To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Mirabell - 2016-02-09, 13:42

Dostając od Kathrin wiadomość, że ma wolne i może się spotkać od razu wykorzystała sytuację i umówiła się z nią na spotkanie. Umówiła się z nią w parku, ale za pewne za nie długo i tak zmienią swoją miejscówkę. Dziewczyna usiadła gdzieś w pobliżu głównego miejsca, by blondynka nie musiała jej intensywnie szukać. Mirką była wyjątkowo wcześnie, więc oparła się wygodnie o oparcie ławki, założyła nogę na nogę i czekała niecierpliwie na przyjaciółkę <3.
Kathrin - 2016-02-09, 20:36

Ubrana w beżowy płaszcz powoli kroczyła parkową alejką, idealnie ułożone pukle blond włosów poruszały się swobodnie w rytm kroków blondynki. Paląc papieros, co raz delikatnie opuszkiem palca pukała w filtr strząsając popiół i spalony tytoń na ziemię.
Jako, że nie było jeszcze późno, ani tak ciemno jak mogłoby się wydawać, dostrzegła Mirabell siedzącą na ławce bez problemu. Mimowolnie się uśmiechając przyśpieszyła kroku zaraz stając tuż przed blondynką. - No rusz dupę kochana, na siedząco Cię nie wyściskam.- zaśmiała się kończąc fajkę i gasząc ją w śmietniku tuż obok zanim blondynka raczyła podnieść swoje szanowne cztery litery i się z nią przywitać <3.

Mirabell - 2016-02-09, 21:02

Akurat przed chwilą spojrzała na godzinę na wyświetlaczu i rozejrzała się, a z daleka zauważyła osobę, która zmierzała w jej kierunku. Twarzy dokładnie nie widziała, jednak jakoś miała przeczucie, że to właśnie Kathrin.
Długo na szczęście musiała czekać, bo właśnie kobieta stanęła przed nią.-Nie? A myślałam. Kurde. Szkoda.-odezwała się zaraz, zaśmiała się cicho. Wstała powoli i jakoś ciężko, bo ławka okazała się wyjątkowo wygodna. :lol2: A może już się tak zasiedziała, kto tam ją wie.
-No chodź tu do mnie no, Ty moja stara krowo! <3-nawet jeśli blondynka chciała coś jej zrobić to nie miała jak, bo właśnie Mirka rzuciła jej się na szyję i mocno ją ściskała xd <3.

Kathrin - 2016-02-09, 21:39

- Ty leniwcu Ty !- zaśmiała się czekając aż Mireczka w końcu odklei się do tej ławki, no ile można grzać dupsko.
- Krowo ? Ja Ci dam krowo ! – gdy ona dusiła ją za szyję, Kat zaczęła ściskać ją w pasie. A masz za swoje, ja Ci dam nazywać mnie krową.
- Opowiadaj co u Ciebie kochanie, ale najpierw daj mi trochę tlenu !- zajęczała czując jak powoli robi się fioletowa na twarzy. Gdy wreszcie blondynka dała jej trochę swobody Kath odetchnęła nabierając z powrotem powietrza do płuc. Siadając na ławce pociągnęła za sobą Mirkę, no teraz możesz siedzieć i grzać dupsko.

Mirabell - 2016-02-09, 21:46

-Wypraszam sobie ... nie jestem żadnym leniwcem!-zaśmiała. W ogóle jak dobrze, że się widzą. Stęskniła się strasznie za nią!<3
-Krowo nie? A krówko? Tak ładniej. Bardziej pieszczotliwie :lol2: -ja bym się do niej nie przyznawała, nie wiem co ona w ogóle dzisiaj brała!
Starała się jakoś złapać powietrze, ale było dość ciężko. Odpuściła więc po chwili słysząc, że Mieszkance trudno oddychać xd. Pociągnięta usiadła też zaraz znowu na ławce.
-W sumie to ... jedyne co u mnie się wydarzyło ciekawego to tylko to ... że mogłam być w ciąży, ale na szczęście nie jestem.-odpowiedziała jej, tak wiem to była wyczerpująca odpowiedź, ale jej się wydawało, że to Kath będzie miała jej więcej do opowiedzenia!;>

