Megane - 2013-05-10, 13:36 Ciekawe dlaczego tak mało wychodzą...
Więc tak się złożyło że dała się wciągnąć do z tego co pamiętam Audiczki i wywieźć gdzieś w miasto. No cóż, muszą się w końcu trochę ukulturalnić!
W chwilę po nim zdjęła swoje, jak sądzę, Ray Bany (bo przecież nie wypada mieć niczego innego) i schowała je gdzieś do schowka. Po otwarciu się drzwi samochodu wysiadła z niego, kierując się do budynku w którym znajdowała się kawiarnia.
Stanęła gdzieś kawałek od kasy zerkając na rozległe menu,.
-Hm, może mrożoną caffe latte?
Tak to był chyba dobry pomysł na dzisiajszy upalny dzień.Johnny - 2013-05-10, 14:41 No ciekawe.. :>
-Okej.
Rzucił, podchodząc do kasy. Wyjął portfel zwracając sie do ekspedienta.
-Poprosze jedną dużą mrożoną caffe latte i jedne duże mrożone karmelowe cappuccino.
Zamówił, płacąc od razu. Wtedy stało się to czego chłopak się nie spodziewał.
-Poproszę państwa imiona.
Uśmieszek rozjaśniłby naraz twarz Johnnego, gdyby nie to, że poniekąd zepsułby cały efekt.
-Dziadek Mróz. A ta urocza dama to Królewna Śnieżka.
Odpowiedział ze spokojem i tak dobrym poker face'm, że gdyby grał w karty, nikt nie byłby w stanie rozszyfrować jego intencji. Zostawił zdziwionego ekspedienta, drapiącego się po głowie ekspedienta, łapiąc Meg za rekę i prowadząc ją do stolika Megane - 2013-05-10, 14:50 Wprawdzie stała kawałek od miejsca w którym Johnny zamawiał ich kawy, ale usłyszała krótką wymianę zdań chłopaka oraz ekspedienta. Uniosła machinalnie brwi, czego obsługa na pewno zauważyć nie zdołała, a jednocześnie wręcz na chama starała utrzymać w sobie chęć wybuchniecia śmiechem. I wiecie co? Udało się!
Zacisnęła długie palce na dłoni chłopaka i dopiero gdy odwrócili się tyłem do kasy na jej twarz wypełzł szeroki uśmiech.
-Mówisz że aż tacy zimni jesteśmy?
Zaśmiała się cicho po czym dodała
-Jesteś okropny wiesz?
Oczywiście dodała to ze słyszalnym rozbawieniem po czym musnęła jego policzek wargami naciągając się doń nieco. Obstawiam że następnie zajęli miejsca przy którymś stoliku oczekując na zamówienie, które miejmy nadzieję w ogóle otrzymają, może wariatów tu nie obsługują? Johnny - 2013-05-11, 11:15 -W koncu bierzemy kawy na zimno, nie?
Odparł przyjmując buziaka z lekkim uśmiechem na pyszczku, samemu obracając głowę by ucałowac ją w czoło.
Usiadł z Meg na kanapie, obejmując jej drobne ciało władczo ramieniem Palce dłoni ręki którą obejmował dziewczynę, wplotły się w jej grube czarne sploty, bawiąc sie nimi machinalnie.
-Gdzieś chcesz potem pójść?
Zapytał, kątem oka błądząc po sylwetkach hipsterii siedzącej nieopodal. W tym miejscu faktycznie wyglądali na takich, którzy nie powinni byli tu przebywać Zaraz jednak jeden z ekspedientów, głosem łamiącym się przez śmiech, zawołał w kierunku środka sali.
-Dziadek Mróz i Królewna Snieżka.
Po cyzm odchylił głowę, by ukryć histeryczny chichot.
