Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2020-01-21, 13:19
Laylah napisał/a:
...
Do kowali i weterynarzy Angel miał stosunek ambiwalentny: nie przepadał za ich wizytami, ale nie specjalnie utrudniał im pracę, bo wiedział, że jednak ich wizyty są koniecznością. Taka mądrość życiowa mu się z wiekiem wykształciła. W Laylah jednak nie zwęszył kowala, więc jego podejście do niej było neutralne. Chętnie się przywitał, o głaskanie jakoś się nie dopraszał, ale oczywiście jeśli miała tylko ochotę go pogłaskać, to jej tego nie utrudniał, obecność znajomego stajennego powitał dość radośnie, wszak to był jego kumpel od wyprowadzania na padok. Z resztą stajenny mógł dać Laylah o Angelu jak najlepsze świadectwo. Siwy chętnie zrobił kobiecie miejsce w swoim boksie, a potem dał sobie założyć kantar, do którego Laylah dopięła uwiąż i wyprowadziła go z boksu, czemu Angel się nie opierał, chętnie ruszając za nią, całkiem się nie spodziewając kierunku jak obierze ten ich krótki spacer. Stanęli następnie na stanowisku kowala, gdzie i tym razem Wings zachował całkowity spokój, przy uwiązaniu go na dwa uwiązy, a następnie czyszczeniu jego zdrowych, ale wymagających przekucia kopytek. Zaniepokoił się dopiero kiedy jedna z jego nóg wylądowała na stojaku, co prawda dostosowanym do jego rozmiarów, ale nie była to dla niego szczególnie komfortowa sytuacja. Zachował mimo to względny spokój, jedynie parskając kilkukrotnie i nieco się napinając, był też zdecydowanie bardziej czujny, obserwując każde kolejne posunięcie Laylah. Wyjątkowo spokojnie zniósł zdjęcie podkowy i wycięcie martwej tkanki, nie usiłował wyrwać nogi ze stojaka, chociaż swoim zachowaniem zdradzał pewną nerwowość
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: koń oldenburski Wzrost: 177 cm Ostatni trening: 04.2020 - ujeżdżeniowy z Ruth i Luczkiem Właściciel: Ruth Allen Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 45 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 93 Kondycja: 58 Szybkość: 40 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-21, 14:48
Słysząc kroki w najbliższej okolicy z umiarkowanym zainteresowaniem podniósł głowę, aby mieląc jeszcze to siano, które nabrał do paszczy, zmierzyć wzrokiem osobę, która była za ten odgłos odpowiedzialna. Widząc Tonego bezpośrednio pod swoim boksem nastawił wyraźniej uszy do przodu i obrzucił go czujnym spojrzeniem, uważnie obserwując każdy jego ruch gdy otwierał drzwi i wchodził do środka. Gniadosz co prawda ze sporą rezerwą podchodził do mężczyzn, zwłaszcza tych dużych, ale dopóki Wayford nie zacząłby krzyczeć czy gwałtownie machać rękami, nie było mowy o żadnych komplikacjach. Dał więc sobie podczepić uwiąz nie próbując utrudniać tej prostej czynności a następnie wyszedł za kowalem na korytarz, posłusznie podążając za nim. Nie był z tych dzikich ogierów, w żadnym razie, a do tego jeszcze przez godzinę czy nawet dłużej łaził w tej karuzeli, więc póki co nie ekscytował się nawet w umiarkowanym stopniu całym otoczeniem. Zmianą "dowodzenia" w kwestii uwiązu też zbytnio się nie przejął, tak naprawdę interesowało go teraz, co znowu dzieje się z jego nogami. Oczywiście bez zająknięcia podnosił kolejne kopytka i mimo niemal ciągłego wyginania szyi w celu doglądania poczynań Tonego nie próbował się wiercić ani też nie tracił równowagi. Szczerze powiedziawszy, był pacjentem przynajmniej wzorcowym, toteż pochwał na pewno kilka zebrał. Nie odczuwał żadnej bolesności w kopytach ani na co dzień, ani też teraz podczas zdejmowania starego obuwia, więc właściwie wszystko przebiegało sprawnie i w zupełnie bezproblemowej atmosferze.
_________________
» HOLLYWOOD. HELL'O «
when nothing is sure, everything is possible
wobec ludzi: nieśmiały, coby nie powiedzieć... wycofany
nie boi się, aczkolwiekzawsze z ostrożnością obserwuje co się dzieje
nie jesttypowymłasuchem, co nie znaczy, że pogardzi jabłkiem
pod siodłem: coraz bardziejsię wyrabia i dojrzewa,
ma już nie najgorszą świadomośćwłasnegociała i odpowiednią siłę
aby bawić się własnym ruchem, co widocznie sprawia mu ogromną frajdę
nadal nie robi nic za jeźdźca, acz skupiony chętnie wykonuje robotę
» przyjemnieangażuje się w pracę przy właściwej motywacji
i cierpliwie wyczekuje sygnału by błyskawicznie na niego odpowiedzieć «
bardzoplastyczny - łatwo coś tak poprawić, jak i zepsuć
if your dreams don't scare you
THEY'RE NOT BIG ENOUGH
» paszport & galeria«
Płeć: klacz Wiek: pięć lat Rasa: KWPN Wzrost: 176 cm Ostatni trening: Zawody - Mia, 05/2020 Właściciel: Mia Alight Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 70 Doświadczenie z lonżowania: 44 Kondycja: 37 Szybkość: 16 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2020-01-21, 18:59
Podobnie niektórym swoim sąsiadom, Papillon z racji na zaplanowaną dla niej wizytę kowala została sprowadzona z padoku wcześniej niż zwykle. Jak to zwykle bywało w dni, w których ruch na korytarzu był większy niż zwykle, izabelowata stała w najdalszym kącie własnego boksu, spokojnie skubiąc swoją porcję siana. Ustawiona bokiem do korytarza, nadal miała wgląd w to, co działo się w pobliżu jej boksu, ale nie wykazywała specjalnie dużego zainteresowania stajennym życiem, zajęta swoimi sprawami.
_________________
__ __
in the night you come to me 'cause I'm the one who knows who you are | ... | __ give me your confession, saying lately, life's been__t e a r i n g __y o u _apart. __ walk throughthe firewithyou|mia alight | _'cause i knowhow it can hurt being cut in two and afraid _____so__d o n 't__ b r e a k __sanctify my body with pain. sanctify the love that you crave_| ... |__ oh, and _ii_w i l li_n o ti_ be ashamed. sanctifymy sins when ii_p r a y
i_p a p i l l o n__r o u g e i_______☆contenance d x pas de deux☆
Płeć: mężczyzna Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja. Wzrost: 185 cm Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren. Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies Pieniądze: £2940 Punkty doświadczenia: 93 Skoki: 50 Ujeżdżenie: 6 Cross: 16 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2020-01-21, 19:27
Tonemu zdecydowanie odpowiadało takie zachowanie konia, bo zwyczajnie pozwalało mu odpocząć i ochłonąć po wcześniejszych nerwach. Co prawda wciąż był to jakiś wysiłek, ale dużo mniejszy, gdy koń grzecznie stał w miejscu, nie wyrywał nóg ani nie próbował się położyć na Wayfordzie. Żeby tylko wszystkie tak chciały...
