To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Mirabell - 2015-08-27, 20:16

Starała się nie spóźnić, jednak źle wyliczyła sobie czas. Z domu ledwo wyszła, no ale jak to ona jak już miała wychodzić to znów sobie o czymś przypomniała, więc biegała po domu jak oszalała xd. Alexis więc musiał na nią poczekać na ławkach. Niech się cieszy w końcu to on na nią czekał xd.
Na odstresowanie się? Jak to? Te spotkania z Mirką go stresują? :lol2:
Szybkim krokiem przemierzała park, aż w końcu wyłapała blondyna. Od razu zauważyła te RURKI na jego nogach. :lol2: No no. Co to się stało xd.
-Ah. Przepraszam za spóźnienie. Długo czekałeś?-zapytała się, rzuciła spojrzenie na chwilę na jego twarz. O dziwo można była stwierdzić, że i ona ma dość dobry humor. Jednak to były jedynie pozory. Jedna sprawa cały czas siedziała w jej głowie. Zawsze mogłaby sobie odpuścić, jednak chciała wiedzieć. Nie ważne jakie będą tego skutki.
Tak, więc niech się zastanawia. Te spotkanie za pewne też nie będzie się zaliczało do tych łatwych.

Alexis - 2015-08-27, 20:24

Nie spotkania z Mirką. Po prostu ostatnio bardzo się denerwuje a nerwów ze stali nie ma.
Zresztą każdy czasem tak ma. Ciągle tylko praca,treningi, zakupy,porządki itd itp.
Aż tu proszę- ławka. Samotność. Inne powietrze. Pogoda. Nic tylko korzystać póki można..
On nie był kurwa w rurkach tlyko w lekko zwężanych spodniach bo innych już w sklepach nie mają cholera jasna! :lol2: Masz szczęście, że nie widziałaś go w getrach.
Wstał witając sie z nią.
-Nie. Zresztą nie wiem nie nudziło mi się.- odrzekł z nikłym uśmiechem.
- Co tam słychać? Gniewasz się za ostatni raz?- spytał blondynki siadając równocześnie z nią.
Złapał prowizoryczny kontakt wzrokowy. Nie chciał krępować jej spojrzeniem a miał już to tak opracowane, że inaczej patrzeć nie mógł.

Mirabell - 2015-08-27, 20:39

Racja. Każdy ma taki okres, że nerwy mu puszczają. Tak się dzieję i nie mamy za bardzo na to wpływu. No chyba, że jakieś herbatki uspakajające czy coś, ale nie wiem czy ktoś coś takiego w ogóle bierze.
To ja może Mirkę zawrócę do domu? Niech on tu jeszcze sam chwilę posiedzi xd. Dobrze by mu to zrobiło chyba. Czy nie?
A po co już te wulgaryzmy? Nie spinaj się, poluzuj gorset. :lol2: Może jeszcze kiedyś będzie miała taką okazję ;>.
Słysząc jego słowa zmarszczyła lekko brwi, wydawało jej się jakby było coś nie tak. Jednak zawsze mogła się mylić. To tylko jej przypuszczenia.
Wzruszyła ramionami.
-Nic nowego. Trochę zapracowana jestem. Godzę się już trochę, że Rouva nie znajdę...-odpowiedziała na jego pytanie.-Gniewam? Trochę... chociaż trochę się czuję jakbyś mi jakiś nóż w plecy dał.-dodała po chwili, jednak nie wiedziała czy dobrze to ujęła.
-Robisz mi wielki mętlik w głowie, Ax.-stwierdziła po chwili, zawieszając na nim spojrzenie, łapiąc kontakt wzrokowy. Chyba za dużo tych wszystkich emocji naraz :o.

