Jonah Wrens - 2014-06-01, 21:02 Słuchając muzyki biegł od domu do parku w równym tempie. W pewnym sensie odłączył się od rzeczywistości, naciągając jeszcze kaptur na głowę. Nie skupiał się na twarzach, które mijał ani wzroku tutaj obecnych. Po prostu biegł, wykonując swój codzienny trening. Póki co dopiero go zaczął, więc nie był jeszcze zmęczony. Tak to już bywa gdy biega się codziennie kilometry, żeby zachować formę.Jessie - 2014-06-01, 21:21 Podczas gdy niektórzy ciężko trenowali, inni dokarmiali raka na spacerze. Jess lubiła wychodzić późnymi wieczorami na spacery, podczas których niby zażywała ruchu, ale głównie wypalała kolejne papierosy, odprężając się i rozmyślając nad życiem. Nie żeby kopciła jakoś strasznie dużo - bo zabrakłoby jej kondycji na jazdy - ale był to jednak jej charakterystyczny znak podczas każdego spaceru.
Właśnie wyrzuciła peta, gdy zauważyła nadbiegającego mężczyznę. Dostrzegła jego twarz, którą od razu rozpoznała, więc postanowiła go zaczepić. Gdy niemal przebiegał obok, nagle go złapała z głośnym "mam cię!"
- Dokąd lecisz? - zapytała zaraz. A może powinna się zapytać "dokąd kopytkujesz piękna WŁOCHATONOGA gazelo?" Jonah Wrens - 2014-06-01, 21:29 Nie zauważył Jess i pewnie przebiegłby obok niej nie zdając sobie sprawy z tego, że ją minął. Póki go nie zatrzymała w tak efektowny sposób. <3 Był trochę oburzony, jednak gdy się odkręcił i zobaczył dziewczynę, uśmiechnął się łobuzersko. Od razu ściągnął kaptur z głowy i wyciągnął słuchawki z uszu, nim zadała pytanie.
-Już myślałem, że to jakaś napalona fanka próbuje mnie zatrzymać.
Wyszczerzył się jeszcze bardziej i odetchnął czochrając jej włosy.<3
-Dbam o siebie, a Ty?
Zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu, zaraz jednak prostując się i po prostu czekając. Odetchnął, że to ona go zaczepiła, nie ktoś inny. W końcu czuł na siebie spojrzenia tych małolat.:c Jessie - 2014-06-01, 21:46 - A kto powiedział, że nią nie jestem? - zapytała z rozbawieniem, które zniknęło błyskawicznie zaraz po tym, jak rozczochrał jej włosy. Nie ma tak!
- A ja wręcz przeciwnie. Mam wolny wieczór, więc się włóczę bez celu. - odparła. - Nie przeszkadzam ci? - wolała się upewnić, w końcu pewnie tego nie planował, a nie chciała mu psuć treningu. A z drugiej strony może się okazać, że zmieni dla niej swoje plany ... <3 Jonah Wrens - 2014-06-01, 21:51 Uniósł brew, wraz z kącikiem ust.
-Jeśli jesteś no to akurat nie mam powodów do tego, żeby marudzić.
Oj tam, mogła mu oddać jeśli dosięgnie.<3
Chwilę się zamyślił, krzyżując ręce na klatce piersiowej, by zaraz je puścić luźno wzdłuż ciała.
-Niee, nic się nie stanie jak sobie raz odpuszczę.
Wzruszył ramionami. W sumie ją to nawet mógłby na rękach nosić, o! c:
-Chcesz gdzieś iść? Pogadać?
Miał też trzecią opcję, którą tylko zdradził w wyrazie swojego spojrzenia. Jakby chciał powiedzieć "a może wolisz mnie", no ale był grzeczny. W miarę.Jessie - 2014-06-01, 22:05 - Teraz inne będą zazdrosne - stwierdziła z ulotnym uśmiechem. I dobrze, niech wszyscy jej zazdroszczą >3
- To fajnie. Gdzie? Do ciebie? - wcale nie zasugerowała się jego spojrzeniem, skądże znowu. Po prostu o tej porze wszystko było pozamykane, a do klubu przecież nie pójdą tak ubrani... zresztą nie miała na to nawet ochoty. Każde wytłumaczenie jest dobre, aby tylko zachować pozory grzeczności, co nie? Jonah Wrens - 2014-06-01, 22:10 -Trudno, najwyżej będę musiał Cie przed nimi obronić.
