To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Nicol Illas - 2015-04-14, 23:04

No linka do biegania była dość długa więc suczka mogła swobodnie nieco dalej niż przy nodze biec, kobieta wiedziała ze to nie było tempo dla charta ale ona się nie nadawała do wyścigów sory :lol2: Jednak każda forma ruchu jest dobra prawda? Spalanie energii dla niej było dobrym spędzeniem czasu z psem oraz rozrywką niż siedzenie na kanapię tylko, no tak nie poinformowała jej że będą hamować nie chciała zrobić jej krzywdy ani nic z tych rzeczy. Dała suczce tyle wody ile chciała, co psu będzie żałować? Widząc że suczka czegoś szuka, wącha odpięła smycz od pasa by dać jej więcej linki pozwalając na niuchanie nawet przemieszczała się za nią chwile odpoczywając po biegu. Pewnie wrócą do biegu lub miała ze sobą zabawkę do rzucania może akurat?
Anonymous - 2015-04-23, 18:33

Spoko spoko nie gniewam się xd.
Przynajmniej też się do siebie zbliżają i poznają tu jest wielki plus.
Oblizała pysk, kiedy napiła się wody. Omomom. Siedząc tak na dupsku w końcu jej się to znudziło, znowu przeszła się nieco na tyle ile mogła. Zaraz to wróciła do pani i zaczęła iść przed siebie, głąb parku. Czując, że dziewczyna się nie rusza, przez naciągniętą linkę... odwróciła łeb w jej stronę i spojrzała na nią pytająco. No ona już była gotowa do dalszego biegania no! Po za tym ile można siedzieć w jednym miejscu. Nicol wstawaj, ruszamy dupkę. :lol:
Poruszyła nieznacznie uszami i można było usłyszeć jakieś ciche mruknięcie pod nosem, która wydobyła oczywiście Jadźka i jeśli jakoś mogła to próbowała iść. Jednak przecież to nie było za proste zadanie, kiedy dziewczyna siedziała xd.

/Wiem, że post miał być wczoraj. Przepraszam :x, ale nie mogłam ułożyć ani jednego sensownego zdania :x.

Nicol Illas - 2015-04-23, 21:46

Tak to zdecydowanie było na plus, z czasem będzie już całkiem dobrze może zaczną coś trenować? Bo chyba stanie w miejscu nie jest korzystne dla żadnej z nich, w tej chwili nie miała na sobie linki więc mogła odejść kawałek jednak kobieta nie pozwalała jej zanadto oddalanie się, widząc zdziwioną minę suczki i dalszą chęć biegu kobieta podniosła się z ławki mrucząc coś pod nosem i ruszyła na razie spokojną piechotą przed siebie :lol2:
Anonymous - 2015-05-05, 16:42

A bardzo chętnie! Ona jakimś aktywnym zajęciem nie pogardzi! :3
No tak nie bardzo. Zastaną im się stare kości i co będzie?:c
Oblizała nieznacznie pysk. Nicol uważaj tam! Nie mrucz, bo jeszcze Ci się oberwie. :lol2:
Aaaa to ona linki nie miała?! To czemu od razu o tym nie przypomniałaś, może by nawet dalej poszła. Jednak spokojnie. Wróciłaby. Widząc jak dziewczę się podnosi, aż lekko zamerdała ogonem. Wypuściła powietrze z czarnych jak węgiel nozdrzy i ruszyła przed siebie. Co jakiś czas odwracając się i patrząc czy jej właścicielka za nią idzie.
A teraz za Jaq! Tym razem ona jest przewodniczką! Trudno, że z nią się zgubią, bo nie zna tutejszych miejsc i zakamarków. :lol:

Nicol Illas - 2015-05-08, 18:29

To na pewno wiedziała że kupując tego psa będzie musiała zapewniać jej dużo aktywności ale ona sama lubiła aktywny tryb życia więc chyba się dogadają? :-D Chciałabym zobaczyć bitwę w wykonaniu kobiety i charta :lol2: Gdzieś pisałam wyżej że ją odpięła no nie ważne, kroczyły w sumie ścieżką/chodnikiem nie przeszkadzało jej to że idzie za psem a niech prowadzi ! Przypomniało się jej coś, pokopała w torbie przepasanej przez pas skąd wykopała piłkę, podrzuciła ją raz a gdy złapała zapiszczała zainteresowana?
Anonymous - 2015-05-19, 21:22

No na pewno wiedziała, a jakby taki pies jej nie pasował, to przecież by go nie kupowała prawda? Nawet bardzo!xd
Zawsze możemy spróbować! Tylko może jeszcze nie teraz, bo Jadźka jeszcze nam gdzieś spierdzieli i co wtedy będzie? Chociaż kto wie ... może znalazła by stajnię i tam, by się zatrzymała? Albo jakoś natrafiła na dom jakiegoś znajomego Nicol i na parę dni, by ją przygarnął szukając właściciela? Chociaż chwila ... przecież ona ma obrożę z jej danymi xd, więc by to w ogóle całą sprawę ułatwiło! Uff!
Oj no dobra cicho, ja już zapomniałam czy została odczepiona czy nie ;_;. Skleroza podobno nie boli ;_;.
Szła tak kilka kroków przed nią, co jakiś czas podchodziło do czegoś co ją zainterosowała. Raz to się nawet oddaliła, ale to dlatego, że poszła załatwić swoje sprawy :lol: , więc nie wnikajmy to... każdy musi mieć trochę prywatności nie? :lol2:
Wróciła, a kiedy znowu była na chodniku czy tam ścieżce ruszyła przed siebie, jednak długo to nie trwało. Postawiła uszy na sztorc jak tylko mogła kiedy usłyszała piłkę. Aż stanęła i zaraz to ciekawsko odwróciła łeb w stronę właścicielki. Wzrok od razu stanął na piłce, machnęła na boki krótko ogonem.

/Jeju, szczerze to dopiero wczoraj zobaczyłam Twój post D:. musisz się upominać!xd

Nicol Illas - 2015-05-24, 19:04

W sumie nieco na czuja kupiła charta, znała ich wymagania ale nie miała nigdy bliżej z nimi do czynienia. Pewnie by jej szukała i szukała i szukała, znajomych tu nie ma więc ta wersja zdecydowanie odpada na starcie. Dawała jej więcej swobody a niech pozna nowy teren a co, skoro nie oddalała się zbyt daleko. Nie interesowały jej sprawy toaletowe suki, jedynie po niej posprzątała zawartość wyrzucając w woreczku do śmietnika. Potem znowu szła za suczką, widząc jej zainteresowanie piłką uśmiechnęła się po czym rzuciła ją nie daleko ale tak by mogła pobiec na trawnik obserwując jej zachowanie.
Anonymous - 2015-05-25, 17:43

No, ale jednak mniej więcej wiedziała jak te psy się zachowują, więc aż tak na czuja to to nie była.
Oj noo jak to nie ma? Na pewno kogoś miała!
Może park nie miał jakiś tajemniczych zakamarków, by go tak poznawać, bo przecież gołym okiem było widać jaki jest, ale tak czy siak Jadźka była to tu to tam, obwąchując czy rozglądając się. Widząc w pobliżu jakiegoś psa starała się go jakoś ominąć, ale było trudno kiedy to się do niej zbliżał. Wtedy uciekała od niego kilka kroków.
Pobiegła za piłką, łapiąc ją już kiedy turlała się po trawniku. Złapała ją w swe szczęki i zaczęła z nią iść na razie nie mając zamiaru jej oddawać. Zamerdała krótko ogonem.

Rose - 2015-06-22, 19:37

Dziewczyna szła wolnym krokiem po ścieżkach wysłanych kamieniami. Rozglądała się tu i tam, ale nie wyglądała na taką która by czegoś szukała. Po prostu w jej zwyczaju było wszystko rejestrować wzrokiem, inaczej to nie byłaby ona. Omijała liczne ławki, rzędami poukładane wzdłuż alejek. Przez chwilkę przystanęła, by zastanowić się czy na której siąść, ale jednak machnęła na to ręką i szla wciąż dalej i dalej. Ścieżki naprawdę rozciągały się daleko, więc mogła tak powoli spacerować tyle, ile dusza zapragnie. To na prawdę było w jej guście, zwykły spacer, przy czym pchało się do jej głowy mnóstwo różnych przemyśleń. Teraz zastanawiała się jak sobie poradzi w nowym miejscu, zawsze jakoś potrafiła się wszędzie dostosować, ale to było coś zupełnie innego. Kamyki wrednie pchały jej się pod buty, ale nie wytrącało to jej z równowagi, ciała i ducha. Na sekundę podparła się o jedną z ławek i rozmarzonym wzrokiem obejrzała każde z drzew, w końcu znajduje się w parku. Można powiedzieć, że była zdrowo pokręcona, ale pobiegła przed siebie, a jej torba za nią, i trafiła pod majestatycznie wielkie drzewo. Odetchnęła i podparła się o mocny pień. Zaraz wolno zsunęła się w dół i już siedziała na ziemi. Wolała siedzieć pod drzewem niż na ławce, cała Rosie. Z torby wysunął się zeszyt, a za nim jej mały piórnik. Osiemnastolatka zawzięła się do pisania, opisywała swoje uczucia, krajobraz, a nawet przechodniów szybko mijających ją z pogardliwym spojrzeniem. Rozmarzyła się o niezwykłej przygodzie, której lepiej nie opowiadać. Wciąż pisała, ale teraz o swoich wyobrażeniach innego życia. :roll:
Diana - 2015-06-22, 20:03

Diana szła powoli przed siebie. Patrzyła na wszystko niebieskimi oczętami jakby widziała ósmy cud świata. Jej włosy delikatnie powiewały, a sama dziewczyna lekko się uśmiechała. Na jej twarzy widać było spokój i szczęście jednocześnie. W parku panowała cisza, mogła więc oddać się rozmyślaniom. Marzeniami krocza tajemniczymi ścieżkami, które zdawały się nie mieć końca. Rąk nie trzymała w kieszeni spodni, jak to miała w zwyczaju, lecz wisiały one bezwładnie. Nieznajomi mogli pomyśleć, że jest jakaś dziwna. To był fałsz.
Osiemnastolatka przystanęła na chwilę. Zobaczyła bowiem pewną dziewczynę. Siedziała pod jednym z potężnych drzew i coś pisała. Wydawała się znajoma. Tak, już kiedyś widziała tą twarz.
Zrobiła kilka kroków w przód, dalej ją obserwując. Czyżby to była Rose ? Ta sama Rose, która była jej koleżanką ze szkolnych lat ? Prawie w ogóle się nie zmieniła.
Dziewczyna szeroko się uśmiechnęła i zaczęła biec w jej stronę. Gdy była już bardzo blisko kucnęła obok brązowowłosej i przywitała się wesoło:
- Hej !

Rose - 2015-06-22, 20:29

Pisała i pisała, nie zwracając już uwagi na otoczenie. Ważne było, że mogła na chwilę odpłynąć, co dobrze na nią wpływało. Jedyne co teraz czuła to delikatny powiew łagodzący atmosferę. Za chwilę skończyła pisać i zastanawiała się co dalej. Śledziła wzrokiem każdą linijkę w celu wyłapania błędów. Westchnęła lekko chowając wargi, potem już siedziała dość normalnie, kombinując co dalej. Wnet znowu coś jej się umyślało i musiała przystąpić do pracy, dosłownie musiała, inaczej by sobie nie wybaczyła. Nie pisała pośpiesznie, łapała każdą chwilę natchnienia i rozdrabniała ją w cudowne potoki słów. Chciała zacząć coś sobie nucić, cokolwiek, ale przypomniało jej się, że jednak mimo wszystko nie jest tu sama. Wciąż jej się nie nudziło, jej nie mogło by się nudzić samej ze sobą, nigdy. W pewnej chwili usłyszała zbliżające się kroki, coraz szybsze, zmierzające w jej kierunku. Ale to nie przekonało jej do podniesienia głowy zza kartki. Gdy już poczuła czyjąś obecność lekko się zdziwiła, ale jak na razie nikogo obok niej nie było. Po paru sekundach usłyszała wesoły, znajomy głos. Szybko podniosła wzrok i .. no ciężko powiedzieć. Na pewno się nie przeraziła, może zdziwiła, ale tą dziewczynę trudno czymś zadziwić czy zaskoczyć. Jednak tej sympatycznej blondynki się tutaj naprawdę nie spodziewała. Uśmiechnęła się lekko oraz nieśmiało i skromnie pozwoliła sobie poprawić lok włosów na swoim czole. Jej wzrok był niezwykle ciepły, czuły, nie panowała zbytnio nad swoim spojrzeniem, ale to ono pokazywało to co czuła w swoim sercu.
-Hej.- powiedziała łagodnie i spokojnie.
Zajrzała na swój zeszyt. Pośpiesznie go zamknęła i schowała w głąb torby wraz z piórnikiem. Była opanowana, ale wciąż naprawdę nie dowierzała. Jak zwykle była powściągliwa, ale do tego można było się przyzwyczaić.

Diana - 2015-06-23, 08:49

Dziewczyny długo się nie widziały, a Diana miała tyle do powiedzenia ! Musiała się komuś wyglądać ze swoich przeżyć, a tu trafiła się Rose. Wspaniale ! Będzie idealnym słuchaczem. Nigdy nie mówiła dużo, a przynajmniej tak się jej zdawało.
Widziała ten ciepły wzrok koleżanki. Już kiedyś zauważyła różne typu jej spojrzeń, zawsze chciała odkryć jak to robi. Sama też potrafiła "mówić" swymi błyszczącymi, niebieskimi oczami. Lubiła tak działać na innych ludzi
Wtedy zwracali na nią większą uwagę, a Diana uwielbiała znajdować się w centrum zainteresowania. Taka się urodziła.
- Chyba ci w czymś przeszkodziłam. Ale chyba nie będziesz miała mi za złe, jeśli zajmę ci parę chwil.
Powiedziała pogodnie i usiadła obok Rose. Ziemia była ciepła, pogoda mogła być lepsza. Ale nic na to nie poradzimy.
Diana odgarnęła do tyłu lśniące włosy i objęła rękami kolana.

Rose - 2015-06-23, 12:29

Co za spotkanie ! Rose w tej chwili zdała sobie sprawę, że po tak wielkim okresie czasu nagle spotkała koleżankę ze szkolnych lat, w dodatku pod drzewem. Złapała swój długi lok i zaczęła obwijać go wokół palca. Chętnie posłuchałaby co się działo u Diany, ona woli już posiedzieć cicho. Nie ma bardzo co opowiadać, no chyba, że... Nie, nic takiego. Wolała skrócić swą wersję przeżyć i zachować się jak najbardziej skrycie, i tajemniczo. Nie ma potrzeby długo czekać na opowiadania Diany, które Rose na pewno pilnie wysłucha.
-W sumie to w niczym mi nie przeszkadzasz.- powiedziała sympatycznie.
Zasunęła torbę i położyła obok siebie. Spojrzała mocno zielonymi oczami na koleżankę. Niektórym mogło się zdawać, że ma nienaturalnie zielone oczy, ale takie już miała od zawsze. Miała je po matce, którą bardzo kochała, więc również uwielbia swoje oczy.
-Chętnie z tobą posiedzę, nie masz czym się martwić, Diano.
Rozejrzała się powoli po czym uśmiechnęła się lekko. Diana spokojnie może mówić, zawsze jakoś ciekawiło ją jej życie. No chyba że teraz było inaczej, ale nie sądzę.

Diana - 2015-06-23, 13:15

Diana już się wygodnie usadowiła, opierając plecy o pień drzewa. Było dość szerokie, mogło więc pomieścić ich dwie. W sumie nie wiedziała od czego zacząć. Miała zbyt dużo do powiedzenia, z resztą jak zawsze gdy spotyka kogoś po dłuższej nieobecności.
- No to dobrze. Z resztą, ja ci nigdy nie przeszkadzałam, prawda ?
Wypowiedziała to tak, jakby wszystko było oczywiste. Nabrała dużo świeżego powietrza w płuca i zaczęła mówić:
- Zawsze myślałam, że ja nic w życiu nie osiągnę, wiesz ? No, możesz nie wiedzieć, bo przecież mało się znamy. Ale skoro mieszkamy w tym samym mieście, mamy więcej czasu, to co stoi na przeszkodzie, żeby się bardziej zaprzyjaźnić ? Nic. Ale wracając do poprzedniego tematu, to dopiero potem okazało się, jak dużo umiem ! No wiesz, zaczęłam uczęszczać na zajęcia pozalekcyjne. Tu chyba nie za bardzo mam gdzie ćwiczyć, ale rodzice kupili mi cudny dom. Będziesz musiała go kiedyś zobaczyć ! Mówię ci, na pewno jest piękny. Na razie widziałam go tylko na zdjęciach, bo nie miałam czasu tu przyjechać. Ale teraz jestem i zamierzam go dokładnie zwiedzić. Nie mam przy sobie moich bagaży, jest ich bardzo dużo, po za tym sama ich bym nie udźwignęła. Ty też masz pewnie tutaj dom, jak wygląda ? - I nie czekając na odpowiedź dodała szybko. - Tak w ogóle to zastanawiałam się nad zwykłym mieszkaniem, ale dom to jednak coś lepszego.
No, to się rozgadała. A to nie wszystko !

Rose - 2015-06-23, 13:40

Rose siedziała wygodnie podpierając się o pień. Miło spoglądała na koleżankę.
-No tak nie przeszkadzałaś.
I zaczęła się gadanina. Dziewczyna chłonęła każde słowo jak gąbka. Co jakiś czas przytakiwała głową na jej słowa.
-Owszem mam tu dom.. - mruknęła.
Jeszcze raz potaknęła powoli głową przy okazji uśmiechając się niewinnie. Niech mówi dalej, Rosie jej nie ma zamiaru przerywać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group