NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro Bewl Water
Autor Wiadomość
Windsor
Emeryt


Płeć: wałach
Wiek: 20 lat [01.06.2000]
Rasa: belgijski koń gorącokrwisty
Wzrost: 167 cm
Właściciel: Lorien
Cena: £2650

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 145
Doświadczenie z lonżowania: 71
Kondycja: 68
Szybkość: 66
Klasa startów: Niestartujący

Wysłany: 2016-05-09, 13:56   

Mistrz Gry napisał/a:
Droga nad jezioro była pełna przygód. Pomimo paru godzinnej przerwy w połowie trasy, gdzie konie mogły odpocząć od ciężaru swoich jeźdźców oraz siodeł, po dotarciu na miejsce z pewnością były zmęczone niemniej niż ich jeźdźcy.
Na miejscu czekały na wszystkich dwa miejsca na ognisko oraz drewno na opał oraz miejsca pod namioty. Organizator rajdu zapewnił też uczestnikom dostęp do kiełbasek oraz alkoholu. Dla koni zostały natomiast przygotowane ogrodzone, trawiaste padoki, umożliwiające podzielenie zwierząt na mniejsze grupy. Na każdym z nich stał też zbiornik z wodą.
Całe obozowisko znajduje się nad jeziorem, w którym bez obaw można popływać lub pławić konie.

Każdy jeździec, który napisał minimum 4 posty, oraz każdy koń spełniający ten sam warunek, otrzymują odpowiednio 4 punkty doświadczenia (jeźdźcy) i 5 punktów kondycji (konie).


Oczywiście Ci, którzy jeszcze chcą dopisać wymagane posty, mają do tego prawo - reszta może już zacząć pisać nad jeziorem.


Hayley napisał/a:
...


Pociągnięty za pysk w pierwszej chwili postawił lekki opór, rozdziawiając mordę i ciągnąc łeb do piersi. Szybko jednak przeszedł do kłusa, początkowo bardzo mocno wybijając w nim i zapewne nie ułatwiając Hayley utrzymania wygodnej pozycji w siodle. Kolejno podążył w ślad za innymi końmi i przeszedł do stępa, w którym wszystko wróciło już do normy. W dalszym ciągu szedł za Capri, leniwie strzygąc uszami i z niewielkim zainteresowaniem rozglądając się na boki, zupełnie tak, jakby wcale nie wiózł na swoim grzbiecie kłębka nerwów.
_________________

imię: prawdziwie królewskie - Windsor
płeć: nie potrzebuję nabiału żeby być męskim ~ wałach
właściciel: rozumiemy się bez słów ~ Lorien
moje: paszport, sprzęt skokowy, ujeżdżeniowy, stajenny, galeria
uwagi: zaleca się dużo stępa na długiej wodzy
zarówno na początku jak i na końcu pracy
osiągnięcia: kręta droga prowadzi do zwycięstwa ~ kliknij

klacz: moje oczko w głowie <3
lubię: poważni będziemy po śmierci ~ Mia, Lorka
nie lubię: wierz mi, że nie chcesz mi zajść za skórę
źrebaki: niestety... jestem jedyny w swoim rodzaju x3

…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Diego Montana
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 Lat
Wzrost: 185 cm
Podopieczny: G-Dragon ll Little Parrish ll Machiavellian Z ll Take It Now
Pieniądze: £1905

Punkty doświadczenia: 155
Skoki: 79
Ujeżdżenie: 31
Cross: 23
Wyścigi: 3
Obycie z koniem: 18


Wysłany: 2016-05-09, 13:57   
   Tytuł: Hodowca


7


Wolta nie miała, być prawidłowo wyjechana, tylko miała go zwolnić, do kłusa. Sam na własne życzenie, był zmuszony się kręcić w kółko, mógł nie kombinować. Miał zamiar, go rozgalopować, ale podobnie jak wszyscy inny, pod kontrolą bez dwóch zdań, a nie na oślep. I prawidłowo ! Czas było się, w końcu ogarnąć, a ne szaleć.

