To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Delfinek - 2016-05-13, 20:40

Zauważając jakiegoś typa przy stoliku niedaleko chwilę się na niego zagapiła. Kurde, skądś go kojarzy, ale skąd? Po chwili namysły westchnęła biorąc kolejny łyk kawy i znów na niego spojrzała. Może go z kimś myli? Albo jest kimś ze stajni... albo można się zorientować. Pogratulowała sama sobie w duchu i wstała od stolika zmierzając ku mężczyźnie ze swoją kawą. Podeszła do jego stolika, następnie uśmiechnęła się miło i odparła.
-Mogę się dosiąść?-spojrzała na mężczyznę z nadzieją w ciemnoniebieskich ślepiach nadal z delikatnym uśmiechem.

Alexander - 2016-05-14, 14:46

Przyglądanie się obcym mężczyzną? Nie ładnie, nie ładnie kochana :D Nie zauważył tego, a pewnie i tak, by się tym specjalnie nie przejął. No najpewniej ludzie kojarzą go ze stajni, bądź zawodów, na mieście rzadko się pojawia. On czymś tam był zajęty, załóżmy jedzeniem ciastka i czytaniem, stołecznej gazety. Dopiero, gdy kobieta się odezwała, podniósł na nią wzrok.
-Jasne, proszę. - odparł, wskazując na krzesełko na przeciwko niego. Odłożył gazetę gdzieś na bok, skupiając się w pełni na kobiecie.
-Alexander, ale może być Alex. - przedstawił się, w końcu jako mężczyźnie to bardziej wypadało, zrobić to pierwszemu.

Delfinek - 2016-05-14, 15:04

No już! Już będę grzeczna! :oops:
Uśmiechnęła się delikatnie i usiadła na wskazanym miejscu.
-Delphine, Del, jak kto chce-uśmiechnęła się miło i wypiła łyk następnie dodając.
-Jesteś częstym bywalcem stajni prawda?-znów mistrzyni zagadywania wkracza do akcji. Dopiero teraz skojarzyła go bliżej. Widziała go przy boksach, niósł siodło, uzdę... w sumie sama nie wie. Miała się go już zapytać, gdzie jakiś zarządca stajni, lecz zauważając wskazaną osobę zrezygnowała. Teraz widzi go bliżej, i stwierdzić się inaczej nie da, że jest miły. Dobra, przynajmniej na takiego wygląda bo mu tam do łepetyny nie zaglądałam.

Alexander - 2016-05-16, 18:51

No ja myślę :lol2: Obserwował kobietę normalnym wzrokiem, bo pomyśli jeszcze, że nachalny albo zboczony. Czemu wszystkim ten nick kojarzy się z Delfinem? Ja nie wiem.
-I tak i nie, zależy. - czy bywał tam często? Normalnie, nie za dużo nie za mało. Raczej w ostatnim czasie nie był w stajni, więc to nie on.
-A ty? - facet, widział laskę pierwszy raz na oczy. Na razie im słabo kręciła się rozmowa, ale pewnie nieco się rozrusza. Oby :lol2:

Delfinek - 2016-05-16, 19:10

Możliwe, dla niej teraz każdy się z kimś myli, w końcu wszyscy to nowe twarze :p. Na odpowiedź mężczyzny pokiwała głową a następnie chwilę zastanowiła się nad odpowiedzią. Więc to nie on, ale do stajni jeździ. Dobra, zaszufladkowane pod kartą ,,Może się przydać'' a następnie odpowiedziała na jego pytanie.
-Praca zmusza mnie, do odwiedzania codziennie na wiele godzin-uśmiechnęła się delikatnie biorąc łyk kawy. Za zboczonego by go nie wzięła, choć kto wie co tam w główce siedzi :lol2: . Czując , że coś ciąży jej ta cisza zagryzła wargę i kontynuowała.-A Ty Alexandrze jeździsz rekreacyjnie, zawodowo czy w ogóle?-uniosła jeden kącik ust do góry w uśmiech i założyła nogę na nogę poprawiając się na siedzeniu tak, że teraz opierała się rękoma o stół bacznie go obserwując. Nie bała się, jak on to odbierze. Chciała najnormalniej w świecie lepiej go poznać, choć sama nie wiedziała do końca dlaczego.

