To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor wyścigowy - Tor wyścigowy Belmont Park

Friskey Whiskey - 2018-04-11, 23:54

Czując jak Nao kładzie się na jego szyi nie opuścił jej, aby przypadkiem nie zaliczyła zjazdu w dół niczym na zjeżdżalni. Stępował spokojnie strzygąc uszkami w jej kierunku i korzystając z tej chwili czułości. Może powinien uklęknąć i też wykombinować złotą podkówkę? :lol2:
Do okrągłego małego hucułka było mu daleko, ale prezentował się chyba całkiem nieźle?
Skierowany na tor zerknął jeszcze w stronę drugiej pary i ruszył kłusem, gdy został o to po proszony. Płynnie wszedł w galop powoli rozwijając prędkość, ale wciąż pod kontrolą swojej właścicielki. Miał ogromną ochotę puścić się galopem widząc tą przestrzeń, jednak nie próbował narzucać Naomi swojego tempa, będąc grzecznym konikiem. <3

Naomi Eaton - 2018-04-12, 00:14

Poproszę! :lol2: Zostanę starą panną z konikami i kotkami. ;<
Trzymając mocne oparcie w strzemionach, stabilnie trzymała się w półsiadzie, a ręką wciąż współpracowała z ruchem konia, nie blokując go z przodu. Zależało jej na tym, żeby Friskey dobrze się bawił podczas tego treningu, który mimo wszystko niósł spore korzyści dla konia. Naomi co prawda nie miała z nim problemu, nie miała potrzeby otwierać go w galopie jeszcze bardziej, ale uznała, że taka przebieżka mu nie zaszkodzi. Nie miała czasu pojechać w teren na galopy, więc wybrała szybszą i bezpieczniejszą wersję, gdzie mogli sobie pogalować po specjalnie przygotowanej bieżni.
Po tym jak ustalili wyjściowe tempo galopu, Nao w pewnym momencie poprosiła o dodanie w nim, sprawdzając reakcję siwka na pomoce.

Friskey Whiskey - 2018-04-12, 00:48

Emm no to ten, trzeba wygrać kolejne zawody i na dekoracji zobaczmy. :lol2:
Galopując mocno pracował zadem, który stanowił całą siłą napędową siwej maszyny. Mocno wypychał nim do przodu całe cielsko na ręce pozostając lekki i przyjemny. Nie uwieszał się chamsko i nie wyrywał naprzód nawet, jeśli serduszkiem chciał bardziej i mocniej.
Mocno wbijał kopyta w piasek równo i rytmiczne galopując do momentu, w którym nie został poproszony o dodanie. Wyszedł od razu mocniej do przodu, zwiększając tempo niemal błyskawicznie, ale nadal robiąc to kulturalnie i grzecznie, a nie po chamsku i bezczelnie. Nie chodziło tutaj o to, aby dobiec jak najszybciej na metę, albo pokazać kto dominuje w tym związku... :lol2:
Liczyła się dobra zabawa i odrobina ruchu.

Naomi Eaton - 2018-04-12, 15:22

Bardzo śmieszne... xD
Dodanie w galopie było prawdziwie imponujące, ale tylko na chwilę zaparło Naomi dech w piersi. Szybko przyzwyczaiła się do większej prędkości i mocniejszego naporu wiatru, więc nie spinając się, przegalopowała krótki odcinek w takim tempie, po czym po półparadzie ściągnęła nieco łopatki i odrobinę wzięła konia na siebie, prosząc go o uspokojenie galopu. Jeśli się posłuchał, niezwłocznie go pochwaliła i przez chwilę trzymała to tempo, by później jeszcze parokrotnie sprawdzić reakcję oldenburga na naprzemienne dodania i skrócenia, po które musiała przecież często sięgać podczas jazdy na crossie.

Friskey Whiskey - 2018-04-12, 19:46

Sprawdzony sposób i działa. :*
Mogąc nareszcie spuścić trochę pary chętnie to robił nie próbując dodatkowo kombinować lub wesoło brykać. Przyjął warunki, jakie zaproponowała mu blondynka, dzięki czemu jedno i drugie było zadowolone. Wbrew pozorom nie robił się zmęczony i nadal utrzymywał bardzo energiczne tempo, z którego na szczęście bezproblemowo dał się sprowadzić do spokojniejszego galopu. Przypominało to trochę trening interwałowy z tą różnicą, że Frisk galopował cały czas nie robiąc przejść do niższego chodu. Niewątpliwie mógł poszczycić się doskonałą kondycją jak i szybkością, co było jego głównymi atutami, jeśli chodzi o cross.

Elynn Sands - 2018-04-12, 21:07

Łydkami i cmoknięciem zachęciła go do podkręcenia tempa jeszcze trochę. Fajnie, że galopował szeroko ale chciała aby trochę bardziej się przy tym postarał. Tor dawał im możliwości długiego, w miarę bezpiecznego galopu toteż mogli pozwolić sobie na więcej niż na parkurze czy w terenie. Na pewno ta duża foule dawała mu podczas konkursów jakąś przewagę, ale przydałoby się aby lepiej reagował i szybciej się rozpędzał toteż w tym celu po małym rozbujaniu go w przód ponownie poprosiła o delikatne zwolnienie, biorąc go na siebie i odchylając się do tyłu. Po ustabilizowaniu tempa znowuż przyłożyła mocniejszą łydkę, cmoknęła i postarała sie go bardziej otworzyć w przód. Jej ręka pozostała przyjemna i lekko przesunięta w przód.
Krugerrand - 2018-04-13, 21:14

Nie miał tego "pierdo*nięcia" jak inne konie, zwyczajnie będąc zbyt zamulonym albo za mało porywczym na takie nagłe zrywy. On w swoim przyśpieszaniu poniekąd był niebezpieczny bo takie gwałtowne konie rozpędzały się raz i tyle, a on niczym lokomotywa przyśpieszał, więc dlaczego w taki sposób miałby nie zwalniać? Wycofał się jednak na prośbę dziewczyny chwilę z nią dyskutując. Gdy już znowu galopował równo i spokojniej, po raz kolejny został posłany do przodu, na co reakcją było rozciągnięcie fouli i dopiero po tym szybsze pedałowanie. Też nie mogła odczuć takiego "depnięcia" jak przy mniejszych koniach, ale nie był też jakiś ociężały czy powolny. Po prostu na nim foula się dłużyła przez co nie była taka jak te drobniejsze, sprawiające wrażenie szybszych. Galopując szybko jak na niego ale dalej szeroko, oddychał głośno, pocąc się już na łopatce i szyi, a sieć żył już dawno objęła jego podbrzusze i uda, cienką siateczką rysując się też na szyi.
Elynn Sands - 2018-04-14, 12:26

Z tego drugiego przyspieszenia była zdecydowanie bardziej zadowolona. Narzuciła mu pozostanie w takim mocnym tempie przez dłuższy odcinek trasy co wiązało się z budowanie kondycji. Pilnowała, aby pozostał pod kontrolą i odpowiadał na jej ewentualne prośby zwolnienia, które jednak nie miały miejsca jeżeli nic się nie działo. Sylwetka i ułożeniem ciała starała się dopasować na tyle optymalnie by zapewnić mu swobodny ruch i w niczym nie przeszkadzać.
Postanowiła też już nie zmieniać tempa tylko pogalopować tak mocno jeszcze przez dłuższą chwilę. Niekoniecznie chciała dojechać do końca toru, bardziej obserwowała stopień zmęczenia wierzchowca ( a z toru mogą przecież zejść w każdej chwili, to tylko trening).

Delfinek - 2018-04-14, 14:51

Kind of Magic napisał/a:
...


Oczywistym to było, że raczej głos go nie zatrzyma, lecz im bardziej się do niego przyzwyczajał, tym lepiej. Mimo to kiedy już zwolnił do stępa, do którego go sprowadziła podczas nagłej zmiany zachowania nie przestała co raz coś mówić, od ''Dawaj Mały'' po choćby ciche podziwy nad ruchem. Należała do starej szkoły jeźdźców bo z takiej się wywodziła, nie wspomnę, że ogólnie dziwna z niej osóbka i gadanie do zwierząt uznaje za całkowicie normalne.
Po trzech, czterech okrążeniach w stępie znów pogoniła go do kłusa, choć nie jestem pewna, czy nie wykorzystał tego na rzecz galopu. jeśli tak pozwoliła mu na to - miał dużo energii, musiał się jej pozbyć a doskonale wiedziała, że jeśli bardzo tego chciał to musiałaby być Hulkiem by go powstrzymać. Na sam koniec, jeśli był dalej spokojny/udało jej się do uspokoić bądź sam się uspokoił przywołała go do siebie z pomocą lonży, coby znów z pomocą stajennego doprowadzić sprzęt do całkowitego ideału, dosiąść Krusa i wprowadzić go do bramki.

Naomi Eaton - 2018-04-14, 21:58

Prawdę mówiąc nie była zdziwiona, że ogier jeszcze był całkiem rześki i nie zdradzał żadnych odznak zmęczenia. Potrafił przecież galopować bez przerwy przez parę minut i jeszcze przy tym skakać, więc taki galop po torze zdawał się być drobnostką, zwłaszcza że nawet nie musieli uważać na podłoże.
Nie miała potrzeby go otwierać w galopie, bo nigdy nie miał z tym problemów, toteż dzisiaj postawiła na to by pokonać jak najdłuższy odcinek ćwicząc przy tym umiejętne rozkładanie sił w taki sposób, by wystarczyło ich ogierowi do osiągnięcia zamierzonego celu.
Dla niej to też był niezły trening, w końcu cały ten czas musiała się utrzymać w półsiadzie, rzeźbiąc tyłek. :lol2: W każdym razie wreszcie pozwoliła mu wrzucić na stałe ten nieco wyższy bieg i nie ingerowała w tempo, o ile oczywiście zachowanie Friskiego na to pozwoliło, bo jeśli coś zaczęło się dziać, była gotowa zainterweniować zanim siwka poniesienie fantazja.

Friskey Whiskey - 2018-04-14, 22:58

Wypracowana przez lata kondycja nadal była w jak najlepszej formie, a trenując regularnie z ogierem Naomi podtrzymywała ten stan. Galopując dalej powoli zaczynał wytracać ten "dodatkowy" nadmiar energii, dzięki czemu poruszanie się stałą prędkością przestało być dla niego problemem. Oddychał równo i rytmicznie nie zdradzając żadnych oznak zmęczenia. Zachęcony do wrzucenia wyższego biegu :lol2: nie czekał i od razu zaczął żywiej galopować.
Nie dawał jednak Naomi powodów do obaw pozwalając jej czuć się bezpiecznie na swoim grzbiecie. W każdej chwili mogła go wyhamować nawet do swój, w końcu był grzecznym siwym konikiem. <3

Krugerrand - 2018-04-15, 00:45

Galopując przed siebie, zaczął się robić coraz bardziej ciepły i na jego szyi pojawiał się pot i żyły, które oplatały nie tylko jego szyjsko ale też brzuch i uda od wewnętrznej strony. Męczył się, bo ileż można było tyle biec i to takim tempem? Naprawdę miał kondycje ale jednak innym wysiłkiem są skoki, a innym wyścigi. W skokach miał bardzo ciężki wysiłek ale trwający minutę, może trochę ponad. A tutaj musiał używać mięśni dłużej, znacznie dłużej co go męczyło bardzo. Tak bardzo nie nadawał się do wyścigów jak kiwi do latania. Ale na pewno to mu da dużo do parkurów i poprawi jego kondycje, bo ogier będzie mógł docenić skoki jako te lżejsze w jego naturalnej budowie ciała. Nawet jego zad zdradzał, że jest idealny do skoków, a nie długich biegów. Dlatego też nastąpił ten moment, że z tego pełnego galopu zaczął wytracać prędkość. Ponownie polegało to na zwolnieniu i zwężeniu fouli, która, i tak pod koniec nie była drobna. Jeśli w między czasie Elynn próbowała go podtrzymać w tym mocniejszym tempie to próbował ale już tak głośno oddychał, że żal było go słuchać. :lol:
Kind of Magic - 2018-04-15, 11:44

Ogier z początku faktycznie wszedł w galop, ale ten nie miał jakiegoś specjalnie szalonego tempa. Niemniej, nie darował sobie dopóki nie przebiegł kilku okrążeń, a potem, jak gdyby nigdy nic, wszedł w kłus i to w tym tempie przeszedł resztę, zaplanowanej przez Delphinę, trasy. Tempo utrzymywał aktywne, ładnie przebierał nogami i można było w nim zauważyć tę specyficzną, arabską powabność i elastyczność. Mimo, że był koniem typowo sportowym, stworzonym wprost do biegania po torze wyścigowym, mógłby równie dobrze brać udział w pokazach, co czasem prezentował podczas kłusa a’la sarenka. Z ładnie zaokrągloną szyją i nieco podniesionym ogonem.
Wkrótce dziewczyna ściągnęła go do środka, a Kind chętnie przystał na tę ofertę, bez zbędnych oporów kierując się wraz z nią ku bramce. Przy poprawieniu sprzętu stał wprawdzie odrobinę niespokojnie, ale nie robił nic, co mogłoby wystraszyć zarówno stajennego jak i masztalerza. Z wejściem na pozycję startową także nie robił problemów i dopiero zamknięty w bramce nieco się podniecił. To zawsze wpływało na niego w taki sposób, a ogier już miał ochotę puścić się żywo przed siebie i nie myśleć o niczym innym, jak tylko o przebieraniu nogami. Prychał więc i tulił odrobinę uszy, nie mogąc doczekać się otwarcia drzwiczek.

Delfinek - 2018-04-15, 13:17

Już w bramce poprawiła swój sprzęt, przyjęła odpowiedni dosiad i skinieniem głowy wskazała stajennemu otworzenie bramek. Nie minęły dwie minuty, jak te udostępniły ogierowi przejście do jego świata. Ogólnie rzecz ujmując nie miała stricte wyścigowego dosiadu, nie był on bowiem potrzebny na krótszej niż zwykłe ''gonitwie'' dodatkowo trzymając strzemiona niżej niż zawsze stwarzało to wrażenie pewności i większej kontroli. Mimo to ciałem ukryła się za szyję ogiera, trzymając go na średnim kontakcie. Wymagał tego do wydłużenia szyi i odpowiedniego startu.
Zaraz po starcie pozwoliła mu biec jak chciał, wbrew pozorom nie mogła narzucać mu nic więcej jak zwolnienia na zakrętach czy patrzenia pod nogi z dość prostych względów - inaczej nie oceni jego techniki. Spodziewała się, że po staniu w boksie ogier nawet jeśli byłby dead lastem czy runnerem będzie na początku przyśpieszał, mimo to zawsze były cechy, które musiała wyłapać.
Wyciągnęła nadgarstki do przodu przez pierwsze kilkanaście metrów, coby ogier wykonał ładne susy i (o ile mieliby tu konkurencję) objął przystępną pozycję, by zaraz po tym cofnęła dłonie nie wpływając na jego tempo za nadto, a jednak wskazując ustabilizowanie.
//Wybacz za problemy z odmianą ect ale cieżko mi się przestawić z rosyjskiego na polski

Kind of Magic - 2018-04-15, 19:41

Otworzenie się drzwi wzbudziło w nim swego rodzaju dzikość. Ogier najpierw stulił uszy, widząc przed sobą ukochany tor, a chwilę później postawił je na sztorc i ruszył przed siebie, wyrywając z bramki niczym, uciekająca przed oprawcą, zwierzyna. Jeśli dziewczyna, znajdująca się na jego grzbiecie, mu nie przeszkadzała, to po prostu biegł ile ma sił w nogach, zwalniając dopiero po jakimś czasie. Start zawsze był gwałtowny i mocny, po nim nastawała przerwa, w trakcie której karus mógł zbierać siły na ostatnią prostą. Oczywiście nie ociągał się – ustalił jednak żwawe, aktywne tempo, którego nie zmieniał aż do zakrętu. Dopiero w nim zwolnił nieco, co z resztą wskazała mu Delphine, a po wyjściu na prostą, z powrotem wszedł we wcześniej ustalone tempo. W taki sposób miały więc wyglądać ¾ toru, który obrali na dzisiejszy trening.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group