To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor wyścigowy - Tor wyścigowy im. św. Wiktorii

Wanda - 2020-05-05, 09:44

Weszła z Knightem na tor, gdzie po jego drugiej stronie akurat przebywała Evil z Hero. Wanda pozwoliła sobie na kilka chwil obserwacji pary w pełnym galopie, a następnie wróciła myślami do Knighta. Ustawiła się na zewnętrznej toru, podciągnęła ogierowi popręg i jednym, płynnym podskokiem wsiadła, czy może raczej wgramoliła się na grzbiet ogiera. Sytuacja była o tyle skomplikowana, że nie wiedziała jak ogier zareaguje na znajomą parę na torze, ale nie było chyba lepszej okazji by się o tym przekonać.
Kobieta poprawiła swój dosiad i dała sygnał ogierowi do stępa, trzymając go asekurująco w łydkach, przynajmniej dopóki miała jeszcze jak ich używać. Próbowała złapać dobry kontakt z ogierem i nie poddawała się w ewentualnych próbach jego nawiązania. Gdzieś z tyłu głowy ciągle miała myśli, że może być obserwowana przez właścicielkę ogiera, jednak starała się to zepchnąć do jak najdalszego zakątka myśli, nie ma co się martwić na zapas.

Hero Of War - 2020-05-05, 20:28

Dla chcącego nic trudnego, poza tym o dzieciach można powiedzieć później. :lol2:
Potrafił pracować pod siodłem i na płaskim, choć zdecydowanie jego dusza wyścigowca była za tym, aby nieustannie biec przed siebie, przy każdej możliwej okazji. Nie inaczej było teraz, bo gdy tylko dostał szansę na galop całkowicie odcięło mu mózg. :lol2:
Rozpędzając się z każdą kolejną milą, zaczynał wyraźnie napierać na wędzidło, co tylko świadczyło o tym, że Gniady ma dzisiaj tyle mocy, że ciężko będzie go zmęczyć. Kątem oka dostrzegł drugą parę, która zbliżyła się do toru. Położył po sobie uszy nie będąc szczęśliwy z pojawienia się konkurencji. I nawet jeśli Knight był jego przyszywanym bratem, to Hero mało za kim przepadał poza swoją właścicielką.
Rozwijając prędkość ani myślał o tym żeby zacząć zwalniać, wręcz przeciwnie. Im dłużej biegł tym mocniej się sam nakręcał, wyraźnie potrzebując takiego fizycznego zmęczenia. Pomagało mu to uspokoić głowę i wyzbyć się napięcia, które często kumulowało się w tym wielkim umięśnionym cielsku.

Eviline - 2020-05-05, 21:49

Myślę, że Evil już działa jak psychopatyczna matka - ma milion zdjęć swoich dzieci w telefonie, tych kopytnych i tych kocich, więc ciężko to ukryć :lol2:
Hiszpanka z wielką swobodą prowadziła ogiera po torze w myśl, że jeśli dzisiaj trening ma polegać na wyszaleniu się, to i to będzie zadowalające, przynajmniej i z Hero i z niej zejdzie para. O ile z Hero zejdzie nabuzowanie, zmęczy się i zapewne wyraźnie uspokoi, to Evi oczyści się z wszystkich złych emocji, które w sobie kumulowała. Taka terapia dla dwojga to dobra rzecz.
Zauważyła, że ogier coś spochmurniał, ale już po chwili kątem oka dostrzegła powód tego niezadowolenia - Wanda pojawiła się na torze z Knightem. Kobieta uśmiechnęła się ledwie kącikami ust, bo wiedziała, że u ogiera to podejście nigdy się nie zmieni i właśnie dzięki temu stanowili parę idealną. Mieli swoje dziwactwa i to było w tym najlepsze.
Cóż, kobieta nie miała zamiaru się witać, zresztą gniadoszowi najwidoczniej nie spieszyło się do zwolnienia tempa, to też uprzejmości odstawiła na bok i pozwoliła swojemu dzieciakowi na dalsze szaleństwo, mając oko jedynie na zbliżający się zakręt na który wolałaby nie wejść pełną parą.

Ebony Knight - 2020-05-07, 08:06

Pojawili się na torze w odpowiedniej kolejności, to znaczy najpierw szła Wanda, a tuż za nią aktywnie dreptał ogier. Zaraz też dostrzegł na drugim krańcu toru swoją właścicielkę. A no i był też Hero, na którego widok Ebony się ciut zjeżył. Fakt był taki, że mieli wspólną mamę, co nie znaczy, że musieli się „dogadywać”, a ciężko być w dobrych relacjach z kimś kto za tobą nie przepada. Wspólna mama - właścicielka była tylko powodem do zazdrości :lol2:
Ucieszył się, gdy w końcu od obserwacji drugiej pary przeszli do czynów, ustawiając się na zewnętrznej toru. Pomimo swojego lekkiego najeżenia stał na tyle spokojnie, że Wanda mogła poprawić mu popręg i wdrapać się na jego kare grzbiecisko, lecz gdy tylko zasiadła bezpiecznie w siodle Ebony wystrzelił spod niej do kłusa, po dłuższej chwili dając się jednak sprowadzić do stępa, by na chwilę schować różki. Stęp co prawda był złem koniecznym, ale co poradzić. Knight zaczął się rozluźniać i był na tyle spokojny, na ile żywe stworzenie z mnóstwem energii może być, a chociaż większość uwagi poświęcał Wandzie, to przecież miał świadomość obecności właścicielki i swego „wyrodnego” przyszywanego brata.

Wanda - 2020-05-07, 11:07

Oho, testosteron się obudził :lol2:
Wandzie nie umknęła ta minimalna zmiana u Knighta, który łypał na galopującą parę na torze. Cóż... Im więcej ma się dzieci, tym ciężej nad tym zapanować, a w szczególności, gdy każde dziecko jest wyścigowcem i spotyka się na torze z innymi dziećmi. Tam się odgrywa niema wojna charakterów :lol:
Z początku Wandą trochę bujnęło, nie była przygotowana na to zakłusowanie, co było pierwszym popełnionym przez nią błędem. Była jednak na początku swojej, jakkolwiek to brzmi, kariery, więc miała prawo popełniać błędy, w końcu każdy koń był inny i każdy próbował inaczej ją testować. Z czasem zapewne jeszcze się nauczy co i jak.
Na szczęście udało się sprowadzić Knighta do stępa, ba, raczej to on się nad nią zlitował za co zaczynała być mu wdzięczna. Nie chciała utrudniać ogierowi, próbując jak najbardziej zaktywizować ten chód, by żwawo iść do przodu. Przy takim tempie czas płynął jakby szybciej, a jak wiadomo - chciała prędko skończyć rutynową rozgrzewkę i przejść do czynów.
Uwolniła w końcu częściowo ogiera, odciążając na razie nieznacznie jego grzbiet i dając sygnał z kostek na przejście w kłus, który jak zawsze był najmniej wygodnym tempem. Tutaj już wyraźnie wstrzymywała ogiera, kierując go często na koła, wyginając tym samym go w każdą stronę, co również było standardowym działaniem, a niech się chłopak pomęczy :lol:

Hero Of War - 2020-05-08, 19:57

To tym lepiej, pierwszy szok szybko minie, a potem spokój na całe lata. :lol2:

Mając możliwość swobodnego galopu, korzystał i brał z niej garściami nie ograniczając się w żadnym wypadku. Parł z zapałem przed siebie, wyraźnie czerpiąc z tego frajdę, co Evi mogła poczuć po tym jak wesoło stawiał każdą kolejną foule wściekłego galopu. Postawione na sztorc uszy cofnęły się dopiero, gdy na torze pojawił się inny koń, ale nawet to nie odciągnęło uwagi ogiera od biegu.
Nic nie robił sobie z obecności drugiej pary, swoje priorytety skupiając wokół czego innego. Niemniej Evi musiała się mieć na baczności, bo nawet jeśli poza biegiem pozornie nie interesowało go nic innego, to w powietrzu wyraźnie było czuć wiosnę. A ta z kolei odpowiadała za wzburzone hormony, które dodatkowo nakręcały tą niebezpieczną maszynę.
Ani myślał o tym, aby zwolnić tempo przed zakrętem, co więcej wciąż się rozpędzał czując najwyraźniej ten wiosenny energetyzujący wietrzyk za swoim umięśnionym zadkiem. :lol2:

