To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor wyścigowy - Tor wyścigowy im. św. Wiktorii

Aiden Craven - 2017-10-29, 19:55

Podczas stępa Aiden kręcił się w pobliżu bramek, by w momencie, w którym uznał, że mogą przejść do sedna treningu, wprowadzić ogiera do jednego z boksów. Oczywiście nie dokonał tego w pojedynkę, a z pomocą jednego, jeśli nie dwóch luzaków, gdyby była taka potrzeba. W boksie startowym założył gogle, a także upewnił się, że siodło stabilnie leży na grzbiecie gniadego. Co prawda nie zamierzał wykonywać pełnego okrążenia, jak podczas wyścigu - to jednak spore obciążenie - ale nieco krótszy odcinek. W dodatku bez konkurencji, więc wciąż był to trening raczej ćwiczący umiejętność posłusznego wchodzenia do bramek, szybkiego wychodzenia z nich i oczywiście kondycyjny.
W każdym razie przygotował się do startu, wodze trzymając dość krótko, mocno. Kiedy bramki otworzyły się, wysłał ogiera do przodu, starając się o szybki start pomimo braku innych koni.

Hero Of War - 2017-10-29, 20:03

Nigdy nie miał problemów z wchodzeniem do bramek, aczkolwiek pomoc obydwu luzaków była potrzebna, głównie ze względu na charakter ogiera, który czysto złośliwie atakował tego pierwszego. Zamknięty w boksie startowym wyraźnie się uspokoił oddychając głęboko i czekając już tylko na sygnał, nie przeszkadzał mu brak konkurencji, która mimo wszystko działała zawsze motywująco. Hero jednak nie przepadał ani za ludźmi, ani za końmi będąc typem samotnika. Niemniej nie był obojętny na wdzięki niektórych klaczy, dając często ponieść się buzującym hormonom.
Gdy tylko bramki sie otworzyły zmotywowany przez Aidena ruszył energicznie przed siebie, zaczynając nabierać stosownego tempa. Nie gonił z całych swoich sił, ale chłopak mógł poczuć jak wielka góra mięśni zaczyna, co raz bardziej się rozpędzać. W trakcie biegu był uważny i skupiony, od razu pokazując się od tej innej strony. A najważniejsze było to, że słuchał dżokeja mając go na uwadze.

Aiden Craven - 2017-11-01, 15:43

Po dość energicznym wyjściu z bramki i zbliżeniu się do bandy, Aiden przestał zachęcać ogiera do zwiększania tempa i wręcz poprosił go o poruszanie się jednostajnym galopem. Nie prowadził konia przy samej barierce, ale też nie trzymał się jednego toru; wybrał sobie dwa-trzy, które płynnie zmieniał podczas galopu po prostych liniach, by wyczulić ogiera na subtelne sygnały mające na celu osiągnięcie takiej właśnie zmiany. Nie liczyło się bowiem wyłącznie pędzenie do przodu, ale też umiejętność bezkolizyjnej zmiany toru. Dziś co prawda nie mieli konkurencji, ale to nie stało niczemu na przeszkodzie. Oczywiście podchodząc do pierwszego zakrętu Aiden trzymał się jednego toru, a w dodatku lekko zwolnił, chcąc ułatwić gniademu pokonanie łuku, za którym ponownie mógł rozciągnąć galop w granicach rozsądku.
Hero Of War - 2017-11-01, 16:05

Utrzymywanie równego tempa pozwalało zaoszczędzić energię, było też przydatne w trakcie wyścigu, aby na tej ostatniej prostej koń mógł zaatakować z pełnej pary. Hero ścigając się jako dead last zwykle cierpliwie wyczekiwał tego konkretnego momentu, w który dostanie sygnał do ataku. Teraz jednak poruszał się bardzo energicznym galopem, ale o stałym tempie. Chłopak mógł dostrzec podczas zmiany torów, jak czuły jest Hero i jak uważnie go słucha będąc w pełni skupionym i po części podporządkowanym dżokejowi.
Pomimo podłego charakteru był świetnie wyszkolonym wyścigowcem, który bardzo szybko i chętnie się uczył właśnie podczas takich treningów jak ten. Zbliżając się do łuku koń instynktownie zaczął wytracać tempo, przez co miał możliwość głębszego wejścia zadem pod kłodę celem utrzymywania równowagi. Sprawnie pokonali obaj zakręt przygotowując się już do kolejnej prostej. Ponownie nabierając tempa Hero oddychał równo i głęboko wyraźnie zwiększając swoją prędkość, szedł odważnie naprzód nie próbując być złośliwym dla Aidena.
Wyraźnie czerpał przyjemność z biegu, uspokajając się w ten sposób i wyciszając, a co najważniejsze znajdując ujście dla nadmiaru skumulowanej energii.

Aiden Craven - 2017-11-01, 18:35

Nie zamierzał dzisiaj sprawdzać możliwości konia pod względem szybkości, zostawiając to na inną okazję. Dzisiejszy trening służył głównie podtrzymaniu formy, więc 3/4 okrążenia blondyn wykonał w jednostajnym tempie galopu, dopiero po wyjściu z ostatniego zakrętu decydując się na lekkie dodanie, do którego Hero był przyzwyczajony.
Minąwszy celowniki, ponownie zaczął wytracać tempo do wolniejszego galopu, aż wreszcie do kłusa, którym zamierzał zakończyć trening. Gdy oddech ogiera uspokoił się wystarczająco, Aiden zwolnił do stępa i udał się z koniem w kierunku stajni, zamierzając go rozstępować w karuzeli. /zt

Hero Of War - 2017-11-01, 18:40

Pokonując 3/4 toru przed ostatnią prostą nie mógł się powstrzymać przed typowym dla siebie wyjściem do przodu. Zaproszony do tego przez Aidena, nieco mocniej zaczął galopować w pewien sposób sam zaczynając się nakręcać. Niestety zatrzymanie go po minięciu celowników nie było takie łatwe, jeszcze przez dłuższą chwilę wytracał tempo do bezpiecznego wolniejszego galopu, finalnie jednak dając ściągnąć się do kłusa.
Poruszał się nim lekko i energicznie, po paru minutach i uspokojeniu oddechu przechodząc w planowany stęp. Do stajni wracał spokojnie lekko spocony i wyraźnie wyciszony, na jego pysku malowało się zadowolenie, o ile było jakkolwiek zauważalne.
Razem z Aiden udał się do stajni, tam jeszcze przez moment stępując spokojnie w karuzeli do momentu, aż całkowicie wysechł.

/zt

Eviline - 2018-01-07, 13:46

Gdy tylko dotarli na tor, Ev ze spokojem dokonała ostatnich poprawek, w tym z kolejnym dociągnięciem popręgu, po czym podprowadziła ogiera pod płot, sama wskoczyła na szczeble i z nich wsiadła na ogiera, żeby młodemu kręgosłupa nie psuć i przy okazji nikłe były szanse, że ze swoim kolanem wybije się z ziemi na tyle, by wspiąć się na grzbiet podopiecznego. Poklepała Daiquiriego po szyi, sama usadowiła się mniej więcej odpowiednio, zapięła kask, będący lepszą alternatywą niż toczek i dała ogierowi sygnał do stępa, chcąc jednak narzucić odpowiednie, żwawe tempo, które nie wiązałoby się jednak z przejściem w natychmiastowy kłus, jak to często bywało. To miał być początek rozgrzewki, dużo stępa z ciągłym lawirowaniem w każdą możliwą stronę, byleby tylko odpowiednio rozciągnąć ogiera przed dalszą pracą.
Daiquiri - 2018-01-07, 20:42

W miarę tego, jak zbliżali się do toru, stęp Dai'a stawał się coraz bardziej obszerny i sprężysty, zdradzając podekscytowanie ogiera. To miejsce mianowicie kojarzyło mu się z biegiem, a że zimą siłą rzeczy spędzał nieco mniej czasu na zewnątrz, to doceniał każdą możliwość dodatkowego ruchu.
Mimo to grzecznie poczekał aż Eviline zajmie swoje miejsce w siodle i nieproszony nie zamierzał wystartować, znajdując w sobie na tyle opanowania i dyscypliny by pozostać w stępie. W dalszym ciągu jednak wyraźnie parł do przodu, prężąc mięśnie i prezentując się doprawdy efektownie. Nieco niższa temperatura także sprzyjała temu by się żywiej ruszać celem rozgrzania się, więc chętnie przyjął tempo narzucone przez Eviline i stępował we wskazywanych przez nią kierunkach, uczciwie rozgrzewając mięśnie.

Eviline - 2018-01-07, 21:22

Była ewidentnie zadowolona z początku pracy swojego ogiera, jednak dzisiaj jeszcze sporo mogło się wydarzyć, więc postanowiła dzisiaj zwiększyć mimo wszystko liczbę stępowania, tym samym będzie mogła być później spokojna o całe dobre rozciągnięcie przed treściwym treningiem. Dlatego też przez następne kilkanaście minut krążyli, co i raz zwiększając liczbę kół i zmniejszając ich średnicę.
Dopiero, gdy Ev uznała, że ogier jest gotów do przejścia dalej, a jej już powoli zaczyna się za bardzo kręcić w głowie, to poprosiła ogiera o kłus, już standardowo wprzód, po jednym z umieszczonych tu torów, dopiero, gdy ogier wykazywał jakąś chęć parcia do przodu, to wymigiwała się od tego jakąś woltą, a raczej bardziej niezidentyfikowanym ruchem przypominający koło, by ogierowi wybić z głowy takie próby zwiększania tempa, chciała zamiast tego skupić się na jednostajnym niemal tempem kłusa i ewentualnym zwiększeniem czułości na pomoce, żeby koń chętnie szedł od ręki, co mogło, ale nie musiało być trudniejsze do osiągnięcia przez wzgląd na dyscyplinę w jakiej ogier chodził. W końcu na coś te rozgrzewki trzeba wykorzystać.

Brian - 2018-01-08, 14:40

Tym razem Brian zawitał z Blue Moon na tor imienia św. Wiktorii. Zaprowadził klacz w okolice toru, zatrzymując się na razie na placu przeznaczonym do rozgrzewki, gdzie mieli trochę zamarudzić. Zatrzymał karą i poprawił jej sprzęt tak, aby nie przeszkadzał jej podczas rozgrzewki. Rozwinął uwiąż stanął w centrum placu i odesłał ją do stępa, chcąc aby najpierw w ten sposób się rozgrzała. Hamował jej zapędy, żeby od razu zacząć od najwyższego chodu i tempa. Aktywny stęp był jak najbardziej do zaakceptowania i nie było to chyba aż tak wygórowane żądanie. Od czasu do czasu brunet zmieniał jej kierunek ruchu, pilnując też właściwego rysunku koła. Naprawdę poświęcił sporo czasu na rozgrzewkę w stępie, nie chciał jednak, żeby angielka zanudziła się na śmierć, lub straciła na tym za dużo siły, więc po kolejnej zmianie kierunku poprosił ją z kolei o stęp, ponownie pilnując akceptowalnego na rozgrzewce tempa.
Delfinek - 2018-01-08, 16:15

Zimno uniemożliwiło im szybki start, toteż wpierw odbyła się solidna, ponad półgodzinna rozgrzewka, podczas której Delfin pozwoliła sobie na zbadanie ruchu ogiera i ocenienie jego sylwetki, która swojego czasu się trochę rozrosła. Zaraz po tym z pomocą stajennego wskoczyła na jego grzbiet, przy objechać jeszcze kilka kółek w stępie i udać się w stronę bramek. Zwykle nie było z nimi problemu, podobnie też teraz. Po wejściu do środka zebrała mocniej wodze w dłonie, schowała się za szyją ogiera i nasunęła okulary łapiąc kitkę grzywy w dłoń, by wystartować z rozmachem z bramek. Powstrzymała ogiera przed pierw szaleńczym tempem mocnym ściągnięciem wodzy, pozwoliła sobie na popuszczenie dopiero kilkadziesiąt metrów za bramkami, by ustalić jednolite, aktywne lecz nie nadgorliwe tempo.
Blue Moon - 2018-01-08, 16:31

Pojawiła się z Brianem na jednym z torów wyścigowych. Nie ekscytowała się przesadnie na jego widok jak młodsze konie, bo startowała i trenowała już od lat. Przyjrzała się krótko torowi, by zatrzymać się z facetem i poczekać na poprawę sprzętu. Planował najpierw lonżę? Szybciej chyba od razu z siodła, no ale co jej tam mówić. Stępowała po kole wedle polecenia chłopaka, nie próbowała tanich sztuczek z zmianami tempa. Wiedziała że to i tak nic nie da. Jej ruch jednak był aktywny, ale nie przesadzony. Zmieniała od czasu do czasu kierunek ruchu, starając się wyjechać dobrze koło. Oczywiście nie było zbyt idealne jak u ujeżdżeniowca, bo nim nie była. Chyba kłus, bo z stępa do stępa? Jak mniemam to przejęzyczenie, więc po kolej zmianie kierunku przeszła w wyższy chód. Utrzymywała ponownie narzucone przez niego tempo.
Scho Can Do - 2018-01-08, 17:06

Chłód aż tak nie przeszkadzał ogierowi, bo gorącą krew w końcu miał. Scho był dość pobudzony odkąd zauważył tor przed nim i wiedział że lada moment pobiegnie. Prawda że to był tylko trening, ale on się zawsze przykładał bez znaczenia czy do trening czy zawody. Przeprowadzili ponad półgodzinną rozgrzewkę, która miała ich przygotować do startu. Rozrósł się, że niby gdzie? On to sama góra mięśni, kości i skóry oraz ognistego temperamentu. Dał się bez trudu dosiąść właścicielce, którą znał i ufał jej - względnie. Wykręcili jeszcze kilka kółek w stępie i udać się w stronę bramek. Ogier nie stawiał się przy wprowadzeniu do środka, więc już się zaraz gotował do startu na torze w środku barierki. Po otwarciu się bramek od razu wystrzelił do przodu, robiąc sporego susa w przód. Nie rozpędzał się przesadnie na początku, bo wiedział że będzie potrzebował siły na sam koniec.
Brian - 2018-01-08, 18:30

Może i szybciej, ale po przerwie jaką miała lepiej było porządnie się rozgrzać, więc Brian nie miał zamiaru się z tym za bardzo spieszyć. Oczywiście chodziło o kłus, o który poprosił ją po zmianie kierunku. Podobnie jak w stępie dbał o to by Blue nie przesadzała z tempem, aczkolwiek pozwalał jej oczywiście na aktywny kłus. Aby rozgrzewka nie była przesadnie monotonna zmieniał jej kierunek jazdy i pilnował aby wpisywała się w figurę koła na tyle, na ile pozwalały jej umiejętności, bo że ujeżdzeniowcem nie była, o tym brunet dobrze wiedział. Poświęcił mniej więcej tyle czasu na porządną rozgrzewkę i w tym chodzie, jednak nie na tyle, by kara miała się zmęczyć.
Następnie zatrzymał ją, wynagrodził za dotychczasową pracę klepnięciem po szyi. Ostatni raz wprowadził poprawki do sprzętu, tak aby mógł spokojnie wpakować się na jej grzbiet. Podprowadził ją pod ogrodzenie, by niego skorzystać i wspiąć się na jej grzbiet. Usadowił się odpowiednio w siodle, po czym stępem skierowali się na tor, na którym zaraz przeszli do kłusa. Biorąc pod uwagę, że przed pierwszymi gonitwami tor cieszył się popularnością, Brytyjczyk starał się na razie nie przeszkadzać innym parom, które mogły korzystać z obiektu. Połaził z klaczą po torze w kłusie, by ostatecznie wypchnąć ją do galopu. Nie pozwalał jej jednak nawet zbliżyć się do tego typowego wyścigowego tempa, po prostu dopilnował by i w tym chodzie się rozgrzała. Ukrócał jakiekolwiek próby przesadnego przyspieszenia. W końcu stopniowo zwolnili do aktywnego stępa, który był chwilą przerwy. Stępem właśnie skierowali się w stronę bramek, gdzie czuwał luzak.

Daiquiri - 2018-01-08, 19:50

Ukryj: 
Eviline napisał/a:
Była ewidentnie zadowolona z początku pracy swojego ogiera, jednak dzisiaj jeszcze sporo mogło się wydarzyć, więc postanowiła dzisiaj zwiększyć mimo wszystko liczbę stępowania, tym samym będzie mogła być później spokojna o całe dobre rozciągnięcie przed treściwym treningiem. Dlatego też przez następne kilkanaście minut krążyli, co i raz zwiększając liczbę kół i zmniejszając ich średnicę.
Dopiero, gdy Ev uznała, że ogier jest gotów do przejścia dalej, a jej już powoli zaczyna się za bardzo kręcić w głowie, to poprosiła ogiera o kłus, już standardowo wprzód, po jednym z umieszczonych tu torów, dopiero, gdy ogier wykazywał jakąś chęć parcia do przodu, to wymigiwała się od tego jakąś woltą, a raczej bardziej niezidentyfikowanym ruchem przypominający koło, by ogierowi wybić z głowy takie próby zwiększania tempa, chciała zamiast tego skupić się na jednostajnym niemal tempem kłusa i ewentualnym zwiększeniem czułości na pomoce, żeby koń chętnie szedł od ręki, co mogło, ale nie musiało być trudniejsze do osiągnięcia przez wzgląd na dyscyplinę w jakiej ogier chodził. W końcu na coś te rozgrzewki trzeba wykorzystać.


Chociaż nie mógł się doczekać głównej części treningu, to nie nudziło go stępowanie, podczas którego Eviline zapewniała mu mnogość zadań. Dżokejka zawsze dbała o porządną rozgrzewkę i pracowała nad elastycznością Daia, dlatego ten nie miał problemu z wykonaniem równej, krągłej wolty i przyzwoitym wygięciem się nie tylko w szyi, ale przede wszystkim w kłodzie. Jednocześnie był to jednak szczyt jego umiejętności i takie koła i wolty musiały im w zupełności wystarczyć w zestawieniu z energicznym marszem, z którego utrzymaniem nie miał najmniejszego kłopotu.
Jeżeli chodzi o preferencje, do propozycja ruszenia kłusem mimo wszystko bardziej przypadła mu do gustu i niezwłocznie ruszył wskazanym torem, stawiając uszy na sztorc. Poruszał się aktywnie, lekko napierając na wędzidło i zarazem intensywnie je przeżuwając, co niebawem zaowocowało spienieniem się. Potrafił przejść dłuższy odcinek w jednym tempie, ale prędzej czy później zawsze nadchodził taki moment, w którym próbował nabrać tempa i zmuszał Eviline do wykonania wolty, po której ponownie szedł w oczekiwanym tempie. Potrzebował tego ze trzy razy, by wreszcie zrozumieć, że spieszenie się nie ma sensu - wówczas wystarczało mu nawet lekkie przeniesienie ciężaru ciała, by dopasował swoje tempo, a nie oddawał się emocjom.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group