Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-19, 23:01
Od źrebaka lubiła mieć kontakt z ludźmi i przebywać z nimi, dlatego teraz nie pałała do nich agresją, a jedynie wykazywała szczerze zainteresowanie dwunogami. Pogłaskana po głowie, cicho wypuściła powietrze poprzez różowe chrapki i rozłożyła uszy na boki w reakcji na przyjemnie drapanie. Podobały jej się takie pieszczoty, ale grzecznie nie nalegała na ich większą ilość i kulturalnie cofnęła się w głąb boksu, gdy Brunetka zdecydowała się odwiedzić jej cztery kąty.
Szanowała przestrzeń człowieka i zwykle nie dopominała się o smakołyki czy wspomniane drapanie, nawet jeśli momentami za tym tęskniła, odczuwając nieobecność właścicielki. Nie była jedną z tych charakternych kobył, które zmieniały nastawienie, co dziesięć minut i miewały niebezpieczne zagrywki. Można by ją określić mianem potulnej, chociaż w rzeczywistości pasuje do niej określenie „sympatyczna”. I w taki właśnie sposób traktowała nieznajomą kobietę, pozwalając jej bez najmniejszego problemu wsunąć skórzany kantar na swoją zgrabną główkę.
Gdy uwiąz został podpięty poczekała na ruch Mary i tuż za nią opuściła boks, krocząc spokojnie u jej boku aż na myjkę.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-20, 18:43
Sama Mary też nie pogardziłaby możliwością spędzenia nieco więcej czasu z Petit, która wydawała się jej wyjątkowo czarująca i przemiła, czym prawie całkiem zdobyła serce kobiety. Nie mogła pozwolić sobie na zbyt dużo wylewności, przynajmniej na ten moment, mając za zadanie przeprowadzenie treningu, który był dla niej priorytetem. W drodze na przygotowane stanowisko dbała o to, żeby gniada szła aktywnie i nie przedłużała wszystkiego w nieskończoność, ale z tym raczej nie miały mieć problemu. Na myjce przywiązała ją na dwa uwiązy i przystąpiła do czyszczenia sierści za pomocą miękkiej szczotki i gumowego zgrzebła. Grzywę i ogon rozczesała, wyzbywając się z nich źdźbeł siana i innych zanieczyszczeń, na sam koniec pozostawiając sobie kopyta. Wtedy też przystąpiła do siodłania, na nogi zakładając ochraniacze w towarzystwie kaloszków na przody. Na grzbiet zarzuciła czaprak w towarzystwie podkładki oraz siodło skokowe z napierśnikiem, przez wzgląd na pogodę przykrywając ją także derką. Okiełznawszy Felicite, zgarnęła swoje rękawiczki, ostrogi, bat i kask, po czym wyprowadziła ją ze stajni w kierunku jednego z obiektów.
/zt
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-20, 20:33
Niewątpliwie była urocza w tej swojej delikatności i sympatii, którą przejawiała w trakcie wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych czy chociażby w trakcie obcowania z ludźmi. Często zyskiwała wtedy w oczach takich osób, dając się zapamiętać jak naprawdę fajny i miły koń.
Nie inaczej było tym razem pomimo tego, że Mary nie mogła poświęcić klaczy tyle czasu, ile by chciała. Petit nie była tym jednak przejęta i bardzo grzecznie zniosła wszelkie zabiegi pielęgnacyjne od sierści zaczynając i na kopytach oraz ogonie kończąc. Co jakiś czas zdarzyło jej się obejrzeć na kobietę lub też trącić ją nosem, ale wynikało to raczej z zainteresowania jej osobą i chęcią nawiązania kontaktu. Gotowa do jazdy przeżuła delikatnie wędzidło i ubrana w derkę razem z Brunetką opuściła stajnię, krocząc grzecznie tuż obok niej.
/zt
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2019-12-26, 13:03
Bremen Star napisał/a:
...
