NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Jessie
2018-09-05, 22:06
Fontanna
Autor Wiadomość
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2016-09-18, 12:27   

Ciemnowłosa spojrzała na chłopaka z lekkim zakłopotaniem, nie wiedząc czy powinna przyjmować daną propozycję, czy może za nią podziękować. Ostatecznie jednak uśmiechnęła się ledwie widocznie i bez słowa objęła blondyna. Nieprzyjemny dreszcz był dobrym napędem do podjęcia takiej decyzji, która okazała się całkiem dobra.
Koniec końców ruszyli trasą, wytyczoną przez Ryann.

[zt]
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Chloe Hodder


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat [1.01.2000]
Wzrost: 170 cm
Pieniądze: £4400
Wysłany: 2016-10-15, 01:00   

Wracając z pracy pieszo, zmęczona i styrana dzisiejszym dniem, zgodziła się na spotkanie z Tomkiem, który zwykle swoją obecnością i sposobem bycia poprawiał jej humor nawet w najbardziej gównianej sytuacji. Dzisiejszy dzień mocno dał jej w kość, zapierdol w pracy, problemy finansowe, to wszystko całkowicie zwaliło sie jej na głowę. Odkąd zmuszona była wynajmować samodzielnie mieszkanie, wyrabiała nadgodziny wracając do swoich czterech ścian całkowicie styrana.
Przestała nawet widywać się ze swoją stałą paczką znajomych, a nawet rezygnowała ze wspólnego picia wiedząc, że następnego dnia nie może pozwolić sobie na kaca, poranna pobudka, łapanie czegokolwiek na ząb, taki styl życia całkowicie wykańczał młodą Hodderównę. Ale mimo to dawała radę, chcąc uniezależnić się od rodziny i odłożyć sobie trochę pieniędzy na inne wydatki.
Siadając na krawędzi ogromnej kamiennej fontanny, wyjęła telefon aby przejrzeć wszelkie wiadomości, a także nowości na fejsie. Odcięta od świata, trochę zaniedbała relacje towarzyskie.
 
     
Thomas Hayden
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 20 lat (20.03.1997)
Wzrost: 186 cm
Pieniądze: £1595
Wysłany: 2016-10-15, 01:16   

Chłopak właściwie nie planował spotkania z Chloe. Ta myśl naszła go znienacka i niewiele się nad tym zastanawiając, zwyczajnie zaproponował dziewczynie spotkanie. Ostatnio widywali się rzadziej, co w pewnym stopniu nie napawało szatyna optymizmem. Dogadywali się dobrze i lubił spędzać czas w towarzystwie blondynki, którego ostatnimi czasy nieco mu brakowało. Wiedział, że ma sporo na głowie i nie chciał nadwyrężać jej cennego czasu, ale był pewien że gdyby naprawdę nie miała ochoty na spotkanie to po prostu by mu o tym powiedziała. Tymczasem jasnowłosa przystała na propozycję, co podświadomie ucieszyło chłopaka. Tak czy inaczej to nie wpłynęło na jego punktualność... a może raczej jej brak. Jak zwykle spóźnił się, chociaż doskonale wiedział o której powinien stawić się na miejsce. Niemniej jednak nie zamierzał się spieszyć, uznając że Chloe nic się nie stanie jeśli poczeka chwilę dłużej.
Dostrzegłszy zarys sylwetki, nie miał żadnych wątpliwości co do tego, do kogo należy. Dopiero na tym etapie przyspieszył nieznacznie kroku i już z oddali wydarł się doń.
- Yo! - najwidoczniej zupełnie nie przejmował się swoim spóźnieniem i tym, że panowała cholernie niska temperatura. - Tyłek jeszcze ci nie przymarzł do tego murka? - rzucił kąśliwie, w dalszym ciągu kierując się w stronę fontanny. W ogóle dzisiaj jego nastrój sprzyjał docinkom, raczej tym mniej przyjemnym niżeli tym typowo żartobliwym.
_________________
.

______________There was nothing inside
____________The memories left abandoned
_______________There was nowhere to hide
_____________The ashes fell like snow

_______________________. . . . . .NEW DIVIDE. . . . . .

________________znajomi: I'm tired of being what you want me to be
__________________Aiden Craven, Ryann O'Riordan

___________przyjaciele: Why does every good thing
_____________have to end? Chloe Hodder

_____________wrogowie: everything that you thought I would
__________be has fallen apart right in front of you, name

_______________pms: can't you see that you're
________________smothering me holding too tightly [ 1 ]
_____________partnerka: I changed a man I thought I'd
_______________ _never be, Chloe Hodder

____-----_____

_______________________And the ground caved in
____________________________between where we were standing
____________________And your voice was all I heard,
_________________________that I get what I deserve.

