I never dreamed of success, I worked for it
bereiter » showjumping rider
r e s u l t s


…………………………………………………………………………….. wścieklik ©


+ Za kolejny trening z dowolnym trenerem otrzymujesz 2xpunktów (loteria 28.05)
 
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-01-19, 16:22   

Faktycznie po próbie ujeżdżeniowej był już odpowiednio rozgrzany i rozluźniony, choć niewątpliwie próba skoków wzbudzała większe emocje w koniu. Po oddaniu paru skoku na rozprężalni przyszła pora na właściwy przejazd, gdzie lekko podekscytowany skokami siwek wkroczył na parkur niezwykle sprężystym krokiem.
Po wykonaniu ukłonu poproszony o kłus znów ruszył energicznie, wzrokiem namierzając drągi, które sprawnie pokonał jeden pod drugim, aby nad krzyżakiem oddać niewielki skok, który tak naprawdę był jedynie przełożeniem nóg nad przeszkodą.
Galopując tuż po pierwszej przeszkodzie, w równym i spokojnym tempie siwek namierzył wzorkiem pierwszą stacjonatę mocniej podnosząc głowę do góry tuż przed wspomnianą przeszkodą. Dobra technicznie jazda Olivera pozwoliła Friskowi na oddanie swobodnego skoku, dobrego technicznie i przede wszystkim oddanego na czysto. Początkowa ekscytacja skokami szybko opadła, a koń poprzez spokojną i zrównoważoną jazdę mógł w pełni skupić się na przeszkodach.
Po wylądowaniu na lewą nogę, galopował równo do trójki oddając sprężysty skok nad przeszkodą i po powrocie na ziemię galopując już na prawą nogę. Nieco większe wrażenie robił okser, jednak swoimi gabarytami nie był jakimś mocnym wyzwaniem. Siwek chodził dużo wyższe przeszkody, dzięki czemu pokonanie takiego oksera nie było dla niego żadnym wyzwaniem. Mocniejsze tempo, które nadał mu jeździec pozwoliło na oddanie o wiele solidniejszego skoku, gdzie lecąc nad przeszkodą z solidnym zapasem Friskas mocno wyciągnął szyję do przodu prosząc tym samym o oddanie ręki w nieco większym stopniu niż zazwyczaj.
Po pokonaniu, oksera i nieco mniej miękkim lądowaniu wynikającym z wysokości oddanego skoku, nakierowany na stacjonatę sprawnie i szybko oddał nad nią skok lądując na lewą nogę i teraz już kierując się w stronę szeregu. Wchodząc płynnie, oddał skok nad stacjonatę po chwili atakując już okser, który również oboje pokonali na czysto. Po oddaniu wszystkich skoków i przekroczeniu celowników wyciszony do kłusa, a następnie do stępa i zatrzymany parsknął głośno wypuszczając nadmiar powietrza i spokojnie opuszczając parkur razem z jeźdźcem.

/zt
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Francesca


Płeć: kobieta
Wiek: 18
Zawód: Doskonały
Partner: Wygląda na znacznie więcej niż ma.
Pieniądze: £4185

Punkty doświadczenia: 15

Wysłany: 2017-02-03, 21:31   

SREBRO


Po czworoboku miała chwilę przerwy, dlatego skierowała się z koniem do stajni. Dała tam nie nieco odpocząć i się napić jeśli tego potrzebował, skorzystała również z możliwości ocenienia jego stanu ogólnego po ujeżdżeniu. Zmieniła siodło na skokowe oraz zabezpieczyła jego nogi przed skokami, a kiedy byli gotowi to ruszyli na rozprężalnie. Tam krótkie przypomnienie figur w chodach oraz niskie acz adekwatne skoki na rozgrzewkę do srebra. Potem w stępie czekali na wezwanie na parkur, więc chwilę mieli luzu dla siebie.