Skoro klacz nie chciała, to jej nie dotykała. Tak szczerze, to niezbyt lubiła pracę z końmi, które pracowały w stylu klasycznym, większość z nich była naprawdę rozpuszczona i nie lubiła kowali, jakby coś im kiedyś zrobili. Nic nie mogła poradzić na to, że kowal Bremen został zmieniony, by odciążyć kolegę po fachu, tym samym przekazana jej razem z resztą lawiny zleceń. Na szczęście, nie od razu trafiła na trudniejsze konie, co było dość dziwne, bo spodziewała się po koniach pełnej krwi angielskiej naprawdę żywego temperamentu, a tu proszę. Ładnie ułożone konie. Skinęła głową, stwierdzając, że lepiej będzie, jak mężczyzna wyprowadzi ją z boksu i chwilę się z nią przespaceruje, nakarmi i tak dalej. Laylah jedynie ruszyła z nim ramię w ramię, kątem oka obserwując jego ruchy podczas prowadzenia klaczy. Przywiązał ją na dwa uwiązy w ich stanowisku, po czym kobieta rozpoczęła wykonywać swoje obowiązki. Podeszła do klaczy dość pewnym krokiem, prosząc ja o podniesienie nogi, by zobaczyć, w jakim stanie jest jej kopyto i podkowa na nim osadzona, rozczyszczając strzałkę i okolice wstępnie kopystką. No, zdecydowanie przyda się wymiana, dlatego nie zwlekała długo, nim sięgnęła po obcęgi i rozpoczęła przycinanie zagięć, utrzymujące podkowiaki w jednym miejscu. Zachowywała się spokojnie, ale była pewna siebie, unikała robienia hałasu metalowymi narzędziami i uważnie obserwowała klacz, która była tuż przy niej. Gdyby poszło dość łatwo i nie trzeba by było reagować, kobieta podniosła jej nogę, wkładając ją sobie między swoje kończyny i rozpoczęła wyciąganie długich gwoździ, odkładając je najpierw do jednej z kieszeni. Nie chciała, by Bremen czy ktokolwiek się nimi skrzywdził. Chwilę potem już metalowa podkowa była w dłoniach kobiety, a sama opuściła nogę karej, by mogła chwilę odpocząć, podczas gdy sama odkładała do pudła gwoździe, oglądała podkowę i wybierała nową, gdy okazało się, że stara nie jest do użytku. Za niedługo przejdą do tych mniej przyjemnych zabiegów, jednak miała nadzieję, że stajenny pomoże jej w ogarnięciu klaczy.
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: klacz Wiek: 8 Lata (01.01.2011) Rasa: Koń Trakeński Wzrost: 175 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £3100 Doświadczenie w skokach: 107 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 96 Szybkość: 98 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2019-12-26, 14:34
To nie był wymysł Bremen wobec Laylah, tylko wobec wszystkich obcych jej ludzi. Nie była rozpieszczona, a bardzo skrzywdzona przez złych ludzi. Do dziś nie ufała wszystkim i trzeba było w jej obecności bardzo uważać na siebie, bo mogła być nieprzewidywalna. Ona nie lubiła kowali, weterynarzy, luzaków i stajennych. Tolerowała, ale nie lubiła i to bez wyjątków. Życie bywa czasem przewrotne i trzeba się po prostu dostosować, no bo co innego można zrobić? Co do trudności koni z nią łatwo jej nie będzie, a i na gorące angliki w końcu też trafi. Jak na razie udało się dość gładko przebrnąć przez zadanie, ale kto wie co będzie dalej. Po uzgodnieniu wersji co począć z klaczą, facet zdjął kantar z haka i wszedł do boksu karej. Znając ją od kilku lat, wiedział jak z nią postępować. Dlatego dość sprawnie udało mu się ubrać jej kantar i podpiąć uwiąz, by zaraz wyprowadzić ją na korytarz. Przeszedł się z nią kawałek zanim udał się na stanowisko pracy kobiety wraz z Star, gdzie przywiązał ją na dwa uwiązy i pozostał w zasięgu klaczy. Wolał nie opuszczać kobiety i nie zostawiać jej samej z karą, bo nie wiedział jak ta się będzie dokładnie zachowywać. Bremen skuliła uszy na kobietę, kiedy ta podeszła bliżej. Jednakże dostała nogę wraz z kopytem które chciała, by nawet dość spokojnie znieść początkowe zabiegi związane z podkuciem ponownym ów nogi. Była nieco spięta i czujna, ale nie zachowywała się nienależycie - jeszcze. Z pewnością obecność faceta jej trochę pomagała, a ten ją dobrze znał i jej sygnały, by wiedzieć kiedy zareagować w porę. Dlatego do tego momentu szło im nawet dość gładko. Dopiero kiedy kobieta wzięła kopyto miedzy nogi, kara w pierwszym odruchu próbowała je uwolnić. Upomnienie od faceta jednak wystarczyło, aby zaprzestała dalszej "walki". Dalej zniosła wszystko w namiastce spokoju, a kiedy mogła na chwilę odstawić nogę to prychnęła krótko. Nie wiedziała że daleko jeszcze do końca pracy przy jej nogach, ale nadzieja umiera ostatnia nie?