 
     
Chloe Hodder


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat [1.01.2000]
Wzrost: 170 cm
Pieniądze: £4400
Wysłany: 2016-10-15, 01:28   

Czekanie przedłużało się o kolejne minuty, a Chloe marzła co raz bardziej, głodna i zmęczona marzyła tylko o ciepłym prysznicu i smacznej kolacji, a następnie kilku godzinach porządnego i niczym nie zmąconego snu.
Spoglądając co chwilę na wyświetlacz telefonu sprawdzała czas jaki minął od planowanej godziny spotkania, wyraźnie poirytowana brakiem punktualności już miała dzwonić do tego gówniarza, ale dobiegł ją charakterystyczny głos Thomasa.
Oglądając się za siebie zmarszczyła brwi podnosząc się by stanąć tuż przed nim, zbliżyła się niebezpiecznie blisko palec wskazujący wbijając w jego klatkę piersiową. - Nikt nie nauczył się punktualności?- mruknęła w jego stronę mało przyjemnie choć jej gesty i zachowanie miały raczej wydźwięk żartobliwy.
- Właściwie to już go nie czuję, bo komuś się tu nie śpieszyło aby wyratować damę z opresji.- wywróciła oczami składając ręce na piersiach. Tym razem nie dała mu żadnego buziaka w policzek na przywitanie, nie zasłużył sobie na to.
- Następnym razem jak chcesz się spotkać to nie marnuj mojego czasu w ten sposób.- rzuciła wzdychając ciężko, marudziła ale miała do tego pełne prawo. Już dawno mogłaby być w domu i grzać tyłek pod kocem na kanapie z gorącym kakao w ręku, a tak czekała tu prawie półgodziny na królewicza z bajki, który dzisiaj olał swoją królewną na całej linii.
 
     
Thomas Hayden
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 20 lat (20.03.1997)
Wzrost: 186 cm
Pieniądze: £1595
Wysłany: 2016-10-15, 01:50   

Był całkiem rozbawiony naburmuszoną miną dziewczyny oraz jej dość bojową postawą. Spoglądał nań z góry, uśmiechając się przy tym złośliwie i jakby czerpiąc satysfakcję z jej niezadowolenia. Kiedy wytknęła mu spóźnialstwo, rozłożył ręce i wzruszył lekko ramionami, choć to w dalszym ciągu nie był taka reakcja, jaką powinien zaprezentować przy zaistniałej sytuacji. Nie było w nim ani odrobiny skruchy czy innego podobnego poczucia, które mogłoby mu pomóc wybrnąć z niewygodnej sprawy.
- Najwidoczniej nie - odparł ironicznie, nawet nie starając się by zabrzmiało to jak głupi żart choć ta wypowiedź właśnie taki miała mieć wydźwięk. Nie chciał być wredny, ale nie czuł też potrzeby uległości. Niby czemu miałby przepraszać, czy zasłaniać się wymówkami? Było mu dobrze z takim postępowaniem, jakie prezentował i nie zamierzał z niego rezygnować.
- Dama za często wpada w opresje - mruknął, spoglądając wymownie na Chloe oraz unosząc jedną brew. Właściwie to oboje często wpadali w nieciekawe sytuacje, ale w tym przypadku Thomas nie wspomniał o sobie. Nie przeszkadzało mu to chłodne powitanie, nawet się takiego spodziewał. Pewnie sam zareagowałby z jeszcze większą złością, gdyby był na miejscu dziewczyny ale... nie był. Skoro więc nie był to uznawał, że było mu wolno się spóźnić i nie nie poczuwać się do odpowiedzialności za to.
- Przecież nie spóźniłem się umyślnie. Ty zawsze jesteś taka punktualna i dokładna? - burknął, czując że jego aura powoli zaczyna stawać się cięższa. To nie był jego wyśniony dzień i pomimo braku tak ciężkiego dnia i tylu zmartwień na głowie co dziewczyna, po prostu nie był w sosie. Przestąpił z nogi na nogę i założył ręce.
- Poza tym do niczego cię nie zmusiłem, mogłaś stąd iść już po pięciu minutach mojego. s p ó ź n i e n i a
_________________
.

______________There was nothing inside
____________The memories left abandoned
_______________There was nowhere to hide
_____________The ashes fell like snow

_______________________. . . . . .NEW DIVIDE. . . . . .

________________znajomi: I'm tired of being what you want me to be
__________________Aiden Craven, Ryann O'Riordan

___________przyjaciele: Why does every good thing
_____________have to end? Chloe Hodder

_____________wrogowie: everything that you thought I would
__________be has fallen apart right in front of you, name

_______________pms: can't you see that you're
________________smothering me holding too tightly [ 1 ]
_____________partnerka: I changed a man I thought I'd
_______________ _never be, Chloe Hodder

____-----_____

_______________________And the ground caved in
____________________________between where we were standing
____________________And your voice was all I heard,
_________________________that I get what I deserve.