Kathrin - 2016-02-09, 21:57

- A właśnie, że jesteś. Nie widziałam Cię tyle czasu, a ty nie raczysz tego swojego zgrabnego tyłka nawet podnieść z ławki. - zaśmiała się, nie potrafiła pohamować radości jaka towarzyszyła jej w związku ze spotkaniem ukochanej przyjaciółki. Dawniej były nierozłączne, teraz niestety praca i obowiązki niepozwalany na regularne spotkania, każda z nich miała swoje życie i swoje sprawy, a jednak przyjaźń przezwyciężała to wszystko. W takich chwilach jak ta było to doskonale widoczne.
- Mirka ! - upomniała tego dzikusa, no dziecko z buszu jak się patrzy. <3
- Coooooooooooooo ?- aż zrobiła wielkie oczy słysząc to co powiedziała blonwłosa. - Dlaczego nie zadzwoniłaś, w ogóle jak ? Opowiadaj ? Kto Cię tak urządził ?- niemal podniosła się z ławki podekscytowana słowami przyjaciółki. No proszę nie ma Cię trochę, a tu nagle okazuje się, że prawie ciocią została :lol2: .

Mirabell - 2016-02-09, 22:09

Ona też się bardzo cieszyła i może dlatego taki, a nie inny humor jej towarzyszył. Po za tym nie umiała za bardzo tego pohamować. Uśmiechała się od ucha do ucha, a trzeba było przyznać, że dawno tak się nie uśmiechała. Nie długo zaczną ją boleć policzki xd.
-Bo tyle na Ciebie czekałam ... że aż się przykleiłam do tej ławki no! Ty jak zwykle nic nie rozumiesz?!-masz rację. Normalnie dziecko z buszu, aż się cofnijmy te kilka lat wstecz. Tak samo się zachowywała. Nic się nie zmieniła.
-No dobrze, mamo. Przepraszam.-przeprosiła, a za moment aż podskoczyła, bo nie spodziewała się takiej reakcji na jej wyznanie.
No to już koniec. Pewnie ona się nic nie dowie, mogła się nic nie odzywać. Teraz już tego nie odwróci xd.
-Przez przypadek spotkałam Dave'a, wiesz kiedyś Ci o nim opowiadałam. Po naszej kłótni to myślałam, że już go nie zobaczę, a tu takie zdziwienie. Wybaczył mi jeszcze. Poszliśmy do mnie do domu i wiesz gadki, szmatki. No i tak się stało, że zapomnieliśmy się zabezpieczyć. O. Cała historia.-opowiedziała jej, starała się krótko, ale dokładnie.-Po czym znowu się pokłóciłam z nim, chyba znowu wyjechał, a czy jestem w ciąży sprawdzałam przy Alexisie, bo sama się bała.-dodała jeszcze po chwili, drapiąc się po głowie.

Kathrin - 2016-02-09, 22:17

- Rosume, rosume.- zaśmiała się przedrzeźniając ją, po prostu elegancko się spóźniła. Maszerowanie z buta nie było jej mocną stroną, to nie tak, że nie miała kondycji. Biegała codziennie, no ale troszkę za późno wyszła z domku i tak to się jakoś złożyło :lol2: .
- Zapomnieliśmy ? Mirka dzieciuchu jeden ! Jak można zapomnieć o gumkach ! Normalnie palnęłabym patelnią w łeb tego Twojego Dave’a. Nie wierzę w to co słyszę. Gdzie on teraz jest ?- wzburzyła się w związku z nieodpowiedzialnością Mirki jak i tego jej chłoptasia. Sama należała do osób odpowiedzialnych więc dlatego tak mocno ją to zakuło. - Kochanie trzeba było dzwonić przyjechałabym do Ciebie z tego pieprzonego Los Angeles.- westchnęła zdając sobie sprawę, że tak najbardziej potrzeba była tutaj na miejscu, powinna wspierać przyjaciółkę, a jak się okazało nawaliła na całej linii. - Następnym razem masz do mnie dzwonić, rozumiesz ?- objęła ją mocno, dłońmi delikatnie głaszcząc ją po ramionach i przytulają do siebie tak, że swobodnie była w stanie oprzeć brodę o jej głowę.
- Masz dla mnie jeszcze jakieś rewelacje ? Czy mogę już odetchnąć z ulgą zanim trafię do szpitala w stanie przedzawałowym ?- delikatnie wykrzywiając wargi w uśmiechu, spojrzała jej w oczy z ogromną troską malującą się w jej własnych.