_________________
[img]xxx[/img]
Szlachetny jak lew, dziś poczujesz, że w twej wyobraźni nie ma granic.
♣ B R E M E N ♣ S T A R ♣
Two Twenty Two x Bremen Rose ♣ Koń Trekeński ♣ 175 cm
Jeśli dziś odniosę zwycięstwo, nie zapomnę,...O W N E R
Że będzie dla ciebie, za twą przyjaźń........... ♣ C H R I S T I A N ♣
Mą ciszą jesteś ty, z tobą czuję się wolny
Teraz wkraczam na mój teren ................F R I E N D S
I zadedykuję ci tę walkę......................... ♣ X X X ♣ X X X♣
Flagi na wietrze, dziś zawalczę jak zwierzę
♣X X X♣ X X X ♣
Płeć: mężczyzna Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja. Wzrost: 185 cm Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren. Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies Pieniądze: £2940 Punkty doświadczenia: 93 Skoki: 50 Ujeżdżenie: 6 Cross: 16 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2019-12-26, 17:42
Dark Princess napisał/a:
Klacz po powrocie z zawodów WKKW czekała na ponowną wizytę kowala. Nie dawno u niej przecież był, ale ze względu zgubienia podkowy podczas zawodów - czekała ją jeszcze jedna wizyta w dość krótkim czasie. Stała przez to w oczekiwaniu na niego w swoim boksie, przeżuwając leniwie siano i zerkając od czasu do czasu na korytarz.
Od umówionej z Naomi wizyty z pewnością minęły dobre trzy dni, ale Wayford nie był zbyt terminowy i zwykle docierał do stajni z poślizgiem. W tym przypadku nikt nie ucierpiał, ale dla Dark oznaczało to brak treningów. Dzięki temu, że Naomi zdjęła także podkowę z drugiej nogi, klacz mogła przynajmniej wyjść z boksu, ale i tak z pewnością było to niemałe utrudnienie dla trenującej pary.
W każdym razie, Tony wreszcie łaskawie pojawił się w stajni, z uwagi na porę nie mogąc jednak liczyć na pomoc właścicielki tak, jak ostatnim razem. Odnalazł boks Dark Princess i bez słowa sięgnął po kantar i uwiąz, dopiero po tym odzywając się do klaczy by zainteresować ją swoją osobą. Następnie wszedł do boksu i zbliżył się do gniadej, której założył kantar; po przypięciu uwiązu wyprowadził ją na korytarz, na którym przywiązał ją do krat boksów i dodatkowo podpiął uwiąz z drugiej strony, żeby ograniczyć Dark możliwość ruchu.
Obie podkowy, które należały do Dark, czekały przy jej boksie, więc jedyne, co Tony miał do roboty, to po prostu je przybić, przy odrobinie szczęścia bardziej skutecznie niż ostatnim razem. Pierw jednak wyczyścił oba kopyta kopystką, a dopiero potem zaczął na nowo przybijać podkowy, pierw do lewej, a potem do prawej nogi (dajmy na to, że tylnej). Za każdym razem dość mocno wyciągał nogę Dark, trzymając ją możliwe nisko, by klaczy prościej było zachować równowagę. Stabilizował nogę trzymając ją między swoimi udami i dość szybko uwijał się z wbijaniem kolejnych podkowiaków, które miały trzymać podkowę na miejscu. Każdy z nich mocno zagiął, a potem opiłował ostre krawędzie, co dosłownie zajęło mu łącznie kilka minut, jeśli klacz współpracowała.
