To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Explosion Club

Ilian - 2018-10-27, 02:20

Blondyn upił troche swojego drinka jednoczesnie nie odrywajac nadal wzroku od nog dziewczyny. Do czasu, az uslyszal co tez miala na mysli.
- Skoro poprzednim razem Ci sie nie nudzilo, to i tym razem postaram sie aby tak bylo. - Przeniosl spojrzenie z jej zgrabnych czesci ciala na jej buzke.
-Wyczuwam tutaj chyba chec powtorki albo tylko to przeinaczylem. - usmiechnal sie droczac z rudowlosa. Uniosl swoja szklanke by stulnac ją z jej. I kolejne łyki zimnej cieczy wyladowaly w jego ustach. Delektowal sie smakiem knujac w glowie niejaki chytry plan.
Po dluzszej chwili podniosl glowe odrywajac spojrzenie od blatu. Skierowal je na Melody. Pochylil sie ku niej , by moc na ucho spytac swoim,niskim,chrypliwym glosem
-Masz dzis ochote tanczyc,jak ostatnio? Tylko wiesz.. w bardziej mrocznym stylu. -

Melody Sweeney - 2018-10-27, 13:45

- Liczę na to - puściła chłopakowi oczko.
- Nie śmiem zaprzeczyć - zaśmiała się, zaczepnie szturchając nogą łydkę Iliana. Chwilę później, wcale się nie patyczkując, dopiła zawartość zgrabnej szklaneczki i odstawiła ją na blat baru. Teraz cierpliwie poczekała, aż barmanka znajdzie się w ich zasięgu, by poprosić jeszcze o to samo, zarówno dla siebie jak i dla swojego towarzysza. Tym razem to ona zapłaciła za alkohol, nie lubiąc wisieć na czyimś portfelu i posłała blondynowi ciepły uśmiech.
- Oczywiście, że mam. Chociaż muszę przyznać, że kompletnie nie pasuje do Ciebie ten strój Venoma - odparła zaczepnie, następnie biorąc pełną szklankę w łapkę i ruchem głowy zasugerowała mężczyźnie dokładnie to samo.

C.J. Marshall - 2018-10-27, 15:41

Gdy tylko Charlie dowiedział się, że w ten piątek i sobotę nie musi pracować, bo kto inny ma dyżur w stajni, od razu znalazł sobie zajęcie na piątkowy wieczór. Halloweenowa impreza w Explosion Club zdawała się być idealnym rozwiązaniem i sposobem na rozerwanie się i właśnie tym przekonał swoją współlokatorkę do tego, by również zrobiła sobie wolne i wyszła razem z nim.
CJ może nie wyglądał na wielkiego fana jakiegokolwiek serialu, ale gdy przyszło do wymyślania przebrania - bez którego nie mógłby się obejść! - bez wahania wybrał właśnie jedną z serialowych postaci. Trochę dla jaj, a trochę dla wygody postanowił przebrać się w Rubber Mana z American Horror Story, bo ta postać, chcąc nie chcąc, wzbudzała niepokój. Lateksowy, czarny strój, który zakrywał całe ciało, sprawiał, że mężczyzna był anonimowy. Nie było sposobu, by ktokolwiek go rozpoznał i właśnie to było w tym najbardziej kuszące, bo CJ po prawdzie liczył na to, że spotka w klubie paru znajomych, których będzie mógł nastraszyć, udając totalnego freaka. W tym wydaniu nie było to trudne, bo maska zakrywała całą twarz, więc nie mogła go zdradzić jej mimika. W ogóle wyglądał w tym przebraniu trochę jak z innego świata, jak nie człowiek, a przez to trochę niepokojąco i niebezpiecznie... a może nawet intrygująco, bo ciekawość kusiła by dowiedzieć się, kto był tym tajemniczym gościem.
Maskę założył oczywiście dopiero po tym, jak wszedł do klubu, żeby nie przestraszyć ochroniarzy stojących na bramkach, którzy mogliby go przypadkiem wziąć za kogoś podejrzanego. xD Nie sądził też, by miał cały wieczór wytrzymać w pełnym stroju, ale przynajmniej z początku chciał tak pochodzić.
Do klubu przyszedł już w towarzystwie Livii i to właściwie z nią planował spędzić ten wieczór, choć jak już zostało wspomniane - był gotów odłączyć się na chwilę by kogoś znajomego wystraszyć na śmierć. :-K