Zdjąwszy wszystkie podkowy, które już na pierwszy rzut oka nadawały się wyłącznie do odmiany, Tony ponownie wrócił do lewego przodu gniadego i to od niego rozpoczął rozczyszczanie. Poprosił Hollywooda o podanie nogi, a potem ponownie unieruchomił ją między swoimi udami, tym sposobem ją stabilizując. Z pomocą nożyka zaczął precyzyjnie wycinać martwą tkankę z podeszwy, tylko pozornie robiąc to szybko. W rzeczywistości uważał na każdy ruch, bo nie chciał w końcu zrobić zwierzęciu krzywdy, tym bardziej, że było takie poczciwe. Nie zapomniał też oczyścić strzałki, przy okazji dokonując też ogólnej oceny kondycji kopyta, do którego nie miał żadnych zastrzeżeń. Przed odstawieniem nogi wyrównał jeszcze krawędzie kopyta tarnikiem, po czym ostrożnie puścił nogę konia, dając mu czas na zorientowanie się w akcji. Od razu przeszedł do kolejnej nogi i zajął się nią tak samo, oczywiście w teorii, bo jednak do każdego kopyta podchodził indywidualnie, uwzględniając ewentualne różnice. Te miały także znaczenie podczas wyrabia nowych podków, które Tony musiał pierw dopasować, a więc prawdopodobnie parokrotnie przymierzyć i powyginać, zanim ostatecznie zdecydował się je przybić. O ile Hollywood nie potrzebował przerwy, to Wayford od razu przystąpił do działania i ponownie zaczynając od przodu, wziął noge oldenburga, przyłożył do niej dopasowaną podkowę i zaczął ją przybijać, zaczynając od środka w stronę ramion podkowy. Pozaginał i poucinał wystające części gwoździ, które na koniec dodatkowo opiłował.
Dokonawszy tego samego na pozostałych nogach gniadego, po odstawieniu ostatniej z nich - tylnej - poklepał go z wyczuciem po zadku, przy odrobinie szczęścia nie pesząc go tym za bardzo. Wtedy już tylko zostało im sprawdzenie w ruchu, czy wszystko gra i jeśli tak było, Holly został odstawiony przez Wayforda do boksu, w którym mężczyzna zdjął mu kantar i odwiesił go wraz z uwiązem po wyjściu i zamknięciu konia w środku.
_________________
<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL: JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2020-01-21, 21:08
Angel's Wings napisał/a:
...
Błogosławieństwem był koń, który serio był grzeczny i nie utrudniał kowalowi pracy. No normalnie niczym miód na duszę Layli, która skrobała kopyto nożykiem, pozbywając się martwej tkanki. Chwilowe spięcia cierpliwie przeczekała i stopniowo ponownie wyciągała Angela poza jego strefę komfortu, by się przy okazji trochę porozciągał. Sama zachowywała spokój tak, jakby nic takiego się nie działo. Ot, rutynowe działania. Po wycięciu nożykiem wszystkiego tego, co zawadzało, rozpoczęła przycinanie narośniętego rogu kopytowego obcęgami, najpierw by stworzyło to jedną dużą "obierkę" z kopyta, by potem przycinać do odpowiedniej wielkości i kątu skierowania na ziemię. Następnie tarnikiem wygładziła ostre krawędzie kopyta, sprawiając, że stało się ono gładkie niczym naturalne. Teraz był czas, w którym siwek mógł sobie odpocząć, bo kobieta rozpoczęła przygotowanie do ponownego podkuwania, oglądając wcześniej zdjętą podkowę i porównując ją z nową, po czym rozpoczęła dopasowywanie do kopyta. Musiała się liczyć z paroma wycieczkami do kowadła i z wysileniem trochę mięśni, by odpowiednio wygiąć podkowę tak, by pasowała do końca nogi konia. Gdy tak się stało i kawałek metalu dobrze pasował do kształtu kopyta, rozpoczęła przybijanie. Podkowiakami najpierw przybiła środek, następnie ramiona oraz wypełniła resztę luk, każdorazowo następnie zaginając i przycinając wystającą, ostrą część, polerowanie zostawiając sobie na sam koniec. Po umieszczeniu podkowy na kopycie, pomogła sobie koziołkiem, na którym postawiła nogę i wypolerowała ostre krawędzie, dodatkowo robiąc pod zagięciami delikatne wgłębienia nożykiem. Tak samo zrobiła z pozostałymi nogami, które wymagały werkowania oraz ponownego przekucia, a na sam koniec, poleciła stajennemu przejść się z ogierem w linii prostej, by zobaczyć, czy wszystko w porządku i czy ruch jest regularny. Na szczęście było wszystko w porządku, dlatego odstawiła ogiera do boksu i ruszyła zająć się kolejnymi podopiecznymi, jakich miała na liście.
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: koń oldenburski Wzrost: 177 cm Ostatni trening: 04.2020 - ujeżdżeniowy z Ruth i Luczkiem Właściciel: Ruth Allen Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 45 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 93 Kondycja: 58 Szybkość: 40 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-21, 21:37
Jak słup soli to on nie stał, bo dość czynnie rozglądał się - to do tyłu na Wayforda, to na boki by mieć pod kontrolą co dzieje się naokoło. Całe szczęście ludzie, którzy pracowali w Orchardzie, nie byli tu przypadkowo, tylko wykazywali zaangażowanie i w wielu przypadkach dużą sympatię do koni. Dzięki temu stajenny, który go trzymał, nie tylko po prostu go trzymał, ale też raz na jakiś czas głaskał i delikatnie zaczepiał, skutecznie zajmując uwagę gniadosza. To tak naprawdę stanowiło główną przyczynę, dla której Holly nawet nie zdawał się zbytnio nudzić i przez to się nie wiercił - a jeśli już koniecznie chciał się nieco przestawić, robił to w sposób kulturalny, czyli nieznacznie, no i przede wszystkim w momentach, w których pan kowal nie trzymał w górze jego nogi. No takich rzeczy by nie robił, mama dobrze wychowała. Oczywiście rolę grała tu też kwestia charakteru, a ten u oldenburga zaliczał się generalnie do posłusznych, grzecznych i spokojnych. Tak więc podnosił i cierpliwie trzymał nogi w górze, nie uwieszając się ciężarem na Tonym, choć na pewno pewny chwyt między udami stanowił dobrą pomoc w pełnym utrzymaniu równowagi przez nawet dłuższy czas. Gniady nie miał też zastrzeżeń do mierzenia i późniejszego przybijania podków, nie był to dla niego nowy zabieg toteż nie robił na nim wrażenia, szczególnie, że mężczyzna znał się na rzeczy i nie obciął mu kopytek na zbyt krótko, więc jak już było wspomniane, koń nie odczuwał bolesności ani z własnych dolegliwości, ani z powodu przycięcia
Finalne klepanie po zadku w niewielkim stopniu nim wzdrygnęło, ale zapewne dlatego, że taka silna ręka, no i jednak pozostawał względnie czujny cały ten czas, a tego się nie spodziewał. Ale nic to wielkiego. Zaraz też zaczął maszerować i kłusować za stajennym podczas oceny jakości wykonania, a że praca kowala zdała egzamin, gniady poruszał się zupełnie czysto i mógł trafić do boksu. Będąc już w domu odprowadził wzrokiem odchodzącego Tonego by następnie jakby nigdy nic powrócić do swojego sianka.
_________________
» HOLLYWOOD. HELL'O «
when nothing is sure, everything is possible
wobec ludzi: nieśmiały, coby nie powiedzieć... wycofany
nie boi się, aczkolwiekzawsze z ostrożnością obserwuje co się dzieje
nie jesttypowymłasuchem, co nie znaczy, że pogardzi jabłkiem
pod siodłem: coraz bardziejsię wyrabia i dojrzewa,
ma już nie najgorszą świadomośćwłasnegociała i odpowiednią siłę
aby bawić się własnym ruchem, co widocznie sprawia mu ogromną frajdę
nadal nie robi nic za jeźdźca, acz skupiony chętnie wykonuje robotę
» przyjemnieangażuje się w pracę przy właściwej motywacji
i cierpliwie wyczekuje sygnału by błyskawicznie na niego odpowiedzieć «
bardzoplastyczny - łatwo coś tak poprawić, jak i zepsuć
if your dreams don't scare you
THEY'RE NOT BIG ENOUGH
» paszport & galeria«
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-22, 00:49
Fryzyjczyk obudził się w swoim boksie, nieświadomy tego, że za niedługo odwiedzi go pierwszy raz od dłuższego czasu kowal. Nie spodziewał się jednak dzisiaj gości, jednak zauważył zmianę w rozkładzie dnia. Otóż nie poszedł dzisiaj ani na pastwisko, ani żadną karuzelę, dlatego miał więcej energii, niż zwykle. Trochę krążył po boksie, trochę skubał siana czy swojego posiłku, wystawił łeb przez okienko i obserwował ludzi wokół krążących. Czyżby szedł na trening? A może co innego? Tego nie wiedział, jedynie się lekko denerwował, bo stał bez możliwości wyładowania codziennej energii.