Po wszystkim poklepał ją krótko po szyi i wprowadził z powrotem do boksu, odpiął uwiąz i zamknął boks. Zabrał swoje rzeczy i wyszedł ze stajni. zt
_________________
<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL: JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
Płeć: ogier Wiek: 10 Lat (26.02.2009) Rasa: KWPN Wzrost: 170 cm Właściciel: Amelie Cena: £2950 Doświadczenie w skokach: 103 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100 Doświadczenie z lonżowania: 96 Kondycja: 98 Szybkość: 101 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2019-12-26, 20:44
Rodzynka? Dlaczego to tak dziwnie brzmi. Amelie zdziwiona jego stoickim spokojem? Nie należał raczej do nerwusów, a dopóki coś nie tyczyło jego, to tak jakby nie do końca się tym przejmował. No bo w końcu czym? Niemal drzemał leżąc na ściółce, więc nie od razu zauważył swoją właścicielkę pod boksem. Dopiero cmokanie zmusiło go do otwarcia oczu i spojrzenia w kierunku jego źródła, by po chwili z steknieciem podnieść się z pozycji leżącej do stój. Podszedł do drzwiczek boksu i wyciągnął łeb w kierunku kobiety, by zgarnąć kawałek marchewki z jej ręki i lekko ją szturchnąć. Schrupał go ze smakiem bacznie obserwując przy tym kobietę. Zrobił jej miejsce w boksie, kiedy chciała do niego wejść. Nie miał nic przeciwko sporej dawce miziania na powitanie, ale odrobaczanie już mu się tak nie podobało. Jednakże dał sobie zaaplikować pastę, którą dość niechętnie przełknął i zjadł następnie kawałek jabłka. Dał sobie ubrać kantar, ale jakoś wizja wyjścia z boksu mu się nie widziała. Chcąc jednak nie chcąc, wyszedł za kobietą z niego na myjkę. Dał się tak dokładnie wyczyścić, by następnie udać się z nią na krótki spacer i po powrocie do boksu, zajął się zajadaniem się zawartości żłoba.
_________________
Todo vuelve a comenzar Juntos sin mirar atrás.
imię: Hoy somos tantos, hoy somos más » Carthago Z właściciel: Hoy más que nunca iPuedo volar » Amelie Halley.
rodzice: Mylord Carthago x Jalisca B
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: No tengo miedo ya se quien soy »
kl. Victim of Virtue (Vain Virtue)
osiągnięcia: se lo que busco y a donde voy » link
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: Koń hanowerski Wzrost: 171 cm Ostatni trening: 26.02.2020 - odznaka z Beatrix Cena: £2385 Doświadczenie w skokach: 22 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 24 Doświadczenie z lonżowania: 23 Kondycja: 23 Szybkość: 24
Wysłany: 2019-12-26, 21:08
Ciemnokasztanowaty z natury był spokojny, mimo że był wciąż młody i pełny energii. Należał jednak do tych koni, których wizyty weta czy kowala były raczej tylko formalnością. Słysząc cmokanie zaprzestał przeżuwania siana, by wbić wzrok w Setha który zjawił się pod jego boksem. Podszedł od razu do drzwiczek, by przywitać się z chłopakiem i zapoznać z jego zapachem. Po chwili wpuścił go do swojego boksu, by pozwolić mu podejść do siebie i obejrzeć bez sprzeciwu. Również dość sprawnie dał sobie ubrać kantar, ale lekko zaprotestował przy podaniu pasty. Jednak nie na tyle mocno, aby facet musiał zaprzestać tego czynu. Tak czy siak wetowi się to udało, dzięki czemu ogier zaraz przełknął pastę i zjadł podarowany następnie kawałek marchewki. Poczuł ukłucie zastrzyku zrobionego przez Setha, jednakże nie specjalnie się nim przejął. Po chwili został ponownie zupełnie sam, więc zajął się dalszym jedzeniem siana.
