To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Anonymous - 2014-11-27, 23:34

- Jestem dobry w berka - powiedział żartobliwie, puszczając jej oko i poważniejąc w momencie, gdy dostrzegł w jej oczach niejaką obietnicę.
Najbardziej męczyłby się zapewne ze swoimi żądzami, pewnie trudno byłoby mu zachować cierpliwość, aby pokornie dążyć do przejęcia kontroli... x3
Zignorował jej słowa i udawanie, dobrze widząc, że ciało ciemnowłosej miało mu do powiedzenia zupełnie co innego. W trakcie przedłużonego pocałunku kąciki jego warg drgnęły w wyrazie zadowolenia. Po wszystkim nie dopraszał się o więcej, ale też nie odsuwał się, a jedynie patrzył kobiecie głęboko w oczy, jakby chciał ją co najmniej zahipnotyzować. Trwało to zaledwie parę sekund, podczas których nijak nie zdradzał swoich zamiarów. Nagle, zupełnie nieoczekiwanie jego dłonie przesunęły się z bioder na pośladki Aaaren, a raczej trochę niżej. Wszystko po to, aby w mocniejszym uścisku podnieść ją do góry, poprzez odchylenie się do tyłu prowokując do tego, aby objęła go za kark czy złapała jakkolwiek inaczej. Mogła się nawet opleść nogami, jeżeli tak byłoby jej wygodniej, a pewnie tak.
- Hmm. Na to wygląda, że cię mam. - wymruczał, uśmiechając się szeroko i zawadiacko. Już kiedyś ją przerzucił sobie przez ramię bodajże, więc może nie była zaskoczona :lol2:

Aaren Wayford - 2014-11-27, 23:49

- Doprawdy ?- było to swojego rodzaju wyzwanie, chociaż patrząc na fakty już ją miał w swoim żelaznym uścisku. Wracając jednak do tematu żądzy Aaren z pewnością nie przestraszyłaby się bardziej agresywnych zagrywek dopóki mężczyzna okazywałby jej szacunek oraz uwagę. Podczas seksu ceniła sobie opiekuńczość oraz to czy partner był egoistą w łóżku czy też nie.
Trzeba było przyznać, że takiej zagrywki się nie spodziewała. Chcąc nie chcąc objęła go nogami w okolicy bioder trzymając się sprytnie na nim, dłońmi powędrowała na kark gdzie wplotła smukłe palce prawej dłoni w ciemne włosy bruneta. Zacisnęła je mocno lekko podszarpując i odchylając jego głowę tak by ustami musnąć szyję. - A może to ja Cię mam ?- zamruczała podgryzając subtelnie płatek jego ucha.
Tak ? Userka ma sklerozę xD.
W sumie podnosił ją i obracał jak chciał :lol2: . ahahaha xD.

Anonymous - 2014-11-28, 00:27

Nie ma się czego bać, dopóki te agresywniejsze zagrywki są pod kontrolą. Takie to i on lubił stosować, ale teraz nie był pewien, czy zdołałby się powstrzymać. Szczerze mówiąc wciąż nie do końca wydobrzał po tych wszystkich prochach i czasami zdarzały mu się napady. A mimo wszystko był dobrym człowiekiem i nie chciał krzywdzić kolejnej osoby.
W każdym razie, kiedy już się go chwyciła, znowu się wyprostował. Podtrzymując ją za tyłek, spoglądał po jej twarzy, aż odchyliła jego głowę ciągnąc za włosy.
- Nie byłbym tego taki pewien - wymruczał, póki co pokornie dając się w ten sposób traktować, aż lekko wpił palce w jej pośladki, ukierunkowując jej uwagę w inne rejony :lol: Wiadomo, skoro nabrał mięśni to teraz z tego korzystał i robił sobie z dziewczynami co tylko zapragnął :lol2: Teraz na przykład ruszył przed siebie w stronę najbliższej ławki, załóżmy, że była to taka bez oparcia, i usiadł na niej, Aaren wciąż trzymając blisko siebie na kolanach <3 Jeśli chciała, wciąż mogła go oplatać w pasie i na karku, on tymczasem znowu powrócił rękoma na biodra i powiódł dłońmi w górę, po talii. Właściwie to wyglądali teraz jak zakochana para na romantycznym spacerze po parku :lol2:

Aaren Wayford - 2014-11-28, 00:55

Dopóki jej nie skrzywdzi będzie mógł budować jej zaufanie do swojej osoby a co za tym idzie, Aaren z pewnością pozwoli mu na więcej i na bardziej odważne zabawy. Lecz jeśli kiedykolwiek zrani jej wrażliwe wnętrze skryte pod ciężką grubą skorupą może być pewien, że dziewczyna mu nie wybaczy.
Odwrócenie uwagi udało mu się doskonale i dopiero w tym momencie zwróciła uwagę na to, że Tony bezkarnie macał ją po jej jędrnych pośladkach :lol2: .
Wygodnie jej było na jego kolankach toteż nie zamierzała z nich schodzić i mrozić tyłka na zimnej ławce :lol2: .
Wtuliła się w jego ciało przylegając ściślej, trochę ją trzęsło w tej skórzanej kurtce. - Wiesz, zdążyłam się stęsknić za Tobą.- tutaj czarna okazała mu nieco więcej sympatii, co robiła rzadko w obliczu mężczyzn z którymi chodziła do łóżka. Ale Tonaszek był kimś trochę bliższym nic kumpel od łóżka, była sympatycznym kolegą/przyjacielem z którym mogłaby konie kraść. :lol2:
- Idziemy do mnie czy do Ciebie ?- spytała nie przejmując się za bardzo tym jak oboje teraz wyglądali, może kiedyś jako para usiądą na tej ławce ponownie, kto wie, kto wie xD.
- Zimno.- burknęła niezadowolona z tego faktu. Za słabo ją Tony rozgrzał :lol2: .

Anonymous - 2014-11-29, 09:28

Przytulił ją do siebie, otaczając silnym ramieniem i pozwalając się ogrzać. Jemu w zasadzie było nawet ciepło, a już na pewno nie marzł. Zwłaszcza gdy niejako dzielił się ciepłem z Aaren.
- Mówisz? - mruknął, odchylając nieco głowę, aby móc spojrzeć na twarz dziewczyny. Jakby nie patrzeć nigdy nie trafili razem do łóżka, choć było blisko. Może dlatego do dziś utrzymywali kontakt...? Jemu nie zależało na tym, aby przelecieć Aaren, podobało mu się takie flirtowanie i na ten moment w zupełności mu wystarczało. Nie był jakimś 'ogierem' aby brać wszystko co się rusza, co było jego dodatkowym plusem. Owszem, czasami lubił się zabawić, ale wówczas najczęściej kończył znajomość po jednym razie. Kolejne razy nie były już tak pasjonujące...
- Możemy pójść do mnie, tam jeszcze nie byłaś. - odpowiedział, marszcząc lekko czoło, na krótką chwilę. Ciekawe jak zareaguje, w porównaniu do niej miał ubogie mieszkanie, bo i nie potrzebował luksusu. Wyglądało jak typowa melina kawalera, i choć schludna to wciąż zachowana w luźnym, ciepłym klimacie. Raczej nie zabierał tam dziewczyn, ale że Aaren nie miała być tą 'na raz' więc co stało na przeszkodzie?
- Nie marudź - mruknął. Może powinien ją jakoś wkurwić, aby zrobiło się jej gorąco? :lol2:

Aaren Wayford - 2014-11-29, 20:01

- Mhym.- mruknęła wtulając się w jego ciało jeszcze bardziej i bardziej, w sumie podobało jej się to jego opiekuńcze oblicze. Od tej strony go jeszcze nie znała.
To, że oboje działali na siebie fizycznie nie oznacza przecież, że zaraz skoczą razem do łóżka. Gdyby Aar wiedziała jakie podejście ma do niej Tony z pewnością zyskałby u niej ogromny plus.
- Fakt nie byłam, ciekawa jestem jak mieszkasz.- nigdy nie wywyższała się ponad innych a w dodatku potrafiła szanować pieniądze, więc bez obaw nie wybiegnie stamtąd z płaczem, bo nie ma kryształowej umywalki :lol2: .
Ja Ci zaraz dam wkurwa ! :lol2:
- To co idziemy ?

Anonymous - 2014-11-29, 20:37

- Zaraz się przekonasz - odparł, nie zdradzając jej przedwcześnie żadnych szczegółów. Nie chciał jej psuć tej wątpliwej niespodzianki, chociaż nie popadajmy od razu w skrajność, w końcu nie mieszkał w jakiejś dziurze.
- Jak ze mnie zejdziesz.. - uśmiechnął się rozbawiony. Jeszcze nie upadł na głowę, żeby ją nieść aż do swojego mieszkania. Jak któraś zostanie jego Księżniczką, to ją będzie nosić na rękach, choćby na koniec świata <3 :lol:
W każdym razie, gdy już stanęła na nogach i on się podniósł, po czym objąwszy ją ramieniem, co by nie marzła, zaprowadził do swojego mieszkania. /zt

Aaren Wayford - 2014-11-29, 20:43

- Nie mogę się doczekać.- dodała z przekąsem schodząc z jego kolan, nie zamierzała się do niego przyklejać, był jedynym źródłem ciepła tutaj jednak to nie oznaczało, że będzie łaziła do niego przyklejona non stop.
Ruszyła u jego boku w stronę miasta, co prawda miłe było to obejmowanie, jednak miała nadzieję, że Tony za dużo sobie zaraz nie wyobrazi. To był dopiero początek ich znajomości.
/zt

Jinx - 2014-12-31, 13:07

Jinx wolnym krokiem przechadzała się po alejce. Ślimaczo, niemrawo, oczy zamykały jej się sennie. Każdy mięsień jakby jej ciążył i jedynie pragnęła, by choć na chwilę odpocząć. Ale jako, iż umysł ma spaczony to i wolnej ławki się nie doszukała.
Trzymała się z boku, by nikt jej nie widział. Nie chciała być w centrum uwagi. Nawet weszła pomiędzy drzewa, które tu rosły (uznajmy, że rosły :v) byle, by była niewidoczna. Choć w jej przypadku było to niebezpieczne. Nie brała leków, więc w każdej chwili mogła usnąć. Nawet jeśliby wzięła, mogłaby mieć napad snu. Jednak mnie prawdopodobny.
Nagle zatrzymała się i oparła się o jedno z drzew. Wzięła głęboki oddech, by nagle znaleźć się na ziemi. Oddychała spokojnie, jak człowiek pogrążony w głębokim śnie. No i teraz ciekawe czy jej nikt nie okradnie :<

//Tak, żeby trochę akcji wprowadzić :lol: //

Anonymous - 2014-12-31, 13:17

Mała, puszysta kuleczka biegała sobie po parku obwąchując ludzi i obszczekując wiewiórki. Na dworze było zimno, a że jej sierść była posklejana to i suczka się trzęsła. Zaskomlała cichutko, podwijając pod siebie ogon. W pewnym momencie przy konarze zauważyła jakąś młodą dziewczynę. Ochoczo do niej podbiegła i usiadła pod jej nogami, machając radośnie puszystym, ale skołtunionym ogonem. Przekręciła swój mały łebek i szczeknęła donośnie, ale piskliwie.
Szturchnęła leciutko nosem jej nogawkę i znowu zaskomlała. "-Masz coś do jedzenia?". Zapiszczała cicho.

Jinx - 2014-12-31, 13:30

No, a Jinx nie słyszała wesołego szczekania i nie zobaczyła puszystej kulki. Co miała poradzić? Przecież spała!
Niestety takie napady trwają zazwyczaj 10, 15 minut, więc i piesek musiał poczekać. Dziewczyna leżała nieruchomo i tylko klatka piersiowa, która się unosił i opadała informowała, że dziewczę żyje.
Czując przez sen, jak coś ją trąca, zmarszczyła brwi. Uznajmy, więc, żeby nudno nie było, panna powoli się wybudzała. Podniosła się ciężko i złapała za bolącą głowę. Obraz jej się przed oczami rozmazywał i musiała kilka razy zamrugać, by odzyskać ostrość. A gdy udało jej się to wreszcie uczynić, sięgnęła do torby po leki. Łyknęła je popijając wodą i dopiero wtedy zauważyła słodką kulkę. Mimowolnie się uśmiechnęła:
- Cześć, maluchu! - dała rękę do obwąchania. Zawsze miała słabość do zwierząt. Jednak nie wyczaiła, że psina może być głodna.

Anonymous - 2014-12-31, 13:42

Korzystając z okazji, że dziewczyna leżała i najprawdopodobniej spała (najwygodniejszego miejsca sobie nie znalazła) suczka usadowiła się na jej udach i zwinęła w kulkę. Grzecznie poczekała, aż ta się obudzi przy okazji ogrzewając jej nogi. Prywatny kocyk.
W końcu nastolatka się obudziła. Fierra uniosła swój mały łepek i uważnie obwąchała jej rękę. Zaszczekała wesoło i ugryzła ją leciutko w skórę na dłoni. Pokręciła się na udach dziewczyny i w końcu zeskoczyła z nich, otrzepując się z kurzu.

Jinx - 2014-12-31, 13:55

Ciepło zrobiło jej się koło serca, kiedy zobaczyła, że ta usadowiła się na jej udach. Poza tym, nie tylko było jej przyjemnie cieplutko wokół serducha, ale na nogach też.
Zaśmiała się czując kiełki na dłoni. Wiedziała, że młode psy w ten sposób badają otoczenie i się bawią. Na to, pogłaskała psiaka po małym łebku.
Lubiła wesołe i pełne energii zwierzaki. O wiele łatwiej jest się z nimi dogadać i ogólnie więcej z nimi zabawy. Poza tym, sama Jinx przy nich stawała się żywsza i miała więcej chęci do działania. A tak to po prostu walczyła ciągle ze sennością.
Ponownie sięgnęła do torby i wyjęła kanapkę. A w niej spokojnie sobie leżała... szynka. Jednak dziewczyna zbudziła ja ze snu i podzieliła na mniejsze kawałki.
Uśmiechnęła się i dała do powąchania suczce. Dała jej zjeść jeden kawałeczek, potem wzięła drugi:
- Siad! - powiedziała komendę, ale tylko dla żartów. Nie spodziewała się tego, że pies zna ją.

Anonymous - 2014-12-31, 14:01

Czując głaskanie po łebku jeszcze bardziej wcisnęła swoją główkę w rękę dziewczyny. Wesoło zaszczekała merdając ogonem na boki. Nerwowo tuptała w miejscu, kiedy nastolatka wyciągnęła kanapkę. Sunia od paru dni nie miała nic w pyszczku, więc była głodna jak nigdy. Zaskomlała cicho, kiedy Jinx zaczęła drobić szynkę na kawałeczki. Sunia dość szybko zareagowała zbierając z jej reki poczęstunek. Delikatnie klepnęła łapą w jej rękę, prosząc o więcej. Słysząc komendę zastrzygła lekko swoimi malutkimi uszami i posadziła swój tyłek na ziemi, czekając na nagrodę którą zaraz pewnie dostanie w postaci kawałka szyneczki.
Znała sporo sztuczek, więc pewnie się naje. :lol2:

Jinx - 2014-12-31, 14:12

Uśmiechnęła się słysząc błagania suczki. Aż serce jej się krajało, by tak trzymać ta szynkę. Przecież tak nie można!
Widząc, że usiadła, zamrugała oczami zaskoczona. Dała należytą nagrodę towarzyszce i chciała wypróbować więcej komend, ale stwierdziła, że na to przyjdzie czas. Podała wszystkie kawałki psince, aby napełniła swój brzuch. Chociaż jedna szyneczka to za mało. Nie miała przy sobie więcej jedzenia, trzeba by było udać się do zoologicznego. I tym samym przejąć opiekę nad nią... albo na odwrót. Zależy jaka będzie sytuacja. Ciekawe czy w szpitalu psychiatrycznym pozwolą jej trzymać zwierzątko. Pewnie nie, ale zawsze warto spróbować:
- A umiesz powiedzieć, jak masz na imię? - zaśmiała się i wyciągnęła dłoń w jej stronę, jak ludzie sobie podają ręce na przywitanie:
- Eve Elizabeth Shay, ale mówi mi Jinx - że też z miłym uśmiechem mówi o okropnym przezwisku! A najśmieszniejsze jest to, że sami rodzice dziewczyny rozpowszechnili ten przydomek nadany w młodości dziewczynie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group