w kocu zostali wywołani na parkur, co dziewczynka przyjęła z ulgą i stresem jednocześnie. Jednak starała się tych emocji nie przekazać ogierowi, bo przecież bezpiecznie chcą dojechać do mety. Po wjechaniu na parkur kłusem pokazała go ogierowi, by nie był podczas jazdy niczym zaskoczony. Przeszkody nie były ani trudne ani zbyt wymagające, zatrzymała go więc ostatecznie na linii startu i ukłoniła się sędziom. Słysząc dzwonek do rozpoczęcia przejazdu, dziewczynka mocniej docisnęła łydki do jego boków i wypchnęła z krzyża do kłusa. Od razu skierowała go na pierwszą z przeszkód, dojeżdżając do drągów utrzymała stałe i wypracowane wcześniej tempo. Gdy natomiast znaleźli się w odpowiednim do tego miejscu, Francesca uniosła się lekko w siodle, wysuwając nadgarstki w przód i łydką inicjując podnoszenie nóg cremello nad drągami. Po przejechaniu nad dragami czekała na nich już koperta, dlatego przymknęła go w łydkach i zaraz dodała jedną osobną do wybicia się do przeszkody. Zaraz podążając ze jego ruchem uniosła się do niskiego półsiadu, by oddać mu wodzę podczas skoku i dociążając jeszcze podczas lotu prawą stronę siodła. Po lądowaniu zaczęli wykręcać łagodny łuk do drugiej przeszkody, gdzie dziewczyna w połowie drogi wypchnęła go z krzyża do galopu na wcześniej wspomnianą nogę. Wykręcili dość obszerny łuk do drugiej przeszkody, która była stacjonatą. Naprostowała Kraka na sam środek przeszkody, by zaraz zamknąć go w łydkach i doprowadzić do miejsca wybicia. Łydką odesłała go ponownie do skoku nad stacjonatą, by ponownie zaraz przejść do półsiadu i oddać mu wodzę podczas skoku. Tym razem dociążyła lewą stronę siodła, chcąc by ogier wylądował na lewa nogę i ją obrał jako prowadzącą. Pojechali kilka foule na wprost, by zakręcić na lewo po dość obszernym łuku do trójki. Naprostowała ogiera do przeszkody, by ponownie zamknąć go w pomocach i doprowadzić do miejsca wybicia. Tam odesłała go łydką do skoku i zgrała się z nim podczas skoku, przeszkoda była identyczna jak ta sprzed chwili więc nie powinni mieć większych problemów z jej pokonaniem. Podczas lotu dociążyła jeszcze prawą stronę siodła, by po lądowaniu galopować właśnie na tą nogę z koniem. Pojechali kawałek znowu po prostej, mijając po drodze szereg i przeszkodę numer jeden. Pozwoliła mu nawet minimalnie przyspieszyć, by pojechać wzdłuż barierek i zakręcić na prawo na przeszkodę numer 4 - okser. Po wyjechaniu na ów prostą do przeszkody, dziewczynka mocniej dociążyła jego zad i uniosła przody. Kolejno ustawiła też bardziej optymalne do skoku tempo, które miało im zapewnić bezpieczny skok nad przeszkodą. Zamknęła go w łydkach by doprowadzić do miejsca wybicia, a po odesłaniu Kraka do skoku zgrała się z jego ruchem w locie. Pozostawiła mu prawą nogę jako tą prowadzącą, by ponownie nieco nawet narzucić mu szybsze tempo do piątki. Wyjechali do przeszkody po łuku za trójką, by zaraz naprostować go do przeszkody i w zamkniętych pomocach doprowadzić go do miejsca wybicia. W odpowiednim do tego miejscu dołożyła łydkę do jego boku, by zaraz przejść w półsiad i wysunąć ręce wzdłuż jego grzywy w geście oddania wodzy do skoku. Dociążając znacznie lewą stronę siodła, poprosiła go o lądowanie właśnie na tą nogę. Zdecydowała się dostosować ostateczne tempo do szeregu, by pojechać do niego po łagodnym i jednocześnie nie za obszernym łuku. Wzięła go nieco na siebie już przed pierwszą przeszkodą, by dojechać do stacjonaty i pokonać ją w ten sam sposób co poprzednie. Podczas lądowania mocniej go przytrzymała, by zmieścić się na jedną foule do oksera. Na szczęście udało im się to, więc po lądowaniu skierowała go na linię mety. Po jej przekroczeniu zwolniła Kraka stopniowo do kłusa, a potem stępa. Poklepała go po szyi w podzięce za dobrze wykonaną pracę, by zjechać na rozprężalnie i zająć się nim potem odpowiednio.

z,t
_________________
    ►Miano: Francesca O'ralley
    ►Podopieczni: Loathsome Shuffler <3

    ....►Przyjaciele: (-)
    ....►Chłopak (-)
    ....►Wrogowie: (-)

    ►Kariera: junior -> ...
    ►Osiągnięcia: It used to be I will celebrate:

    III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. pony na Schneewittchen.
    IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. L (pony) na Schneewittchen.
    IV miejsce w zawodach skokowych kl. L na Loathsome Shuffler.
    IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Schneewittchen.
    IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Second Chance.