_________________
You’ve been dressing up the truth I’ve been dressing up for you.
imię: If you’re really being honest - Gamebreaker właściciel: If you really wan't this oh-woah - Orchard Stable.
rodzice: G-Dragon x Little Parrish
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: Then you leave me in this room - brak
osiągnięcia: If it’s true then why running you running? - link
Płeć: klacz Wiek: 10 lat Rasa: Han x Hol Wzrost: 180 cm Ostatni trening: 19.03.2020 - teren z Lukiem Właściciel: Luke Sugarman Cena: £3550 Doświadczenie w skokach: 214 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 105 Szybkość: 104 Klasa startów: Skoki: CS
Wysłany: 2019-12-27, 15:13
A on byłby zadowolony jakby go przyszli odrobaczać albo co po niektórych szczepić. W końcu proszę pana Setha, to nic przyjemnego. Rozpoznała faceta od razu, kuląc po sobie uszy i prychając na niego nerwowo. Nie była skora do podejścia do niego od razu, więc mógł dość szybko wejść do środka. Dała sobie ubrać kantar przez weta, ale z wsadzeniem tubki z pasta nie poszło już mu tak gładko. Musiał się trochę namęczyć nim mu się to udało, a klacz przełknęła ów pastę choć dość niechętnie. Obrzuciła go złowrogim spojrzeniem, by zjeść kawałek jabłka który jej zaoferował. Kiedy została ukłuta wydała z siebie krótki kwik i tupnęła zadnią nogą, nie była zadowolona z jego wizyty jeszcze bardziej niż wcześniej. Po chwili jednak została sama w boksie, więc zajęła się sobą.
_________________
I N T E G R I T Y...P R O M I S E » Han x Hol « » 180 cm « » Cornet Obolensky x Daquiri «
I never knew you were, the someone waiting for me.
o w n e r » Luke Sugarman «
I'm kinda tired, bring your soothing arms my way
My back is achin' and my body sore l i k e » Lubiani ludzie « .......
But you knew that I would go anywhere for you
'Cause it ain't over, until she sings f r i e n d s » Lubiane konie «
I was nice to the people that I meet, but inside there was hate.
.................e n e m i e s » Nielubiane konie i ludzie «
Płeć: klacz Wiek: 7 lat Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 170 cm Właściciel: Sergei Chernienko Cena: £3500 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 104 Doświadczenie z lonżowania: 75 Kondycja: 73 Szybkość: 75 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-12-27, 16:42
Its raczej też nie należała do koni, które ucieszą się na widok weterynarza. Dlatego wizytę Setha skwitowała skuleniem uszu, by spojrzeć na niego nieprzychylnie. Nie była zainteresowana bliskim kontaktem w pierwszej chwili, dlatego mógł swobodnie wejść do środka jej boksu od razu. Nie łatwo dała sobie ubrać kantar, trochę się musiał przy tym namęczyć. W końcu jednak mu się to udało, a również nawet i dość sprawnie zaaplikował jej pastę odrobaczającą. Przełknęła niechętnie pastę, a jednocześnie przy tym wyszarpnęła się z uścisku faceta. Prychając na niego, a kiedy po chwili została sama w boksie zajęła się wyjadaniem smakołyków ze żłoba.
_________________
It's like you still lay with me Whisper all the things that make me go mad.
imię: Hand me a drink, I need it now - In The Spotlight właściciel: I want a place with no time - Sergei Chernienko.
rodzice: Cristallo I x Chanel IV
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Don't we feel it I'm letting you in - brak
osiągnięcia: I'm in dreams the room we used to sleep - link
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 21.02.2020 - join up z Sethem Właściciel: Seth Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 46 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 41 Doświadczenie z lonżowania: 64 Kondycja: 65 Szybkość: 64 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2019-12-27, 20:04
Klaczy zdecydowanie przyda się ruch. Mimo że Seth zaczął wracać w świat koni bardziej dosadnie, bo np. zdał odznakę. Jednakże nie jeździł jeszcze tak profesjonalnie ani nie można mówić o zawodach, ale chociaż mogła liczyć na trening z ziemi w końcu to zawsze coś. W sumie nie spodziewała się gości, bo mało kto był na tyle odważny by podejść bezpośrednio pod drzwi i prowokować ją Spojrzała na właściciela uważnie, przerywając na moment przeżuwanie. Podeszła do drzwiczek boksu i wyciągnęła chrapy w jego kierunku, by zaciągnąć się jego zapachem i wydmuchnąć za moment na niego ciepłe powietrze. Wyczuła zdradę z Crackiem, ale dostała żarcie w zamian więc wybacza. Pożarła ów kawałek jabłka, dając się głaskać do woli.