Alexis - 2015-08-27, 20:52

Taa ziele od razu a nie zioła na uspokojenie xd
Jemu już nic dobrze nie zrobi. to typ towarzyski, przesadnej samotności nie zniesie a ty coś o tym wiesz. Zacznie gadać do drzew czy ptaków i co wtedy? Ludzkość będzie zagrożona..
Nie wbiłby sie do rurek. Pomarz. :lol2:
- Znajdzie się.- był w tej sprawie bardziej wierzący niż ona a to spektakularne.
- Nie rozumiem. -przyznał marszcząc przy tym brwi. Przestał sie uśmiechać o ile wcześniej to robił.
-Nic ci przecież nie zrobiłem a mętlik w głowie to nie nowość.- rzekł ni to spokojnie ni nerwowo. Zachowując zasadę złotego środka panował nad tym co mówił i tym co myślał.
- O co Ci chodzi?- zagaił zaciekawiony. Serio pojęcia nie miał a w zgadywanki sie nie bawił.

Mirabell - 2015-08-27, 21:08

Nie wiem nie znam się xd. Może być i ziele xd.
Ludzie by się na niego trochę dziwnie patrzyli, ale co tam. Po za tym byłby oryginalny. Nie wszyscy gadają do roślin czy zwierząt. xd Może i nie, jednak każdy czasem musi pobyć trochę sam. Dłużej, krócej, ale jednak. Nawet najbardziej towarzyska osoba.
Nosz kurde ... a już myślałam, że da radę. :lol2:
Pokręciła głową.-Może.-powiedziała cicho.
-Okej. Może trochę źle to ujęłam ...-bo tak chyba faktycznie było. Usiadła wygodniej na ławce, opierając się o oparcie.
Teraz nie wiedziała jak to ubrać w słowa. W ogóle to ona już się jak zwykle w tym wszystkim pogubiła i sama już nie wiedziała co chciała.
-Po prostu mieszasz. Robisz nadzieję, a potem jak zwykle musi się coś stać, gdzie Cię coś dobija, przybija.-wypuściła głośno powietrze. Jak zwykle najpierw będzie gadać na około, że tak powiem, a dopiero przejdzie do sedna. :lol: Biedny Alexis on z nią łatwo nie ma xd.

Alexis - 2015-08-27, 21:17

Mirka za kogo Ty go masz.
/sorry za pomijanie, ale oglądam mecz i odpisuje na szybko pisząc tylko to co najważniejsze xD
- Miraaa..-przeciągnął błagalnie. Ona go wykończy tym 'złym ujęciem' sprawy. Wgl go wykończy kiedyś xd
- Miesza się zupę.- znawca odburknął. - chodzi ci o to, że komplikuje ci życie..?-o tym mowa. To to sedno? - Albo je uprzykrzam?- o widzisz, tyle wymyślatych słów a ty jak zawsze od strony kuchni go bierzesz. Najpierw noże,teraz mieszanie...zaraz będzie kipiące mleko nad którym ktoś będzie miał płakać. :lol2: Mirka masz jeszcze wakacje, nie wczuwaj się w zawód.
-Dalej cię nie rozumie. Nic mnie nie dobija, przybija, sieka czy ćwiartkuje.- zrobił nieobecną minę i zademonstrował pokaźny wytrzeszcz oczu. O nadziei nie wspomniał. Nie miał jej ani się nią nie dzielił.

Mirabell - 2015-08-27, 21:35

Spoko. Domyślam się :d./

Niestety, ale jakoś nadal z nią żyję, więc chyba nie jest jeszcze tak źle xd.
Kiwnęła głową.-Trochę...-oznajmiła. Przeniosła wzrok na jakieś dalsze ławki. Jak to zawsze. Tylko raz i w dodatku teraz xd.
Oj no już nie przesadzaj. :lol2: No jeszcze. Dobrze powiedziane, ale już nie długo witaj szkoło ;_;.
-Ciebie nie, ale mnie tak.-oznajmiła.-Chodzi mi, że... ostatnim razem ... okej mieliśmy tam jakąś spinę, wytłumaczyliśmy sobie. Nagle bum, jakaś iskierka nadziei, że może być dobrze jak mnie pocałowałeś.--zaczęła.-I ... z jednej strony nie mam Ci tego za złe, bo masz prawo ułożyć sobie na nowo życie beze mnie... Tylko, że jak mi powiedziałeś o "niedoszłej nowej dziewczynie" to na prawdę nie było fajne i w porządku i ... w ogóle. Nie w ten sam dzień.-odparła, trochę mając trudności z ułożeniem myśli, chociaż już Alexis się do tego przyzwyczaić jeśli rozmawiali o poważniejszych tematach, bo strasznie jej się często to zdarzało.
Jak znam też życie to stwierdzi, że wyolbrzymia i w ogóle, ale powinien wiedzieć jak teraz Mirka wszystko to do siebie bierze.

Alexis - 2015-08-27, 21:49

-Nie moja wina że mam tak wybuchowy charakter a Ty mnie czasem specjalnie prowokujesz.- oświadczył spokojnie acz mówił szybciej niż ona. Niby raper kurde. Nowy fach życiowy xd
- Zawsze kończy się na jakiejś awanturze, nie wiem z czego to wynika no.- to była szczera szczerość, prawdziwa prawda. :lol2: Nie raz i nie dwa próbowali to zmieniać i bezskutecznie jak sie okazuje.
- Mirabell zależało mi na tobie. Starałem się. Nigdy nie zrobiłem nic za twoimi plecami. Nie zdradziłem cię ani razu. Zmieniłem się dla Ciebie. Zrezygnowałem z przyzwyczajeń. W chwili gdy chciałaś mnie na jakiś czas zostawić twierdząc że potrzebujemy przerwy poczułem sie jak jakaś twoja marionetka.- w przeciwieństwie do niej walił prosto z mostu suchymi faktami, emocjonalnie był już z tym pogodzony więc nie okazywał przeżytych uczuć, ale mimo to mówił z wyrachowaniem.
- Nie miałem pojęcia, że Lillien złoży mi wizytę.- poinformował ją. Przecież tego nie ukartował no ej.- I na prawdę to nie jest moja dziewczyna.- zaznaczył. O układaniu z nią życia nie wspomniał bo też sie wszystko chrzani.
Poprawił pozycję bo zrobiło mu sie niewygodnie.
- Chciałem cię odzyskać, ale Ty za bardzo sie oddaliłaś. Na siłę niczego nie robiłem. wyszło jak wyszło.- dopowiedział i także zapatrzył się w dal milknąc.

Mirabell - 2015-08-27, 22:08

Westchnęła cicho.-Tak wiem... to moja wina, mój błąd.-powiedziała szczerze, bo przecież wiedziała jak było. Ona najczęściej do tych wszystkich kłótni prowokowała.
-Myślałam, że ... jakoś się od siebie odsuniemy, ja dam sobie spokój. Jednak to było najgorsze co mogłam zrobić.--przyznała się i pokręciła głową na boki. Ile ona by dała by cofnąć czas. Chociaż czasem nie robiła tego specjalnie.
Prawdziwa prawda? Szczera szczerość?xd Co Ty gadasz xdd.
-Po prostu spierdoliłam sprawę, szansę i wiem, że już tego nie naprawię.--powiedziała. Założyła nogę na nogę, nie wiedząc jak już ma siedzieć. Najchętniej by zapaliła, ale wiedziała, że Niemcowi by się to nie spodobało.
-Marionetka?-podniosła zaraz wzrok na niego. Niby czemu? Nie rozumiała tego.
I to właśnie było dobre, a nie ukrywanie swoich emocji, czy chodzenie na około, by jakoś to z siebie wyrzucić. Alexis miał o wiele łatwiej niż Mirka.
-Okej. Rozumiem. Nie mam Ci tego za złe.-no przecież wiem xd. Wzruszyła barkami.-A nawet jeśli tak to co? Mi nic do tego... układaj sobie życie.-ona przecież się nie miesza, nie ma prawa.
-No, a ja byłam jak zwykle głupia i tego nie widziałam...-przygryzła dolną wargę.

Alexis - 2015-08-27, 22:26

- Boże nie to miałem na myśli. -wtrącił zupełnie tak jak ona przedtem. Miał w konfliktach spory udział najczęściej dlatego że reagował zbyt pochopnie, zbyt gwałtownie, zbyt nieprzemyślenie.
- To tak ale nawet przez moment nie pomyślałaś o mnie. Ty dałabyś sobie spokój a ja..? urwał. Czas pokazał że to on lepiej zniósł to rozstanie i wyszedł z tego cało. A był ogniwem bardziej przybitym z tego powodu.
-No marionetka no..jak inaczej wytłumaczyć to, że chciałaś mnie porzucić tylko po to żeby zmierzyć się sama ze sobą i - tu zacytował.- Dać sobie spokój.
Teraz mógł się tylko z tego gorzko śmiać. Mirabell i jej szalone pomysły na życie.
- Nie mów mi już nic o układaniu życia.- ten temat został wyczerpany, niekoniecznie w rozmowie z Mirką, ale blondyn na prawdę miał go dosyć.
- Ja tam jak chce coś sobie wytłumaczyć to wychodzę z założenia, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i w określonym celu.- pocieszył Mireczkę chcąc podnieść dziewczynę na duchu.
Nauczył się radzić sobie bez niej, nie oznacza to jednak że jej nie potrzebował. Lubił z nią rozmawiać. Między innymi dlatego zadbał by mieli dobry kontakt do dziś. Połączyła ich przyjaźń, poróżniła miłość, tak też się zdarza.

Mirabell - 2015-08-27, 22:42

Może i miał, jednak to ona była tą najbardziej winną stroną. Nawet nie próbuj mówić, że tak nie jest, bo ja i tak wiem swoje.
-Myślałam. Już to chyba kiedyś mówiłam, że wydawało mi się, że jakbyśmy zrobili sobie ... przerwę to może nie wiem ...-wzruszyła ramionami-Coś się wydarzy, coś będzie lepiej. Nie wiem co w tamtych chwilach myślałam już.
-Nie. Jeśli nie usłyszałabym od Ciebie, że lepiej się w ogóle rozstać to bym się nie tak nie poddała i nie załamała.-ciągnęła dalej.
Pokręciła kolejny raz głową na boki. To było wszystko bez sensu. Już nie będzie się bronić czy tłumaczyć. Tak czy siak już nic nie zrobi.
-Czemu nie mogłeś ze mną jeszcze wtedy porozmawiać. Czemu mnie nie powstrzymałeś?-wyrzuciła nagle kiedy nastała cisza.
Wszystko z jakiegoś powodu i celu? Już miała się coś jego zapytać, jednak odbiegła by trochę od tematu, a tego nie bardzo chciała, więc po prostu znowu zapadła cisza.
Ona w końcu też jakoś nauczyła się funkcjonować, jednak to nadal nie było to co kiedyś.

Alexis - 2015-08-27, 23:12

- Zawsze w związku pojawi się kryzys. Nie wiem jak tam z twoim doświadczeniem, ale mi jakoś nigdy nie zdarzył się przykładny, idealny związek. Każdy z nim był inny. Rozpadał się z innego powodu.- wymownie wzruszył barkami. Nie nadawał sie chyba wcale do bycia z kimś.
- Znasz okoliczności. Wiesz jak było.- nic nie miał zamiaru przypominać bo wracanie do tamtej rozmowy niemal zawsze doprowadzało go do ataku złości. Spotkali się po dość długim okresie czasu bo w ich życiu sporo sie działo ( w jego na pewno w końcu niespodziewane przybycie Maggie i tak dalej) a ona potraktowała go tak chłodno. Zimny prysznic na łeb. Wtedy nie mógł się zgodzić.
Ta podobnie jak ze zwierzakiem. Kto mając wiernego,przyjacielskiego psa bez racjonalnej potrzeby oddaje go ot tak komuś innemu bądź wywozi by sobie ulżyć? Tak się nie robi.
-Byłem pewny, że tego chcesz. Wiedziałem że odejdziesz, że ta przerwa to tylko taki podtekst i pretekst.- rzekł z wyczuciem. - doskonale pamiętam, że parę tygodnie przed naszym rozstaniem chodziłaś ciągle struta. Byłaś nieobecna. Smutna. Do dziś nie znam powodu.- wspomniał. totalna szkoda ze nie wiedział o tym jej byłym. I o ich spotkaniach.

