To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Jinx - 2015-01-02, 12:02

//Wkręcanie psów, jak ja to kocham XD

Nie biegła zbyt szybko za fakt, że nie potrafiła. Zwłaszcza, że choroba dała się we znaki. Może i nie spadła na ziemie zasypiając, ale musiała się zatrzymać i przetrzeć oczy, na których osadził się sen.
Zaraz jednak odzyskała chwilowy wigor i ponownie zaczęła bawić się z Fierrą i tak gdzieś z nią polazła.
z.t z Fierrą, bo pewnie nie wiesz co odpisać XD

Cedella - 2015-01-07, 22:50

Czedeł już dawno nie miała okazji żeby samej trochę się poszwędać. Ostatnio przestała czerpać z tego taką przyjemność, jak przeczytała, że jakaś dziewczyna została porwana i zgwałcona albo że porwano dzieci. Odwracała się co chwilę, panikując, że ktoś ją śledzi. Wpatrywała się obsesyjnie w swój cień rzucony przez lampy, czując się przez to nieco bezpieczniej. Jeżeli by ktoś zaszedł ją od tyłu, zobaczyłaby najpierw jego cień i może dałaby radę uciec.
Ręce schowała do kieszeń kurtki, gdyż jak zwykle zapomniała rękawiczek.
Westchnęła cicho, zatrzymując się na moście. Widząc swoje odbicie w wodzie odwróciła wzrok. Wiedziała, że w końcu będzie musiała porozmawiać z Lukasem. Martwiło ją to, bo "spłoszona pytaniem prawda skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone".

Anonymous - 2015-01-07, 23:03

Na moście pojawiła się również Duffy. Całkiem przypadkiem, bo od jakiś dwóch dni błąka się w okolicach szukając właścicieli albo czegoś co mogłoby ją do nich nakierować. Żwawym tępem, mwrdając delikatnie ogonem na boki wbiegła na most. Zatrzymała się, stawiając uszy na sztorc i przyglądając się sylwetce kobiety, która najprawdopodobniej rozmyślała nad czymś bardzo bardzo ważnym :lol2: Oblizała nos i pewnym krokiem ruszyła w jej stronę zatrzymując się parę metrów od niej.
Cedella - 2015-01-07, 23:20

Tak, to naprawdę coś bardzo ale to bardzo ważnego :lol:
Pozwoliła sobie westchnąć raz jeszcze, ciesząc się jak małe dziecko z pary wodnej. Wow taki słeg palę fajeczki, chyba powoli zaczynała rozumieć, że to chodzi pewnie głównie o samą czynność, bo kogo to tam jakaś nikotyna? :P Chłód wpełznął pod jej ubrania wywołując u niej drgawki i szczękanie zębami. Młoda szybko stwierdziła, że wraca do domu. Odwróciła się i zastygła w bezruchu. Wstrzymała powietrze, patrząc przerażonym wzrokiem na czworonoga. Olaboga! Wilk! ;_; Ratunku ratunku! Spoookojnie, spokoojnie, żadnych gwałtownych ruchów. Przeklęła się w duchu, że akurat dzisiaj zachciało się jej gdzieś wyjść. Masz babo placek, twój gwałciciel. Wolałaby już niewyżytego mężczyznę. Nie wiedziała co robić. Skoczyć z mostu? :lol2: Udawać, że jest tylko pierdolniętym manekinem? Miała wrażenie, że serce zaraz jej wyskoczy z piersi. Nie zastanawiała się dłużej, widząc jak niby wilk się oblizuje. Puściła się szaleńczym biegiem w przeciwną stronę. :3 spierdalandooo

Anonymous - 2015-01-07, 23:41

Ile ma pomysłów :lol2:
Gdy tak stała odwrócona w jej stronę, suczka się jej przyglądała i delikatnie przekręciła łeb w bok, zastanawiając się czemu Ced się nie rusza xD Tym sposobem sama Duffy znieruchomiała. Trwała tak chwilę, gdy tylko dziewczyna ruszyła jak perszing w drugą stronę :lol2: Psina pomyślała, że to zabawa, więc szybko ruszyła za nią i bez wielkiego wysiłku ją dogoniła. Zaczęła biec koło niej z wywalonym jęzorem na wierzch. Zaczęła nawet przy niej podskakiwać na zaczepkę i co jakiś czas szczekać. Dość komiczny widok :lol2:

Cedella - 2015-01-09, 01:02

ahahah myślałam, że piszemy na moście nie tutaj :lol2:

Jeszcze zanim Duffy ją dogoniła to Ced z trudem łapiąc oddech, panicznie rozejrzała się za drzewem, na które dałaby radę wejść. Oczywiście znalazła takie, ale jej plany standardowo popsuła ta zwykła, szara sznurówka. Lecąc szczupakiem zdążyła wypowiedzieć słowo, które najbardziej oddawało zajebistość jej sytuacji. Mięśnie rąk ją zawiodły i z dość słabą amortyzacją upadła na chodnik czy po czym to dziecko biegło i zaryła nieco twarzą. Syknęła z bólu po czym od razu znowu zamarła w bezruchu, w pozycji " jestem kamieniem". Starała się wyrównać oddech i skurczyć jak najbardziej. Już nie żyje.( Hahaha jak mówiono w 13 posterunku trupy dodają życia filmowi, to tutaj dodadzą życia historii Ced XD <czojapierdole>) Daniel wiedz... że Cię... nie kocham :lol2:

Anonymous - 2015-01-09, 12:33

Suka ruszyła w kierunku parku. Już na wejściu zauważyła jakieś psy i ludzi. Swoje łapy skierowała więc w bardziej odludnioną cześć parku.
Widząc jakąś ławkę wskoczyła na nią, była zmęczona bo praktycznie od kilku dni nic nie jadła, nie spała.
Jej łapy zwisały sobie z ławki, nie dotykając jednak ziemi. A łeb oparty był o ławkę. Przymrużyła oczy.
Wyglądała teraz totalnie jak zaniedbany, pies z wścieklizną czy czymś w tym stylu. Choć mimo tylu miesięcy na otwartej przestrzeni nadal żyła, a na dodatek była zdrowa. Przez ten czas przybyło tylko kilka blizn, zadrapań, ran ale napewno nie chorób. Do tego można by było doliczyć pchły których sam pies sam nie zwalczy i jakichś robactw w środku, ale odrobaczana to ona w życiu nie była. Jej wizyty u weta kończyły się tylko na szczepieniu na wścieklizne i tyle. Jej właściciele sądzili że to wystarczy. A ona sama czuła się dobrze i również jej to wystarczyła.
Nie wyglądała najlepiej, była brudna, mokra, w jej sierści były zaschnięte kawałki błota. Jeden pazur krwawił, na grzbiecie było widać też jakieś gojące się powoli zadrapanie od ostrej gałęzi.

Caroline Hathaway - 2015-01-09, 17:03

Kobieta przemierzała miasto, udała się ostatecznie do parku, minęła jakąś kobiete która robiła coś z psem i udała się dalej przechadzając się alejami parku. Skoro miała dwa lata i zero odrobaczeń to cud że w ogóle żyła ale to inna bajka. Idąc tą aleją sotrzegła sukę dobermana na ławce nie daleko. Nie wyglądała najlepiej ale co poradzić obecnie mogła? Oparła się o poprzednią ławkę obserwując sukę z daleka, zacmokała na sukę chcąc zwrócić na siebie jej uwagę.
Anonymous - 2015-01-09, 17:53

Duffy się tego nie spodziewała. Zatrzymała się i jakąś chwile się jej przyglądała, aby upewnić się, że żyje xD Jej uwagę odwrócił doberman. O Cedziaku za przeproszeniem zapomniała. U siebie nie miała za bardzo doczynienia z innymi psami a jak już natrafiła to były agresywne. Były to psy ochroniarskie. Do innych psów była nastawiona negatywnie a przynajmniej w większości. Odwróciła się i szybkim krokiem znalazła przy ławce gdzie leżała Railie. Obwąchała ją z pewnej odległości i kierując uszy do przodu, zmarszczyła pysk ukazując śnieżnobiałe kły. Tak to jest jak się nie je byle czego :lol2: Z pyska Duffy wydobył się cichy warkot, który raczej nie oznaczał 'choć przytulę cię'
Cedella - 2015-01-09, 18:28

Dziewczyna nie czując obecności wilka, powoli podniosła się z ziemi. Jęknęła, dotykając zdartej skóry na policzku. Delikatnie przyłożyła doń chusteczkę higieniczną, wycierając krew. Trudno, zajmie się tym bardziej w domu. Czas na wagę złota. Zawiązała tą przeklętą sznurówkę na supeł tak aby już nigdy nie płatała jej takich figli. Albo przynajmniej nie w chwilach, kiedy każda sekunda bezpowrotnie zmieniła by jej sytuację :d Burknęła pod nosem, jak to nie bolą jej teraz kości, po czym otrzepała kurtkę i spodnie. Oczywiście cały czas zerkała w stronę wilka, który, przecież mógł zaraz po nią wrócić. A kiedyś śmiała się z ludzi, którzy mówili jej, że udawanie kamienia to naprawdę skuteczny pomysł.
W jej mózgu zapaliła się lampka, kiedy usłyszała warkot wilka. Nie myśląc zbyt długo, podbiegła do dziewczyny, która stała w pobliżu psów. -Chodź, inaczej i nam coś zrobią!- rzuciła pośpiesznie po czym chwyciła ją niezbyt delikatnie za rękę i energicznie pociągnęła ją w stronę, w którą zaczęła już bardzo szybko iść. :lol:

Anonymous - 2015-01-09, 20:08

Widząc kobietę miała ochotę wstać z ławki i uciec jak najdalej się da. Ale skoro ta nawet nie szła w jej stronę to psisko nadal leżało na ławce. Słysząc gwizd skierowała łeb w jej stronę ale nawet nie ruszyła się z miejsca. Nie miała zamiaru nawet sama z siebie iść do człowieka.
Widząc suke która właśnie pojawiła się niedaleko i na dodatek zaczynała warczeć to suka momentalnie podniosła się z miejsca, zeskoczyła z ławki tuż przed suką i jeżąc sierść wystawiła swoje kły. Swoimi oczami wpatrywała się wprost na sukę.
-Jak śmiałaś....-warknęła kłapiąc zębami.
Nigdy nie należała do psów którymi można było pomiatać.

Caroline Hathaway - 2015-01-09, 20:13

Kobieta obserwowała wilczego psa ale nie bała się go, zresztą nie bała się żadnych zwierząt potrafiła się bronić. Kiedy wyrosła przed nią blondynka i coś wykrzyknęła łapiąc ją za rękę wyrwała ją natychmiast.
-Ręce przy sobie. - fuknęła dość nie miło, nie lubiła gdy ktoś obcy ją dotykał.

nie spiesznie odeszła z.t

Cedella - 2015-01-09, 21:26

Po pierwsze nie blondynka! Po drugie nieładnie jest tak spierdalać :lol2:

Ced stanęła jak wryta, nawet zapominając na chwilę o niebezpieczeństwie jakie jej groziło w pobliżu psów. Patrzyła na laskę z miną "are you fucking kidding me?", no nie mogła młoda uwierzyć. To ona chce ją uratować, a ta jej wyraźnie dała do zrozumienia, że ma po prostu spierdalać. Hola hola panienko! Chyba jednak się trochę myliła, nie tylko blondynki.. ;-D -Ojojoj pani nietykalska- rzuciła do niej ironicznie. Wkurzyła się, nie ma co. Niech ją kurwa zeżrą.- pomyślała, wpatrując się złowrogo w jej plecy.
Zacisnęła drobne piąstki, ruszając szybkim krokiem za kobietą. Niech ją ona tylko dogoni. :lol2:

Anonymous - 2015-01-09, 22:39

Gdy zeskoczyła z ławki, odwróciła się tak, by stać do niej przodem. Wlepiła swoje ślepia w jej i stanęła bardziej na sztywnych łapach, napinając wszystkie partie ciała. Na słowa Railie nic nie odpowiedziła tylko bardziej zjeżyła sierść i uniosła ogon. Nie atakowała pierwsza to nie w jej stylu. Cały czas warczała na nieznajomą. Otworzyła lekko pysk, ukazując całą szczęke i szczeknęła, oblizując szybko przednie zęby.
Anonymous - 2015-01-09, 22:52

Railie zaatakować mogła tylko wtedy gdy była do tego sprowokowana.
Widząc że suka ją totalnie olewa zrobiła się jeszcze bardziej zła, miała mruknąć coś w stylu "mnie się nie olewa..." i jeszcze skoczyć jej do gardła. Ale w sumie nie chciało się leniowi.
Ale dobra, do ataku w razie co była gotowa. Ral kłapnęła zębami niemal przed pyskiem suki, strasząc ją że właśnie ma zamiar odgryźć jej nos.
Patrzyła suce w oczy, wgłębiając się w tęczówki, spojrzenie dobermanki było wprost hipnotyzujące. Jej oczy w zasadzie zawsze takie były, były tak bardzo głębokie że ilekroć byś się w nie, nie patrzył to i tak nie widać jak głębokie one są.
Reszta ciała stała najeżona, taki stary zwyczaj by wydać się większą.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group