Alexander - 2016-05-18, 14:15

Może i tak, choć nie spotka dwóch podobnych do siebie :lol2: Z czasem, będzie rozpoznawać większość albo wszystkich, spokojnie to kwestia czasu albo wprawy :D No dzięki :lol2: Fajnie, że może się na coś przydać. Cieszę się 8-)
-Zależy co, rozumiesz przez każde z tych pojęć. Chyba najprościej powiedzieć, że tak ogólnie. - odparł, w końcu na jej słowa, kiedy ta skończyła mówić. Przecież nie grzecznie byłoby jej przerwać :D Również popijał tam sobie swoją kawę, dokończając jednocześnie ciastko.

Delfinek - 2016-05-18, 15:34

Kiwnęła na potwierdzenie głową następnie wracając do starej pozycji tzn. oparła się plecami o tył krzesła trzymając w rękach kubek. To był właśnie ten moment, gdzie zapadła niezręczna cisza- kobieta po prostu zapomniała języka w gębie. Niby Alex też mógłby zagadać, lecz Delph tutaj bardziej nalegała, w końcu sama zechciała z nim pogadać. Wywróciła oczami po sali szukając jakiegoś punktu zaczepiania po czym spojrzała na sufit kontynuując- Ładna pogoda.- spojrzała znów na Alexa kiedy doszło do niej banalne znaczenie i dziwne wykonanie tejże wypowiedzi, na co zaśmiała się cicho zakrywając ręką usta i dodając- Wybacz -uciekła od niego wzrokiem drapiąc się po karku. Co się działo, że tak się zachowywała? Zwykle ,,głupawki'' dostawała po dużej ilości alkoholu, a tutaj w biały dzień ;-S
Alexander - 2016-06-02, 21:47

Delphine napisał/a:
[...]


On się cały czas opierał, nie lubił tak "wisieć" w powietrzu. Plecy go potem bolały :lol2:
-Nie najgorsza. - faktycznie. Rozmawianie o pogodzie, było dość oklepanym tematem, ludzi którzy nie potrafili ze sobą rozmawiać. Może nie zniżajmy się, do ich poziomu? Poza tym w suficie, chyba tego nie dostrzegła :lol2:
-Nie szkodzi. - odparł, uśmiechając się. Cóż, przynajmniej nie było nudno do końca, a kobieta nie uciekła ze stołka w siną dal.
-Masz jakiegoś podopiecznego? - nie chciał tu siedzie w kompletnej ciszy, więc wolał zagaić jakoś dalej rozmowę. Może kobieta się bardziej rozkręci? Oby :lol2: Nie uważał ją za głupią czy nienormalną, może trochę dziwną ale ci :D

Delfinek - 2016-06-02, 22:02

No była trochę bardzo dziwna, ale właśnie! Przemilczmy!
Na słowa mężczyzny uśmiechnęła się promiennie jakby zobaczyła ducha (albo raczej Boga Najwyższego) i migiem odpowiedziała. -Mam najsłodszą klaczkę świata. 6 miesięczna Untouchable-przegryzła w śmiechu wargę słysząc swój charakterystyczny akcent w imieniu klaczy. Cóż, możliwe, że nigdy się go nie wyzbędzie ale płakać nie będzie, bo jest całkiem uroczy. By tak nie siedzieć jak głupia dodała też od siebie. -A Ty?-spojrzała na niego z niewymuszonym zaciekawieniem. W sumie trochę głupio jej było rozmawiać z nim, bez żadnego obranego tematu. Konie rzeczywiście mogą to odratować, szczególnie, że na ich temat kobieta może gadać godzinami, a do tego Alexander też miał z końmi coś (czy też wiele) wspólnego.
Spoglądając tak na mężczyznę nie zauważyła kobiety przechodzącej obok podnosząc naczynie z kawą na ugiętym łokciu jak na damę przystało. Cóż, jak się łatwo domyślić, czy też nie kobieta zahaczyła niepostrzeżenie ciałem o rękę Delphine, co spowodowało rozlanie się kawy na stół, niezbyt dużo tego było ale jednak.
Jaka wtopa! O masakra! Kobieta migiem zerwała się, po czym złapała za chusteczki z torebki i zaczęła przecierać stolik, jednocześnie spoglądając niepewnie na Alexandra. -Przepraszam- wydukała a na jej policzkach spoczęły delikatne rumieńce wstydu. '
Dostanę Nagrodę Nobla w dziedzinie zawierania znajomości?

