To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Mirabell - 2013-03-09, 22:42

Nie chciała go bić. Jeszcze. Więc spokojnie. Może czuć się bezpiecznie.
-Przecież nie chce Ci nic zrobić tak? Więc nie musisz już mówić takich rzeczy.
Przekręciła oczami i zacisnęła nieco zęby. Nie powiedziała nic na temat swojego zdrowia, bo by po prostu wybuchnęła, a nie chciała tego zrobić. Opatuliła się nieco jego kurtką i ruszyli do bramy.
-Mi jest to szczerzę obojętne gdzie pójdziemy-oznajmiła.
No niestety. Zrobił sobie tym krzywdę, że wyjechał, wiec ja bym się nie dziwiła. Chyba każda kobieta by tak zareagowała, a może nawet nie chciała by z takim facetem zamienić słowa, więc ja tam na miejscu Chad'a bym była przynajmniej z tego zadowolona, że po prostu sobie nie poszła. Zatrzymali się przed główną bramą, bo przecież nie wiedzieli gdzie mają sie kierować, a to przecież był trudny wybór ...

Chad - 2013-03-09, 23:09

-Jeśli chcesz możemy zostac tutaj
Zaproponował
-Albo możemy isc. Pani decyduje
Powiedział smutnym głosem stając obok niej. Wtedy przypomniał sobie swój pierwszy dzień w mieście. Wtedy poznał Mirabell. Poznał ją w clubie i to właśnie ona pomagała mu leczyc sprawy sercowe. Potem to on leczył jej serce i wyszło na tym, że swe serca sobie oddali.
-Jak nie masz pomysłu, możemy iśc do klubu...
Oznajmił po chwili. Ciekawe czy ona pamięta? Dla niego to była najszczęśliwsza chwila życia. Najpiękniejsze co mogło mu się przytrafic. Jak ją poznał uzależnił się od niej bardziej niż od lizaków i papierosów. To jej zawdzięcza takie życie jakie wiedzie teraz. Czy ona czuła to samo?

Mirabell - 2013-03-09, 23:19

-Jak już przeszliśmy do tej bramy, to możemy się gdzieś przejść.-co tam im szkodzi tak po za tym. Ciekawszego zajęcia chyba nie mają oprócz tego, że teraz będą wszystko naprawiać.
Westchnęła po chwili i oparła się o bramę. O tak. Dobrze to pamiętała. Jak mogła by o tym zapomnieć jak spotkali się w klubie? :lol:
-Okej. To tam idziemy.-przytaknęła mu, kiwnęła głową.
Co ona czuła? Teraz... dokładnie nie wiedziała. Chciała by ją nie opuścił, by było tak jak dawniej, żeby byli razem, żeby ... starzy znajomi z Chad'em wrócili, jednak czuła nie pokój właśnie bojąc się, że ją opuści, bała się również o to, że może mu nie wybaczy bo też tak mogło być i bała się jeszcze o inne rzeczy. Tak ... również dla Mir Chad był najważniejszą osobą, którą spotkała w życiu, jednak ranił ją najbardziej ...

Chad - 2013-03-09, 23:28

Powoli ruszył w stronę klubu. Tak bardzo chciał odświeżyc te wspomnienia, które z dnia na dzień wydawały się coraz odleglejsze, coraz gorzej widoczne w myślach. Zrównał krok z dziewczyną i wsunął ręce do kieszeni bluzy.
/z.t

Mirabell - 2013-03-09, 23:29

Po prostu wyszła razem z nim.
zt.

Narcyza - 2013-03-15, 23:24

Szła spokojnie, trzymając ręce splecione na klatce piersiowej. Było jej zimno bo ona, głupia, nie wzięła ani jakiejś grubszej bluzy, ani kurtki. Do tego było ciemno. Tak, pięknie. W końcu, przez swoją nieuważność, potknęła się. Podniosła się jakoś, aby dojść do najbliższej ławki, obok której stała latarnia. Zaczęła oglądać kolano, na którym skóra była otarta dosyć mocno. Ściągnęła plecak, aby wyciągnąć jakieś plastry.
Adam - 2013-03-15, 23:28

Zakapturzona postać dość dobrze zbudowanego mężczyzny pojawiła się w parku. Powiódł wzrokiem w miejsca oświetlone przez latarnie, wybierając jedną ze ścieżek. Kawałek przed nim szła jakaś dziewczyna, ale chwilowo nie zwracał na nią uwagi. Z kieszeni kurtki wyciągnął papierosa i zapalniczkę. Zatrzymał się, próbując odpalić, kilka razy potrząsając zapalarką z cichym przekleństwem.
- Kurwa co za głupie... - urwał bo w tym momencie udało mu się fajkę odpalić. Więc ruszył znowu przed siebie, zaciągając się mocno. Zainteresowany papierosem nie zauważył upadku dziewczyny, zauważył za to jak siedziała na ławce, pochylona nad kolanem.
- Coś się stało ?

Narcyza - 2013-03-15, 23:33

Nie zauważyła podchodzącego mężczyzny, więc drgnęła, słysząc jego głos.
- Nie... chyba nie.
Odparła krótko, uśmiechając się nieco sztucznie. Cóż miała powiedzieć, bała się. W nocy, w parku, rozmawia z z dobrze zbudowanym mężczyzną. Finał tej historii, który dziewczyna sobie wyobraziła był dosyć... krwawy.

Adam - 2013-03-15, 23:39

Wzruszył ramionami, patrząc na nią. Bała się go? Jego? Takiego kochanego Adasia ? Niebywałe.
- Mogę jakoś pomóc ? Wiesz znam pierwszą pomoc, usta usta i te sprawy - wyszczerzył do niej ząbki w zniewalającym uśmiechu a'la blendamed. Taki drobny żart na rozluźnienie atmosfery.
- Yh, pieprzyć to. - mruknął pod nosem, raczej do siebie niż do Cyzy, wyrzucając papierosa pod nogi, a wyjmując skręta. Miał walczyć z nałogiem, ale nie był w tym zbyt wytrwały.

Narcyza - 2013-03-15, 23:48

Wyobraź sobie takiego Adusia jak na avatarze, z identyczną miną, jak Ci wyskakuje w nocy spod łóżka. :lol:
Spojrzała na niego, nieco niepewnie, podnosząc lekko jedną z brwi.
- Taaak, usta-kolano?
Po chwili w myślach zrobiła coś a'la "facepalm". To było tak suche, że aż sama poczuła się zażenowana. Po jego kolejnym zdaniu tylko nieco mocniej podniosła blew. Zaczęła szukać w plecaku klucza do mieszkania. Nie znajdując go, jęknęła cicho.
- Cholera, nie ma to jak zgubić klucze..
Mruknęła, bardziej do siebie, niż do nieznajomego. Podniosła na niego po chwili wzrok i wyciągnęła ku mężczyźnie rękę.
- Narcyza.
Przedstawiła się krótko.

Adam - 2013-03-15, 23:54

Uh ja bym brała <3 jeszcze spod łóżka ! :lol:
Zaśmiał się cicho z jej suchara, no cóż, chciał być uprzejmy. Albo chociaż stwarzać takie pozory. Jeszcze szerzej się uśmiechnął, robiąc krok w tył i lewą ręką zdejmując wyimaginowany kapelusz z głowy. Dopiero po wyprostowaniu ujął delikatnie jej dłoń.
- Adam.
- Wygląda na to, że chwile tutaj posiedzisz... Przyda ci się towarzystwo kogoś przystojnego ! :lol: - nie miała kluczy, a noc nie była fajnym momentem na ich szukanie.
Zaciągnął się głęboko, w końcu czując jak się ożywia. Takie substancje dobrze na niego działały.

Narcyza - 2013-03-16, 00:00

Zastanowiła się nad tym, czy kiedyś już słyszała to imię. Potem postanowiła to zapamiętać, dopasowując do tej twarzy. Uśmiechnęła się.
- Więc i Tobie przyda się towarzystwo kogoś ładnego.
Booya. Taki suchar, że aż płuca wysuszył. Odłożyła plecak gdzieś na bok i objęła się ramionami, było jej zimno. Obserwowała mężczyznę, zastanawiając się nad tematami do rozmowy.

Adam - 2013-03-16, 00:03

Spojrzał na trzęsąca się dziewczynę, niewiele myśląc ściągnął z siebie kurtkę. On był cieplutko ubrany, sama bluza mu wystarczy, zresztą to gruboskórny facet !
- Ubierz. - podał jej ciuch, siadając na ławce obok.
- Szczerze miałem nadzieję, że będzie to bardziej imprezowa okolica...
Taaak, Adam nie przyjechał do stajni żeby jeździć, tylko żeby się bawić ! :lol:

Narcyza - 2013-03-16, 00:10

Z lekkim wahaniem wzięła kurtkę i ubrała ją. O tak, od razu cieplej... *-*
- Jakieś imprezy są tyle, że w centrum. W sumie, to nie byłam tam, więc nie mogę nic polecić.
Odgarnęła włosy za ucho i obserwowała jego twarz, próbując zapamiętać jak najlepiej szczegóły jego oblicza. Wyciągnęła z mniejszej kieszeni plecaka dwa lizaki, jeden podała mężczyźnie, drugi sama odpakowała i wsaadziła do ust. Uśmiechnęła się przy tym. Tak, jej pierwszy posiłek od paru godzin, jest ok.

Adam - 2013-03-16, 00:13

Spojrzał na lizaka, unosząc jedną brew do góry.
- Widzę, że ostro się bawisz :lol: . - przyjął go jednak, chowając do kieszeni spodni. Dopalonego do granic możliwości skręta wyrzuciła przed siebie, po chwili zastępując go papierosem dla odmiany. Rozsiadł sie wygodniej na ławce.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group