NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Serce parku
Autor Wiadomość
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 18:24   Serce parku

    Miejsce to zwie się Sercem Parku nie tylko z tego powodu, że jest położone prawie w jego centrum, ale też dlatego, że najbardziej żyje - i to nie życiem ludzi je odwiedzających, ale własnym. Zaciszna polanka otacza się niezbyt gęstym laskiem, zamieszkanym przez nieszkodliwe stworzonka takie jak wiewiórki czy drobne ptactwo. Nieopodal znajduje się też jeziorko, które na zimę niemal zawsze zamarza, a w to wszystko wplecione są ścieżki dla spacerowiczów, zarówno stworzone przez projektantów jak i te wydeptane.
    Okolica urokliwa o każdej porze roku, stąd też wiele osób lubi udawać się w to miejsce chociażby po to, by podziwiać jego piękno.



***

Brunet jak zwykle dla zabicia czasu wybrał się na przechadzkę, mimo mrozów i niezbyt przyjaznych ostatnio warunków pogodowych zaryzykował, chociaż tego dnia niebo chyba nie zamierzało płatać mu figli i tak jak rano nie zapowiadało oberwań chmury, ta teraz, popołudniową porą, wręcz pozwalało na cieszenie się widokiem słońca od czasu do czasu. Ze względu na wrażliwość oczu szczególnie przy słonecznej pogodzie wokół śniegu Luke założył na nos okulary przeciwsłoneczne, tym samym niemal całkowicie przesłaniając sobie twarz. Co prawda nie założył czapki (to słońce go zmyliło, wcale nie było ciepło; najwyżej się przeziębi) ale za to prawie połowę facjaty bronił przez zimnem gruby szal, kolorem pasujący do beżowo-granatowej stylizacji, którą prezentował Sugarman. Nie to, że próbował na siłę ubierać się modnie czy cokolwiek w tym stylu, ale chyba po prostu urodził się z jakimś zawyżonym jak na mężczyznę poczuciem estetyki. :lol:
Spojrzeniem dosyć bezwiednie wodząc po otoczeniu nawet nie zorientował się, kiedy jedna ze ścieżek zaprowadziła go w te okolice. Kiedy na moment oprzytomniał, aż przystanął, coby oddać się kontemplacji otoczenia. Powinien był chyba urodzić się w epoce romantyzmu, nosić tajemnicze płaszcze i pisać sonety. :lol2:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-08, 20:19   

Jak w epoce romantyzmu to powinien być jeszcze nieszczęśliwie zakochany i cierpieć z miłości, a to da się zrobić :lol: .
Cóż mogę napisać o Lisce? Swoim zwyczajem znowu zniknęła na jakiś czas, bez pożegnania i nie mówiąc nic nikomu. Po prostu ciężko jej było dłużej mieszkać w jednym miejscu. Ciężko jej było też angażować się w cokolwiek, ale dzięki temu częste zmiany miejsca zamieszkania nie były problemem. Po drodze złamała kilka serc, zawarła kilka przelotnych znajomości - ale to wszystko. A teraz pojawiła się znowu w Orchardzie, trochę klnąc, że nie wybrała jakiegoś cieplejszego miejsca. No jak można przeżyć w takim mrozie!
Opatulona w płaszcz i owinięta wielkim szalem szła przez park. Postanowiła bowiem rozejrzeć się po okolicy, zanim wkroczy do stajni czy do swojego starego domu. Odczuwała niemałą obawę przed spotkaniem ze znajomymi, nie chciała słuchać wyrzutów, że wyjechała bez pożegnania i nie odpowiadała na telefony czy smsy przez kilka miesięcy.
Szczerze mówiąc już zdążyła pożałować, że w ogóle wyszła z domu. Cała się trzęsła, nie mówiąc już o braku czucia w dłoniach.
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 20:41   

Wokół było tak przyjemnie cicho, że brunet wyjątkowo mógł słyszeć swój własny oddech - nie zakłócał mu tego nawet najmniejszy podmuch wiatru, tylko słońce i śnieg, śnieg i słońce, mróz piekący w policzki i jasne niebo. Najpiękniejsze wydanie zimy, do tego biały puch jakby jeszcze nie zdążył zostać naruszony przez niczyje stopy ani dłonie, wszystko wręcz dziewiczo nietknięte. :lol: Nawet nie był pewien, czy idzie po ścieżce, ta bowiem również skryła się pod warstwą śniegu, która zdążyła napadać od poprzedniego dnia. Nic więc dziwnego, że dosyć szybko wyłapał dźwięk niby idealnie wpasowujący się w cały tej piękny krajobraz, ale bez wątpienia wymagający skontrolowania sytuacji. Do uszu Luke'a dotarł bowiem odgłos skrzypiącego pod butami śniegu, a skoro już był w stanie go usłyszeć, to zapewne ktoś się zbliżał, wszak nie posiadał zdolności wyłapywania najcichszych szmerów w promieniu kilometra.
Aż tak długo się zastał? Nawet nie zauważył, kiedy zaczął odczuwać większy chłód z powodu braku poruszania się. Westchnął cicho odrywając się od dziwnych myśli i dosyć odruchowo obejrzał się przez ramię, będąc zwyczajnie ciekaw, kto podzielał jego pomysł na spacer po parku w takie mrozy. Miał zamiar obdarzyć zbliżającą się postać jedynie przelotnym spojrzeniem, to jednakże przerodziło się w dłuższe wejrzenie. Sugarman miał nieodparte wrażenie, że sylwetka jest mu znajoma, że te włosy jakoś kojarzy, że jakby tak... wie, kto to szedł? Oniemiały i osłupiały, stał w milczeniu i napięciu, wzrokiem ciążąc na zbliżającej się dziewczynie.
- Lisa?! - Wypalił tylko, kiedy zaczął nabierać pewności. Ciężko było stwierdzić, czy w jego przejętym głosie więcej było niedowierzania, czy radości, a może i wyrzutu. Uczucia te tak nagle się pojawiły, że Luke nie był w stanie jednoznacznie powiedzieć, co poczuł w tych pierwszych sekundach,
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-08, 20:59   

Nie jestem w stanie pojąć jak ktoś tak ładnie może opisywać zimę. W głowie Liski była jedna wielka nienawiść do takiej pogody. Bardzo szybko przemarzała, nawet 50 warstw nie wystarczyłoby żeby było jej ciepło. Najchętniej zapadłaby w sen zimowy jak tylko temperatura spada poniżej zera. Ewentualnie mogłaby się zakopać pod kołdrą o ile ktoś by ją dożywiał i dostarczał towarzystwa.
Tak więc dziwiąc się sama sobie, że w ogóle postanowiła wyjść na spacer zaczęła marzyć o ciepłym kominku i grzanym winie. Właśnie była na etapie kiedy próbowała sobie przypomnieć czy jakaś butelka z procentami jej się ostała, czy może będzie musiała się pofatygować do sklepu kiedy zauważyła czyjąś sylwetkę, a chwilę potem usłyszała swoje imię.
Była lekko zaskoczona, że tak szybko trafiła na kogoś znajomego. Zatrzymała się przy nim, już po chwili przestępując z nogi na nogę żeby nie zamarznąć.
-Tak, to ja. Nie zachowuj się jakbyś zobaczył ducha. - uśmiechnęła się do niego delikatnie. Po prawdzie to rzeczywiście mógł mieć ją za martwą :lol: .
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 21:17   

Dosyć szybkim ruchem opuścił niżej szal zakrywający dotychczas dół jego twarzy i zdjął okulary przeciwsłoneczne, chcąc nie tylko mieć pewność, ale też dać jej szansę zobaczyć swoją japę. Aż musiał zmrużyć momentalnie oczy, gdy całe to światło dotarło do jego wrażliwych źrenic.
- Chyba anioła! - Zażartował, szczerząc się przy tym charakterystycznie i osłaniając oczy przed słońcem, niby nie takim mocnym bo przecież zimowym, ale jak dla niego wystarczająco oślepiającym. Nie czekając na specjalne zaproszenie objął ją po przyjacielsku, ostatecznie decydując, że cieszy się na jej widok bardziej, niż jest paraliżowany jej urodą blaskiem i takie tam. :lol2:
- Skąd Ty tu? Znowu? Znaczy, nie żebym coś nie.. - Stojąc już naprzeciwko niej jakoś nagle pomieszał wszystko, co z taką szybkością przyszło mu do głowy. Potrząsnął energicznie łbem, tym samym trochę psując sobie fryzurę al'la artystyczny nieład, a zatem efekt końcowy raczej ciężki do odróżnienia od początkowego. - Wow, fajnie Cię widzieć. - Powiedział już wyraźnie przytomniej w tym samym momencie okulary przeciwsłoneczne osadzając na głowie gdzieś w tej swojej czuprynie. Oczka mu się zaiskrzyły, rzeczywiście cieszył się z tego spotkania. Lisa kojarzyła mu się z samymi fajnymi chwilami, toteż nic dziwnego, że darzył ją sympatią. Co prawda dawno się nie spotkali, a Luke ciapa nawet chyba nie miał do niej numeru telefonu... - Pogrzało Cię, żeby na takie mrozy chodzić bez czapki?! - Spróbował warknąć w jej stronę ostrym tonem, ale nie dało się ukryć, że sobie śmieszkuje, jak zawsze w lekko żałosny i naiwny sposób. Sam z resztą nie był lepszy, uszy to miał już pewnie czerwone. :lol:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-08, 21:34   

Cóż, trzeba przyznać, że teraz wyglądała nadspodziewanie dobrze. Chwilowo nie borykała się z zaburzeniami odżywiania, nie była więc wychudzona jak szkapa a jedynie zdrowo szczupła. Miało go więc co oślepiać i paraliżować :lol: .
Jego uśmiech był tak szczery i uroczy, że ona automatycznie go odwzajemniła, ukazując troszkę białych ząbków. Akurat Luke był tą osobą, której się nie obawiała spotkać. Wiedziała, że jest zbyt miły, żeby zrobić jej jakąkolwiek awanturę czy się obrażać za niedawanie znaku życia.
- Jak widzisz: ja, tutaj we własnej osobie. - zaśmiała się melodyjnie, chłopak był takim typem osoby, która wywoływała w człowieku same pozytywne emocje <3.
- Ciebie również miło widzieć. Co słychać w Twoim życiu?
Teraz przyjrzała się mu dokładniej, przecież na pewno musiał się chociaż trochę zmienić od ich ostatniego spotkania. Przyznała zaraz sama przed sobą, że całkiem przystojny z niego mężczyzna się zrobił :lol: .
Na uwagę o czapce zmarszczyła lekko nosek i spojrzała wymownie na jego głowę.
- I kto to mówi? Ale muszę przyznać, że pogoda jest wyjątkowo paskudna. - to mówiąc potarła dłońmi o siebie. Jeszcze chwilę tak postoją a zamieni się w sopel lodu albo zimowego bałwanka.
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 21:59   

Podrapał się nieporadnie po karku, nie bardzo wiedzieć, jak odbić piłeczkę. Co u niego? Jak zwykle: nic szczególnego. Dla bruneta mogło dziać się wiele, ale jakoś nie potrafił się zbyt mocno przejmować czymkolwiek, czy to w pozytywnym, czy negatywnym sensie. Oczywiście nie popadł w żadną apatię, nic z tych rzeczy, jednak wyraźnie odczuwał brak czegoś szczególnego, jakby... wyższego celu? Niemniej jednak nie narzekał ani nie użalał się nad sobą, dzielnie żyjąc swoim życiem a nawet odnajdując radość w prostym, codziennym życiu, w dosyć przyjemnej pracy zarobkowej i tej przyjemniejszej, z końmi. Można było powiedzieć, że był po prostu monotonnie zadowolony, co jeszcze nie zaczynało go nudzić, ale przecież ile można tak trwać? Na szczęście jakoś dawał sobie z tym radę. :lol2:
- Jakoś tak wyszło, że powiększyła mi się ostatnio rodzina. - Na moment, w którym wypowiadał te słowa, przybrał śmiertelnie poważną minę, by następnie milczeć przez kilka sekund i obserwować zmiany na twarzy dziewczyny. Naprawdę miło było na nią patrzeć, tyle tylko, że nie był pewien, czy pamiętał ją aż tak ładną.. - To znaczy, kupiłem nowe konie. - Nie mógł długo udawać i już po chwili znów się szczerzył, a najlepsze było to, że wcale nie musiał wymuszać tego uśmiechu. Bardzo lubił te sytuacje, kiedy gęba sama mu się wykrzywiała w radosnego banana, dlatego nagle mocno zapragnął wpleść Lisę w dalszy plan dnia, mając przy tym nadzieję, że sama dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko.
- Nie ma co przejmować się głupotami, skoro już tak bardzo ryzykujemy - (tak, kolejny żałosny śmieszek :lol2: ) - to chodź. - Złapał ją za rękę i nie pytając o pozwolenie pociągnął w znanym sobie kierunku, a konkretnie zamarzniętego jeziorka! Musiało być zamarznięte, zawsze było o tej porze roku, pewnie dlatego, że nie było zbyt wielkie ani też głębokie, a że ostatnio takie mrozy.. Doszli dosyć szybko, bo brunet narzucił całkiem energiczne tempo, a poza tym wspomniane miejsce nie było zbyt daleko. - Gdzie byłaś, jak Cię nie było? Chyba nie urosłaś. Wiesz co, nawet tęskniłem. Zapraszam Cię potem na kawę. Dalej jeździsz? Jaaa, ale ekstra Cię znów widzieć. - Trochę zaczął gadać jak najęty, zerkając to na nią, to na drogę aż w końcu znaleźli się przy zamarzniętej tafli. - Na pewno jak byłaś mała to ćwiczyłaś jazdę figurową na lodzie, całą lodówkę bym za to oddał! - Gdy w końcu przestał mówić głupoty, roześmiał się głupio, mając cichą nadzieję, że nie uzna, że zwariował z tęsknoty za nią. <3 :lol2:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-08, 22:16   

Po jego pierwszym zdaniu zamarła na chwilkę. Już w głowie miała czerwone, błyskające lampki i wielki żółty napis "run forest, run!" :lol: . Niestety dzieci to nie była w ogóle jej broszka, z jednej strony ja nudziły, z drugiej irytowały. Nienawidziła znajomych, którzy całymi godzinami opowiadali o pieluchach, mleku i kupkach. Co prawda, gdyby się dłużej zastanowiła to może wpadłaby na to, ze do Luka zupełnie nie pasuje wizerunek ojca. Chłopak jednak szybko sprostował o co tak naprawdę mu chodziło. Ale te kilka sekund musiały być dla niego niezwykle zabawne, a mina blondynki bezcenna.
Przez chwilę miała ochotę go pacnąć w łeb za takie żarciki, ale jego uśmiech znowu sprawił, że się zaśmiała. Została pociągnięta za rękę, więc ruszyła za nim.
- Ale co, gdzie idziemy? Jest taaak baaaaardzo zimooooo. - stawiała delikatny opór ale nie na tyle by skłonić go żeby się zatrzymał.
Pokręciła głową, kiedy zasypał ja gradem pytań. No przysięgłaby w tym momencie, że bardzo, bardzo musiał tęsknić <3 :lol: .
- Poczekaj, powoli. Za dużo pytań na raz :lol: . - wdech, wydech. Zaczęła odpowiadać.
- Lepiej zapytaj gdzie mnie nie było, bo zwiedziłam kawałek świata. Tak, jeżdżę dalej. Nie, nie urosłam. Czy to wszystko? :lol:
Stanęła na skraju jeziorka, ani myśląc wejść na lód.
- Dalej nie pójdę, nie ma mowy! - sporty zimowe kojarzyły jej sie jedynie z bólem, cierpieniem i zimnem. NO THANK YOU :lol2:
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 23:29   

- Jeszcze kawa. - Uzupełnił szybko a jego spojrzenie nie pozwalało jej na odpowiedź inną niż twierdząca. Tak je wytrenował! - To mówisz, że podróżowałaś? Gdzie Ci się najbardziej podobało? - Niewinnie zajął ją pytaniem, podczas gdy jego ręka niby nigdy nic a jednak puściła jej rękę i subtelnie złapała koniec szalu, którym to opatulona była Liska. Mając w garści to, co chciał, sprawnie wlazł na taflę lodu, czekając przez moment w napięciu, czy nie zacznie niebezpiecznie skrzypieć. Nic się nie wydarzyło a więc z czystym sumieniem zaczął się powoli cofać, jednocześnie cały czas patrzył na dziewczynę i delikatnie ciągnął ją za koniec materiału ciepłego okrycia szyjnego. Jeśli lód miałby pęknąć, to zapewne wpadłby na głębokość do połowy uda i to w najgłębszym miejscu, z tą wiedzą nie czuł się ani trochę zagrożony, bo przecież sam upadek mu nie straszny.
- Może odwiedziłaś jakąś Grenlandię i bawiłaś się z pingwinami? Ja też jestem w to dobry. W pingwinowanie. 8-) - Puścił jej oko, starając się pocignąć trochę wyraźniej. Kilka minut temu tak mu się poprawił humor, że zaczął się zachowywać wręcz jak duże dziecko. Może właśnie nim był? Dobrze, lepiej być niż mieć. :lol2:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-08, 23:45   

Przewróciła teatralnie oczami, zaraz jednak skinęła głową.
- Dobrze, niech Ci będzie, że jeszcze ta kawa.
No był niemożliwy! :lol: Ewidentnie to jest zamach na jej biedne życie - albo zamarznie na tafli lodu albo wpadnie pod spód i już nigdy nie wyjdzie. Zatrzymała się na skraju, wychylają tylko lekko szyję do przodu kiedy ciągnął ją za szalik.
- To może ja tutaj postoję i popatrzę?
Z lękiem patrzyła na swój szalik, rozważając czy lepiej go stracić i marznąć bez niego czy jednak wejść na ten przeklęty lód.
- Żadna Grenlandia! Nawet nie zamierzam tam jechać! Podobało mi się tylko tam, gdzie temperatura sprzyja życiu :lol: .
Przełknęła głośno ślinę i w końcu postawiła niepewny krok na tafli jeziora, po chwili dołączyła też drugą nogę.
- Zadowolony? Możemy już zejść? - posłała mu błagalne spojrzenie, licząc, że okaże się miłosierny. Przez jej głowę przemknęły wizje pękającego lodu i jej samej umierającej z wychłodzenia.
- Proooszę - dodała cichutko. A on chyba się świetnie bawił, tak ją torturując. ładne mi odnowienie znajomości! :lol:
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-08, 23:56   

Korzystając z okazji złapał ją w pasie i spróbował ich odepchnąć w stronę centrum jeziorka, co na powierzchni lodu zaliczało się do dosyć trudnych zadań. Na szczęście główka pracuje i brunet wykorzystał do tego brzeg, który przecież nie był aż tak zły. Finalny efekt był taki, że odjechali może na metr czy półtorej, a wykręcili przy tym prawie pół obrotu!
- Wprawiona tancerka na lodzie, taką Cię zapamiętałem. - Parsknął głupawo by następnie odkleić ręce od okolic jej talii. Miała na sobie zapewne z milion warstw, ale każdy rasowy mężczyzna wyczuje to cudowne zwężenie w kobiecej sylwetce. Nie chciał jej w żadnym razie męczyć, dlatego już teraz ustąpił, opuszczając niby bezradnie ręce i wzdychając ciężko. - Dobrze, dobrze, lepiej już schodź bo zaraz lód zacznie pękać. - Sam brunet postąpił chwiejny krok w stronę białego lądu i zakończył go niebezpiecznie wyglądającym zamachnięciem, które miało uratować jego równowagę. Całe szczęście nie glebnął się, bo może rzeczywiście stanowiłoby to zagrożenie dla ciągłości tafli lodu.. :lol:
- Pozwolę sobie zgadnąć, że na dalszy spacer w zimowym krajobrazie nie masz ochoty? - Usłużnie wyciągnął do niej rękę by ewentualnie pomóc jej w przemieszczaniu się, chociaż po tym, co miało miejsce kilka sekund temu, mogła mu śmiało nie ufać.. :roll:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-09, 00:06   

Pisnęła cicho kiedy odjechali dalej od brzegu, starając się nie stracić równowagi i nie wywrócić na twarz. Jedną dłonią złapała go za ramię i zamknęła oczy a otworzyła je dopiero kiedy się zatrzymali.
- Przyznaj się, chciałeś mnie zabić. Albo złamać mi nogę i potem uprowadzić :lol: . - poluźniła uścisk, po chwili puściła go całkiem by stanąć niepewnie na dygoczących nogach.
Parsknęła głośnym śmiechem, kiedy wykonał swój popisowy numer i prawie się wywalił. Wyglądało to dość komicznie, nie życzyła mu jednak bliższego spotkania z lodem. Pomimo tego zdarzenia podała mu ostrożnie dłoń i stawiając małe kroczki zaczęła posuwać się w kierunku brzegu.
- Hym, jeżeli nalegasz to możemy kontynuować spacer. - ciężko jej było sobie odmówić tak miłego i pozytywnego towarzystwa.
- Byłabym jednak wdzięczna, gdybyśmy teraz przeszli do punktu drugiego czyli kawy :lol: .
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-09, 00:15   

Pomalutku i kroczek po kroczku udało im się wdrapać z powrotem na suchy ląd, chociaż na dobrą sprawę nie byli bardzo od niego oddaleni, tylko ostrożni. Przecież Luczuś nie chciałby najmniejszej krzywdy Lisce wyrządzić! Wobec tego, gdy tylko podała mu rękę, na ten czas odzyskał powagę i rzeczywiście przyłożył się to tego, żeby samemu zachować równowagę, tak by móc służyć jej oparciem. Lubił w niej to, że była tak nieskrępowanie kobieca i jednocześnie uroczo delikatna, zupełnie jak młodsza siostra, którą na szczęście nie była.
- Chciałem usłyszeć Twój pisk, bo na mój widok okazałaś zbyt mały entuzjazm. - Uraczył ją lekkim kuksańcem w bok i ponownie szerokim uśmiechem. Zaraz też rozejrzał się dookoła by ustalić, w którą stronę powinni byli zmierzać, jeśli chcieli dotrzeć do centrum miasta.
- Hej, a może mam pomysł. Co powiesz na lodowisko? Jest tam mniej zimno niż tutaj. I podobno można też kupić kawę w kawiarence obok. - Przekręcił głowę w bok i zmrużył oczka, znów musiał mierzyć się z widokiem tej oślepiająco ładnej buzi. Czekał na decyzję i rozporządzenia, właściwie to aż tak mu też nie zależało na niczym konkretnym i zgodziłby się na każdą propozycję, mógłby nawet nosić jej zakupy gdyby nagle przywidziało jej się udać do galerii. :lol:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Lisa
Jeździec zaawansowany
Don't worry, I can be bitch enough for both of us


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Rasa: ufo
Podopieczny: Devocatis, Petit Felicite
Pieniądze: £1390

Punkty doświadczenia: 130

Wysłany: 2017-01-10, 21:33   

Odetchnęła z ulgą, no bo przecież mogła zginąć wpadając do tej lodowatej wody :lol: . Teraz po prawdzie były jej coraz zimniej, zaczęła więc lekko dygotać. Pomimo ubranych kilku warstw zdążyła przemarznąć do szpiku kości.
- Jeżeli oczekiwałeś bardziej wylewnego powitania wystarczyła tylko poprosić! - pokazała mu język, wsadzając łapki do kieszeni.
-Lodowisko? No dobra, ale jak będę umierać z zimna to będziesz mnie ratował? - trochę nie potrafiła zrozumieć jak może nie chcieć wracać do ciepłego miejsca. A mówiąc ciepłego mam na myśli takie, w którym panuje temperatura powyżej 20 stopni. Była jednak gotowa się trochę poświęcić żeby spędzić w jego towarzystwie jeszcze chwilę. Wywoływał u niej uśmiech i był tak pozytywny, a to trochę pomagało na jej rozszarpane nerwy.
_________________
I'm never gonna let you close to me, even though you
mean the most to me. 'Cause every time I open up,
it hurts so I'm never gonna get too close to you.


Lisa Austen
Nobody can be perfect, except me.




 >> friends; <<
my best friend is the one who brings out
the best in me. { Luke, jest jeszcze miejsce dla Ciebie }


 >> my horses; <<
I call horses 'divine mirrors' - they reflect
back the emotions you put in. { Devocatis <3, Petit Felicite <3}


Even when I mean the most to you in case you go and
leave me in the dirt. I'm way too good at goodbyes.

* * *


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-10, 23:25   

Już chciał wyruszać gdy z jej ust padło pytanie. Wówczas złapał ją lekko ale pewnie za ramiona i wejrzał głęboko w oczy.
- Uratuję Cię z każdej opresji, madame. Ale chyba nie będę Cię na żadną narażał. - Ścisnął ją delikatnie tam, gdzie trzymał dłonie, by następnie uśmiechnąć się szeroko i zabrać łapki gdzie ich miejsce, czyli do siebie. - Dlatego proponuję najpierw kawę, a później, o ile tylko będziesz miała chęć, te łyżwy albo cokolwiek innego. - Mówiąc to schował lewą rękę do kieszeni aby prawą w dosyć nieśmiałym geście zasugerować Lisie, że może go złapać pod rękę jeśli taki jest jej kaprys, jednocześnie nie zrobił tego na tyle wyraźnie, aby jakoś się narzucać i wprawiać ją w zakłopotanie. Następnie ruszył z nią w znanym sobie kierunku, starając się przy tym zachować w miarę żywe tempo coby nie marzli ale też aby zbyt szybkim marszem się nie umęczyć.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7