Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: KWPN Właściciel: Christian Levrull Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 88 Doświadczenie z lonżowania: 46 Kondycja: 26 Szybkość: 22 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2016-05-02, 16:36
Dla klaczy był to dzień jak każdy inny – obudziła się w boksie, poczekała na jedzenie, a kiedy kończyła jego konsumpcję, nerwowo poruszała się po boksie, co jakiś czas zatrzymując się przy drzwiach by swoimi kopytami oznajmić niezadowolenie. Przygotowana do pewnego rytmu dnia z niecierpliwością oczekiwała wypuszczenia na padok, choć nic takiego nie miało miejsca. Zdziwiona stuliła uszy, dopiero chwilę później rejestrując powód pozostania w boksie w postaci stojącego przy wejściu mężczyzny. Zeszczurzyła się jeszcze bardziej, ale kiedy do niej zacmokał, powoli postawiła jedno ucho i nawet zdecydowała się podejść do mężczyzny aby się z nim zapoznać. Nie był to jej właściciel – co zauważyła z niekrytym niezadowoleniem, ale nie zrobiła nic co miałoby zniechęcić do niej Jamesa.
Pozwoliła nawet mężczyźnie wyciągnąć się z boksu, wyczyścić i osiodłać, problemy sprawiając jedynie przy czyszczeniu kopyt, a kiedy byli już gotowi, wraz z nim udała się na rozprężalnię, gdzie z początku chodziła bardzo spięta. Jej kłus był nieco bardziej kwadratowy a ruchy nie okazywały gracji. Łypała okiem na każdego konia, tuląc przy tym uszy do potylicy tak mocno jak tylko mogła i uspokoiła się dopiero gdy jeździec zajął ją pracą na tyle, że nie miała możliwości skupienia się na czymś innym. Wciąż się rozglądała, ale teraz szła płynnie do przodu wykonując z mężczyzną każdą figurę, w każdym chodzie. Chętnie gięła się od jego łydek, wykonywała przejścia, a pod koniec zaczęła nawet rzuć wędzidło, wyraźnie rozluźniając się przed rozpoczęciem przejazdu.
Przejazd
Poproszona o to przez jeźdźca szła spokojnie stępem pośrednim, ładnie angażując się przy tym w pracę z Jamesem. Chętnie odnalazła kontakt z jego ręką, zaangażowała zad i zaokrągliła nieco sylwetkę, przez co jeźdźcowi miało się wygodniej na niej siedzieć. Wprowadzona na czworobok poruszyła jedynie oczyma na boki, z zainteresowaniem przyglądając się komisji egzaminacyjnej, ale to nie rozproszyło ją na tyle by nie była w stanie skupić się na przejeździe. Ograniczona łydkami chętnie szła do przodu po równej linii, od półparad mężczyzny przygotowując się na wystąpienie ćwiczenia. Poczuwszy dociążenie własnego grzbietu i przytrzymanie na pysku wykonała pełną paradę w punkcie X, obie pary nóg stawiając w równych, prostych liniach.
Poproszona o kontynuowanie przejazdu ruszyła ponownie stępem pośrednim na wprost, ograniczona łydkami kierując się w wybranym przez jeźdźca kierunku. W narożniku ładnie wygięła swoje ciało, a dzięki wsparciu ze strony jeźdźca nie wypadła ani na moment z ustawienia, a kiedy dotarli do literki M łagodnie przeszła w kłus, odrobinę tylko zmieniając przy tym ułożenie swojego ciała. W kłusie to raczej jeździec powinien pilnować czy anglezuje na poprawną nogę konia, bo o ile w galopie chód na poprawną nogę robi różnice, tak w niższym chodzie w ogóle czegoś takiego nie ma. Mała dygresja.
W literce B posłusznie weszła na koło o średnicy dwudziestu metrów i ładnie owijała się wokół wewnętrznej łydki mężczyzny, chętnie i żwawo idąc na przód. Zwolniła odrobinę, kiedy w literce E mężczyzna dociążył jej grzbiet poprzez kłus ćwiczebny, łagodnie doprowadzając go ponownie do długiej ściany. Być może wysiadywanie kłusa u większości koni było doprawdy nieprzyjemne, ale Questionable przy rozluźnieniu w jakim znajdowała się aktualnie oraz delikatnie zaokrąglonej sylwetce nie zaliczała się do grona takich zwierząt. Niosła miękko, nie wybijała i nie sprawiała żadnych problemów w prowadzeniu, co powinno pomóc jeźdźcowi przy poruszaniu się na jej grzbiecie.
Jeszcze przed zamknięciem koła zarejestrowała kolejne polecenie i tuż przed literką B zagalopowała na odpowiednią nogę, sugerując się wskazówkami jeźdźca. Mocniej zaangażowała do pracy zad i jeszcze bardziej zaokrągliła głowę, ładnie wpisując się w oba narożniki i ani na moment nie wypadając z ustawienia.
Jeszcze przed dojechaniem do literki mającej zakończyć galop poczuła przesyłane przez jeźdźca półparady, a kiedy przyszła odpowiednia pora, łagodnie zeszła do niższego chodu, głośno przy tym prychając.
Płeć: mężczyzna Wiek: 28 lat Wzrost: 180 cm Podopieczny: Princessof the Nile Pieniądze: £2580 Punkty doświadczenia: 53 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 33 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2016-05-02, 16:37
Przytrzymywał klacz łydką, by przypadkiem mu nie zgasła, ponownie kawałek jechali, owym kłusem roboczym, anglezowanym. Jechali, od H do M, przy okazji wyjeżdżając, kolejne dwa narożniki, przykładał się do tego, licząc, że klacz to odwzajemni. Przed M, dokładnie, w narożniku, wyjechał z klaczą, na przekątną. Mimo, że po skosie, jechali przez czworobok, ponownie pilnował jej łydami, co by nie spływała mu, z prostej. W X, usiadł na ułamki sekund w siodło, dociążając drugą stronę klaczy, prosząc o zmianę nogi, zaraz ponownie, zaczął unosić się i opadać, w siodle. Dojeżdżając do K, zrównali się ze ścianą, potem kolejno wyjechali narożnik, by w A, odbić na 20m koło, w lewo. W momencie, gdy klacz zaczęła okręcać się wokół jego łydek, on od razu wszedł w półsiad. Opierając się na strzemionach, lekko pochylając do przodu, łydki obciągnięta, uda i kolana doołożone, do siodła. Mimo pewnych trudności, udawało mu się sprawnie prowadzić klacz po kole. Bez większych problemów, je zamykając, w punkcie, w którym zaczęli. Większość programu mieli już za sobą i szło im, dość dobrze, nie mógł narzekać na klacz, co go ogromnie cieszyło. Sowicie ją nagrodzi, kiedy oczywiście skończą przejazd. Po zamknięciu koło, skierowali się ponownie wzdłuż ścian, między AFB, jednak nie kłusem anglezowanym tylko ćwiczebnym. Uprzedzając ją wcześniej, półparadmi dojechał do B, gdzie ponownie wygiął ją wokół łydek, wchodząc z nią, ale tylko na pół koła, między literkami B, a E. Przed E, ponownie wysłał jej półparady, by w tej literce dociążyć, lewą stronę, wypchnąć ją z krzyża, podpierając łydką, do galopu. Ponownie mieli dość spory kawałek, do przegalopowania, nie dało się tego ukryć. Każdy narożnik, wyjeżdżali z pełną precyzją, nie mogą sobie pozwolić, na żadne wpadki. Dojeżdżając do M, ponownie wysłał jej półparardy, by zaraz odchylić się w siodle, ściągnąć wodzę i przejść do kłusa roboczego, anglezowanego. Przejechali raptem tylko kawałek, bo dojeżdżając do C, ponownie siadł w siodło, przechodząc do kłusa ćwiczebnego. Ponownie wyjechali narożnik, kierując się dalej, do literki E, gdzie wysłał jej stosowne półparady i jedną pełną paradę, właśnie, w tej literce. Po odchyleniu się w siodle i ściągnięciu wodzy, zatrzymał klacz. Odliczył, w myślach 5s i poprosił ją łydką, o stęp pośredni. Przeszli, w tym chodzie kawałek, bo aż do K, gdzie z krzyża ponownie wypchnął ją do kłusa roboczego, anglezowanego. Najpierw wyjechali narożnik, a potem, w A wjechali na linię środkową. Trzymając ją, w łydkach, prowadził po linii prostej, aż do X. Gdzie poprzedzając półparadami i tu pełną paradę, ponownie ją zatrzymał, podstawiony zad i na kontakcie. Ukłonił się sędzią, zrzucił wodzę i zjechał, z czworoboku, chwaląc ją sowicie.
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: KWPN Właściciel: Christian Levrull Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 88 Doświadczenie z lonżowania: 46 Kondycja: 26 Szybkość: 22 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2016-05-02, 16:37
Znów poprawnie wpisywała się w oba narożniki, a kiedy po zakończeniu drugiego z nich została wysłana na przekątną, raźno na nią weszła, krocząc równo i żwawo na wprost siebie. Ograniczana łydkami przez jeźdźca ani na moment nie pomyślała o tym by zmienić tor jazdy, dzięki czemu linia, po której szli, była prosta i wykonana bez żadnych zakłóceń. I tu ponownie to nie ona a jeździec zmienił nogę anglezowania.
Raźno weszła w narożnik, w który ją wprowadzał, a w punkcie A chętnie zeszła na koło, czując, że mężczyzna stanął w siodle. Przez moment przeszło jej przez myśl by uciec od jego ręki czy nogi, ale dzięki zdecydowanym działaniom Jamesa uspokoiła się i wyjechała ładne koło, gnąc się od jego łydek i wspierając ustawienie na pomocach. Zamknąwszy koło ponownie ruszyła ku narożnikowi, znów dostosowując tempo do dosiadu i prośby jeźdźca. Zapieniła się już cała na pysku, z każdą chwilą mocniej żując wędzidło, a w literce B chętnie weszła na połowę koła, by na jej końcu wykonać zagalopowanie na drugą nogę niż poprzednio. Szła równym, dynamicznym tempem, ładnie gnąc się w narożnikach od łydek jeźdźca, a kiedy wyczuła półparady postawiła uszy na sztorc i przeszła do kłusa w wybranym przez mężczyznę momencie. Ładnie parła do przodu, raz po raz przy tym prychając, a jedyną zmianą, którą wyczuwała, był dosiad jeźdźca, który co chwilę się zmieniał. To i przesłane półparady ponownie wzbudziły czujność klaczy, która stawiając uszy na sztorc zatrzymała się w literce E, czując odpowiednio dobrane do tego pomoce. Stała w odpowiednich liniach dokładnie tyle czasu ile wymagał od niej jeździec a gdy upłynęło pięć sekund ruszyła stępem pośrednim by chwilę później przejść w kłus roboczy. Wyjechawszy narożnik, w punkcie A skierowano ją ku środkowi czworoboku, a gniada posłusznie weszła na linię, idąc po niej na wprost, według wskazówek jeźdźca.
Zatrzymała się dokładnie w punkcie X, nienagannie przy tym stawiając obie pary nóg, a kiedy mężczyzna oddał jej wodze, chętnie skorzystała z ich długości do wydłużenia szyi i wraz z nim opuściła czworobok, z dumą przysłuchując się pochwałom z jego strony.
Płeć: kobieta Wiek: 23 Pieniądze: £2580 Punkty doświadczenia: 22
Wysłany: 2016-05-02, 16:39
Po przyjeździe do Eastbourne i znalezieniu Orchardu, Cecile zdecydowała się na sformalizowanie swoich umiejętności jeździeckich. Widząc co dzieje się dookoła i ile osób bierze udział w zawodach postanowiła wziąć udział w odznace jeździeckiej choćby po to by nie czuć się gorszą od innych. Nigdy nie miała parcia na zdobywanie medali i nagród, ale w razie gdyby kiedykolwiek naszła ją na to ochota, to przynajmniej tę jedną rzecz będzie miała z głowy. Wypożyczywszy na przejazd Momentum osiodłała konia i zabrała go na rozprężalnię, gdzie dosiadłszy go zaczęła przygotowywać do przejazdu ujeżdżeniowego, którego układ przypominała sobie w myślach. Rozgrzała ogiera we wszystkich chodach, zwracając dużą uwagę na poprawność kłusa i galopu, a kiedy została wyczytana do wyjazdu na czworobok, skierowała się wraz z kopytnym w jego stronę, mając nadzieję, że przejazd z kasztanem to jedynie formalność.
Przejazd
Wprowadziła konia na czworobok w punkcie A prosząc go o stęp pośredni, aby zaraz po dojechaniu do środka placu wykonać pełne zatrzymanie. Zwiększając nacisk krzyża i dodając nieco łydki zadbała o to by koń ładnie podstawił nogi pod kłodę i stanął w miarę równej linii, a kiedy to zrobił, ukłoniła się elegancko by po zebraniu wodzy w obie ręce ponownie poprosić o kontynuowanie na wprost tym samym tempem co przed chwilą. Dojechawszy do środkowego punktu krótkiej ściany poprosiła ogiera o skręcenie w lewo by zaraz po wyjechaniu narożnika przekazać mu sygnał do zakłusowania. Od razu po pierwszym takcie zaczęła anglezować na zewnętrzną nogę konia by po dotarciu do punktu B wprowadzić go na koło o średnicy dwudziestu metrów, którego pierwszą połowę anglezowała, aby zaraz po punkcie E usiąść w siodło i zmienić dosiad na ćwiczebny. Z łatwością udało jej się podążać biodrami za jego ruchem, w duchu dziękując temu na górze, że koń ma w miarę miękki chód i że nie wygląda na nim niczym worek ziemniaków.
Z tej pozycji łatwiej było jej zagalopować, do czego szykowała się jeszcze przed punktem B. Cofnęła zewnętrzną łydkę, ściągnęła wodze i już w chwilę później wypchnęła konia do wyższego chodu, dbając o to by galopował na odpowiednią nogę poprzez obciążenie wewnętrznego strzemienia. Cecile cały czas dbała o to by ogier szedł równym, rytmicznym ruchem i w tym chodzie przejechali aż do punktu H, w którym to dziewczyna zwolniła konia do kłusa roboczego, uważając, by zrobić to przed dojazdem do środkowego punktu krótkiej ściany. W tym chodzie poprowadziła ogiera przez narożnik, uważnie podtrzymując jego boki w łydkach, aby w zakręcie nie wypadł z ustawienia i zaraz po wyjechaniu z niego wprowadziła konia na przekątną czworoboku, w której połowie przysiadła na jeden takt w siodło, aby zmienić nogę anglezowania. Dojechawszy do punktu K poprowadziła konia w lewo by w środkowym punkcie krótkiej ściany (A)wprowadzić go na duże koło z punktem stycznym X, unosząc swój tyłek do półsiadu.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Westfalska Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 26.02.2020 - odznaka (ujeżdżenie) z Yukio Właściciel: Christian :D Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 60 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 130 Doświadczenie z lonżowania: 83 Kondycja: 84 Szybkość: 83 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2016-05-02, 16:39
Koń już jakiś czas, stał w kompleksie Orchardu i nie narzekał na życie w nim. On się cieszył, że ktoś go dosiada. Mimo posiadania właściciela, to w ogóle nie odczuwał tego, niby był, ale jakby go nie było. Nie miał na to wpływu, na szczęście jako koń dla każdego, miał pozwolenie na czynny udział w życiu stajni - dzięki bogu. Rudy był doskonałym kompanem na odznakę, spokojny, bez problemowy, chętnie pracujący z jeźdźcem. Kiedy kobieta, zjawiła się po jego boksem, przywitał ją ochoczo i ruszył za nią, na myjkę. Potem gotowy, ruszył na rozprężalnie, gdzie zaczęli się rozgrzewać do przejazdu. Koń starał się wypaść jak najlepiej przed kobietą, starając się robić wszystko dokładnie, idealnie, na tip top. W końcu zostali wywołani na czworobok, skierował się bezbłędnie w jego stronę, doskonale się prezentując.
Przejazd
Wjechał z kobietą na czworobok w punkcie A. Szli do przodu stępem pośrednim, kierowali się po prostej, aż do środka czworoboku - punktu X. Koń po otrzymaniu pomocy od kobiety, ładnie, płynnie się zatrzymał, dobrze ustawiając, równo z podstawionym zadem i na kontakcie. Kiedy mieli ponownie ruszyć, ogier po wyraźnym sygnale od kobiety, ruszył stępem pośrednim na przód. Skierowany do narożnika, odpowiednio wygiął się wokół łydek kobiety, podążając za wodzę i tym samym, prawidłowo wyjeżdżając narożnik. Po jego wyjechaniu w kolejnym punkcie zakłusowali, weszli w wyższy chód płynnie, zachowując odpowiednie tempo. Kierowali się kłusem, aż do punktu B, gdzie mieli wejść na koło. Koń bez problemu, wyginał się na kole, w odpowiednią stronę, utrzymując odpowiednie tempo, nawet zmiana dosiadu, nie wywołała żadnych problemów. Nadal ochoczo szedł na kole, odpowiednio się wyginając do tego. Dzięki Cieszę się, że nie rzuca nią niczym workiem ziemniaków. Za chwilę jednak mieli przejść, w najwyższy chód - galop. Wypchnięty do galopu, miękko, gładko w niego wszedł, zachowując stosowne tempo i pracę ciała. Z nogą prowadzącą również nie miał większych problemów, wszedł we właściwą na początek. Galopowali tak aż do H, gdzie ponownie zwolniony przez kobietę, przeszedł do kłusa. Poruszając się tym chodem, wjechali w narożnik, dokładnie, wyginając się w łydkach i idąc za wodzą. Po narożniku, wjechali na przekątną czworoboku, gdzie zmienili nogę na którą się poruszali. Dojechali do punktu K, gdzie skręcili w lewo, potem skierowali się na krótką ścianę, do punktu A. W tym dokładnie punkcie ponownie weszli na koło, gdzie ładnie się w nie wpisywali.
_________________
I wanna be king in your story I wanna know who you are.
imię: Want you to sing to me softly - Momentum właściciel: Cause then I'm outrunning the dark - Christian Levrull.
rodzice: Marvin Bay x Tallyesson
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: That’s all that love ever taught me - brak
osiągnięcia: You’ve got that power over me - link
Płeć: kobieta Wiek: 23 Pieniądze: £2580 Punkty doświadczenia: 22
Wysłany: 2016-05-02, 16:39
Dzięki równemu, rytmicznemu kłusowi ogiera dziewczyna bez problemu utrzymywała się na jego grzbiecie w półsiadzie, starając się przy tym uformować dość ładne, kształtne koło. Cały czas trzymała równe wodze, dodawała mu łydkę i po sprawnie wykonanym ćwiczeniu ponownie znalazła się wraz z ogierem w punkcie A, w którym to usiadła w siodło i nieco spowolniła jego kroki, aby łatwiej było jej wysiedzieć w siodle.
W połowie długiej ściany poprosiła kasztana aby zjechał ze śladu i poprowadziła go po łuku do przeciwległej litery. Cały czas dbała o prawidłowe wygięcie konia i utrzymywała odpowiednie tempo, które z łatwością udawało jej wpasować się w jego ruch i odpowiednio podążać za nim biodrami. Jako, że Momentum nie sprawiał większych problemów, była na nim całkowicie rozluźniona, co tylko uwydatniało swobodny i stabilny dosiad. Zaraz za połową łuku uprzedziła kasztana, że nastąpi zmiana ćwiczenia poprzez zastosowanie kilku półparad i tuż przed literą E poprosiła ogiera o zagalopowanie na odpowiednią nogę, dbając by przejście było płynne, a ich ciała całkowicie ze sobą zgrane.
W najwyższym z chodów przejechali niemal całe okrążenie wokół czworoboku, w trakcie którego Cecile, podobnie jak wcześniej, dbała o ustawienie konia, rytm i płynność galopu, wciąż w myślach upominając się o trzymaniu prostych pleców, ściągniętych łopatek i obciąganiu w dół pięt. Nie miała z tym problemu, ale ciągłe myśli w tym temacie umacniały ją w przekonaniu, że sędziowie nie będą mieć zastrzeżeń względem jej postawy. Swobodnym, spokojnym tempem już w chwilę później udało im się dotrzeć do punktu M, w którym to dziewczyna przytrzymała ogiera na sobie i poprosiła o przejście do kłusa roboczego. Anglezowała jedynie w łuku i na początku krótkiej ściany, a w jej środkowym punkcie (C) ponownie usiadła w siodle i w ten sposób przejechała łuk oraz długą ścianę, aż do literki E. Już przed nią uprzedzała konia półparadami o kolejnym ćwiczeniu, aby ostatecznie poprosić o pełne zatrzymanie, w trakcie którego odliczyła w myślach do pięciu.
Zaraz po zakończeniu nieruchomości przekazała ogierowi sygnał do stępa pośredniego, w którym jednak podróżowali tylko kilka metrów. Już w punkcie K ponownie zaczęli kłusować, a Cecile dobrała odpowiednie tempo oraz zaczęła anglezować na zewnętrzną nogę Momentum. Po dotarciu do połowy krótkiej ściany, w jej punkcie wprowadziła konia na linię środkową i dbając o zachowanie linii prostej przy docieraniu do środka czworoboku, zatrzymała w nim konia, ukłonem kończąc swój ujeżdżeniowy przejazd.
Poklepała konia w ramach nagrody i wraz z nim opuściła czworobok na długiej wodzy, jeszcze raz dziękując mu za udany przejazd. Teraz już mogła udać się na rozprężalnię by wykonać kilka skoków przed małym parkurem, który był kolejnym punktem na jej ścieżce do zdania brązu.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Westfalska Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 26.02.2020 - odznaka (ujeżdżenie) z Yukio Właściciel: Christian :D Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 60 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 130 Doświadczenie z lonżowania: 83 Kondycja: 84 Szybkość: 83 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2016-05-02, 16:40
Mówiłam, że ogier był idealnym kandydatem do takich zadań. Koń sam od siebie poniekąd, wiedział co ma robić, to kwestia wyuczenie się na profesora. Wystarczyły drobne wskazówki, a on sam potem szedł do przodu, robiąc to co od niego wymagano. Kiedy zamknęli koło, ogier krótko parsknął, by skierować się dalej na przód. W połowie długiej ściany, zjechali ze śladu i po łuku skierowali się do przeciwległej litry. Koń nadal ochoczo szedł, odpowiednio pracując ciałem, kierowany oczywiście w 100% przez amazonkę. Nadawał się dla 5 letnich juniorów, więc nie mógł być problemowy, to mijałoby się z celem. On jechał pewnie na przód, elastycznie, podążając według kobiecych wskazówek. Dojeżdżając do E, skupieni na nadchodzącym zadaniu, czekali na dojazd do literki. Ostatecznie w wyżej wymienionym punkcie, ogier według wskazówek kobiety, na odpowiednią nogę, zagalopował. Długo się poruszali w tym chodzie, bo prawie całe okrążenie, wokół czworoboku zrobili. Koń poruszał się cały czas według wskazówek kobiety, odpowiednio się wyginając, utrzymując równe tempo, podstawiony zad. Kierowali się tak do M, gdzie ponownie przeszli do kłusa. Potem kierowali się do C, w tym punkcie kobieta siadła w siodło, a oni pojechali dalej, aż do E. Wysłane odpowiednio wcześnie pomoce, spowodowały płynne, równe zatrzymanie w owej literce, z podstawionym zadem i na kontakcie. Po 5s, wysłany przez kobietę przeszedł do stępa pośredniego, którym szli tylko kilka kroków. Zaraz w punkcie K ponownie wszedł w kłus, płynnie poruszając się na przód. Wyjechali narożniki, ostatecznie wchodząc na linię środkową. Kierując się idealnie na wprost, skierowali się do punktu X, gdzie się ponownie zatrzymali. Kilka sekund później na długiej wodzy, opuścił wraz z kobietą czworobok. Potem ruszyli na drugą część odznaki, gdzie indziej, bo to w końcu skoki !
z.t
_________________
I wanna be king in your story I wanna know who you are.
imię: Want you to sing to me softly - Momentum właściciel: Cause then I'm outrunning the dark - Christian Levrull.
rodzice: Marvin Bay x Tallyesson
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: That’s all that love ever taught me - brak
osiągnięcia: You’ve got that power over me - link
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2016-05-02, 17:44
Kobieta tego dnia, podchodziła do srebnej odznaki. Ponownie postawiła, na wypożyczonego konia. Miała już styczność, z ogierem, więc co nieco się znali. Nadawał się, do tej roli idealnie, ze względu, na swój dość spokojny charakter. Wcześnie rano, przyszła do stajni, by dokładnie wypucować ogiera, potem w derce, pod okiem stajennego, zostawiła go, w boksie. Sama się przebrała, w odświętny strój, po czym wróciła po niego. Chwilę później, wylądowali na myjce, gdzie czekał jego sprzet, wypucowany, pachnący i gotowy do działania. Miała nadzieje, że równie bardzo jak ogier. Chciała zdać odznakę, bo w końcu czasem się przydaje, do większych rzeczy, a bez niej, to człowiek się czuje ograniczony. Na gniadoszu wylądował biały czaprak, siodło ujeżdżeniowe, podkładka owcza, białe owijki, ogłowie meksykańskie oraz wędzidło, podwójnie łamane. Kiedy uznała, że wszystko było dopięte, na ostatni guzik, wyszła z ogierem na rozprężalnie.
ROZGRZEWKA
Krótko później pojawili się, na placu rozprężalni. Krzątały się tu już inne konie, rozgrzewające się z jeźdźcami, do odznaki. Kiedy poprawiła cały sprzęt, dosiadła gniadosza i wzięła go, na lekki kontakt. Jednak dała mu luźną wodze, chyba, że coś odwalał, to go mocniej skróciła i odesłała, na ślad. Pilnowała jego aktywnego tempa, pracując z ogierem, głównie na kontakcie, łydką oraz dosiadem. Postępowali sobie nieco, wokół rozprężalni, dopiero po jakimś krótszym czasie, zaczęła zbierać wodzę, wysyłając mu półparady, zaczęli wykręcanie licznych wolt, kół, serpentyn, wężyków, zmiany kierunków oraz przejścia. Kobieta przykładała się, do pracy z koniem, nie pozwalając mu, na się obijanie oraz, nie przykładanie się, do pracy. Kiedy uznała, że rozgrzali się odpowiednio, wypchnęła gniadosza do kłusa, w najbliższym narożniku. Pracując z nim, stosowała nadal pomoce dosiadem, przypominając ciągle o zaangażowaniu zadu, będąc na kontakcie. Tutaj po zrobieniu, dwóch luźniejszych kół, ponownie zaczęli wykręcać, różne typowe figury, wplatając, w to przejścia i zmiany kierunków. W końcu przeszli do ulubionego chodu koni, galopu. Tutaj nieco dłużej, pokręcili się po hali, jednak ostatecznie, wykonując te same ćwiczenia, co wcześniej. W końcu zwolniła go, do stępa, w oczekiwaniu, wezwania na czworobok.
PRZEJAZD
W końcu nadszedł ich czas, odetchnęła głęboko, szykując się, na nadchodzące zadanie. Zbierając konia ponownie, na kontakt, poprawiając dosiadem, prosząc o zaangażowanie. Wypchnęła go, do kłusa, wjechali na część przeznaczoną, do zdawania odznaki. Wyregulowała z nim tempo, ustawiając, na kłus roboczy. Tak właśnie, skierowała go, do literki A, w której wjechali na czworobok. Trzymała go na kontakcie, stabilnymi łydkami, po bokach, co by nie spłynął przypadkiem, dosiadem trzymając zaangażowanie zadu. Dojeżdżając do X, wysłała mu skupiające półparady, by w X wysłać jedną pełną, odchylając się, w siodle i ściągając wodzę. Kątem oka sprawdziła czy koń, się równo zatrzymał, kiedy tak było, ukłoniła się, budce sędziowskiej. Po chwili, ponownie złapała pewnie wodzę, wypchnęła gniadosza do kłusa, z krzyża i podparła łydką. Wracając tym samym, do kłusa roboczego, ponownie kontakt, mocne wysiadywanie, w siodle, zamknięte łydki. Dojeżdżając do C, mieli skręcić, w prawo, to też odpowiednio wcześniej, przesunęła wewnętrzną łydkę, za popręg i ograniczyła go, zewnętrzną wodzą. Dojeżdżając, do M, mieli zacząć, wydłużać krok w kłusie. Poprzedziła to, półparadami, by, w odpowiednim miejscu, mocniej dołożyć łydki, do jego boków, zamykając go, w nich. Jednocześnie, wysunęła nieco nadgarstki, do przodu, jechali tak, przez przekątną czworoboku, aż do punktu K. Przed tym miejscem, wzięła ogiera nieco bardziej na siebie, wracając, do kłusa roboczego. Kolejno, czekało ich wyjechanie dwóch narożników, kobieta ponownie lawirując łydką i wodzą, prosiła konia o prawidłowe wygięcie, na nich. Potem skierowali się, do P, gdzie czekała ich wolta 10m, w prawo. Tutaj również pilnowała, go łydką, wodzą, pilnując tempa, zaangażowania oraz kształtu, by miała prawidłowy. Po jej zamknięciu, skierowali się wzdłuż ściany, aż dojeżdżając E, gdzie skręcili, w lewo, jadąc do literki S (przeciwległej). Gdzie, wyjechali lekko na prawo, zrównując się ze ścianą. Za każdym razem, po łuku prostowała ogiera, by szedł równo, po śladzie. Przed S, wysłała mu półparadę, przygotowując do wejścia, na kolejną woltę, tym razem, w prawo. Ponownie pilnowała jego zaangażowania, ograniczając i prowadząc, na kole, odpowiednimi pomocami. Po jej zamknięciu, wrócili na ścianę, wyjechali kolejny narożnik, by w dojeździe do C, kobieta znowu wysłała mu, półparady. Dokładnie, w tej literce wysłała, mu pełną paradę, odchylając się, w siodle i ściągając wodze, zatrzymując jednym słowem na 5s, które odliczyła, w myślach.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: ogier Wiek: 12 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Diego Montana Cena: £2800 Doświadczenie w skokach: 132 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 70 Szybkość: 66 Klasa startów: Skoki: N1
Wysłany: 2016-05-02, 17:49
Ogier miał dość zmienny humor, więc nigdy nie było wiadomo czego można się po nim spodziewać danego dnia. Raz potrafił być zły na cały świat, a innego potulny jak baranek. Spokojnie zajmował się jedzeniem siana, dopóki ktoś nie pojawił się przed jego boksem, by zaraz do niego wejść. Nie zareagował, jedynie uniósł na chwilę łeb do góry, a potem jakby nigdy nic wrócił do jedzenia. Dał się wyczyścić i zarzucić na siebie derkę, przez cały czas tylko przeżuwał siano jakby nic innego dla niego nie istniało. Oderwał się od jedzenia dopiero, gdy kobieta postanowiła wyprowadzić go na myjkę. Niechętnie wyszedł z boksu i stanął na myjce, gdzie został osiodłany. Był jeszcze trochę zaspany, więc nie za bardzo przejmował się tym gdzie go zabierają. Opuścił stajnię i udał się na rozprężalnię.