_________________
Cause it's ya ya ya ya Blah Blah Blah Blah.
imię: State of trance, how you feelin? - Elusive właściciel: If you're ready for this let mee see those hands and - Seth Allen.
rodzice: Hickstead x Oktave
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: All we ever do is go ya ya ya - brak
osiągnięcia: And we don't even care about what they say - link
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Akhal-Teke Wzrost: 165 cm Właściciel: Amelie Cena: £2750 Doświadczenie w skokach: 61 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 32 Doświadczenie z lonżowania: 58 Kondycja: 83 Szybkość: 81 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2019-12-27, 20:24
Słysząc cmokanie ze strony Amelie, spojrzała się w jej kierunku. Zaraz podeszła pod drzwiczki boksu, by wyciągnąć w jej kierunku chrapy i prychnąć krótko w powitaniu na nią. Niechętnie jednakże wpuściła ją do boksu, bo wyczuwała że się coś święci. Kobieta jednak mogła wejść do boksu, a gniada nie domawiała żadnym pieszczotom. Dała sobie ubrać kantar, ale z podaniem pasty odrobaczającej nie poszło Amelce tak łatwo. Podnosiła łeb i szarpała się nieco z kobietą, jednak w końcu jej się to udało. First przełknęła niesmaczną pastę, próbując nieco się wytrzeć we właścicielkę i umazać ją pastą. Jeśli się jej choć trochę udało, to była z siebie zadowolona i podrzuciła kilka razy łbem. Zjadła oferowany smakołyk, by wyjść za kobietą z boksu na krótki spacer. Potem na myjce dała się wyczyścić i po wszystkim wróciła do boksu, gdzie kiedy została sama to zajęła się sobą.
_________________
Hell nah been waitin too long Hell nah I want that crew love.
imię: Babe, don't make a sound - First Night właściciel: A.M. love gotta keep it down - Amelie Halley.
rodzice: First Class x Night Raven
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Don't wait around for a signal now - brak
osiągnięcia: Gimme some verbs I ain't talkin nouns - link
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Wzrost: 170 cm Właściciel: Amelie Cena: £2385 Doświadczenie w skokach: 38 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 39 Doświadczenie z lonżowania: 64 Kondycja: 64 Szybkość: 66
Wysłany: 2019-12-27, 20:39
Faktycznie stała niedaleko drugiego konia Amelii, więc plus był taki że daleko nie musiała iść. Trudno oczekiwać by była zadowolona z zamieszania które było w stajni, a dodatkowo z zabiegów które ją czekały. Litka wbiła w nią wzrok kiedy ta pojawiła się pod jej boksem, by uważnie prześledzić każdy jej następny ruch. Kiedy właścicielka weszła do boksu, podniosła nieco wyżej łeb i dziwnie na nią spojrzała. Jakby coś wyczuwała. Dała jednak sobie ubrać kantar, a także na dawkę miziania w następnej kolejności. Skuliła kare uszy na mocniejsze złapanie za kantar, patrząc na nią jednocześnie spod byka. Dała sobie zaaplikować pastę, by się spróbować od niej uwolnić przez wyszarpnięcie się. Następnie zjadła oferowany kawałek marchewki, by wyjść zaraz za kobietą z boksu i pójść z nią na krótki spacer. Potem czyszczenie na myjce, by powrócić ostatecznie do boksu i kiedy została sama, zajęła się wyżeraniem zawartości żłoba.
_________________
Sometimes I really don't know why It’s rather good and I feel bad.
imię: Things make us too addicted » Little Bit Of Spice właściciel: The doctor will not help » Amelie Halley.
rodzice: Lochard x Spice Girl
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: Browsing the Insta story » xxx
osiągnięcia: There are days when I don't know what to do » link
Płeć: mężczyzna Wiek: 33 lat (20.07) Wzrost: 183 cm Zawód: weterynarz hipiatra Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives Ostatni trening: join up z Elusive Podopieczny: Carcassonne, Elusive Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 14 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-27, 21:36
Elusive napisał/a:
...
