To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor wyścigowy - Tor wyścigowy Belmont Park

Liam - 2018-05-30, 12:27

Odczuwał sukcesywne przesuwanie się wprzód, jednak przed nimi nadal pozostawał NPC2, Liam nie podejmował ryzyka wyprzedzania, dbając teraz o blokowanie tyłów i utrzymywanie takiego tempa, które nie będzie narażało ich na stratę pozycji, pamiętając również o tym by za bardzo się nie rozpędzać, ogier miał swoje siły, które mogły zacząć spadać, a w tym momencie by tego nie chcieli. Z boku mieli Thunderhead i jakąś nową kobietę, która ścigała się w barwach Orchardu, więc mimo to, że Liam kobiety nie kojarzył, to nie chciał dać się zwieść i traktował ją jako dobrą konkurencję, lepiej tak, niż zaniżać czyjeś umiejętności i później mocno się zdziwić.
Wprowadził ogiera w zakręt, wcześniej wytrącając tempo odpowiednio do przodującego konia, jak i umiejętności karosza. Jeśli okazało się, że wejście w zakręt mimo to było dość dynamiczne, to wyszło im to jedynie na plus, szczególnie, że nie mieli jak wjechać na pełnej parze w zakręt i tym samym z niego wypaść. Mężczyzna też zmienił dosiad i pomagał ogierowi w utrzymaniu swoistej równowagi.
W drugiej, bezpiecznej części zakrętu znów zmienił dosiad na taki, który stawiał mniejszy opór dla wiatru, chowając się za szyją Basha. W tym samym momencie wykonał pchnięcie, które było dla ogiera jasnym sygnałem pełnego rozpędzenia się. Nie wiedział, czy dla ogiera nie będzie to za szybko, jednak to właśnie w tym momencie, a może i jedynie chwilę później wszyscy wykonają to samo, Liam chciał więc zachować jakąś przewagę i próbować już nie podążać za ogonem NPC2, a prześcignąć go w drodze do mety. Blokowali cały czas tyły, utrudniając innym koniom rozpędzenie się i oczywiście ich prześcignięcie. Mieli dziś realną szansę na wygraną, bądź chociaż dobre miejsce na podium, więc mężczyzna nie miał zamiaru tego spartaczyć.

Disaster Response - 2018-05-30, 12:35

Disaster widziała wzburzone ptaki z racji, że biegła po środkowym torze, co było dla niej dość nienaturalne. Nie wystraszyła się ich jednak, ponieważ ptactwo uciekło przed pierwszymi w stawce końmi, a ona wcale nie była tak blisko początku, jakby mogła tego chcieć. Pomijając już, że Disaster była koniem w typie leniwca, którego straszaki nie ruszają, to jeszcze miała na głowie jakieś skomplikowane manewry swojej właścicielki, ale mimo to posłuchała jej i dobiła do bandy.
Klacz stosunkowo zwolniła przed zakrętem, choć raczej spowolnienie jej tempa wyznaczały wszystkie konie przed nią. Weszła w zakręt, starając się nawet podczas łuku nadgonić resztę i oby nie okazało się to ślamazarną robotą.
W drugiej połowie zakrętu w ślad za prośbami właścicielki, zaczęła przyspieszać, ponownie nadrabiając do reszty, o ile cała grupa nie przyspieszyła jeszcze bardziej, ponieważ klacz nie miała nieograniczonych możliwości. Obecnie cały czas starała się nadgonić stawkę i może gdzieś tam wcisnąć, ale wyjdzie jak wyjdzie.

Bashayer - 2018-05-30, 13:46

Galopując za NPC2 Bashayer powoli zaczynał doganiać rywala, cały czas siedząc mu na ogonie. Jednak zgodnie z wolą Liama nie próbował go wyprzedzać w ten sposób zaoszczędzając siły na dalszą część wyścigu. Mocno pracując całym ciałem korzystał z długich nóg i silnego zadu, dzięki którym pokonywał kolejne metry toru bez większego wysiłku. Wypracowana kondycja pozwalała mu na utrzymanie równego lecz energicznego tempa, którym poruszali się aż do zakrętu.
Dojeżdżając do zakrzywienia toru niechętnie dał się przed nim przytrzymać, na szczęście będąc krótkim arabem dość sprawnie poradził sobie z zachowaniem równowagi, nie ryzykując wypadnięciem z zakrętu. To podziałało na ich korzyść i pozwoliło na nieskrępowane dodanie tuż po wyjściu zakrętu. Czując sygnał od ataku, Bashayer ruszył odważnie przed siebie próbując pozostawić daleko w tyle wspomnianego NPC2, a także swoją rywalkę.
Miał zdecydowanie ambicje na więcej i jego celem było pokonanie kolejnych rywali, do których próbował się zbliżyć wykorzystując zaoszczędzone dotąd pokłady energii. Wtulając ciemne uszy w rozwianą smolistą grzywę pozwalał nogom po prostu się nieść, jednocześnie nie tracąc czujności w stosunku do innych biegnących po torze koni.

Aiden Craven - 2018-05-30, 19:35

Uwadze Aidena nie umknął fakt, że Parnassus zaczął się zwyczajnie męczyć, zresztą nie pierwszy raz. Sił prawdopodobnie by mu wystarczyło, gdyby od początku galopowali spokojniej, ale że ogier nie należał do najszybszych, to Aiden musiał postąpić jednak inaczej.
W momencie, w którym wyczuł, że koń opada z sił, nie popędzał go dalej, tylko pozwolił trzymać tempo z nadzieją, że do tego czasu udało im się wypracować solidną pozycję. Wciąż nie byli na prowadzeniu, co nie wróżyło dobrze, jednakże Aiden dalej kombinował co zrobić, żeby poprawić ten wynik.
Powiedzmy zatem, że przez mniej więcej połowę długiej prostej pozwolił galopować arabowi w jednostajnym tempie, starając się jedynie nie przepuścić tych, którzy byli za nimi. Dopiero przed zakrętem nieznacznie przytrzymał konia, taka konieczność brała się zresztą również stąd, że wszyscy zrobili to samo, znowu zbijając się niemal w jedną, zwartą grupę, ale tylko do czasu. Już w końcówce zakrętu blondyn zrobił pchnięcie rękoma, zachęcając Parnassusa do ponownego rozwinięcia prędkości, z nadzieją, że uciekający przeciwnicy będą dlań wystarczającą motywacją, by wykrzesać z siebie jeszcze trochę sił.

Delfinek - 2018-05-30, 21:40

Trzymała Scho aktywnie przy grupie aż do zakrętu, gdzie ściągnęła wodze i ukryła się za jego szyją skracając foule i przetrzymując go, by się nie wyjebał. Miała zamiar zaatakować po tym zakręcie, na razie jednak musieli się przede wszystkim nie wywalić. Zaraz po zakręcie zaatakowała, kierując go na tor bardziej po zewnętrznej, ale z mniejsza ilością koni, wyciągając mu dłonie bardziej wzdłuż szyi i klepiąc go batem o zad, skłaniając go do przyśpieszenia i wyprzedzenia o minimum jedną pozycję. Zrobiłam to już tuż po zakręcie, aby potem jechać stałą prędkością. Przede wszystkim postawiłam na szybszy start na zakręcie niż pozostałych, prawie jeszcze na samym łuku. Pozwalało mi to na pewniejsze objęcie pozycji, którą sobie obrałam.
Scho Can Do - 2018-05-30, 22:28

Ogier aktywnie galopował naprzód, a ptaki nie zrobiły na nim większego wrażenia. No może zrobiły jakby widział je z pierwszej linii, a tak nie miał specjalnie szans. Ogier musiał mimo wszystko trzymać się blisko grupy, bo potem będzie łatwiej mu zaatakować na sam koniec. Dojeżdżając do zakrętu ogier nieco zwolnił, by wyjechać go w równowadze. W połowie zakrętu już nieco zaczął nabierać tempa, by wraz z wyjściem na prostą już być w tempie sprzed zakrętu. Dyktował tu tempo pod resztę stawki, która też nie próżnowała. Zszedł nieco bardziej na zewnętrzną i przyspieszył, by zaatakować nieco stawkę. Jednak nie pędził tu jeszcze pełnią swoich sił, dlatego że nie dałby radę na ostatniej prostej. Był szybki ale tylko na niej, a musiał mieć siłę i energię do tego. Wtedy utrzymywał już stale tempo po tej prostej, aż do kolejnego zakrętu,
Parnassus - 2018-05-31, 09:56

Decyzja Aidena pozwoliła Parnassusowi ustabilizować oddech i nieco spokojniej podejść do biegu. Na miarę swoich możliwości wyrównał tempo i idąc gdzieś pośrodku stawki, stulił uszy wciąż podenerwowany obecną sytuacją. Na szczęście nie postanowił ponosić, choć taka chęć zakiełkowała wraz z prośbą o zwolnienie galopu przed zakrętem. Zwolnił jednak nieznacznie, w pierwszej chwili omal nie wpadając w zad konia przed sobą, by w chwili, w której Aiden pchnął rękoma w przód, wykorzystać którąś z luk i wskoczyć na jej miejsce. Natychmiast przyspieszył, od samego początku próbując "uciec" rywalom.
Delfinek - 2018-06-01, 08:09

Na przeciwlwgłwj trzymała go stałym tempem, nie dając ani przegonic inne, ani zwolnić. Wszystko zmieniło sie przed zakrętem, gdzie wzmocniła kontakt, lecz nie zwolniła w żaden silny sposób, bardziej wywarła większą presję na ogierze, że musi uważać. Zwolnic musieli i tak, przez pozostałe konie. Po silnym wzmocnieniu kontaktu, ruch z przesunięciem ręki wzdłuż szyi, takim '' szarpnieciem'' miał na celu juz w drugiej części zakretu skłonić ogiera do ataku. Wierzyła, że uda mu się wyprzedzić dzięki temu przyśpieszeniu, upewinila sie w tym bardziej skierowaniem go na tor obok, gdzie biegło mniej koni.
/z telefonu, wybaczcie za błędy

Mistrz Gry - 2018-06-01, 11:08

Przez wspomniane we wcześniejszym poście rozproszenie, NPC1 spadł o parę pozycji, ustępując miejsca szybszym i wydolniejszym koniom. Po wyjściu na przeciwległą prostą NPC2 odnalazł okazję do wyjścia na początek stawki, wychodząc przed Shenanigans, która była od niego słabsza.
Princessof the Nile oraz Jackpatches dalej galopowały w tym samym tempie, co innym koniom, których dżokeje postanowili lekko dodać, pozwoliło wejść na wyższe pozycje lub wyrównać do stawki, w zależności od tego, jaka była sytuacja danego konia na początku gonitwy. Tym samym Daiquiri zaczął wyrównywać do zepchniętej z prowadzenia NPC2, a Scho Can Do swobodnie dorównał do wspomnianych wyżej dwóch klaczy. Disaster Resposne pozostawała w tyle.

Konie biegną po przeciwległej prostej, a przed nimi kolejny zakręt poprzedzający ostatnią prostą. W tym poście opisujemy działania z przeciwległej prostej i zakręt.
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Brian & Jackpatches 2) James & Princessof 3) Aiden & Shenanigans 4) Eviline & Daiquiri 5) Eva & Disaster 6) Delphine & Scho Can Do
7) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.

Kind of Magic - 2018-06-01, 16:33

Kind poruszał się tempem wskazanym przez właścicielkę i dopóki ta nie wymagała od niego żadnych zmian, trzymał się równo i stale poruszał naprzód, nabierając coraz większej ochoty na atak. Samemu nie podejmował, jednakże, żadnych decyzji, w pełni zdając się na Delphine, która była doświadczonym dżokejem i miała przeprowadzić go przez ten wyścig na możliwie najwyższej pozycji finałowej.
Dojechawszy do zakrętu postawił uszy na sztorc, bacznie obserwując to, co działo się dookoła, a także uważając by nie wpaść na żadnego z koni, które biegły przed lub obok niego. Ucieszył się na sygnały dobiegające do niego podczas przebierania nogami w drugiej części zakrętu. Wiedział, co Delphine ma na myśli, więc rozpoczął atak, zgodnie z jej założeniami, przyspieszając nieco i sukcesywnie przemieszczając się na bok, by mieć możliwość wyprzedzenia innych koni. Dziarsko parł przed siebie, głośno przy tym prychając i dopiero teraz czując, że prawdziwie rozwija swoje skrzydła.

Brian - 2018-06-02, 09:46

Póki co utrzymywaliśmy równe tempo i broniliśmy swojego miejsca na torze, więc to zdecydowanie było na plus. Galopując po prostej byłem czujny zwracając uwagę na inne pary, zachęcając Jackpatches do blokowania innych koni, które mogłyby mieć chrapkę na nasze obecne miejsce, lub starałem się przepchnąć nieco do przodu, by jeszcze poprawić naszą pozycję, oczywiście brałem pod uwagę bezpieczeństwo, które było ważniejsze. Zbliżaliśmy się do ostatniego zakrętu, do którego starałem się ją przygotować, jednak wyhamowałem ją w tempie nieznacznie i dopiero przed zakrętem, starając się jeszcze na zakręcie jak najwięcej zyskać. W ten sposób zwolniliśmy lekko, osiągając bezpieczne tempo, którym spokojnie moglibyśmy poruszać się, po zakręcie, nie tracąc swojej pozycji, a może nawet coś zyskując. Przy wjeździe na zakręt wyżej uniosłem się z siodła, chowając się jednak za szyją klaczy, by patrzeć na tor pomiędzy jej uszami, pewnie ją prowadząc. Już na zakręcie rozważałem najlepszą drogę jaką mogliśmy zaatakować. Nasza obecna pozycja na torze była dobra, ale jeśli mielibyśmy zostać przyblokowani przez konie biegnące z przodu, lepszą opcją byłaby zmiana miejsca. Już na zakręcie zacząłem przygotowywać Jackpatches do przyspieszenia, by zachęcić ją do rozpędzenia się w drugiej połowie zakrętu. Po przyspieszeniu do tempa sprzed zakrętu nie odpuściłem, zachęcając kasztankę do jeszcze szybszego biegu, na tyle na ile pozwalał nam zakręt. Już przy wyjściu na ostatnią prostą dodatkowo smagnąłem ją lekko batem, wiedząc, że to i tak wystarczy by zasygnalizować jej, że już czas na nasz atak. A jednocześnie starałem się znaleźć jak najlepszy tor, który ułatwiłby nam przesuwanie się do przodu. Wciąż chowałem się za jej szyją, starając się stwarzać jak najmniejszy opór dla powietrza.
Mistrz Gry - 2018-06-02, 12:10

Po wyjściu na ostatnią prostą pozycja lidera pozostała niezmienna - wciąż był nim NPC2, któremu jednak coraz poważniej zaczęła zagrażać Thunderhead i Bashayer. Oba te konie nie tylko wyraźnie walczyły o prowadzenie, ale również zdawały się mieć realną szansę na wygraną. Oczywiście pozostali uczestnicy wyścigu także takową posiadali, bo w końcu na ostatnich metrach mogło wydarzyć się jeszcze wszystko... Czasem się przecież zdarza, że gonitwę wygrywa koń, który przez cały wyścig nie pokazywał sobą niczego ciekawego.


Konie biegną po ostatniej prostej. To ostatnia szansa na zawalczenie o swoją pozycję. W następnym poście MG można spodziewać się wyników.
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Eviline & Ebony Knight 2) Rosalia & Thunderhead 3) Liam & Bashayer
4) Aiden & Parnassus 5) Delphine & Kind of Magic 6) MG - NPC (wszystkie)
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.

Jackpatches - 2018-06-02, 16:47

Jak na razie biegli równym tempem, utrzymując swój tor. Jak na razie działało to na ich korzyść i trzeba było to utrzymać jak najdłużej. Jednak konkurencja nie spała i deptała im wręcz po piętach, nie dając o sobie zapomnieć. Klacz chętnie za pozwoleniem Briana zaczęła przyspieszać na prostej przed zakrętem, ale równoważąc siłę i energię na sam koniec. Miała utrzymać pozycję, a nawet lepiej ją nieco poprawić. Nie zamierzała zostać na samym końcu, co bez odpowiedniego działania mogło do tego właśnie dojść. Jadźka galopowała nieco mocniej przed siebie, ale jeszcze trzymała pełnię mocy na sam koniec wyścigu. Szybko dotarli do kolejnego zakrętu, gdzie klacz nieco zwolniła do niego. Wspierana przez pomoce jeźdźca wyjeżdżała go w równowadze i bez utraty swojego miejsca. W połowie zakrętu bez wahania idąc za resztą koni i za pomocami Briana zaczęła ponownie nabierać tempa, by wraz z wyjściem na prostą biegnąć już tempem sprzed zakrętu. Jednak klacz na tym nie zostawała, a nabierała szybszego tempa. Nie leciała pełnią swoich możliwości jeszcze, ale z pewnością każdą foule biegła szybciej. Jednocześnie walczyła o jak najlepsze miejsce na torze, a kiedy była okazja to sobie je poprawiała.
James Stocke - 2018-06-02, 17:28

James starał się na przedostatniej prostej nieco podgonić klacz, by się trzymała stawki która nieco się rozpierzchała. Nie miała jeszcze pędzić na łeb na szyję, a nieco podgonić konia prowadzącego i jednocześnie w miarę trzymać się reszty koni. Jednocześnie pilnował ich toru, starając się aby nie został on zablokowany przez inne konie. Mieli dobry tor i należało go że tak powiem zatrzymać. Trzymał się swojej pozycji na jej grzbiecie aż do momentu kiedy zbliżyli się do kolejnego zakrętu, gdzie schował się bardziej za jej szyją, zwolnił ją i równo obciążył oba strzemiona. Chciał w równowadze wjechać w zakręt i tak go również wyjechać, co na szczęście im się udało. Mniej więcej w połowie zakrętu ruchem rąk zachęcił ją do przyspieszenia w tempie, które nawet sama powinna z siebie za inicjować. Wraz z wyjściem na ostatnią prostą mieli być w tempie sprzed zakrętu, a na niej James zachęcił klacz pierwszym muśnięciem bacika i cmoknięciem do nabierania nadal tempa. Nie było to jeszcze ich ostateczne tempo, ale zdecydowanie szybsze niż wcześniej i to z każdą kolejną foule powinno być.
Eviline - 2018-06-03, 10:33

Hiszpanka przez ostatnie metry próbowała jak najbardziej motywować ogiera do walki o pozycję wśród innych par, w końcu mogliby jeszcze dać radę coś uzyskać. Dzisiaj mieli zdecydowanie pokazać na co ich konkretnie stać, sprawdzić swoje siły i ewentualnie w treningach skorygować to z czym na wyścigach im nie wychodziło. Tak, czy siak była bardzo dumna z ogiera, bez względu na pozycję, którą zajmą. Posyłała go do przodu rękoma, motywowała kostkami i jak zwykle nie używała żadnego bata, ani hukówki. Skuliłasię jedynie bardziej na grzbiecie ogiera, chowając się za szyją, by nie stawiać oporu dla wiatru i tak wytrzymała do przekroczenia celownika i zakończenia wyścigu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group