To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Aaren Wayford - 2015-10-08, 21:38

Nocny wypad do parku okazał się strzałem w dziesiątkę, krocząc parkową alejką ubrana jak zwykle w jeansy i skórzaną kurtkę, nie rozstawała się z nią nawet, gdy temperatura spadała poniżej zera. Dzierżąc w zmarzniętej dłoni papieros zaciągała się raz po raz nikotynowym dymem wypełniającym dogłębnie jej płuca, przynoszącym psychice tak bardzo pożądany spokój i ulgę. Wzrok skutych lodem błękitnych tęczówek padł właśnie na parkową ławkę, którą bez zastanowienia brunetka zajęła strzepując jednocześnie popiół z fajki. Noce spacery po parku czy mieście w przypadku Aaren były czymś naturalnym, jako kobieta nie bała się zaskoczenia przez potencjalnego gwałciciela czy złodzieja. Mając nie tylko umiejętności samoobrony ale i broń przy sobie, była w pełni rozluźniona przebywając w środku nocy w parku. Tylko wtedy panował tu spokój, którego ostatnimi dniami nie mogła zaznać we własnym domu. Chłód otoczenia przyjemnie otępiał ból mięśni, jednocześnie odcinając kobietę od nurtujących ją myśli, wiele z nich dotyczyło Genevieve, jej braci oraz jeszcze jeden osoby, o której za wszelką cenę chciała zapomnieć. Odciąć się od myśli i wspomnień z nim w roli głównej, to było najcięższe z wyzwań.
Alain - 2015-10-08, 22:14

Ciemnowłosa, nieco tajemnicza persona również zjawiła się w parku. W przypadku Francuza jego obecność w podobnym miejscu nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. Każdy kto zdążył go choć odrobinę poznać wiedział, że mężczyzna nie przepadał za przebywaniem w swoich czterech ścianach i za wszelką cenę próbował unikać swojego lokum, jeśli nie działo się tam nic ciekawego. A ostatnimi czasy w całym życiu Alaina zapadł jakiś niepokojący wręcz spokój. Może to i lepiej - dla innych na pewno, ale nie dla niego. Tryb życia, który objął po przeprowadzce do tego miasta mu nie odpowiadał. Zbyt mocno się tutaj nudził, jednocześnie nie chciał wychodzić na zbyt huczne imprezy, wiedząc, że kiedy zacznie to robić w zawrotnym tempie powróci do swoich starych nawyków, których przecież próbował się pozbyć... Przynajmniej częściowo. Poza tym nie mógł znaleźć sobie dogodnego miejsca. Jednak dzisiaj takie miejsce odnalazł bez trudu. Park nocą był całkiem opustoszały i spokojny, a właśnie takiego spokoju oczekiwał. Jeśli ktoś pomyśli, że podobny znalazłby w swoim domu to się myli. To wciąż nie to samo.
Powolnym, jakby nieco leniwym krokiem przemierzał alejki. Grzebał w kieszeni swojej kurtki w poszukiwaniu papierosa oraz zapalniczki. Paczkę petów namierzył dość szybko i niemal od razu po jej wydobyciu wyjął z niej jednego ćwieka, lecz zapalniczka zupełnie jakby się rozpłynęła. Podenerwowany tym faktem, ukrył papieros w zwiniętej w pięść dłoni i nie przerywając swojego marszu począł mruczeć coś niezrozumiałego pod nosem. W jego jasne oczy rzuciła się ciemna sylwetka, zajmująca miejsce na ławce. W pierwszej chwili postanowił zignorować obcą osobę, jednak chęć wypalenia papierosa i jednocześnie ulżenia nałogowi wzięła górę i ciemnowłosy niedługo po tym stawił się w pobliżu dziewczyny.
-Masz zapalniczkę?- spytał, jak gdyby nigdy nic, tonem dość pewnym. Mimo to nie spoglądał wprost na nieznajomą, nie przepadając zbyt za wymianą spojrzeń. Jednak ostatecznie uznał, że warto chociaż przez chwilę wejrzeć na osobę, od której pożycza się jakiś przedmiot, więc odwrócił głowę, wlepiając spojrzenie w Aaren, której twarz wydała mu się być dziwnie znajoma.

Aaren Wayford - 2015-10-08, 22:27

Z zamyślenia wyrwał ją głos nieznajomego mężczyzny, jednak swoim wyglądem, tatuażami czy fryzurą przypominającego pewnego osobnika. Coś jej podpowiadało, że ten człowiek może mieć związek z Tony, jednak pytanie bruneta skutecznie odwiodło ją od domysłów kierowanych w tą stronę.
Przyglądając się uważnie francuzowi zmierzyła go wręcz bezczelnie wzorkiem, zapamiętując jak najwięcej szczegółów. Robiła to instynktownie i wręcz mechanicznie, tego nauczono ją w wojsku, oceniania słabych jak i mocnych stron każdego z napotkanych ludzi, wnikliwej obserwacji, która później umożliwiała wybrnięcie nawet z podbramkowej sytuacji.
- Mam.- odpowiedziała nieco zachrypniętym głosem, strzepując jednocześnie popiół z tlącej się jeszcze fajki. Rzuciła mu zapalniczkę, którą wcześniej wyciągnęła z kieszeni kurtki. Doskonale wiedziała jak bardzo brak takiej małej srebrnej puszeczki może przyszpilić człowieka.
Nie odrywając spojrzenia od sylwetki mężczyzny obserwowała jak zwinnie odpala mały płomień i następnie podpala nim papieros. Nie zdradzała po sobie nic, pozostając wciąż w takiej samej pozycji delektując się jednocześnie kończącą się już fajką. - Przypominasz mi kogoś.- nigdy nie owijała w bawełnę, mówiła prosto z mostu to, co miała na myśli i niestety równie często nie kończyło się to kolorowo.
Wnikliwie meandrując spojrzeniem po sylwetce, ubiorze i tatuażach bruneta próbowała znów powiązać jego osobę w jakiś sposób z Tonym lub Seanem, wszyscy byli do siebie w pewnym stopniu podobni.

Alain - 2015-10-08, 22:46

Wyraźnie czuł na sobie spojrzenie ciemnowłosej, lecz nie reagował na nie w żaden sposób. Był do tego w pełni przyzwyczajony i nauczył się to zwyczajnie ignorować, chociaż czasami zbyt dogłębne obserwacje ze strony innych naprawdę potrafiły wzbudzić w niem negatywne emocje. Jednak tym razem tak nie było i Francuz jedynie cierpliwie czekał na jakikolwiek ruch brunetki, która ostatecznie potwierdziła posiadanie potrzebnego mu przedmiotu. Na bladym obliczu mężczyzny mimowolnie pojawił się nikły uśmiech, który znikł równie szybko, co się pojawił, a jego twarz znów przyjęła zupełnie neutralny wyraz.
Pochwyciwszy zapalniczkę, umieścił filtr papierosa pomiędzy wargami i zręcznie go odpalił. Niemal od razu zaciągnął się szarym dymem, który wypełnił jego płuca, jednocześnie kojąc wszystkie zszargane nerwy i uspokajając myśli, a przede wszystkim dając spokój związany z nałogiem. Dopiero wypuściwszy pierwszą partię dymu, oddał srebrną zapalniczkę dziewczynie, nie kusząc się na podziękowania. Nie przywiązywał do nich zbyt wielkiej wagi, uważał je raczej za drobnostkę, którą spokojnie można pominąć. Obserwował przestrzeń przed sobą, oświetlaną światłem latarni tylko do pewnego momentu. Nawet przez chwilę nie pomyślał o tym, aby udać się w dalszą podróż, chociaż jeszcze zanim otrzymał zapalniczkę był pewien, że tak postąpi. Najwidoczniej miejsce i osoba, przy której się zatrzymał odpowiadały mu.
Usłyszawszy głos zza swojego ramienia, odwrócił się stając mu naprzeciw i w lekkim zdziwieniu, marszcząc lekko brwi. -Kogo?- spytał zainteresowany stwierdzeniem nieznajomej. Jej twarz również coś mu mówiła, jednak nigdy nie starał się zapamiętać czyjegoś wyglądu, a już na pewno nie szczegółów, które mogłyby naprowadzić go na odpowiedź. Był niemal pewien, że tylko myli z kimś Aaren, choć na uwadze wciąż miał to, że mogło być inaczej.
Jej próby powiązań okazywały się trafne, jednak tylko sam Francuz, lub któryś z wymienionych mogli je potwierdzić.

* * *

ZADANIE DRUGIE


Dopasuj jeźdźców do ich koni, np. 1 - C.
Gotowe odpowiedzi wyślij do JESSIE na PW, wiadomość tytułując "ZADANIE DRUGIE". Jeśli odpowiesz poprawnie na min. 80%, otrzymasz w odpowiedzi zwrotnej treść TRZECIEGO ZADANIA!
Podpowiedź: są to zawodnicy z samej czołówki skokowej i ich znane konie. Nie trzeba podawać nazwisk i imion koni, wystarczy samo dopasowanie.

Aaren Wayford - 2015-10-08, 23:01

Nie zareagowała w żaden sposób na brak podziękowania, ratując kogoś w potrzebie głodu nikotynowego nie oczekiwała podziękowania. Bo po co dziękować komuś, kto przyczynia się do kontynuowana nałogu ? Ale powracając od tej małej dygresji, sama nie przepadała za wymuszoną uprzejmością.
- Mojego przyjaciela. - odpowiedziała nie siląc się na nic więcej, nie zamierzała zdradzać imienia Wayforda, komukolwiek kogo napotkała. A szczególnie mężczyźnie, którego spotkała w środku nocy pośród parkowych alejek. Doskonale wiedziała, że informacje o Tonym powinna trzymać głównie dla siebie, brunet często pakował się w kłopoty. A ona ich nie szukała, raczej głównie ratowała mu tyłek. Dopóki nieznajomy nie wydał jej się na tyle pewny, nie chciała zdradzać więcej szczegółów. Sama oczekiwała nieco większej ilości informacji o nim, niż te, które zdążyła wywnioskować z obserwacji.
Była niemal pewna, że jest w wieku Tonego, ewentualnie kilka lat starszy lub młodszy. Dystans jaki trzymał podczas spotkania także nie został przez nią pominięty, Wayford jak i Sean byli równie wyobcowani. Szczególnie wobec nowych znajomości.
Poznając Alaina, czuła się niemal identycznie jak przy poznaniu Seana.
- Aaren.- przedstawiła się mając nadzieję, że jej imię wyda się znajome Francuzowi, obserwowała przy tym uważnie mimikę jego twarzy. Może ona jej coś zdradzi ;>.

Alain - 2015-10-09, 00:05

Poznawszy odpowiedzieć zamyślił się nieco, charakterystycznie marszcząc przy tym ciemne brwi. Dziwne wrażenie, które ogarnęło Francuza w chwili spojrzenia na brunetkę teraz wydawało się spotęgować, jednak nie dał tego po sobie poznać, wszelkie emocje zachowując jedynie dla siebie. Doskonale znał Tonego oraz jego możliwości i umiejętności do pakowania się w różnego rodzaju kłopoty i w ramach przyjaźni również nie wyjawiłby wszystkich informacji o owym osobniku, więc wcale nie zdziwił go fakt, że dziewczyna oszczędziła mu słów. Podświadomie domyślał się o kogo mogło jej chodzić i z każdą chwilą był tego pewien coraz bardziej, lecz nie podejrzewał by ciemnowłosa mogła mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, że on również świetnie zna Wayforda. Sam zaś nie zamierzał drążyć tematu czy dopytywać, uznając, że jeżeli dwudziestolatka będzie chciała to sama powie coś więcej, bez konieczności naciskania, czego zresztą Francuz nie miał w zwyczaju robić.
Wypuszczał z ust kolejną partię gęstego dymu, kiedy dziewczyna zdradziła swoje imię. Znów spojrzał na nią i ponownie przez chwilę się zastanowił, aż w końcu wszystko złożyło się w jedną spójną całość. Teraz już wiedział, gdzie powinien umiejscowić twarz dziewczyny i tym razem przyjrzał się jej uważniej, coby zapamiętać każdy szczegół jej wyglądu. Być może to nie pierwsze i nie ostatnie spotkanie, a w takim wypadku wypadałoby zapamiętać personę, czyż nie?
-Zakładam, że owy przyjaciel to Tony- odparł, uśmiechając się przy tym chytrze. Jeżeli odpowiedź ze strony Aaren będzie twierdząca, to resztki wątpliwością zostaną ostatecznie rozwiane. -Alain- dorzucił po chwili, uważając to za dość ważny element układanki.

//Ugh porażka :-O

Aaren Wayford - 2015-10-09, 00:16

Wnikliwe przyglądanie się brunetowi nie pozwoliło jej na odczytanie jego reakcji, najwidoczniej maskował doskonale swoje emocje. W tym był podobny zarówno do Tonego jak i do niej, chociaż Aaren przez swoją impulsywność często zbyt szybko się zdradzała.
Widząc jakąś żywszą reakcję ze strony Alaina, lekko się wyprostowała łapiąc z nim kontakt wzrokowy, w momencie, gdy zaczął jej się przyglądać.
- Nikt inny, sam Wayford.- odpowiadając cwanym uśmiechem na jego uśmiech, była już w domu. Teraz miała pewność, że jej przypuszczenia były trafne, a zmysł intuicji po raz kolejny jej nie zawiódł.
Jego imię, które padło z ust bruneta, także wydawało się być znajome. Możliwe, że Tony kiedyś opowiadał jej o przyjacielu, nie potrafiła jednak przywołać szczegółów. Może to i lepiej, w końcu to od niego Tony dostał prochy, dzięki którym wpakował się niejednokrotnie w kłopoty.
- Co Ci o mnie naopowiadał.- uśmiechając się żartobliwie, czekała na jakąś interesującą historię. Ciekawa była tego, jak przedstawił ją Wayford i czy cokolwiek o niej wspominał swoim kumplom. Mając okazję do przeprowadzenia małego wywiadu nie potrafiła oprzeć się pokusie. Może dowie się czegoś ciekawego na swój temat.

Alain - 2015-10-09, 00:35

Skrywanie swoich emocji przychodziło mu z dużą łatwością, nie musiał się wysilać, żeby drugiej osobie umknęły istotne fakty na temat tego, jakie uczucia targały wewnątrz Francuza. Właściwie to maskowanie emocji weszło mu już tak w nawyk, że robił to mechanicznie. Czy to dobrze? Niekoniecznie, lecz jemu to jeszcze nigdy w niczym nie przeszkodziło.
On zaś odwrócił się całkowicie przodem do ciemnowłosej i w szybkim tempie dokończył papierosa, którego prawdopodobnie odrzucił gdzieś w bok.
Kiwnął kilkakrotnie głową, zakładając przy tym ręce na piersi. Również upewnił się w swych podejrzeniach, dziewczyna nie pozostawiła mu cienia wątpliwości jeśli o tożsamość Wayforda chodzi.
Prochy to już niemal przeszłość. Dawno nie miał w rękach świeżego towaru, którym mógłby się z kimś podzielić, jednak wciąż był w stanie taki załatwić i samemu się na niego skusić. Ale nie da się ukryć, że to faktycznie dzięki niemu główny zainteresowany niejednokrotnie wpakował się w jakieś tarapaty; mniejsze czy większe.
-Właściwie to nie mówił zbyt wiele- wzruszył lekko ramionami, a w myślach próbował odszukać coś, co Tony opowiadał mu kiedyś o Aaren. -Napomknął kiedyś o zajebistym tyłku- dodał po chwili i parsknął cicho, ostatecznie hamując swój śmiech. Chciał sprawdzić wrażliwość ciemnowłosej na tego typu teksty, choć jego samego jakoś niespecjalnie ruszały i raczej poza droczeniem się nie użyłby ich.

Aaren Wayford - 2015-10-09, 00:52

Mogąc teraz dokładniej przyjrzeć się rysom jego twarzy, wnikliwe analizowała urodę mężczyzny chcąc podporządkować ją jakiejś narodowości. Rysy była wyraziste i mocne, ale jednocześnie lekko odpychające swoją surowością. Nie zamierzała jednak pytać go o to skąd pochodził, po prostu snuła domysły, może wkrótce znajdzie ich potwierdzenie lub całkiem odwrotnie, zaprzeczenie.
Sama kiedyś była gotowa sięgnąć po używki, tylko w celu ulżenia sobie w cierpieniu, do którego przyczynił się właśnie główny zainteresowany. Mając jednak na tyle silną psychikę, zahartowaną przez wojsko i wychowanie żelazną ręką ojca, sama była w stanie dźwignąć się na nogi.
- O zajebistym tyłku ? Nie podejrzewałabym go o to, że akurat najbardziej podoba mu się mój tyłek. - nie potrafiła odpuścić sobie uśmiechu, a co za tym szło nawet śmiechu. Dowiadując się aż tak pikantnych szczegółów nie sposób było zachować powagę. Nie była wrażliwa na takie komentarze, wojsko dosyć mocno znieczuliło ją w kwestii męskiego poczucia humoru i żargonu. W dodatku miała dwóch braci, oraz Tonego, który był jej równie bliski.
- Wspominał mi coś o Tobie, ale już nie pamiętam co. Kojarzę jedynie imię, podobnie jak Sean'a. Z tą różnicą, że go poznałam osobiście.- tak jak teraz Alaina, może powinna zacząć utrzymywać kontakty z tymi kumplami Wayforda, w sumie wszyscy byli podobni z wyglądu. Ciekawe jak z charakterem ;>.

Alain - 2015-10-09, 01:13

Sama uroda mężczyzny nie wskazywała jednoznacznie na jego pochodzenie. Nie wyglądał jak typowy Francuz, nie różnił się niczym od zwyczajnego Brytyjczyka. Raczej trudno było odgadnąć jego pochodzenie chyba, że poddało się dogłębnej analizie jego wymowę, która przy niektórych słowach mogła wskazywać na narodowość ciemnowłosego. Nie miał problemów ze swoim akcentem, był on niemal niesłyszalny, a nawet gdyby było inaczej, to na pewno by się tym nie przejmował. Nie zależało mu na tym, by za wszelką cenę zatuszować swoje pochodzenie. Zaś on nie miał dużych problemów z rozszyfrowaniem narodowości Aaren, chociaż w jej wyglądzie dostrzegał jakieś niezgodności, to na pewno blisko było jej do Włoszki.
-Kto go wie?- rozłożył ręce, jakby w geście bezsilności czy niewiedzy, a na jego twarz ponownie wpełzł ten sam uśmiech z tym, że teraz był on bardziej wyraźny. Cenił sobie kobiety, które miały do siebie dystans i od razu nie atakowały potokiem i tak zbędnych słów. Takie zachowanie uważał za co najmniej żałosne, bo gdy nie było wyraźnego powodu do wszczynania gniewu, po co na siłę go wymyślać?
-Podejrzewam, że nie były to zbyt pochlebne opowieści- rzekł, po czym ukrył zmarznięte dłonie w kieszeniach skórzanej kurtki i usiadł na ławce, zajmując miejsce obok ciemnowłosej. -ale kto by się tym przejął- od razu odwrócił swoje słowa w pewnego rodzaju żart, choć był niemal pewien, że Wayford opisał go z tej gorszej strony... o ile była jakaś lepsza. Tak czy inaczej Francuz nie był człowiekiem, który przywiązywałby uwagę do komentarzy innych na swój temat, nawet jeśli owe komentarze prawiliby przyjaciele. Doskonale wiedział jaki był i nikomu nie miałby tego za złe.
-Tak w ogóle to gdzie teraz podziewa się nasz panicz?- spytał, unosząc brew. Dość długo go nie widział i nie wiedział, co ostatnio ciekawego się wydarzyło. Podświadomie czuł, że ominęło go spoooro ciekawych wątków. :lol:

Aaren Wayford - 2015-10-10, 00:41

Momentami udawało jej się wyłapać akcent bruneta, jednak nie poświęcała mu większej uwagi. Sama była pod tym kątem wyczulona, posługując się biegle kilkoma językami, z czego dwa były jej rodzimymi, często łapała się na tym, że sama nie mówi zbyt klarownie i czysto.
- No tak tajemniczy Wayford.- aż sama się uśmiechnęła wraz z Alainem, samo wspomnienie zabawnych sytuacji z udziałem Tonego, sprawiało, że robiło jej się jakoś weselej pomimo ponurej aury panującej w parku.
- Szczerze powiem Ci, że nie pamiętam nic co o Tobie mówił. Utkwiło mi w pamięci tylko Twoje imię.- spoglądając na zmarznięte dłonie mężczyzny, sama zdała sobie sprawę, że jej także zaczyna doskwierać chłód. - Zimno, co ?- spytała pocierając swoje dłonie, równie zmarznięte i czerwone jak u bruneta. - Co powiesz na whisky ? Idziemy się napić ? Zamarznę jak tak dalej pójdzie.- a Tonego nie widać na horyzoncie, ani nie słychać. Ruchomy grzejnik zapadł się pod ziemię :lol2: .
- Dawno go nie widziałam. Z tego co wiem niedawno imprezował, tak przynajmniej mówiła jego siostra.- zdradzając dość istotne fakty na temat Wayforda, dawała Alainowi do zrozumienia, że doskonale zna Tonego. Robiła to oczywiście bez żadnego większego celu. Po prostu łapiąc wspólny język z Francuzem, miło jej się rozmawiało.

Alain - 2015-10-11, 22:55

Na stwierdzenie ciemnowłosej, Francuz uśmiechnął się pod nosem. Przed oczyma nie malował mu się żaden obraz związany jakkolwiek z tym człowiekiem, lecz słowa dziewczyny zdołały go nieco rozbawić, przynajmniej wewnętrznie, bo z wierzchu oprócz tego delikatnie głupkowatego uśmieszku nic nie dało się poznać.
-Mniejsza z tym.- machnął zziębniętą ręką. -Może to i lepiej, że nie pamiętasz.- rzekł, ponownie przywołując na swoje oblicze uśmiech, który tym razem był nieco krzywy i znikł bardzo szybko. Zwinął zmarznięte dłonie w pięści, żeby odrobinę je ogrzać, jednak ostatecznie wsunął je do dużo cieplejszych kieszeni. Może jest szansa na uniknięcie odmrożeń? :lol: Usłyszawszy pytanie, spojrzał na brunetkę pod kontem i skinął głową. -Cholernie zimno- dodał po upływie paru sekund. Nie wpadło mu do głowy, by zaproponować przeniesienie się do cieplejszego miejsca. Nic dziwnego, to cały on i Aaren pewnie się jeszcze o tym przekona. Na szczęście dziewczyna wyszła z propozycją w reakcji, na którą ciemnowłosy uśmiechnął się lekko i powoli powstał, chcąc jak najszybciej udać się do jakiegoś ciepłego budynku. -Jestem za i czekam z niecierpliwością- odparł. Co z tego, skoro Alaina i tak pewnie by nie ogrzał. :lol2:
-Czyli bawi się nieźle, szkoda tylko, że beze mnie. To znaczy, bez nas- pokręcił głową z politowaniem i westchnął tak ciężko, jak tylko to było możliwe. Dotarło do niego to, że dziewczyna wie sporo na temat Wayforda, to dobrze. Będzie mógł wyciągnąć od niej więcej pikantnych szczegółów na temat jego życia. ;> xD -Idziemy?- spytał, spoglądając wyczekująco na Aaren.

//Jeśli nie będziemy już kontynuować tu fabuły, to możesz napisać "zt" za ich oboje ;)

Jessie - 2015-10-11, 23:00

// "Co z tego, skoro Alaina i tak pewnie by nie ogrzał." Ogrzewałby jak głupi! :lol2: xoxo
Aaren Wayford - 2015-10-11, 23:15

Uśmiech na twarzy bruneta wywołał uśmiech także u niej, jednak ten uśmiech, który mógł zobaczyć był z serii tych przebiegłych i cwanych, jako kobieta wcale nie musiała mieć czystych intencji ;>.
W przeciwieństwie do Alaina, Aaren o wiele szybciej ogarnęła, że w tej skórzanej kurtce zaraz zamarznie, siedzenie tu jeszcze przez jakiś czas nie było ani przyjemną ani opłacalną wizją.
- Musimy się przespacerować, przyszłam tu pieszo i to był błąd.- burknęła sama do siebie cicho pod nosem, temperatura w dzień była znośna, natomiast po zmroku czuła się jak na rodzimej Syberii. :lol2:
Schodząc zwinnie z ławki zaczęła iść w stronę miasta, oglądając się za Alainem czy za nią podąża.
- Jak nie będziesz nadążał to krzycz.- uśmiechając się podstępnie wiedziała, że szybko go zmęczy. Nie wyglądał na tak umięśnionego i wysportowanego jak Tony, w dodatku palił, a to nie przyczyniało się do wybitnej kondycji jaką posiadała ona sama. Wayford zapewne nie wspominał mu, że jego przyjaciółka jest wojskową ;>.
- Pewnie tak. Jak zatęskni to wróci. - na jego ciężkie westchnienie zareagowała uśmiechem, życie takie męczące :lol2: . Zdradzi mu szczegóły, ale tylko w zamian za inne szczegóły. Umowa stoi ?
/wyszli zt

// Ahahahah :lol2: <3

Alain - 2015-10-11, 23:26

//Naprawdę? Chcę to zobaczyć... ;> :lol2:

Oby tylko jej zamiary nie okazały się być przesadnie złe, bo mimo wszystko wolał zachować swoją głowę, tam gdzie głowa znajdować się powinna. :lol2:
-No nic, jakoś damy radę- wzruszył lekko ramionami, gdyż nie pozostało mu nic innego. Również zdecydował się na podróż pieszo i teraz musiał ponieść tego konsekwencje, ale pewnie się opłaca. ;>
Kiedy ciemnowłosa wstała z ławki, przez chwilę jedynie ją obserwował i dopiero po paru dłuższych sekundach ruszył za nią w krok. -Wszystko mam pod kontrolą- rzekł, lecz skoro tak mówiła, to zapewne planowała mu dać wycisk, toteż przez głowę przebiegło mu Cholera, weź się w garść i nie zmęcz się od razu. W przeciwieństwie do Wayforda, Francuz sporty uprawiał sporadycznie i tylko jeśli miał na to ochotę. A i oczywiście papierosy - i nie tylko one - robią swoje w temacie kondycji. O tej kwestii najwidoczniej zapomniał... ://
-Niewykluczone- przytaknął, kiedy dotarł już do dziewczyny, wyrównując z nią krok. Stoi, jakżeby inaczej? ;>



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group