Jonah Wrens - 2014-08-20, 23:07 Od razu rozluźniłem się, a zamiast skupienia na mojej twarzy pojawiło się zażenowanie. Najwyraźniej trafiłem z deszczu pod rynnę.
-To nie miało mieć takiego wydźwięku.
Uniosłem jedną z brwi, odwracając na chwilę wzrok od jej osoby. Zastanawiałem się krótko nad czymś, jednak Kath wyrwała mnie z tego stanu odzywając się do mnie.
-Zabawne, może powinienem był poprawić albo spróbować jeszcze raz? Jak myślisz?Kathrin - 2014-08-20, 23:16 Jego kolejne słowa wprowadziły blondynkę w bojowy nastrój, no proszę czyżby trafiła kosa na kamień ? ;>
- Czyżbyś planował zabawę w Kubę rozpruwacza, a na miejsce swoich polowań wybrałeś park ?- uśmiechnęła się subtelnie, wolała obrócić tą sytuację w żart niż kłócić się z nowo napotkanym człowiekiem.
Była raczej pogodnie nastawiona co do nowych znajomości jednak zawsze z rezerwą i ostrożnością do nich podchodziła.Jonah Wrens - 2014-08-20, 23:31 Od razu załapałem, że dziewczyna żartuje, więc pozwoliłem sobie trochę niedbale i mało kulturalnie - musi mi to wybaczyć - wcisnąłem ręce w kieszenie spodni.
-Wiesz to całkiem dobry pomysł, tyle że później musiałbym wyjechać, a mi się nie chce.
Wzruszyłem barkami, posyłając w jej stronę krótki uśmiech. Wyciągnąłem dłonie z kieszeni, a jedną z nich wyciągnąłem w stronę blondynki.
-Jonah.
Jeżeli uścisnęła moją dłoń cofnąłem ją, a jak tego nie zrobiła to też ją zabrałem. Po chwili usiadłem na pobliskiej ławce, spoglądając na nią.
-Nie możesz spać?
Odezwałem się, nawiązując do pory, o której ją tutaj spotkał.Kathrin - 2014-08-20, 23:37 Kątem oka powiodła po tych jego łapskach wciśniętych w kieszenie spodni, ciekawe gdzie on tam to wszystko mieścił, skoro zapewne przy sobie miał portfel, komórkę, łapska w kieszeni no i ... .
Musicie wybaczyć userce te głupie podteksty .
- Jakbyś dobrze ukrył ciała to może i byś nie musiał wyjeżdżać.- frywolnie puściła do niego uczko uśmiechając się przy tym bardzo tajemniczo.
- Kathrin.- podała mu swoją delikatną dłoń, która pomimo swej filigranowej urody miała całkiem porządny ścisk. Jednak wieloletnia praca z końmi na coś się w końcu przydała.
- Jestem nocnym markiem, a spacery o tej porze to prawie moja rutyna.- wyjaśniła powód swojego szlajania się późną porą po parku. Jack z pewnością by zrobił jej na ten temat wykład, jak to niebezpiecznie jest i, że tylu zboczuchów lata nocą po parku. Jonah Wrens - 2014-08-20, 23:44 Komórkę miałem w kieszeni kurtki, a portfela nie wziąłem, ha! Łyso zboczuchu? -Musiałbym je wywieźć za miasto. Ale zbiorniki wodne odpadają, a jeśli chciałbym zakopać to w głębokim dole. Chyba, że spalić?
Zerknąłem na nią uśmiechając się łobuzersko. Niby nic, a jednak temat był. Kto wie, może zostanie moją doradczynią od mordowania?
Fakt, zaskoczyła mnie swoim uściskiem bo spodziewałem się czegoś delikatnego, jednak ten stan długo nie utrzymywał się u mnie. Szybko spoważniałem, wygodnie opierając się o ławkę.
-No proszę, czyli na szczęście to normalne.
Z udawanym odetchnięciem, podrapałem się w tył głowy.
-Długo już tu mieszkasz?Kathrin - 2014-08-20, 23:52 Odezwała się cnotka niewydymka ! - W okolicy jest las.- zaśmiała się podsuwając mu kolejny pomysł, może go nie wykorzysta - A co do spalenia, jeszcze byś pożar wzniecił i wszystko by się wydało.- temat jaki by nie był ważne, że rozmowa jako tako się kleiła, a Kath uznała, że skoro nie jest nudno to można ją kontynuować. Zawsze jakieś zajęcie w parku zamiast snucia się po kolejnych alejkach.
- Jest nas więcej jak widać.- wskazała skinieniem głowy na kolejnych maszerujących po parku ludzi, o tej porze wbrew pozorom to miejsce tętniło życiem.
- Parę dobrych lat, a Ty ?- rzuciła niedopałek papierosa przygniatając tlący się żar bucikiem. Nikt nie widział, że to ona właśnie wyrzuciła peta .Jonah Wrens - 2014-08-21, 00:16 A żebyś wiedziała! -Znaleźliby bez problemu.
Wykrzywiłem się w udawanym niezadowoleniu.
-Słabo, wcale nie tak łatwo kogoś zamordować.
Westchnąłem, odchylając głowę do tyłu, żeby spojrzeć na niebo. Zachmurzone, ale całkiem przyjemnie się patrzyło. Na wzmiankę o ludziach, jedynie zerknąłem kątem oka, uśmiechając się lekko.
-Nie wiem Ci ludzie chyba nie mają co w domu robić.
Zakręciłem się nieco wzrokiem po niebie, aż wreszcie dotarłem spojrzeniem do Kath. Rzecz jasna opuszczając odpowiednio głowę.
-Chyba nie ma nawet roku. Nie znudziło Ci się tutaj? Te miasto wygląda jak opustoszałe, nie licząc tych tam.
Tym razem to ja wskazałem głową tutejszych spacerowiczów.Kathrin - 2014-08-21, 00:26 Taka niewinna niby .
- Jeśli dobrze byś schował to by nie znaleźli.- planując morderstwo doskonałe trzeba umieć zacierać po sobie ślady. ;>
Boju zapędy mordercze z WN się włączają .
- Trzeba się trochę postarać.- udała, że wpada w zamyślenie i snuje niecne plany, zaraz jednak wyrwała się z zadumy wracając wzorkiem do swojego obecnego towarzysza, nie usiadła obok. W przeciwieństwie do niego stała tuż obok ławki, zziębnięte dłonie włożyła do kieszeni sweterka bawiąc się zapalniczką w jednej z nich.
- Albo korzystają z tego, że nie ma jeszcze śniegu i nie muszą się obawiać, że zaliczą glebę na którejś z nieodśnieżonych alejek. - myślami pozwoliła sobie na ucieczkę do zimowej scenerii parku, do wieczornych spacerów gdzie nocą zimowy puch rozsypywał się pod podeszwami jej butów, a arktyczne powietrze zdrowo mroziło jej płuca.
- Ma swój niepowtarzalny urok, co raz odkrywam nowe miejsca. Jest pełne tajemnic i niespodzianek. Może nie poznałeś go od tej lepszej strony.- raczej nie zamierzała mu organizować wycieczki krajoznawczej także znów poprzestała tylko na tych kilku słowach opisujących miasto.Jonah Wrens - 2014-08-21, 00:41 -Więc jak byś to zrobiła?
Przekrzywiłem nieco głowę, patrząc na nią zaciekawiony. No proszę, czyżby okazała się być bardziej kreatywną osobą niżeli sądziłem?
I ja postanowiłem na chwilę odpłynąć. Wszystko jednak praktycznie nie wychodziło. Lepiej byłoby być nieznanym, nie widzianym przez nikogo lub traktowanym jak cała reszta tutaj. W końcu Ci, którzy w pewnym stopniu odstają jako pierwsi idą na odstrzał i są podejrzani.
-Czyżby smutny powrót do przeszłości?
Wyszczerzyłem się rozbawiony na samą myśl. W sumie dobre zajęcie, usiąść na ławce i ryć się z tych, którzy zmagają się z pogodą.
-Być może. Zresztą mam niewiele czasu na to, a nocą nie da się wszystkiego zobaczyć.
Odetchnąłem spokojnie, wracając wzrokiem do nieba.
-Nie przeszkadzam Ci?
Nie spoglądając na nią, mruknąłem odnosząc się do jej stania. Może byłem jak wrzód na dupie, a ona nie wiedziała jak się mnie pozbyć? Ciekawe.Kathrin - 2014-08-21, 00:50 - Nie będę Ci zdradzać swoich planów, wtedy morderstwo doskonałe nie byłoby już tak doskonałe.- nie zamierzała ujawniać swoich pomysłów a w szczególności nie chciała spuszczać ze smyczy swojej wybujałej wyobraźni.
(Userka boi się o czytelników ).
- Czy smutny ? Nie nazwałabym tak tego, lubię zimę wbrew pozorom nie jest taka zła.- czasem noszenie ciepłym ubranek i mróz smagający nie było takie znów uciążliwe. Biały puch zawsze przywodził na myśl miłe wspomnienia, bo kto nie lubi walnąć się w zaspę i powrócić do dziecięcych zabaw.
- Zwiedzasz tylko nocą ?- uśmiech sam wcisnął się jej na usta, no proszę a może właśnie poznała Edłorda i czeka ją wielka miłość jak ze "zmierzchu" .
Nope, miała Jacusia <3
- Nie przeszkadzasz, urozmaicasz mi nocną wycieczkę. To miłe.- malinowe wargi po raz kolejny wygięły się w subtelnym uśmiechu, który przyjemnie zdobił jasną skórę blondynki.Jonah Wrens - 2014-08-21, 01:00 -Niby racja, ale skąd mam mieć pewność, że w ogóle masz jakiś plan?
Równie dobrze mogłaby udawać, że coś wymyśliła, by pokazać jaka to ona cwana! A co do wyobraźni, czemu nie. Skoro nikt się nie bał, można było sobie pozwolić na zabawę słowami.
-Szczególnie jak się do czegoś przymarznie. Ale masz rację, czasem wnosi nieco frajdy do życia.
Taa..to akurat chyba główna zaleta zimy. Chociaż dla mnie one były przez dłuższy okres kojarzone jedynie z obniżeniem temperatury do 12 stopni, więc tak czy siak mogłem wylegiwać się na plaży czy hasać z innymi dzieciakami. Dopiero później cieszyłem się śniegiem i całkiem niezła frajda, taka wojna na śnieżki, czy nawet zwykłe marznięcie na dworze.
-Zdarza mi się wychodzić w dzień, ale zazwyczaj mam dużo roboty a to z piłką, czy końmi. Więc sama widzisz. Pozostaje mi włóczenie się w ciemności.
Wcale nie poznała, niech się tak nie nakręca! Zamiast miłości to wyssałby z niej krew i tyle, zostawił trupa. <3 -Skoro tak uważasz. Jeśli chcesz mogę Ci potowarzyszyć na terenie parku.
Powoli podniosłem się do góry czując jak ławka zdecydowanie schłodziła mi cztery litery. O tej porze nie było już mowy o ciepłych nocach, niestety.Kathrin - 2014-08-21, 21:14 - W tej kwestii sam musisz ocenić czy mi zaufać czy też nie.- dalej bawiła się z nim w kotka i myszkę, zawsze była tajemnicza dla nowo poznanych osób. Nie lubiła grać w odkryte karty, bo co to za frajda.
- Czyżbyś o przymarzaniu mówił z własnej autopsji ?- zaśmiała się wyobrażając sobie bruneta stojącego obok latarni z przyklejonym do niej językiem .
Śnieg jest całkiem fajny dopóki nikt nie wysmaruje Ci nim twarzy .
- Czasem dobrze jest zrobić sobie dzień wolnego chociażby na zwiedzanie, rutyna szybko przestaje cieszyć.- na ten temat mogła powiedzieć wiele, właśnie dlatego zrezygnowała z jeździectwa. Codzienna rutyna przy koniach, zawody i zawody aż w końcu przestało to cieszyć. Teraz jeździła sobie bardziej rekreacyjnie i to sprawiało jej ogromną przyjemność.
Wcale nie wyobrażała sobie cudów, miała swojego Jacusia i żaden Edłord czy też Dżejkob nie był w stanie jej zastąpić ukochanego.
- Będzie mi miło, zawsze lepiej mieć towarzystwo w razie wypadku. Nie chcę aby zaraz z krzaków wyskoczył na mnie jakiś gwałciciel. A męska obstawa zawsze się przyda.- z drugiej strony skąd mogła mieć pewność, że Jonah nie ma niecnych zamiarów ;>.Jonah Wrens - 2014-08-23, 00:12 -Zgadnij jak brzmi odpowiedź.
Uśmiechnąłem się kącikiem ust, spoglądając na nią całkiem uważnie.
-Pudło Sherlocku.
Uniosłem jedną z brwi do góry, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
-Nie narzekam, nigdy nie marudziłem chociaż żyję tak od dobrych lat. Zwłaszcza gdy widać efekty nie zastanawia się zbyt długo czy warto.
Nie uśmiechając się już zbyt wiele, pozwoliłem sobie na krótkie odpłynięcie. Taa..przypomniało mi się coś, o czym nie powinienem był teraz myśleć. Potrząsnąłem głową, podnosząc na nią spojrzenie.
-Niby mam Cie przed kimś obronić? No nie wiem.. nie jestem obywatelem, więc nie muszę być przykładny.
Złapałem się za brodę i powoli ruszyłem udając, że rozważam możliwość obrony jej osoby.
-I chodzisz sama o takiej porze. Kobiety..
Westchnąłem głośno, wymownie unosząc ręce do góry. No bo kto je zrozumie?Kathrin - 2014-08-24, 19:46 - A czy muszę zgadywać. - spojrzała na jego uśmiech, pozostawiając tą kwestię nierozstrzygniętą. W innym przypadku pewnie by dociekała, jednak Jon'a traktowała na czysto koleżeńskim podłoży więc odpuściła sobie kobiece sztuczki z których nigdy nie wychodzi nic dobrego xD.
- Sherlock nigdy się nie myli, przyznaj się.- spięła brwi badawczym wzrokiem prześwietlając bruneta niczym James Bond .
- Jeżeli są efekty to jest motywacja.- uśmiechnęła się wnikając głębiej w swoje słowa, dawno nie jeździła konno.
- Obywatel czy nie, jednak jesteś mężczyzną a jako mężczyzna powinieneś pomóc kobiecie w potrzebie. Chyba, że nie jesteś gentlemanem a co gorsza mężczyzną. - Tak bardzo na nas narzekacie a gotowi jesteście stracić dla nas głowę ..- przedrzeźniając go westchnęła głośno i uniosła także obie łapki ku górze. Jonah Wrens - 2014-08-24, 20:02 -Nie musisz, pewnie i tak byś nie trafiła.
Uniosłem barki w akcie bezradności. Cóż, nie zamierzałem jej w niczym pomagać, wolałem pozostać bierny.
-Skoro się nie myli, musisz być jego słabą kopią.
Wyprostowałem się, opuszczając swobodnie ręce wzdłuż ciała. Nie skomentowałem jej słów, bo nie było już czego dodawać do tego wszystkiego. Po prostu odwróciłem na chwilę wzrok, unikając przez ten czas kontaktu z jej oczami. Musiałem uważnie prześledzić całe otoczenie, nim z powrotem spojrzałem na twarz dziewczyny.
-W potrzebie powiadasz?
Uciąłem, uśmiechając się w dość bezczelny sposób. Cóż, wcisnąłem niechlujnie dłonie w kieszenie spodni, ponownie porywając kącik ust ku górze. Nie musiałem chyba dawać innej odpowiedzi.
-Tutaj się mylisz, mogę nawet Cie oddać jakiemuś zboczeńcowi osobiście. Co mi do tego?
Pokręciłem głową z niedowierzaniem. No jakież to ona miała zdanie o mężczyznach, jak nic tylko podroczyć się i pokazać, że żyje w błędzie. Właściwie, dla mnie całe te sprawy sercowe stały się mało ważne, jak nie bezwartościowe.