Shenanigans - 2019-05-27, 17:36 Dzięki pilnowaniu napięcia i długości wodzy klacz szła jednostajnym tempem galopu, nie rozwijając swojej prędkości. Nawet kiedy nie rozpędzała się do granic możliwości jak na wyścigach, aktywnie pracowała ciałem podczas takiego biegu, zwłaszcza korzystając z siły idącej z zadu. Często młynkowała i szastała na boki ogonem, w taki sposób dając upust swoim emocjom.
W zakręt weszła nie tracąc przy tym równowagi, wcześniej wytracając tempo, co pozwoliło im na bezpieczne pokonanie łuku. Może w jakimś stopniu zeszła z ich toru, ale to przez słabą skrętność klaczy, co ukazało się już na rozgrzewce. Nie było to jednak na tyle drastyczne odchylenie od normy, żeby jakoś to korygować.
Jeszcze przed wyjściem na prostą chętnie dodała, powracając do wcześniejszego tempa. Rzeczywiście wiatr nie był dla niej straszny, na mało rzeczy w sumie zwracała teraz uwagę, koncentrując się bieganiu i szczerze wyczekując momentu, w którym dostanie więcej luzu.Aiden Craven - 2019-05-28, 00:41 Sadząc po zachowaniu klaczy, chyba nie miał co liczyć na to, że podczas tego treningu będzie mógł poluźnić wodze chociaż na chwilę bez utraty kontroli. Z jednej strony go to cieszyło, bo oznaczało to, że Shenanigans była w dobrej formie.
Galopując w ten sposób po torze, cały czas czekał na moment, w którym poczuje, że folblutka choć trochę się męczy... Nic takiego jednak nie nastąpiło, natomiast on odczuł ten wysiłek w mięśniach, więc w końcu jakby uśmiechnął się ze zrezygnowaniem i po wyjściu na umowną "ostatnią prostą", wreszcie poluźnił wodze Shen, by mogła sfiniszować na trening po swojemu, co było też formą nagrody. Pozwolił jej pójść w swoim tempie i nie podjudzał jej do zwiększenia go. Dopiero gdy stało się równe, albo zaczęło spadać, uspokoił z powrotem galop.Shenanigans - 2019-06-12, 21:08 W końcu nadszedł tak bardzo wyczekiwany przez nią moment, czyli dostanie tego luzu i co za tym idzie "pozwolenia" do przyspieszenia. Szybko zareagowała na taką zmianę i mocno dodała w tempie, zwiększając rozstaw swoich kończyn, robiąc coraz większe foule galopu. Pracowała mocno ciałem, łapczywie łapiąc powietrze w płuca, które wydychała przez mocno rozszerzone nozdrza. Przez pewien moment rozwijała w taki sposób prędkość, by ostatecznie zaprzestać dalszego parcia w przód. Niedługo po tym zaczęła stopniowo zwalniać, czując działania ze strony Aidena. Finalnie zaczęła biec tempem dostosowanym pod wymagania jeźdźca, co więcej nie opierając się już aż tak bardzo na jego ręce.Aiden Craven - 2019-06-13, 09:49 Poklepał klacz po szyi, zanim poprosił ją o przejście do kłusa, w którym spędzili dłuższą chwilę. Aiden chciał, by Shenanigans spokojnie zeszła z tętna i uspokoiła oddech. Dopiero po tym zwolnił do stępa i zeskoczył z grzbietu klaczy, by już w ręku zaprowadzić ją z powrotem do stajni. /zt
/Wpisz sobie punkty jak za kondycyjny na torze. ;)Shenanigans - 2019-06-13, 10:57 Przeszła do kłusa, równocześnie parskając przy tym dwukrotnie, obniżając łeb. Zdecydowanie dostarczyła sobie porządną dawkę biegania, przez co nie ciągnęła do przodu i nie męczyła tym Aidena. Po wyciszeniu organizmu zatrzymała się i dała mu zsiąść, po czym udała się u jego boku z powrotem do stajni.
/ztAiden Craven - 2019-07-06, 20:33 Przyszedł na tor wraz z Thunderhead, na miejscu zastając kilka osób, które były skłonne mu i drugiemu jeźdźcowi pomóc, chociażby we wprowadzeniu koni do bramek. Zanim jednak to nastąpi, Aiden musiał rozgrzać arabkę przed biegiem. Jak tylko założył kask i rękawiczki, sprawdził popręg i dosiadł klaczy, wspinając się po barierce.
Nie wsadził stóp w strzemiona, na czas stępa woląc jeździć właśnie w taki sposób. Ścisnął lekko boki klaczy i minimalnie poluzował wodze, pozwalając jej ruszyć stępem. Od razu zjechał do środka toru, nie prowokując Thunderhead widokiem bieżni, po której mieli się potem ścigać z drugim koniem. Póki co żaden koń w zasięgu wzroku nie galopował, więc blondyn nie spodziewał się większych problemów z nakłonieniem klaczy do energicznego stępa, zamiast galopu.Thunderhead - 2019-07-07, 22:52 Klacz przyszła za Aidenem na tor, nie ekscytując się jak na razie nim jeszcze. Widziała kilka osób i pewnie jakieś konie w oddali, które trenowały coś pod swoimi jeźdźcami. Poczłapała za chłopakiem do miejsca pod barierkami, gdzie po poprawce sprzętu on jej dosiadł. Ruda w tym czasie nie marnowała jednak czasu na stanie tylko, a trzymając łeb w górze rozglądała się bacznie dookoła mieląc przy tym wędzidło w pysku, które pomagało się jej rozluźnić. Lekko aż się zagapiła, bo na łydkę do stępa zareagowała z chwilowym zapłonem. Jednakże ruszyła przed siebie krocząc żwawo naprzód z uniesionym u nasady ogonem, który bujał się w rytm jej kroków. Jak na razie nie czuła jeszcze aż tak ogromnej potrzeby biegu, by zrobić to na pałę i popędzić przed siebie ścigając się z wiatrem. Aczkolwiek widocznie już była podekscytowana i poddenerwowana, a przez to znacznie czulsza na pomoce.Aiden Craven - 2019-07-08, 21:42 Stępował przez dobre piętnaście minut, co być może byłoby nużące, gdyby nie robili tego w takich okolicznościach. Nie jest tajemnicą, że tor wyścigowy niejako otaczał wszystkie inne, zewnętrzne obiekty treningowe - mogli więc pooglądać sobie konie skaczące w oddali na parkurze czy może trenujące na czworoboku. Było zresztą całkiem ładnie, ciepło i słonecznie, co przy wszechobecnej zieleni było wręcz relaksujące.
Aiden nie spędził jednak tego czasu na podziwianiu widoków, tylko często zmieniał kierunek ruchu i wyginał klacz, przygotowując ją do wysiłku. Stępował tak długo by ograniczyć ryzyko kontuzji, o którą było naprawdę nietrudno. Wreszcie zdecydował się na kłus i w tym celu wrócił już na tor, by to na nim zakłusować, oczywiście już ze stopami w strzemionach i w półsiadzie. Kostkami dał Thunderhead sygnał do kłusa i trzymając wodze krótkie, napięte, zakłusował po bieżni, w tym chodzie przede wszystkim chcąc rozgrzać ciało arabki i zwiększyć liczbę oddechów, tak, by późniejszy galop nie był dla niej szokiem.Thunderhead - 2019-07-09, 00:17 Klacz po kilku chwilach spokojnego stępa zaczęła się wyciszać, nie gasła pod nim ale przestała być nadmiernie podekscytowana. Krążyła w stępie wraz z Aidenem na górze po torze, cierpliwie czekając na rozwinięcie się rozgrzewki. Od czasu do czasu spoglądała na obiekty obok, patrząc krótko jak inne konie tam się prezentowały wykonując różne ćwiczenia. Jednakże głównie była zainteresowana tym co się dzieje tutaj, skupiając się na chłopaku i wykonywanym zadaniu. Kręcenie w kółko po jakimś czasie zaczęło ją nieco nudzić, nawet zmiany kierunków czy wyjeżdżanie łuków tego nie zabijały jakoś specjalnie. Wiedziała już z doświadczenia że rozgrzewka jest potrzebna, tylko czemu tak długo trwa? Przetrwała to jednak dzielnie, by w końcu przejść do upragnionego kłusa po powrocie na tor. Pierwsze kroki postawiła dość takie mocne, bardziej to chęć rozładowania energii i podekscytowania niż ruszenia naprzód szaleńczym galopem.Aiden Craven - 2019-07-10, 21:18 Bez względu na to, co stało za mocnym kłusem do przodu, Aiden mocno trzymał wodze i nie ryzykował utratą kontroli nad Thunderhead.
Rozgrzewka w kłusie trwała krócej niż w stępie. Czas jej trwania zależał głównie od organizmu klaczy, który Aiden wyraźnie obserwował, na podstawie tych obserwacji wiedząc, kiedy może skończyć. Zanim zaczął zawracać w stronę bramek, wykonał jeszcze parę wolt w obu kierunkach, po czym wreszcie zwrócił arabkę w stronę bramek i pozwolił jej pójść trochę szybciej, kenterem. To w pełni powinno przygotować ją do dzisiejszego treningu. Druga para, z którą mieli trenować, też już powoli kończyła rozgrzewkę.
Gdy dojechali do bramek, Aiden zwolnił do stępa i poklepał Thunderhead po szyi, po czym pozwolił sobie pomóc we wprowadzeniu kasztanki do boksu startowego. Tam standardowo skontrolował sprzęt, podciągnął popręg, jeśli była taka potrzeba i ubrał gogle. Przyjął pozycję do startu i zaczął czekać na otwarcie bramek. Obie pary zajęły boksy blisko wewnętrznej strony toru. Jak się miało okazać, oba konie biegały tą samą techniką, ale Aiden wiedział to tylko o Thunderhead, dzięki trenerowi.
W pewnym momencie bramki się otwarły, a Aiden błyskawicznie zareagował, wykonując pchnięcie i posyłając klacz do galopu. Jak się okazało, mieli odrobinę szybszą reakcję niż druga para. (Rzucam kostkami)Thunderhead - 2019-07-10, 22:02 Raczej nie była skora do wyrywania się spod kontroli Aidena, przynajmniej nie w tym momencie jeszcze. Rozgrzewka po przejściu do kłusa była krótsza od tej w stępie, przy czym klacz miała dość dobrą kondycję. Szybkość również była niezła, widać to szczególnie po wynikach które osiągała. Wyjechała wraz z facetem kilka wolt na obie strony przed pojawieniem się pod bramkami startowymi. Tam skierowała się średnim tempem galopu przy czym nie oponowała z facetem, bo wiedziała a raczej domyślała się co nastąpi za moment. Po dojechaniu pod bramki zwolniła do stępa, obrzucając drugą parę spojrzeniem bo pewnie też już była w pobliżu. Prychnęła w kierunku konia, unosząc wysoko łeb i obrzucając go nie przychylnym spojrzeniem. Trening treningiem, ale ścigając się na torze z innym koniem stawali się rywalami bez dwóch zdań. Kiedy luzak wprowadzał ją do boksu nieco się szarpała, aczkolwiek dała się ostatecznie do niego wsadzić. W środku dreptała w miejscu, mając już skulone uszy i patrząc na drugiego konia spod byka. W końcu bramki się otwarły, a ona wystrzeliła z bramki niczym z procy. Wpadła od razu w energiczny galop ale nie pędziła już pełnią mocy, gromadząc tą moc na sam koniec.
OkAiden Craven - 2019-07-13, 00:10 Spojrzał krótko przez ramię i posłał przeciwnikowi uśmiech widząc, że ten został w tyle. Na treningach atmosfera była dużo luźniejsza niż podczas prawdziwych gonitw. Po sekundzie spojrzał jednak przed siebie, nie chcąc mową ciała przypadkiem skłonić klaczy do zmiany toru. Póki co trzymał się blisko wewnętrznej krawędzi i trzymał tempo, uważając, by przeciwnik ich nie przegonił, choć świadomie pozwolił mu się zbliżyć, a może nawet dorównać. Chciał wzbudzić w arabce większą wolę walki, a rywalizacja była do tego najlepsza. Jechał w półsiadzie, ręką pracując wraz z ruchem końskiej szyi, dzięki czemu nie blokował Thunderhead i pozwalał jej na swobodny galop. Wystartowali na prostej, więc przez dłuższy czas nie było mowy o żadnych zakrętach. Trening zresztą nie miał obejmować pełnego okrążenia, na trenowanie wytrzymałości przyjdzie jeszcze pora...
Gdzieś przed zakrętem była już umowna meta, po przekroczeniu której blondyn zaczął zwalniać klacz z powrotem do kenteru, a potem do kłusa, co nie powinno jej przeszkadzać, gdy także drugi koń przestał gonić. Wtedy też Aiden od razu poklepał ją po szyi w nagrodę za to, że tak dobrze poradziła sobie z pierwszym wyjściem z bramki i wygrała tę krótką "gonitwę" na danym odcinku. Powoli, kłusem, a w końcówce stępem zawrócił z powrotem do bramek.Thunderhead - 2019-07-14, 23:23 Klacz wiedziała że przeciwnik łatwo nie odpuści, a także że gdzieś pewnie siedzi jej na ogonie. Klacz wiedziała że to nie prawdziwy wyścig, co nie zmieniało faktu że zamierzała robić cokolwiek na pół gwizdka. Galopowała przed siebie takim swoim początkowym tempem, trzymając się tego wewnętrznego toru który udało im się zająć na samym początku. Jeśli przeciwnik pojawił się w zasięgu wzroku klacz względnie zachowała zimną krew choć było jej trudno, jednak ona najlepsza była na tej ostatniej prostej i to na nią zachowywała wszystkie potrzebne siły. Nawet jeśli przeciwnicy a treningu czy na wyścigu prawdziwym motywowali ją do czegoś innego. Była też dość posłuszna względem dżokeja, lepiej dogadywała się z kimś kogo już zna. Jednak nie miała problemów z pracą pod kimś obcym, co chyba było widać jak na razie. Galopowała pewnie przed siebie do momentu, kiedy Aiden zwolnił ją do kenteru. Zdziwiła się faktem że to już koniec, a jednocześnie też nie miała ochoty tego kończyć. Mimowolnie jednak poddała się woli chłopaka, podobnie było z kłusem ale już bez zaskoczenia. Nie przeszkadzało, aczkolwiek miała nadzieje że to jednak nie koniec treningu. Czując pochwały na szyi wyżej uniosła łeb, odwracając go nieco na chłopaka na krótki moment. Nie uszło oczywiście jej uwadze że drugi koń już się też nie ściga, ale w tym momencie zwyczajnie go zignorowała. Wraz z chłopakiem skierowała się ponownie do bramek startowych, najpierw w kłusie a potem w stępie. Mimo tego krótkiego wyścigu kroczyła nadal aktywnie przed siebie, posiadając nadal spore zapasy energii w sobie.Aiden Craven - 2019-07-17, 12:27 Cieszył go dobry pierwszy start i "wygrana", które na pewno podbudowały klaczy ego. O to też chodziło.
Ponownie wprowadził ją z pomocą do bramek, z których chwilę później wystartowali raz jeszcze; jak się okazało, znowu nie dali żadnych szans przeciwnikowi, bo Thunderhead ponownie wykazała się dużo lepszą reakcją, co z pewnością zmotywowało ją jeszcze bardziej. W tym przypadku drugi koń nawet nie próbował specjalnie nadrobić strat i prześcignąć klaczy, więc Aiden celowo zamierzał pozwolić jej "wygrać", w tym celu puszczając ją galopem po swoim torze. Chciał przegalopować przez prostą i jeden zakręt, czyli wciąż niewielki odcinek toru. Chodziło jednak o osiągnięcie dobrego czasu, technika klaczy nie miała tu za wiele do rzeczy, bo nie musiała rozkładać sił na całą gonitwę, więc po udanym starcie blondyn wysłał ją trochę mocniej do przodu rękami.Thunderhead - 2019-07-18, 13:09 Ona nie narzekała na to że wygrała, a ego owszem połechtało nie powiem że nie. Zawsze to lepiej niż dobiec jako druga na metę, albo jeszcze dalej. Dała się bez zgrzytu wprowadzić ponownie do boksu startowego wraz z Aidenem na grzbiecie, gdzie przebierając nogami w miejscu nie mogła się doczekać startu. Po otwarciu się bramek wystrzeliła do przodu na swój tor, wpadając od razu w energiczny galop. Zauważyła od razu że przeciwnik pozostał nieco z tyłu, co ją wewnętrznie ucieszyło. Wzrok jednak zaraz przeniosła na tor przed nią, by skupić się na osiągnięciu ponownie celu - czyli wygranej. Zachęcona przez chłopaka do mocniejszego galopu, zaczęła mocniej wchodzić zadem pod kłodę i rozciągała się na torem wpuszczając spore hausty powietrza do płuc. Pędząc po torze przed siebie, starając się osiągnąć jak najwięcej i w jak najlepszym czasie.