Elizabeth White - 2016-07-06, 20:34

Ubrana w letnią, zwiewną sukienkę, z torebką na ramieniu, weszła do Starbucksa. Zazwyczaj nie przychodziła do tej kawiarni bez potrzeby, tak i tym razem miała w owej wizycie pewien cel. Zatrzymawszy się nieopodal lady przesunęła wzrokiem po pomieszczeniu. Niestety nic, a raczej nikt nie rzucił jej się w oczy. Chcąc umilić sobie czas czekania poprosiła o karmelowe latte i babeczkę z jagodami. Odebrawszy swoje zamówienie skierowała się do jednego z wolnych stolików, gdzie zaczęła pałaszować ciastko. Co jakiś podnosiła wzrok i omiatała nim przychodzących ludzi, w dalszym ciągu nie mogąc wypatrzeć interesującego ją osobnika. A nie ukrywała, że bardzo zależało jej na odzyskaniu telefonu. Może nie dla jego wartości, ale dla wszystkich kontaktów i zdjęć, których na dobrą sprawę miała tam od cholery.
Ilian - 2016-07-06, 20:48

Właściwie ostatnio każdy dzień mijał zwyczajnie. Coś chciało mi odmienić życie na te dwa dni i wracając ze spotkania, które nie wpłynęło raczej dobrze na mój humor znalazłem czyjś telefon. Nie widziałem nikogo w pobliżu więc..zacząłem kombinować co mam z tym fantem zrobić. Znalazłem, niby mógłbym zawłaszczyć, ale nie było mi to potrzebne bo miałem swój, a dwa.. komuś mogło zależeć na danych zapisanych na nim. Postanowiłem zatem wykręcić numer zapisany "dom". Jak się chwilę później okazało odebrała kobieta o bardzo przyjemnym głosie, zacząłem więc.. nieco ciągnąć rozmowę, aż i tak wyszło że musimy się spotkać. Zresztą nie przewidywaliśmy innej opcji, musiała odzyskać telefon.Mnie szczególnie zależało by doszło do spotkania. Chciałem się cholernie przekonać kogo słyszałem po drugiej stronie słuchawki. Po opisie, który podała mi dziewczyna.. starałem się ją rozpoznać zaraz przy wejściu do Starbucks'a.
Zamknąłem za sobą powoli drzwi od razu próbując namierzyć "cel". Spostrzegłem długie brązowe włosy, falowane. Dokładnie tak jak mówiła. Zmarszczyłem nieco czoło przyglądając jej się już z oddali. Poczułem , że dopiero w tej chwili złapał mnie niejaki stres. Ogarnąłem, że.. w ogóle się nie znamy , a ja idę dać jej własny telefon. Starałem się w nim nie grzebać, by nie widzieć zdjęć, rzeczy osobistych ale wyobraźnia działała. Nie sądziłem jednak, że będzie na tyle atrakcyjna. A dotarło to do mnie w momencie kiedy pochylałem się już w jej pobliżu, nad stolikiem obok niej.
- Pani Elisabeth? - pofatygowałem się by nieco zniwelować chrypkę w moim głosie i zabrzmieć nieco lepiej niż zwykle.. basowy ton jak zawsze, dominował. Czekałem na odpowiedź szatynki, choć liczyłem że nie zaliczyłem wtopy.