Baptiste mruknął coś pod nosem, bo sam ledwie się powstrzymał od łachu na całe gardło. Podniósł się, przybrał poker face po cyzm poszedł odebrać kawy, dziękując bardzo uprzejmym tonem Następnie wrócił do stolika i oddał Meg jej zamówienie.Megane - 2013-05-11, 14:04 -No tak. Mroźna para z nas, nie ma co
Na buziaka w czoło momentalnie zareagowała delikatnym uśmiechem. No i patrzcie, ktoś mi powie że alkohol niszczy życie, a ich życie właśnie dzięki alkoholowi przecież między innymi stało się piękne!
Władca się znalazł! Oparła się jednak bokiem o bok bruneta a dłoń ułożyła na jego udzie wodząc bezmyślnie po nim palcami.
-Potem? Widzę dzisiaj dzień pełen rozrywek. A jakie propozycje mam do rozpatrzenia?
Jej krótkie rozmyślania na temat ich dalszych planów przerwał nagle ekspedient wywołujący ich z tłumu. Na twarzy jej momentalnie pojawił się szeroki uśmiech. Jednak dopiero gdy Johnny ruszył z pełną powagą po zamówienie, a ona miała okazję przyjrzeć się zmieszanym minom całej tej hipsterii nie zdołała się powstrzymać i wybuchnęła śmiechem.
Odebrała od chłopaka kawę będąc nadal nieźle rozbawioną.
-Dziękuję mój Dziadku Mrozie Johnny - 2013-05-11, 21:37 No! Alkohol łączy ludzi, a czy na dobre czy na złe, to już chyba zależy od osobistego szczęścia, prawda? ;>
-Możemy iśc na miasto coś zjeśc jak masz ochotę, kino, basen, albo wizyta w centrum handlowym.
Odparł biorąc do ręki swoją zimną, karmelową kawę. Pociągnął solidny łyk, rozkoszując się smakiem. No, nie najgorsze.
Uniósł spojrzenie na Meg a widząc jej uśmiech i jego poker face ustąpił, rozciągając buzię o trzydniowym zaroście, w szerokim uśmiechu.
-Chyba że masz jakiś inny pomysł.Megane - 2013-05-12, 18:23 Dokładnie tak! Tutaj mamy chyba do czynienia z pewngo rodzaju szczęściem i bardzo dobrze <3.
-No więęc tak...basen chociaż may go na twoim balkonie...albo kino. Może trochę kultury wiec kino?
Pewnie ją wyciągnie na jakiś horror których ta się panicznie boi i tyle tej kultury będzie, albo sala cała dla nich samych dziwnym zrządzeniem losu zostanie...
Przyciągnęła do siebie wysoką, grubą szklankę sunąc po jej powierzchni na której zebrała się sporo kropli wody opuszkiem palca. Następnie uniosła szkło do ust upijając z niej kilka niewielkich łyków kawy.
Spojrzała na tą jego roześmianą zarośniętą twarz i właściwie uznała że chyba zawsze powinien zostawiać sobie taki zarost bo wyglądał tam... męęęsko! Chociaż cholera... będzie drapać, kłuć... Johnny - 2013-05-12, 18:44 Nie, żebyśmy mu wcale a wcale nie pomogły <3
-A no faktycznie Powolę Ci wybrać film, o ile nie bedzie to łzawe romansidło!
Zaznaczył z uśmiechem, dając jej karmelowo smakującego buziaka w ustka.
A nie kuś, bo taka cała sala dla nich to za dużo <3
Oj tam! czasem tak podrapać to przyjemnie! ;>
/wybacz że krótko ale dzisiaj wena off.Megane - 2013-05-12, 18:57 My?! No gdzie! Szczęście samo sobie tu rządziło! Przecież to wszystko czysty zbieg okoliczności!
-Czy ja wyglądam na kogoś kto lubi łzawe romansidła?
Spojrzała na niego nieco dziwnie. No bo skąd niby takie w ogóle wnioski. Tak, ona i romanse no pewnie! Po buziaku językiem przesunęła po swoich wargach, no i cóż, karmelowo, przesłodko było.
Mówisz że pół wystarczy?
Az tym drapaniem... To wszystko zalezy od sytuacji i innych takich! Bo fakt, czasami to kręęci
(to olej, nie pisz.)Johnny - 2013-05-12, 19:03 -Dobra, mój błąd!
Odparł unosząc obie ręce w górę, niczym podparty do muru żołnierz, trzymany na celowniku. Zaśmiał się zaraz cicho, biorąc kolejny łyk zimniutkiej kawy.
Ba, ze pół! Wystarczy nawet jeden wolny rząd gdzies z tyłu..
A no widzisz! Zobaczysz, że się Meg jeszcze takie drapanie spodoba.. :> Nie żebym coś insynuowała! A skąd!
{no chcę, ale nie wiem czy ci sie chce odpowiedać na takie fujkowate i krótkie :c}Megane - 2013-05-12, 19:25 -Tak, twój twój, zgadzam się
Upijając kolejny łyk kawy rozejrzała się po całym pomieszczeniu. Cóż, zaciekawione oczy zewsząd się w nich wpatrywały. Tak, Johnny zrobił im zdecydowanie renomę jako mroźnej parze.
Ok! Niech jest i jeden rząd z tyłu. Byliby ciekawsi niż film zapewne ale i nikt nie ośmieliłby się ich stamtąd wyrzucić... plan idealny!
Nie żebyś coś tak? Jasne, ja tam już wiem że on chętnie by ją drapał... Znaczy no, nieważne
(Ja myślę że ta kawiarnia jest mało kreatywnym miejscem bo moje posty takie buble wychodzą nieco a wene mam :c więc mnie tam się odpisywać chce jak najbardziej, o to się nie martw)Johnny - 2013-05-12, 19:40 -No to chodź <3
Odparł, biorąc swój kubek do ręki, drugą chwytając dłoń Megane. Wyciagnłą ją z kawiarni, prowadząc do auta, zanim ktokolwiek, włącznie z nim samym zorientował się, że własnie zajebali Starbucks'owi 2 kubki
Idealny! <3 Prawda! ja mam same idealne pomysły
Nie ważne? Nie tak Megi powie w nocy ;>
Otworzył jej drzwi pasażera, zamknął je za nią z cichym trzaskiem, po czym sam okrążajac maskę wsiadł od strony kierowcy. Odstawił kubek w takim miejscu by nic się z niego nie ulało, po czym zapiął pasy i odpalił silnik, który zamruczał ochoczo. Wycofał audicę, po czym z kopyta do kina <3
/zt
{no to zmienamy miejscówkę!}Megane - 2013-05-12, 19:54 No to mają pamiątkę
Wybyła wraz z nim z kawiarni wprost do Audiczki. Wsiadła doń, zaraz zapinając pasy. No i co tu więcej dodać? Wyjechali!
A i fakt, w nocy zmieni zdanie Mirabell - 2013-06-16, 19:58 Weszła wraz z Narcyzą. Spojrzała na menu i od razu poprosiła o caramel maciato czy jak to się piszę i jakieś ciacho z truskawką. Od razu zapłaciła, a kiedy usłyszała swoje zamówienie wzięła je, uprzednio jeszcze dając dwie torebeczki cukru, posypała trochę cynamonem oraz kakaem. Poczekała aż Cyzia również dostanie swoje zamówienie i poszły do jakiegoś wolnego stolika, jeszcze do takiego gdzie nie było dużo ludzi.Narcyza - 2013-06-16, 20:25 Została przyprowadzona przez Mirkę. Pomyślała, że jest tu po raz pierwszy, więc weźmie to samo, co jej koleżanka vel. przyjaciółka, a do tego zamówiła jeszcze ciastko czekoladowe. Podążyła za tamtą do jakiegoś stolika i usiadła przy nim, od razu odkładając torbę gdzieś z boku.
- Więc - ukroiła łyżeczką kawałek ciasta. - pracujesz gdzieś teraz?
Zjadła kawałek trzymany na łyżeczce, wpatrując się wielkimi oczami w Mir.