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2020-01-22, 00:55
Po ogarnięciu Angel’s Wingsa, ruszyła w stronę swojego następnego klienta. Tym razem był to koń należący do Orchardu, nazywał się on Lysander. Słyszała o nim jedynie to, że jest to ogier o spokojnym i zrównoważonym charakterze, dlatego nie spodziewała się żadnych trudności. Na samym początku, przywitała się z karym, pozwalając mu zapoznać się ze swoim zapachem, po czym po chwili głaskania, zgarnęła kantar z uwiązem, by wyprowadzić potem karego na zewnątrz. Przywiązała go na dwa uwiązy, poprosiła również o pomoc stajennego, który lepiej znał te konie, po czym podniosła jego lewą przednią nogę, rozczyszczając szerokie kopyto najpierw kopystką, oglądając jednocześnie stan zewnętrznej części. No. Zdecydowanie przyda się przycięcie i wymiana podkowy, tu nie było żadnych wątpliwości. Rozpoczęła od zdjęcia podkowy tej już obecnej na nodze, dlatego wyciągnęła nogę konia na stojak, odginając nity podtrzymujące kawałek metalu, po czym ponownie wzięła jego kończynę między swoje nogi i rozpoczęła wyciągać podkowiaki, by uwolnić kopyto konia od już i tak zbędnego ciężaru. Pozwoliła sobie na obejrzenie strzałki i rowka, kończąc przy tym czyszczenie kopystką, po czym rozpoczęła nożykiem wycinać martwą tkankę, obierając z niej część kopyta od strony ziemi niczym pomarańczę, kontrolując jednocześnie stan żywych tkanek. Na szczęście, nic złego się z nimi nie działo, dlatego mogła przejść do przycinania rogu kopytowego obcęgami, na początku tworząc jeden długi kawałek, by następnie stopniowo poprawiać do odpowiedniej długości i skątowania kopyta. Zaokrągliła ostre krawędzie kopyta, po czym wypuściła nogę z objęć, kierując się do swoich narzędzi, by tam odłożyć gwoździe oraz już niepotrzebne przyrządy, a zabrać się za dopasowywanie podkowy.
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-22, 00:59
Ogier spokojnie czekał na swojego człowieka, który prawdopodobnie w końcu do niego przyjdzie. Nadstawił uszy, gdy jego oczy ujrzały nieznajomą kobietę. Nie miał nic przeciwko poznawaniu nowych osób, jednak jej strój się fryzyjczykowi nie podobał, dlatego lekko cofnął uszy. Dodatkowo emanowała też zapachem innego ogiera, którą nutę Lysander bezproblemowo wyczuł, dlatego cofnął uszy, by potem wycofać się w głąb boksu. Laylah jednak nie odpuszczała i wyprowadziła go z boksu, wprowadzając na miejsce, gdzie konie oczekują wizyty kowala i już wiedział, co się święci. Niezbyt podobały mu się takie wizyty, jednak musiał jakoś to przeżyć. Był wychowany tak, by nie zabijać ludzi, dlatego kobieta miała wyjątkowe szczęście. Nogę podawał, pozwalał sobie rozczyszczać, jedynie raz, gdy już znajdowała się pomiędzy nogami kowala, szarpnął lekko nogą, by poprawić swoją równowagę, jednak tak to był grzeczny. Chciał jak najszybciej pozbyć się dziewczyny z pola widzenia i wrócić do boksu, ale to jeszcze potrwa, zanim tam się znajdzie. Przesuwanie tarnikiem po kopycie nie było zbyt przyjemne, jednak nie było bolesne, zarówno dźwięk jak i ruchy kopyta powodowały u konia lekki dyskomfort, co objawił się próbą opuszczenia nogi, która zapewne została szybko wybita mu z głowy.
