To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Lucas - 2016-02-15, 21:35

Luc podniósł wzrok znad telefonu i widząc zmierzająca w jego kierunku kelnerkę, posłała jej delikatny uśmiech.
- Dziękuję - mruknął, odbierając kubek z leniwie parującym napojem. Nie zwlekają, od razu upił łyk ciemnobrązowej cieczy, delektując się jej lekko gorzkawym smakiem i wspaniałym aromatem. Tak, zdecydowanie tego mu było trzeba. Odstawiwszy naczynko na blat stolika, wsunął smarfona z powrotem do kieszonki i zabrał się za pałaszowanie ciastka. W tym celu chwycił niewielki, srebrny widelczyk, by następnie zanurzyć go w puszystym cieście, poprzeszywanym fioletowymi owocami. Nabrawszy odpowiednią porcję, ostrożnie uniósł go do góry w celu skosztowania smakołyku. W tym właśnie momencie usłyszał niepokojący odgłos, przez co mimowolnie obrócił głowę w kierunku jego źródła. Jego oczom ukazała się urodziwa brunetka, w dość niekomfortowej sytuacji. Lucas zmarszczył brwi i powoli ruszył w jej kierunku, widząc, że nie do końca sobie radzi.
- Może pomóc? - zagadnął, łagodnie zerkając na krzątającą się przy stoliku kobietkę. Miał jedynie nadzieję, że nie weźmie go za jakiegoś namolnego typa.

Ethanie - 2016-02-15, 21:51

Podczas nieudolnego wycierania stolika, jeszcze bardziej zalałam swoje ubrania. Całe szczęście że spódniczka była czarna, nie rzucało się to aż tak w oczy. Gorzej z białą.. a właściwie to już biało - brązową koronkową koszulką. Westchnęłam ciężko, kończąc powoli ów wcieranie.
Kiedy odrzucałam na bok kolejną przemokniętą chusteczkę, do moich uszu dotarł męski głos. Podniosłam więc spojrzenie w celu zlokalizowania nadawcy. Zawiesiłam wzrok na Lucasie, a na moje policzki wdarł się delikatny rumieniec.- Nie, nie nie - zaczęłam nerwowo, stresując się całą tą sytuacją. Po chwili jednak dodałam - Chyba że masz jakieś chusteczki przy sobie. Ja już niestety wyczerpałam wszystkie swoje zapasy - powiedziałam ze zrezygnowaniem.

Lucas - 2016-02-15, 22:02

Lekko zdezorientowany przyglądał się nieznajomej, która szczerze powiedziawszy go zaintrygowała.
- Tak się składa, że mam - zaśmiał się pod nosem, w reakcji na to, jak szybko zmieniła zdanie. Nie zwlekając sięgnął do kieszeni kurtki (tej samej, w której parę chwil temu wylądował telefon) i rozsunąwszy zamek, wydobył z niej niezaczynaną paczuszkę chusteczek. Bez zastanowienia poczęstował się jedną, by następnie resztę podać Brunetce.
- Nie denerwuj się tak, każdemu się zdarza - rzucił swoim lekko ochrypłym tonem głosu i zaczął osuszać blat stolika. Co jakiś czas zerkał ukradkiem na swoją towarzyszkę, a jego przenikliwym, czarnym oczom nie umknęła wielka plama na ubraniach kobiety. Nie chciał jej jednak jeszcze mocniej speszyć, toteż starał się jej bezwstydnie nie przypatrywać, co czasem mu się zdarzało.

Ethanie - 2016-02-15, 22:25

Obserwowałam jego poczynania, po czym odebrałam od niego paczkę chusteczek. Póki co podziękowałam za nie jedynie wdzięcznym uśmiechem, chcąc się jak najszybciej uporać z problemem. Zgrabnie wyjęłam kilka chustek, ostatecznie kończąc "pracę" przy stoliku. Resztą wytarłam swoje ubrania, choć wiedziałam że ich jedynym ratunkiem jest pralka.
- Heh, ale mnie wyjątkowo często. - odpowiedziałam mu łagodnym tonem głosu. Chwyciłam wszystkie uciaprane chustki, a następnie poleciałam prędko wyrzucić je do kosza. W międzyczasie skoczyłam do łazienki aby opłukać klejące się ręce. Miałam nadzieję że Lucas mi nie ucieknie.
Po powrocie stanęłam naprzeciw mężczyzny, wyciągając w jego stronę dłoń. - Dziękuję za pomoc. - powiedziałam cicho a kąciki moich warg drgnęły w lekkim uśmiechu. - Ethanie. - przedstawiłam się, licząc na jakąś nową znajomość :lol:

Lucas - 2016-02-16, 20:44

Zaśmiał się pogodnie w reakcji na słowa kobiety, nie odrywając się nawet na chwilę od wykonywanej czynności. Gdy ta popędziła gdzieś bez słowa wytłumaczenia, lekko zdziwiony odprowadził ją jedynie wzrokiem, po chwili dokańczając sprzątać stolik i przestrzeń wokół niego. Wyrzucił zużyte chusteczki i zanim zdążył się obejrzeć, tajemnicza nieznajoma pojawiła się z powrotem.
- Nie ma za co - odparł szybko i delikatnie ujął smukłe palce Brunetki.
- Lucas, miło mi - uśmiechnął się lekko i pełnymi ustami musnął wierzch gładkiej dłoni. W końcu trzeba zachowywać pozory, prawda?
- Zaprosiłbym cię teraz na kawę, ale w zaistniałej sytuacji chyba sobie opuszczę - zażartował, ukazując szereg równych, białych zębów - Ale może skusisz się na ciastko? Serwują tu bardzo dobre muffiny - zaproponował i korzystając z okazji zaczął przyglądać się ładnej twarzyczce Ethanie.

Ethanie - 2016-02-16, 21:13

- Mi także. - odpowiedziałam mu, rumieniąc się lekko gdy ten ucałował moją dłoń. Niby nic takiego, zwykłe maniery, kultura a jednak potrafi wywołać uśmiech na twarzy.
- No tak, dosyć kawy na dzisiaj. Ale muffinkę skosztuję z największą przyjemnością. - kiwnęłam mu głową. No proszę, nawet udało mi się na moment zapomnieć o jakże pięknym, kawowym ubiorze. Pech chciał, że akurat mi się przypomniało, gdy zerknęłam na moment w dół. - Wybacz za mój wygląd.. - powiedziałam nieco ciszej, spoglądając na jego twarz. Zapewne wcale go to nie obchodziło i pewnie doskonale mnie rozumiał no ale moje wewnętrzne "ja" nakazywało mi to powiedzieć :lol:

Lucas - 2016-02-18, 13:31

- W takim razie zapraszam - gestem ręki wskazał na swój stolik, jako że był czystszy i się nie lepił. Po za tym na mężczyznę czekała tam jego kawa (która swoją drogą zdążyła już wystygnąć) i nadgryzione ciastko.
- Nie stresuj się, przecież to nie twoja wina - zaśmiał się po raz kolejny, słysząc uwagę Ethanie. Bawiło go jej zakłopotanie i... niewinność? Oczywiście mogły to być jedynie pozory, ale takie właśnie zrobiła na nim pierwsze wrażenie.
- No więc na co masz ochotę? - zapytał, zaraz po tym, jak przenieśli się we wskazane przez niego miejsce - Osobiście mogę polecić Ci jagodową - zasugerował, zabawnie poruszając brwiami - Chociaż po namyśle czekoladowo-wiśniowa też jest pyszna - dodał i wlepił czarne ślepia w swoją towarzyszkę, oczekując odpowiedzi.

Ethanie - 2016-02-18, 13:51

Uśmiechnęłam się szeroko pod nosem słysząc zaproszenie. Najpierw spojrzałam we wskazanym kierunku, a następnie ruszyłam w tamtą stronę, zgrabnie wymijając stoliki stojące po drodze. Usiadłam, przyglądając się przez chwilę muffince mężczyzny. Fakt, wyglądała apetycznie. Ale jak ja będę potem wyglądać? Ubrania zalane kawą i fioletowe zęby? :lol:
- Hm. - zamruczałam pod nosem, patrząc tym razem na Lucasa. - Chyba jednak zdecyduję się na jagodową. - kiwnęłam głową, nie mogąc doczekać się aż ją skosztuję. - Nie lubię czekolady - dodałam na koniec, wyjaśniając w ten sposób swój wybór.

Lucas - 2016-02-18, 14:18

- W takim razie zaraz wracam - posłał jej swój firmowy uśmiech i ruszył w kierunku baru. Przeczesał wzrokiem gablotkę z ciastem, po czym poprosił ekspedientkę o podanie jeszcze jednej jagodowej babeczki. Kobieta z uśmiechem podała mu muffine na takim samym, białym talerzyku, równocześnie podając jej cenę. Wyjąwszy z kieszeni portfel. odszukał określony banknot, po czym położył go na ladzie i z zakupionym smakołykiem wrócił do stolika.
- Proszę - mruknął i postawił przed brunetką zamówienie, sam zajmując miejsce naprzeciwko.
- A więc Ethanie... - zagadnął, dłubiąc srebrnym widelczykiem w swojej babeczce. - Mieszkasz w Eastbourn? - nie chciał zabrzmieć jak jakiś gwałciciel, ale nie lubił siedzieć w ciszy i poczuwał się do obowiązku rozruszania rozmowy.

Ethanie - 2016-02-18, 14:37

Podczas gdy mężczyzna udał się po babeczkę, ja postanowiłam ocenić stan swojego telefonu. Na szczęście oprócz klejenia się był całkiem okej więc odetchnęłam z ulgą, odkładając go na stolik.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się, gdy podał mi muffinkę. Przysunęłam ją bliżej siebie i chwyciłam w dłoń widelczyk. Skosztowałam troszkę, delektując się. Spojrzałam na mężczyznę. - Miałeś rację, jest pyszna. - potwierdziłam, po czym wzięłam do ust kolejny kęs. - Tak, w zasadzie to od niedawna. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. - A Ty? To Twoje rodzinne miasto?

Lucas - 2016-02-18, 21:33

- Cieszę się, że Ci smakuje - uśmiechnął się i sięgnąwszy po kubek, upił łyk zimnej już kawy. Skrzywił się lekko z tego tytułu, jednak to nie zraziło go na tyle, żeby nie pociągnąć z pojemniczka jeszcze trochę. Oparłszy dłonie o blat stolika, zaczął wsłuchiwać się w słowa Ethanie.
- Nie - odparł - Praca zmusiła mnie do przyjazdu tutaj i aktualnie mieszkam u siostry - wyjaśnił, łagodnie się uśmiechając. Miał ochotę rzucić jakąś złośliwą uwagę na temat Aaren, aczkolwiek się powstrzymał. Nie chciał jej publicznie ośmieszać. Potem jakimś cudem okazało by się, że dziewczyny się znają i Luc miałby przesrane :lol:

Ethanie - 2016-02-18, 23:15

- Praca? - podłapałam kolejny temat. - Czym się zajmujesz? Jeśli oczywiście mogę spytać i nie jest to żadną tajemnicą. - zaśmiałam się, po czym zamilkłam i zajęłam się dokańczaniem muffiny. W zasadzie mało już zostało - kwestia dwóch kęsów. A szkoda, bardzo smaczna. Zapamiętam że serwują tu takie świetne babeczki. I chyba tylko dla nich będę tu wracać. Kawy już raczej nie kupię :lol:
Lucas - 2016-02-19, 13:53

- Pracuje w wojsku. To taka nasza rodzinna tradycja - zaśmiał się, wspomnieniami wracając do rodzinnego domu. Ojciec wojskowy, więc on jak i Aaren nie mieli za bardzo wyboru cd. swojej drogi życiowej. Czy żałował, że podjął się takiego a nie innego fachu? Raczej nie. Przynajmniej mu się nie nudziło.
- No i od niedawna jako trener w pobliskiej stajni - dodał, przypominając sobie o swoim drugim zajęciu. Nie był jeszcze do niego przyzwyczajony, toteż od czasu do czasu zdarzało mu się zapomnieć o drugiej stronie medalu, czyli koniach. Tak, konie zdecydowanie pełniły ważną rolę w jego życiu i cieszył się, że mógł robić to, co kochał. - Chociaż podobno jak się robi to, co się kocha, to nie można tego nazwać pracą - puścił do swojej towarzyszki oczko i do końca opróżnił kubek.
- A ty czym się zajmujesz? - zagadnął, chcąc podtrzymać rozmowę.

Ethanie - 2016-02-19, 16:46

- Wojsko? - powtórzyłam z zalotnym uśmiechem. Słysząc to słowo zaraz miałam w głowie obraz mężczyzny ubranego w mundur. A nie ma nic lepszego niż facet w mundurze, co może potwierdzić wiele kobiet :lol:
- Oh. - uśmiech zniknął z twarzy na wzmiance o koniach. Zamyśliłam się na dłuższy moment. Tym razem moje przyjemne myśli zostały zastąpione przerażającymi wspomnieniami związanymi z dzieciństwem. Ukochany koń, mały wypadek, szpital. Przecież przez to wszystko się tu przeprowadziłam. Żeby od tego uciec. A teraz dowiaduję się że w pobliżu jest jakaś stajnia?
- Tak, masz rację. - potwierdziłam z lekkim opóźnieniem, gdy wreszcie wyrwałam się z zamyśleń.
- Póki co chcę się trochę zaaklimatyzować, dopiero zacznę myśleć o jakiejś pracy.

Lucas - 2016-02-21, 23:04

- Tak wyszło - wzruszył ramionami, jakby jego zawód był pospolity i nie różnił się niczym niezwykłym od pozostałych. Odwzajemnił również uśmiech, nie szczędząc kobiecie tego miłego gestu.
- Może masz w takim razie jakieś ciekawe hobby? - zagadnął i przeczesał palcami zmierzwione włosy. Czuł się jakby ciągnął trochę Brunetkę za język, a może był po prostu przewrażliwiony? Nie mniej jednak zaciekawiła go, więc chciał dowiedzieć się o niej czegoś więcej, a jak na razie nie zdradziła mu o sobie nic szczególnego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group