~~

Podobnie jak większość ludzi i koni, po kilku godzinach dotarł, do miejsca ostatecznego. Mieli po drodze jeszcze postój, dając ludziom czas na ogarnięcie grup, napojenie koni oraz odpoczynek, po prostu. Postawił gniadosza, gdzieś z boku, przywiązał go, za pewne do drzewa. Rozebrał ze zbędnego balastu, a ogłowię zamienił na kantar. Z podczepionym uwiązem, skierował ogiera na ogrodzony teren.
-Dobrze się spisałeś. - odparł do konia, chwaląc go i dziękując, za rajd. Potem po prostu wpuścił go, na pastwisko.
_________________
Debo confesar que
Solo pienso en ti.

personalia: Tu mirar tu caminar » Diego Montana
wiek: Eres muy timida lo se » 33 lata.

partnerka: Dime lo que so » xxx.
pms: Ver tu voz de terciopelo » 0.
ex: Cuando me hablas ya yo toco el cielo » Lara.

przyjaciele: Pienso en ti por darte un beso » Brian.
wrogowie: Dime si tu te sientes asi » brak.

moje: Renault Koleos, fone, house, gallery
osiągnięcia: Dime que al verme tu tambien tiemblas » link
 
     
Scho Can Do
World's Champion
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 4 lata
Rasa: Pełna Krew Angielska
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Delphine
Cena: £4050

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 132
Szybkość: 175
Klasa startów: dead last

Wysłany: 2016-05-09, 14:02   

Grupa 4


Haha, no widzisz, na coś się jednak gniadosz przydał :lol2: Mięśnie i kondycję, sobie przynajmniej wyrobisz ! Nie dobrze, że odpuściła, bo weźmie to za przyzwolenie, do dalszego kombinowania. Ogierowi również, by się przydał dobry masażysta 8-) O nie, nie, nie poznała nawet grama jego charakteru, prócz tego, że był bardzo uparty, niczym osioł. W ogóle, do niego nie podobny ! :lol2: Chodzenie na kolanach? Brzmi ciekawie 8-) Nieco się poddał, ale nie pozwalał nadal, na przesadnie mocne skrócenie wodzy. Słysząc jej słowa parsknął tylko, czyżby wątpiła?
_________________
[img]xxx[/img]
It's a new day, in a new land.............
.............And it's waiting for me

S C H O × C A N × D O
Secret'N Classy x Dakota Dreamer
•••••••••••

Here I am - it's just me and you
Today we make our dreams come true
D E L P H I N E

Ya here we are - still goin' strong
Right here in the place where we belong
B E S T F R I E N D S

Here I am - where I'm gonna stay
Now there's nothin standin' in our way
R E S U L T S P A S S P O R T
G A L L E R Y

Dear Daughter, I was just like you
And just like me you're gonna make it through,
B I T E T H E D U S T


@edit by Delfin
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2016-05-09, 14:15   

- Jasne, że sobie poradzi! - Zapewnił Anais, spoglądając za galopującym koniem Hayley, który zgodnie z przypuszczeniami chłopaka, zatrzymał się przy większym lub mniejszym udziale blondynki. Następnie spojrzał w stronę biegającego luzem ogiera, czym jednak nie przejął się szczególnie, chociaż zaczęło go zastanawiać, gdzie ten zgubił jeźdźca.

* * *

Kolejne godziny spędził odpoczywając na postoju, a następnie pokonując kolejne kilometry w siodle aż do celu. Tam zeskoczył z grzbietu kuca, którego poczochrał po grzywie, nie skrywając swojego entuzjazmu.
- Fajny z ciebie koń, Loxley - przyznał, zajmując się rozsiodływaniem islanda, którego następnie wpuścił do innych koni na pastwisko - celując w grupę spokojniejszych koni, żeby nie zrobiły krzywdy swojemu najmniejszemu kompanowi.
Zostawiwszy kucyka samego sobie, obejrzał się na resztę swojej paczki, powoli zaczynając się ogarniać; pierw napił się wody, po czym zebrał swoje rzeczy w jedno miejsce. Z rozstawianiem namiotu czekał na decyzję dziewczyn, jako że mieli spać w jednym miejscu i w dodatku podzielić się namiotami.
 
     
Out of my mind
Westernowiec


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: AQH
Właściciel: Aaron Carpenter
Cena: £2100

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13
Doświadczenie z lonżowania: 25
Kondycja: 30
Szybkość: 62
Wysłany: 2016-05-09, 14:15   

    [size=9]Grupa siódma

Aaron napisał/a:
...