 
     
Chloe Hodder


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat [1.01.2000]
Wzrost: 170 cm
Pieniądze: £4400
Wysłany: 2016-10-15, 19:39   

Podejście Thomasa sprawiło, że Chloe przestało być po prostu wesoło, zachowywał sie jak dupek czego nie zamierzała puścić mu płazem. Oczekiwała odrobiny szacunku z jego strony, a on tak po prostu pluł jej w twarz, nie poczuwając się nawet do wzięcia odpowiedzialności za swoje działania.
- Szkoda.- burknęła jawnie prezentując niezadowolenie z jego odpowiedzi i zachowania. Marszcząc brwi przyglądała mu się rozognionym spojrzeniem, zmarznięta i poirytowana łatwo dawała się prowokować choć na chwilę obecną wyczerpywał jej ostatnie podkłady cierpliwości.
- Nie tylko dama.- wypomniała mu, sam nie był w tej kwestii lepszy, oboje byli siebie warci. Dlatego nie miał prawa zarzucać jej niezdarności czy też wypominać to, że pomógł jej wtedy, gdy tego potrzebowała. Ona mu nie wypominała, o więcej takie wypominanie uważała za zachowanie poniżej godności.
- To co takiego robiłeś każąc mi czekać na siebie pół godziny?- podniosła głos nie będąc usatysfakcjonowana takimi wyjaśnieniami. - Tak, bo ja szanuję czyjś czas w przeciwieństwie do Ciebie.- burknęła powoli zaczynając się denerwować tym wszystkim co właśnie miało tu miejsce. Nie chciała się kłócić, ale tak cholernie działał jej dzisiaj na nerwy, że nie mogła mu odpuścić takiego zlekceważenia swojej osoby.
- Czekałam bo chciałam się z Tobą zobaczyć kretynie. Ostatnio haruję jak wół żeby jakoś przeżyć, nikt mi nie przysyła pieniążków co miesiąc, więc mógłbyś uszanować to, że w swoim wolnym czasie chcę po prostu odpocząć. A nie tracić zasrane pół godziny na siedzeniu w parku i odmrażaniu sobie tyłka, w momencie w którym moglibyśmy pić kawę, cokolwiek.- podniesionym głosem wyrzuciła z siebie wszystko co leżało jej w tej chwili na serduchu, była szczera do bólu, może nieco brutalna i nietaktowana, ale taki już miała charakter. Najpierw robiła, a dopiero później myślała.
 
     
Thomas Hayden
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 20 lat (20.03.1997)
Wzrost: 186 cm
Pieniądze: £1595
Wysłany: 2016-10-16, 16:01   

Chłopak miał specyficzne podejście do wielu aspektów i oto bardzo dosadnie zaczął je prezentować. Chloe jeszcze nigdy wcześniej nie miała okazji poznać go od tej gorszej strony, ale to dobrze że w końcu dotarło do niej, że takowa również istnieje i jest naprawdę paskudna. Bowiem to nie koniec a ledwie początek tych jego złych zwyczajów.
- Wielka - mruknął pod nosem, co w rezultacie sprawiło że ów wypowiedź była ledwie słyszalna. Owszem było to nawet bardzo dziecinne zachowanie, ale w jakiś sposób dawało chłopakowi dziwną satysfakcję. Wszakże ostatnie słowo zawsze musiało należeć do niego - a przynajmniej w jego przekonaniu. Wyglądał na poirytowanego, ale daleki był od ukazania prawdziwej wściekłości. Dziewczyna raczej nie wzbudzała w nim tak skrajnych emocji, chociaż kto wie jak ta sytuacja potoczy się dalej? Na ten czas był dość spokojny, w końcu nie rzucał się jak oszalały, a jedynie stał z naburmuszoną miną i warczał coś pod nosem ilekroć jasnowłosa się odezwała.
- Teraz będziemy sobie wszystko wypominać? - uniósł pytająco brew, wbijając w twarz dziewczyny przenikliwe spojrzenie. Nie wytykał jej wszystkich sytuacji, w których jej pomagał, ale też nie powiedział że sam nie korzystał z jej pomocy. Po prostu pominął ten fakt, uważając go za zupełnie nieistotny.
- Przepraszam bardzo za to, że jestem takim ignorantem i hipokrytą - warknął ironicznie, jakby w niemocy rozkładając ramiona i kręcąc lekko głową. Zignorował pytanie blondynki, które padło chwilę wcześniej, zwyczajnie nie czując potrzeby spowiadania się jej ze wszystkiego. To jego sprawa co robił w tym czasie i jeśli nie chciał o tym mówić nie musiał, takie było jego zdanie i tego się trzymał. Nawet nie rozważył tego, że dla samego szacunku do Chloe mógłby uchylić chociaż rąbka tej pseudo tajemnicy. W tym momencie sam zaczął irytować się coraz bardziej, a właściwie podenerwowała go ta jedna wypowiedź dziewczyny. Nienawidził takiego dopytywania i nawet jeżeli miałoby to mieć wydźwięk żartobliwy czy ironiczny to i tak strasznie działało mu na nerwy.
- Proszę - mruknął z ironicznym entuzjazmem. - Teraz jeszcze mi wytkniesz, że nie muszę palcem kiwnąć żeby dostać pieniądze, super Chloe, tak trzymaj - w dalszym ciągu posługiwał się tą chłodną ironią, a pod sam koniec wypowiedzi uśmiechnął się chłodno i jakże wrogo.
- Twoja robota i brak czasu na chociażby pogrzebanie palcem w tyłku to nie mój problem i przyjmij do wiadomości, że chuj mnie obchodzi co byś mogła a co nie - wysyczał podle, pochylając się nieznacznie nad dziewczyną. Być może nieco się rozpędził i powiedział o kilka słów za dużo, co było bardzo nie na miejscu, ale nie przejął się tym. Chloe zaczęła działać mu na nerwy tak jak jeszcze nigdy, a skoro tak to nie zamierzał się powstrzymywać.
_________________
.