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2020-01-22, 01:23
Po lekkich walkach podczas oczyszczania, na które zareagowała spokojem i przytrzymaniem nogi, przyszedł czas na najbardziej czasochłonny proces, a mianowicie na dopasowywanie nowej podkowy do kopyta konia. Wzięła tę odpowiedniej wielkości, po czym przyłożyła do końca kończyny ogiera, po czym ruszyła w kierunku kowadełka, by za pomocą młotu odpowiednio wygiąć kawałek metalu tak, by pasował do nogi. Musiała pewno zrobić sobie parę takich spacerków, jednak liczyła się z tym, że nie od razu wszystko będzie gotowe. Po dopasowaniu podkowy, zaczęła ją przybijać podkowiakami, które od razu zaginała, by przypadkowo koń się nimi nie zranił podczas któregoś ze zrywów, po czym dodatkowo je przycięła i oszlifowała tarnikiem tak, by nie stwarzały zagrożenia ani dla konia, ani dla użytkowników. Wykonała również odpowiednie rowki pod zagięciami, by łatwiej można było odczepić podkowę następnym razem. Wykonała poszczególne procedury dla wszystkich pozostałych nóg, wszystko wykonując z odpowiednią dbałością oraz spokojem, z którym znosiła niektóre z wybryków fryzyjczyka. Jednak, na całe szczęście, był w miarę zrównoważony i bezproblemowy, dlatego ich współpraca zakończyła się dość szybko, na co oboje prawdopodobnie odetchnęli z ulgą. Po otarciu rękawem potu z czoła, sprawdziła jeszcze, czy kary nie ma problemów z chodzeniem i czy nie kuleje, a także czy nowe podkowy nie zaważyły na regularności jego chodu. Jak wszystko było w porządku, odstawiła go do boksu i na koniec pogłaskała go lekko po szyi, by jednak w miarę dobrze mógł ją kojarzyć.
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: mężczyzna Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja. Wzrost: 185 cm Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren. Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies Pieniądze: £2940 Punkty doświadczenia: 93 Skoki: 50 Ujeżdżenie: 6 Cross: 16 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2020-01-22, 22:28
Kolejnym koniem, do którego Tony skierował swoje kroki, była Papillon. Znalazłszy się pod boksem izabelowatej klaczy, mężczyzna od razu wziął do ręki uwiąz i jednocześnie odezwał się do konia, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę. Wszystko po to, by nie zaskoczyć niemile klaczy otwarciem boksu i wejściem do środka, po którym zbliżył się do Papi, o ile ta nie wykonała pierwszego kroku. Przywitał się z klaczą, po czym przypiął uwiąz do jej kantara i wyprowadził ją z boksu przez szeroko otwarte drzwi. Podobnie jak Hollywooda, wyprowadził ją przed stajnię, gdzie oddał uwiąz stajennemu, który wciąż mu wytrwale pomagał w podkuwaniu kolejnych koni.
Wayford standardowo zaczął od wyczyszczenia kopyt, które przy okazji pozwoliło mu nieco poznać klacz i jej maniery; jeśli w miarę współpracowała i nie wyrywała nóg, mogła liczyć na to, że Tony też będzie spokojny i uprzejmy. Generalnie pilnował się przy koniach, więc prosząc Papillon o podanie pierwszej nogi, lewej przedniej, mówił spokojnie, ale stanowczo. Kiedy podała mu nogę, przytrzymał ją i sprawnie wyczyścił kopystką z zebranego w podeszwie brudu, po czym ostrożnie odstawił nogę i zrobił dwa kroki do przodu, przechodząc do lewego tyłu.