Postawiła uszy, przyglądając się przewyższającym ją towarzyszom podróży. Towarzystwo innych koni nie przeszkadzało jej jakoś szczególnie... Skupiła się na jeźdźcu, wiedziała bowiem, że niedługo dane jej będzie pobyć z innymi kopytnymi, najpewniej odjadą gdzieś na stronę stada, by pilnować go od boku. Żądna przygody i zniecierpliwiona kręciła się jeszcze z Aaronem na grzbiecie, możliwe, że zaraz dogrzebałaby się kopytami na drugą stronę globu, bo w przerwach od wiercenia się nieustannie grzebała nimi w bruku. Zarżała w odpowiedzi na pierwsze pomoce, chwilę później także na jego słowa. Odwróciła jedno ucho w stronę jeźdźca. Jej wewnętrzna ekscytacja przestała być aż tak widoczna na zewnątrz, gdy tylko ruszyli. Korzystając z typowej dla westernowego stylu luźnej wodzy, wyciągnęła łeb do przodu, z zadowoleniem mieliła wędzidło. Jej naturalny stęp był stosunkowo obszerny i swobodny - wyraźnie uwypukliła grzbiet, zaangażowała zad, krocząc pewnie naprzód. Jej kremowy łeb kołysał się lekko na boki.
Była zadowolona, że dane było jej pracować akurat z tak młodą osobą - z doświadczenia wiedziała, że tacy jeźdźcy są bardziej zabawowi, mniej restrykcyjni i trochę odważniejsi. Będzie miała z kimś się zabawić! Gdy tylko poczuła większy luz na wodzy i przeniesienie się ciężaru jeźdźca trochę naprzód, przeszła w kłus, trochę szybszy i bardziej męczący niż jog. Nie chciała jednak skrócić wykroku i zwolnić, bo zostali by w tyle - i tak trochę nadganiała za wyższymi wierzchowcami z grupy. Strumień nie był dla niej żadnym wyzwaniem - sporo pracowała w terenie, więc umiała już ocenić czy wodna przeszkoda faktycznie jest niebezpieczna. Energicznie przekroczyła potok, chłodząc sobie pęciny i odwracając łeb, by spojrzeć czy ktoś wymiękł. Zachowanie tutejszych wierzchowców trochę ją zadziwiało - jak można bać się wody?
_________________
 
     
Delfinek
Masztalerz
Metr pięćdziesiąt w kapeluszu


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 154 cm
Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie
Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing.
Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse
Pieniądze: £330

Punkty doświadczenia: 96
Skoki: 13
Ujeżdżenie: 7
Cross: 1
Wyścigi: 56
Obycie z koniem: 19


Wysłany: 2016-05-09, 14:21   
   Tytuł: Hodowca


Grupa 4

Poprowadziła go dalej, właściwie bez większego ingerowania w to co dotychczas robili. Droga dłużyła się niemiłosiernie, mimo że, zleciała im szybko iii ciekawie. Czy wspominałam, że Laluś ma motorek w zadku i więcej koni mechanicznych niż niejedno zajefajne auto? To teraz mówię.
Kiedy byli już blisko miejsca zatrzymana pozwoliła mu na szybszy krok, lecz ciągle pilnując go by nie narobił bałaganu (jeszcze mnie na sprzątaczkę nie stać :'( ).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy dotarli szczęśliwie na miejsce migiem zeskoczyła z jego grzbietu i zbierając całe swoje menażki rozsiodłała ogiera, zmieniając ogłowie na znacznie lżejszy ubiór- kantar (specjalnie wzięła różowo-niebieski w barwach ich czapraka<3) i zaprowadziła w przeznaczone dla koni miejsce. Ohh, jak ją te ręce bolały, to jakiś kosmos. Ostatnim wymuszonym ruchem było danie mu małego kawałka ciastka (o ile stał grzecznie). Puszczając ogiera do innych koni zrobiła kilka wymachów rękoma i ruszyła po swoje rzeczy, wcześniej upewniając się, że Scho nie zrobi nic złego.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress
[Delphine Loevitone • Frenchwoman]

    We are heavy metal lions. They will never understand.
    The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
    .........[Drew Jasper Eviline]

    You can be the boss, daddy, you can be the boss
    Taste like a keg party, back on the sauce.
    .........[I'll never love again]

Light wanders through endless shadows
AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW
[graduated from veterinary and computer science studies]

    Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
    Won't you tell me if you found that deeper meaning
    So go ahead and break my heart again. [1]

    If there’s blood on my hands, you should let me know
    If you’re done with the dance, you should let me go
    .........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]

    ♣ ♣ ♣

 
 
     
Lord of Loxley
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-09, 14:22   

1

Postój dobrze mu zrobił, zregenerował swoje siły i przemaszerował resztę trasy rajdu, aż do celu. Był zmęczony jak mało kiedy, ech zachciało mu się dzikich galopów. Kiedy z jego grzbietu zniknęło ciężkie siodło, aż się otrzepał i przeciągnął. Trącił rękę chłopaka, pewnie, że fajny.
Wycieczka mu się podobała, teraz czas trochę odsapnąć. Ziewnął przeciągle i wypuszczony na pastwisko pomaszerował do grupy innych koni, trzymając się z dala od tych mniej przyjaznych. Położył się nawet w trawie i przeturlał kilka razy w jedną i drugą stronę. Mógłby tak poleżeć, ale pewnie ktoś by go zdeptał, więc wstał i zaczął skubać trawę.
 
     
G-Dragon
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Diego Montana
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 132
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73
Doświadczenie z lonżowania: 20
Kondycja: 70
Szybkość: 66
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2016-05-09, 14:28   

7

Ostatecznie udało im się dotrzeć na miejsce bez żadnych wypadków. Ogier stępując zbliżył się do jakiegoś drzewa stojącego z boku, gdzie jego właściciel z niego zeskoczył i rozebrał ze zbędnego balastu. Kiedy z jego pyska zniknęło wędzidło przemielił kilka razy jęzorem i parsknął głośno. Był tak zmęczony, że nic mu się nie chciało. Zerknął w stronę pastwiska, a gdy Diego go wypuścił skierował się tam gdzie było najmniej koni. Nawet się wytarzał bo pot doprowadzał go do szaleństwa. Przystanął sobie w cieniu, ogonem odganiając muchy które upierdliwie przy nim latały.
_________________
We are one of a kind irreplaceable
How did I get so blind and so cynical
If there's love in this life we're unstoppable
No we can't be defeated.


Trening|| Stajnia i padok||Paszport

Rezerwuję wizerunek konia Antello Z + Galeria
 
 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-09, 14:44   

- Mhm? Nie zwróciłem uwagi - odparł, oglądając się do tyłu, jakby starał się wypatrzeć pośród ludzi swojego ojca oraz jego rzekomą towarzyszkę. Nikogo jednak nie zauważył, toteż wzruszył ramionami. - Może się z kimś zaprzyjaźnił - dodał, nie przywiązując do tego większej wagi.
Na kolejne pytanie odpowiedział jedynie tajemniczym półuśmiechem, po którym kontynuował jazdę. Gdy towarzystwo z przodu oddaliło się, zdecydował się ponownie ruszyć kłusem, uprzednio informując o tym swoją grupę. Jego osobiście nie porywał sposób, w jaki poruszała się klacz - nigdy nie zwracał na to uwagi, w wymarzonym koniu poszukując zupełnie innych cech. Nawet nie potrafiłby wykorzystać potencjału takiego konia jak Bad, co było doskonale widoczne choćby teraz - oczekiwania Tonego ograniczały się do tego, aby szła do przodu, niczego poza tym.

Po paru godzinach, w skład w których wchodził odpoczynek, dotarli na miejsce. Tony zatrzymał klacz na uboczu, gdzie rozsiodłał karą i zgromadził wszystkie swoje rzeczy. Wpuścił Bad na padok, w podzięce za dobrą robotę klepiąc po szyi, po czym poczekał aż Aaren upora się ze swoim koniem. Wówczas zabrali swoje rzeczy i wspólnie wybrali miejsce, w którym brunet zaczął rozbijać dwuosobowy namiot, który mieli dzielić we dwoje.
- Przyniosłabyś zimne piwo dla swojego ciężko pracującego mężczyzny :lol2: - odezwał się do niej żartobliwym tonem, mając nadzieję, że ten, kto zafundował im % i jedzenie, pomyślał o tym aby trzymać alkohol w chłodnym miejscu. Na przykład na brzegu jeziora, w krystalicznej, chłodnej wodzie. Na nic innego nie miał teraz większej ochoty, a co lepsze, mógł sobie na to pozwolić z czystym sumieniem.
 
     
Hayley
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent
Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent
Pieniądze: £985

Punkty doświadczenia: 26
Skoki: 10
Ujeżdżenie: 6
Cross: 5
Obycie z koniem: 5


Wysłany: 2016-05-09, 14:59   

Podczas postoju zaczęła zastanawiać się czy w ogóle powinna schodzić z grzbietu Windsora, w obawie że już nie wsiądzie, ale dochodząc do wniosku, że ktoś najwyżej ją wrzuci zczłapała się z siodła, dopiero uzmysławiając sobie ja bardzo całe nogi jej się trzęsą. Ciężko powiedzieć czy z natłoku emocji czy ze zmęczenia, ale ból który zaczęła odczuwać natychmiast zmusił ją do odpoczynku, który dała również koniowi. Niestety komentarz przyjaciółki skwitowała jedynie krótkim skrzywieniem ust, a później rozluźniła popręg i zajęła się swoim koniem. Po paru godzinach odpoczynku, ponownie dosiadła grzbietu z mniejszą lub większą pomocą, by ostatecznie dotrzeć do celu gdzie już całkiem rozsiodłała Windsora i wypuściła na padok po uprzedniej konsultacji z Mią czy wszystko dobrze zrobiła i do jakich koni powinna go przydzielić.
Zmęczona jak nigdy, ruszyła w stronę Aidena, do którego podeszła wciąż lekko blada i zszokowana, po czym odkręciła małą butelkę wody mineralnej i wypiła ją niemal na jednym tchu. Dopiero wówczas spojrzała na niego z szerokim uśmiechem czując, że cały stres ulatuje z niej jak powietrze z przekłutego balonika.
- Ale jestem głodna... – westchnęła biorąc w ręce jakąś część namiotu i spoglądając na kuzyna, który najwidoczniej czekał jeszcze na resztę.
 
     
Aaren Wayford
Jeździec zaawansowany
Mrs. Wayford


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat [22.01.1992]
Wzrost: 176 cm
Zawód: Pułkownik w Royal Air Force - miejscowy port lotniczy w Shoreham
Partner: You are mine, I am yours, lets not fuck around - Tony ♥

Ostatni trening: 02.20 - teren - Lockhard
Podopieczny: Otello, Sleepwalker, Rooster
Pieniądze: £6155

Punkty doświadczenia: 39
Ujeżdżenie: 18
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2016-05-09, 15:46   

- Albo kogoś wyrwał.- uśmiechnęła się mimowolnie, jedno trzeba było przyznać Wayfordom, zarówno temu starszemu jak i młodszemu, stanowili cholerny magnes na kobiety.
Zarejestrowała ten uśmiech sama posyłając mu podobny, wszystko i tak rozegra się już na miejscu, gdy alkohol zatoczy pętlę w żyłach całej tej uroczej gromadki liczącej blisko czterdzieści osób.
Ujeżdżeniowa kariera jaką Aaren miała za sobą, naturalnie wpływała na jej sposób postrzegania koni, skupiała się na motoryce danego wierzchowca, a także jego budowie czy właśnie sposobie poruszania się. Wyłapując nawet niewielkie na pierwszy rzut oka szczegóły, które często miały odbicie w późniejszym treningu konia.
- Zobaczymy.- posłała krótki uśmiech Harleyowi

~ * ~

Po dotarciu na miejsce odetchnęła z ulgą, zastane dotąd mięśnie dawały o sobie znać swoim zmęczeniem, a także powoli tworzącymi się zakwasami. Po tak długiej przerwie od jeździectwa i po tylu godzinach spędzonych w siodle, jutro będzie umierać.
Rozsiodłując Lockharda, podrapała go za uszami oraz po spoconych pysku, przynosząc zapewne ulgę zwierzęciu. Wypuściła go na padok razem z Bad, mając oczywiście na uwadze to, że była źrebna i najpewniej kolejnego potomstwa z tego nie będzie.
Stawiając swoje torby obok toreb Tonego, przeciągnęła się obserwując ciężko pracującego mężczyznę :lol2: . - Robi się mój mężczyzno.- zaśmiała się, pobłażliwie mierząc wzrokiem Antka, który próbował swoich sił w starciu z namiotem. - Zaraz wrócę.- oddaliła się w poszukiwaniu piwa, jednocześnie dowiadując się, że faktycznie leży w prowizorycznej lodówce przy brzegu jeziora.
Biorąc parę butelek, wróciła z nimi przed namiot siadając gdzieś obok rozbijanego namiotu na trawie. Rozejrzała się po obecnym tu towarzystwie, dostrzegając te bardziej i te mniej znajome twarze.
- Mój tyłek umarł od tylu godzin w siodle.- jęknęła otwierając jedno piwo o drugie i podając je Tonemu, podobnie otworzyła swoje, przyglądając procesowi stawiania namiotu. Gdyby stawał tak szybko i samodzielnie jak ten w spodniach codziennie rano :lol2: .
_________________

a a r e n ... w a y f o r d

n a m e : there's something cold and blank
behind her smile ≡ aaren ≡
m y lo v e: you know there's no place i'd rather go,
than right here where you are ≡ tony ♥ ≡
≡ engagement ring ≡ wedding band ≡
p m s : i can't see, it's a sexual reaction,
you-and-me, it's animal attraction ≡ 1 ♥ ≡
f r i e n d s : maybe tonight i'll call ya,
after my blood was drown in alcohol
≡ tony, isabelle, bastian, gerard, illian, genevieve ≡
e n e m i e s : your promises - they look like lies,
your honesty - like a back that hides a knife ≡ x ≡
f a m i l y : we're running together
to the edge of the world ≡ tony, william, lucas, luhan, aron ≡
≡ phone ≡ house ≡ bmw x6 ≡ 1969 ford mustang boss 557 ≡

b o o g e y m a n


 
     
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2016-05-09, 15:47   

Parskając głośno, odczuła niewątpliwie ulgę, gdy mężczyzna opuścił jej grzbiet, swoje ważył głównie przez tą muskulaturę jaka prezentowała się na jego ciele. Rozsiodłana od razu ruszyła w stronę wolnego kawałka trawy zaczynając tarzać się z lubością i wycierać spocone cielsko.
Na towarzystwo Loczka nie zwróciła na sam początek uwagi, oddając się błogiej beztrosce turlania. A następnie piciu zimnej i chłodnej wody, która doskonale gasiła końskie pragnienie. Obijając ogonem o boki, obserwowała powoli zagęszczające się padoki, a także przybywających jeźdźców, którzy dopiero teraz zsiadali ze swoich wierzchowców.
_________________

♕♕♕
they wanna make me their queen

♕ I M P R E S S I O N....S O N T E S I Q U E...B A L D V A R O ♕
mare ♕ 16 yo [22.01.04] ♕ holsteiner horse

Can you even see what you're fighting for? Bloodlust and a holy war.
o w n e r » Jessica Wrens ...
White lies, it's a man on fire, making love with the devil hurts
s t a l l i o n » Lockhard ♥ ......
Sometimes a certain smell will take me back to when I was young
.....................f r i e n d s » Riley, Jess, Jonah, Chris, Tony
Life throws you into the unknown, but stand or fall I will be right here.
f o a l s » ........................
♕ og. Perrault [o.Royal Cherry]
♕ og. Orchid of Rohan [o.Royal Cherry]
♕ kl. Illusion Sontesique [o.Weltstar]
♕ kl. Imagination Sontesique [o.Krugerrand]
♕ og. Lavard Sontesique [o.Lockhard]
♕ og. Fandango [o.Sleepwalker]


r e s u l t s ♕ d o c u m e n t s ♕ g a l l e r y

12.01.20 - podkucie na 4 kończyny

♕♕♕


@edit by Delfin only for I So Bad ♥
 
     
Nearly Perfect
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat {11.05.2009}
Rasa: Selle francais
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Caroline Hathaway
Cena: £2600

Doświadczenie w skokach: 111
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 55
Kondycja: 75
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: N

Wysłany: 2016-05-09, 15:53   

Po przejechaniu przez feralny mostek Perfect zebrała się w sobie nie sprawiała większych kłopotów. Co chwila coś ją rozpraszało, jednak nie na tyle, żeby znowu miała stanąć jak słup soli. Ani razu też nie spłoszyła się do tego stopnia, żeby ponieść swoją amazonkę. Kłusowała z zaangażowaniem.
Kiedy dostała od Caroline pomoce do mocniejszego kłusa ochoczo przyśpieszyła, wyciągając nogi. Pomimo ciężaru jaki niosła nie była jeszcze zmęczona, co chyba można przypisać rozsądnemu tempu jakim dotychczas się poruszała.
Po kilkunastu metrach przejechanych w żwawszym kłusie kasztanka bez uprzedzenia przeszła do galopu, nie był to jednak jakiś szaleńczy galop. Klacz uważała na inne konie i ludzi i galopowała w umiarkowanym tempie. Jeżeli kobieta próbowała ją zwolnić reagowała na to niezadowoleniem i spuszczeniem z tempa w niewielkim stopniu.
_________________
darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
 
     
Stradivarius
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Harley Davidson
Cena: £4375

Doświadczenie w skokach: 125
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 36
Kondycja: 80
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-05-09, 16:28   

Masaż bardzo mu pasował, stanowił miłą odmianę. Na pewno nie żałował, że wybrali się w ten teren. Podobało mu się, jak Harley odpowiadał na jego rżenie albo prychnięcia, chociaż nie rozumiał słów mężczyzny. Po tych kilku godzinach mógłby spokojnie powiedzieć, że się dogadują, więc pochwalał jego decyzję o zadłużeniu się :lol2:
Na razie ignorował inne konie, skupiając swoją uwagę zarówno na właścicielu, jak i otaczających ich widokach. Raz czy dwa przemknął przez drogę zając, gdzieś tam w lesie mignęła sarenka. Rzadko miał okazję przyjrzeć się innym gatunkom zwierząt. Swego czasu mieszkał w boksie z psem, ale przy przenosinach jego kudłaty przyjaciel gdzieś zniknął.
Wkrótce dojechali do strumyka, co wyraźnie ożywiło ogiera. Reagując na ściągnięcie wodzy, zatrzymał się. Zastrzygł uszami, z zaciekawieniem obserwując poczynania innych koni. Większość wybierała mostek, niektóre opierały się przed jego przejściem. A on chętnie wskoczyłby do wody! Niestety Harłak miał inną wizję, której kary musiał się poddać. Przynajmniej miał okazję udowodnić swoją odwagę, bez wahania przechodząc kłusem na drugą stronę. Prędko zrównali się z Jimem, który... nie miał jednego oka. Strad parsknął, dając mu do zrozumienia, że znajduje się obok.
- Cześć. Co słychać? - zagadnął, bo wyglądało na to, że chwilę jednak ze sobą spędzą.
_________________

    osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
    osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
    + nagroda za najciekawsze przebranie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
    osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
    osiągnięcia: ▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
    osiągnięcia: ▴ postać miesiąca maj '13

    treningi: 2 zwykłe, 3 skokowe, 4 ujeżdżeniowe, 0 crossowych,
    treningi: 2 tereny, 5 lonży, 1 karuzela, 2 korytarze

    dokumenty: paszport

    potomstwo: She's Marvelous « m. Deadia vel Duma »
 
     
Aaron
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 21 lat
Podopieczny: Out of my mind
Pieniądze: £295

Punkty doświadczenia: 13
Wysłany: 2016-05-09, 16:51   

    Grupa siódma


Niesamowicie bawiło go przyglądanie się Mind i jej poczynaniom. Zaraz po przekroczeniu strumyka obejrzała się za siebie, pewnie w duchu wyśmiewając konie, które odmówiły wejścia do wody. Pomimo niskiego (w porównaniu do innych wierzchowców uczestniczących w rajdzie) wzrostu nie zostawała w tyle, a do tego próżno tu szukać tak odważnej istoty! Nie żałował decyzji o rozpoczęciu współpracy właśnie z nią, a dzięki udziale w terenie dowiedział się już kilku przydatnych informacji.
Po przekroczeniu strumyka zewnętrzną łydkę do boku quarterki, prosząc o przejście do wolnego galopu. Wodze trzymał w lewej dłoni, tak luźno, jak to było możliwe. Bez wyraźnej przyczyny ich nie skracał, a jak na razie klaczka nie sprawiała żadnych problemów. Zboczyli nieco z trasy, pozostając jednak na tyle blisko, by nie zgubić grupy. Widział wyścigujące się konie i wprawdzie mogliby pokazać im, kto tu rządzi, ale mieli przed sobą jeszcze dobrych kilka godzin jazdy, a nie chciał jej przemęczać. Slalomem wyminęli kilka młodych drzewek, w końcu wyjeżdżając na małą polankę. Przytrzymał ją na chwilę, po czym zeskoczył na ziemię jednym sprawnym ruchem. Czas na odpoczynek.
Należycie wygłaskał swoją podopieczną, po chwili zaczynając masować jej ciało kolistymi ruchami, stosując różne stopnie nasilenia nacisku. Wszystko to dla rozluźnienia.
- Dobra dziewczynka - wyszeptał, uśmiechając się.
Prawdopodobnie cały zastęp ich wyprzedził, więc będą musieli poradzić sobie jakoś z samą mapą.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7