______________There was nothing inside
____________The memories left abandoned
_______________There was nowhere to hide
_____________The ashes fell like snow

_______________________. . . . . .NEW DIVIDE. . . . . .

________________znajomi: I'm tired of being what you want me to be
__________________Aiden Craven, Ryann O'Riordan

___________przyjaciele: Why does every good thing
_____________have to end? Chloe Hodder

_____________wrogowie: everything that you thought I would
__________be has fallen apart right in front of you, name

_______________pms: can't you see that you're
________________smothering me holding too tightly [ 1 ]
_____________partnerka: I changed a man I thought I'd
_______________ _never be, Chloe Hodder

____-----_____

_______________________And the ground caved in
____________________________between where we were standing
____________________And your voice was all I heard,
_________________________that I get what I deserve.

 
     
Chloe Hodder


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat [1.01.2000]
Wzrost: 170 cm
Pieniądze: £4400
Wysłany: 2016-10-16, 20:12   

- Nic Ci nie wypominam.- burknęła będąc wyraźnie poirytowana zaistniałą sytuacją, jej cierpliwość była na skraju wytrzymałości. A teraz będąc w równie podłym humorze co samopoczuciu nie miała żadnych zahamować. Skoro Hayden od samego początku tego spotkania ją lekceważył i był chamski, to blondynka nie zamierzała być w tym aspekcie gorsza.
- Jesteś.- przytaknęła mu nerwowo przebierając nogami w miejscu, zmarzła i to poważnie, ciało całe pokryte było gęsią skórką. chciała jak najszybciej wrócić do domu, nie mając nawet najmniejszej ochoty na spotkanie z Haydenem, który stał tuż przed nią.
Nie musiał jej się tłumaczyć z tego co robił w tym czasie, po prostu zapytała będąc ciekawa, a to czy udzieli jej na to odpowiedzi to już jego wybór. Gdyby choć trochę ją szanował, mógłby podać przyczynę swojego spóźnienia, a tak nie mogła liczyć na nic.
- Nie wypominam Ci tego, pragnę jednak zauważyć zasadniczą różnicę. Ty pewnie nawet nie wiesz co to ciężka praca i jakie to uczucie, gdy ledwie starcza Ci pieniędzy na przeżycie.- warknęła mierząc go zdenerwowanym spojrzeniem, zielone oczy iskrzyły się gniewem i agresją.
- Pierz się Hayden!- zrobiło jej się naprawdę przykro w tym momencie, ufała mu i traktowała go jak przyjaciela, najwyraźniej mocno się myliła. Potraktował ją jak gówno, wyraźnie zaznaczając to, że ma kompletnie na nią wyjebane i nie obchodząc go problemy przyjaciółki.
Bez skrupułów sprzedała mu liścia w twarz, zaraz odwracając się w drugą stronę, nie chciała aby widział łzy w jej oczach. Bez zastanowienia ruszyła w stronę swojego osiedla, gdzie wynajmowała mieszkanie, zostawiając zapewne zszokowanego bruneta przy fontannie.
/zt
 
     
Thomas Hayden
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 20 lat (20.03.1997)
Wzrost: 186 cm
Pieniądze: £1595
Wysłany: 2016-10-16, 21:03   

- Dzięki Bogu! - rzucił z ironią.
- Miło z twojej strony, że w chociaż tej rzeczy się ze mną zgadzasz - odparł niby to spokojnym tonem, choć w tak specyficznie nieprzyjemny sposób, że wypowiedź ta wręcz kłuła w uszy. Do tego ten podły uśmiech, malujący się na twarzy Haydena, dodawał całemu zdaniu jeszcze bardziej wrogiego wydźwięku. Oczywiście ta wypowiedź odrobinę mijała się z prawdą, bowiem w wielu kwestiach mieli podobne zdanie, niemniej jednak nie zamierzał się w tej sytuacji rozdrabniać. Powiedział to, co jako pierwsze przyszło mu na myśl i wcale tego nie analizował.
- Masz rację, nie mam o tym pojęcia i wcale się z tym nie kryję. I wiesz co jeszcze? Zajebiście się z tym czuję - wywarczał z ironicznym uśmiechem na swojej pobladłej od zimna twarzy. To właśnie ta zła strona Thomasa, ta która ukazywała się w najmniej oczekiwanym momencie i zwykle mocno zaskakiwała osoby, które pod tym względem jeszcze go nie znały. Dla Chloe również to musiało być zaskoczenie, bowiem wcześniej bardzo dobrze się dogadywali i oboje byli dalecy od kłótni. Niestety kiedyś w końcu musiała go poznać także w takim wydaniu... choć to i tak nie był szczyt jego złości i podłości. Młody Hayden potrafił naprawdę o wiele bardziej zaleźć komuś za skórę.
- Wzajemnie, Chloe - warknął chłodno, zupełnie nie przejmując się tym, że dziewczynie faktycznie mogło zrobić się przykro. W tym momencie całkowicie patrzył nań z góry i nie obchodziły go uczucia blondynki. Teraz była mu obojętna i chyba już powinna zdobyć tego świadomość.
Gdy poczuł na swoim policzku siarczyste uderzenie, momentalnie się wyprostował oraz zmarszczył brwi. Spojrzał na jasnowłosą z taką wrogością, z jaką jeszcze nigdy nie przyszło mu na nią patrzeć. Miał ochotę zrobić dokładnie to samo, jednak nie uderzyłby jej. To byłby już całkowity cios poniżej pasa, poza tym to uwłaszczałoby jego dumie i honorowi. Słowne ciosy w zupełności powinny wystarczyć.
- Suka - mruknął pod nosem, kiedy dziewczyna odwróciła się i ruszyła w swoją stronę. Wówczas złapał się za piekąc lico i pomasował je przez chwilę, zaraz samemu ruszając w bliżej nieokreślonym kierunku.

[zt]
_________________
.

______________There was nothing inside
____________The memories left abandoned
_______________There was nowhere to hide
_____________The ashes fell like snow

_______________________. . . . . .NEW DIVIDE. . . . . .

________________znajomi: I'm tired of being what you want me to be
__________________Aiden Craven, Ryann O'Riordan

___________przyjaciele: Why does every good thing
_____________have to end? Chloe Hodder

_____________wrogowie: everything that you thought I would
__________be has fallen apart right in front of you, name

_______________pms: can't you see that you're
________________smothering me holding too tightly [ 1 ]
_____________partnerka: I changed a man I thought I'd
_______________ _never be, Chloe Hodder

____-----_____

_______________________And the ground caved in
____________________________between where we were standing
____________________And your voice was all I heard,
_________________________that I get what I deserve.

 
     
Nikolaj
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Wzrost: 189 cm
Zawód: żołnierz na rencie
Pieniądze: £2490
Wysłany: 2017-01-31, 20:07   

Wybrał się na spacer, trochę niecodzienne to u niego zjawisko, a jednak stało się. Wszyscy psychoterapeuci i psycholodzy radzili mu dużo spacerów, by mógł "swobodnie pomyśleć i pooddychać świeżym powietrzem", mówili jeszcze więcej takich głupot, jednak Nikolaj miał to subtelnie w czterech literach. Co dziwne, posłuchał ich ten jeden raz i wybrał się w miejsce, które powinno zagłuszyć jego myśli, jednak bardziej irytujące było to, że nie słyszał nic, co działo się z jego lewej strony i wciąż, mimo upływu czasu, nie mógł się do tego przyzwyczaić. Podobnie było ze wzrokiem, ale musiał przyznać, że nie dokuczało mu tak bardzo. Najbardziej uciążliwą rzeczą były po prostu myśli o wojnie. O tym, co się tam stało, a samo obwinianie się o śmierć znajomych i przyjaciela przesłaniało mu zdrowe i prawidłowe spojrzenie na otoczenie. Przez taki ciągły mętlik i niepokój, potrafił wykazywać cały kalejdoskop humorów, a przecież zwykle bywał stonowany i zrównoważony, co innego było przed wypadkiem. Ponoć ludzie się nie zmieniają, Nikolaj był jednym z przypadków, które bezsprzecznie łamały tę regułę.
Nogi poniosły go na ławkę, na której bez większego zastanowienia usiadł, bo skoro i tak już tutaj dotarł, to nic mu się nie stanie jak chwilę posiedzi i postara się pomyśleć o czymś przyjemniejszym. Rozejrzał się dookoła, choć i tak miał ograniczone widzenie, aż w końcu posępnie wbił wzrok w fontannę i nerwowo wybijał rytm nogą, co było kolejną oznaką, że jeszcze ma jakieś nerwowe nawyki.
_________________


    I'm a soldier, these shoulder's hold up so much,
    they won't budge, i'll never fall or fold up

    Nothing ever comes without a consequence or cost, tell me
    ...................... Will you hold the line?

    [img]tukiedyśbędziecoś[/img]

    If I knew it would be the last time I would have broke my heart in two
    tryin' to save a part of you... I'll never love again [Tate]

    You're standing on the edge, face up ‘cause you’re a natural
    A beating heart of stone. You gotta be so cold... [przyjaciele]

    When we first met I never thought that I would fall
    I never thought that I'd find myself lyin' in your arms [1]

    It ain't money, it ain't fame- is all bullshit in the end
    One in a million, apart from the crowd [podopieczny]

    I was broken from a young age, taking my sulking to the masses
    Writing my poems for the few that looked at me [karta postaci]

    ........................Rather be the hunter than the prey
    ...........................................× × ×

© Tate
 
     
Tate
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lata
Zawód: Pracuje jako wsparcie graficzne w Riot Games UK
Partner: Nikolaj
Właściciel: Diabeł
Podopieczny: Falling Away, Aventador
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 32
Skoki: 21
Ujeżdżenie: 6
Cross: 1
Wyścigi: 3

Wysłany: 2017-01-31, 21:03   

Nudziło jej się strasznie... niezmiernie! Udała się więc na przejażdżkę pozwalając rozpędzić po chodniku prowadzącym od prawej strony na fontannę. Cóż, jej pełna głupich pomysłów głowa skierowała twarz w stronę fontanny aby pozwolić sobie na wspięcie się w powietrze i wylądowanie (teoretycznie) na brzegu fontanny. Wszystko wyglądało inaczej i zamiast gładkiego lądowania wylądowała czterema literami na podłożu. Cóż, śmiechu było od groma a czerwone od niskiej temperatury, śmiechu i niezadowolenia policzki napompowały się jak u chomika kiedy rozglądała się po ludziach a raczej jednej osobie. Mężczyzna siedzący na ławce był jedynym widzem jej upadku więc bez większego stresu wstała otrzepując tyłek i zgarnęła deskorolkę z wody podchodząc pod ławkę i siadając na niej.
Nie miała problemów z poznawaniem nowych ludzi a kiedy musiała, to tym bardziej rzucała się w nurt rozmowy. Tym razem mokra deskorolka była świetnym powodem aby po oparciu ją o ławkę usiąść przy mężczyźnie i spojrzeć na niego z szerokim, zaraźliwym uśmiechem. -Nie pykło mi... szczerze... było okropnie. Nawet Pan nie wie jak mnie kość ogonowa boli!- Wydukała jak zawsze głośno i szybko. Tak... była szczera do bólu i bezwstydna. Czy to wada czy zaleta? Kwestia gustu. Dla niej rozkminy nad tym byłyby za bardzo nudzące dlatego zamiast pozwolić sobie na chwilę spokoju kontynuowała wyciągając rękę do bruneta. -Tate jestem!-O ironio, nawet on mając problemy ze słuchem mógł powiedzieć, że była niemiarowo głośna i piskliwa. :lol2: C
_________________

• • • •

But the lightning in their eyes huddled me into whatever
they needed me to become
» Leon Vardas •Nikolaj Andersen• Nicole Velien «

You were a vision in the morning when the light came through
I know I've only felt religion when I've lied with you

I love you ♥ » Nikolaj «

You're ripped at every edge but you're a masterpiece
[PMS ]1

I guess I just lost my husband........ex.
I don't know where he went.........boyfriend

I'm alright, I'm just fine, and you're a tool
♥ Aventador ♥ Falling Away ♥

 
     
Nikolaj
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Wzrost: 189 cm
Zawód: żołnierz na rencie
Pieniądze: £2490
Wysłany: 2017-01-31, 21:46   

Najpierw usłyszał, że coś nadjeżdża, dopiero jak lekko przeniósł wzrok w prawo, zauważył nadjeżdżająca dziewczynę, która albo faktycznie miała jakieś większe umiejętności, albo była zwyczajnie porywcza. Zmierzała dokładnie na bliskie spotkanie z fontanną, więc uznał, że nie ma wiele oleju w głowie, choć od razu zadał sobie pytanie, czy jeszcze dwa lata temu sam nie robiłby takich głupstw dla zabawy. Zapewne właśnie byłby na jej miejscu, więc postanowił nie oceniać, dopóki nie zobaczy efektów. Jednak jak się spodziewał, ów dziewcze wylądowało na czterech literach i tyle było z jej akrobacji. Jego usta delikatnie rozciągnęły się w uśmiechu na ten widok, w końcu musiał przyznać, że wyglądało to całkiem zabawnie, ale za cholerę nie miał pojęcia co ją do tego skłoniło. Ukryta kamera? Mamy cię? Tak, czy siak, wywołało to jego uśmiech, który lekko mu zrzedł, gdy zauważył, że dziewczyna zmierza w jego stronę.
W tym momencie cieszył się, że usiadł na skrajnie lewej stronie, bo mógł ją w pełni obserwować i nie robił z siebie dziwaka. Wzdrygnął się lekko w reakcji na jej bezpośredniość, jednak spodobało mu się to, że jeszcze tacy ludzie istnieją. Nie zdążył nawet zareagować w żaden sposób na jej wyznanie, w pewnym sensie rozbawiło go ono bardziej od samego tego przedstawienia. Pokręcił głową z niedowierzaniem, któremu na powrót towarzyszył uśmiech.
- Nikolaj. - Uścisnął jej dłoń na przypieczętowanie tej znajomości. - Zwolnij trochę, wyglądasz jak połączenie chomika i rozdymki. - Mrugnął do niej lewym okiem i wciąż zastanawiał się, jakim sposobem ta dziewczyna nic sobie nie połamała. Zasługa dobrych genów, czy może zajadała się danonkami w dzieciństwie? Któż tam ją wie, dziwna istota.
_________________


    I'm a soldier, these shoulder's hold up so much,
    they won't budge, i'll never fall or fold up

    Nothing ever comes without a consequence or cost, tell me
    ...................... Will you hold the line?