Mirabell - 2016-02-09, 22:35

Czuła się na prawdę zakłopotana jak ją tak opierdzielała, no ale no stało się, przynajmniej dobrze się skończyło. Mirka jest tylko człowiekiem i nieco głupim, który jak każdy popełnia błędy.
Wzruszyła ramionami na jej pytanie.-A bo ja wiem ... wyjechał, w sumie nie wiem, ale dawno go nie widziałam.-oznajmiła. Może tak to była obojętne, ale tam w środku jakaś jej część za nim tęsknił, ale co ona mogła zrobić ... przecież on tak nagle nie wróci, a ona nie wpadnie w jego ramiona.
-Nic się nie stało. Na prawdę.-zawinęła kosmyk blond włosów za ucho, a wzrokiem spojrzała gdzieś za Kath.
-Ja wiem, że miałam dzwonić jakby się coś działo, ale no ... nie chciałam Cię martwić. Miałaś ważniejsze sprawy na głowie niż mnie. Ja tam sobie jakoś zawsze daje radę. Przecież wiesz.-po ostatnich dwóch słowach zaraz przerwała, te tłumaczenia i tak były do kitu, a dalej to brnąć było bezsensu.-Jasne. Od razu!-dodała zaraz i równie ją mocno przytuliła. A słysząc jej kolejne pytanie aż się cicho zaśmiała.
-Nie już nie kochana. Teraz Ty możesz opowiadać co u Ciebie.-odparła i lekko pacnęła ją w udo, zachęcając ją by tym razem ona powiedziała jakieś ciekawe historię.

Kathrin - 2016-02-09, 23:06

Opieprzała ją tylko i wyłącznie dlatego, że się o nią troszczyła. Ktoś musiał tej małej i nierozgarniętej Mirce trochę przypomnieć na czym świat stoi, bo nim się obydwie obejrzą to Mirka będzie chodziła z wózkiem, a Kath nawet nie będzie o tym wiedziała :lol2: .
- Może niedługo wróci, tęsknisz co ?- westchnęła, doskonale ją rozumiała, ostatnio sama spotkała się z kimś kogo naprawdę dawno nie widziała, wiedziała jak bardzo tęsknota może odbić się na samopoczuciu nie wspominając nawet o psychice.
- Mirka ! Nie ma ważniejszych spraw od Ciebie, rozumiesz głupku ? Jesteś dla mnie najważniejsza.- normalnie zaraz zdzieli ją po dupsku ! Jak mogła sądzić, że praca i wyjazdy są od niej ważniejsze, na pewno dałaby radę odwołać coś, przełożyć. Praca poczeka, a z przyjaciółką zawsze może być gorzej.
- Uwaga zaczynam.- zakomunikowała i wzięła głębszy wdech aby po chwili zacząć opowiadać. - Poznałam faceta, jest przystojny, czarujący i naprawdę uroczy. Jednocześnie ma w sobie coś z niegrzecznego chłopca, naprawdę świetnie się dogadujemy. Ostatnio ratował mi tyłek jak mi wysadziło rurę w mieszkaniu, lepszego przyjaciela nie mogłam znaleźć. Z tym, że ostatnio odnoszę wrażenie, że jest dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. No wiesz o co chodzi. - westchnęła cicho przeczesując blond włosy smukłymi palcami. - Wszystko byłoby okej ale Jack wrócił. Ponownie pojawił się w Eastbourne. Zawsze pojawia się i wraca, cholernie za nim tęsknię. Właściwie to nawet się nie rozstaliśmy, po prostu wyjechał. A teraz jak wrócił to powiedział, że nie chce mnie ponownie skrzywdzić dlatego pojawił się tylko na chwilę.- czując jak głos powoli jej się łamie zacisnęła mocniej palce na drewnianym siedzisku ławki. - Mir, ja go nadal kocham i nie potrafię o nim zapomnieć. Chcę aby był tu przy mnie, ze mną. Z drugiej strony jest Lucas na którym też mi zależy. Nie chcę go skrzywdzić, rozumiesz ?- wyrzucając ciężar leżący jej na sercu odetchnęła z ulgą, aczkolwiek wiedziała, że rozwiązanie tego problemu nie jest takie łatwe. Czuła się zagubiona.