 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2017-02-04, 20:56   

Brąz


Lekkie obiekcje nękały ją, owszem - ale raczej przed częścią ujeżdżeniową. To skoki wychodziły jej lepiej, to tą dyscyplinę preferowała. Devocatis zdecydowanie posiadała predyspozycje do pokonywania przeszkód, i najprawdopodobniej jedyne czego było jej trzeba to dobra kondycja, oraz zaufanie do jeźdźca. Właśnie z tego powodu Nicole postanowiła pojechać na niej, tylko i wyłącznie skoki. Czy przyjemnie byłoby zaczynać współpracę, od przetrenowania i zakwasów? Otóż nie. Nie życzyła jej mięśniochwatu, czy innego "dziadostwa". Miały się zaprzyjaźnić, a nie budować mur spowodowany przez urazy.
Zgodnie z umową, o wyznaczonej porze stajenny przyprowadził gotową Legally na rozprężalnie, zaczynając ją już stepować w ręku. Nicole wpadła niedługo po tym, czule witając się z pięciolatką. Nie skąpiła jej miłości, okazując ją przede wszystkim z ziemi. Dokonała ostatnich poprawek dotyczących sprzętu, po czym dziękując stajennemu usadowiła się w siodle. Już na wstępie zblokowała skarogniadą, jeżeli ta miała zamiar ruszyć bez takowej komendy. Po rozruszaniu mięśni, zebrała wodze na kontakt konsekwentnie ćwicząc przejścia. Nie pozwalała sobie na ignorowanie pomocy, czy samodzielne zmiany temp, od razu starając się pokazać kto tu jest przewodnikiem. Powykręcały się w kilku serpentynach, przeskoczyły coś małego. Hiszpanka dostosowała rozgrzewkę mając na uwadze przejazd, na który musiały zachować siły.