    [img]tukiedyśbędziecoś[/img]

    If I knew it would be the last time I would have broke my heart in two
    tryin' to save a part of you... I'll never love again [Tate]

    You're standing on the edge, face up ‘cause you’re a natural
    A beating heart of stone. You gotta be so cold... [przyjaciele]

    When we first met I never thought that I would fall
    I never thought that I'd find myself lyin' in your arms [1]

    It ain't money, it ain't fame- is all bullshit in the end
    One in a million, apart from the crowd [podopieczny]

    I was broken from a young age, taking my sulking to the masses
    Writing my poems for the few that looked at me [karta postaci]

    ........................Rather be the hunter than the prey
    ...........................................× × ×

© Tate
 
     
Tate
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lata
Zawód: Pracuje jako wsparcie graficzne w Riot Games UK
Partner: Nikolaj
Właściciel: Diabeł
Podopieczny: Falling Away, Aventador
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 32
Skoki: 21
Ujeżdżenie: 6
Cross: 1
Wyścigi: 3

Wysłany: 2017-02-01, 18:16   

-O! To super! Chomiki są mega słodkie. Do tego mają niesamowity metabolizm... oh, zjadłabym frytki.- podrapała się po tyle głowy w natłoku myśli i lekko skrzywiła. Otóż ludzie dzielą się na 3 grupy: osoby które pierw mówią, potem myślą, osoby które najpierw myślą, potem mówią i Tate. Ta ostatnia grupa składa się tylko z osobniczki o wyglądzie Aniołka Victoria's Secret który przed chwilą przeżył bliskie spotkanie z ziemią a kilka dni temu został odwiedzony przez policję przez puszczanie na całą dzielnice ,,Sexualna Niebezpieczna'' gdyż jej rybki muszą słyszeć czyjś głos :lol2: . Nie mniej jednak zerknęła osądzającym, kobiecym wzrokiem na faceta i delikatnie się uśmiechnęła. - Ty tu nowy jak ja nie? Znaczy, nie jestem nowa nie... znaczy jestem... chociaż nie... kurde, no, nie kojarzę bym Cię widziała kiedykolwiek.-finalnie wzruszyła ramionami i zaśmiała się krótko. Co racja to racja, dziewczę posiadało świetną pamięć do twarzy i raz zauważona przez nią osoba migiem zostawała zakodowana wraz z miejscem widzenia. Nikolaja nie kojarzyła nawet z miejscem a co dopiero twarzą czy wyjątkowym imieniem. -Ja sie tutaj przeprowadziłam ze stanów.. znaczy jednego stanu. No kumasz, Ameryka i te sprawy- machnęła ręką i uśmiechnęła się zagryzając lekko dolną wargę. -A Ty?-nachyliła się wręcz bardziej w jego stronę aby pokazać swoje jak zawsze nadmierne zainteresowanie, zafascynowanie czy ,,ten tego'' jak ona sama określała.
_________________

• • • •

But the lightning in their eyes huddled me into whatever
they needed me to become
» Leon Vardas •Nikolaj Andersen• Nicole Velien «

You were a vision in the morning when the light came through
I know I've only felt religion when I've lied with you

I love you ♥ » Nikolaj «

You're ripped at every edge but you're a masterpiece
[PMS ]1

I guess I just lost my husband........ex.
I don't know where he went.........boyfriend

I'm alright, I'm just fine, and you're a tool
♥ Aventador ♥ Falling Away ♥

 
     
Nikolaj
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Wzrost: 189 cm
Zawód: żołnierz na rencie
Pieniądze: £2490
Wysłany: 2017-02-03, 00:23   

Przy niej widocznie nie szło się nie uśmiechać, sam był oczarowany jej pozytywną energią, którą widocznie musiała zarażać, skoro udzieliła się również jemu. Różnica polegała na tym, że Nikolaj potrafił to kontrolować i nie wystawiał tego na światło dzienne, jeden ze sposobów chronienia samego siebie przed ludźmi. Skoro jednak dziewczyna na pierwszy rzut oka nie stwarzała wrażenia typowej słodkiej idiotki, postanowił wejść w konwersację, jaka się między nimi pojawiła. Uważał, że raz na jakiś czas rozmowa nie zaszkodzi, może nawet trochę go to odchami? Zawsze warto spróbować.
- Nie... Nie miałaś jak mnie zobaczyć, nie jestem tu za długo. - Kiwnął lekko głową w roztargnieniu, które chwilowo go ogarnęło. Widać, że dziewczyna musi mieć pamięć do twarzy, albo po prostu uważa, że wszystkich kojarzy, a wcale tak nie jest. Dla własnego spokoju postanowił jednak uwierzyć w pierwszą opcję, inaczej mógłby się trochę zawieść na tym pozytywnym chochliku.
- Znikąd... Za to urodziłem się w Danii. - Wzruszył ramionami, bo ciężko byłoby wyjaśnić z którego kraju konkretnie przyjechał. W Dani gościł większość swojego życia, jednak w wojsku wylatywał na misje za granicę, gdzie spędzał najwięcej czasu, a i później odwiedzał wiele różnych krajów, by w końcu osiedlić się w tym jednym. Odpowiedź jakiej udzielił wydawała mu się na ten moment najsensowniejsza. - I... Wiem, gdzie są Stany, wiesz, byłem kiedyś dobry z odczytywania map. - Uśmiechnął się ponownie, jakby na znak, że jego słowa nie są naganą, tylko sprostowaniem. Zresztą Ameryka była takim wielkim plackiem na mapie, że z pewnością by jej nie przegapił. Nie reagował za to na jej nadmierne zainteresowanie, które właśnie wykazywała, jakby musiał odpowiedzieć szybko, bo inaczej dziewczyna byłaby gotowa wskoczyć mu na głowę ze swoim ciekawskim spojrzeniem. Widocznie miała bardzo duży dar przekonywania i naginania innych do swojej woli, skoro ani razu Nikolaj nie pomyślał, by olać jej ciekawość i jej nie odpowiadać. Jednak Tate zawsze mogła to nadrobić, wiele nie trzeba, by wprowadzić mężczyznę w taki dziwny stan.
_________________