Mirabell - 2016-02-09, 23:45

Tak na prawdę teraz czuła jakby Kathrin była jej matką jak tak ją opieprzała :lol2: , a trzeba przypomnieć, że Mira swojej matki nie pamiętała.
Oj tam! Ale jakby ją zobaczyła to jaka by była szczęśliwa! No przyznaj! :lol2:
-Nie wiem. To chyba mało prawdopodobne, jak ostatnio z nim rozmawiałam mówił mi, że ma jakieś problemy.-wytłumaczyła jej, a zaraz przed jej oczami stanęły te wszystkie sińce na szyi Dave'a, starała się zaraz je odgonić. Wypuściła głośno powietrze.-Po prostu mi go brakuję, czuję wiesz ... taką pustkę.-tak na prawdę to nie wiedziała czy to tęsknota czy co, już się przyzwyczaiła, że wszystkie dla niej ważne osoby przychodzą i nagle odchodzą.
-No dobrze. Rozumiem, przepraszam.-proszę zostawić jej ten zgrabny tyłek! Jeszcze jej się przyda! Na przykład do siedzenia! :lol2:
Słysząc jak zaczyna, aż wstrzymała oddech. :lol2: -Jezu Kath ... czemu Ty masz zawsze szczęście do tych facetów ... Aż Ci zazdroszczę, wiesz...?-wtrąciła, kiedy przyjaciółka zrobiła jakąś pauzę.-A z Jackiem wiem o co Ci chodzi, ale wiesz ... no nic na to nie poradzę, jestem przecież w dość podobnej sytuacji.-wzięła ją za rączkę, ściskając lekko i ciepło się do niej uśmiechając.-Rozumiem.- zapadła chwila ciszy, chciała zebrać myśli i jej coś doradzić, ale jak zwykle wyszło, że jest tylko dobrym słuchaczem... Nie umiała nigdy radzić.-Może po prostu musisz to wszystko przemyśleć? Wiesz odciąć się od świata od wszystkiego?-zaproponowała jej. Chociaż to mogła powiedzieć :c Przytuliła ją jeszcze zaraz <3.

Kathrin - 2016-02-10, 00:21

To przynajmniej ma matkę zastępczą w postaci Kath <3 :lol2: Ktoś czasem musi przemówić tej Mirce do rozumku <3
No nie wiem czy byłaby taka szczęśliwa, a na pewno nie byłaby szczęśliwa jakby ją Mirka wrobiła w niańkowanie :lol2: .
- Ehhh, musisz być dobrej myśli Mir. Wierzyć w niego i wspierać go o ile nie jest chamem, który pojawia się tylko po to aby Cię wykorzystać i zaraz spieprzyć.- pragnęła szczęścia przyjaciółki ale jednocześnie też martwiła się o nią i nie chciała by ktokolwiek ją skrzywdził.
- Wiem Mircu, bo mam to samo z Jackiem.- westchnęła ciężko mocniej ją do siebie przytulając. - Następnym razem masz walić drzwiami i oknami choćby nie wiem co. Okej ?- popukała ją w główkę delikatnie piąstką co by wbić do tego jej łebka pewnie fakty oczywiste i rzeczy najważniejsze :lol2: <3.
- Szczęście ? W sumie chyba tak to można nazwać. Chociaż prędzej powiedziałabym, że mam cholernego farta.- zaśmiała się spoglądając na twarzy Mirabelki.
- Wiem, że nic nie poradzisz. Obydwie nie możemy zrobić nic, Ci faceci nas kiedyś wykończą.- westchnęła ciężko wbijając wzrok w pochmurne niebo i na chwilę zatrzymując tam spojrzenie mówiła dalej. - Nie tak łatwo się odciąć jak niemal codziennie mam jakieś towarzystwo.- wracając wzrokiem do rozmówczyni poklepała ją delikatnie po nodze. - Musisz kiedyś poznać Lucasa.- posyłając jej tajemnicze spojrzenie zagryzła dolną wargę. - Chociaż zaczekaj, może mam jakieś zdjęcia ...- sięgając po telefon do torebki, szybko odblokowała wyświetlacz przeszukując galerię w poszukiwaniu jakichś wspólnych selfie czy innych równie głupich zdjęć. Miała ich mnóstwo, jako modelka non stop podróżowała i co chwilę poznawała nowe osoby. Dręczyły ją trochę wyrzuty sumienia w związku z tym, że ciągle zostawiała tu Mirkę, mimo to chciała aby blondynka wiedziała, że w każdej chwili może na nią liczyć.
- Emm no to pacz.- wysunęła w jej stronę telefon z jakimś zdjęciem na którym jest zarówno ona jak i jej przyjaciel. ;>

Mirabell - 2016-02-10, 22:05

Mirka nie jest taka okrutna. Nie zostawiłaby ją z dzieckiem. xd Ewentualnie może z raz xd.
-Nie no. On tak nie jest. Po prostu jakoś jakbyśmy się nie pokłócili to byśmy nie byli sobą. Tak sądzę, bo przecież zawsze się to tak wszystko kończy.-pokręciła głową na boki, cicho się zaśmiała.
Wyjęła na spokojnie zaraz papierosa, jednak na razie go trzymała delikatnie w swoich smukłych palcach, nie odpalając jeszcze. Spojrzała na blondynę.
-No dobrze dobrze, mamo. :lol: -a na jej twarzy pojawił się niewielki grymas kiedy to ją tą piąstką pukała.
-Dla mnie to chyba jedno i to samo, wiesz?-wzruszyła ramionami, wkładając sobie filtr do ryjka. Fajeczkę odpalając po chwili, zaciągając się mocno.
Wzięła bucha jeszcze z kilka razy, wzrokiem spojrzała gdzieś w dal tam gdzie Kath, jednak zaraz do niej wróciła, strzepnęła nadmiar popiołu.
-Ja wiem, ale jeśli ma się jakieś sprawy do przemyślenia to właśnie dobrze się zamknąć w swoich czterech ścianach i pomyśleć. No, ale to trochę trudne. Racja.-wzruszyła ramionami.-Trzymam Cię za słowo!-zaśmiała się-Masz? To dawaj! Szukaj! Jestem ciekawa jakie teraz ciacho dorwałaś xd.-powiedziała, nie mogąc się doczekać aż jej przekaże telefon i jej pokaże.
Zawsze może kupić jej bilet i pojedzie z nią. Może jeszcze zawód zmieni? :lol2:
Złapała w rączkę jej telefon i przyjrzała się facetowi nic przez chwilę nie mówiąc tylko paląc papierosa.
-Wooow. No nieźle. Jakbym miała możliwości to i sama bym spróbowała się za niego zabrać.-oczywiście żartowała, więc bez spiny proszę!

Kathrin - 2016-02-10, 22:55

Zdecydowanie o jeden raz za dużo :lol2:
- Wiem Mircu, kłótnie się zdarzają. Poza tym dzięki nim właśnie prędzej czy później dochodzi się do porozumienia.- przeniosła wzrok na fajkę w ręce Mirki, sama co prawda paliła ale rzadko. Dlatego też nie miała za złe przyjaciółce, że sięgnęła po papierosa. Każdemu należy się jego codzienna dawka nikotyny :lol2: .
- Zobaczysz poznam was ze sobą, tylko muszę to jakoś czasowo skoordynować.- zaśmiała się zastanawiając się dłuższą chwilę czy w ogóle znajdzie czas na to, aby skonfrontować ze sobą tą dwójkę.
Z tym biletem to nie taka głupi pomysł zabierze Mirkę ze sobą to przynajmniej kobita trochę świata zobaczy poza tą pochmurną Anglią :lol2: .
- Ej, ej łapki z daleka. To mój Romeo.- zaśmiała się oczywiście podłapują żart. - No ale jest jeszcze Jack.- westchnęła ciężko znów powracając myślami do osoby drugiego z brunetów.

Mirabell - 2016-02-11, 20:16

Taa teraz to o jeden za dużo, a jakby takiego małego Mirka zobaczyła to by nie chciała się z nią/nim rozstawać! :lol2:
-Albo nie dochodzi się wcale :lol: -odparła. Przecież są takie wyjątki, rzadko się zdarzają, ale jednak no. Ooo jakby miała to by jej dupsko skopała, przecież widziała ją przed chwilą jak swojego przygaszała w koszu!
-Jasne. Damy radę jakoś.-uśmiechnęła się zaraz, znów sięgając po dawkę nikotyny. :lol2:
Widzisz Mirka na tym skorzysta nawet zwiedzi sobie jakieś różne zakątki świata, a nie, że tutaj będzie siedzieć i gnić. Albo niech weźmie urlop i niech razem gdzieś wyjadą. A co tam! Jak szaleć to szaleć! :lol2:
-No przecież wiem ... nawet go nie tknę, bo przecież byś mnie zabiła :lol: -zaśmiała się również.-Ahh... dobrze, że ja już nie mam takich problemów, bo bym chyba jeszcze bardziej zgupiała.-przyznała się i sama wypuściła głośno powietrze razem z dymem.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group