Eviline - 2020-05-09, 13:24

Matka zawsze będzie singielką, wciąż wierzy w 500+ na konia :lol2:

Przy tym turbodoładowaniu, które od początku torpedowania toru pokazał jej Hero, zaczęła się zastanawiać co by to było, gdyby się połamała i nie mogła trenować swoich dzieciaków. Już teraz potrzebowała pomocy innych, żeby je wszystkie ogarnąć, a jakby zupełnie została od tego odsunięta? W głowie ujawnił się obraz jej wyobraźni, ukazujący gniadosza pożerającego przypadkowych ludzi próbujących wyciągnąć go na trening... :lol2:
Właśnie z powodu tej wizji zbliżający się zakręt trochę ją zmartwił, acz nie na tyle, by zupełnie przestać reagować na to, co jej zmysły podpowiadały. Nie było innego sposobu na ściągnięcie ogiera na ziemię, niż prędkie obciążenie grzbietu ogiera przenosząc ciężar ciała, tym samym powodując dyskomfort u wyścigowcach, a jednoczesne podtrzymanie go na wodzach powinno trafić jakoś do jego głowy jako komunikat "nie zabijaj matki swojej" :lol: . Jako, że dzieciak był dzisiaj w tak świetnie destrukcyjnym humorze, to Evil postanowiła dla własnego komfortu wypchnąć go jeszcze na zewnętrzną tak, aby zakręt był jak najmniej ostry, wtedy dzieciuch i tak wybije się nieco z rytmu.
Cóż, to się nazywa zarządzanie kryzysowe :lol2:

Hero Of War - 2020-05-10, 20:01

Kusząca oferta, 500 + na konia dla samotnej matki to byłoby coś. :lol2:

Nie od dzisiaj było wiadomo, że Hero nie pozwalał dosiadać się nikomu poza Eviline, rzadko respektując innego jeźdźca na swoim grzbiecie. W jego zamiarze nie leżało połamanie jej, w żadnym wypadku, kochał swoją właścicielkę na swój koński i dość pokręcony sposób. Niemniej musiała dzisiaj się mocno trzymać, aby nie zsunąć się z grzbietu tej rakiety. :lol2:
Niechętnie zaczął odpowiadać na działania jej dosiadu, wyraźnie czując, że biegnie mu się niewygodnie, a dotychczasowy komfort nagle zniknął. Był to pierwszy sygnał jaki trafił do jego otumanionej pędem łepetyny. Dopiero po chwili zszedł na zewnętrzną i zaczął powoli wytracać prędkość mając na uwadze działania Evi, która dość skutecznie potrafiła do niego dotrzeć. Ponadto Hero chciał jej słuchać, nie ignorując jej zupełnie podczas tej gonitwy z wiatrem. :lol2:

Eviline - 2020-05-13, 16:54

Wchodząc w zakręt zdążyła się zorientować, że Hero względnie się jej posłuchał i tym samym nie próbował zabić swojej właścicielki :lol: Oczywiście Evil przewróciła oczami z hardą miną, ponieważ gniadosz jako facet musiał się z nią w taki sposób drażnić i pokazywać, że też potrafi tupać nogą :lol2:
Przeprowadziła go po zakręcie już spokojniej, choć nadal nie wracała na wewnętrzną stronę toru, dając sobie dłuższą chwilę spokoju. Szkoda, że nie mogła dziadowi pokazać, że w takiej sytuacji rywale mogliby na spokojnie ich sobie prześcignąć o jakieś trzy długości, to by dopiero na niego podziałało.
Będąc za połową łuku poprowadziła ogiera na skos w stronę wewnętrznej, wciąż go wstrzymując i pokazując, że ona również nie zawsze chce z nim współpracować. Sytuacja ta trwała zaledwie kilka chwil, bo gdy tylko dobili do bandy dziewczyna pogoniła ogiera, chcąc wymęczyć go na dobre. Wymagała od niego więcej niż zazwyczaj, jednak skoro pokazywał jej, że ma na to siły, to czemu nie? :lol:

Hero Of War - 2020-05-13, 18:32

Oczywiście, że potrafił tupać nogą jak każdy rasowy samiec alfa. Po co jej facet, jak ma zarówno konia i mężczyznę w jednym. Może nie dosłownie, bo nikt tu zoofilii nie zamierza uskuteczniać, ale podrażnić mógł się z nią zawsze i wszędzie. :lol2:
Szczęśliwie nie ścigali się z nikim innym, dzięki czemu dotarcie do Hero i przemówienie mu do rozsądku nadal było możliwe. Galopując po zewnętrznej powoli zaczynał się uspokajać i odrobinę wytracać tempo, to z kolei pozwalało na kontrolę właścicielce, która w tej chwili mogła decydować o prędkości z jaką się poruszali.
Na spokojnie przysunął się do wewnętrznej powoli zaczynając na nowo się nakręcać. Próby przytrzymania go sprawiły, że mocno przytulił uszy do potylicy i niespokojnie potrząsnął łbem. Nie podobało mu się to i zdecydowanie nie miał ochoty się podporządkować. Zachęcony do ponownego nabrania tempa, nie zastanawiał się ani chwili i już za moment znów zaczął gonić przed siebie, wyraźnie czerpiąc z tego frajdę.

Eviline - 2020-05-14, 17:02

Ta rozmowa schodzi na złe tory :lol2:
Po wyraźnym buncie pięciolatka w wykonaniu Hero, które jakimś cudem przetrwali, Evil rozluźniła się pierwszy raz podczas tego treningu. Gnali prostą, a Hiszpanka cały czas wypychała ogiera i zachęcała do zwiększonego wysiłku. Dokładnie tak, jakby byli na torze i finiszowali gonitwę. Chciała go niemożebnie zmęczyć i tym sposobem mieć spokój do jutra... :lol2:
Aktywnie pracowała ciałem, chowając się w końcu za szyją ogiera i ułatwiając mu tym poniekąd robotę, bo nie miał już na sobie aż tak wyraźnie niewygodnego balastu. Teraz już ogier nie miał wyjścia, okazja do wymęczenia jak ta lala, zaraz mu się odechce biegania :lol:
Dopiero w okolicy trzech czwartych prostej zaczęła wytrącać tempo, zupełnie jak po minięciu celownika. W ciągu dobrych kilkuset metrów zdążyli zwolnić na tyle, że już całkowicie mogła obciążyć grzbiet Hero.
- Dobry chłopak, choć wredny - Rzuciła do konia, głaszcząc go po szyi w wyrazie uznania. Skierowała ogiera w stronę wyjścia z toru i całą drogę do stajni pokonali swobodnie stępem w którym Ev miała okazję rozprostować kręgosłup :lol:

/zt.

Hero Of War - 2020-05-14, 18:54

Na złe tory to schodzi rozmowa w innym wątku. :lol2:
Pięciolatkiem jeszcze nie był dlatego ten bunt to chyba u kogoś innego. :lol2: Niemniej wraz z rozluźnieniem Evi, Hero także znacząco się rozluźnił i uspokoił, wyraźnie odczuwając jej emocje. Nie zwalniał jednak, cały czas będąc motywowany przez Blondynkę do galopu pełną parą.
Powoli zaczynał się męczyć i nawet wypracowana latami kondycja zaczynała już nie wystarczać. Oddychając głośno przez rozdęte nozdrza dawał z siebie sto procent jak nie więcej, chcąc zadowolić swoją amazonkę. Dopiero, gdy Eviline sama zaczęła prosić go o wytracenie tempa, uparciuch odpuścił i wyraźnie spocony na całym cielsku zaczął zwalniać do pożądanego chodu.
Parskając nadymał nozdrza przez które łapczywie brał wdech i za moment wypuszczał głośno powietrze. Pogłaskany lekko cofnął uszy, bo w końcu i tak postawił na swoim i przewiózł to małe wredne po całym torze na własnych warunkach. :lol2:
Wracając stępem do stajni powoli schodził z tętna jednocześnie pozwalając mięśniom ochłonąć po intensywnym treningu.

/zt

Ebony Knight - 2020-05-21, 12:19

Dokładnie, znaj litość Knighta!
Jemu też zależało, aby jak najszybciej odbębnić zło konieczne w postaci rozgrzewki w stępie i kłusie, a aktywne tempo w tym zdecydowanie pomagało. Ebony jak zwykle był niecierpliwy, aby zacząć zabawę na torze, jednak poza tym nagłym zakłusowaniem był do ogarnięcia, i nie sprawiał Wandzie większych kłopotów. Kolejny objaw litości?
W końcu po rozgrzaniu się w stępie przyszedł czas na kłus, w którym Ebony chcąc nie chcąc był gotów znowu odpalić, tym razem jednak Wanda była na to przygotowana i udało jej się częściowo go od tego powstrzymać, co nie znaczy, że arab całkowicie się poddał, bardziej dobitnie okazując swoje zniecierpliwienie i wyczekiwanie na koniec rozgrzewki. W kłusie zaczęli wykręcać koła, aby wyginać go na każdą ze stron. Na tych kołach ogier był dość skupiony, aby odpowiednio się w nie wpisać, więc kobieta mogła być chyba zadowolona.

Eviline - 2020-05-22, 11:41

Evil nie wiedziała, czy to dobry pomysł prowadzić ogiera akurat na ten tor, ponieważ dalej był tu Ebony z Wandą, więc nie była pewna co tu się zadzieje. Z drugiej strony na drugim torze był Liam z Daiquirim, wychodziło więc na to, że wszystkie jej dzieci dziś trenują i nie ma dobrego miejsca na przeprowadzenie treningu :lol2:
Podprowadziła Basha do płotu, poprawiła popręg, zaciskając go mocniej, bo jak zwykle okazało się, że podczas trasy komuś się schudło :lol: Evil wspięła się z płotu na grzbiet karego. Już chwilę później wypchnęła go z bioder do stępa, bez strzemion i na luźnej wodzy, choć cały czas czujnie kontrolowała sytuację, by w razie potrzeby się przytrzymać i nie zlecieć. Aktywizowała stęp ogiera, zachęcając go do aktywnej pracy wszystkich kończyn. Jeśli ogier próbował przyspieszyć, to zwyczajnie posyłała go na koła, krążąc sobie tak, by nie przeszkadzać drugiej parze.

Wanda - 2020-05-22, 11:49

Nie chciała zbędnie przeciągać tej rozgrzewki, tym bardziej, że Knight ewidentnie się niecierpliwił, a nie wyglądało na to, by była w ogierze jeszcze jakaś nierozruszana sztywność (co ta userka dzisiaj wypisuje, to ja nie wiem :lol2: ). Przeciągnęła ogiera jeszcze w tym tempie aż do łuku, w międzyczasie przygotowując się w pełni do tego, co chciała za chwilę zrobić. Na zakręcie pchnęła ogiera do galopu, chcąc bardziej zachować kenterowe tempo niżeli full galop. Skierowała karosza na skos do wewnątrz toru, aż do kanatu. Starała się zablokować ogiera na tyle, by nie miał szans na zwiększenie tempa. Wtedy też znowu zauważyła Evil z kolejnym jej koniem. Kto wie, może zdążą zrobić rozgrzewkę i się dołączyć?
Dopiero gdy byli już przy kanacie, Wanda odpuściła trochę z wodzy, wychodząc ręką za szyją ogiera i dołożyła do tego kostki, prosząc go o stopniowe zwiększenie tempa. Chciała go dzisiaj zmęczyć, ale żeby to zrobić nie mogła pozwolić mu na szalenie od początku, co mogłoby zaburzyć jego sposób startu przy gonitwach. Wierzyła, że przebrną przez stopniowe zwiększanie tempa, a później będą mogli szaleć.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group