Uporawszy się z tą pierwszą, prawdopodobnie najmilszą i najprostszą częścią, zabrał się za ściąganie starych, startych podków, które raczej nie nadawały się do ponownego użytku. Ponownie zaczął od lewego przodu, z pomocą obcęgów pierw odginając zagięte podkowiaki, by potem - trzymając nogę stabilnie między swoimi udami - lekko podważyć podkowę, powyjmować gwoździe i wreszcie całkowicie zdjąć podkowę, którą bezpiecznie odłożył z boku wraz z podkowiakami. Gdy skończył, krótko pogłaskał Papi po łopatce, o ile była grzeczna i zajął się drugą przednią nogą izabelowatej.
_________________
<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL: JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
Płeć: klacz Wiek: pięć lat Rasa: KWPN Wzrost: 176 cm Ostatni trening: Zawody - Mia, 05/2020 Właściciel: Mia Alight Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 70 Doświadczenie z lonżowania: 44 Kondycja: 37 Szybkość: 16 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2020-01-22, 22:59
Dźwięk męskiego głosu owszem, wzbudził zainteresowanie i, przede wszystkim, czujność Papillon, ale nie wiązał się z żadną ekspresją ani odwzajemnieniem takiej próby kontaktu - w zasadzie do momentu, w którym Tony znalazł się już u jej boku, izabelowata pozostawała całkiem wobec niego bierna, nie ruszając się z miejsca. Nie był jej to pierwszy kontakt z kowalem ani też pierwszy raz, gdy mierzyła się z obecnością całkiem obcego człowieka, stąd też z wyjściem na korytarz u boku Wayforda ani samą jego obecnością nie wiązały się żadne negatywne emocje, choć Papi zachowywała się z widoczną ostrożnością i rezerwą, nie nadużywając uprzejmości mężczyzny w żadnym tego słowa znaczeniu. Jej zachowanie nie zmieniło się wiele podczas czyszczenia kopyt i dalszych etapów wizyty - od początku grzecznie i cierpliwie podawała nogi; choć była niezaprzeczalnie spięta, zwłaszcza na samym początku kontaktów z Tonym, nie przeszkadzała mu w pracy. W pełnym skupieniu nasłuchiwała wszystkich dźwięków, stale mając się na baczności, zdecydowanie nie czując się w tej sytuacji ani specjalnie bezpiecznie, ani komfortowo. Nie należała jednak do wierzchowców, które tego typu lekki dyskomfort okazywały w zbyt ekspresyjny sposób; nie była również zbyt zaczepna, nie szukając kontaktu z kowalem, z godnością i cierpliwością znosząc ściąganie starych podków, współpracując i o własnych siłach utrzymując równowagę bez uwieszania się na mężczyźnie. Z czasem nieco znudzona zaczęła raz po raz oglądać się na pracującego Wayforda, na tym jednak kończąc zaczepki, niezmiennie pozostając bezproblemowa i raczej wycofana.
_________________
__ __
in the night you come to me 'cause I'm the one who knows who you are | ... | __ give me your confession, saying lately, life's been__t e a r i n g __y o u _apart. __ walk throughthe firewithyou|mia alight | _'cause i knowhow it can hurt being cut in two and afraid _____so__d o n 't__ b r e a k __sanctify my body with pain. sanctify the love that you crave_| ... |__ oh, and _ii_w i l li_n o ti_ be ashamed. sanctifymy sins when ii_p r a y
i_p a p i l l o n__r o u g e i_______☆contenance d x pas de deux☆
Płeć: mężczyzna Wiek: 45 lat Wzrost: 181 cm Zawód: właściciel międzynarodowej firmy Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro] Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-01-22, 23:41
Do rzadkich wyjść na padok z pewnością przyczynił się również Javier, który wychodził z założenia, że Greyowi nie jest to potrzebne do szczęścia. Mężczyźnie zależało na tym, żeby ogier miał dużo energii, więc dostawał sporo jeść (więcej, niż rzeczywiście było mu to potrzebne) i rzadko wychodził na wybiegi, energię mogąc spalić jedynie podczas treningów i karuzeli. Prowadziło to raczej jedynie do pogłębienia frustracji siwka, ale - co by nie powiedzieć - miał jednak tej energii sporo, więc Javier był zadowolony z takiego stanu rzeczy.