Elizabeth White - 2016-07-06, 21:09

Dokończywszy muffinkę odsunęła od siebie talerzyk i otarła usta chusteczką, upewniając się, że nie zostały na nich resztki jagód i czekolady. Czuła w sercu lekki niepokój, ale wiedziała, że gdyby tajemniczy nieznajomy nie miał dobrych intencji, nie umówiłby się z nią w miejscu publicznym. Była mu niesamowicie wdzięczna, że zdecydował się do niej zadzwonić i poinformować o odnalezieniu zguby. W innym wypadku już nigdy mogłaby nie odzyskać telefonu, nad czym z pewnością przez dłuższy czas by ubolewała.
Właśnie popijała swoją kawę, gdy jej uwagę przykuł mężczyzna, który właśnie wszedł do lokalu. Wyglądem pasował do tego, z którym się umówiła. Nie mogła być jednak pewna swoich przypuszczeń, bo były to jedynie opowieści i na dobrą sprawę po mieście kręciło się setki podobnych osobników. Jej wątpliwości zostały jednak rozwiane wraz z momentem, gdy owy człowiek skierował swoje kroki w jej kierunku. Jeszcze przez chwilę El lustrowała go spojrzeniem, aż do momentu, gdy ten był naprawdę blisko. Posłała mu delikatny uśmiech i podniosła się ze swojego miejsca, dłonią przygładzając niesforną sukienkę.
- Elizabeth - poprawiła go, poszerzając swój uśmiech i wyciągając w kierunku blondyna dłoń. Wyjątkowo nie lubiła gdy ktoś zwracał się do niej na per Pani. Czuła się wtedy staro, a przecież taka nie była.
- A Ty pewnie jesteś Ilian, zgadza się? - zapytała, postanawiając ominąć zbędne grzeczności. Chłopak nie wyglądał na wiele starszego od niej, toteż od razu wolała przejść z nim na Ty. Miała jedynie nadzieję, że nie będzie miał jej tego za złe.

Ilian - 2016-07-06, 21:20

Wyciągnęła dłoń, a on skierował swoją ku niej i uścisnął nieznacznie. Jednocześnie lustrował spokojnie wzrokiem jej delikatną twarz. Uśmiechnął się szerzej słysząc, jak go poprawia.
- Wolałem mieć pewność, że mogę zawracać się do Ciebie po imieniu. Szczególnie, że młodo wyglądasz. - zwilżył nieco wargi, chyba stres mu je wysuszał. Zaraz poprosimy o litr wody dla tego blondyna. Siadł na krześle na wprost dziewczyny, przy stoliku.
- Proszę, tu Twoja zguba. - sięgnął po jej telefon do skórzanej nerki, która była przy jego pasie. Następnie podał go szatynce.
- Miło poznać właścicielkę tak uroczego głosu. Muszę stwierdzić , że pasuje jak ulał. - zaśmiał się krótko zaraz rozglądając się za kelnerką. Nie musiał długo czekać, zamówił szklankę wody z cytryną i narazie nic więcej. Spojrzeniem powrócił do swej rozmówczyni. Starał się jej nie napastować oczami, ale nie mógł się powstrzymać. Jak każdy mężczyzna był wzrokowcem i swoje musiał dostrzec.
- Swoją drogą.. nadal nie mogę jakoś zrozumieć, dlaczego do tej pory Cię tutaj nie spotkałem. Szczególnie, że kręciłem się tu swego czasu bardzo często. Ostatnio wyjeżdżałem, ale za każdym razem jak widać, wracam. Zresztą chyba coś napomknąłem podczas rozmowy o kontrakcie. Mniejsza.. - machnął w końcu ręką chcąc się skupić na szatynce. Może tym razem zamienią się rolami i ona będzie mówiła, bo on chętnie jej posłucha.. Jej głos, nieco koił jego ostatnie nerwy. To dobry znak.

Elizabeth White - 2016-07-06, 21:38

Odwzajemniła gest po czym wtórnie zasiadła na swoim miejscu.
- To chyba dobrze? - zaśmiała się w reakcji na komplement, ukazując przy tym swój równy zgryz. Młodo wyglądała i tak też się czuła. 24 lata na karku to przecież wcale nie tak dużo.
- Nie wiem jak Ci dziękować - uradowana przechwyciła od mężczyzny telefon i obejrzała go w każdej strony, sprawdzając czy nie zaznał jakiegoś uszczerbku podczas upadku. Na szczęście case spełnił swoją rolę i Iphone wyglądał na nienaruszonego.
- Jak mogę Ci się odwdzięczyć? - zagadnęła odkładając telefon na blat stolika i wlepiając szare ślepia w postać Iliana. Powinna oddać mu znaleźne, chociaż liczyła na coś bardziej kreatywnego z jego strony. A nuż ją czymś zaskoczy?
- Nie słódź mi tak, bo się zarumienię - zażartowała i odgarnęła za ucho niesforny kosmyk włosów, który uporczywie spadał jej na twarz. Była pozytywnie zaskoczona nowo poznanym mężczyzną. Nie spodziewała się, że może okazać się tak miłym i przyjemnym gościem. Może powinna gubić telefony częściej?
- Najwidoczniej musieliśmy się mijać. Całymi dniami przesiaduję w stajni, a gdy wracam do domu, to nie mam już siły by wyjść na miasto. Na dobrą sprawę nie mam też z kim. W Eastbourne znam jedynie garstkę osób - odparła, a delikatny, kokieteryjny uśmiech nie schodził jej z twarzy.

Ilian - 2016-07-07, 07:18

Pytanie dziewczyny, które padło z jej ust aż się prosiło o szybkie potwierdzenie i tak też było. Blondyn niemalże automatycznie przytaknął jej głową.
Wyglądała młodo , zdrowo i ślicznie. Ale nie musi jej przecież wszystkiego mówić. Swoją drogą będąc na wyjeździe nie miał takiego szczęścia do kobiet. W jego rodzinnym mieście mało jest atrakcyjnych dam, niestety mówimy to z przykrością , ale takie są fakty.
- Nie masz za co mi dziękować. No dobra.. za to, że nie zachowałem go dla siebie ale nie był mi potrzebny, bo wiesz.. - w tym momencie ukazał swojego iphone'a wcześniej wyciągając go z kieszeni spodni.
- Sam mam takiego samego. No może różnią się kolorami, ale to wszytko. - uśmiechnął się puszczając jej oko.
- Masz rację, powinienem przestać bo zapewne inni robią to często , a jest się czym martwić? Że nieco za mocno podskoczy Ci samoocena? - takie tam, podchwytliwe pytanie dla zabawy. No przecież nie będzie cały czas poważny, bo dziewczyna mu padnie ze znudzenia. Poza tym, jakoś przy niej ożywał. Chyba nowe znajomości mają wiele plusów.
Może by tak częściej znajdywać czyjeś telefony? Albo na kogoś wpadać? Cholera wie.
- Widzę, masz tak jak ja. Jesteś zapracowana. To zły znak, musimy to zmienić wiesz? I tutaj masz odpowiedź na to jak mi się odwdzięczyć. Następnym razem Ty zapraszasz mnie na kawę, czy gdzie sobie tam zażyczysz. Pasuję Ci taki układ? Bo sądzę, że skoro oboje mamy tak nie za wiele znajomych to chyba nie zaszkodzi jak we dwoje będziemy poszukiwać nowych znajomych i nowych wrażeń? - uniósł brwi w geście pytania , robiąc do tego minę - coś w stylu " No, Eliz rozwiąż zagadkę".



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group