    I'm a soldier, these shoulder's hold up so much,
    they won't budge, i'll never fall or fold up

    Nothing ever comes without a consequence or cost, tell me
    ...................... Will you hold the line?

    [img]tukiedyśbędziecoś[/img]

    If I knew it would be the last time I would have broke my heart in two
    tryin' to save a part of you... I'll never love again [Tate]

    You're standing on the edge, face up ‘cause you’re a natural
    A beating heart of stone. You gotta be so cold... [przyjaciele]

    When we first met I never thought that I would fall
    I never thought that I'd find myself lyin' in your arms [1]

    It ain't money, it ain't fame- is all bullshit in the end
    One in a million, apart from the crowd [podopieczny]

    I was broken from a young age, taking my sulking to the masses
    Writing my poems for the few that looked at me [karta postaci]

    ........................Rather be the hunter than the prey
    ...........................................× × ×

© Tate
 
     
Tate
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lata
Zawód: Pracuje jako wsparcie graficzne w Riot Games UK
Partner: Nikolaj
Właściciel: Diabeł
Podopieczny: Falling Away, Aventador
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 32
Skoki: 21
Ujeżdżenie: 6
Cross: 1
Wyścigi: 3

Wysłany: 2017-02-03, 22:00   

-Właściwie to dość logiczne, że wiesz gdzie są-podrapała się po tyle głowy i westchnęła jakby zrozumiawszy idiotyzm swej wypowiedzi. Jego łatwo wprowadzić do ,,tego stanu'' a ona zrobi to jednym kiwnięciem palca. Mało kto jak ona potrafi tak wykwintnie doprowadzić się do stanu kiedy każdy chce ją zabić... dosłownie każdy :lol2: . Po chwili jej zachwyt nowo poznaną osobą miną i kompletnie neutralnie dodała wstając z ławki i ignorując delikatnie padający śnieżek.
-Spróbuję jeszcze raz!-zgarnęła deskorolkę i stanęła na niej jadąc znów w stronę długiego chodnika. Nie było po niej widać ni odrobiny bólu czy strachu. Była jakby wyzbyta tych dwóch emocji. Nawet bliskie spotkanie z ziemną po łapaniu konno pokemonów jakoś zbytnio jej nie przeraziło. Znaczy do czasu bólu kości ogonowej, ale tak to nie było po niej widać ni grama niepozytywnych emocji. Nawet podczas przejazdu na zawodach potrafiła kręcić tyłkiem i śpiewać mając gdzieś ,,powagę'' tej sytuacji.
Wracając jednak do momentu obecnego- ruszyła z rozpędem po lekko ośnieżonym ale posypanym solą chodniku a przed samą fontanną z gracją uniosła przód deskorolki tym samym wznosząc się i CUDEM lądując na brzegu fontanny aby zaraz z mniejszą gracją, ale łabędzia wrócić na stały grunt. Tutaj wydała z siebie głośny pisk zachwytu i ,,syczenie'' podczas figury a'la karate po czym wybuchła głośnym śmiechem i wróciła na ławkę siadając po raz kolejny obok mężczyzny.
-Te, ja to powinnam chyba do ,,Mam talent'' startować.-podrapała się po podbródku i leciutko dźgnęła go łokciem następnie klaszcząc w dłonie i po raz kolejny wybuchając śmiechem.
_________________

• • • •

But the lightning in their eyes huddled me into whatever
they needed me to become
» Leon Vardas •Nikolaj Andersen• Nicole Velien «

You were a vision in the morning when the light came through
I know I've only felt religion when I've lied with you

I love you ♥ » Nikolaj «

You're ripped at every edge but you're a masterpiece
[PMS ]1

I guess I just lost my husband........ex.
I don't know where he went.........boyfriend

I'm alright, I'm just fine, and you're a tool
♥ Aventador ♥ Falling Away ♥

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8