Odparł rozbawiony, spoglądając ponad nią. Zaraz jednak znowu wrócił spojrzeniem, do twarzy Jess.
-No to chodź.
Objął ją ramieniem, prowadząc tak kilka pierwszych kroków, by później zabrać rękę. Bo jeszcze jej się to nie spodoba i mu zarzuci, narzucanie się i w ogóle.:c Ale wymówka dobra i konkretna.
/ztJessie - 2014-06-01, 22:11 Więc nie przedłużając, wyszła razem z nim. /ztKathrin - 2014-06-10, 18:24 Dawno jej tu nie było, ale przyjechała i wróciła po długim czasie nieobecności.
Userka ogarnia co Kath robiła tu ostatnio O.o .
Z poczynionych obserwacji skończył się na tym, że Jacek starał się wciągnąć ją pod prysznic w ubraniach ?
Czyżby to było przyczyną jej wyjazdu, czy też ich rozstania.
Czekaj, niet. Oni formalnie i praktycznie wciąż w nim byli, ale takie załamanie czasoprzestrzeni jest nie do ogarnięcia .
Wracając do fabuły ...
Blondynka szła sobie parkową alejką dopalając waniliowego papierosika, ubrana była w lekką zwiewną koszulę na grubych ramiączkach oraz krótkie jeansowe shorty ładnie podkreślające jej zgrabną pupę. We włosach schowane miała czarne okulary, zdążyła się już stęsknić za tym miejscem i atmosferą. A może powodem powroty był co innego, lub ktoś inny ? :>>Jack - 2014-06-10, 18:40 Po prostu w środku fabuły porwali go kosmici, opiekowały się nim dobre wróżki i jeździł na jednorożcach. Zbędne są pytania typu: gdzie był, co robił i dlaczego jeszcze żyje. Po prostu. Pijaka, ćpuna i egoistę nawet najgorsza cholera nie weźmie.
A co do związku, w którym podobno jeszcze trwali... tak...
Dżakowy ślmaczym krokiem wtargnął na alejke, trzymając w dłoni nieodpalonego szluga i obsesyjnie szukając jakiegoś ognia w kieszeniach spodenek. Cholera też by to wzięła, bo krawcowej w domu nie posiada, a dziury w kieszeniach same się nie zrastają. Zapominalski? Pf, nie. Po prostu jak to na niego przypada, żyje z myślą, że przecież nic z nich nie wypadnie, bo to małe dziurki.
Tak czy owak, aż przystanął na środku dróżki, by wtargnąć ponownie jedną z dłoni do kieszonek. A pod nosem mruknął sobie "cholercia".
No cóż, nie znalazłszy poszukiwanego skarbu, przeszedł do planu B. Otóż, poszukał sobie wzrokiem ofiary, która by mu tego ognia użyczyła. Traf chciał, że akurat zauważył idącą przed nim blondynkę, która akurat jarała fajkę. Ruszywszy żwawym krokiem, dogonił długonogą, by delikatnie puknąć ją palcem w ramię.
- Przepraszam. - zagadnął małą, biedną Kath, jeszcze nie wiedząc, że to w ogóle ona. :>Kathrin - 2014-06-10, 18:49 No mam nadzieję, że nikt nie ujeżdżał jego jednorożca bo Kat poważnie musiałaby te ufoludki przeszkolić. W ufo porno już się nie bawimy .
Kończyła palić papieroska relaksując się i chłonąc każdy szczegół otoczenia, było jej tak przyjemnie błogo i beztrosko do czasu. W momencie w którym ją ktoś zaczepił miała ochotę sprzedać kopa z półobrotu niczym Chuck Norris, jednak kulturka przede wszystkim.
Obróciła się z nieco srogą miną patrząc na stojącą przed nią sierotkę. - Tak ? - chwila niepewności ogarnęła jej drobne ciało, aż biedna przetarła ślepia z wrażenia. To chyba był jej Jacek, który gdzieś tam pod drodze się zapodział. Zastanawiała się długo nie wiedząc nawet co powiedzieć, molestowała go wzrokiem bezczelnie doszukując się szczegółów, które mogłyby świadczyć o tym, że to naprawdę on.
Jednak ta wrodzona niezdarność i zabłąkany wzrok z papieroskiem w dłoni były tak bardzo charakterystyczne dla tego osobnika, że nie wahała się zapytać.
- Jack ?Kathrin - 2014-06-10, 18:49 No mam nadzieję, że nikt nie ujeżdżał jego jednorożca bo Kat poważnie musiałaby te ufoludki przeszkolić. W ufo porno już się nie bawimy .
Kończyła palić papieroska relaksując się i chłonąc każdy szczegół otoczenia, było jej tak przyjemnie błogo i beztrosko do czasu. W momencie w którym ją ktoś zaczepił miała ochotę sprzedać kopa z półobrotu niczym Chuck Norris, jednak kulturka przede wszystkim.
Obróciła się z nieco srogą miną patrząc na stojącą przed nią sierotkę. - Tak ? - chwila niepewności ogarnęła jej drobne ciało, aż biedna przetarła ślepia z wrażenia. To chyba był jej Jacek, który gdzieś tam pod drodze się zapodział. Zastanawiała się długo nie wiedząc nawet co powiedzieć, molestowała go wzrokiem bezczelnie doszukując się szczegółów, które mogłyby świadczyć o tym, że to naprawdę on.
Jednak ta wrodzona niezdarność i zabłąkany wzrok z papieroskiem w dłoni były tak bardzo charakterystyczne dla tego osobnika, że nie wahała się zapytać.
- Jack ?Jack - 2014-06-10, 19:01 JA NIE WIEM O CZYM TY DO MNIE ROZMAWIASZ .
W momencie, kiedy blond postać się odwróciła, uśmiechnął się, jakoby jednak go nie zbyła i może użyczy tego ognia. A może jeszcze by mu szczęście sprzyjało do końca i kobietka byłaby tak urocza, jak od tyłu? Nie, żeby nie myślał dalej o Kath... No gdzie...
Abstrahując: to, kogo ujrzał sprawiło, że jego serce poczęło nieco mocniej bić, po krótkiej przerwie od pracy. Aż sam musiał się cofnąć kilka kroków i ponownie obłapić jej oblicze, od góry, do dołu.
Przytaknął jedynie, bowiem słów mu ani kropa śliny nie przytargała na język, tak jakby w ogóle przestał ogarniać, co się dzieje. Ktoś pstryknie? Sen? Tak?
Chciałby powiedzieć, że to jednak nie on, albo najlepiej zniknąć.
Wtargnął wzrokiem, wpijając się w jej spojrzenie, jakby chciał się upewnić, czy aby to na pewno ona.
- Kath... - wypowiedział cicho, nie opuszczając wzroku, ani na chwilę.Kathrin - 2014-06-10, 19:08 Wiesz, wiesz nie udawaj. Każdy był na ciemnej stronie internetów .
Widząc jego reakcję była zbita z tropu, czyżby jej nie poznawał. Czy też nie chciał się do tego przyznać, a w dodatku stał jak ten słup soli nawet nie okazując żadnej reakcji. Wtórując mu stała tak razem z nim, próbując wyłapać kontakt wzrokowy.
- Tak ja.- uśmiechnęła się subtelnie, jej niebieskie ślepia lustrowały jego zielone tęczówki, te które tak dobrze znała. Nie wiedziała jak zareagować, czy podejść i się przytulić czy też dalej stać i zagaić jakąś rozmowę.Jack - 2014-06-10, 19:19 A ja dalej nie wiem, o czym Ty mówisz...
Po ponad roku rozłąki, oraz po takim czasie takie spotkanie... Cóż, miał prawdo do lekkiego zszokowania. Zwłaszcza, że nie był do tego przygotowany. Nie wiedział, czy Kath dalej tu mieszkała, czy wyjechała, niczym on.
Przybliżył się do niej, dłonią obłapując jej talie i delikatnie do siebie przyciskając, w akcie przytulenia. Nozdrza pochłonęły zapach jej perfum, po czym, schowały się w blond kosmykach. Chociaż na jedną chwilę, przygotowany na jakieś odepchnięcie z jej strony, czy... cokolwiek.
- Tęskniłem. - przymknął powieki, mrucząc ów słowo.