Livia Binenti - 2018-10-27, 15:59

W Ministry także odbywała się impreza, ale Liv momentami miała już dość tego miejsca, więc bardzo chętnie udała się z CJ’em na imprezę w Explosion.
Już w mieszkaniu razem z brunetem od rana przygotowywali swoje przebrania, choć znacznie więcej pracy czekało właśnie ją niż mężczyznę. Postawiła na bardziej elegancką kreację, ale wciąż w halloweenowym klimacie. Widząc natomiast strój Charliego nie mogła na początku wyjść z szoku, a później pohamować rozbawienia.
Zakładając perukę blondynka postanowiła, że dzisiejszej nocy wróci do jednego ze swoich ulubionych kolorów, co również czyniło ją w pewnym stopniu anonimową. Wchodząc do klubu w towarzystwie lateksowego kumpla czuła się wygrana, bowiem znała jego tożsamość, ale mimo to momentami odczuwała niepokój z powodu stroju swojego znajomego.
- Dasz w ogóle radę w tym oddychać?- Zapytała rozbawiona i spojrzała na mężczyznę, który miał jedynie dziurki na oczy i niewielkie na nos. Zastanawiała się jak zamierza wytrzymać w tym stroju zwłaszcza, że w klubie było ciepło ze względu na dużą ilość obecnych tu gości.

C.J. Marshall - 2018-10-27, 16:52

Obejrzał się na Livię, której skinął twierdząco głową, nie mogąc nic powiedzieć. Uśmiechnął się przy tym, ale tego już nie mogła wiedzieć.
Ten strój miał cały szereg wad, ale wrażenie, jakie robił, było tego zdecydowanie warte, więc CJ zamierzał się pomęczyć przez jakiś czas. Generalnie zamierzał większość czasu spędzić bez maski, ale bał się, że jeżeli nie założy jej na samym wejściu, to potem nie zdoła wywrzeć na ewentualnych znajomych takiego wrażenia, jakie by chciał. Musiał więc pierw się rozejrzeć i generalnie zapaść ludziom w pamięć.
Najgorsze - a może najlepsze? - było to, że zlewał się z otoczeniem, bo w ciemnościach panujących w klubie, prawie nie było go widać. Był widoczny dopiero z bliska lub w kolorowych światłach lamp, ale i wtedy trudno było dostrzec cokolwiek poza wyraźnym kształtem mięśni rysującym się pod czarnym lateksem.
Jego milczące towarzystwo nie było jednak najciekawsze na świecie, więc niedługo później po prostu zaciągnął swoją elegancką towarzyszkę do baru i po tym, jak barman poczuł się przez niego trochę nieswojo, wreszcie rozpiął zamek z tyłu głowy i odsłonił twarz.
- Powiem ci, że jak to przeżyję, to będzie cud - zaśmiał się do Livii, po czym zamówił im po drinku ze stworzonej specjalnie na tę imprezę karty.

Livia Binenti - 2018-10-27, 17:07

Musiała pogodzić się z tym, że jej towarzysz przez jakiś czas będzie raczej mało rozmowny, ale nie przeszkadzało jej to znacząco. Wiedziała, że pod tym kostiumem kryje się znajoma twarz, ale towarzysząc mężczyźnie momentami czuła się odrobinę nieswojo, co było zupełnie absurdalne, ale nijak nie mogła z tym walczyć.
- Dziwię się, że ten strój jeszcze nie skrzypi.- Mruknęła rozbawiona i podziękowała na drinka, po którego otrzymaniu wzniosła toast z CJ’em za dzisiejszy wieczór i upiła łyk alkoholu. Wyszukany smak i duża dawka procentów sprawiały, że bawiący się tu goście bardzo szybko łapali klimat całej imprezy.
Sama będąc barmanką zaczęła zastanawiać się jakie były składniki tych drinków, niektóre z nich bardzo dobrze znała, ale akurat ten który zamówił brunet był jej całkowicie obcy.
- Chciałabym zobaczysz jak tańczysz w tym breakdance.- Żarty wciąż jej się trzymały dlatego spojrzała mężczyźnie prosto w oczy i oblizała swoje krwistoczerwone usta. ;>

Ilian - 2018-10-27, 17:29

-No cóż, nie mogłem dobrać nic innego, a sąsiadka malowała swoje dzieci. Najstarsza córka ze zdolnościami manualnymi postanowiła oprócz siebie pomalować też mnie. Mają jakąś swoją szkolną imprezę. A że wyczaiłem temat to wspomniałem, że też bym chętnie poszedł tyle, że na swoją i tadaaam.- Wskazał jedną z dłoni na siebie, po czym sięgnął po szklankę by w miarę szybko dopić jej zawartość, bo panna Melody zamówiła kolejną.
-Słuchaj, jak zasłużysz to jeszcze zobaczysz mnie bez tego malowidła na twarzy. - Rzekł zaczepnie sięgając po drugą szklankę. Pozwolił sobie na skierowanie wzroku na nowo przybyłych. Mężczyźni go nie interesowali, więc na chłopaku wzrok nie utkwił na dłużej, dopiero jak zobaczył kobietę która postawiła na elegancję i rudy kolor włosów(jego ulubiony) zatrzymał wzrok by przyjrzeć się jej osobie.
Stwierdzając, że nie poznaje w niej żadnej ze swych znajomych pozwolił sobie jednak powrócić spojrzeniem do faceta w czarnym stroju. Pojawił się podziw, on by nie dał rady w takim stroju być całą imprezę. Chyba by się zagotował. Kiedy oderwał myśli od tejże dwójki przeniósł spojrzenie ponownie na swoją towarzyszkę.
-Żadni Twoi znajomi się nie chajtają? Może jednak jeszcze ktoś bierze ślub zimą.. - Zamarudził żartobliwie unosząc jeden z kącików warg ku górze.

Melody Sweeney - 2018-10-27, 18:03

- Dobra, dobra. Już się nie tłumacz - zaśmiała się. Teraz przynajmniej wiedziała skąd ów makijaż się wziął, bo raczej nie sądziła, że Ilian sam się tak wymazał.
- Oh, to jeszcze muszę sobie zasłużyć? - uniosła do góry brew, spoglądając na mężczyznę troszkę wyzywająco.
- A niby w jaki sposób? - postanowiła pociągnąć temat dalej, chwile później przystawiając szklaneczkę do ust po raz wtóry. Alkohol wchodził jej dzisiaj zadziwiająco dobrze. Prawie tak dobrze, jak podczas weselnego przyjęcia u Aaaren. Zapewne potem będzie tego żałować, ale póki co nie myślała o konsekwencjach, dość szybko pochłaniając i drugą porcję whisky.
- Niestety nic mi o tym nie wiadomo. Ale w razie wu, to możesz być pewien, że się do ciebie odezwę - odparła, przybierając na buźkę rozbawiony uśmieszek.

C.J. Marshall - 2018-10-27, 18:33

Taki właśnie miał cel, więc nawet jeśli ona czuła się przy nim nieswojo, mimo tego, że wiedziała, z kim ma do czynienia, to oznacza, że trafił z przebraniem w dziesiątkę.
- Jak będzie już bardzo gorąco, to najwyżej zabawię się w striptizera, tańczyć przecież umiem - zażartował, palcem odciągając lateks przy samej szyi i zaraz go puszczając z towarzyszącym temu cichym trzaskiem. Chyba miał dziś wyjątkowo duże parcie na szkło, skoro w ogóle wpadał na takie pomysły. Ciekawe w którym momencie ochrona zorientowałaby się, że nie jest pracującym tu tancerzem, tylko randomowym gościem w bokserkach, który zabiera show. :lol2:
- Zatańczę, mnie nie trzeba namawiać - odparł, nawiązując z nią kontakt wzrokowy i pewnie uśmiechając się kątem ust. Często tak robił z chłopakami, że gdy impreza była kiepska pod względem tanecznym, to przejmowali parkiet i wzbudzali zainteresowanie wszystkich wokół.W stroju Rubber Mana musiałoby to wyglądać jeszcze ciekawiej.
- Dobrze ci w tym kolorze - rzucił, biorąc łyk drinka. Trudno powiedzieć, czy mówił o jej włosach czy czerwonej sukience, czy może o obu na raz, ale robiła na nim prawie tak samo silne wrażenie jak wtedy w łazience.

Livia Binenti - 2018-10-27, 18:48

- Przestanę się do ciebie przyznawać jak będziesz świecił tyłkiem w klubie.- Zaśmiała się dźwięcznie i po chwili popiła swojego drinka, sprawnym gestem dłoni poprawiła swoje włosy jednocześnie spojrzenie przenosząc na obecnych tu gości.
Chętnie by potańczyła skoro miała ku temu okazję, ale chwilowo nie ciągnęło jej na parkiet. A razem z Charlie’m w duecie wyglądaliby raczej przekomicznie. :lol2:
- Tylko niech ci ten piękny kostium nie pęknie.- Złapała za lateksowy materiał i pociągnęła go tak aby strzelić prosto w tors bruneta. Zaczepiła go, ale nikt nie powiedział, że nie wolno jej tego robić. Uwielbiała przekraczać granice, korzystać z życia i brać z niego garściami.
- Czy to był pierwszy komplement dzisiejszego wieczoru?- Zapytała i dopiła do końca swojego drinka po chwili zamawiając kolejne sobie i CJ’owi.
- Dawaj, szybka piłka! Pijemy i idziemy na parkiet.- Jak to mówią do odważnych świat należy.

Ilian - 2018-10-27, 18:59

-No bo przecież ja bym się tak nie wymalował. - Spojrzał na towarzyszkę z miną zbitego psa.
Dokańczał drugą szklankę, jakoś było mu spieszno by alkohol szybciej rozprzestrzenił się po jego ciele. Oblizał usta czując piekące pozostałości na wargach. Zsunął się szybko z krzesła by móc wyciągnąć dłoń do Melody.
-Nie ma czasu na pogawędki. Nie teraz bo przestanie nam zaraz muzyka grać. - Rzucił puszczając jej oko.
-W jaki sposób? Tego już nie powinienem Ci podpowiadać. - Wzruszył ramionami obdarzając rudowłosą Mel cynicznym spojrzeniem. Niech ma zagwozdkę albo i nie jeśli ją zignoruje.
Powoli wczuwał się w melodie wybrzmiewającą z głośników. Trzeba się nastroić zanim się ruszy na podwój parkietu.

C.J. Marshall - 2018-10-27, 19:33

- No weź, dlaczego? - Zawtórował jej śmiechem, najwyraźniej będąc dziś w bardzo dobrym humorze. Ale dlaczego miałoby być inaczej, skoro malowała się przed nim perspektywa wolnego i dobrej imprezy? <3 Brakowało mu takiego luzu.
- Jest bardzo... - urwał, gdy Livia puściła kawałek lateksu prosto w jego klatkę piersiową. - Rozciągliwy - dodał, czując chwilowe pieczenie w miejscu, w którym kostium ponownie spotkał się ze skórą. - I nie ostatni - rzucił w żartobliwym tonie, puszczając jej przy tym oko i dopijając swojego drinka do końca. Trudno powiedzieć, czy próbował ją poderwać, bo sam tego nie wiedział. Traktował ją po koleżeńsku, bo w końcu mieszkali razem, ale czasem nie mógł się oprzeć przed drobnymi zaczepkami lub niewinnymi komentarzami.
Nie musiała go też namawiać na drugą kolejkę. Zresztą wziął sobie jej słowa do serca i wypił drinka szybko, prawie łyk za łykiem, kontrolując przy tym czy Livia dotrzymuje mu tempa. ;>
- Zapraszam panią - uśmiechnął się, niby uwodząco, po czym odstawił pustą szklankę na blat i wyciągnął Livię na parkiet, po drodze znowu zapinając kostium do samej góry. Nie będą gadać, to bardziej się skoncentrują na tańcu i swoich ruchach.

Seth - 2018-10-27, 20:02

- W porządku, zaraz coś z tym zrobię, w końcu nie ma nic bardziej niebezpiecznego, niż czarownica, zwłaszcza na wolności. - zaśmiał się na jej słowa, po czym tak jej odpowiedział. A no ma bo nie uważał, żeby ktoś akurat się zainteresował kawałkiem jego odsłoniętej klaty. Natomiast na Ruth na pewno ktoś zwróci uwagę, a to już problem. Równouprawnienie jest przereklamowane...
W takim razie oboje nie potrafili się rozlużnić, z kompletnie różnych powodów. To zapowiadało katastrofę, zapewne z zakolanówkami w tle. Tak jakby wyczuł jej intencję również jeszcze się zbliżył i zwolnił, więc tańczyli w jednym tempie, gdyby było inaczej wyglądałoby dziwnie. Mocniej objął ją w talii, jeszcze rzytulając do siebie, po czym z pasją odpowiedział na jej pocałunek. Byłto jednak też sygnał dla całego zainteresowanego otoczenia, że ta czarownica jest zajęta przez pewnego wiedżmina.
Cóż poradzić, że lubił tequilę? Byłą idealnym sposobem na rozpoczęcie miłego wieczoru, umilenie czasu na imprezie sposobem na nabranie odwagi, albo na zdenerwowanie. Przynajmniej nie był kompletnym alkoholikiem. Wiedział kiedy się powstrzymać, a nawet kiedy pił to nie w takich ilościach, by rano obudzić się przy kiblu. Przynajmniej nie pił by zapijać smutki, gdyż tych ostatnio w jego życiu nie było. Chyba jeszcze nigdy nie zapukał do drzwi Ruth na dużym rauszu.
Nuestety w momencie, w którym Ruth powoli zapominała o mankamentach swojego stroju, Seth odkrył jeden, gdy stali tak blisko siebie, a dłon, któą miał na jej talii nagle znalazłą się w okolicy rozcięcia w jej stroju. Seth zmarszczył brwi, ale jeszcze nie rozpętał piekła z tego powodu :lol2: Doskonale wiedział, że wtedy czekałby go spektakularny foch ze strony kobiety, a to mu do planów nie pasowało, poza tym w odległości dwóch metrów od nich po parkiecie poruszałą się prawie pół naga para, więc, żeby być sprawiedliwym Ruth nie była najbardziej roznegliżowana.

Livia Binenti - 2018-10-27, 20:15

- Wyglądasz jak rasowy gwałciciel w tym kostiumie, ale jakbym zobaczyła cię nago to później nie mogłabym spojrzeć ci w oczy.- Odpowiedziała rozbawiona, traktowała go jak kumpla i naprawdę nie chciała aby dochodziło pomiędzy nimi do niezręcznych sytuacji.
- Właśnie widzę.- Tycnęła go jeszcze paluszkiem w klatę i posłała szeroki uśmiech ozdobiony krwistą czerwienią szminki.
- Miło to słyszeć.- Byli zarówno współlokatorami i kolegami, ale nie znaczyło to, że mieli unikać jakichkolwiek zaczepek lub niestosownych komentarzy. Byli tylko ludźmi, a ludzie po alkoholu często nabierają jeszcze więcej odwagi. ;>
- Jaki pan kulturalny...- zaśmiała się i podała dłoń brunetowi podążając z nim na parkiet. Gdy z powrotem ubrał maskę poczuła się odrobinie dziwnie, ale starała się na tym nie skupiać. Skoncentrowała się na tańcu nie bojąc się przy tym nieco odważniejszych gestów, którymi niejako uwodziła swojego kolegę. W końcu była kobietą, a na dodatek tańczącą więc czemu by tego nie wykorzystać? ;>

Ruth - 2018-10-27, 20:21

- Mam nadzieję, że nie będziesz chciał mnie spalić na stosie. - Uniosła jedną brew, po czym zachichotała i oddała się w pełni tańcu. Cóż, ona sama nie widziała żadnego zainteresowania jej osobą, ale Seth to Seth, jeśli ta myśl daje mu uspokojenie, to niech całuje ją do woli. Oby tylko nie robił jej insynuacji... dobra, zapomniałam, że to ona zwykle robi sceny.
- Zabieraj tą rękę. - Powiedziała mu do ucha, co w szumie imprezy było odpowiednikiem szeptu, a chwilę po tym pociągnęła jego rękę na talię. Wolała by skupił się na jej słowach i kontynuował drażnienie się, niżeli miałby teraz zrobić awanturę. Widziała w lekkim świetle jego zmieniające się delikatnie rysy twarzy, nie wywoływał one jednak dalszych działań, za co Ruth mogła podziękować tylko Wielmożnemu w niebie, że się nad nią, grzeszną, zlitował.
Z jednej strony rozumiała problemy Setha i jego postawę. Chciał, by nie prezentowała za dużo ciała, nie odkrywała go przed innymi facetami, no bo jednak była z nim i to powinno być zarezerowane dla niego. Dlatego też starała się ograniczać, z drugiej strony lubiła ubierać się kobieco. Nie wyzywająco, a kobieco. Dodatkowo nie dawała nikomu innemu pretekstów do zainteresowania, a i kobiety ubrane w golf i dresy potrafią przykuć uwagę. Spojrzenia innych są nieodwołalną częścią każdego, nie miał powodu, by z nimi walczyć. Ba! Powinien być dumny, że ma atrakcyjną kobietę u boku. O to, że on może tą zgrabną nogę dotykać, a inni tylko podziwiać! Ot co! :lol2:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group