Mirabell - 2015-08-27, 23:29

Przyznała mu rację. Po prostu. Bez żadnych zbędnych słów, bo po co jeszcze dodawać swoje 3 grosze. Miała podobnie.
Już od razu się nie nadaję. Nie można przecież się poddawać. Zawsze musi się coś zdarzyć, ale to nie oznacza, że od razu trzeba to skreślać. W tym przypadku, że Ax się nie nadaję.
-Wiem.-mruknęła. Po prostu spierdoliła i tyle. Jej wina, teraz nic na to nie poradzi.
Masz całkowitą rację. No, ale co zrobisz ...
Znowu łzy cisnęły jej się na oczy, jednak udało jej się je na jakiś czas odgonić.
Podgryzła znów wargę. Jeju. Jeszcze to. Nie spodziewała sie, że aż tak było to widać. Schowała twarz w dłoniach. Jeszcze to musiał "odkopać", że gadają o tym nieszczęsnym dniu, to jeszcze musiał przypomnieć jej ostatnie spotkanie z Dejvem.
Wciągnęła powietrze nosem, zaraz wypuściła je cicho przez usta. Zabrała ręce z twarzy.
-To wtedy nie chodziło o Ciebie, o nas ... po za tym to nie ma teraz większego znaczenia. To nie był żaden pretekst. Możesz mi w to uwierzyć-wyznała. Szkoda? Mi tam właśnie wydaję się, że to chyba lepiej. Zawsze Mirka myślała, że jakby mu to powiedziała to by ją rozniósł no i byłby koniec ... który i tak nadszedł.

Alexis - 2015-08-27, 23:47

Też westchnął i to głośno. niby było i minęło acz człowiek nie miał serca do tego wracać.
Cisza jaka zapanowała uspokoiła targane emocjami ciało Niemca. Od wewnątrz cały był roztrzęsiony.
Gdyby naprawdę jej nie kochał wszystko mógłby wspominać z zimną krwią a nawet obrócić to w dobry żart. Tym czasem zafundowała mu istne piekło. To że interesował się innymi kobietami nie oznaczało, że chciał poukładać sobie życie bez niej. Wtedy tylko chciał spróbować. Ona tego nie zrobiła i teraz cierpi bardziej niż on.
- Teraz nie ma, ale wtedy miało i odbiło się na naszym związku.- wtrącił choć to było oczywiste. Zdawała sobie z tego sprawę, prawda? O to miał największy żal.
Gdyby wiedział o istnieniu tamtego kolesia trudniej byłoby mu wybaczyć jej, ale za to szybciej wybaczyłby sobie. Odpuściłby walkę o nią. Tak dzieje się w przypadku zdrady. Im bardziej krzywdzi cię osoba którą kochasz tym szybciej dostrzegasz swą naiwność i odchodzisz z myślą ' nie jest mnie warta'. A Ax do końca musiał walczyć z poczuciem winy.

Mirabell - 2015-08-28, 00:00

Zamknęła oczy. Uspakajając się. Wiedziała, że to znowu nie będzie miła rozmowa, jednak musiała się zapytać, chociaż aż tak nie miało to wyglądać. Jak zwykle poszło trochę za daleko. Przecież ile razy można rozmawiać o tym jednym i tym samym.
Po prostu się nie wyleczyła. Zawsze jak to się mówi będzie coś do niego czuła i nie będzie jej obojętny, a to, że jest zazdrosna gdy widzi jakąś inną kobietę przy jego boku no ... nic nie poradzi. Tak już jest.
-Przepraszam.-powiedziała.-Za wszystko.-dodała cicho po chwili. Chociaż tak na prawdę co to da? Nic.
Wiedziała i to doskonale. Tylko, że ... przecież ona w końcu z Dejvem skończyła, bo kochała bardziej Alexis'a. Jak to było ... "Jeżeli kochasz dwie osoby naraz, wybierz tą drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą nie zakochałbyś się w tej drugiej". Było to dla niej strasznie trudne, jednak w końcu dokonała wyboru.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group