Przyszli na rozprężalnię, gdzie rozgrzewało się już kilka innych par. Ogierowi dzisiaj wyjątkowo nic się nie chciało, nawet wariować, więc gdy kobieta na niego wsiadła po prostu ruszył stępem, ustawiając się na lekkim kontakcie. Wymagała od niego aktywnego stępa, więc niechętnie po jednym okrążeniu przyspieszył nieco swój krok, żeby nie iść jak żółw. Po kilku kółkach zaczął wykonywać różne figury i ćwiczenia mające za zadanie rozgrzać jego mięśnie i przygotować je do dalszego wysiłku. Wykonywał je już w pełni skupienia bo zdążył się już obudzić. W narożniku przeszedł do kłusa, w którym znowu wykonał kilka rozciągających figur. Ogier podstawiał zad pod kłodę i odpowiednio się wyginał na poszczególnych figurach. W końcu przyszedł czas na galop. Zaczął go na odpowiednią nogę i przegalopował kilka razy wokół rozprężalni. Wykonał te same ćwiczenia co wcześniej i przeszedł do stępa, czekając na swoją kolej.
Wjechał na czworobok kłusem roboczym, odpowiednio trzymany na kontakcie i wspomagany pomocami aktywizującymi wjechał na literkę A, w której po linii prostej kłusować do X. Kłusował prosto, nigdzie nie spływając na boki. Czując przed X lekkie półparady zaczął przygotowywać się do zatrzymania, a gdy w samym X dostał jedną pełną paradę zatrzymał się. Językiem bawił się wędzidłem, a szyjsko trzymał lekko zawinięte w rogal. W takim ustawieniu ponownie ruszył kłusem, utrzymując żywe tempo. Dojechali do literki C, w której ogier musiał wyjechać narożnik na prawo. Toteż zrobił, odpowiednio wyginając swoje ciało i w dobrym stylu pokonując narożnik. Przed dojazdem do M czuł jak kobieta wysyła mu sygnały do wydłużenia kroku, więc gdy tylko dotarli do M odpowiednio zaczął wydłużać swoje kroki w kłusie. Po przekątnej poruszał się tak do literki K, przed którą wrócił do kłusa roboczego. Przed nim były teraz dwa narożniki, więc ogier przygotowując się do nich wygiął się pierw na jednym, a następnie na drugim pilnując swojego ustawienia. Po nich czekała na niego literka P, w której miał do wyjechania dziesięciometrową woltę. Wyjechał więc na nią, kierując się w prawo. Wyginał swoje gniade ciało, pilnując odpowiedniego wygięcia oraz tego, żeby sama wolta miała odpowiedni kształt. Po jej wykonaniu wrócił na ścianę, jadąc teraz w kierunku literki E, gdzie skręcił w lewo i dalej kłusując pokierował się do przeciwległej literki S, gdzie wyjechał w prawo, zrównując się ze ścianą. Cały czas szedł po śladzie, by nie zrobić żadnego błędu wolał stosować się do poleceń amazonki. Przed S poczuł w pysku kolejną półparadę, więc przygotował się do kolejnej wolty, którą wykonał tym razem na prawo. Wrócił z powrotem na ślad, wyjechał kolejny narożnik i na pięć sekund zatrzymał się w literce C.
_________________
We are one of a kind irreplaceable
How did I get so blind and so cynical
If there's love in this life we're unstoppable
No we can't be defeated.
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2016-05-02, 17:49
Kiedy minęło owe 5s, po prosiła ogiera, łydką oraz wypchnięciem, z krzyża o przejście, do stępa pośredniego. Wyjechali kolejny narożnik, gdzie kobieta cały czas, podpierała ogiera, wszelakimi, potrzebnymi pomocami. Wyjechali, przez ten narożnik, na przekątną, gdzie kobieta całkowicie, popuściła wodzę. Jednak utrzymywała łydką, w ogóle ruch na przód, przypominając, że jednak ma iść. Dojeżdżając, do V, ponownie pozbierała ogiera, na kontakt, wracając, do stępa pośredniego. Dojeżdżając te 12m, do K, wysłała mu dwie półparady, by w literce, wypchnąć, go do kłusa roboczego. Wyjechali kolejny narożnik, prawidłowo, by w dojeździe do A, wysłała mu ponownie półparady, a dokładnie w literze, znów wypchnąć, do go galopu tym razem, dociążając lewą stronę, by zrobił to właśnie, na tą nogę. Ponowne wyjechanie narożnika, w dojeździe do F, mieli znowu wydłużyć krok. Więc, wysunięcie nadgarstków do przodu, zaciśnięcie łydek, na bokach gniadosza, które wcześniej, tam zamknęła. Utrzymywała przy tym, stałe tempo, w dojeździe do M, ponownie, wzięła konia bardziej na siebie. Zaraz wyjechanie kolejnego narożnika, by w dojeździe, do C, wysłać półparady, a literce, odesłać konia na koło. Ponownie pilnowanie tempa, wygięcia, kształtu koła. Po zamknięciu koła, cały czas skupienie, poprzez półparady, by wyjechać kolejny narożnik. Cały czas, w skupieniu pozostali, by, na początku długiej ściany, zacząć kontrgalop. Pilnowała jego ustawienia, a w szczególności, by nie zmienił nogi. Dojeżdżając do środka, zaczęła go spychać, łydkami i wodzą, do środka. Dojeżdżając, do końca ściany, wyprostowali się, by wyjechać kolejne dwa narożniki, w dojeździe do F. Tam, wjechali na przekątną, kiedy dojeżdżali do X, półparady, odchylenie się w siodle, ściągnięcie wodzy, przejście do kłusa. Dojeżdżając, do końca przekątnej, ponownie naprostowanie, by po półparadzie, znów wypchnąć ogiera do galopu, dociążając tym razem, prawe strzemię. Kolejne wyjechanie, dwóch narożników, by zaraz znów, zacząć wydłużanie kroku, w galopie. Wykonała to samo co wcześniej, łydki + nadgarstki, miały zapewnić im, dobre wykonanie ćwiczenia. W dojeździe, do F, wzięła znów go na siebie i zaraz, wyjechali prawidłowo narożnik. Półparady i w A, odbili na koło, w prawo, o średnicy 15m. Ponownie pilnowanie wygięcia, prowadzenie go, utrzymywanie tempa, kształtu koła. Po wyjściu, z koła, znowu czekał ich kontrgalop. Po wyjeździe, na długą ścianę, ustawiła ogiera na prawo. Kierunek, dojechanie do X, gdzie zepchnęła go, w odwrotnym kierunku - na lewo. Trzymanie, w pomocach, by przypadkiem nogi, przypadkiem, nie zmienił. Po dojeździe, na ścianę, ponownie naprostowała ogiera, wyjeżdżając kolejny narożnik, a potem wjechanie, na przekątną. Galopowali przez całą przekątną, aż, do K prawie, gdzie wysłała mu, półparady, zwalniając zaraz, do kłusa roboczego. Od K, do F poruszali się kłusem roboczym. Po pokonaniu długiej ściany, znowu czekało ich wydłużanie kroku, w kłusie. Ponowne zamknięcie łydek, na jego bokach, dociśnięcie ich nie znaczne, wysunięcie nadgarstków, do przodu. Przez H, wzięcie ponownie go na siebie i wrócenie, do roboczego. Ponowne wyjechanie narożników, skierowanie się, do B, gdzie mieli znów odbić, na koło. Ponownie trzymanie go, w pomocach, równe tempo, jednak nie wysiadywała tego kłusa, a anglezowała, w nim. Pomału, wraz, z wejściem na koło, zaczęła popuszczać wodzę, prosząc konia, o żucie, z ręki. Dojeżdżając, do zamknięcia koła, ponownie pozbierała ogiera, do właściwego ustawienia, siadając, w siodło. Skierowali się, do narożnika, gdzie odbili, w nim do A, na linię środkową. Trzymała go, w łydkach, co by szedł po prostej, aż do X, wysyłała mu półparady, a tam pełną paradę. Odchyliła się, w siodle, ściągnęła wodzę, prosząc o, zatrzymanie. Ukłoniła się, po czym zjechała z koniem, na długiej wodzy. Na rozprężalni, go rozstępowała i ruszyli, na część parkurową.
z.t
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: ogier Wiek: 12 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Diego Montana Cena: £2800 Doświadczenie w skokach: 132 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 70 Szybkość: 66 Klasa startów: Skoki: N1
Wysłany: 2016-05-02, 17:50
Po odczekaniu pięciu sekund ponownie wznowił stęp, tym razem idąc stępem pośrednim. Wyciągnął nieco nos do przodu, swobodnie poruszając się na przód. Wyjechał narożnik, pilnując w nim swojego ustawienia i wyszedł na przekątną. Czując całkowitą swobodę jeszcze bardziej wyciągnął szyję do przodu i parsknął, rozluźniając swoje mięśnie. Przed V kobieta ponownie zaczęła go zbierać, więc z powrotem ustawił się z nią na kontakcie. Po dojechaniu do K przeszedł do kłusa roboczego. Prawidłowo wyjechał kolejny narożnik, utrzymując w nim dobre ustawienie. Dojeżdżając do A poczuł w pysku półparady przygotowujące go do zagalopowania także w tej literce przeszedł do galopu na lewą nogę. Kolejny narożnik i w dojeździe do F wydłużenie kroku. Wyszło mu to bez problemu. Utrzymywał stałe tempo, nie zwalniając ani nie przyspieszając. Grzecznie galopował z wydłużonym krokiem, aż do M, gdzie kobieta wzięła go z powrotem bardziej na siebie. Po tym wyjechał kolejny narożnik, wyginając na nim swoje gniade cielsko. W C wyjechał na koło bez zmiany tempa, pilnując przy tym swojego ustawienia i kształtu całej figury. Po wykonaniu koła i wrócił z powrotem na ścianę, wyjechał narożnik i na długiej ścianie zaczął kontrgalopować ustawiając przednie kończyny na tym samym śladzie co tylne. W dojeździe do F wjechał na przekątną, a gdy dotarł do X zwolnił do kłusa. Dojeżdżając do końca przekątnej ponownie się naprostował i przeszedł do galopu na odpowiednią nogę. Po wyjechaniu dwóch narożników wydłużył swój krok. W dojeździe do F przestał już wydłużać krok, wyjechał narożniki i w A odbił na koło w prawo. Po wyjściu z koła ustawił się na prawo w kierunku X, gdzie został zepchnięty na lewo. Po dojeździe na ścianę wyprostował się i wyjechał narożnik, a potem wyjechał na przekątną. Galopował do K, gdzie zwolnił do kłusa roboczego. Poruszał się tym chodem od K do F. Po pokonaniu długiej ściany wydłużył krok w kłusie. Przez H skrócił swój wykrok z powrotem i wrócił do kłusa roboczego. Wyjechanie narożników i w B odbicie na koło. Na kole pilnował swojego ustawienia i kształtu figury, wydłużył szyję nie schodząc z kontaktu i zaczął przeżuwać wędzidło wykonując tzw. żucie z ręki. Zamknął koło wracając do prawidłowego ustawienia ciała i skierował się w stronę narożnika po wyjechaniu którego odbił na A, na linię środkową. Poruszał się po linii prostej do literki X, w której się zatrzymał. Po chwili opuścił czworobok.
zt
_________________
We are one of a kind irreplaceable
How did I get so blind and so cynical
If there's love in this life we're unstoppable
No we can't be defeated.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat {18.01} Wzrost: 171 cm Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec Partner: bottle of whisky will do the trick Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy Pieniądze: £2495 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 22 Ujeżdżenie: 29 Cross: 8 Obycie z koniem: 9
Wysłany: 2016-05-02, 20:42
Skoro już się powiedziało a, to trzeba było powiedzieć b, czyli skoro już zrobiła brązową odznakę, to czemu nie zrobić srebrnej? Nie znalazła żadnych przeciwwskazań, dlatego w dniu próby wcześniej zjawiła się w stajni. Zostawiła rzeczy w socjalu, poprosiła stajennego o przyniesienie przygotowanego sprzętu i poszła po Prescription'a. Przywitała się z nim, poczęstowała smakiem, założyła kantar i zaprowadziła na myjkę, gdzie już wszystko czekało. Zabrała się za pieczołowite czyszczenie ogiera, w które wplotła elementy masażu, następnie zabrała się za jego siodłanie. Czaprak, siodło, ogłowie, to wszystko i jeszcze więcej znalazło się na kasztanku. Zostawiła go na kilka minut pod okiem stajennego, y samej się przebrać i przygotować. Gdy byli gotowi odwiązała go z myjki i zaprowadziła na rozprężalnię.
Tam porządnie się rozgrzali w każdym chodzie z woltami, półwoltami i wężykami, poświęcając szczególną uwagę przejściom pomiędzy chodami. Stępowali na długiej wodzy, dopóki ich nie wywołano
Kiedy ich wywołano usiadła głębiej w siodle, napięła krzyż i dodała łydkę Presc'owi do kłusa roboczego, jeszcze przed wjazdem na czworobok stopniowo nabierając wodze na kontakt. Wjechali na czworobok w A na linię środkową, równym tempem, kierując się do X, gdzie mieli się zatrzymać. Przed X Nadya posłała kasztanowi półparadę, następnie z łydkami dociśniętymi do boków delikatnie ściągnęła wodzę i zablokowała krzyż, zatrzymując konia dokładnie w X, a przynajmniej taki był plan. Gdy się już zatrzymali, Bravo się ukłonił, a następnie ogier dostał łydkę do wznowienia kłusa. Pojechali dalej po prostej do C, gdzie skręcili w prawo, dokładnie wyjeżdżając narożnik. Zaraz na długiej ścianie mieli zmienić kierunek przez przekątną, co poprzedziła półparada. jeszcze przed zejściem na przekątną Bravo wysłała zangersheide pomoce do wydłużenia kroku w kłusie, cały czas pilnując tempa, oraz tego by ślady tylnych kopyt przekreślały ślady przednich. Jeszcze przed zejściem z przekątnej kolejna półparada i pomoce do skrócenia kroków do kłusa roboczego.
Przejechali przez krótką ścianę i znów znaleźli się na długiej, gdzie w P czekała ich wolta w lewo o średnicy 10 metrów. Znowu półparada, przed zejście na koło, na którym pilnowała cały czas równego tempa w kłusie. Siadając głębiej w siodło pracowała z wewnętrzną łydką na popręgu i zewnętrzną za nim, co miało zapobiegać wypadaniu z ustawienia, wodzami pilnowała także kontaktu. Podczas wykręcania koła zwracała uwagę, by razem z Boy'em ładnie wpisywali się w figurę, ewentualnie korygując jakieś błędy. Zamknęli koło i ruszyli dalej po prostej, stałym tempie. Przy następnej literce - B - poprowadziła dziewięciolatka w lewo, a dalej w E w prawo.
W S czekała ich kolejna wolta o średnicy 10 metrów, tym razem w prawo. Poprzedzając figurę pólparadą, skierowała wierzchowca na woltę wspierając go korytarzem z tych samych pomocy. Zawsze starała się jak najlepiej dostosować pomoce, by były zrozumiałe dla konia, ale subtelne. Ułatwieniem było to, że już troszkę się z Presc'em znali. Jak zawsze na kole pilnowała tempa, ustawienia i tego, by kasztan ładnie wyginał się wokół jej łydek. Zamknęli koło, dalej ruszyli na wprost i na krótką ścianę. Przed C półparada, łydki dociśnięte do boków ogiera, zablokowanie krzyża, to wszystko powinno poskutkować zatrzymaniem w C, a to byłą już połowa sukcesu. Chwilowo ściągając bardziej wodze utrzymała Prescription'a w nieruchomości przez wymagany czas, a potem kolejne wyzwanie, brunetka dała łydkę podopiecznemu do ruszenia, ale stępem pośrednim, starając się o skupienie wierzchowca, spokojne tempo, ale energiczne, wyraźnie zaznaczone kroki. Na długiej ścianie przed M kolejna półparada, następnie z łydkami dociśniętymi do boków zangersheide dwudziestotrzylatka dała mu lużne wodze, zachęcając do wydłużenia szyi i obniżenia łba. W stępie swobodnym przejechali jakieś pół okrążenia po czworoboku, dopóki w V zrobili poprzedzone przez półparadę przejście z powrotem do stepa pośredniego. Utrzymując tempo pojechali dalej po prostej. Przed następną literką znowu półparada, po czym Nadya usiadła głębiej w siodło, docisnęła lekko łydki i wypchnęła dziewięciolatka do kłusa roboczego, pozwalając mu nieznacznie przyśpieszyć. Spokojnie pokonali w tym chodzie, utrzymując stałe tempo i kontakt aż do krótkiej ściany i A. Półparada poprzedziła przejście, tym razem do galopu, co zasygnalizowała Boy'owi przez głębszy siad, łydkę, napięcie krzyża i ewentualnie wypchnięcie z bioder, dociążając też lewą stronę, by koń zagalopował z lewej nogi. Zjeżdżając z krótkiej na długą ścianę, nie zapomniała o półparadzie przed F, w literce prosząc kasztana o wydłużenie kroków w galopie. Starała się, by ogier galopował równym tempem, wydłużając sylwetkę i zauważalnie foule, kryjąc w ten sposób więcej terenu. Nie trwało to długo, w M cały czas na kontakcie ściągnęła lekko wodze, prosząc o skrócenie kroków i powrót do galopu roboczego, którym ruszyli dalej. Chyba na razie szło im nieźle. W razie pojawiających się błędów, Rosjanka starała się szybko im zaradzić. Skierowała zangersheide na krótką ścianę, wcześniej przypilnowała go, by ładnie wpisał się w narożnik. Półparada przed C poprzedziła odesłanie na woltę o średnicy 15 metrów w lewo, podczas której siedząc głębiej w siodle, co dawało jej większą kontrolę nad wierzchowcem, pilnowała jego ustawienia łydkami, wodzą pilnując kontaktu, cały czas wskazywała mu właściwy kierunek jazdy.
_________________
In the mornings I'm like… Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…
There's a mean bone in my body, it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you, because I would hurt a fly N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat {18.01} Wzrost: 171 cm Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec Partner: bottle of whisky will do the trick Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy Pieniądze: £2495 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 22 Ujeżdżenie: 29 Cross: 8 Obycie z koniem: 9
Wysłany: 2016-05-02, 22:31
Utrzymując Presc'a w równym, aktywnym, spokojnym galopie zjechali na długą ścianę, gdzie czekał ich jeden z dwóch wężyków. Zejście na wężyk o jednym łuku w kontrgalopie poprzedziły półparady, po których Nadya głębiej usiadła w siodle, cały czas na kontakcie, naprowadziła kasztana na tor po jakim mieli się poruszać. Cały czas była skupiona na zachowaniu ustawienia i wygięcia, by ładnie wpisać się w figurę, cały czas wyraźnie wskazywała mu kierunek jazdy. By nakłonić kasztanka do kontrgalopu, w którym wykonać mieli ten wężyk prawą łydkę docisnęła do popręgu, lewą przesunęła za niego, prawa dłoń na wodzy pilnowała ustawienia, a lewa zapobiegała zbytniemu wygięciu w prawą stronę. Pilnowała by ogier galopował "ze złej nogi". Jeżeli udało im się dość płynnie wykonać to ćwiczenie pochwaliła zangersheide. Znajdując się na przeciwległej ścianie w F zeszli na przekątną do H, by zmienić kierunek, co brunetka poprzedziła półparadą, stale mając na uwadze tempo, z jakim poruszał się Presc. Przed zejściem z przekątnej, przed X kolejna półparada, głębszy siad w siodle, łydki przy bokach wierzchowca, lekkie pociągnięcie za wodzę i ściągnięcie pięt, były sygnałami do zwolnienia do kłusa roboczego od X, zaraz też wyregulowała tempo w kłusie.
Wrócili pod ścianę, i ruszyli dalej. Przed H półparada, a w literce pomoce do ponownego zagalopowania z obciążeniem prawej strony, tak aby dziewięciolatek z prawej nogi rozpoczął galop. Kolejnym krokiem było na długiej ścianie wydłużenie kroku w galopie poprzez te same pomoce, wysłane dziewięciolatkowi w M. Bravo pilnowała, żeby kroki były zauważalnie wydłużone, a koń krył więcej terenu. W F poprzedzone półparadą przejście do galopu roboczego, po czym ruszyli dalej rozsądnym tempem w galopie, skręcając na krótką ścianę. Przed A półparada, następnie dwudziestotrzylatka głębiej usiadła w siodło, naprowadzając Presc'a na woltę w prawo o średnicy 15 metrów Ponieważ nie była to ich pierwsze koło w programie, Rosjanka zastosowała sprawdzone, dobrze dostosowane pomoce, które powinny pozwolić im bez problemu, w dobrym stylu wykonać figurę.
Kolejny dokładnie przypilnowany narożnik i długa ściana. Półparada i skierowanie na wężyk o jednym łuku w kontrgalopie, podczas którego zastosowała takie jak wcześniej pomoce, jak zwykle czuwając nad tempem, ustawieniem, wygięciem na łukach, wskazując kierunek jazdy i tym, żeby w tym wypadku ogier galopował na niewłaściwą nogę w jednym z łuków. Po zejściu z wężyka ruszyli dalej prosto. Następnym punktem programu była zmiana kierunku przez przekątną z M. Znajdując się przez literką dwudziestotrzylatka posłała kasztanowi kolejną półparadę i naprowadziła go na przekątną, przed zejściem z niej zwalniając konia do kłusa roboczego, który kontynuowali dalej pod ścianą.
Następnie w F kolejne przekątna, na której mieli wydłużyć krok. półparada, będąc cały czas na kontakcie odesłała go na przekątną, prosząc o wydłużenie kroku przez stabilną łydkę, pilnując przez ręce, by zangersheide został w ustawieniu. Przed powrotem pod ścianę kolejna półparada i powrót do kłusa roboczego.
Znajdując się na przeciwległej długiej ścianie, przygotowała dziewięciolatka przed woltą, odsyłając go na nią przez sprawdzone pomoce. Pilnując tempa i ustawienia zaczął anglezować po wjeździe na koło. Będąc cały czas na kontakcie zaczął stopniowo popuszczać kasztanowi wodze, co powinno spowodować, że ten obniży łeb, zachęcała go też do żucia kiełzna. Przed zamknięciem koła w B z powrotem stopniowo nabrała wodze na większy kontakt i pochwaliła konia za starania w tym ćwiczeniu. Po zamknięciu koła ruszyli na wprost kłusem roboczym. W A wjechali na linię środkową do X, gdzie mieli się zatrzymać Półparada, łydki dociśnięte do boków, zablokowanie krzyża, zasygnalizowanie zatrzymania dokładnie w literce. Ukłoniła się i odesłała Boy'a do stępa dając długą wodzę, w ten sposób opuścili czworobok.
zt
_________________
In the mornings I'm like… Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…
There's a mean bone in my body, it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you, because I would hurt a fly N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Podopieczny: Weltstar, Desperado, ITS || M'ySha Pieniądze: £12007 Punkty doświadczenia: 105
Wysłany: 2016-05-03, 15:45
Serg pojawił się wraz z Desperado na rozprężalni, nie do końca wierząc w to, że pojawił się w tym dziwnym miejscu. Cóż, nadszedł jednak w końcu czas, by zdać brązową odznakę, nawet jeśli było to trochę zabawne w jego wykonaniu. Tak czy owak, nie stresował się nadmiernie, a że znał swojego podopiecznego - podczas stępa dawał mu dużo luzu. Rozgrzewka była szybka, ale intensywna, w sam raz na tak banalny czworobok. Gdy dostał pozwolenie na rozpoczęcie startu ponownie wszedł z Desperado na kontakt, półparada i prośba o stęp pośredni. Wjazd na linię środkową, w punkcie X przeniesienie ciężaru ciała do tyłu, zamknięcie łydek i wstrzymujące działanie wodzy. Krótki ukłon i ponowna prośba o stęp pośredni. W punkcie C odbicie na prawo, zewnętrzne i wewnętrzne pomoce pilnują odpowiedniego wygięcia w narożniku, przed punktem M półparada, a potem wypchnięcie do kłusa. Spokojne tempo, jak najbardziej naturalne, lekki kontakt z pyskiem ogiera i anglezowanie - na właściwą nogę rzecz jasna. W B odbicie na woltę, pilnowanie odpowiedniego rysunku, a w połowie figury przejście o kłusa ćwiczebnego. Gładkie wczucie się w ruchy wierzchowca, bez żadnych "dupoklepów". Korzystając z lekkiego wygięcia wierzchowca, wewnętrzna łydka przed popręg, zewnętrzna za - prośba o zagalopowanie. Mężczyzna przesunął lekko ręce do przodu w momencie zagalopowania, by nie szarpnąć Desperado za pysk. Równy, spokojny galop aż do punktu H, tam półparada i przejście do kłusa. Wyjechanie narożnika i odbicie na przekątną, przypilnowanie, by ogier nie spływał na boki. W X mężczyzna zmienił nogę, a potem poprowadził dalej ogiera po przekątnej. Wyjechanie narożnika i kłusem do punktu A.
_________________ Przebudowa
Osiągnięcia: Ujeżdżeniowe:
6x I msc
1x IImsc
1x IIImsc
3x IV msc
Skokowe:
2x Imsc
1x IImsc
1x IIImsc
Crossowe:
1x IIImsc
1x III msc (2*)
Najwyższy wynik Ujeżdżenie kl.N | Sleepwalker | 95,787%
Płeć: ogier Wiek: 16 lat [11.02.2004r] Rasa: pełna krew angielska Wzrost: 185 cm Właściciel: Sergei Chernienko Cena: £7650 Doświadczenie w skokach: 283 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 230 Doświadczenie z lonżowania: 103 Kondycja: 140 Szybkość: 132 Klasa startów: WKKW: 4*
Wysłany: 2016-05-03, 15:45
Parsknąwszy krótko, uniósł nieco głowę po zebraniu wodzy i spokojnym krokiem skierował się na czworobok, zupełnie nie przejmując się zdenerwowaniem jeźdźca. Ot, nie widział w tej sytuacji niczego stresującego. Po wejściu na linię środkową zatrzymał się równo w wyznaczonym punkcie, po czym ruszył po otrzymaniu łydek. Idąc równym, dość energicznym tempem, patrzył przed siebie, mając nastawione na sztorc uszy. Wszedł w zakręt ustawiony i wygięty, po czym przeszedł do kłusa w M, nie wypadając z ustawienia. W B odbił na koło, gdzie także zachował wygięcie, nie przesadzając z nim, nie chowając się za wędzidłem. Tuż po powrocie na ścianę znowu zmienił chód, tym razem wchodząc w galop na prawą nogę. Także tutaj prezentował się nienagannie, nie rozpędzał się, galopował równo ustawiony na pomocach. Między H i C przeszedł do kłusa, czemu towarzyszyło krótkie parsknięcie. Nie ścinał narożników, pozostając zamkniętym w pomocach.
_________________
DESPERADO 16 y.o bay thoroughbred eventing stallion [o. Sangue de Dragone m. Dazed Paranoia] owner: if you just belive in me,
___i will do anything for you, Sergei fav ppl: it's not hard to obey when
you love the one whom you obey
[Jonah, Sergei, Jackson]
show results: winners never quit
and quitters never win - x
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum