Seth - 2018-10-26, 21:42 I tak całkiem trzeźwy tu nie przyszedł, bo by nie dał rady. Był już po jednym tequilowym szocie. Całe szczęście, że nie musi mieć odrobiny alkoholu we krwi, żeby codziennie wstać i iść do pracy. bo szybko by skończył ze swoim zawodem. Oczywiście nie był też wcale pijany, ale jednak ciut tych procentów we krwi miał i dobrze, bo tak jak było powiedziane bez tego by nie dał rady i wcale nie o imprezę tu chodziło.
Nieco się zmieszał na jej pytanie, ale dość szybko jej odpowiedział, mając nadzieję, że tego nie zauważyła.
- Polowałem na potwory. - odpowiedział i obdarzył ją szerokim uśmiechem (żeby nie powiedzieć wyszczerzem). Następnie rozejrzał się po klubie wypełnionym upiornymi postaciami. Halloweenowych dekoracji również nie zabrakło.
- Tylko bez staruszków. Chociaż pewnie jeszcze z twojego powodu osiwieję.- odpowiedział, udając tylko na początku oburzenie, chociaż biała broda "postarzała" go bardziej niż włosy. Gdyby oczywiście nie miał na sobie całej reszty elementów stanowiących kostium Wiedżmina. Z całą pewnością jednak nie miał zamiaru tak zostać. Siwizny się jeszcze dorobi. Objął ją w talii, a gdy Ruth zaczęła się ruszać w rytm muzyki, cóż Setha do tańca nie trzeba było dwa razy prosić. Chwilę póżniej można było usłyszeć okrzyk dJ i wyrażną odpowiedż bawiących się ludzi, po czym DJ puścił jeszcze głośniejszą, żywszą muzykę. Seth więc starał się wpasować w rytm muzyki, nie wypuszczając Ruth z objęcia.
Półmrok klubu rozświetlało od czasu do czasu ostre światło, współgrając z muzyką, więc jeszcze nie był w stanie dokładnie zbadać jej stroju. Kiedy odkryje zakolanowki rozpęta się piekło. Co z tego, że Ruth jest tu z nim, to przecież nie powstrzyma innych facetów przed tym, żeby się na nią gapić, a jeszcze te zakolanówki. W domu, czy we dwoje to trochę co innego. Oczywiście zakolanówki to zło, ale w domu przynajmniej jest to zło przeznaczone tylko i wyłącznie dla jego oczu. Bo to przecież wymysł szatana... Faktycznie zrobi jej awanturę, albo zerwie je zębami i wtedy dopiero będzie, że robi sceny.
Goła klata nie ma z tym nic wspólnego...Robeen - 2018-10-26, 21:43 EDIT:
Ogłoszenie dzisiejszej imprezy nie umknęło moim oczom. A ponieważ ostatnie dni w nudzie były skąpane musiałam położyć temu kres. Długo zastanawiałam się jako kto pójdę przebrana.. Zwyczajnie założyłam czarną koronkową bieliznę, a na to narzucony na siebie niejaki lekko przezroczystawy "worek" z białej dzianiny wycięty na rękawach i szyi. Włosy u nasady pozostawiłam pomarańczowe, resztę zrobiłam na biało. Twarz blada, przez prawe oko zrobiłam coś na zasadzie blizny. Mocno podkreśliłam czarne rzęsy i brwi. Usta były blade, przypudrowane. Nie nadawałam im koloru chcąc wyglądać jak najmniej żywo. Pod oczami zrobiłam cienie by wyglądać na zmęczoną. Na lewym policzku domalowałam również dwie sznyty, co by wyglądać bardziej przekonująco. A jako dodatek zabrałam ze sobą kopertówkę w kształcie żywego serca - została mi ona jeszcze z poprzedniej zabawy tego typu.
Wdrążyłam się jakoś w tłum dążąc powolnym krokiem do baru by móc już złożyć swoje zamówienie.Ruth - 2018-10-26, 22:11 - Potworów Ci się Wiedźminie zachciało, a czarodziejka nadal na wolności. - Lekko zmarszczyła nosek i zaśmiała się, dokładnie oglądając jego charakteryzację twarzy. Naprawdę wyglądał starzej, a co dopiero w towarzystwie bardzo młodzieńczej twarzy Ruth? Choć w istocie, to Ruth powinna być starsza, jeśli dobrze przypominam sobie książkę. Do tego jego lekko zmęczona skóra, lekkie zmarszczki przy oczach i zarost, który swoją drogą uwielbiała, to wszystko składało się na wygląd starszego niż te 30 lat, a co dopiero siwizna! Wyglądał w niej świetnie (choć to akurat upodobanie Ruci w starszych mężczyznach, niżeli szczyt dopasowania), ale wolała na nią rzeczywiście poczekać.
Pla, pla, pla, hurr, durr - ma! Może ona sobie nie życzy, by jej mężczyzna chodził z klatą na wierzchu? On nie pozwala jej pokazywać klaty, to i niech sam tego nie robi! Ot, to się nazywa równouprawnienie! Pończochy to mimo wszystko ubiór, nawet jeśli według pewnego nadętego, czepialskiego Staruszka są uważane za wymysł diabła.
Przysunęła się do niego trochę bliżej i w pewnym momencie zwolniła lekko by wpić się w jego usta i oderwać równie szybko. Do prawdziwej zabawy brakowało jej alkoholu, czy to znaczy, że to już starość? Nie potrafiła się tak rozluźnić, być może uniemożliwiała jej to wizja reakcji Setha na jej nieprzemyślany strój. Dobrze, że nie wyczuła alkoholu, bo o to, to ona by się wkurzyła. Fakt nadmiernego picia trochę ją wkurzał, próbowała z tym walczyć, ale z drugiej strony wiedziała dlaczego zaczął pić i jak ciężko z tym skończyć.
Na szczęście teraz nie musiała się tym przejmować- czego oczy nie widzą a nos nie czuje, tego sercu nie żal. Powoli pozwalała sobie zapomnieć też o stroju, nieprzemyślanym, jak sobie tak teraz o tym pomyślała. Niby nie świeciła tyłkiem, lecz doskonale wiadomo, że Seth dorównuje jej porywczością i zazdrością.Christian Levrull - 2018-10-26, 23:27 Przez wzgląd na ostatnie obowiązki zaniedbał trochę życie towarzyskie, dlatego informacja o organizowanej imprezie Halloween była idealnym pretekstem by się, no nie wiem, rozerwać? Nie lubił przebierańców, ale stwierdził, że tym razem warto zaszaleć. Zdecydował się na bardzo oklepany strój - wampira. Zajął się czy raczej znajoma zajęła się porządnym make up'em, przez co wyglądał naprawdę dobrze w swej roli do tego czarny, elegancki strój i inne takie badziewie.
Ostatecznie pojawił się w klubie już jako Sir Christian na początku przechadzając się między obecnymi, by ostatecznie przy barze się zatrzymać.
[padam na ryj, więc będzie szajs ]Ilian - 2018-10-26, 23:28 Zmęczony kolejnym wyjazdem musiał się odprężyć. A taka impreza zapowiadać się mogła jedynie dobrze. Przynajmniej na to liczył. Zjawił się nie wchodząc mocno w tłum. Wręcz przeciwnie, stanął gdzieś z boku obserwując wszystkich znajdujących się w głębi.
Szukał znajomych twarzy ale póki co, nie widział. Zawiedziony oblizał wargi, choć pod maską nie było to zbyt wygodne. Zerknął na telefon czy też nie ma żadnej wiadomości. Zastanawiał się nad napisaniem wiadomości ale ostatecznie zrezygnował. Wsunął do kieszeni stroju telefon by po chwili zadrzeć głowę i spojrzeć do góry na miejsca znajdujące się na piętrze.Robeen - 2018-10-26, 23:39 Mojej uwadze nie mógł umknąć nikt, kto tylko pojawił się w pobliżu mojego zasięgu wzroku, a tak też stało się z mężczyzną przebranym za wampira. Zmierzyłam go wzrokiem bezczelnie od dołu do góry. Przymrużyłam nieco oczy by móc w dyskotece świateł ocenić rysy jego twarzy. W końcu odważyłam się wydusić z siebie kilka słów.
- Nic nie zamawiasz? Może krwawą mery? - Uniosłam kącik warg ku górze w zaczepnym uśmiechu. No co? Jak się bawić to się bawić, a póki co znajomych twarzy nie widziałam. A zanudzić się dzisiejszego wieczoru, też nie zamierzałam.
//looz, późno jest, każdy śpiący nie ma co się martwić Jesteś, obecność się liczy!Christian Levrull - 2018-10-26, 23:52 Zmrużył oczy rozpoznając parę twarzy, kiedy stał przy barze, na tyle mocno zainteresowała go obecność innych osób, że ostatecznie nawet na zamówienie alkoholu się nie skusił. Dopiero z lekkiego amoku ocknęła go dziewczyna, bardzo realistycznie ucharakteryzowana. On również przyjrzał się jej z uwagą, nie kryjąc się z tym, choć w przypadku dzisiejszych strojów "wyjściowych" ciężko było coś ocenić, choć coś przykuwającego uwagę owa pomarańczowo-biało-włosa miała.
- Miałem w planach, ale teraz przynajmniej mam z kim owy plan wykonać.
W ramach odpowiedzi na jej pytanie skinął na osobę robiącą drinki i zamówił im krwawą Mery na początek. Chwilę później pojawiło się ich zamówienie przed twarzą, stąd dość szybko podał szkło dziewczynie uśmiechając się zaczepnie.
- Nie będę na razie bawił się w "typowego Wampira", stąd się przedstawię. Christian.
Czy ze sprzeciwem czy bez ujął jej dłoń, składając na niej lekki pocałunek krwistymi ustami, a nawet w ramach żartu lekko zaczepił jej skórę wystającymi, sztucznymi zębami. Uśmiechnął się przy tym uroczo, by następnie wyprostować się i upić nieco alkoholu w ramach "przedstawienia się". Zauważył, że była znacznie młodsza, mimo charakteryzacji, ale who cares?Melody Sweeney - 2018-10-26, 23:52 Halloween samo w sobie nie rajcowało Melody, ale już imprezy z tym związane a i owszem. Gdzieś w duchu liczyła, że takie wydarzenie pojawi się w Eastbourne i na szczęście się nie przeliczyła. A skoro już zamierzała udać się do Explosion tego pięknego wieczoru, to zamierzała się do tego odpowiednio przygotować, ubierając stosowny strój. Postanowiła jednak być na swój sposób oryginalna i zrezygnowała ze wszelaki ''stasznych'' kostiumów, ociekających krwią. W zamian postawiła na coś seksownego i na tą noc zamierzała się zamienić w Larę Croft, oczywiście w swojej własnej, oryginalnej wersji. A mianowicie, ubrała na siebie czarną, krótką bluzkę z dekoltem, oraz równie czarne szorty, które przyozdobiła grubym, skórzanym paskiem. Zaopatrzyła się również w podwójną kaburę z pasem na biodra, w którą powkładała dwa, sztuczne pistolety dla pogłębienia efektu. A co by nie było jej za zimno ( ), na nogi przywdziała długie, czarne, zamszowe kozaki za kolano i w sumie, to była gotowa. Po nałożeniu mocniejszego makijażu, związaniu włosów w wysoką kitkę i ubraniu skórzanych rękawiczek bez palców, przyjechała taksówką pod klub. Jesienna pogoda zdecydowanie nie sprzyjała jej dzisiejszemu outfitowi, więc szybko weszła do środka, kierując się prosto do baru, co by się troszkę ogrzać.
Zdjęcie dla podgląduRobeen - 2018-10-27, 00:02 Sorry Chris, ale przez te sztuczne ząbki to aż się userka roześmiała <3
Reakcja mężczyzny mnie uspokoiła, uśmiechnęłam się promienniej gdy tylko usłyszałam jego zamówienie. Nie musiałam długo czekać by pochwycić od chłopaka swoje szkło.
-No tak, zdecydowanie za bardzo odstajesz od realistycznego wampira. Dzielisz się chętnie krwią( i tu wskazałam głową na shot'a), prędko się przedstawiasz. Nono.. Ten cały wasz guru chyba nie będzie z Ciebie zadowolony. - Pokręciłam głową z dezaprobatą. Oczywiście starałam się brzmieć poważnie ale nie bardzo mi to wyszło, bo na koniec musiałam cicho się roześmiać.
-Ale bardzo mi miło, Christianie. Ja, "senna zjawa" przedstawiam się jako Yeva.- Wzięłam delikatnie swoją dłoń, gdy tylko skończył dotykać ją swymi miękkimi i gorącymi wargami, co nie umknęło mej uwadze. To było przyjemne. Do tej pory jeszcze nikt nie pocałował mnie w rękę, właśnie mnie olśniło. Stąd pewnie takie.. niecodziennie, przyjemne uczucie.
Wypiłam swego shot'a na raz. Był zbyt smaczny by kazać mu się marnować w tym niedużym kieliszku. Zerknęłam na kelnerkę i na mężczyznę.
-To co? Po jeszcze jednym za nową znajomość? - Zapytałam nie wypuszczając jeszcze szkła ze swej dłoni.
edit:
Nie mów, że nie ma co u mnie obceniać, bo przezroczystawy jest worek, więc widać bieliznę. Zwłaszcza te górną część. No dobra, za dużego biustu nie mam... ale to nie zmienia faktu,że coś widać! Ilian - 2018-10-27, 00:08 Blondyn stał obserwując bawiących się, aż w końcu stwierdził, że nie będzie stał jak kołek i ruszy się do baru. Wtem gdy stawiał pierwszy krok minęła go znajoma postać. Przynajmniej tak obstawiał w pierwszej chwili po chodzie i kolorze włosów..
Uśmiechnął się do siebie chwytając Melody za nadgarstek. Kiedy odruchowo odwróciła swoją twarz juz był przekonany, że jej z nikim innym nie pomylił. Przyciągnął ją zatem do siebie, by zaraz móc rzec w stronę jej ucha.
-Miło widzieć taką Larę Croft, tylko czy aby to odpowiedni wieczór dla niej? -
Uśmiechnął się wrednie, oczywiście standardowo chcąc się podroczyć.
Jak narazie wszystko wskazywało na to, że przyciągnął ją myślami. A to akurat fajnie się złożyło, będzie mógł spędzić trochę z nią czasu nieco inaczej niż ostatnio, dla odmiany.Melody Sweeney - 2018-10-27, 00:23 Złapana za nadgarstek z zaskoczenia, momentalnie odkręciła się w stronę swojego napastnika. Na jej buźce nie malowało się nic poza ogromnym zaskoczeniem, bo nie dość, że ktoś od tak ją zaczepił, to jeszcze przez maskę nie potrafiła rozszyfrować owego osobnika. Zmarszczyła brwi w geście zdezorientowania, ale tylko do momentu, gdy tuż przy swoim uchu usłyszała dobrze jej znany głos. W tej samej chwili kącik jej ust subtelnie drgnął ku górze, a wyraz twarzy stanowczo złagodniał.
- Nie wyobrażam sobie lepszego - zaśmiała się, dokładnie lustrując przebranie Iliana swoim czujnym spojrzeniem.
- Gdy widzieliśmy się ostatnim razem, byłeś jakiś przystojniejszy - zażartowała, przybierając na buźkę zadziorny uśmieszek.
- Tak się składa, że właśnie zamierzałam się napić, więc teraz będziesz musiał mi potowarzyszyć - powiedziała po chwili i złapawszy blondyna za rękę, pociągnęła go za sobą w kierunku baru.Ilian - 2018-10-27, 00:31 -Myślałby kto. - Udał obruszonego jej stwierdzeniem, że niby to zbrzydł.
-To mówisz, że już mnie skreśliłaś przez ten strój? - Ciągnął dalej udając wciąż wielce niezadowolonego.
Ale gdy tylko poczuł uścisk jej dłoni na swojej podążył za kobietą stając przy ladzie. Zmierzył kelnerkę wzrokiem cierpliwie czekając aż do nich podejdzie.
Jak zawsze poprosił whiskey z colą i poprosił o to, co życzyła sobie Ruda Lara Croft.
- Chętnie Ci dziś potowarzyszę. Bo chyba długo ode mnie odpoczywałaś, co? Pora trochę to zmienić, nie uważasz? - Zagaił opierając się o ladę prawą ręką, a dokładnie łokciem. Ulokował swoje bystre spojrzenie na dziewczynie zaczesując dłonią włosy do tyłu.
edit: nastąpiła trochę zmiana wizerunku Melody Sweeney - 2018-10-27, 00:41 - W życiu. W dalszym ciągu mam nadzieję, że pod tą paskudną powłoką kryję się ten sam przystojniak co ostatnio - odparła troszkę kokieteryjnie, chcąc udobruchać urażoną dumę blondyna. Przypieczętowała to szerokim uśmiechem i chwilę później zgodnie z założeniem przepchnęła się do baru.
- Dla mnie to samo - powiedziała do barmanki i zasiadła na wysokim, barowym stołku, teraz całą uwagę poświęcając swojemu towarzyszowi.
- To prawda. Jakoś nie trafiło mi się żadne wesele w ostatnim czasie - wzruszyła z rozbawieniem ramionami, nawiązując do tego jak się poznali.
- Być może przyjmę twoją propozycję, oczywiście jeśli masz mi do zaoferowania coś ciekawego - udała lekko zamyśloną, by następnie wrócić do swojego wcześniejszego wyrazu twarzy i założyć nogę na nogę. Miała dzisiaj wręcz wybitnie dobry humor i chciała się z nim trochę podroczyć. Nie oznaczało to jednak, że nie cieszyła się z tego spotkania, na które swoją drogą kompletnie tutaj nie liczyła.Ilian - 2018-10-27, 00:53 -Myślę, że gdzieś tam w środku jest ten przystojniak, o którym wspominasz. Z tym, że dziś ukryty mocno pod moją grubą skórą. - Odparł zgryźliwie zaraz odbierając ich zamówienia. Podał dziewczynie szklankę z jej trunkiem.
-Zależy co rozumiesz pod pojęciem "ciekawe". - Zlustrował jej buźkę pytającym spojrzeniem. W głowie natomiast wrócił do ich ostatniego spotkania. Na myśl o nim automatycznie kąciki ust poszły w ruch ku górze. Powędrował oczami za gestem jej nóg, gdy tylko wygodnie je ułożyła bardzo chętnie i bezwstydnie zresztą przyglądał się jej seksownym nogom. Zwłaszcza temu kawałku uda, które najbardziej blondynowi rzucało się w oczy.Melody Sweeney - 2018-10-27, 01:04 Odebrała od blondyna szklaneczkę z trunkiem i zaczęła ją obracać w palcach, jakby zahipnotyzowana bursztynową cieczą w środku.
- Mam po prostu nadzieję, że nie pozwolisz mi się nudzić - wyjaśniła krótko, odrywając wzrok od naczynka i przenosząc go na Iliana.
- No to może napijmy się za ten wieczór. Żeby był równie udany co poprzedni - zaproponowała toast, zdecydowanie potrzebując we krwi troszkę procentów zanim pójdą tańczyć. Jeśli mężczyzna przystał na jej propozycję, delikatnie stuknęła się z nim szkłem, po czym upiła sporego łyka przy którym delektowała się charakterystycznym smakiem whisky.