Postanowił odwiedzić go do tego dnia, chociaż w ten sposób rekompensując mu obcięty czas na pastwisku. Liczył się z tym, że jeżeli chce trenować, to musi robić to regularnie, więc gdy podjął już taką decyzję i przeorganizował życie Greya, to zamierzał się teraz tego trzymać.
W stajni nie interesowało go za wiele poza własnym koniem, więc unikał kontaktów towarzyskich z innymi i koncentrował się na robocie, na którą zwykle miał konkretny plan. Dzisiejszą wizytę zaczął od przygotowania ogierowi dodatku do obiadu, który miał dostać po treningu i z gotowym wiaderkiem podszedł do boksu. Zostawił pod nim wiaderko i podniósł wzrok na konia, który zapewne cholernie ucieszył się na jego widok, choć jeśli miał trochę oleju w głowie, to nie rzucił się na kraty widząc przed nimi Javiera. Zapewne nie raz zdołał się przekonać, co Hiszpan o tym sądzi, ale jeśli potrzebował przypomnienia, to dostał ostrzeżenie w postaci upomnienia głosem, co było wystarczająco nieprzyjemne samo w sobie.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2020-01-24, 14:16
Tytuł: Hodowca
Mia ostatnio większość czasu spędzała głównie z młodymi końmi i choć miało to swoje wady i zalety, tak prawdziwą przyjemnością miało być dla niej teraz ruszenie bardziej doświadczonego konia, jakbym był Decembrist. Było to jej pierwsze spotkanie z nim, tak więc zasięgnęła opinii u osób, które najlepiej go znały - stajennych. Była więc częściowo przygotowana na to, że ogier nie będzie zbyt przyjaźnie nastawiony. Niemniej jej nowym hobby stało się odkrywanie takich talentów i chociaż nie miała w planach nic bardzo zajmującego, tak wyjazd w teren wydawał jej się być świetną okazją do poznania prawdziwej natury zwierzęcia.
W pierwszej kolejności przygotowała sobie stanowisko na myjce, przez wzgląd na temperament ogiera woląc mieć wszystko gotowe na jego przyjście. Dopiero wtedy zajrzała do ciemnogniadego, którego powitała cmokaniem, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę. Póki co nie pchała palców w jego stronę, rączki trzymając przy sobie i na kolejny ruch decydując się w zależności od jego reakcji na obcą osobę.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Koń Oldenburski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 77 Szybkość: 18 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-24, 18:30
Nie zwracał szczególnej uwagi na ruch dookoła, dlatego kiedy tylko Mia pojawiła się obok boksu, natychmiast położył uszy i znieruchomiał w oczekiwaniu. Nie przepadał za towarzystwem we własnym boksie, bo o ile na neutralnym gruncie potrafił zachowywać się grzecznie i spokojnie, o tyle temperament wręcz nakazywał strzec własnego terenu. Dotyczyło to zarówno boksu, jak i padoków przy których stajenni niejednokrotnie musieli męczyć się z łapaniem go i sprowadzeniem do stajni. Nawet idąc przez korytarz miał potężne pokłady testosteronu, co rusz rżąc i ciągnąc dorosłych mężczyzn po prostu przed siebie. Niejednokrotnie bardzo dosadnie przypominano mu, że nie powinien tego robić przez co chwilowo zachowywał spokój, by za kilka dni zapomnieć o lekcji i zaczynać od nowa. Taki stan rzeczy nie utrzymywał się jednak wszędzie, a tylko w miejscach, które ogier uważał za swoje.
_________________
*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum