Alexis - 2015-03-02, 18:40 On też tegoż niewdzięcznego dnia przechadzał sie po parku i o dziwno nie było to wgl związane z jakimkolwiek spacerem czy powrotem z treningu. Wyglądało to właściwie tak, jakby facet przyszedł tu w jakimś określonym celu. Ax rzadko zapuszcza sie samotnie w takie miejsca. Zresztą on mało rzeczy robi samotnie od tego powinno sie zacząć Nieśpiesznym krokiem przechadzał się jedną z usypanych ścieżek i jedynie wzrokiem wodził po otoczeniu jak gdyby kogoś szukał. Nie był zwolennikiem randek w ciemno acz jak na złość sobie umówił się z pewną kobietą a że zupełnie nie znał 'zielonych płuc' tego miasta pomyślał błędnie, że chodziło jej o ten park. No cóż, żadnej brunetki tutaj nie zastał. Chwila. Może on jest ślepy. Wkładając ręce do kieszeni rozejrzał się już nie tak dyskretnie. Niby szedł przed siebie, ale co pewien czas odwracał sie by lustrować przestrzeń za sobą. Koszmarny dzień. Te ciężkie, obrzmiałe chmury ponad miastem nie wróżyły nic dobrego. Ten ziemny, silny wiatr targający fryzury przechodniów dał sie i jemu we znaki. Idąc dalej natknął się na nieznaną dziewczynę z psem. Intuicja podpowiadała mu, że to właśnie ona jest lepiej zorientowana w terenie a przede wszystkim jest tu dłuższy okres czasu niż on sam. Ten pies go zniechęcał, mimo to zdecydował się podejść i to swym pewnym, ochoczym krokiem. Ignorował czworonoga nie chcąc dawać mu jakiegokolwiek pretekstu. Za to gdy spojrzał na ową dziewczynę aż z wrażenie zapomniał o co chciał sie jej zapytać. Nie no dobra, mowy mu nie odebrało. Kontynuował;
- Przepraszam Cię.- wciął się. - Was.-poprawił ukradkiem zerkając w dół na psa. - Nie przechodziła tędy wysoka brunetka? Raczej młoda, zwykle miewa rozpuszczone,polokowane włosy?- ahhh ta samcza swoboda i precyzja. Znał inne szczegóły, ale sobie podarował zwłaszcza że tak do końca nie wiedział z kim wgl ma do czynienia. Wlepiając w nią swe inteligentne a zarazem pytające spojrzenie uśmiechnął sie lekko kącikiem wargi. Ponownie zerknął na psa odsuwając się wymownie. Raz to bał się mokrych nosów a chyba bardziej osyfionych a dwa miał dziwne reakcje na gwałtowny zwrot akcji a że z powołania był piłkarzem to nogi same mu chodziły...Anonymous - 2015-03-03, 19:22 Suczka szła za kobietą kawałek obok, przed lub za ale dosłownie w kilku dożych krokach zawsze była wstanie dosięgnąć kobiety. Suczka interesowała się po drodze co ciekawszym krzakiem czy nie typowym przedmiotem jak to pies nie? Suczka nie oddalała się zbytnio więc kobieta nie miała powodu do zmartwień, a słysząc ewentualnie swoje imię, gwizd, komendę pospieszyła do Lori znajdując się zaraz koło niej no chyba że np. załatwiała potrzebne to miała ciutkę ciężko. Kiedy Lor usiadła na ławce szuka szukała coś raptem 2 może m dalej w trawie z postawionymi uszami oraz sztywną postawą ciała. Słysząc swoje imię podbiegła a może szybszym krokiem podeszła do ławki i usiadła. Suczka siedziała gdy po mału kroczek po kroczku zbliżał się do nich jakiś młody facet, gdy stanął i powiedział coś nie zrozumiałego suczka spojrzała na niego przekręcając łepek. Ucieczka od psa? To chyba nie najmądrzejsza decyzja, suka jakby zmarszczyła czoło i odchyliła jedno ucho do boku, nim kto kolwiek co kolwiek zdążył zrobić facet leżał za pewne jak długi pod czarną która nad nim stała lub stał na mocno zgiętych kolanach wbijany w ziemie przez ciało czarnej. To wina Lori chciała rozrywkę to ma Anonymous - 2015-03-04, 19:41 Kiedy psica pojawiła się przy jej nodze, jasnowłosa pogłaskała czubek jej czarnego łba, a chwilę potem uniosła wzrok dopiero teraz uświadamiając sobie, że ktoś się zbliża. Przez chwilę przyglądała się mężczyźnie, ale ostatecznie wróciła wzrokiem i myślami do swojej podopiecznej, do której mruknęła coś cicho. Nie spodziewała się, że nieznajomy zdecyduje się ją zaczepić, dlatego nie zwracała już nań większej uwagi, jednak gdy się odezwał ponownie przeniosła na niego wzrok.
Uśmiechnęła się delikatnie, w stu procentach szczerze i przyjaźnie. Założyła jakiś niesforny kosmyk jasnych włosów za ucho, przysłuchując się Niemcowi. -Chyba nie jestem w stanie Ci pomóc.- zaczęła wzruszając lekko ramionami i wzdychając krótko. -Nie widziałam nikogo pasującego do Twojego opisu.- dodała po niedługim czasie, aby nie miał co do jej wcześniejszej wypowiedzi żadnych wątpliwości. Właściwie to nie zdążyła się jeszcze z nikim minąć, ani na nikogo wpaść odkąd tu dotarła, więc ciężko powiedzieć, że widziała kogokolwiek. Ruch mężczyzny w bok nie umknął uwadze Amerykanki, na co uśmiechnęła się krzywo i ukradkiem zerknęła na suczkę. Zmarszczyła nieznacznie brwi, widząc dziwny wyraz twarzy psa, jakby nad czymś się zastanawiał? No tak, tego nie mogła się spodziewać.
Gdy Bella wykonała gwałtowny ruch, dziewczyna nie zdołała nawet chwycić jej obroży. Zaskoczona biegiem akcji zakryła na parę sekund oczy, żeby później skrzywić się, widząc w jakiej sytuacji znalazł się nieznajomy. Ponownie założyła za ucho niesforne kosmyki włosów i od razu podeszła do psa. -Ja...- zaczęła niemrawo, łapiąc obrożę dożycy. Pociągnęła ją lekko, żeby już tak nie stała nad chłopakiem i westchnęła ciężko. -Przepraszam za nią.- mruknęła siląc się na krzywy uśmiech. Trzymała obrożę obiema rękami, pochylając się lekko nad psem i przytrzymując jej czarne boki kolanami. Żeby tylko teraz ona nie wylądowała na ziemi. -Powinnam trzymać ją na smyczy.- stwierdziła, licząc na to, że gdyby pies faktycznie był na smyczy nie doszłoby do podobnej sytuacji.Alexis - 2015-03-05, 18:50 Nie uciekał przed psem ani od niego po prostu chciał uniknąć z nim styczności i najwyraźniej pies zdecydował inaczej. To oczywiście nie spodobało się Niemcowi, który uważał że pies powinien być choć w najmniejszym stopniu wychowany a dopieor potem spuszczany ze smyczy. I to jeszcze tej rasy. W tym wieku. Łypnął chłodno na dziewczynę. W pierwszej kolejności chciał złapać czworonoga za kark by uniemożliwić mu swobodny ruch łbem a co z tym sie wiąże szczękami. Ostatecznie jednak odchylając sie w pod jego ciężarem złapał za rozstawione na jego ciele łapy i odepchnął je od siebie by ogoniasty opadł na bok. Wyprostowawszy się spojrzał krzywo za psa.
- Gdzie z tymi łapami, napaleńcu.- rzucił do niego świecie przekonany, że osobnik jest samcem. Otrzepując się kiwnął tylko głową do blondynki jako reakcję na to, że przyjął do wiadomości iż mu nie pomoże. Trudno. Nim ogarnął sie i ochłoną z chwilowej złości po raz kolejny wytrzeszczył oczy na psa.
- To to suka? -no nie wierzę...taki zbieg okoliczności wszystko tłumaczy W sumie szkoda, samce były przez niego bardziej lubiane i tolerowane.
- Powinnaś ją tego oduczyć.- mrugnął okiem do dziewczyny. Nie miał jej za złe, że jej pies jest daleki od przykładnego. Naskakiwanie na ludzi to dość często spotykana czynność u psów. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że takiej masy stworzenie jak to tutaj potrafi zrobić krzywdę a co gorsza solidnie ubrudzić. Sam wiedział jak trudno wyszkolić zwierzę. A może ta wyrozumiałość wzięła się z czegoś zupełnie innego.
Ax uśmiechając się nikle starał sie zapiać zamek błyskawiczny w kurtce, ale coś miał problem bo psisko pazurem naruszyło poszczególne ząbki. Biedny Ax, zaś poszkodowany za niewinność.Anonymous - 2015-03-08, 21:34 Alex nie będzie jej przyjacielem Suka była wychowana i grzeczna, ale zdecydowanie A nie był w jej guście. Gdyby została złapana za kark to lepiej panie boże byś obdarzył bruneta szybkim biegiem bo mogłoby się skończyć na czymś więcej niż skoku na niego. Odepchnął psa który stojąć na dwóch nogach dorównywał mu wzrostem albo był większy? Na pewno cięższy bo chłopak to takie chuchełko Tak czy siak została złapana przez kobiete i zakleszczona w jej nogach, co prawde powiedziawszy nie wiele by jej pomogło bo suka zawsze mogła ją przewieźć Myślę że smycz też by ją szczególnie nie powstrzymała, widząc jego zabawę z zamkiem skuliła jedno ucho dźwięk doprowadzał ją do szaleństwa.Anonymous - 2015-03-09, 23:31 No tak, dobre wychowanie to podstawa, ale wcześniej suczka nie dała dziewczynie żadnych powodów co do tego, żeby jasnowłosa twierdziła, iż jej podopieczna jest źle wychowana. Jeszcze całkiem niedawno zachowywała się, jak grzeczny pies, a w jednej chwili coś dziwnego strzeliło jej do łba. No ale cóż, zwierzę pozostanie tylko zwierzęciem.
Na jej twarzy pojawił się nieznaczny krzywy uśmieszek, kiedy sytuacja została opanowana. Zmierzyła chłopaka swoim przenikliwym wzrokiem, po czym stanęła przy boku psa, nadal nie puszczając obroży. Mruknęła pod nosem coś niezrozumiałego i pewnie mało istotnego, wyjmując z kieszeni smycz, którą kolejno przypięła do obroży. Poklepała dożycę po łopatce i ponownie spojrzała na nieznajomego. -Mhm- potwierdziła jego słowa, nie mając co do tego żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości. Co za ulga, czyli Rouv nie jest do końca przegrany.
-Myślę, że to jej jednorazowy wybryk.- zauważyła i uśmiechając się nieco bardziej odwzajemniła się tym samym gestem, co Niemiec przed paroma sekundami. Jej podopieczna być może nie była przykładnym psem, ale również nie można było jej nazwać niewychowanym. Pewnie nie wyrządziłaby tak dużej krzywdy, jak mogłoby się wydawać, jednak jeśli chodzi o wybrudzenie... No to już chyba zupełnie inna sprawa.
Stała bez słowa, kurczowo trzymając smycz. Starała się utrzymać fryzurę w ryzach, jednak wiatr skutecznie utrudniał jej to zadanie, dlatego w ostateczności odpuściła. Bacznie przyglądała się poczynaniom blondyna, marszcząc minimalnie brwi. -Nie wiem czy proponowanie pomocy w takim przypadku jest na miejscu.- odezwała się w końcu, zerkając ukradkiem na chłopaka. Śmiała twierdzić, że poradziłaby sobie z zapięciem tego zamka lepiej, niż on, nawet jeśli ząbki były uszkodzone na tyle, by ta czynność była obecnie niemożliwa. Alexis - 2015-03-10, 18:38 Ax nie przyjaźni się ze zwierzętami głównie dlatego, że wbrew temu co mówią o nich dwunożni on tego rodzaju przyjaźni nie uznaje bądź inaczej, uznaje w niej szczyt desperacji. Co jak co, ale pies nikomu człowieka nie zastąpi. Nie jest zdolny do zrozumienia. Owszem mądre zdanie mówi, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, lecz Ax osobiście przyjaciół ma w osobnikach swego gatunku. A psy i wszystko co z nimi związane traktuje jako naturalną potrzebę doświadczania ich towarzystwa czy poznawanie ich natury. Nie jest to typ 'zwierzoluba' jak ktoś kiedyś mądrze i trafnie zauważył. A co do Rouva to on był i pozostanie jedynym psem w życiu Axa, który zrujnował mu świat. Pozostanie jedynym dogiem z którym miał ochotę się pobawić lub podrażnić. Choć Ax do dziś nie wie jakiej rasy jest 'ciapowata ciamajda' na pewno nie skojarzyłby go z tą oto suczką. "Jego" psisko był o wiele bardziej rosłe, masywniejsze a przede wszystkim durne. Temperamentne, ale nie wredne czy przebiegłe w swym zachowaniu.
-Samice zawsze są takie niewyżyte?- spytał choć tak właściwie odpowiedzią nie był zainteresowany. Nie jego działka. On tam sie z żadna użerać nie musiał i nie będzie. Poprawił pozycję jednocześnie strzepując z siebie resztki piachu i brudu.
Mrugnął do dziewczyny i z niedowierzaniem pokręcił głową. Taa wmawiaj mu, że to jednorazowy wybryk. Już on swoje pomyślał. Może i on powinien wyszkolić sobie takiego psa z tym, że 'na baby'.
Zaśmiał sie słysząc jej stwierdzenie. No tak najpierw jej pies a teraz kolej na właścicielkę. Pokiwał głową w ramach potwierdzenia jej słów.
- Pewnie nie jest, ale jak widzisz ja..-już chciał skończyć i pokazać jej, że problem z głowy kiedy nagle zamek rozjechał sie i lekko poirytowany Niemiec wbił w nią pusty acz przyjemny wzrok. Teraz to już nawet nie da sie tego odpiąć bez zbędnej męczarni.
-No widzisz co narobiłaś? - rzekł do psa patrząc na moment wprost na nią. Szybko jednak przeniósł swój wzrok by ponownie spojrzeniem zaczepić Lori.Anonymous - 2015-03-13, 15:20 Suka była dobrze wychowana nie jej wina że Alex nie przypadł jej do gustu Ona i nie grzeczna? Po prostu Alex nie właściwe sygnały jej posłał przez co uznała go za potencjalne zagrożenie, niech się cieszy że go nie pogoniła Poczekaj jak spotka się Bella z Rouvem to we dwójkę dadzą popalić za pewne, bo obydwoje młodzi i szaleni na maxa. Nie przejęła się podpięciem smyczy, znudzona rozmową pani z chłopakiem przysiadła na czarnym tyłku i ich obserwowała w końcu co innego miała począć? Czy suka wyglądała na malutką i lekką? Może zademonstrować jeszcze raz jej zdolności pytanie czy on by tego chciał i jej pani Słysząc jego pytanie burknęła coś pod nosem choć i tak pewnie to słyszeli, on wyraźnie prosił się o rundę drugą. Słysząc jego pretensję czarna bez ceremonialnie zamachnęła się przednią łapą pozostawiając na spodniach chłopaka jeszcze więcej brudu niż na kurtce, zmarszczyła czoło patrząc na niego z miną "mówiłeś coś?".Anonymous - 2015-03-15, 12:14 Co do cech budowy Rouva zgodzić się mogę ale, że durny? Przecież to kłamstwo w żywe oczy. Niejeden chciałby mieć takiego mądrego psa... Mądrego na swój sposób. Co do spotkania tych dwóch psów, to obawiam się, że miejsce ów spotkania nie pozostanie nienaruszone. Ale źle też nie będzie, no.
Z pewnością nie wyglądała na malutką i lekką, ale w porównaniu z Rouvem właśnie takie mogła sprawiać wrażenie. Tak czy owak, lepiej niech już niczego nie demonstruje.
Usłyszawszy pytanie uniosła jedną brew ku górze. Zerknęła ukradkiem na suczkę, po czym wzrok ponownie przeniosła na chłopaka, a w odpowiedzi wzruszyła jedynie ramionami. Nie miała w tym temacie nic więcej do powiedzenia. Właściwie to nie zastanawiała się nad tym i zastanawiać nie miała większej ochoty.
Kiedy z niedowierzaniem począł kręcić głową jasnowłosa założyła ręce, krzywiąc się nieznacznie. Na siłę wmawiać nie będę, aczkolwiek przy swoim zdaniu zostanę. No tą swoją 'ciapowatą ciamajdę' może wykorzystać, nie ma laski, która nie poleci na Rouva.
No tak, to miała być zwykła propozycja pomocy, a tutaj już jakieś sprzeczne myśli. Atakować go nie miała zamiaru. Uśmiechnęła się nieco szerzej cały czas obserwując jak samodzielnie sobie radzi. Nie odzywała się do momentu aż zamek całkowicie odmówił posłuszeństwa. Zaśmiała się krótko, przysłaniając dłonią usta. To mogło być do przewidzenia.
Ponownie poklepała psisko po grzbiecie, przypatrując się Niemcowi. -Może to nie jej wina, tylko kurtka już nie pierwszej świeżości?- zagadnęła nieco ironicznym tonem, raczej nie mając na myśli niczego złego. Zamek też się mógł zużyć, nie?Alexis - 2015-03-15, 21:06 Źle to ujęłaś jeśli chodzi o Rouva; niejedna. A dokładniej: "niejedna by chciała mieć takiego psa". Faceci nie są na szczęście tacy naiwni i wiedząc jaki powinien być idealny pies. Taki " do wykorzystywania bo nie ma laski, która nie poleci na Rouva". Nie ma i takiej, za którą Rouv poleci. No chyba że mira, ale spokojnie, Ax ma nadzieję że kiedyś i to mu przejdzie wraz z tą nabytą i wrodzoną głupotą.
- Istne niewiniątko.- skomentował tylko ukradkiem rzucając psu ociekające prowokacja spojrzenie.
- Jasne, to na pewno nie jej wina. Spodnie też upierdoliłem sobie przed wyjściem z domu.- dodał bardziej sarkastycznie, lecz gryząc sie w język zaprzestał złośliwości bo i nie chciał bardziej psuć sobie tego dnia. Zresztą już poczuł pierwsze krople deszczu a deszcz był ostatnią zachcianką, której pragnął. Niemiec szarpnął za swą kurtkę odpinając ją ostatecznie.
Zaśmiał się cicho widząc co znowu wyczyniał pies.
- Ten twój pies jednak w sobie coś ma.- oznajmił nie przykładając większej wagi do słów czy sposobu mówienia. Oczywiście owo 'coś' nie było raczej niczym pozytywnym a przynajmniej komplement to nie był. Koncentrując się na nieznajomej gwałtownym ruchem ręki pozbył się 'odbitki' opuszki na spodniach. Cholera, jeszcze jak na złość nałożył jasne. Ślad pozostał, nie tak widoczny acz jak dla Axa był nazbyt zauważalny.
Uśmiechnął się tajemniczo do dziewczyny.
- Skądś Ty wystrzeliła to psisko?- o i to akurat było całkiem mądre pytanie. Może gdyby wiedział coś więcej o tym nieszczęsnym stworzeniu nie myślałby o nim tak krytycznie. Zresztą każdy pretekst dobry by porozmawiać. Temat; pies to nie działka Axa, ale blondynka byłą całkiem do rzeczy. Oby tylko nie okazało się, że przysłowie i w tym przypadku sie sprawdza bo drugiego takiego charakteru Ax nie zniesie. Nie zawsze jednak "jaki pan taki pies".Anonymous - 2015-03-17, 15:45 Nie znała Rouva dlatego nie wypowiada się na jego temat po prostu, za pewne nie w końcu dwa giganty i oboje żywe i przy głupawe lekko to tylko demolką może się skończyć. Jakieś 10 cm wzrostu mniej ma oraz może waży 10-15kg mniej w końcu była suką a nie psem prawda? Oblizała wargi wpatrując się w faceta, miała smak na drugą rundę bez dwóch zdań. Dotknięta przez właścicielkę zamiotła ogonem podłoże, z hodowli a skąd? Suka miała tyle tytułów więcej niż Ax włosów na głowie, czekała na ciąg dalszy.Alexis - 2015-03-23, 20:36 Pożegnał sie z dziewczyną i ruszył w swą stronę nim na dobre się rozpadało.
/ztAnonymous - 2015-03-30, 10:52 Wyszła z psiskiem z parku.
[zt]Nicol Illas - 2015-04-04, 14:35 Kobieta truchtem biegła w kierunku parku od swojego domu, smycz przewieszona przez jej ciało spokojnie na średniej długości się utrzymywała. Na razie biegły przynajmniej w założeniu, po wbiegnięciu do parku jeszcze przez krótką chwilę tak leciały by ostatecznie się zatrzymać na moment. Kobieta usiadła na ławce upijając kilka łyków wody wziętej z domu, dała też suczce jeśli wyrażała taką chęć.
-Fajnie co? - ona nieco się zdyszała bo dość trochę tu biegły.Anonymous - 2015-04-11, 15:33 Biegła równym tempem z właścicielką na całej długości smyczy, którą dała jej Nicol. Co jakiś czas patrzyła na dziewczynę czy przypadkiem nie zatrzymuję się przy jakieś ławce jak już znalazły się w parku. Przy okazji rozglądała się też po nowym miejscu. W ogóle można było zauważyć, że charcica się nie męczy. Bieg sprawia jej wielką przyjemność, a w dodatku jej ruchy były lekkie i wykonywane z gracją jak charty potrafiły. Po za tym Nicol za szybko nie biegła, więc nie musiała się strasznie wysilać.
Szczerze mówiąc nie zauważyła, że dziewczyna zwolniła i niestety Jaq została pociągnięta. Nie spodziewając się tego pisnęła cicho mimowolnie. Oblizała pysk na widok wody, więc pewnie po chwili i ją dostała. Z chęcią się jej napiła i usiadła na zadku, po czym spojrzała na dziewczynę i poruszyła uszyskami słysząc jak coś mówi. Po chwili jednak wstała i jeśli można to tak nazwać przeszła się na tyle ile dawała jej smycz. A tu sobie coś poniuchała, a tu coś znalazła... oczywiście nie zjadła tego!xd Jeśli Nicol ją przywołała by biec dalej to przyszła, a nawet pewnie i tak nie znajdując nic ciekawego wróciła po chwili.