Kiedy w końcu zostali wywołani, stępem skierowała ją na parkur. Rozglądnęła się krótko, pozwalając na to samo klaczy, po czym zatrzymała ją, coby się ukłonić sędzią. Zamykając ją mocniej w łydkach, dała sygnał do kłusa, w którym postanowiła wykonać jeszcze woltę. Podczas koła, dała kobyle jasno do zrozumienia, że o ten właśnie chód chodziło. Po ustabilizowaniu tempa, skierowała ją na drągi zakończone krzyżakiem, rozpoczynające parkur. Pamiętając sytuację z ostatniego treningu, poprosiła o mocny angaż zadu, chcąc aby skoki już od początku były przyjemne dla oka. Wspomagając się wzrokiem naprowadziła ją, aktywnym kłusem, na sam środek drągów. Sama uniosła się zaś w niski półsiad, trzymając mocne oparcie na strzemionach, oraz elastyczny kontakt z pyskiem kobyłki. Obliczywszy miejsce wybicia - po trzecim drągu - zasygnalizowała jej chęć pokonania przeszkody, a dokładniej wybicia się w tym miejscu poprzez przejrzysty sygnał łydkami. Podążając za pyskiem zwierzęcia, pozwoliła sobie na, oddanie jej dużej części pałeczki - swobodne pokonanie tej jakże niewielkiej przeszkody. Lądowanie wyraźnie zasugerowała na prawą nogę, obciążając strzemię z właśnie tejże strony. Miękko wylądowała w siodło, dokładając wszelkich starań by podtrzymać galop, zaangażować zad skarogniadej, a jednocześnie nie rozpędzając jej zanadto.
Poprowadziła ja nieopodal tej samej ściany, płynnie, nieskomplikowanie najeżdżając na dwójkę - stacjonatę o wysokości 70 centymetrów. Pilnując, aby Devo ładnie weszła w zakręt naprowadziła ja na środek stacjonaty, przed którą zafundowała jej półparadę. Zasugerowała jej miejsce odbicia, i gdy ta wybiła się, amazonka bezbłędnie zgrała się z jej ruchem, ponownie oddając wodze, jednak nie rzucając ich. Zdecydowała się na obszerny najazd - dla bezpieczeństwa - przez co teraz musiały zmienić nogę w galopie. Oparła się więc mocniej na lewym strzemieniu, mając nadzieję, że podopieczna szybko, a co najważniejsze dobrze, rozszyfruje komendę. Dojechały niemal do samej ściany, zaraz potem kręcąc w prawo. Czekała na nich trójka, czyli dokładnie taka sama przeszkoda. Nicole postąpiła przy niej podobnie, znów najeżdżając w wiadomym miejscu. Środek zdecydowanie był najbezpieczniejszą z opcji. Po lądowaniu, które nastąpiło dosyć płynnie, nie pogoniła ciemnej jakoś specjalne. Nie zależało jej na czasie. Pilnowała tyko, aby był to dość aktywny galop. Ruszyli po prostej, odbijając dopiero przy jedynce. Dzięki wskazówką otrzymanym przez dziewczynę, kobyła powinna zrozumieć o co chodzi, omijając także dwójkę. Pozostała im ostatnia przeszkoda. Posłała jej kilka półparad, chcąc wzmocnić jej uwagę, na pomoce. Dodając łydki, zażądała wybicia się, podczas którego przeszła w półsiad. W tym siadzie, pozostała już do końca, utrzymując galop. Ominęły przeszkody, przy których Hiszpanka przypominała kopytnej gdzie ma jechać, objeżdżając tym samym parkur, do kłusa przechodząc dopiero 15 metrów przed metą.
Zjechali na rozprężalnie na długiej wodzy, stępem. Amazonka sowicie pochwaliła Devocatis, dziękując jej za udany przejazd. Rozstępowała, zeszła, poluzowała popręg, po czym cmokając ją w mordkę, wyprowadziła do stajni.

z.t
 
     
Krakatau
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 12lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £3250

Doświadczenie w skokach: 75
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 128
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 49
Szybkość: 41
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2017-02-05, 22:24   

Po rozstępowaniu po próbie na czworoboku, udali się na chwilowy spoczynek. Czekał i znosił wszystkie zmiany tyczące się sprzętu cierpliwie, wiedząc że to jeszcze nie koniec na dziś. Przed próbą skokową ponownie się rozgrzali, wykorzystując ostatnią chwilę na stęp przez przejazdem.

W końcu nadszedł ten moment. Po ogarnięciu ustawienia, skierowali się na parkur. Przeszkody nie robiły na nim większego wrażenia, dlatego beznamiętnie zniósł ich widok. Zawzięcie strzygł jedynie uszyskami, rozglądając się krótko po ów miejscu. W końcu skończyli swoje okrążenie zapoznawcze, by zatrzymać się na linii startu. Tam po ukłonie dziewczyny ponownie zakłusowali, kierując się zaraz na drągi i kopertę. Dojeżdżając do nich wraz z otrzymaniem sygnałów od Fran zaczął wysoko unosić wszystkie nogi tak, aby nie puknąć w żaden z drągów. Potem czekała ich koperta, którą również najechali z kłusa. W odpowiednim miejscu uniósł przody i odbił się z ziemi, lekko składając się nad nią. Po wylądowaniu i skierowaniu się na przeszkodę numer 2, ogier płynnie przeszedł do galopu. Ładnie poruszał się w tym chodzie, widocznie angażując zad i pozostając na kontakcie z ręką amazonki.
Dojechali równym tempem do przeszkody, nie spiesząc, ani nie próbując kombinować. W zasugerowanym przez rudowłosą miejscu odbił się pewnie od podłoża, składając i wyciągając w locie.
Na trójkę pojechali kawałek po prostej, by wykręcić zaraz po łuku i naprostować się na sam środek przeszkody. Po dojechaniu do miejsca wybicia i otrzymaniu sygnałów od Fran, Cremello ponownie wzniósł się do skoku. Zaprezentował w locie nienaganny baskil i po chwili bezpiecznie wylądował po drugiej stronie. Dalej ruszyli na czwórkę, skracając sobie drogę między kopertą i szeregiem. Naprostowali się do szeregu i jechali na sam jego środek, by odważnie go zaatakować. Przed dojazdem do miejsca wybicia, lekko się skrócił i mocniej zaangażował zad w pracę. Po pokonaniu przeszkody pojechali na kolejną, tym razem stacjonatę, którą chwilę wcześniej pokonywali. Nieco nabrali żwawszego tempa w dojeździe do niej, ale nie szarżowali zbytnio. Wyjechali po łuku do przeszkody i naprostowali się do niej, by po dojechaniu do miejsca wybicia wznieść się do skoku. Został im już tylko szereg , który w ogóle go nie niepokoił. Kopytny skakał już podobne konstrukcje, więc nie panikował na jego widok. Wyprostował się do pierwszego członu, utrzymując stałe i dobre tempo galopu. Po dojechaniu do miejsca wybicia uniósł się do skoku, złożył i wyciągnął w locie. Lądowanie z lekkim skróceniem, jedna foula i kolejny skok nad drugim członem. Po pokonaniu ostatniej przeszkody ruszyli w stronę mety, a po jej przekroczeniu zwolnili, rozstępowali się i wrócili do stajni.

z.t
_________________


Rezerwuję wizerunek konia Kambarbay


♡♡♡♡♡♡♡

28.01.2020 - przekucie na 2
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-02-07, 11:19   

Po krótkiej, treściwej rozgrzewce Devocatis została skierowana stępem w stronę egzaminacyjnego parkuru. Nie wyglądała na przejętą czymkolwiek, więc bez żadnych obiekcji zatrzymała się przed komisją sędziowską, z przed której po chwili ruszyła kłusem, wchodząc nim na woltę. Nie próbowała przejść samodzielnie do kłusa, chociaż kroczyła żwawo i mocno, podkreślając swoją siłę i energię. Takim samym kłusem udała się w stronę drągów, w których sam środek weszła śmiałym krokiem, idealnie mieszcząc się w wyznaczonych odległościach. Po ostatnim drągu odbiła się do niewielkiego krzyżaka, ale na nic się nie zdały starania Nicole - Devo i tak nie zamierzała się starać na takich drobnostkach, tym bardziej że na rozprężalni zaspokoiła już pierwszy głód skoków. Niemniej pokonała przeszkodę prawidłowo, po prostu się nie angażując przesadnie. Wylądowała na prawą nogę, od razu płynnie przechodząc w galop, w którym idąc wzdłuż ściany znalazła się w pobliżu drugiej przeszkody, ustawionej po prawej. Równo dogalopowałą do stacjonaty i zasugerowała się wskazówkami od Nicole przy odbiciu, by w samym skoku już zdać się wyłącznie na siebie. Ponownie skoczyła na czysto, choć przodów wciąż nie składała idealnie - tylko na tyle, na ile potrzebowała by nie uderzyć w drąg. Po skoku kontynuowała galop na lewo i załóżmy, że zmieniła tę nieszczęsną nogę już w skoku, bo pojęcie lotnej zmiany było jej wciąż obce. Nie ten poziom, zresztą nikt jej jeszcze tego nie uczył, co zresztą było przykrym niedopatrzeniem. Nie było to jednak ani miejsce, ani czas na takie rozważania, bo już po chwili jawiła się przed nimi trzecia przeszkoda - także stacjonata - do której Devo bez zmian pogalopowała dość równo, nie próbując wyprzedzać Nicole. W rezultacie zgrały się ze sobą w skoku, zmierzając już do końca parkuru, czyli oksera zamykającego egzamin. Dziewczyna nie musiała bać się o tempo, bo klacz z natury galopowała odważnie i mocno, prezentując typowy dla skoczka, czy nawet WKKWisty galop. Poskutkowało to oczywiście dalekim skokiem nad okserem, ale jego płaskość nie miała żadnego wpływu na wynik, bo przeszkoda pozostała nienaruszona. Po jej pokonaniu klacz pozostała jeszcze w galopie na czas okrążenia całego parkuru, by na piętnaście metrów przed metą przejść do kłusa i w nim minąć celowniki. Po zakończonym przejeździe przeszła do stępa i została wyprowadzona z parkuru na rozprężalnię, a z niej do stajni. /zt
_________________



 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9