Więc podejście bezpośrednio pod jej boks jest już prowokacją?
Ja ci dam zdradę! Ech on to jednak normalnych koni nie miał, każde o siebie zazdrosne.
- Cześć Elusive. - przywitał się z klaczą z lekkim uśmiechem, a mając już w ręku jej kantar i uwiąż poprosił ją po chwili o miejsce w boksie, korzystając z niego, gdy tylko je dostał, wślizgując się do boksu gniadej i zamykając za sobą drzwiczki. Podszedł po chwili bliżej do Elusive i spróbował ją pogłaskać po kości nosowej, po czym pokazał jej kantar, aby za chwilę go jej założyć, dopiąć kantar i wyprowadzić z boksu na korytarz, co na pewno klacz ucieszyło, ale nie pozwalał jej za bardzo się na tym korytarzu rządzić, prowadzić ją w wiadome miejsce czyli na myjkę. Tam przywiązał ją solidnie na dwa uwiązy, dorwał skrzynkę z przyborami, z której zabrał zgrzebło, aby pozbyć się zaklejek, następnie szczotkami doprowadzając jej sierść do absolutnej czystości. Nagrodził ją talarkiem marchwi, po czym chwycił za kopystkę, prosząc klacz kolejno o podnoszenie nóg, aby mógł dokładnie wyczyścić kopyta, na koniec rozczesując grzywę i ogon.
_________________ ....... ....... ....... ....... .......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.
Take my life and set me free again,x x x. We finally fall apart and .......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect impe r f e c t i o ns, my one and (not) only
I would say my greatest achievement in life right now .......is to be a wonderful father to my kids .......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a
Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
ANDBELIEVETHATANYTHINGIS POSSIBLE when you have the right people there to support you .......... v a l e n t i n o, f r i e d r i c h
My hands have been broken, one too many times Julie, Ruth ...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude .....gallery + zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 175 cm Właściciel: Orchard Stable Cena: £2090 Doświadczenie w skokach: 2 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 1 Doświadczenie z lonżowania: 3 Kondycja: 70 Szybkość: 71 Klasa startów: first winner
Wysłany: 2019-12-28, 21:32
Dobry pomysł by zabrać ze sobą stajennego. Lepiej i pewnie szybciej mu pójdzie z nim, niż bez niego i pewnie straci mniej nerwów także. Prawdopodobnie sam sobie też by poradził, ale pewnie zajęłoby mu to więcej czasu i musiałby się więcej naszarpać z nim. Jednakże w tym wszystkim sam stajenny również nie był zadowolony, a trudno mu się dziwić znając reputację ogiera. Słysząc cmokanie podniósł wzrok z nad siana i wbił go w Setha, a także i stajennego i kuląc przy tym uszy. Nie wyglądał na zbyt zadowolonego, dlatego tez ne podszedł do drzwiczek boksu i poczekał na ruch facetów. Stajenny wślizgnął się pewnie do boksu, by bez wahania podejść do ogiera i po chwilowym trudzie - ubrać mu kantar. Podpiął mu uwiąz, by krótko przytrzymać ogiera i pozwolić weterynarzowi pracować. Podczas oględzin nie stawiał się, ale złapanie za kantar mu się nie podobało. Próbował się wyszarpnąć ale z dwójką facetów którzy byli uparci, nie miał szans nawet ze swoim uporem. Dał sobie zaaplikować pastę, którą od razu dość szybko przełknął. Nie był jednak z tego zadowolony, a już w ogóle ze szczepionki która miała być następna. Nie zjadł smakołyka od weta, więc ten plan nie powiódł mu się. Dlatego ogier kręcił się w miejscu, podczas kiedy Seth dalej coś kombinował. Chwilę im zajęło nim go opanowali na tyle, aby zaaplikować mu szczepionkę. Po chwili został już w boksie kompletnie sam, więc zajął się sobą.
_________________
Take me throughl the night Fall in to the darkside.
imię: We're not in love - Keenashaw właściciel: We share no stories - Orchard Stable.
rodzice: Soul Eater x Blue Moon
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Just something in your eyes - brak
osiągnięcia: While we're still young and fearless - link
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum